Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/23/19 in all areas

  1. 12 points
    Przez Ciebie ktoś dziś nie porucha i będzie musiał przeprosić 🙂 Stoję na lewoskręcie. Przede mną samochód. Jakiś parch stary - chyba Renault 19. W środku pańcia. W pewnym momencie pańcia wsteczny i JEB we mnie. Bez dania racji. Po prostu. Pańcia wysiada, z mordą na mnie, ogólnie inba lvl 1000. Moja wina. Dlaczego? BO ONA MA DZIECKO!!! ONA JEDZIE Z DZIECKIEM DO LEKARZA!!! HURRR-DURRR!!! Wzruszłem ramionami, wydzwoniłem 112, ijo-ijo, bagiety jado. Pańcia wydzwoniła swojego rycerza, przyjechał z odsieczą przed bagietami i piłuje ryj jak wyżej "bo ona z dzieckiem do lekarza, więc moja wina". Podobnie wzruszłem ramionami i czekam na bagiety. Bagiety przyjechały, objaśniłem co i jak, uszkodzenia pasowały do mojego story, pańcia potwierdziła, że "ona wsteczny i rura bo jedzie z dzieckiem do lekarza". Bagiety ze stoickim spokojem nagrodziły pańcię mandatem, ja dostałem metkę do ubezpieczalni, rycerz pańciowy spieniony jeszcze potem dzwonił parę razy i sapał, jak to "wyruchałem ich na sarę" bo naprawa wyniosła z 10+ koła (drogie auto, uszkodzenia z zewnątrz niewielkie, ale pod spodem parę rzeczy się połamało i części sporo zrobiły). Cóż - białorycerstwo mózg zaślepia...
  2. 12 points
    Pani SS ma strategię oswajania świata z przesuwaniem granic dla kobiecego przeginania pały poza granice absurdu. Za chwilę największa głupota w wykonaniu pań będzie akceptowalną normą. Wyobraźcie sobie, że tego rodzaju nienawistne androny z jakimi mieliśmy do czynienia w jej wykonaniu do tej pory, wyplatał by jakiś polityk płci męskiej. Polityczny samobój albo obserwacja psychiatryczna a nie nagroda w postaci stolca europarlamentarzysty. A kobiecie "wolno", bo okazujemy im coraz większą pobłażliwość, spychani do mentalnego poddaństwa. O to przede wszystkim toczy się walka na froncie feminazizmu. Prowadzi to do tego, że hieny doskonalą grę w "biedne stworzonka" ze zwierzyną, której nie zamierzają nawet połknąć. Killing just for fun. Ona nie wnosi żadnej politycznej ani społecznej wartości, zajmuje się wyłącznie lansowaniem swojej osoby w ramach ekonomicznego tropizmu. Głosować na nią mogą chyba tylko skończone tumany (szczęśliwie było ich ledwie 55k ale wystarczyło żeby ją przepchnąć dzięki przekrętowi ordynacyjnemu), które nie "łączą kropek". Odbieram ją jako pozerkę, pod której powierzchowną elokwencją i pozorami kompetencji, kryje się wulgarność, bezwzględność i pogarda dla wszystkich. Śniącą przy tym o tyranicznym narzucaniu swej woli, jakkolwiek obiektywnie durna by nie była, byle dawała upust jej własnej mizoandrii. Pewnie dlatego jest ulubienicą "naszej" @Fit Daria
  3. 10 points
    @bry Posłuchaj starszego pana po rozwodach i ho ho związkach. Spokojnie, nie jestem ze skały, też czasem upadam - najważniejsze to faktycznie uczyć się na upadkach. Stań koło siebie i spójrz na siebie. Jesteś fajnym facetem, dla którego czas jest tylko sprzymierzeńcem - odwrotnie niż dla kobiet. Hormony podpowiadają Ci "chcę seksu, ale nie z jakąś lafiryndą tylko z choćby cząstkowym zaangażowaniem emocjonalnym". Jasne, ja to zupełnie rozumiem. Nie ma nic gorszego jak po seksie z ladacznicą nie możesz patrzeć w lustro - miałeś tak? Ja kilka razy unikałem swojego wzroku. Nie - seks z ladacznicą nie jest przyjemny dla wrażliwych ludzi - to jest dla nich syf. Ty potrzebujesz więcej, o kilka poziomów wyżej. Znam to doskonale. Stań przed lustrem i powiedz sobie: o jaa, ale jestem zajebisty gość. A teraz do dzieła, skoro tak bardzo chcesz drugiego człowieka z odmiennymi organami rozrodczymi. Nie napiszę Ci o pasjach i podchodzeniu do kobiet na przystanku autobusowym lub w Biedronce (chociaż to bardzo dobry sposób, szczególnie z tekstem: strasznie się denerwuje, ale chciałem do ciebie podejść i zwyczajnie poznać). Otwórz komputer i znajdź organizowane zajęcia dla ludzi chcących się czegoś nauczyć w kierunku hobby. Przykładów może być sporo: jazda konna, garncarstwo, szycie, fotografia, gotowanie, konferencje branżowe. W Warszawie np. w środku nocy młody gość oprowadza ludzi po mieście i opowiada o mrocznych sprawkach z przeszłości miasta, za darmo, liczy tylko na napiwki - i cała banda 30 osób łazi w środku nocy po mieście i jest śmiesznie i jest "cześć" i jest "o ja cię" i jeszcze jest "cześć, jestem Magda". Tak, tam są te kobiety, które chcą więcej niż wyjście w weekend i napierdolenie się alkoholem, żeby w poniedziałek powiedzieć koleżankom "weekend był udany". Nie jesteś typem człowieka podchodzącego do kobiet, niech one zaczną podchodzić do Ciebie - na tych zajęciach, od słowa do słowa narasta rozmowa, potem spacer z kubkiem kawy w ręku (po cholerę zamykać się w kawiarni - nuda). Zobaczysz, spodoba Ci się, aż będziesz czekał na weekend, żeby pobyć samemu. Tak to działa - Powodzenia.
