Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/25/2025 in all areas
-
Powiem Ci, że na prawdę nie nadajesz na falach których moim zdaniem powinieneś. Dalej powtarzam to samo, laska ma Cię za robaka i śmiecia a ty sie przejmujesz, że zapłaci za talerzyk xD Powinno to wygladać tak - Czwartek - blok, wypierdalaj Weekend - nic Poniedziałek - ona pisze, Ty nic Wtorek - ona pisze, ty nic Środe ona pisze, ty blok czw-sobota - nic, ona dzwoni, nie odbierasz Pyta czy bedziesz, ty nic. Ona, że zepsułeś jej urodziny, ok, fajnie, koło chuja ci to lata. A tak ty jej dajesz jakiegoś baita, że nie bedzie Cię oczekujać na jej reakcję. Ojej może napiszę i będzie przekonywać, żeby jednak przyszedł. Błagasz o atencje i chcesz wymusić na niej poczucie winy. Znam to na pamieć. Ogarnij się.6 points
-
@Wolumen 🤦🤦🤦 Ty nadal martwisz się o nią a nie o Siebie. Co Cię to interesuje, że talerzyk itp. Kazała Ci wypier.. i to robisz. Reszta to jej problem. Osoba dorosła ponosi konsekwencje własnych decyzji. Pisząc Ci to chyba zdawała sobie sprawę, że Cię nie będzie. Chociaż Ty uparcie chcesz jej udowodnić, że może z Tobą robić wszystko. Pomału przekonujesz mnie, że ta sytuacja napewno będzie rozwojowa, wcześniej miałem jeszcze trochę wątpliwości i wierzyłem w Ciebie.6 points
-
Ostatnio przyjechała do mnie rodzina pro Trzaskowski. Zapytani jak widzą to, że uchodźców przyjmiemy odpowiadają, że o niczym nie wiedzą i to jest jakaś manipulacja. Po wymianie kilku argumentów, jednak coś dociera że przyjmiemy, na co ci dosłownie opowiadają byle PiS i Konfederacja nie doszła do władzy. Ważne, żeby nie oni, a tak to możemy przyjąć. Czaicie to? Czy to już jest jakieś uszkodzenie mózgu? Przecież to nie możliwe żeby być tak głupim. Żeby nie było, nie namawiam na PiS czy Konfe, ale samo nastawienie. Tam nie było argumentu za daną opcją polityczną tylko szczera nienawiść do przeciwnej opcji i głosujących na nią, bo oczywiście dyskusja zamieniła się w kłótnie. Wspominałem o tym i wspominam kolejny raz, jesteśmy w okresie przedrozbiorowym, dużo na to wskazuje. Możliwe, że z technicznego punktu widzenia już rozbiór się dokonał. Niestety, Polacy masową muszą doświadczyć dobrodziejstw zachodu/wschodu, wtedy będą chcieli mieć znowu swoje państwo, w tej chwili nie chcą mieć i tego nie zmieni się bez terapii szokowej.5 points
-
Kazała ci wypierdalać, a ty się martwisz o jakiś talerzyk. Spróbuj trochę dystansu załapać i ocenić co właściwie wyrabiasz, bo działasz jak wyuczony nice guy ma się zachowywać - wzorowo do samego końca jak przystało na białorycerza. Nie chcę ci tutaj dowalać, większość chłopaków tutaj to przerabiało/nadal przerabia, ale postaraj się zakończyć to z jakąś godnością dla siebie. Nią się nie przejmuj sam opisałeś jakim rodzajem człowieka ona jest, patrząca na wszystkich z góry, wyrachowana zimna suka. Najpierw kurwa Ty5 points
-
Dobrze zrobiłeś, że zwróciłeś prezent. Wielu Ci o tym pisało. Na urodziny też bym nie poszedł, życzeń także nie złożył (ani telefonicznie, ani sms/Mess). W myślach oczywiście życzyłbym jej wszystkiego, co najlepsze. Odezwie się jeszcze, to pewne. Ja się w ogóle dziwię dlaczego używacie Messengera. Po co? Dorośli ludzie rozmawiają ze sobą osobiście, ewentualnie poprzez telefon, głosowo, ale to też nie powinno być za często, bo wtedy stajesz się koleżanką z penisem. Jak się odezwie, napisałbym jej tylko jedno zdanie: Przyjedź i przeproś, wtedy pogadamy. I trzymałbym się tej deklaracji. Żadnych wyjaśnień via sms/Mess/telefon. Nie przyjedzie w przeciągu, powiedzmy tych dwóch dni? W porządku. JUŻ powinieneś wiedzieć na czym stoisz, ale to tylko potwierdzi jej stosunek do Ciebie. Przyjedzie? Przeprosi? Otworzyłbym drzwi, przywitał się, powiedział jej, że dziękuję za wspólnie spędzony czas, że nasza dalsza znajomość nie ma żadnego sensu ze względu na jej zachowanie wobec mnie, życzyłbym jej wszystkiego, co dobre, oddał jej rzeczy (o ile masz jakieś jej rzeczy u siebie w mieszkaniu), pożegnał się i zamknął drzwi. Wszystko to bez jakiejkolwiek złości, bez ironii, bez złośliwości czy nawet uszczypliwości w jej stronę.5 points
-
Oni chcą zrobić w Europie to samo co w USA, gdzie biali byli kiedyś większością. Jednorodne narodowe społeczeństwo może się stawiać, mieszanka już mniej. Łatwiej skłócać ludzi, przyciągać wyborców z mniejszości. Chodzi też o to, że np. Polacy, ludzie z cywilizacji łacińskiej cenią sobie wolność, indywidualizm. To nie dobra jest, inne cywilizacyjne społeczności lepiej się nadają do stworzenia posłusznego społeczeństwa. Pamiętajmy też, że na szczycie są marksiści, po marksistowskich uczelniach jakie mamy, wg ich ideologii, trzeba zabić Boga, rodzinę i naród, żeby wszystkim żyło się lepiej w ich marksistowskim idealnym świecie. To jest ideologia, która powstała w umysłach osób żydowskiego pochodzenia, które w jej realizacji, upatrywały poprawy swojej sytuacji społecznej. Masowa migracja jaką mamy, to też część planu osłabiania budżetów, ekonomii UE. Do tego przyczynia się agentura USA, któremu niepotrzebna konkurencja gospodarcza. Ruskie też napuszczają nam imigrantów, ale to jest rewanż za sankcje i nie ma w tym takiego dalekosiężnego planu i zacietrzewienia jak w przypadku "brata" zza oceanu.4 points
-
I tak i nie. Owszem pewnie taki przez jakiś czas będzie się sprawdzał. Do momentu gdy jakiś łobuz nie da jej emocji. Wówczas bez zastanowienia porzuci ciepłego misia. Zaburzone laski lecą za każdym razem tym samym schematem, niczym chomik w kołowrotku. Idealizacja ---> Dewaluacja ---> Idealizacja i tak wkoło. Przy czym za każdym razem ten okres idealizacji jest co raz krótszy aż do całkowitego wyczerpania korzyści ze zmielonego psychicznie już faceta. Wtedy następuje brutalne porzucenie. Jedynym możliwym odstępstwem od powyższego jest wiek takiej baby, czyli jak już nie ma chętnego na nią. Wtedy trzymają się misia tak długo jak to możliwe, ale misio zazwyczaj wcześniej czy później sam odchodzi bo nie potrafi już znieść napięcia emocjonalnego i manipulacji jakim jest poddawany. Wtedy przychodzi etap otwierania oczu, taki delikwent pojawia się na forum i ma szansę wyprostować swoje spaczone przez lata postrzeganie "płci pięknej". @Wolumen ma już ten etap za sobą, ale nie wiadomo dlaczego zatrzymał się w moim mniemaniu na etapie rage z elementami wyparcia.4 points
-
@Foster też się zastanawiam od początku wątku, a na każdej następnej karcie było już tylko gorzej. Wydaje mi się, że @Wolumen nie wie. Coś tam próbuje tłumaczy, jakiejś osoby z branży, talerzyki, ale nigdzie nie pisze gdzie jest On w tym wszystkim. A nie, przepraszam, po tym jak mu kazała mu 2*wypier.. i zablokowała, boi się, żeby nie wyjść na chama. Boli go to, że jakaś rozchwiana emocjonalnie panna, która traktuje wszystkich jak szmaty do podłogi, wyrobi mu u "ludzi z branży" złe zdanie na Jego temat. Bo Ci wielcy "ludzie z branży" nie zdążyli Go poznać i to co ona powie jest święte .4 points
