Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość od 21.01.2018 w Komentarze na blogu

  1. 2 punkty
    Mam tak samo gdy uczę się jakiegoś języka. Zazwyczaj wtedy chodzę, bo muszę się ruszać, i ktoś wyskakuje z tekstem: po co tak chodzisz w kółko. Wyrwanie ze stanu jest momentalne. Ciężko wrócić do tego rytmu, który był wcześniej. To się nazywa stan flow, mega fajna rzecz. https://pl.wikipedia.org/wiki/Przepływ_(psychologia)
  2. 2 punkty
    Ja jedynie tak miałam jak jeszcze z rodzicami mieszkałam ale nie tak jak ty, że przerywałam i już nie wracałam do tego zajęcia po tym, ale się peszyłam i czułam jakiś taki wstyd i zażenowanie. W sumie podobne uczucie jak opisałeś: tak jakby ktoś mnie przyłapał na seksie :P. Myślę, że w moim przypadku jednak było tak dlatego, że w głębi duszy bałam się krytyki, wyśmiania ze strony rodziców i rodzeństwa. Zwłaszcza starszych sióstr, które zwykły mnie krytykować i oceniać i zwykle czułam, że nie biorą mnie poważnie i tego co robię. Bałam się uzewnętrzniać w jakikolwiek sposób, a rysowanie, granie na gitarze, śpiew to był taki mój upust emocji i wyrażanie siebie. I to było problemem. Miałam dość dziwne relacje w rodzinie i dość toksyczną atmosferę w domu stąd też myślę, takie moje reakcje. Nie czułam się akceptowana przez swoich członków rodziny. Przy znajomych czy przy moim partnerze tego problemu nie miałam i zawsze po za domem i z dala od bliskich byłam bardziej żywotna i pewna siebie. A teraz już w ogóle nie mam problemów z tym - myslę, że z tego wyrosłam ale też zmieniłam nastawienie do członków mojej rodziny i nawet przy nich już łatwiej jest mi się uzewnętrzniać.
  3. 2 punkty
  4. 2 punkty
    Zainteresuj się panem J.Bzomą i poczytaj sobie, może coś Ci pomoże w interpretacji snu
  5. 1 punkt
    Że tam powiem: dobra rada. Programowanie i w ogóle świat IT to, wciąż, świat niedostępny dla większości społeczeństwa. Jest to pewnego rodzaju oddzielna społeczność, która może się nazywać społecznością "wtajemniczoną". Społeczność IT to szczególnie mało rozumiany (jeśli w ogóle) wymiar, w którym obowiązują unikalne zasady, specyficzna forma komunikacji, idiomów czy gestów. Wcześniej czy później znajdziesz się wśród programistów/informatyków i tam znajdziesz się jak u siebie. Pomijając programowanie jako metodę zarabiania na życie każdy urodzony po 1980 powinien umieć kodować na jakimś poziomie bo za 20-30 lat (ignoranci będą uznawani za analfabetów). Powodzenia (zmienia Ci się w czasie tej nauki również Twoje DNA)
  6. 1 punkt
    @Hippie fajnie rzeczywiście jest u ciebie jaśniejsza strona , ja lubię rower i spacerować , pozdrowionka serdeczne i dużo endorfin
  7. 1 punkt
    Też często miewam takie rozkminy typu: "się było kiedyś gówniarą, popełniało się te głupie szczeniackie błędy i co by było gdybym dalej je popełniała?" Jestem wdzięczna samej sobie, że wyszłam z tego matrixa (choć to był dość długi proces) i jestem teraz tu gdzie jestem. Trenuj, trenuj! Nie ma obijania się! Sam mówiłeś, że samice z rezerwatu leniwe jakieś takie a sam co? Nie wiem czy takie klimaty na siłownię Tobie podpasują bo widzę, że bardziej w polskim rapie gustujesz...ale ja np zwykłam trenować przy takich utworach: Najbardziej właśnie ostatnimi czasy upodobałam sobie utwory Parova Stelara, który ma same takie rytmiczne nuty. A to na bardzo energiczną rozgrzewkę na orbitreku :
  8. 1 punkt
    Coś w tym jest! U mnie liczba książek do przeczytała wzrosła do ponad 200tu tytułów. Niebezpieczna liczba, może w 2 lata się z tym wyrobię. Dobrze, że nie jestem sam w takich książkowych sytuacjach. Tylko nie zapomnij o Hawkinsie, bo to jest diament pośród kamieni. Pozdro, trzymaj się ciepło!
  9. 1 punkt
    @Messer Dzięki za polecenie, z pewnością sprawdzę . I tak oto liczba książek do przeczytania rośnie szybciej niż nadążam czytać a czytam dość szybko .
  10. 1 punkt
    Uwielbiam Twoje wpisy. Prowadź dalej bloga i nie przestawaj. Pozdrawiam
  11. 1 punkt
    Powinniśmy szukać szczęścia w najmniejszych sprawach. Często ludzie co złudnie mają wszystko są nieszczęśliwi. Co nam po dobrach materialnych które zdobyliśmy po trupach. Po czasie spojrzymy w lustro i zapytamy siebie czy było warto. Najważniejsze doceniać co się ma i cieszyć z choć najmniejszego progresu.