  4. 8 points
    Witam panowie, piszę aby się pochwalić swoim osiągnięciem Będąc bąbelkiem w szkole podstawowej, chodziłem z klasą na naukę pływania. Zdarzenie pamiętam jak dziś, ratownik(nauczyciel pływania) podzielił nas na dwie grupy. Tych co potrafią już pływać i tych co nie potrafią. Jako że temperament udzielał mi się już od najmłodszych lat, nie chciałem być gorszy od swoich kolegów, którzy już pływali, więc dołączyłem do tej grupy. Młody gówniak, myślałem, że to pestka. Skocze do basenu i odrazu będę popierdzielal niczym Otylia Jędrzejczak A tu lipa... Jak wskoczyłem, tak poszedłem na dno jak kamień😂 W całym tym zamieszaniu, zanim ratownik zczail co się stało, jakiś czas byłem pod wodą. Suma sumarum, skończyło się na wielkim strachu i wstydzie. Od tamtego momentu, za Chiny ludowe nie mogłem się przełamać jeżeli chodzi o sztukę i umiejętności pływania. Cały czas miałem blokadę, że pójdę na dno.... Muszę po prostu mieć grunt pod nogami. Na basen często chodzę, ze względu na saune, jacuzzi oraz siatkówkę wodną. Jakieś dwa tygodnie temu, powiedziałem dość przeszłości i JAKO SAMOUK zaczęłem uczuć się pływać. Dziś potrafię przepłynąć już dobre 10 metrów, żabka. Powiecie nic wielkiego, żaden wyczyn. Dla mnie to coś wielkiego. Przełamuje swój strach i lęki. Na razie chce opanować styl żabki w dobrym stopniu, po czym chciałbym przejść na styl kraula. Daje sobie czas do końca roku, zobaczymy jakie będą efekty Pozdrawiam
  5. 8 points
    Bracia, nie wiedziałem czy temat założyć tutaj czy może w dziale co cię wkur......... Sytuacja z dzisiaj. Miasto gdzie bliżej do miliona mieszkańców niż do 100 000. Południe Polski. Jadę do pracy ... Czerwone światło. Pas lewy tylko do skrętu w lewo, a prawy do jazdy na wprost i w prawo. Stoję na prawym bo jadę prosto. Obok kobieta (ok. 40-45 lat). Stoi na lewym i też jedzie prosto. Na środku skrzyżowania zablokowała przejazd na 2 minuty. Dwa wielkie TIRy nie mogą przejechać. Kobieta na mnie trąbi i delikatnie pisząc drze ryja. Zaparkowałem bo było to pod biurem. Ona zaparkowała bo przyjechała do pobliskiego ZUSu. Za czasów białorycerskich odpuszczałem takie akcje, ale teraz zabawię się- pomyślałem szyderczo Wychodzę i ze stoickim spokojem, z uśmiechem na twarzy pytam dlaczego na mnie trąbi i się wydziera na pół miasta. Kazała mi się wrócić i zerknąć na znaki. Iść z powrotem na naukę jazdy i takie tam pierdololo. I poszła. Jakoś się nie spieszyłem do biura, słonko świeciło więc przeszedłem 100m przez te wszystkie przejścia dla pieszych i zrobiłem zdjęcie znaku. Wchodzę do ZUSu a tam ona wśród ludzi. Tłumy. Wchodzę i pokazuję jej zdjęcie. Pytam na głos czy ma honor i czy przejdzie jej przez gardło słowo "przepraszam". Dałbym sobie rękę uciąć, że przy takiej publiczności zrobi gównoburzę bo gdzie się przyzna. Miałem rację. Powiedziała: "Naucz się kultury jak jeżdzisz." I wyszła :-) Tak, że tak ... Moje fakty, znaki drogowe i przepisy są niczym przy kobiecych emocjach :-) Tutaj nawet mógłby ktoś powiedzieć, że w oczach publiczności wyszedłem na desperata lub kogoś z zaburzeniami, ale już mnie nie obchodzi co kto o mnie myśli. Ważne, że wydzieliły mi się endorfiny i mam nadzieję, że kobieta uspokoi się przy następnej takiej akcji albo nie będzie się wydzierała na innych na środku skrzyżowań. Wiem, że nadzieja matką głupich, ale tutaj trzeba pracy u podstaw. Miłego dnia Bracia.
  6. 8 points
    Najstraszniejsze nie jest to, że takie brednie piszą osoby prawdopodobnie chore psychicznie, ale że nie spotyka to się z jakąś reakcją - odebraniem możliwości podjudzania nienawiści kobiet do mężczyzn, odosobnieniem w zakładzie psychiatrycznym, terapią, obserwacją...
  7. 8 points
    Wspaniała logika, niektórych z Was. Jeśli nie mam ładnych koleżanek, chętnych na seks, to znaczy że Wy też nie macie, a Ci co mają są 18-letnimi Chadami Dla tych, którzy mówią, że relacje FwB z ładnymi dziewczynami to coś niemozliwego, lub bardzo rzadkiego, zadajcie sobie kilka pytań: - Do ilu atrakcyjnych dziewczyn w tym roku zagadaliście? - Ilu dziewczynom zaproponowaliście spotkanie? - Czy dotykacie/całujecie dziewczynę na pierwszej randce i nie poddajecie się, jeśli się odsunie za pierwszym razem? - Czy potraficie rozmawiać z kobietą i jej przy tym nie zanudzić? Wykrzesać z siebie coś więcej, niż „Często tutaj bywasz?”, „Gdzie pracujesz?”, czy „Jesteś piękna”. - W czym jesteście lepsi od stada desperatów, które je podrywa? - Czy myślelibyście w negatywny sposób o kobiecie poznanej na imprezie, która poszłaby z Wami do łóżka tej samej nocy? - Czy jak podoba się Wam dziewczyna to szukacie powodów, dla których miałoby Wam nie wyjść z nią, lub dla których nie warto spróbować swoich sił?
  8. 6 points
    Mając te 30-kilka lat, od czasu rozstania z żoną (już prawie rok) i wyjścia z najgorszych dołów psychicznych, powoli zaczynam zauważać, że życie bez kobiety jest całkiem spoko. Nikt nie truje, nikt nic nie oczekuje, nikt nie ma fochów i pretensji, nikt na głowę nie wchodzi. No, ale tyle z plusów. Największy minus jaki widzę - seks, a właściwie jego zupełny brak. I szczerze uważam, i to poważnie, że mam jakiś problem sam ze sobą. Z jednej strony jestem atrakcyjnym facetem i widzę, że podobam się kobietom, widzę to nawet na ulicy (nie, to nie narcyzm), ale... no właśnie, nic poza tym. Nie jestem typem podrywacza, nie uganiam się za nimi, nie zagaduję na ulicy czy w sklepie. Pracuję w typowo męskiej firmie, gdzie kobiet nie ma żadnych poza jedną, bardzo mało atrakcyjną, żeby nie powiedzieć dosadniej. Gorzej, bo jestem typem domatora - po pracy wolę iść do domu i zająć się stacjonarnym hobby, tudzież nic-nie-robieniem, niż iść gdziekolwiek (kluby i imprezy odpadają - zdecydowanie już chyba nie mój świat, z resztą niespecjalnie mam z kim - wszyscy kumple żonaci i podobnie jak ja, dzieciaci). W swoim życiu miałem raptem 3 związki, z czego jeden można zaliczyć do "chodzenia". Coraz częściej zaczynam myśleć, że już moje życie seksualne mam za sobą, a do związku się już nie garnę (chyba uraz). Tak, wiem, że są płatne studentki na różnych portalach i dziwki, ale - dla mnie seks za pieniądze to nie seks (czułbym się jak jakiś ostatni, nieatrakcyjny desperat, żeby musieć za to płacić). Właściwie to nie mam pytań, ale napisałem bo jestem ciekaw Waszych przemyśleń - może ktoś z Was ma podobnie? Tylko bez złośliwości pls
  9. 6 points
    Pomógł mu raczej jego tatuś, a nie wygląd. Cytat Joe'ego top-notch; rady Bilzeriana może i dobre, ale trzeba brać je z przymrużeniem oka, chyba że stać Cię na zorganizowanie imprezy z 200 prostytutkami modelkami (które nie lecą na niego, a na blichtr, w którym mogą się wykąpać - czysty biznes, on ma dupy do zdjęć i do ruchania, a one mają wątpliwej jakości fejm) w wypasionej willi, ale jeśli Cię stać, to na pewno nie czytasz tego forum. 😅 Z wyrazami szacunku, Ważniak
  10. 6 points
    Jesteś uzależniony od kobiet, od chęci uzyskania w ich oczach podziwu, spore zaburzenie + robisz sam z siebie frajera-providera, słabe to, widać że ten pierwszy związek mocno Ci mindset przetrzepał i teraz sam włazisz cały czas w to samo.
  11. 6 points
    Szkoda że psujesz samice i nie pomyślisz o innych mężczyznach, którzy nie chcą robić tylko za chodzące bankomaty.
