Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 21.02.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 4 punkty
    Dzień dobry! Drodzy Bracia, po moich ostatnich życiowych doświadczeniach, które de facto pokazały mi ,że jestem najprościej mówiąc w dupie pod wieloma aspektami życia zacząłem zgłębiać temat ludzkiej psychiki. Przez ten czas przeczytałem książki Marka,Coachów(nie wszystko to bzdury), badania psychologiczne, badania socjologiczne, oglądałem różne wykłady na ww. temat. Wyciągałem sobie od tamtego czasu wnioski i zacząłem używać tej wiedzy w własnym życiu. Okazało się,że ja jako osoba mam plastyczny charakter i mogę w określonym czasie być osobą jaką tylko zechce. Całe swoje życie pragnąłem stać się człowiekiem, którym właśnie się staje. Chciałbym abyśmy w tym temacie pomagali sobie wzajemnie w byciu tymi kim być chcemy ale z KONKRETNYMI radami, czyli chciałbym poznać Wasze przekonania, wzorce oraz techniki na lepsze życie. Zacznę od siebie i od tego co mi dało wymierne efekty w czasie ok. 4 miesięcy stosowania tych technik. 1.Słodycze- walczę z nimi całe życie, mam nawet stare zapiski,które pokazują mi,że złamałem sie nieraz już po 2-5 godzinach. Nieźle prawda? :> Próbowałem systemu nagrody i kary - nie zadziałało. Próbowałem wmówić podświadomości,że to jest be okazały się dla niej nagle być dobre papieroski. Próbowałem zastąpić to innym jedzeniem i efekt był taki, że nastąpiła kumulacja i mam więcej pracy przed sobą. Jak udało mi się je prawie 100% je wyeliminować? tak samo z resztą jak strzelaniem palcami? w BARDZO PROSTY SPOSÓB. Na każdy impuls i widok czegoś słodkiego przegryzałem swoją dolną wargę(mocno). Mózg szybko sobie skojarzył,że cokolwiek związanego ze słodyczami będzie wiązało się z ogromnie nieprzyjemnym bólem. Z kolei gdy był impuls do strzelania palcami, gryzłem mocno palec,którym miałem strzelić. Efekt powyższej metody jest taki,że schudłem już z 81 kg na 77,6(przy wzroście 180cm sam tłuszcz). Słodycze jem raz w tygodniu i przez słodkie mam na myśli gorzką czekoladę lub herbatę z miodem. UWAGA: JEŚLI CZUJESZ POTRZEBĘ ZJEDZENIA CZEGOŚ SŁODKIEGO ZRÓB TO ALE W NIEWIELKIEJ ILOŚCI 2.Rozwijanie cech charakteru- tutaj poszedłem za przykładem Benjamina Franklina,który twierdził( bardzo słusznie) ,że nie możemy zmieniać wszystkiego jednocześnie w naszym życiu i jest to niestety prawda. Całe życie pragnąłem być idealny w każdym calu, skończyło się to jedynie zalążkami nerwic,wahaniami nastroju oraz obniżoną samooceną. Postanowiłem więc rozwijać wcześniej zaplanowane już cechy charakteru. Robię to na zasadzie 1 cecha jest rozwijana przez 31 dni. Wymyślasz sobie jaki chcesz być i trzymasz się tego przez miesiąc. Ważna sprawa- rób z tego notatki i codziennie odhaczaj te dni,bądź uczciwy. W ostatnie dwa miesiące udało mi się być jednostką, która nie reaguje zbyt emocjonalnie na jakiekolwiek wydarzenie( w jakieś mierze) i to jest cudowna zmiana bardzo to polecam. A druga cecha charakteru to przewodzenie oraz myślenie za siebie i innych. O pożyteczności tej cechy chyba nie muszę się rozpisywać. UWAGA: CODZIENNIE PO PRZEBUDZENIU PRZYPOMINAJ SOBIE JAKIE CECHY CHARAKTERU WYRABIASZ I KURCZOWO SIĘ ICH TRZYMAJ W CIĄGU DNIA NAWET GDY JUŻ ODPOCZYWASZ 3.Samoakceptacja- przysięgam