-
Spokojnie najpóźniej w czwartek napisze że myślała że żartujesz z urodzinami. Po czym zastosuje technike wjazdu na poczucie winy i wyskoczy z tekstem że popsułeś jej urodziny. Ech schemat 😀4 points
-
Ponieważ bazowo miałem być i miejsce dla mnie tam było zarezerwowane, a urodziny są wyprawiane w lokalu, gdzie za każdy talerzyk się liczy. W związku z tym mam na tyle w sobie przyzwoitości, że z góry zapowiedziałem że mnie nie będzie4 points
-
Widze Panie @Wolumenże za bardzo nie bierzesz sobie do serca tego co radzą Ci doświadczeni uzytkownicy. Ta laska pomimo wszystkich tych cech które napisałeś jest idealnym przykładem toksyka. Dała Ci dużo na początku, love bombing a teraz sukcesywnie odbiera. Stałeś się jej ofiarą na której może wyładować frustracje i po prostu Cię źle traktuje, nie tak jak się traktuje partnera związkowego. Zapewne masz mindfuck i dysonans "dlaczego dla innych jest spoko a dla mnie nie" no cóż tak mają własnie toksyki. One ubierają maski dla innych a w domu jest piekło. Ja to przeżyłem, przeżył to również mój przyjaciel i wszystko tu też do twojego obrazka. Daj sobie pomoc i wywal ją ze swojego życia bo będziesz cierpiał, aż w końcu ona wymieni Cię na innego a ty będziesz chodził z rozszarpaną psychą na kawałki. Czym prędzej zrozumiesz, że tak już będzie zawsze tym lepiej dla Ciebie. A ty jeszcze próbujesz tu argumentować jej zachowanie, mam wrażenie, że trochę usprawiedliwiać i pewnie dalej się zastanawiasz co z urodzinami. Serio chcesz być wiecznie takim nie wartym szacunku robakiem dla kobiet?4 points
-
Dania jest bodajże krajem o liczbie ludności 5,9 mln z tego co pamiętam. Był swego czasu filmik na you tube jak banda ciapatych krzyczała w stronę Duńczyków, że demograficznie ich przeskoczą i przejmą kraj od środka. To samo będzie z UK, Francją, Szwecją czy Niemcami. Za ten stan rzeczy odpowiedzialni są politycy, którzy do tego doprowadzili. Oczywiście wytyczne idą zza oceanu, bo komu jest na rękę destabilizacja Europy jak nie jankesom. I teraz takie coś ma być implementowane w Polsce. Mieliśmy w stosunku do zachodniej Europy 10 lat oddechu. Jednak poprzez propagandę mediów głównego ścieku czyli kapitału obcego, zrobiono Polakom sieczkę z mózgu. Wmówiono, że jak nie chcesz przyjmować imigrantów to nie jesteś nowoczesny, postępowy a przede wszystkim to rasizm, bo nie chcesz ubogacenia innej kultury. Jakiej jakości dostaniemy imigrantów? z dużą dozą prawdopodobieństwa tych, których np. taka Dania się pozbywa. Czyli czeka nas najazd hord nierobów i przestępców, którzy będą sobie robić co im się żywnie podoba. Najbardziej za swoją głupotę zapłacą ci, którzy tak ochoczą chcą otwierać granice i wpuszczać bez weryfikacji. Wczoraj na proteście przeciwko nielegalnej imigracji w Zgorzelcu, grupa zamaskowanych i ubranych na czarno mężczyzn z niemieckimi gapami i symbolami nazistowskimi zaatakowali tłum Polaków, którzy protestowali. Nie zgodzę się, tym bardziej, że dla świadomych Polaków to krzywdzące porównanie. Jako naród przeszliśmy, doświadczyliśmy w historii bardzo dużo złego na niewyobrażalną skalę. Wojny, zabory, okupacje, powstania, terror jaki fundowali, zniszczenia, których dokonywali nam oprawcy, gdzie co rusz Polska musiała odbudowywać się na nowo ze strat, które ponosiła. Przy tym wytworzyły się i powielały w genach, nieprzepracowane, trwałe nie do zlikwidowania lęki, traumy, krzywdy, strach. To tak jakby ktoś bardzo skrzętnie zaplanował by Polaków złamać w każdy możliwy sposób. Dlatego Polacy mają przetrącony kręgosłup moralny, syndrom ofiary, który zaimplementowany został przez wrogów. Na każdym kroku, co rusz, obce siły obniżają Polakom samoocenę, pewność siebie, poczucie własnej wartości, nakazują, zakazują, robią z nas niewolników, w ostateczności karzą gdy się stawiamy lub nie zgadzamy na to. Wtedy nie dziw, że społeczeństwo jest bierne, pasywne, chce mieć święty spokój i się nie narażać.4 points
-
Mój kumpel miał od szkoły pamcię piwniczaka, wyciągał ją na imprezy itd. W wieku 25 lat jak mieli ona z pamci piwniczakowej nagle zrobila się pamcia na kutangi i poszła tam gdzie fura była lepsza... Pamcie niby piwniczaki ale jak zobaczą świat pokazany przez samca to nagle im się społeczne umiejętności włączają... Więc uważaj na piwniczakowe pamcie..3 points
-
3 points
-
Wszyscy którzy tu jesteśmy mamy takie same błędy na koncie, i nie chodzi tutaj absolutnie o krytykę tylko realny i racjonalny pogląd na sprawę, zresztą po to jest te forum.3 points
-
@Wolumen myślę że już nikt nie chce czytać Twoich analiz Twojego związku z tą kobietą, do niczego to nie doprowadza. Każdy już widzi że głównie problem jest w Tobie. To że ona miała swoje to wiadomo, ale tu chodzi o Twoje reakcje na to. A z każdym kolejnym wpisem pokazujesz gdzie masz głowę. Przeczytaj ten wątek, tak naprawdę cały czas skupiasz się na niej.3 points
-
Źle definiujesz w tym przypadku pozycję siły. O Twojej sile świadczą twoje zachowania i postawa chociażby w tej sytuacji, w której obecnie jesteś. Kobieta nie szanuje Twoich granic - żegnasz ją ze swojego życia bez mrugnięcia okiem. Kobieta Cię nie szanuje - żegnasz ją ze swojego życia bez mrugnięcia okiem. Nie tłumaczysz się, nie przymykasz oczu na złe zachowania, karcisz gdy trzeba nagradzasz jak zasłuży. Masz swoje zdanie, swoje zasady, wartości i nie ma od tego odstępstw. Powyższe jest oznaką siły a nie emocjonalne wymiany zdań i próba logicznego tłumaczenia czegokolwiek babie, która za przeproszeniem nie po raz pierwszy zapewne bez konsekwencji nasrała Ci na łeb.3 points
-
Problemem z takimi laskami jest to, że je trzeba trakować z pozycji siły. Tam ma przemawiać tylko ten jezyk. Ona odpierdala to jest prowadzona na ziemię i tam ją trzymasz, ona probuje testować granice to szybka korekta i albo się poprawia albo wypad z imprezy. To są relację, które same w sobie są bardzo męczace bo wymagają nieustannego trzymania gardy a wyzwolone / nowoczesne Panie bardzo chętnie będą na siłe próbować jednak załamać tą gardę. To są relacje gdzie nie ma wiele miejsca (moze na początku) na czucie się bardzo komfortowo bo nigdy nie wiesz co ona odpierdoli. Cały czas jest napięcie i tylko Ty jesteś katalizatorem tego napięcia poprzez trzymanie tej osoby w ryzach. Ja to przerobiłem parę lat z jedną i potem jak spotykałem kolejną to po paru spotkaniach wiedziałem, że nie mam ochoty na coś takiego, bo na dłuższą metę to nigdy się nie uda. To są laski skazane na kota albo 100% uległego gościa. Autor wątku z początku trafił w okres gdzie laska widziała w nim wartość i szanowała, zreszta sam opisał jak było na początku. Potem jednak przez narastające w niej napięcie, że nie ma do czynienia z gościem, który ją sprowadzi do podłogi następowaly wyrzuty jej emocji - awantury, blokowanie, ciche dni a następnie powrót by sprawdzić na ile można. Ten cykl trwa nadal i tylko autor może go przerwać. @Wolumenzrobisz jak uważasz ale obecnie sam wiesz na jakim etapie jesteś. Szczerze to mi by się nie chciało tracić na nią czasu. Jeszcze rozumiem jakby seks był zajebisty to można ją trzymać na raz na czas, ale tak to jebać nie ma sensu.3 points