  12. 6 points
    Pisałem już te historie w jakimś innym wątku ale napiszę jeszcze raz. Zawsze każdej kobiecie staram się komunikować, że nie sponsoruję, zwracam na to uwagę i jest to dla mnie kluczowa sprawa czy dalej się spotykać z daną kobietą. Miałem między innymi takie przypadki: 1. Pewna pani na samym początku ze mną ustaliła, że wszelkie wypady, wyjazdy, wyjścia, płacimy na zasadzie "raz ja, raz ona" (a nie pół na pół), nie ma sprawy, mi pasowało. W praktyce wyglądało to tak: - ja zapłaciłem za wyjazd na weekend na drugi koniec polski, mnóstwo paliwa, hotel, wyżywienie w restauracjach na 2 dni, itd itd - ona w nastepny weekend mówi że tym razem jej kolej i ona mi postawi wyjazd gdzieś: wymyśliła wyjazd rowerami nad pobliskie jezioro i jedliśmy zapiekanki Inny przykład: - ja ją zaprosiłem do dobrej restauracji na obiad - za parę dni gdzieś jedziemy na trasie i zajeżdżamy na stację i ona postawiła mi kawę bo "ostatnio Ty płaciłeś za obiad" (czyli według niej już się wywiązała ze zobowiązania i następnym razem znowu ja mam stawiać) 2. Inna pani - ustalanie wspólnego wypadu gdzieś na urlop. - najpierw ona przez długi czas przebierała wśród najdroższych wycieczek, hoteli, ogólnie najdroższych kierunków wakacyjnych, ale jednocześnie to mnie męczyła żebym w końcu zrobił rezerwację "bo już trzeba zapłacić, bo nie ma co czekać, itd" - przeczuwałem że jak ja zapłacę całość z góry, to ona mi nigdy kasy nie odda, więc uparłem się żeby to ona sama wybrała jakiś hotel, samolot itd i powiedziałem na zasadzie "jak wszystko zarezerwujesz to podaj mi koszt całości i Ci przeleję połowę" - od tego momentu nagle przestało to być pilne i nagle nie miała czasu przeglądać ofert, a jak przyszło co do czego to w ogóle nie pojechaliśmy nigdzie, bo coś tam jej wypadło, nie mogła wziąć urlopu akurat, coś tam w pracy wyszło, itd itd... Wiadomo - bo zrozumiała że ja oddam tylko połowę. 3. Inna pani - jeszcze nie byliśmy razem, dopiero się poznawaliśmy. Wspaniałomyślnie chciała mi o sobie opowiedzieć i zaprezentować się w jak najlepszym świetle, więc gdy wyszła między nami dyskusja o tym czy kobiety powinny pracować, powiedziała coś w tym stylu: "Ja uważam że kobiety powinny pracować, nie wyobrażam sobie żeby na mnie facet pracował. Facet niech zarobi na dom, samochody, dzieci, wakacje, życie, ale kobieta musi sama zarabiać na swoje wydatki typu kosmetyki." Jakbym dobrze sobie przypomniał to bym mógł opisać więcej takich przypadków które poznałem w moim 35-letnim życiu. I tak, właśnie dlatego jestem singlem i nim pozostanę dalej.
  13. 5 points
    Rafał Mazur popełnił nowy wpis na swoim blogu. Tym razem dotyczy króla Instagrama. Poniżej wybrałem, niektóre cytaty dotyczące przede wszystkim podejścia do kobiet. Może coś się braciom spodoba. 1. “Pewnego dnia po prostu pomyślałem sobie – pierdolić to wszystko. Po prostu stworzę sobie listę rzeczy do zrobienia przed śmiercią a potem ją w całości zrealizuję.” 2. Większość facetów ma etat, żonę, rodzinę a ja powiedziałem sobie – jebać to. Będę robił swoje i niech ludzie reagują na to jak chcą.” 3. Nie tyle chodzi o kasę, którą posiadasz co o rodzaj faceta, którym jesteś – Dan BILZERIAN. 4. “W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że wszystko w życiu sprowadza się do życiowego pozycjonowania (‘life set-up’). Chciałem zaliczać panny bez całego tego randkowania i niepotrzebnych gadek, więc zacząłem organizować imprezy, na które zapraszałem 30 kolegów i 200-300 dziewczyn. Stosunek był powiedzmy 1:10 więc to one musiały konkurować o nas. (...) Nauczyłem się tego na imprezach bractwa – jeśli na imprezie jest 300-400 dziewczyn i 30-40 kolesi to one muszą konkurować między sobą. A jeśli żaden z was nie okaże im jakiegoś szczególnego zainteresowania, by się dowartościować, muszą zacząć gonić. A to wywraca całą grę do góry nogami. 5. “Nigdy, ale to nigdy nie piszę do dziewczyny pierwszy ani się za nimi nie uganiam, bo to psuje całą dynamikę. To ona ma uganiać się za mną. Wszystko jest pod to ustawione. To ja jestem nagrodą. Musisz odwrócić grę, bo to całe gonienie za laskami jest grą dla patafianów. Kiedy tylko pokażesz jej jak bardzo jesteś nią zainteresowany, automatycznie i podświadomie jej poziom zainteresowania Tobą opadnie. Będzie szukała dziury w całym bo wie już, że cię ma.” 6. “Jeśli on pogardza nią z powodu tego, że ona od razu się z nim przespała to świadczy to jedynie o jego braku szacunku do samego siebie. Bo skoro naprawdę uważasz się za nagrodę, to dlaczego nie miałaby przelecieć cię od razu? No tak czy nie? Ja wręcz tego oczekuję – tego, że będzie chciała natychmiast! Kurwa, sam bym się na jej miejscu natychmiast przeleciał! Nigdy nie mam im tego za złe. Tylko zakompleksieni kolesie mają.” 7. Co ja poradzę, że lubię laski, które kręcę? Nie lubię tych niezdecydowanych. Niech wypierdala i wróci jak już się namyśli. 8. Wolę żeby chciały być ze mną z powodu tego jak żyję, co osiągnąłem, moich pieniędzy, sławy czy władzy, bo to jest wynik tego kim jestem a nie jedynie genów czy wyglądu.” 9. “Najgorsza pułapka to nie mieć pewności siebie – czy inicjatywy – żeby po prostu podchodzić do nich i poznawać je. To jest najgorsze – te męski strach przed odtrąceniem. A poradziłem z nim sobie w bardzo prosty sposób – po prostu podchodziłem do każdej fajnej laski i po prostu zaczynałem z nią rozmowę. Nie robiłem jakiś frajerskich akcji z tekstami typu: ‘Piękna, postawić ci drinka?’ Po prostu zaczynałem rozmowę. O czymś. 10. Jeśli ci się podoba, po prostu z nią pogadaj. Może nie jest to najlepsze sposób na to by ją zaliczyć, ale najlepszy na wyrobienie pewności siebie.” 11. “Jak zbudować zaufanie? Mów im wprost to, czego NIE chcą i NIE spodziewają się usłyszeć. W skrócie – prawdę.” 12. Następnie DiBi dzieli się z wygłodniałymi trzema najważniejszymi poradami dotyczącymi kobiet: *Nie goń za nimi *Nie bój się odtrącenia *Pozycjonuj swoje życie (life set-up) Na koniec jeszcze najważniejszy fragment- Twoje życie jako film: "Często powtarzam ludziom, że najlepsza rada jaką kiedykolwiek otrzymałem brzmi: żyj jakbyś był głównym bohaterem własnego filmu.Twój film zaczyna się dokładnie w tej chwili a twoje życie jest obsraną porażką – zupełnie jak w każdym filmie z Arnoldem, gdzie budzi się i wrzuca do blendera kawałek pizzy i resztkę lodów. Dokładnie tak jak ci wszyscy kolesie na granicy załamania, którzy przykładają sobie lufę do głowy, ale rezygnują w ostatniej chwili bo ze zdjęcia patrzy na nich córka… Udaj, że to właśnie ty. Udaj, że to właśnie początek twojego filmu i film ten ukazuje cię jako totalnego nieudacznika – i po prostu zdecyduj nigdy więcej nim nie być. I zacznij żyć jakby na każdym kroku, bez przerwy, podążała za tobą ekipa filmowa dokumentująca wszystko co robisz i analizująca twoje wybory i zachowania. Zacznij robić to co chcesz i rób to tak, żeby któregoś dnia twoje dzieci mogły obejrzeć ten dokument z dumą i by mogły powiedzieć – WOW, mój tata był niezłym wymiataczem! Zrobił co było trzeba! – WOW, moja mama naprawdę miała jaja!” – Joe ROGAN Link do całego wpisu: https://zenjaskiniowca.pl/dan-bilzerian-zycie-jako-gra-warta-swieczki/
  14. 5 points
    Trochę chyba coniektórzy przesadzacie z tym płaceniem za siebie za każdym razem i w każdej sytuacji. Nie dziwne, że laski tracą zainteresowanie po takich akcjach. Dla mnie zasada jest prosta, kto zaprasza - ten płaci. Nawet w rozmowach biznesowych tak się robi, bez względu czy chodzi o kobietę czy mężczyznę.