nie ma nic cudowniejszego. Tutaj poszedłem za radą Marka aby nie obwiniać się za nic tylko zrozumieć skąd bierze się moje zachowanie, co jest jego źródłem? Żeby Ci uświadomić,że to nie jest czcza gadka od kołczów musisz zrozumieć,że ciągłe karanie się mentalne za to kim jesteśmy i co robimy jest totalnie bez sensu. Dlaczego? Prosty schemat patrzysz w lustro stwierdzasz "jestem gruby" chodzisz po domu rozgoryczony bo katujesz się dietą, myślisz o tym czujesz się coraz gorzej i w końcu stwierdzasz,że "ostatni raz" zjesz coś dobrego.Po czym nastrój pikuje w dół a razem z nim poczucie Twojej wartości. ZAMIAST TEGO patrzysz na siebie i mówisz LUBIE SIEBIE TAKIM JAKIM JESTEM i unikasz w ten sposób błędnego koła. Wiem brzmi zbyt prosto żeby działało. Ale dzięki temu podejściu zrozumiałem ,że nie jestem nieśmiałym introwertykiem a uśpionym przebojowym facetem. Dowód? Jestem obecnie z najpiękniejszą dziewczyną z ogólniaka do której kiedyś bałem sie zagadać. Zostaje szkolony na wyższe stanowisko niż operator linii produkcyjnej(dla mnie do wiele), i staje się Facetem pisanym przez duże F,który rozumie,że jedynie może liczyć sam na siebie. UWAGA: MASZ SIEBIE KOCHAĆ, WTEDY OTOCZENIE CIĘ TEŻ POKOCHA - CO WEWNĄTRZ TO NA ZEWNĄTRZ Generalnie przez ten ostatni czas grywam w szachy, dużo analizuje różnych sytuacji(nawet tych które nie mają na mnie wpływu), staram się być aktywny fizycznie chociaż znów się przeziebiłem. Przeszedłem na no fap i to też daje bardzo mocne efekty ale trwałość ich wiadomo kiedy się kończy ;)) i czytam 50 str. dziennie. Co we mnie rozbudziło to wszystko? Poczucie dumy ,że zostawiłem dziewczynę, której dawałem się niszczyć psychicznie. To był zapalnik, teraz już cieszę się gdy mogę z kimś rywalizować i mogę komuś udowodnić,że coś jest możliwe . Mam prośbę, czy ktoś ma jakieś źródła skąd czerpać typowo męskie wzorce? bo nad tym chce zacząć pracować a nawet nie wiem jak się zabrać do tematu. Czekam z niecierpliwością na Wasze rady poparte doświadczeniem! Pozdrawiam
  2. 4 punkty
    Zdajesz sobie sprawę, że to jest forma przygotowana na ten jeden konkretny dzień i dlatego panie są takie kanciate i w ogóle oj-oj-oj na filmiku? Po zawodach wracają do normalnego body fatu i wyglądają bardzo atrakcyjnie. Nie powinnaś się przejmować, bo jeśli nie zamierzasz startować w zawodach, to nie grozi Ci taka forma, jak paniom na filmiku. Ba, nawet się do takiej nie zbliżysz, więc nakurwiaj tam ostro z ciężarem i nie zawracaj sobie głowy takimi bzdetami, Natalko. Aktualnie mój nr jeden to Anllela Sagra: Z wyrazami szacunku, Ważniak
  3. 4 punkty
    Zaprzeczenie delikatności kobiecej. Tutaj tego jeszcze tak dobrze nie widać z uwagi na fakt występowania pań w bikini. Jednak w delikatnej sukience to już jest dramat. To taki fizyczny feminizm. No cóż, wyobraźmy sobie pozycję seksualną od tyłu, a tu takie szerokie plecy i te bary...i ta myśl w głowie: czy to chłop? rany co ja tu robię. Wtedy jedyne co słychać w sypialni od pani to "nic się nie stało kochanie". No jasne, że nic się nie stało, bo i STAĆ się nie może. Antyseksualizm jednym słowem - dla mnie. Normalne wyćwiczone ciało, szczupłe bez przesadnej rzeźby ok., nawet delikatny tłuszczyk wskazany... żeby amortyzacja, rzecz jasna była w chwili uniesienia.