-
Mhm, przeczytałem cały wątek i zastanawiam się z jakiego właściwie powodu ten związek był/jest dla ciebie rokujący, w sumie to dlaczego ty w ogóle chcesz z nią być?3 points
-
@Wolumen cały czas szukasz jakichś wymówek na Swoje zachowanie. Wynajdujesz coraz to nowe argumenty dlaczego to Ty robisz dobrze, że się jej tłumaczysz , piszesz itp. Jacyś ludzie z branży? Chłopie niech Cię oczerni, a może ma na Ciebie coś czego się obawiasz? Kazała Ci wypier..., zablokowała, a Ty martwisz się co pomyślą o Tobie inni !!! 🤦🤦🤦 Jeśli ta wskazówka Ci pomoże to zawsze możesz tym wszystkim, których się tak obawiasz przedstawić tekst, że "masz wypier..." Tyle dostałeś już wskazówek od wielu Braci, a Ty nadal brniesz w Swoje. Po co założyłeś ten temat, jeśli i tak robisz po Swojemu? Na chwilę obecną odesłałeś prezent i uważasz to za ogromny sukces. Reszta to płaszczenie się przed nią3 points
-
@Wolumen to, że się rozpisałeś jest bardzo ważne, bo pomaga zrozumieć Twój punkt widzenia i umożliwia ustosunkowanie się Braci do tego. I tu moje pytanie: Po co Jej piszesz, że Cię nie będzie? Pani każe Ci wypier... po raz kolejny, a Ty grzecznie informujesz ją, że Ciebie nie będzie 🤦 To jej problem, zrywasz kontakt i reszta Cię nie interesuje. Wyżej napisałem, że mam pewne obawy, że będziesz trwał w tym nadal, jak tylko sytuacja troszkę ucichnie.3 points
-
Wyzwoliliśmy się z zaborów - 20 lat i niemcy nas zgruzowali, później ZSRR nas wyciskał jak cytrynę. Gdy pojawiła się szansa na odrodzenie Polski, 30 lat minęło i zaczęło się sprowadzanie murzynów, teraz milionów ukraińców. Na pomoc krajowi, który nas podczas niemieckiej okupacji wyrzynał (Wołyń, głównie kobiety i dzieci), zadłużyli Polaków na kilka pokoleń. Wczoraj na kanale Pan Piekielnik to podawał, kawał naszego budżetu idzie na odsetki od długu, którego nie damy rady spłacić. I teraz jeszcze niemiaszki nam dowożą murzynów, więc kolejne długi żeby ich utrzymywać, przestępczość wzrośnie niesamowicie, bronić się nie można, broni też mieć nie można. Powoli rozkładają nasz kraj, gdzie spojrzysz tam patologia i bezprawie. Nie mogę o tym myśleć za często, bo aż łzy lecą do oczu same. Zło i obłęd króluje, zakończy się jak zwykle, wojną.2 points
-
Panowie niestety cukrzyca zaczyna być chorobą cywilizacyjną. Nie tylko osoby otyłe mają zaburzoną gospodarkę metabolityczną, coraz więcej jest osób szczupłych, które dowiadują się o cukrzycy. Inną sprawą jest systematyczne obniżanie norm glukozy we krwi aby tylko brać leki. Wspomnę tylko o wielu powikłanich jeśli się nie panuje nad cukrami. To ogólnie jest temat rzeka.2 points
-
Wiesz czemu tak było, te 1,5 roku? Że bylem z nią, mimo tego wszystkiego, co opisalem w tym wątku wielostronicowym? Bo pracuję na 2 zmiany + 2 soboty w miesiącu. Moje życie towarzyskie poza 1 kolegą (żonatym, pantoflarzem) nie istnieje. Nie mam ani czasu, ani siły ani już nawet chęci na poznawanie kobiet, jakieś wyjścia do klubów, koncerty (samemu?) . Być może to początki jakiejś depresji, aczkolwiek póki co funkcjonuję normalnie w miarę. W każdym razie związek z nią był dla mnie mimo swojej toksyczności, jedyną odskocznią od codziennego kieratu. Można było sobie raz w miesiącu na weekend skoczyć we 2ke nad morze czy w góry, dzieląc się tez przy tym kosztami. Można było gdzieś tam chwilami się wygadać, poradzić o coś. Znosiłem przez to te wszystkie jej toksyczne cechy, bo wiem od początku, że jest toksyczna. Ale przy odpowiednim podejściu dało się tak funkcjonować w miarę normalnie. Ona niestety wyczuła, że jestem no-lifem i po pracy, poza jakąś tam silownią, rowerem w miesiącach ciepłych nie mam wlasnego życia. Bo taka jest prawda. Syn czasem mnie odwiedza, lub ja jego. Ale z 19 latkiem to sobie raczej za długo nie pogadam, bo to jest zupełnie inna orbita i nie mam mu tego za złe. Reasumując - gdybym się wysilił i poszukał innej, miał alternatywę na stole, to tej wariatki by już dawno nie było. Ale, że poszedłem na latwiznę, nie robiłem nic w kierunku, by kogoś innego znalezc, to tak się to skonczylo. Inna sprawa jest taka, ze jestem takim czlowiekiem, ze jak jestem w zwiazku, nawet walącym się, to nie szukam na zakladkę innej kobiety. Najpierw zamykam jeden rozdział, potem swoje odcierpię i dopiero wtedy pojawia się myśl l, by moze kogos poszukac... Z tym, że po 40tce szukanie kobiety to jak szukanie po 40tce pracy - droga przez mękę.2 points
-
2 points
-
Wielka Wojna stworzyła sytuację, w której mocarstwa zaborców musiały na nowo zrobić rachunek zysków i strat tzw. "posiadania" Polski. A terroryzm polski to był jeden z elementów tego rachunku. Może nie decydujący, ale na pewno - znaczący. Przecież gdyby Polską dało się "łatwo i bezkosztowo" władać, nawet I WŚ nie przywróciła by nam niepodległości. Z cyklu słynnych cytatów: "Wychodźcie, albo rzucam dynamit" - Józef Piłsudski. Ich biura statystyczne, zwłaszcza okręgowe, nadal działają tak, jak u nas w PRL. W tej samej tabelce potrafią podać -25% spadek dochodu podatkowego okręgu, i 5% wzrost gospodarczy, przy ~<1% wzrostach produkcji/konsumpcji. To jest słuszne nie tylko dla giełdy. Na przykładzie Chin właśnie widać, co się dzieje z popytem wewnętrznym, gdy pensje "od zagraniczniaka" znikają.2 points
-
Czytasz w ogóle co piszesz? Przeczytaj proszę jeszcze raz co napisałeś i się zastanów w jakim celu jest Ci ta kobieta? Co ona dokłada do Twojego życia? W jaki sposób je uszlachetnia? Piszesz jak typowy cuckold i nice guy a jednocześnie próbujesz udowodnić, że nim nie jesteś. Przecież na tym polega w relacjach metoda sita, że masz jak najszybciej jak to możliwe odsiewać ziarno od plew. A Ty piszesz, że nie mogłeś takiej matrycy zastosować bo dawno byś się musiał z nią rozstać. No ręce opadają. W pracy też godzisz się na wynagrodzenie jak za 1/5 etatu mimo, że zapierdalasz na cały? No przecież w przeciwnym razie musiałbyś się dawno zwolnić. Może powyższy przykład Ci to bardziej rozjaśni bo właśnie taki jest Twój tok rozumowania.2 points
-
Z tymi osobami w branży to się zgodzę, przecież Panowie wy wiecie ale duzo panów nie wie jakie są kobiety... Przecież są biedne, urocze, nieskazitelne, nie skore do przemocy itp. Ładna buzia i dupa działa cuda szczególnie w korpo itp. Ja się nie dziwie @Wolumen że chce uniknąć jakiś idiotycznych historii. Potem patrzą na ciebie jak na zboka albo huja, robią pod górkę bo laska coś powiedziała, pobeczała sie i udała biedulkę .2 points
-