  15. 5 points
    Nie uznaję zasady określonej ilości randkowań. Zdarzało mi się przejść od słów do czynów w 2 spotkania, zdarzało mi się "oblegać bramy" i przez 10 podejść. Wszystko jak zawsze - ZALEŻY. Uznaję natomiast generalnie zasadę progresu relacji - jeśli relacja stoi w miejscu i czuć, że pani osiągnęła max, to nie zwykłem robić z siebie małpy na drucie i odcinam kontakt. Co ciekawe - zwykle przy milczącej akceptacji drugiej strony 🙂 Oczywiście nie mówię tu o "emocjonującym huśtaniu łódką", typu ciepło-zimno itd (taktyczne odstawienie kontaktu na dzień-dwa). Mowa o - mówiąc językiem inwestorów - zamknięciu nie rokującej pozycji 🙂
  16. 5 points
    Tu masz odpowiedź. Solidarność maciczna zwycięży nawet w konfrontacji z prawem. Jest to też odpowiedź dlaczego nasze urzędy tak pracują a nie inaczej. Zwykle siedzą sobie panie i niewiele robią, na pozwolenia, zezwolenia, licencje, zwykłe papiery lub najzwyklejsze decyzje czeka się nawet latami, a tu wystarczy wizyta "menża", magiczne słowo "rozwód" i od razu lecą z tym do "psiapsiółki". Gdyby na co dzień tak efektywnie pracowały, biurokracja byłaby dla obywatela przyjemnością, nie złem koniecznym. Gdyby u mnie w firmie wyciekły tego typu dane na temat petenta, co już niestety kiedyś się zdarzyło, pracownik za to odpowiedzialny może liczyć nawet na dyscyplinarne wykopanie. W tamtym przypadku aż tak drastycznie nie było, natomiast konsekwencje bardzo poważne zostały wyciągnięte. @Mosze Redcoś pewnie sensownego doradzi.
  17. 4 points
    Po 10 miesiącach bycia samemu stwierdzam - jest zajebiście. Czasem seksu brakuje ale nie doskwiera mi to aż tak bardzo. Zdecydowanie mieszkanie z kobietą to dla mnie więcej minusów niż plusów. 😆
  18. 4 points
    Ma złotą pusię. Jej regulaminy nie dotyczą. Nie wiesz, stulejo? 🙂
  19. 4 points
    Ojejej... "taki niedojrzały jesteś dla mnie... Taki nietaktowny... A do mojej Puni to trzeba z szaconkiem i faszonem! Ja mam POCHWĘ. Więc troszkę kurwa kultury, bucu!!" Wiesz, ile razy to słyszałem w swoim starym życiu? Wysil się, słonko. Serio. ZASKOCZ MNIE.
  20. 4 points
    Jedziemy sobie ex żony autem, ona prowadzi, mówi, muszę zatankować, zjeżdża na stację, pyta- nalejesz? - tak nie ma problemu. Wysiadam, łapię pistolet, i pytam się ile Ci wlać, ona - do pełna. zatankowałem, wsiadam do auta i mówię - ok, zatankowane. A ona na mnie patrzy jak na wariata - no ale chyba zapłacisz jak zatankowałeś do pełna, ja mówię - przecież tyle chciałaś, na co ona - ale przecież Ty tankujesz na Fv, i h.. musiałem zapłacić 3 stówki:D
  21. 4 points
    Żyję sam i dobrze się mam. Każdy człowiek wybiera. Ale wybór bez wiedzy o sobie, o własnych potrzebach i bez przetestowania drogi alternatywnej to błąd. Umysł ludzki chłonie paradygmaty, pewne prawdy o rzeczywistości. Paradygmaty można zmieniać z nieszczęśliwych na szczęśliwe - służące. Nie jestem w stanie zaufać kobiecie. Sobie jeszcze nie do końca ufam, ale pracuję nad tym. Stawiam na siebie, a czy to dobrze, czy źle czas pokaże. Na pewno zaakceptuję po męsku konsekwencje własnych wyborów i na nikogo winy nie zwalę. Nie czułem w żadnym związku czegoś wielkiego, transformującego rzeczywistość w coś ponad to, co widzę. Nie czułem uniesienia, ani przecudownych emocji. Nie czułem, że zmierzam do wielkości, transcendencji, niesamowitości. A tego potrzebuję właśnie. Męskiej mocy w sobie. Wznoszenia ponad marność, pomimo cierpienia. To jest kurwa mój cel, a nie romantyzm i białorycerstwo I to realizuję. Dokładam do rutyny coraz to nowe rzeczy, testuję różne aktywności, przeciwstawiam się cierpieniu wolą umysłu. Kobietę weźmiesz pod skrzydła to nie dość, że pojawia się ryzyko licznych konsekwencji prawnych to jeszcze musisz zmagać się z hormonalnie zmiennym człowiekiem. Szkoda czasu moim zdaniem na coś takiego. W czysto rozrywkowych granicach oczywiście popieram, natomiast pod kątem długoterminowych zobowiązań odrzucam od razu takie myśli. Ty priorytet życiowy. Kobiety trafiają do koszyka rozrywka razem z alko, używkami, fastfoodami. Można od czasu do czasu zjeść, ale wiadomo, że to nie jest zdrowe. Tak to widzę.