  4. 4 punkty
    Kobiety nie są silne, tylko się mniej od nich wymaga. Facet wie że to on musi zapewnić rodzinie byt i być odpowiedzialnym. Kobieta ma "magiczną" moc wykrętów i usprawiedliwiania. Jak coś spieprzy to wina leży zawsze po stronie innej osoby. Jak sobie nie radzi to "jest biedną kobietą, nie można od niej wymagać". Jak facet sobie nie radzi w życiu, to jest atakowany, jak kobieta sobie nie radzi, to jest chroniona. Kiedy facet zrobi coś dobrze (np. kupi pralkę), to babka mówi "my zrobiliśmy", jak facet i kobieta zrobili coś dobrze jako para to "my zrobiliśmy", a jak kobieta coś dobrego zrobi, to "ja zrobiłam". Jak facet coś zrobi źle (np. zła decyzja finansowa) to kobieta mówi "on zrobił", jak zrobią coś źle jako para to "on zrobił", a jak kobieta zrobi coś złego sama, to mówi "my zrobiliśmy". Także zauważyłem że jak ktoś krytykuje daną kobietę za jej konkretne zachowanie, to często kobieta rozszerza to na większą liczbę kobiet, chociażby tłumacząc to że dana osoba jest mizoginem i nie lubi wszystkich kobiet, czyli uważanie że ktoś ją osobiście atakuje tylko dlatego że nie lubi kobiet jako grupy, a sama uważa że atak nie jest na nią, tylko na wszystkie kobiety. Także słynne usprawiedliwienie "taka jest natura kobiet", czyli tłumaczenie swojego złego zachowania kolektywną zachowaniem danej grupy społecznej to rozmywanie odpowiedzialności w grupie.
  5. 3 punkty
    Siema, Wierzę, że na forum na pewno znajdą się amatorzy filmów oraz seriali sci-fi. Dla mnie jest to zecydowanie najciekawszy gatunek i najbardziej go lubię oglądać. Z racji tego, że powoli kończą mi się tytuły, które mam w planie obejrzeć, pomyślałem o tym wątku, gdzie będziemy mogli dzielić się tym co obejrzeliśmy i polecać sobie nawzajem przy okazji coś nowego. Dlaczego w temacie jest niszowe? Bo wydaje mi się bez sensu wrzucanie tytułów typu Alien, Star Wars, Star Trek, Matrix itp. które każdy, kto lubi sci-fi ma w małym palcu. Moim zamysłem jest głównie to, abyśy podsyłali sobie coś, czego być może ktoś jeszcze nie oglądał. Dodatkowo, proszę o krótki komentarz do podawanego przez siebie tytułu, ale bez spoilerów. Zaczynam: Stalker http://www.filmweb.pl/film/Stalker-1979-30808 Rosyjski film o bardzo surowym klimacie. Opowiada o wyprawie kilku gości do skażonej strefy, jednak mocno zahacza o tematy egzystencjalne. Zdjęcia, kadry, dźwięki - niesamowite. Do tego wysublimowane monologi, dialogi - coś pięknego. Akcja bardzo powolna, film zachęca do przemyśleń. Ja miałem wrażenie jakbym czytał dobrą książkę. Moim zdaniem, obowiązkowa pozycja. 2001: Odyseja kosmiczna http://www.filmweb.pl/2001.Odyseja.Kosmiczna Dobra, macie mnie tutaj - nie jest to na pewno niszowe Ale nie mogę o tym nie wspomnieć, a z racji na datę wypuszczenia tego filmu (1968) być może ktoś przegapił. Obowiązkowo obejrzeć! Zupełnie nietypowy film. Ujęcia baaardzo długie, wypełnione epickimi jak na tamte czasy widokami i jakże świetną, współgrającą muzyką. Ciężko uwierzyć, jak dawno temu było to dzieło stworzone. Mind fuck zapewniony, aczkolwiek film też jest powolny, a każda scena celebrowana. Ja to kupuję. Po tamtej stronie http://www.filmweb.pl/serial/Po+tamtej+stronie-1995-130208 Tym razem serial. Odcinki bywają różne, jedne lepsze inne gorsze, ale summa summarum zdecydowanie na plus. Przenikanie światów, zagwozdki z czasem, odkrywanie kosmosu, obce istoty, opętania - czyli wszystko to co tygryski lubią najbardziej Zobaczycie tutaj wielu aktorów, których na pewno kojarzycie z innych produkcji. Coś, jak Black