O czym Ty piszesz.... Załączam screeny NASDAQ i WIG20 z ostatnich 25 lat i nie wiem w jaki sposób amerykańska giełda ma się uczyć od polskiej O poziomach kapitalizacji nawet nie będę wspominał. WIG20 wyższe poziomy miał w 2007 niż teraz. Spójrz szerszym zakresem i nie sugeruj się ostatnimi nagłówkami, że WIG bije rekordy. A Zgadzam się, tego nie podważam. Ciężka praca i ostry zapierdol kosztem zdrowia i równolegle niesamowite dymańsko bez konsekwencji... Art-B, FOZZ, Amber Gold, Afery Paliwowe, WOŚP i masa innych mniejszych, których nie chce mi się wymieniać. Proszę bardzo - Chiny upokorzone przez zachód, 50 lat temu były jednym z najbiedniejszych państw na świecie. "W latach 1981–2019 odsetek populacji żyjącej w skrajnym ubóstwie zmniejszył się z 88,1% do 0,2%" P.S W przypadku wyjścia zagranicznego kapitału z warszawskiej giełdy WIG20 zostanie spuszczony w kiblu2 points
-
Nie wiem czy to zauważyłeś/zauważasz, ale w tej relacji ewidentnie tobie bardziej zależy niż jej, i niestety już wyjściowo z tego powodu jesteś na gorszej pozycji. Z tego co piszesz ta dziewczyna to nie jest dobry materiał na związek, problemy w dzieciństwie, agresja, wybuchowość, jakieś traumy a przede wszystkim brak szacunku do ciebie i wulgarny język, no tak to wygląda z boku... Wydaje mi się też że jesteś na tyle kumaty, że zdajesz sobie doskonale z tego sprawę, a problemem w tej sytuacji jest to, że stroną która w dupie ma tę relację nie jesteś ty, tylko ona i dlatego odczuwasz takie rozgoryczenie. Mojej ex żonie również ustępowałem na przeróżne przytyki w moją stronę kiedy była w ciąży, oczywiście tłumaczyłem sobie tym, że nie mogę przecież jej denerwować kiedy jest w takim stanie, i wiesz co mi powiedziała kiedy się rozwodziliśmy - a może było jednak stanąć na swoim i zareagować - tak, takie właśnie są baby, teraz wiem że to było testowanie moich granic, testowanie którego nie zdałem.2 points
-
Ty gościu właśnie sam sobie zaprzeczyłeś, w jednej wypowiedzi xDDD Ku*** dalej nie rozumiesz to jest właśnie siła i prowadzenie relacji. Panują twoje zasady i tyle, a nie jak to wypier***** To mój świat ja Cię mogę do niego zaprosić ale jak mi się nie spodoba to co robisz to masz wyjazd. A ty usilnie znosiłeś to wszystko by mieć dostęp do pani z którą spedzisz czas i czasem poruchasz.2 points
-
Odpowiem na to pytanie, pomimo tego, że już nie jestem w małżeństwie - NIE istnieje taka możliwość egzekwowania czegokolwiek u pańci, z którą jest się w małżeństwie... Również NIE ma możliwości adekwatnego reagowania na przekraczanie granic (dobrego wychowania / kultury / poszanowania osoby męża / gospodarności...) przez pańcię, z którą jest się w małżeństwie... Na przeszkodzie temu stoją zlewaczałe, "postępowe i nowoczesne" obyczaje, wsparte represyjnym aparatem państwa. Dlatego już nie jestem w małżeństwie2 points
-
Witam Braci. W związku z tym co dzieje się za naszą wschodnią granicą i być może tym co będzie się działo w przyszłości dość często powraca temat poboru do wojska. Nie napiszę, że to pobór powszechny jak się ogólnie rzecz biorąc uważa i tak nazywa, ponieważ jest on powszechny tylko dla jednej płci i w tej sprawie argument o moim ciele i mojej sprawie już roli nie gra i nie obowiązuje. Mamy lub też mieliśmy tu na forum kilku klawiaturowych wojowników, którzy śmiało twierdzili, że pobór do wojska zrobi z nich prawdziwych mężczyzn, przy czym sami w wojsku nigdy nie byli i nie mieli z nim do czynienia jak chociażby podczas komisji wojskowej itp. gdyż są za młodzi zdaje się, żeby te czasy pamiętać i tym bardziej ich doświadczyć. Nie zapominajmy o takich co sami z chęcią głosili, że w razie czego będą się zgłaszać, aby wyłapywać dezerterów. Trafiłem dziś na bardzo ciekawy tekst ukazujący, jak w tytule, ekonomiczne absurdy poboru do wojska, który poniżej zamieszczam w całości. Uwaga!!! Będzie trochę czytania. "Premier Polski ogłosił w piątek w swym przemówieniu w Sejmie, że trwają prace nad wielkoskalowymi szkoleniami wojskowymi każdego dorosłego mężczyzny w Polsce, powołując się na przykład poboru w Szwajcarii. Jednak już w poniedziałek 10 marca minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz wyjaśnił, że mają być one całkowicie dobrowolne i „uszyte na miarę każdego tego, kto będzie z tego chciał skorzystać". Kosiniak-Kamysz podkreślił, że program szkoleniowy będzie dostępny zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn, obejmując poziom podstawowy oraz rozszerzony. Wciąż jednak pojawiają się głosy, by pobór przywrócić w jego pełnej, niedobrowolnej formie. Zwolennicy tego rozwiązania wskazują, że w obliczu napiętej sytuacji geopolitycznej obowiązkowa służba wojskowa zwiększyłaby gotowość obronną kraju. Drogą tą podążyło już wiele krajów w Europie od Estonii, Danii, Szwecji, Litwy i Łotwy, aż po Serbię i Chorwację. Warto więc przypomnieć, jak wiele spustoszenia przyniosłoby przywrócenie poboru w Polsce – nie tylko w życiu poszczególnych młodych ludzi, zapędzonych w koszary, ale także w całym polskim ekosystemie gospodarczym. Rynek pracy pozbawiony poborowych Pobór w swej istocie jest podatkiem. Podatkiem płaconym w naturze, w formie pracy przymusowej. Najoczywistszym efektem poboru na gospodarkę jest więc wyjęcie znacznej liczby młodych z rynku pracy. Powoduje on długotrwałą przerwę w karierze osób objętych zasadniczą służbą wojskową. W przypadku Polski, gdzie już teraz brakuje rąk do pracy i gdzie społeczeństwo szybko się starzeje, dodatkowe ograniczenie podaży pracy może spowodować gospodarczy zastój. Pobór zatrzymuje rozwój kariery młodych ludzi, zmuszając ich do służby wojskowej, gdzie ich dotychczasowe umiejętności, wiedza i doświadczenie ulegają deprecjacji, ponieważ nie znajdują zastosowania w armii. W większości przypadków doświadczenie zdobyte w wojsku nie jest uznawane przez cywilnych pracodawców za równie wartościowe, co praktyka na rynku pracy. W efekcie młodzi ludzie tracą swoją pozycję zawodową, a po powrocie do cywilnego życia często muszą zaczynać od niższych stanowisk i z niższymi zarobkami. Wskazuje na to chociażby przykład tych powołanych do wojska w trakcie wojny w Wietnamie. Pobór do armii w owym przypadku został dokonany za pomocą loterii. Każdemu dniu urodzin w roku przypisano losowo numer, a osoby z mniejszymi numerami miały większe szanse na powołanie. Joshua D. Angrist (1990) wykorzystał loterię poborową z okresu wojny w Wietnamie jako naturalny eksperyment, by porównać dwie grupy różniące się wyłącznie faktem odbycia służby wojskowej. Analiza wykazała, że pobór obniżył wynagrodzenia amerykańskich poborowych o około 15% w porównaniu do ich rówieśników, którzy do wojska nie trafili. Co więcej niższe pensje utrzymywały się przez dziesiątki lat, fundamentalnie obniżając zarobki weteranów. Podobnie szkodliwe skutki może przynieść pobór w czasie pokoju. Praca badawcza na holenderskich poborowych z 1995 wykazała, że przymusowa służba w wojsku obniżyła wynagrodzenia poborowych o około 8% w porównaniu do zarobków mężczyzn, którzy nie zostali powołani do wojska w latach 80. i wczesnych 90. XX wieku. Pobór może mieć również negatywny wpływ na pensje przed służbą wojskową. Młody człowiek, który odkłada decyzje zawodowe, czekając na wiadomość o tym czy uda mu się uniknąć