  22. 4 points
    [brak PL klaw] W Warszawie da sie dobrze zarobic, ale zarobki powyzej 20-30k brutto (tak brutto) na etacie ma elita. Obracam sie w towarzystwie Big Law, BCG/Goldman Sachs i innych korpo (ja jestem w w gigancie ale z innej branzy). Sa to firmy bardzo prestizowe i placa tzw. top dollar za odpowiedni talent. BCG/GS zatrudniaja tez ludzi od ML i Big Data, a te profesje sa teraz na fali. W Big Law Senior Associate (zazwyczaj szczebelek ponizej partnera lokalnego) zarabia max 30k brutto (ciut wiecej jezeli ma solidne kontakty i przyciaga klientow - info z 1szej reki potwierdzone PITem). BCG/GS nie wychodza poza ten pulap, chyba ze jestes MD/Partnerem. Wysokie widelki pensji sa tylko podawane po to by zainteresowac kandydatow. Jezeli kandydaci by dostawali gorny pulap wynagrodzenia - to niekiedy zarabiali by wiecej anizeli specjalisci w UK (co sie nie wydarzy, bo UK nie pozwoli na brain drain). Ale tak jak mowilem, moj sasiad prowadzi duze biuro rachunkowo-ksiegowe (jest bieglym rewidentem rowniez) i ma wglad do wszystkich pensji w spolkach o sporej kapitalizacji rynkowej (w tym tych z sektora IT). Rzadko kto, na serio rzadko kto w stolicy wychodzi ponad 15k brutto. Tak jak mowi @Exile jest to 1 osoba na 200, i zazwyczaj jest to kierownik wysokiego szczebla. @Drizzt Ja juz przestalem sluchac tego pierololo o zarobkach Jak ktos sie juz chwali tym ile przytulil, to wiem, ze gowno ma. Ludzie ktorzy maja kase rzadko o niej nie rozmawiaja, a tym bardziej sie nia chwala.
  23. 4 points
    Mam tego świadomość, ale staram się o tym nie myśleć. Po co? Jaki osiągnę cel będąc myślami, co oni teraz robią??? W ten sposób zaoram sobie psyche. Tak wiem, to jest system wyparcia, ale dzięki temu syn będzie miał w przyszłości, zdrowego psychicznie tatę. Co innego ten pan. Nie wiem ile będzie w życiu mojego syna, ale mając świadomość, że to on popada w błędne koło i psychiczna pułapkę. Raz, że poświęca czas nie swojemu dziecku, a dwa z dobrych źródeł wiem, że koleś ma większe problemy z widzeniem wlanego syna niż ja z swoim. Koleś będzie się z Ciebie śmiał, przekaże dalej dla ex żonki, a ona poczuje chorą satysfakcję, że potrafi Cię poniżyć. Nie tak to ma wyglądać. Ps: W stosunku do ex i jej partnerów, trzeba być zimnym wyrachowanym chujem bez okazywania uczuć i emocji. Co innego sam na sam ze swoim dzieckiem. Stajemy się słodkim i kochającym ojcem.
  24. 4 points
  25. 4 points
    Ajwaj. Za seks zawsze się płaci. W małżeństwie również. W sumie wtedy wychodzi najdrożej:).
  26. 4 points
    Potrafią się nami zaopiekować i sprawić że w ciężkich sytuacjach jest nam lepiej. Leżę od wczoraj w szpitalu(stąd wyższa aktywność na forum) , czekam na zabieg. Moja dziewczyna mimo że ma 30km przyjeżdża do mnie dwa razy dziennie. Zawsze przywiezie coś dobrego i wstąpi też do mojego domu rodzinnego zabrać dla mnie rzeczy których ja zapomniałem. Lepiej mi gdy mnie odwiedza.
  27. 4 points
    Złożyć pismo do pracodawcy danej referentki i do burmistrza (sprawdzić, kto ponad kim) ze skargą i żądaniem odszkodowania. Jej złamanie tajemnicy zawodowej wpływa obecnie destrukcyjnie na twoje życie prywatne. Poza tym referentka złamała prawo, może wchodzić w grę również powództwo cywilne, które wnosisz na komisariacie i po prostu ją pozywasz. W grę wchodzi również NIK, tak aby przyjrzeli się praktykom jakie mają miejsce w urzędzie. Twoje dobra zostały naruszone, ja bym nie odpuścił. Najpierw prawnik przede wszystkim, 2 stówy a będziesz 3 kroki do przodu.
  28. 4 points
    No tak. Kobiety lubią przystojnych facetów. - źle, jak one mogą - nie wszyscy przecież rodzą się z super genami. Mężczyźni uwielbiają atrakcyjne kobiety. -normalne, to dobrze, kobieta powinna być atrakcyjna. A to, że ktoś czuje się oszukany, że kobiety lecą na wnętrze, cóż, nałykał się niestrawnej papki. Do kogo niby można mieć o to pretensje, że czyiś mózg został przeprany bzdurami? Poza tym, szanuję tych ogarniętych ludzi, którzy rozumieją dlaczego facet 8/10 może zostać odrzucony przez pannę 7/10, a 6/10 może wygrać z 8/10. (plot twist : chodzi o przyjacielski charakter). W ogólnym rozrachunku dobry wygląd zostanie zniesiony z powierzchni ziemi, gdy nie zostanie unormowany silną męskością i pan Chad w momencie, w którym wydało mu się, że złapał pana Boga za nogi, został tak naprawdę przybity do krzyża, jeżeli nie rozumie kobiet. Nawiasem mówiąc, ilu na sali jest fanatyków otyłych pań? A ilu szczupłych i kształtnych? Jakie aktorki porno są na topie? Czyżby nie te najbardziej atrakcyjne..? Proszę, wystarczy hipokryzji. Wystarczy już jak się ją słyszy u kobiet, pretensje z ust facetów o coś, co jest tak bardzo logiczne, są serio słabe.
  29. 4 points
    Wsiadamy do auta: - Self-aware weź mi powiedz, ile to będzie za paliwo? - Około 30zł. - Oki. Jedziemy... Dojechaliśmy. - Ej... Nie muszę Ci płacić co nie? ( Tutaj uśmieszek i języczek sugerujący, że to żarcik ). - No jak to nie musisz? Oczywiście, że musisz, nie ma lekko. ( Tutaj też uśmieszek z mojej strony, że wiem, że to żarcik i w ogóle heheszki ). - Oj nie muszę... ( tutaj zrobiła takie małe hihihi, otworzyła drzwi i poszła wpizdu ) xD I chuj...
  30. 3 points
    Co sadzicie? Co z tego bedzie?
  31. 3 points
    Serio myślicie, że wieczny imprezowicz, ćpun i pijak tak by wyglądał? Gość musi trzymać dietę, dużo ćwiczyć i się wysypiać, żeby utrzymać taką formę. Instagram to jest kreowanie siebie jako bad boya - celebryty i nic więcej. Część z jego życiorysu jest fejkowa.
  32. 3 points
  33. 3 points
    Tak, w biznesie tak się robi. Ale nie porównuj nieporównywalnego Chyba że od początku relację towarzyską traktujemy strictę jak biznesową a jak płacę, to wymagam
  34. 3 points
    Wygląda na to, że @Kanga1234 ma jakieś kompleksy skoro twierdzi że: "w mojej obecnosci kobiety za nic nie placa". Ok rozumiem że dla niego pare tys zł miesięcznie w tę czy w tę to żadna różnica - może tak być. Ale chodzi o pewne zasady, o to by nie dawać się wykorzystywać. Panie widzą w nim frajera co zapłaci za każdą te 15zł za kawę czyli powiedzmy łącznie tylko stówę - ok, dla niego to żadne pieniądze, ale czy warto być frajerem w oczach pań? To są kompleksy, on chce płacić bo chce czuć się lepszy, chce czuć się podziwiany, że rzuci kasę i nie dba o to ile wydaje, podziwiany że go stać, podziwiany przez te kobiety, które "w jego obecności za nic nie płacą", że on jest inny niż inni faceci, lepszy według niego. To są kompleksy, a tak naprawdę w oczach pań wychodzi na frajera.