Mirror w klimacie lat '90 - czad. Poza tym, czy widzieliście lepsze intro? Trzynaste piętro http://www.filmweb.pl/film/Trzynaste+piętro-1999-30840 Coś o świecie wirtualnym, lecz realnym do bólu. Wpływ jednego na drugi, ludzkie pobudki wywalone na wierzch. Świetna gra aktorska. Polecam. Existenz http://www.filmweb.pl/film/eXistenZ-1999-871 Kolejny świat wirtualny. Rok '99 był dość obfity pod tym względem (Matrix). Tym razem pokazany w postaci gry. Trochę tu rozkmin, trochę incepcji, dobry klimat, fajni aktorzy. Podobało mi się. Raport z Europy http://www.filmweb.pl/film/Raport+z+Europy-2013-633417 Coś nowszego, może ktoś nie widział. Mamy tu zwykłą misję kosmiczną na jeden z księżyców Jowisza. Nie ma tu jakoś dużo akcji, nie ma strzelania, mega wybuchów itd. Film bardziej skupia się na ludziach, tym jak przeżywają podróż kosmiczną, co znosi ich psycha w pewnych sytuacjach. Wydaje się taki dość "prawdziwy". Mi bardzo się podobał i polecam jako trochę inne spojrzenie w odniesieniu do hiper bohaterskich filmów. No i na plus, że pada to sztandarowe pytanie: "Are we alone?" Eden log http://www.filmweb.pl/film/Eden+Log-2007-457369 Mroczny, brudny, ciemny, klaustrofobiczny. Szczerze mówiąc średnio podchodzi mi taki klimat. Aczkolwiek, jak ktoś lubi to film dobry. Trochę jak gra, odkrywanie nowych rzeczy, poziomów, a wszystko owiane jakąś mroczną tajemnicą. Póki co tyle, będę dorzucał i oczywiście zachęcam także Was, do dzielenia się. Pozdro.
  6. 3 punkty
    Nie są to może pozycje stricte niszowe, ale też nie są to żadne blockbustery, więc myślę, że się nadadzą: Moon http://www.filmweb.pl/film/Moon-2009-473111 Oglądałem to lata temu, ale do dzisiaj pamiętam, że mi się podobało. Możliwe, że gdybym oberzjał to ponownie po raz pierwszy dzisiaj, to już mógłbym mieć inne odczucia. Ale wg mnie warto. Life http://www.filmweb.pl/film/Life-2017-765212 Oglądać w nocy, samemu, ze słuchawkami na uszach. Fajne. Ostatnie dni na Marsie http://www.filmweb.pl/film/Ostatnie+dni+na+Marsie-2013-652101 Tak jak wyżej. Oglądać tylko w odpowiednim klimacie odosobnienia i mroku. Piąty wymiar http://www.filmweb.pl/film/Piąty+wymiar-2009-476220 Też oglądałem lata temu. Możliwe, że teraz by mi się nie spodobał, ale jednak nadal o nim pamiętam. Prometeusz http://www.filmweb.pl/film/Prometeusz-2012-523230 Podobał mi się. Może ktoś nie widział. Na razie tyle mi się przypomniało. Z wyrazami szacunku, Ważniak
  7. 3 punkty
    Naprawdę z dużą przykrością czyta się wątki takie jak @TylerDurden Twoje. Naprawdę doświadczeni Bracia dali Ci sporo dobrych rad. Ale ty ... wiesz lepiej. Czy zauważyłeś że pewni ludzie od pewnego czasy zamilkli, przestali się tu udzielać? Głuptasku ...😁 myślisz że jak masz tyyyyyle nagrań ex jak odwala numery to jesteś kryty, nic bardziej błędnego. Wylądyjesz w bardzo zfeminizowanym sądzie, jedno twoje błache przewinienie (prawdziwe lub wyimaginowane przez ex) będzie ròwne 15-25 jej ciężkich przewałek! Moja ostatnia rada, ograniczaj kontakt z ex,ograniczaj komunikację do kompletnego minimum i TYLKO na temat dziecka, ograniczaj okazję do konfliktu, komunikacja z ex jak poleciłem wcześniej. Byłeś u prawnika ? Coś robi? Coś Ci doradził? Bo jeśli byłeś to wygląda że on śpi za kierownicą, kiedy twoja ex ustala nowe status quo! Czy kurwa czeka do momentu kiedy się wpierdolisz w poważne zarzuty i problemy!!!??? Bo kiedy wpierdolisz się w problemy, on zarobi grube $$$ wyciągając Cię z głębokiego G***a , ktòrego można było w bardzo prosty sposòb uniknąć. Powodzenia ! Przyda Ci się !