służby wojskowej, jest bardziej narażony na bezrobocie. Może być również zmuszony do podejmowania dorywczych prac, które nie zapewniają wartościowego doświadczenia zawodowego na przyszłość. Dodatkowo, osoby w wieku poborowym mogą spotkać się z dyskryminacją ze strony pracodawców, którzy niechętnie zatrudnią kogoś, kto w każdej chwili może zostać powołany do wojska i niespodziewanie odejść z pracy. W takim scenariuszu inwestowanie w rozwój i szkolenie pracownika stają się całkowicie nieopłacalne. Wspomniane kwestie dotyczą przede wszystkim problemów rynku pracy wynikających z powołań do armii poborowej, nawet jeśli system ten funkcjonuje od dłuższego czasu i cechuje go pewna przewidywalność. Nie można jednak wykluczyć tego, że rząd przywróci zasadniczą służbę wojskową w sposób chaotyczny i lekkomyślny. W wielu przypadkach, prawo zmienia się nagle. Obowiązek służby wojskowej jest nakładany na dziesiątki tysięcy mężczyzn z roku na rok, zmuszając ich do porzucenia dotychczasowego życia – bez względu na osobiste okoliczności. Alternatywą jest więzienie. Podobna reforma nastąpiła chociażby w Chorwacji i Serbii w 2024 roku, gdzie od sierpnia 2025 r., mężczyzn w wieku od 18 do 27 lat, obejmie obowiązek służby wojskowej. Wyzwanie dla rynku pracy jest tu znacznie poważniejsze, ponieważ nie dotyka on jedynie typowej ofiary poboru – młodego mężczyzny świeżo po szkole, który zazwyczaj nie ma jeszcze rodziny na utrzymaniu ani wytyczonej ścieżki zawodowej. W tym przypadku służba obejmuje również ojców wychowujących dzieci oraz mężczyzn z ugruntowaną karierą zawodową, której nie da się łatwo zatrzymać lub której przerwanie wiąże się z ogromnymi kosztami. W efekcie negatywne skutki poboru ulegają spotęgowaniu, prowadząc do nagłego kryzysu społecznego i ekonomicznego. Jak zauważa Tea Kljajić: Polityka ta doprowadzi do nieopisanych szkód, dezorganizując życie osobiste i zawodowe poborowych. W Chorwacji osoby powołane do służby otrzymają wynagrodzenie w wysokości około 900 euro miesięcznie. Jest to suma dalece niewystarczająca dla osób z poważnymi zobowiązaniami finansowymi, takimi jak czynsz czy utrzymanie rodziny. Nie wiadomo, co stanie się z tymi, którzy mają stałe zatrudnienie, prowadzą własne firmy lub pracują jako freelancerzy. (…) Część poborowych ma rodziny, dzieci lub partnerów, którzy są zależni od ich dochodów i codziennej obecności. Dwumiesięczna lub trzymiesięczna nieobecność związana z odbywaniem służby wojskowej może poważnie obciążyć ich rodziny, zakłócając codzienny rytm życia, powodując problemy z opieką nad dziećmi i prowadząc do trudności finansowych. Koszty emocjonalne i ekonomiczne dla gospodarstwa domowego będą ogromne, zwłaszcza w przypadku osób będących głównymi żywicielami rodziny. Wydaje się, że najbardziej poszkodowani będą przedsiębiorcy i freelancerzy. Obie te grupy opierają swoją działalność na stabilności i regularności, aby utrzymać biznes, zatrzymać klientów i zapewnić byt sobie oraz swoim rodzinom. Obowiązkowa służba wojskowa poważnie zakłóciłaby ich funkcjonowanie. Powołanie do służby może w żaden sposób nie uwzględniać istotnych okoliczności życiowych i rodzinnych. Widać więc jak na dłoni, dlaczego dobrowolność służby w armii jest tak istotna. Państwo prowadzi wówczas dobrowolną rekrutację, przyciągając tych, którzy w danym momencie mogą podjąć służbę, nie ponosząc przy tym dotkliwych strat finansowych. Do armii nie wciela się wówczas mężczyzn, którzy zostawią swe rodziny bez środków do życia, bądź będą zmuszeni do porzucenia swych firm. Przedsiębiorcy mogą dalej pracować, zamiast tracić klientów i pieniądze podczas długich miesięcy obowiązkowej służby, by potem wrócić do zrujnowanego przez państwo biznesu. Dobrowolność służby, rozwiązuje kolejny z mankamentów poboru: głodowe pensje płacone żołnierzom. Ciekawy jest tu chociażby przykład Finlandii, częstokroć stawianej za wzór dla funkcjonowania armii poborowej. Poborowi odbywający sześciomiesięczną służbę otrzymują dzienny żołd w wysokości 6 euro. W tym samym czasie więzień w Finlandii odbywający karę w zakładzie przy dobrym sprawowaniu może zarobić blisko 9 euro na dzień, czyli znacznie więcej niż otrzymuje poborowy. O ile częstokroć używane przez lewicę sformułowanie „niewolnicza pensja” jest zazwyczaj absurdalne i niepoparte faktami, to w tym jednym przypadku sformułowanie to pasuje doskonale. Młodzi mężczyźni są wyzyskiwani przez państwo do pracy w swej istocie niewolniczej, za którą otrzymują zatrważająco niskie sumy, nie starczające im właściwie na nic. Znów problem ten rozwiązuje armia zawodowa. Gdy niedostępny jest przymus to rząd, musi ustalić wynagrodzenie dla żołnierzy na poziomie, który rekompensuje im czas i wysiłek, a jednocześnie pozwala na godne życie. Powszechny w armiach poborowych problem głodowych pensji zostaje w ten sposób rozwiązany z chirurgiczną precyzją. System oparty na wolności działa jak w zegarku. Wyniszczenie kapitału ludzkiego Służba wojskowa może istotnie zakłócić proces kształcenia młodych ludzi. Potwierdzają to same rozwiązania polityczne stosowane w wielu krajach z instytucją poboru. W obawie przed ograniczeniem możliwości edukacyjnych poborowych, wiele państw wprowadziło zwolnienia, bądź odroczenia służby wojskowej dla osób zapisanych na studia wyższe. W czasach PRL-u wielu mężczyzn uniknęło służby w armii właśnie poprzez podjęcie studiów. Jednak są też i kraje, które oferują niewielką elastyczność w tej kwestii, wcielając ludzi do wojska bez względu na karierę uniwersytecką. Co istotne, nieważne które rozwiązania zostanie wdrożone i tak dochodzi do istotnego zakłócenia stanu równowagi ludzkiego kapitału w gospodarce. Z jednej strony, wcielanie do wojska wszystkich mężczyzn bez względu na ich aspiracje edukacyjne jest zupełnym marnotrawstwem ludzkiego potencjału. Państwo marnuje wówczas cenny czas absolwenta Oxfordu na szkolenie wojskowe, dostosowane do najniższego wspólnego mianownika pod względem potencjału intelektualnego. Genialny architekt trwoni swój talent na służbę wartowniczą. Fizyk kwantowy nudzi się na śmierć w piechocie. Biolog ewolucyjny zostaje zmuszony do obserwowania najnowszych ogniw Homo Sapiens z wnętrza czołgu. Z drugiej strony, zwolnienia edukacyjne otwierają drzwi do masowego uchylania się od poboru poprzez zapisywanie się na studia wyłącznie w celu uniknięcia wcielenia. Dochodzi do nagłej inflacji pozyskiwanych dyplomów w kraju. Niezależnie od tego, jak skonstruowana jest polityka zwolnień, dochodzi do zakłócenia równowagi edukacyjnej, gdy wprowadzona zostaje zasadnicza służba wojskowa. W warunkach wolnego rynku jednostka podejmuje decyzje dotyczące edukacji, pracy i inwestycji w kapitał ludzki zgodnie z własnym horyzontem czasowym i preferencjami. Jednak wraz z wcieleniem młodych mężczyzn do wojska wydłuża się okres ich ekonomicznej zależności, utrudniając ich dążenia do samodzielności. Młody człowiek, zarabia niemal nic podczas