  35. 3 points
    Kobiety potrzebne są w przemyśle ciężkim, kopalniach i innych wymagających zawodach gdzie 99% jest facetów. Tylko jakoś nie widzę żeby panie się garneły do tego, za jakiś czas anie będą wymagały płacenia im za to że w ogóle istnieją.
  36. 3 points
    Fakt, że to już było ale i tak dzięki za przypomnienie jak damy, i nie damy reagują na Chada, a największy kredyt za link to encyklopedii. To iśćie jest encyklopedia. I wszystko podparte badaniami a nie jakimiś widzimisię opiniami.
  37. 3 points
    TO JEST 'cycat' wieczoru Uuu! /LIKE obowiązkowo/ No właśnie @bry zastanawiałeś się co jest nie tak? ZAPEWNE nie. CIĘŻKO SAMEMU zrobić/wykalkulowac mentalnie dobrą samoautorefleksje. JEST /powiedzmy/ technika z czytania informacji z obrazów. TU 'czepniemy się jak zwykle aVatara'. Zgadnij czyjego? CO MOŻEMY zinterpolować od razu bez ognia palnika, niczym chirurg kowal stomatolog wyszczerbionego miecza. CAŁOŚĆ życia wypełniasz Ty. Emanujesz/błyszczysz swoją siłą konstruktora w danej dziedzinie. Masz NATURALNE barwy rzeczywistości. Tama którą namiętnie budujesz jest twoim domem. TERAZ ZA LUSTRA SAMICY. Przestrzeń którą tworzysz jest egocentryczna. ZAKŁADAM, ŻE zawsze musiałeś mieć rację( wiem najlepiej/coś takiego). NATURALNOŚĆ na długą metę jest RÓWNA SZAROŚCI/NUDZIE. DOM niczym zapora stał się więzieniem, przysłowiową "ZŁOTA KLATKA". WYMAGASZ od samic/y perfekcji (9/10), samemu będąc jednak przeciętniakiem bez auto refleksji. REASUMUJĄC CO ZROBIŁEŚ PRZEZ OSTATNIE 3 LATA ZWIĄZKU, ABY ZNIWELOWAĆ SZAROŚĆ I WPROWADZIĆ RADOŚĆ DO RODZINY??? BO TO, że zapierdalałeś to wiemy. Lecz to było na opłaty. CO DLA SIEBIE I RODZINY JAKO ISTOT CZUJĄCYCH????? .....potraktuj to jako jako schemat blokowy A nie Osobistą wycieczkę..... ......statystycznie jakieś 80% trafieństwa masz....w schemat...... .....pozdrawiam....
  38. 3 points
    Ohydna historia w sumie, ale muszę ją z siebie wyrzucić. Kiedyś umówiłem się na seks z pewną rudą kocicą. Dostałem naprawdę podłej biegunki. Gdy tylko zaczynaliśmy się kochać i było miło, czułem jak bulgocze mi w brzuchu, wychodziłem z niej i biegłem do toalety (daleko nie miałem, kawalerka). Po każdym razie pełny prysznic, mycie zębów itd. Było tak kilka razy, chyba nawet z pięć razy. Czułem się strasznie, zażenowanie i poczucie wstydu poziom 10/10. Nigdy nie zapomnę jak się uśmiechnęła, powiedziała że to nic nie szkodzi, kontynuowaliśmy seks z miłym finałem i była dla mnie bardzo czuła. Tak jakby moje zażenowanie i wstyd ją rozczuliły. Chciała się później spotykać, ciągle dzwoniła i pisała, jednak ja czułem się tak tym wszystkim rozbity, że już się z nią nie spotkałem. Tak więc opiekuńczość, troska, zadbanie o mnie w sytuacji gdy naprawdę cierpiałem. Niejedna kobieta tak reagowała, szacun wielki za to.
  39. 3 points
    Tu widzę jakieś szczegóły: https://incels.wiki/w/Scientific_Blackpill
  40. 3 points
    ja uwazam ze facet powinien miec gest a pieniadz to tylko pieniadz ... nie ma co dramatyzowac,, bo zawsze facet bedzie w stanie go odrobic moje doswiadczenia w tym temacie: 1) od 20 roku zycia przez niecale 15 lat malzenstwa moja malzowina ani razu nie zaplacila zadnego rachunku (a byly spore bo mielismy dom 200m2). czasem zdarzylo jej sie zaplacic za zakupy spozywcze czy przedszkole czy szkole mlodego, albo za restauracje, ale tez nie czesto. oboje pracowalismy a ona cale swoje wynagrodzenie wydawala tylko na siebie. fakt ze wygladala niesamowicie (markowe ciuchy + bardzo zadbana + dlugie wlosy + 175cm/55kg czyli moj ideal) i to mi sie bardzo podobalo i naprawde kochalem moja zone. po ponad 10 latach zaczelo mnie to wkurzac, bo wydawalem cala swoja kase i nawet nie bylem w stanie zaoszczedzic nic na swoje zachcianki czy hobby. zaczalem przykrecac kurek, ale wtedy bylo juz za pozno bo lata przyzwyczajen zrobily swoje (np przez 3 mies nie zaplacilem rachunku za gaz, to ona tez nie zaplacila ... no i w koncu i tak musialem zaplacic zeby dzieciaki w zimnym domu nie siedzialy.) w kolejnych latach zaczalem zapisywac wydatki w zeszycie i wymagac od niej zeby wydawala takie same kwoty na dom i wtedy zaczela sie zadyma i walka o kazda zlotowke, ktora skonczyla sie rozwodem. przy podziale majatku, gdy juz wyprowadzila sie z domu, powiedzialem: "mozesz zabrac co chcesz" .... i ona podstawila 3 meblowozy (serio), zostawiajac mi tylko umeblowana kuchnie (pod zabudowe wiec nie dalo sie zabrac), lazienke i najstarsze meble w dwoch pokojach. pozabierala tez garnki, noze i inne pierdoly. spoko ... powiedzialem, wszystko sobie odkupie, nie ma problemu. wtedy czesciowo uratowalo mnie tez to ze nigdy nie mielismy wspolnego konta w banku. 2) teraz jestem po 40stce i spotykam sie z roznymi kobietami (zwykle zmieniam co 6 -18 miesiecy) i jest mi z tym mega dobrze. co do placenia to mam jedna zasade: "w mojej obecnosci kobiety za nic nie placa" i mam z tego satysfakcje. jak np spotkalem w kawiarni stara kolezanke z liceum ze swoimi kolezankami i przysiadlem sie na 15 minut porozmawiac, to wychodzac z kawiarni zaplacilem za wszystkie panie (mimo ze ich nie znalem). bo taki mam gest i sprawia mi to przyjemnosc. poprostu w chwili obecnej nie robi mi roznicy czy w skali miesiaca wydam kilka tys zlotych wiecej czy mniej. wiec zawsze za kobiete w mojej obecnosci, za wszystko place ja. tak, wiem ze w malzenstwie bylem dymany na kase ze sam za wszystko placilem, ale teraz jest to swiadomy wybor bo sprawia mi to przyjemnosc ... bo to tylko pieniadze .... zawsze mozna je zarobic
  41. 3 points
  42. 3 points
    Skoro teraz tak jest, to po ślubie będzie 100 razy gorzej. Zawsze po ślubie kobiety się zmieniają na gorsze, nie na lepsze. Teraz ona przed ślubem jest "najlepszą wersją siebie" bo się stara dla Ciebie, bo liczy na ten ślub, ma w tym cel, dlatego teraz jest najlepsza jaka może być. Po ślubie jak już cel będzie osiągnięty - to dlaczego by miała bardziej się starać? Nie będzie musiała. Więc skoro teraz Ci nie odpowiada, to dlaczego liczysz że się zmieni. A ślub? Po co Ci to? Uciekaj z tego związku, skoro Ci nie pasuje, a nie myślisz o ślubie...