  8. 3 punkty
  9. 3 punkty
    Kobiety lepiej odnajdują się w krwiożerczym systemie z racji tego że działają u nich mechanizmy absolutnie przyziemne, dlatego nie uświadczysz u kobiety czegoś takiego jak zasady, honor, duma czy sprawiedliwość, to są cechy męskie, kobiety działają imperatywem biologicznym, sa bardziej bezwzględne, wyrachowane i potrafią zrobić wszystko aby osiągnąć cel, a że cele są stricte przyziemne, to mamy odpowiedz... W pewnym sensie się zgadzam z tą kobietą, dzisiejsi Polacy są słabi, zdecydowana większość, mało odpowiedzialna i nadmiar emocjonalna, głownie poprzez damskie wychowanie i brak męskiego wzorca... W dodatku kultura promująca silne kobiety, kastracja mężczyzn i brak solidarności u nas... Ogólnie cały feminizm jest jakby odzwierciedleniem sytuacji panującej obecnie, dlaczego w krajach islamskich nie ma feminizmu? bo jest silny patriarchat, jak w Pakistanie czy Iranie, tam poszli trochę w skrajność, ale jednak bardziej się to sprawdza jak u nas... U mężczyzn jest większa liczba samobójstw z racji tego iż mężczyźni są bardziej zdecydowani w popełnieniu samobójstwa, kobieta może się wahać i końcem końców odpuścić...
  10. 2 punkty
    @Mosze Red i tym sposobem wykonać wielki comeback w świat pornoli Ja bym tak wolał... z pierwszej ręki info
  11. 2 punkty
    Ex Machina. Sf w dodatku o sztucznej kobiecie.
  12. 2 punkty
    O! Tego stalkera to chętnie obejrzę.
  13. 2 punkty
    Jest różnica, bo oprócz dziecka trzeba wtedy zajmować się również tym facetem. Mam porównanie, bo jak mieszkałam sama nie spędzałam nawet 1/3 tego czasu, jaki tracę obecnie na staniu przy garach, sprzątaniu, staniu w sklepach (co najmniej 3 różnych-codziennie), itd. Miałam o wiele więcej czasu dla siebie. Czasem tęsknię za singlowaniem : )
  14. 2 punkty
  15. 2 punkty
    ,,Może kobiety zawsze musiały być silne. Rzeczywiście, u nas od zawsze kobiety były silne. Mieliśmy powstania, wojny, kobiety trzymały dom, starały się o środki finansowe, musiały takie być" - krew zalewa jak sie słyszy takie pierd.. . Wczoraj w pracy podczas robienia sobie herbatki usłyszałem od jednej z niewiast z drugiej strony, że kobiety są inteligentniejsze od mężczyzn. To poprosiłem ją o to aby wymieniła chociaż jedną kobietę, która wynalazła coś ułatwiającego nam wszystkim życie. Wymieniła Marię Skłodowską Curie; jakąś tam kobitkę, która pierwsza poleciała w kosmos (nie weryfikowałem, nie interesuje się tym) i Panią Szydło . Jestem zdruzgotany.
  16. 2 punkty
    Powinniśmy być dumni że mamy tak silne psychicznie panie na tle Europy. Szkoda że są tak silne i teraz niszczą słabych samców i stąd 6-1. Dużo samobójstw młodych chłopaków o jakich słyszałem było z powodu "braku oparcia w bliskich", czyli matki zamiast pocieszyć, dać wsparcie w trudnej chwili chłopakowi, jeszcze bardziej mu dowalała "Ty nieudaczniku, weź się za siebie, jesteś nikim".
  17. 2 punkty
  18. 2 punkty
    Kiedy feminizm będzie niepotrzebny? Wtedy kiedy biały heteroseksualny samiec będzie jako ciekawostkowa, pokazywana w zoo. Panowie, nam wypowiedziano wojnę, którą przegrywamy na całej linii
  19. 2 punkty
    Wyleczony? Poświęciłeś weekend, zużyłeś urlop i dużą większość opłaciłeś żeby tylko zaruchać. Po czym, jednoznacznie dała Ci do zrozumienia, że nici z tego. Dostałeś właściwie kosza, ale racjonalizujesz, że Ci teraz nie zależy. Nie masz już szans, więc wyrabiasz sobie postawę, że niby to Ty nie chcesz. Duma nie pozwala. Oszukujesz się, moim zdaniem. A prawda jest taka, że gdyby dała Ci pozwolenie to leciałbyś do niej z wywalonym językiem. Wyleczony to byś był, gdyby zaproponowała Ci grzmocenie, pod warunkiem, że stawiasz wypad, ale byś się nie zgodził. Np. ze względu na zbyt dużą ilość traconego czasu, wożenia, rozpieszczania, płacenia, że ma chłopa itd. Ale, ja obstawiam, że zgodziłbyś się, prawda? Moc cipki silną jest.