obowiązkowej służby wojskowej, więc jego rodzina, zamiast inwestować w jego edukację czy rozwój zawodowy, zmuszona jest utrzymywać go przez kolejny rok. Co więcej, edukacja jest procesem mocno zależnym od ścieżki — kolejne etapy wymagają płynnej kontynuacji, a nieprzewidziane przerwy prowadzić mogą do jej niepełnej realizacji. Umiejętności nabyte przed służbą wojskową ulegają degradacji – kompetencje akademickie tracą na aktualności. Jest to szczególnie niszczące w branżach dynamicznych, gdzie dwuletni lub roczny zastój może oznaczać całkowite wypadnięcie z rynku. Konsekwencje tych mechanizmów są dobrze udokumentowane w literaturze ekonomicznej. W krajach OECD pobór wiązał się ze znacznym ograniczeniem zdolności do edukacji. Badanie przeprowadzone na 22 państwach wykazało, że choć ogólny poziom zapisów na studia wyższe rósł, to kraje utrzymujące pobór wykazywały o ponad 15 punktów procentowych niższe wskaźniki rekrutacji na studia w porównaniu z krajami bez obowiązkowej służby wojskowej. Jednocześnie działa też i mechanizm odwrotny. W krajach, gdzie studia zwalniają z poboru dużo ludzi podejmuje się niepotrzebnej i niewłaściwej edukacji. Choć dla laików scenariusz ten może brzmieć pozytywnie, w rzeczywistości stanowi to marnotrawstwo cennych zasobów gospodarczych. Jak trafnie ujął to prof. Bryan Caplan: „Typowy student przez tysiące godzin ślęczy nad materiałami, które ani nie podnoszą jego produktywności, ani nie wzbogacają jego życia”[1]. W tym przypadku cały trud ten ma jeden tylko cel: ucieczkę przed poborem. Przykład Francji doskonale ilustruje ten problem. Badania wykazały, że po zniesieniu poboru liczba mężczyzn ubiegających się o wyższe stopnie naukowe gwałtownie spadła. Przed likwidacją obowiązkowej służby wojskowej wielu młodych mężczyzn decydowało się na studia wyłącznie w celu odwleczenia wcielenia. Bardziej wykształceni poborowi mieli bowiem dostęp do łagodniejszych form służby i większej liczby stanowisk administracyjnych. Co więcej, jeśli ktoś pozostawał w systemie edukacyjnym do 26. roku życia, mógł potencjalnie uniknąć służby całkowicie. Najciekawsze jest jednak to, że badanie to pokazuje, że choć obowiązkowy pobór znacząco wydłużał czas edukacji, nie zwiększał prawdopodobieństwa uzyskania dyplomu ukończenia szkoły średniej ani studiów wyższych. Wzrost liczby zapisów na uniwersytety nie prowadził więc do wzmocnienia ludzkiego kapitału w gospodarce i był czystą stratą dla ponoszących tych studiów koszty, a więc podatników, rodziców i samych studentów. Studia te były tak niepotrzebne, że większość mężczyzn, którzy zapisali się na studia tylko po to, by uniknąć służby, nawet nie kończyła rozpoczętego kierunku. Najgorszy z podatków Dla wielu komentatorów na polskiej scenie politycznej, obowiązkowa służba wojskowa młodych pokoleń zdaje się stosunkowo tanią, wręcz fiskalnie odpowiedzialną reformą. W końcu oznacza ona dosłowne zniewolenie młodzieży, której płacić można głodowe stawki żołdu, znacznie poniżej wynagrodzenia otrzymywanego przez zawodowych żołnierzy. Jest to jednak perspektywa zupełnie złudna. Pobór jest ukrytym podatkiem. A co najważniejsze jest jednym z podatków najgorszym. Już więc z samego tego faktu wywnioskować można, że rzeczywisty koszt armii poborowej nie jest żadnym sposobem tańszym. I nie jest też dla obrony Polski koniecznym. Pod względem samego budżetu państwa, argument, że armia ochotnicza kosztowałaby więcej, wynika po prostu z pomylenia kosztu pozornego z rzeczywistym. Praca, do której zmuszani są poborowi, musi zostać wliczona w wydatki i daniny pobierane przez państwo. Prawdziwy koszt poborowego, to nie tylko jego żołd, ale i koszt alternatywny jaki ponosi, będąc w służbie. Zilustrujmy to przykładem. Jeżeli do wojska wcielany jest wbrew swej woli żołnierz, któremu płaci się co dzień jedynie 20 złotych, a który zgodziłby się na służbę, dopiero gdyby oferowano mu 100 złotych, to właśnie on pokrywa tę różnicę – 80 złotych. Jest to ukryty koszt poboru, który musi zostać uwzględniony przy rzeczywistej kalkulacji wydatków na siły zbrojne. Udawanie, że on nie istnieje w niczym nie pomoże, poza przeforsowaniem w Polsce poboru, z fałszywym społecznym przeświadczeniem o jego rzeczywistym koszcie. Jak trafnie pisał Milton Friedman: Argument, że armia ochotnicza będzie kosztować więcej, to zakłamanie jej rzeczywistego kosztu. Według tego argumentu, budowa Piramid przy użyciu pracy niewolniczej była tanim przedsięwzięciem. Rzeczywisty koszt poborowego żołnierza, który nie chciałby służyć dobrowolnie na obecnych warunkach, nie obejmuje tylko jego żołdu i kosztów utrzymania, lecz sumę, za którą byłby skłonny służyć. On wszak pokrywa różnicę. To ukryty podatek, który musi być dodany do kosztów ponoszonych przez nas. Dlaczego jednak ten jeden zawód, ta jedna służba państwu miałaby być wykluczona z godziwej zapłaty? Dlaczego to wojskowi latać mają w błotach poligonu za nic, podczas gdy urzędniczki w ZUS-ie, panie w MOPS-ie, czy recepcjonistki w Urzędzie Skarbowym mają otrzymywać sowite apanaże? Czy żołnierz, mniej od wszystkich tych ludzi zatrudnionych przez państwo godny jest swej zapłaty? Pobór jest więc najbardziej obraźliwą zniewagą dla wszystkich tych, którzy służą w polskim mundurze. Pobór jest podatkiem – i to podatkiem w naturze. Teoria ekonomiczna jest w tej kwestii nieubłagana. Istnieje dobry powód, dla którego ludzkość porzuciła opłacanie podatków w formie świadczeń rzeczowych na rzecz pieniężnych – system oparty na daninach w naturze jest skrajnie nieefektywny. W przypadku poboru problem ten jest szczególnie wyraźny. Zamiast wynagradzać ludzi, którzy wybierają służbę wojskową jako najlepszą dostępną dla nich ścieżkę kariery, państwo narzuca obowiązek służby młodym ludziom niezależnie od ich predyspozycji, wartości ich pracy w innych sektorach czy kosztów alternatywnych, jakie ponoszą. Wyobraźmy sobie jak tragiczne byłoby to rozwiązanie w jakimkolwiek innym sektorze gospodarze. Pewnego dnia rząd postanawia rozwiązać problem niedoboru kierowców autobusów w komunikacji miejskiej poprzez przymusowy pobór. Zamiast oferować wyższe pensje i lepsze warunki pracy, które mogłyby przyciągnąć chętnych, państwo nakazuje losowo wybranym obywatelom – niezależnie od ich umiejętności czy chęci – przez dwa lata prowadzić autobusy miejskie. Nagle za transport publiczny zaczynają odpowiadać losowo dobrani obywatele. Wśród nich znajdą się zarówno całkiem przyzwoici kierowcy, jak i tacy, którzy za kółkiem stanowią zagrożenie. Nie zabraknie krótkowzrocznych, osób z lękiem przed dużymi pojazdami, a nawet alkoholików. Większość z nich została oderwana od znacznie ważniejszej i lepiej płatnej pracy, ale przecież ktoś musiał zapełnić braki. Pobór to najgorszy z możliwych podatków, i dlatego też, z całą rzeczywisty koszt armii ochotniczej niemal na pewno byłby niższy niż armii poborowej. Zasadnicza służba wojskowa zamiast opłacać rynkową cenę za kompetentnych