  43. 3 points
    Wszyscy to znamy, doświadczaliśmy tego w różnych okolicznościach. Przekazanie sobie przez dwie osoby informacji wzrokiem, nawet nieznajome świadczące o tym, że wiedzą co się dzieje, a reszta niekoniecznie zdaje sobie z tego sprawę. Przykładowo, między przyjaciółmi w gronie znajomych, ktoś porusza jakiś temat, okrężną drogą dąży do jakiegoś celu, a wy wymieniacie z przyjacielem spojrzenie bo już wiecie co się święci, rozumiecie co się stanie nim się wydarzy, nadajecie na tych samych falach. Inny przykład. Jesteście gdzieś w kraju azjatyckim spotykacie innego europejczyka na ulicy, porozumiewawcze spojrzenie, wiecie że obaj mimo, że jesteście obcymi sobie ludźmi zrozumiecie się lepiej niż lokalsi, którzy mijają was na ulicy. Teraz przejdę do sedna, zdarzenie z dzisiejszego poranka. Podjechałem do sklepu odebrać zamówienie, w sklepie był również mężczyzna na oko 32 - 34 lata, ubrany w krótkie spodenki, markowe obuwie, koszulka EA, zegarek za około 20k na ręku. Twarz mocno przeciętna (ujmując dyplomatycznie), zgryz ładnie wybielony ale krzywy, lekka nadwaga (widoczna na brzuchu poprzez obcisłą koszulkę), do tego mężczyzna ewidentnie jest inwalidą, nie wiem czy to od urodzenia czy nabyte w wyniku wypadku, ale blizny pooperacyjne na nodze stare, mocne utykanie przy chodzeniu. Odebrałem zamówienie, wychodzę ze sklepu, on też wychodzi, na parkingu przed sklepem laska, która zaczyna mu cukrzyć misiu, kochanie itp. Dziewczyna wiek 20 - 22, wygląd 8.5 - 9/ 10 bardzo zgrabna, atrakcyjna, piersi słusznego rozmiaru ale bez przesady, ładne włosy, a twarz śliczna z promiennym uśmiechem. Myślę sobie no fajna, ciekawe czy będzie ślub i na ile go skosi przy rozwodzie. Ja wsiadam do SLK, on wsiada do BMW 7, taksuję spojrzeniem jego i jego partnerkę, z lekkim uśmiechem, może ciut kpiącym. Gość spojrzał na mnie, skinął głową, uśmiechną się, lekko ruchem głowy wskazał na swoją panią z drwiącym uśmieszkiem w kąciku ust. Później znów spojrzenie na mnie, przekaz niewerbalny informacji typu "spokojnie stary mam wszystko pod kontrolą, ja świetnie wiem w co ona gra i dla czego ze mną jest", po spojrzeniu widać, że nie z tych co się daje robić w jajko naszym kochanym paniom. Ja i on, momentalne rozluźnienie, lekko rozbawione spojrzenia z dozą wzajemnej sympatii. Zwyczajnie dwóch gości, którzy spotykają się przypadkiem, a obaj wiedzą, że są z zupełnie innej bajki niż wszyscy w koło i wiedzą jak "to" w około nich działa. I tak każdy pojechał w swoją stronę, ja z przeświadczeniem, że jednak męski duch nie gaśnie 😆
  44. 3 points
  45. 2 points
    Witam Braci Znowu natrafiłem na gówno-artykuł pewnej strony, są tam często dobre rady, ale strona jest przejęta przez lewackie organizacje i czasem pojawia się taki hiv jak poniżej. Wcześniej czytałem o walkach w firmach o różnorodność, że musi być azjata, albo murzyn, no murzyn to koniecznie, bez latynosów to też się firma nie obejdzie. Byle tylko firma nie była biała, należy walczyć z większością białej rasy w pracy. Dzisiaj przeczytałem, że niestety kobity nie stanowią 50% osób na stanowiskach kierowniczych i należy z tym walczyć. Jak dokładnie? Punkt 1- Wspieranie kobiet w karierze zawodowej. "Dla swojej własnej korzyści, kobiety powinny zrozumieć potrzebę podejmowania ryzyka i poszukiwania nowych możliwości. Są one często pomijane podczas awansowania pracowników, ponieważ rzadko otwarcie mówią o takiej potrzebie. Zdarza się też tak, że kobieta sugerująca przełożonemu awans nie ma ku temu wystarczających kwalifikacji – może być to po prostu kwestia odpowiedniego zachęcenia do podjęcia starań w kierunku zdobycia większego doświadczenia i umiejętności. Dobry lider zespołu to ten, kto stara się wykorzystać wszystkie możliwości swojego zespołu. Każdy przywódca (w tym także kobieta) musi zrozumieć sposób, w jaki sposób pracuje jego zespół i pomagać w rozwiązywaniu wszelkich kwestii spornych. Tak samo należy działać wspierając kobiecą karierę zawodową – podstawą jest dawanie wskazówek, które pomogą poprawić obszary wymagające dodatkowej pracy" Kobiet chcą awansować, ale okazuje się, że nie mają ani kwalifikacji ani doświadczenia. Dobry szef musi je uświadomić, żeby wzięły dupę do roboty i może coś zrobiły ze swoim życiem. "Ważne jest, aby kobiety czuły, że stanowią część silnej i wspierającej się nawzajem społeczności kobiet, które mają podobne doświadczenia i potrzeby ( ktoś ma jakiś pomysł o co tu może chodzić ?). Bez takiej możliwości mogą poczuć się izolowane, co niestety nie zdarza się rzadko. Wyobraźmy sobie sytuację, w której dziewczyna o ogromnym potencjale, darzona olbrzymim zaufaniem ze strony szefostwa, chce awansować. W zeszłym roku rozmawiała o tym z menedżerem i wszystko wydawało się zmierzać ku dobremu. Od czasu tamtej rozmowy nie pojawiły się żadne nowe informacje, więc nasza bohaterka założyła, że jej awans jest pewny. Jakież było jej zdziwienie, kiedy okazało się, że nie była wymieniona wśród pretendentów do wyższego stanowiska. Gdyby skupiła się na osiągnięciu celu i podjęła ku temu zdecydowane kroki – sytuacja mogłaby rozwinąć się zupełnie inaczej. Nie powinna była zakładać, że ktokolwiek zadba o jej interes lepiej niż ona sama." No to chyba nie taki ogromny potencjał, skoro została pominięta i przez ostatni rok gdzieś jej uciekło, że może warto by się zainteresować awansem? Może dla każdej kobiety należy wysyłać państwowo smsa codziennie, żeby jej przypomnieć? Punkt 2- Angażowanie przełożonych we wsparcie kobiet "Zaraz po głównej zainteresowanej, drugą najważniejszą osobą w jej karierze jest jej przełożony. Porady, wskazówki, opinie są niezbędne do osiągnięcia sukcesu. Jest kilka rzeczy, które może zrobić dla rozwoju zawodowego kobiety jej przełożony. Po pierwsze, najważniejszą rzeczą jest stałe opiniowanie postępów i śledzenie rozwoju. Po drugie, ważne jest zrozumienie specyficznych doświadczeń swojej pracownicy, aby móc kierować jej drogą zawodową i bronić jej, gdy tylko zajdzie taka potrzeba. Trzecią rzeczą, którą może zrobić kierownik jest pomoc w budowaniu reputacji. Wreszcie na końcu, może on stworzyć środowisko zaufania i poczucia docenienia. - Kurwa co jeszcze ma zrobić za nią? Może do roboty przyjść, a ona niech w domu zostanie? Posłużmy się kolejnym przykładem dla zilustrowania jak dużą rolę odgrywa taka współpraca. Nasza koleżanka z biura jest bardzo ambitna i wydajna w wykonywaniu swojej pracy, wszyscy bardzo mocną ją doceniają. Jednak jej kariera od lat stoi w miejscu. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: jej kontakt z przełożonym jest praktycznie znikomy, dłuższa rozmowa zdarza się raz na kilkanaście tygodni, który swoją drogą nie próbuje nawet wnikać w temat rozwoju zawodowego swojej pracownicy. Sama musi walczyć o swój rozwój wykupując sesje coachingowe. Ostatecznie, jest ciągle znudzona i zmęczona wykonywaniem swojej pracy." Szok SZOK jeszcze raz SZOK i niedowierzanie! Jak będę miał możliwość awansu, to aż chyba odstąpię go jakiejś kobiecie, bo jak ona tak sama ma awansować? Z powodu własnej pracy, a nie czyjejś? Szkoda jej... A na te znudzenie, to ploteczki i kawusia, a ja odwale za ciebie całą robotę. Punkt 3 - Usuwanie barier blokujących rozwój. "Ostatni aspekt, który może być dla kobiety tym decydującym jest polityka firmy. Niestety, wdrażanie zmian, które pomogą stworzyć komfortowe i sprawiedliwe dla kobiet środowisko pracy ( macie na myśli jakieś odpowiedniki podjazdów dla niepełnosprawnych i miejsc parkingowych?) nie mogą zostać wprowadzone z dnia na dzień (wiadomo ekipie budowlanej to trochę zajmie...) – wymaga to wiele wysiłku obu zainteresowanych stron(mam nadzieje, że połowa ekipy budowlanej to kobiety!). Aby upewnić się, że firma należy do tych wspierających kobiety należy zwrócić uwagę na to, czy poszukują talentów wśród obu płci, czy w dyskusjach każdy głos jest tak samo silny (słuchaj rad debila i mądrego równie uważnie) a styl pracy każdej kobiety jest powszechnie akceptowany" - Czyli kawusia i ploteczki. AKCEPTUJ!! "Kolejnym przykładem ilustrującym teorię może być kobieta o ogromnym potencjale, świeżo po awansie. Odnosi systematycznie sukcesy, jednak firma stale oczekuje od niej coraz to nowych szkoleń – jak twierdzi: w obawie o jej styl pracy. Jak się okazuje, sytuacja tak wynika z opinii, jaką wydał dwa lata temu odchodzący pracownik, który nie mógł sprostać wymaganiom, jakie stawiała mu nasza bohaterka. Chociaż jej „reputacja” nie opiera się na aktualnych danych, wciąż jest rozliczana ze swoich metod pracy." Weźcie jej te piniążki już do domu przysyłajcie, a nie ciągle wymagania i wymagania. "W każdej firmie możliwości awansu powinny być jasno i precyzyjnie zdefiniowane, aby stworzyć równe szanse dla wszystkich zainteresowanych. Ponadto, ocena kandydatów na dane stanowisko powinna być całkowicie neutralna pod względem płci." Ciekawe dlaczego? Płeć to jakieś nieważne kryterium? No mi się kurwa zdaje inaczej. Reszta gówna tutaj --->http://karierawfarmacji.pl/trzy-wskazowki-jak-zmienic-na-lepsze-zycie-zawodowe-kazdej-kobiety/ Dobra to teraz tak. Należy zbadać jaki procent stanowią na stanowiskach kierowniczych przede wszystkim osoby głupie, bo jak to tak, że tylko mądrzy ludzie są kierownikami? Przecież to dyskryminacja idiotów. Po drugie nieroby, ile procent kierowników to nieroby? Jeśli nie 50% to należy to wyrównać! Po trzecie osoby nieśmiałe, kwestia też to uregulowania. O leworęcznych nawet nie będę wspominał...
  46. 2 points
    No jeszcze od czasów starotestamentowych 🙂 Proszę, cytat z biblii tysiąclecia: "Rozradzanie i rozmnażanie" jest ukazane jako podstawowy cel istnienia i nakaz boga. Skoro "rozradzać i rozmnażać się" można wyłącznie w małżeństwie (to podstawowy cel istnienia jednostki ludzkiej. Żadne tam fanaberie hedonistyczne!!) to jasne -> natychmiastowy ożenek i rozpłód. Zamążpójścia. Jeden wyraz. Patrz wyżej - "rozmnażać się, rozmnażać się!!" Skoro to podstawowy cel, to i logiczne - partnerka ma być młoda, aby być płodna i wydać na świat zdrowe potomstwo. Wiesz, że jeszcze w latach 80-tych 25-latka wydająca na świat pierwsze dziecko była zwana w nomenklaturze położniczej "starą pierwiastką"? 🙂 Obecnie poprawność polityczna zwana "postępem w medycynie" nazywa podobnie - "dojrzałą pierwiastką" panie rodzące pierwsze dziecko po 35 r.ż.
  47. 2 points
    Chyba pokrzyżowałem jej plany. Oj, ja niedobry
  48. 2 points
    Przyjaciółka mnie zainspirowała ostatnio, ale nie powiem do czego. Przekazała mi mnóstwo pozytywnej energii w pewnym aspekcie, jak miałem mega doła. Przyznam, że szanuję w kobietach twarde stąpanie po ziemi. Sam się tego uczę praktycznie całe życie. Lubię wylecieć poza horyzont zdarzeń. Wiem, że mama mnie kocha i żałuje popełnionych przeciwko mnie grzechów w dzieciństwie. Można z kobietami rozmawiać o sprawach, z którymi mężczyznami nie można. To, jak potrafi mnie uwodzić samym spojrzeniem i subtelnym dotykiem. Ja wiem, że ona wie i ona wie, że ja wiem, co się niedługo stanie. Lubiłem patrzeć, jak była pielęgnuje włosy. Miała bardzo zadbane. Niektóre kobiety to prawdziwe dzieła sztuki. Pomijam nawet strefę seksualną. Niektóre potrafią inspirować, motywować, wydobywać ogromną energię z mężczyzny. Fajne uczucie, zdarzyło mi się kilka razy w życiu. Kop hormonalno-inspiracyjny. Coraz mniej plusów niestety, a chciałbym więcej dopisać.
  49. 2 points
    Na studiach miałem dobrą znajomą, w sumie nawet można powiedzieć, że byliśmy parą, choć oczywiście sexu nie było. Wkurwiało mnie to strasznie, więc zacząłem jej dogryzać, bo chyba podświadomie chciałem tą znajomość zakończyć. Rodzice dziewczyny byli bardzo bogaci, a do tego zmarła jej wcześniej babcia i miała dostać po niej w spadku mieszkanie oraz trochę kasy. Kiedyś o tym rozmawialiśmy i zapytałem jej, czy jak zostanie moją żoną to kupi mi samochód, przy czym może to być nawet toyota yaris. Odpowiedziała mi krótko i po żołniersku, żebym spierdalał. Skąpiradło.
  50. 2 points
    Znam osoby które wchodziły kolejny raz w związek z byłą i zawsze się to kończyło katastrofą. Niestety ale bardzo mało osób się zmienia po rozstaniu i tak jak już mówiłem to jest za duże ryzyko znów próbować.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.