  12. 1 punkt
    Bardzo mądry tekst. Sam ulegam pokusom przez chęć zabicia smutków, sumienia i krzywd jakie mnie spotkały kiedyś. Życzę wszystkim siły na walkę ze swoimi słabościami.
  13. 1 punkt
    To musiało być piękne uczucie.
  14. 1 punkt
    @Szkaradny 5) Dziekuje za wyjasnienie. Teraz duzo lepiej rozumiem twoja sciezke I caloksztalt. Poczytalem tez takze pare twoich wpisow o walce z alkoholem I tez juz widze szerszy obraz. Moje poprzednie obserwacje/sugestie bycmoze byly bezuzyteczne bo jak wiesz moje problem sa inne ale czasami tez dobrze jak ktos "postronny" spojrzy na twoja osobe I bycmoze cos ci to da do myslenia. Generalnie chodzilo mi o to ze im bardziej bylem w zyciu zajety praca I codziennymi pierdolami tym mniej mialem wolnego czasu na rzeczy typu alkohol. Wiem wiem to nie rozwiazanie ale czasami pomaga. Generalnie: bije od Ciebie w tej chwili bardzo pozytywna energia I widac przemiane I pomagasz tu wielu ludziom (oczywiscie mi tez) udzielajac sie merytorycznie I za to jestem Ci bardzo wdzieczny. Oby tak dalej I forum cie potrzebuje! Praca-nie naleze jeszcze do szczesliwcow ktorzy odnalezli swoja pasje I czerpia z tego profity, ale...nie jest zle I jak wiekszosc dnia spedzam jednak w pracy to staram sie (czasami sztucznie) aby byla z tego jakas satysfakcja bo inaczej to po co chodzic do pracy. Zycze powodzenia z przegoda z informatyka, rozwijaj sie dalej!! Reszte przedstawie w dotychczasowym prywatnym formacie. TF
  15. 1 punkt
    Każdy tak naprawdę sam wie jak wyjść z tego bajzlu zwanego uzależnieniem. Nie zawsze jednak sami tego chcemy. Najważniejsze to chcieć. Gratulacje Bracie... Teraz już TYLKO zostało wytrwać...
  16. 1 punkt
    Trzymaj tak dalej! Grunt to umieć znaleźć szczęście w sobie, nie w innych osobach, używkach i generalnie w dobrach materialnych.
  17. 1 punkt
    Dzięki. Pięknie opisujesz swoją drogę Zobacz jak pięknie poznajemy siebie, gdy zmagamy się z naszymi demonami, problemami. Musimy to opić
  18. 1 punkt
    Opinia laika - zdjęcia mają "to coś". Ulubione: pomarańczko i kamienie na książce.
  19. 1 punkt
    Nie jestem obeznany w temacie ale na moje oko mniej więcej łapiesz o co w tym chodzi, pewnie z czasem przyszłyby i jeszcze lepsze zdjęcia, choć dla totalnego amatora jak ja te są już dobre
  20. 1 punkt
    Owszem, sprzęt pomaga w kreacji obrazu (zdejmując wiele ograniczeń np.), ale weź pod uwagę, że jeden z uznanych fotografików (niestety dziś nie pamiętam który) wydał kiedyś album w całości zrobiony idiotenkamerą. To nie aparat fotografuje. Sporo inspiracji znajdziesz pod hasłem "lomography".
  21. 1 punkt
    @Messer Pierwsze swoje zetknięcie z fotografią miałam w gimnazjum czyli jakieś ponad 10 lat temu - wtedy najczęściej coś pstrykałam. Raz nawet robiłam sesję zdjęciową znajomej ale niezbyt mi się to podobało Ona niezbyt umiała pozować a ja robić zdjęć... więc wyszło nieco komicznie. Dlatego by załapać podstawy wolę się najpierw skupić na nieruchomych obiektach, martwej naturze etc. Chociaż portrety też fajna sprawa ale przy tym wyższa szkoła jazdy W miarę możliwości będę wrzucać swoje dzieła, może jeszcze dzisiaj wrzucę, bo akurat mam teraz dostęp do kompa gdzie mam swoich zdjęć całe mnóstwo Po za tym nie sądziłam, że będzie jakiekolwiek zainteresowanie moją radosną twórczością... Miło mi z tego powodu i nie powiem ale jest to w jakimś stopniu mały zastrzyk motywacji by coś w tym kierunku bardziej działać . Dzięki!
  22. 1 punkt
    Zdjęcia nie wyglądają źle! Odrobinę praktyki, i kunsztu pozazdrości sam Lyre Owerko!
  23. 1 punkt
    Nigdy nie mówić pannie że się ją kocha (okazywać tak) i nigdy nie mówić że Ci się podoba albo że jest piękna, jeśli się to zrobi można się już rozglądać za inną
  24. 0 punktów
    Słówko do autora, problem w tym, że nie umiesz być asertywnym oraz masz te blokady. Co więc zrobić? Najpierw musisz przepracować to i owo zanim weźmiesz się za naukę nawyku wdzięczności Nic nie ma od razu, na teraz, już. Wszystko wymaga pracy. Dodatkowo, wpis świetnie ilustruje to, dlaczego nie powinno się bić dzieci ani ich tłumić (trzymanie pod kloszem też jest złe). Rodzicem trzeba umieć BYĆ a nie bywać. Taka ludzka natura, jak wygrywamy to wszyscy a jak jest źle, to cześć, nara.
×