ochotników, zmusza losowo wybrane jednostki do służby, generując ukryte koszty w postaci utraconej produktywności i marnowania kapitału ludzkiego. Przykłady tych strat można by tu mnożyć w nieskończoność. Chociażby fiński zespół Nightwish, jedna z najważniejszych grup metalowych na świecie, mógłby nagrać dodatkowy album, gdyby nie przymusowa służba wojskowa, jego założyciela Tuomasa Holopainen. Ten zamiast komponować i tworzyć, został wcielony do fińskiej armii, gdzie rok spędził jako klarnecista w wojskowej orkiestrze – zadanie, które równie dobrze mógłby wykonać pierwszy lepszy poborowy bez bezcennego muzycznego talentu. Dla gospodarki utrata tego albumu to straty idące w dziesiątki milionów dolarów, a dla kultury zbrodnia. Podobna sytuacja ma miejsce w Korei Południowej, gdzie oddający setki milionów dolarów przychodów do budżetu państwa, zespół BTS, zawiesił swą działalność na prawie dwa lata, by członkowie zespołu mogli wypełnić służbę w armii. Armia poborowa to zagrożenie nie tylko dla wolności, ale też i samej obronności. Polski nie stać na marnotrawienie swoich zasobów na nieprzemyślane zasilanie szeregów armii z łapanki. Historia i badania pokazują, że przymusowe wcielanie ludzi do wojska nie tylko demotywuje i obniża jakość sił zbrojnych, ale także prowadzi do fatalnej alokacji kapitału ludzkiego. Badania z poboru na Litwie wykazały, że ochotnicy znacząco przewyższają poborowych pod względem odporności psychicznej, motywacji i zdolności radzenia sobie ze stresem – bo traktują służbę jako wybór, a nie karę. Przymus rodzi niechęć i sabotuje skuteczność, podczas gdy wolny rynek, także w armii, zapewnia, że służą najlepsi i najbardziej zmotywowani. Tylko wolność zapewnić może Polsce bezpieczeństwo." Źródło: https://mises.pl/artykul/golan-gospodarka-pod-ostrzalem-ekonomiczne-absurdy-poboru-do-wojska2 points
-
Miałem podobną sytuację. Jak powiedziałem, że Niemcy nam odstawiają imigrantów to cytuję odpowiedź "przestań oglądać jakieś dziwne strony". Machnąłem ręką na uświadamianie kogokolwiek. Nie powiedzieli w tvn znaczy, że nie miało to miejsca. Ja tego nie rozumiem. Skoro na Zachodzie kolorowi zrobili burdel to dlaczego u nas ma być inaczej?2 points
-
Nauka chodzenia też jest trudna a jednocześnie całkowicie normalna. Natarczywe myśli są normalne w tej sytuacji, zwłaszcza u osób, które szukają racjonalnych i obiektywnie sprawiedliwych argumentów swoich działań. Podejrzewam, że nie masz wzorców jak konfrontować się z emocjami drugiego człowieka by było to bezpieczne dla Ciebie.2 points
-
Stary, ja praktycznie zakończyłem ten związek, a zakładając ten temat na forum chciałem się tylko zapytać, czy w ogóle jest sens iść na te urodziny, a jeżeli tak to czy z prezentem czy bez. Natomiast za waszą sprawą otworzyły mi się oczy, za co bardzo dziękuję. W dużej mierze mój problem polega na tym, że mam tylko jednego kolegę, który sam jest w megatoksycznym związku małżeńskim i on w zasadzie jest tylko i wyłącznie do pogadania na neutralne tematy, bo jeżeli dla przykładu wy tutaj uważacie mnie za białorycerza, to jakbym wam powiedział parę szczegółów z życia tego mojego kolegi, to byście chyba parsknęli śmiechem. Tamten to się dopiero płaszczy przed żoną, także on nie jest dla mnie w tej sytuacji żadnym wsparciem ani nie jestem w stanie od niego uzyskać takich rad, jakie uzyskałem tu od was. Reszta moich kolegów to są koledzy do pogadania co najwyżej na tematy zawodowe i to wszystko. Z rodzicami nie będę przecież rozmawiał o takich tematach, bo to są ludzie grubo po 70-tce, apo drugie to są rodzice, nie śmialbym takich tematow ruszac w domu rodzinnym. Poza tym bardzo istotna zaleta tego forum jak i każdego zresztą forum internetowego o takiej tematyce jest taka że są tutaj całkowicie obcy, a co za tym idzie obiektywni ludzie i te opinie są pozbawione jakichkolwiek subiektywnych odczuć, ponieważ nie znacie ani mnie ani jej, a ja wam opisuje wyłącznie sytuację którą wy oceniacie. Doskonale wiem, że pobłądziłem w tym związku jak również w dwóch poprzednich. Aczkolwiek muszę szczerze to przyznać, że ten związek który się właśnie zakończył, spośród wszystkich wcześniejszych był dla mnie najbardziej rokujący, a to za sprawą tego, że nie byłem do niczego przymuszany i było w miarę ok. Niestety pokazała prawdziwą twarz, kilka razy, a ten ostatni raz przelał czarę goryczy.2 points
-
Mam dziwne wrażenie ze jak odpuścisz tym razem i wybaczysz to kolejnym jej krokiem przed okresem bedzie wymierzenie Ci soczystego liscia bo ją poniesie. Wedlug mnie ta Twoja myszka nie ma nic do zaoferowania. Zakompleksiona typiara o pogladach lewicowych ktora nawet w łóżku nie jest w stanie dać frajdy. Myślę ze stać Cie na kogoś lepszego.2 points
-
Kiedyś się brzydziłem tym, jak rudy napisał niegdyś, że "polskość to nienormalność". Dziś po wyborach parlamentarnych i przyglądając się jak się mają prezydenckie stwierdzam, że niestety miał rację, tylko wtedy nie rozumiałem. Nienormalne jest to, że mając UNIKALNĄ na skalę historii okazję, zobaczyć jak kończy się polityka multikulti ciapaki herzliche willkomen naród głosuje tak jak głosuje - na ten sam układ od 30 lat biorący wszystko co hitlerowcy w swojej 4tej rzeszy rozkażą prosto do mordy. Widocznie naród ten zasługuje na zniszczenie, a wszyscy walczący o niepodległość przelali swoją krew na darmo. Refleksja nie przyjdzie. A nawet jeśli, to będzie za późno na wykorzenienie z ziemi. Ze względu na tą unikalną możliwość obserwacji "postępu" uważam, że polacy to najgłupszy naród w historii.2 points
-
Globalizacja spowoduje w końcu, że nie będzie żadnej ucieczki od spierdolonego systemu. Jak powtarzam w kółko ludzie to najgorszy gatunek na tej planecie i zawsze spierdolą sobie życie. Tak, czy inaczej, jakby tego nie było to by było coś innego, tak samo zjebanego, więc de facto wyjebane. Niech zalewają czarnuchami. Po covidozie jest jasne, w jakim społeczeństwie żyjemy. Całkowicie bezjajecznym, zastraszonym. Jak każą jeść gówno to będziemy jeść gówno. W tym modelu ekonomiczno - politycznym tylko jednostka może się uratować i to jeżeli ma w chuj szczęścia. Nie ma sensu nawet narzekać.2 points
-
O, czyżby nastąpiło u Ciebie obudzenie, że coś jest nie halo w samej armii w stosunku do tego, co jest serwowane w narracji medialnej i tamtejszej papce propagandowej? P.S A modelu fińskiego / szwedzkiego nie będzie. To państwo nie ma kasy (podziękować politykom), więc hajs idzie na kupowanie drogich zabawek, a na budowanie fabryk amunicji (nowe miejsca pracy) czy konkretne wypłaty dla wojskowych i mieszkania dla nich to już 'nie ma, nie było i nie będzie'.2 points
-
Ciekawy temat, wklejam komentarz spod podanego filmu o Danii: "Ciekawe... mieszkam tu od 18 lat i coraz czarniej i niebezpieczniej... Skąd ty masz te wiadomości? Świetna opieka medyczna?? Koń by się uśmiał . Tu osiedla gdzie 90 % to imigranci są norma. W większości emigranci nie znają duńskiego, nie pracują i pobierają zasiłki od 30 lat. Zebractwo wśród emigrantów stalo się codziennością, a nie było tu żadnego zebraka 18 lat temu. Zaczynają korumpowac burmistrzow aby wykupować grunty pod budowy meczetów . Tak, tu jest taki sam raj na ziemi jak w krajach ościennych, a Dania tak świetnie sobie radzi z rosnącą przestczepczoscia wśród emigrantów, ze policjanci odchodzą ze służby w trosce o swoje zdrowie i zycie. Kilka miesięcy temu Dania zamknęła granice ze Szwecja aby powstrzymać napływ młodocianych z gangow emigranckich, którzy zaczęli dokonywać porachunkow na terenie Kopenhagi. Efekt tego jest taki, ze póki co nie ma tygodnia bez informacji o wybuchach i strzelaninach ." A teraz ja... W każdym Europejskim kraju działa i ma się dobrze proces likwidacji europejskich narodów. Z różną prędkością i intensywnością. Dla wielu ludzi poza PL nasz kraj to "przykład" kraju, który zatrzymał imigrację i jest "ostatnim białym krajem". My mieszkając w PL widzimy co się dzieje. Ktoś kto mieszka w Danii też wie co tam się dzieje. Wszędzie jest bagno, bo tak decydują Ci, którzy drukują, wyklikują w komputerze światowe pieniądze, nie mające pokrycia w niczym. Oni zdecydowali, że mamy mieć migrantów i powoli się z nimi zmieszać. Europejczycy mają wyginąć. W Dani może być lepiej niż w Szwecji, ale na takiej samej zasadzie lepiej złamać rękę niż nogę, bo chociaż, człowiek może się jeszcze poruszać, prawda? Dania jest taka wspaniała, że co raz to "liberalizują" regulacje w sprawie zabijania dzieci, a nawet oferują finansowanie biednym Poliniaczkom przyjazd na dzieciobójstwo. Mają też "małżeństwa" jednopłciowe z możliwością adopcji dzieci. Raj na ziemi. Naprzód Danio, bądź dla nas przykładem! Nikt za nas tego nie zrobi, sami musimy poprowadzić ludzi. Zabrali nam liderów w powstaniach, przez zbrodnie nazizmu i komunizmu, lata upadlania. Dalej też trwa mentalność chłopa za którego pan myśli i wszystko mu organizuje.2 points
-
To jest tak zaprojektowane, że z góry jesteśmy na przegranej pozycji, jak w kasynie. Smartfony, a raczej aplikacje dostarczają wystrzału dopaminy. Ludzie wrzucą coś na fb, ig, snap, etc. i sprawdzają co 2 minuty czy mają "like" lub komentarz, i mają wtedy "instant gratification". Również powiadomienia w tel i na aplikacjach, wszystko po to, aby trzymać ludzi jak najdłużej przyklejonych do ekranu. Ciężko będzie z tym wygrać, bo stoją za tym korporacje i niekończący się strumień pieniędzy. Może pomóc jedynie silna wola, której w dzisiejszych czasach ludziom brakuje. To jest taki opiod w kieszeniach ludzi, w każdej chwili na wyciągnięcie ręki, aby poczuć to coś w prozie życia. Lepiej już raczej nie będzie.2 points
-
@Taboo forum doradza, komentuje, a @Wolumen Swoje. Dlatego przestałem pisać, komentować, bo nie widzę w tym sensu. Poddałem się 😔 Za kilka tygodni będziemy świadkami kolejnej akcji i prośby o pomoc.1 point
-
Mam być szczery? Tak na 100% ? To będę. Gdybym zastosował taką matrycę, o jakiej napisaleś powyżej, to tez związek rozpadłby się z hukiem po pierwszych 4-5 miesiącach. A w zasadzie, jak bym tak uczciwie to przeanalizował to może i po 2. To jest bardzo specyficzna osoba, która wszystko robi pod prąd, inaczej niż wszyscy, jest chwilami aspołeczna, nie da sobie niczego narzucić, a jeżeli będziesz to próbował robić to nawet jeżeli będziesz mieć rację w tym, co robisz to ona z przekory, czystej przekory zrobi i tak po swojemu,żeby ci udowodnić że nie ulegnie. Dlatego ja bardzo zręcznie omijałem wszystkie potencjalne punkty zapalne, a mogłem to zrobić ponieważ nie mieszkałem z nią. A te weekendy to można było spiąć dupę i bez problemu znieść nawet jakieś dziwne zasady panujące u niej w mieszkaniu. Byłem natomiast przez cały czas świadomy, że gdybym z nią tylko zamieszkał i zaczął życie na poważnie to ten związek rozpadłby się wówczas po dwóch tygodniach wspólnego mieszkania, ponieważ jest cały ogrom różnic, które mamy chociażby w postrzeganiu czystości, oszczędności, zakupów, pór chodzenia spać czy wstawania w weekend (ona wstaje o 7 nawet w niedziele jak poszla spac o 2.00 w nocy). Po co to piszę? Po to, żebyś nie miał mnie aż za takiego cuckkolda, który godził się na wszystko bezwzględnie, byle mieć tylko dostęp do p***** Niestety nie było tak. Ja mimo wszystko też jestem wykalkulowany i w prostej kalkulacji wyszło mi, że pewnych tematów lepiej nie ruszać, żeby się nie kłócić, ponieważ i tak mi to zwisa i powiewa, bo z nią nie mieszkam. A na co dzień żyje w mieście 30 km dalej, więc wszystko co ona robi, to robi na swój rachunek i ewentualne negatywne opinie zbiera ona sama, a nie my jako para czy też małżeństwo mieszkające wspólnie. Ten związek nawet nie miał przyszłości, bo ja pamiętam jeszcze pół roku temu pytałem się jej, a może byśmy zaryzykowali za rok czy dwa wspólne zamieszkanie? Jednak ograniczyłoby to koszty samego mieszkania, drugie można by było wynająć, nie byłoby dojazdów i tak dalej...ona kręciła nosem, nie była zdecydowana, używała słowa nie wiem, po co w tej chwili i tak dalej. No to powiedz mi stary, co ja miałem tam wielce planować i po co miałem jakoś wielką męską ramę trzymać, skoro w zasadzie gra toczyła się o tak niską stawkę, że to aż było śmieszne...1 point
-
Aktualnie moje poczucie wartości brodzi po dnie. Jest dla mnie ogromnym wyzwaniem, to ze kończę ten związek i gdyby nie praca i obowiązki to zakatowałbym się myślami. Nie ukrywam tego, nawet nie próbuję. Dziś przyjechałem do pracy rowerem, 12km, wrócę też. Wszystko po to, by dać sobie trochę endorfin, bo mental leży.1 point
-
https://store.steampowered.com/app/3272300/Yasuke_Simulator/ 🤡1 point
-
Pytanie do kogoś mądrzejszego tutaj od ekonomii i rynku nieruchomości, jako że mam gdzie mieszkać nie tyczy się to mnie ale masy młodych ludzi. Jest jakieś wyjście z tego pierdolnika który jest na rynku obecnie od kilku lat? Czy to tylko utopijne myślenie aby każdy mógł sobie kupić mieszkanie? Chodzi mi o sytuację "mierz siły na zamiary" czyli jak jesteś młodym singlem to wiadomo nie wymagaj apartamentu w wysokim standardzie z metrażem 60m2 ale żeby młody człowiek mógł sobie kupić kawalerkę 25m2 po remoncie. BEZ WYJAZDU ZA GRANICĘ Serio ja bym się chyba pierdolną na linę gdybym był osobą która przyjeżdża np do Gdańska na studia a sam wynajem pokoju to MINIMUM 1000 zł a kawalerka z 2500 zł XDDDD Jebiesz wtedy w maku itd gdzie ratuje cię status studenta bo masz więcej zł na h ale i tak przepierdalasz połowę albo 3/4 wypłaty NA WYNAJEM czyli to są pieniądze w śmietnik. Kocham jak jakieś zjeby się mądrzą na FB pod postami o nieruchomościach "nie stać cię na mieszkanie to wynajmuj" odpisałem raz takiemu "idziesz na emeryturę i pod most bo nie stać się na wynajem i 30 lat ładowałeś komuś kasę do kieszeni czyli poszło w śmietnik" od razu mordę zamknął nie odpisał NIC Nie jestem komuchem ale serio dlaczego teraz państwo nie buduje mieszkań tak jak za czasów moich rodziców?1 point