  20. 2 punkty
    Papa Smerf zawsze powtarza, że warto czegoś doświadczyć na własnej skórze, aby mieć punkt odniesienia. Wchodząc w jakikolwiek związek, zachowuj się tak, jak normalny @Głodny Prawdy by się zachowywał. Nie próbuj udawać kogoś, kim nie jesteś, bo będzie to dla Ciebie męczące. Nie jesteś alfą? Nie udawaj go. Nie jesteś betą? Też go nie udawaj. Dlaczego powinieneś być sobą? Aby zobaczyć, jakie dokładnie farmazony rządzą Twoją podświadomością i móc nad nimi popracować. Jak już usidlisz jakąś łanię, to dokładnie się obserwuj i zwracaj uwagę na swoje myśli, uczucia i emocje. Jeśli odpali się u Ciebie wielkie love w układzie hormonalnym, to będziesz miał czarno na białym, kim jesteś i jakie przekonania dotyczące relacji męsko-damskich w Twojej głowie zainstalowano przez poprzednie lata. Z wyrazami szacunku, Ważniak
  21. 1 punkt
    http://www.rp.pl/artykul/1053655-Samobojcy-spoza-metropolii.html Wklejam wywiad z prof. Marią Jarosz, która komentuje falę samobójstw w Polsce. Zwraca uwagę na różnice w ilości samobójstw mężczyzn i kobiet oraz dodaje, że dzisiejsze kobiety wymagają coraz więcej od swoich partnerów. Co sądzicie na ten temat? Piszcie O kryzysowej fali samobójstw mówi Grażynie Zawadce prof. Maria Jarosz, socjolog z Polskiej Akademii Nauk. Śmierć samobójcza jest bardziej powszechna w Polsce niż ta w wypadkach drogowych, w których rocznie ginie około 3,5 tys. osób. Mamy plagę samobójstw? Prof. Maria Jarosz, socjolog z Instytutu Studiów Politycznych PAN: W ciągu ostatnich 60 lat liczba samobójstw wzrosła u nas o 400 proc., ale mimo to wciąż jesteśmy krajem o średnim wskaźniku samobójstw. Interesujące jest jednak ich tempo wzrostu. Kryzys sprzyja temu, że więcej ludzi z własnej woli odchodzi z tego świata? Niewątpliwie. Od 2009 roku, kiedy zaczął się kryzys, i w latach późniejszych liczba samobójstw zakończonych śmiercią zwiększyła się z 5 tys. do ponad 6 tys. rocznie. Popełnia je w Polsce już 17 osób na 100 tys. mieszkańców. A jeszcze dekadę temu było ich około 15 na 100 tys. Tempo przyrostu jest u nas tak wysokie jak w Grecji, chociaż tam samobójstw jest mniej. To zaskakujące i bardzo niepokojące.Nieprawdziwe są więc obiegowe opinie mówiące, że tam, gdzie jest słońce ludzie optymistycznie patrzą na życie? Klimat ma niewiele wspólnego ze skłonnością do samobójstw. W Grecji wciąż jest słońce, ciepło, wymarzony klimat, i co z tego. Trzeba jeszcze za coś żyć. A jeżeli sytuacja nagle zmienia się na gorsze, nie ma pracy ani środków do życia, a ludzie już nie wierzą w poprawę, to samobójstw przybywa. Dopóki ludzie sądzą, że sytuacja się poprawi, cierpliwie na to czekają. Co ludzi popycha do desperackich decyzji? Zwykle składa się na to kilka elementów i nigdy do końca nie wiadomo, co było kroplą, która przepełniła czarę. Samobójcy na ogół nie zostawiają listów, a jeśli je piszą, to rodziny najczęściej ich nie pokazują. Bardzo trudno jest również stwierdzić, dlaczego akurat jeden człowiek popełnił samobójstwo, a inny w porównywalnej sytuacji tego nie zrobił. Dlatego nie mówię o przyczynach samobójstw jednostek, ale sytuacji, która sprzyja zjawisku i jak to wygląda w społeczeństwie w poszczególnych grupach. Z jakich grup samobójcy wywodzą się zatem najczęściej? Najsilniej w statystyce śmierci samobójczych są reprezentowani bezrobotni z różnych grup zawodowych, ludzie, którzy się obawiają rychłego bezrobocia oraz rolnicy. Znacznie rzadziej są to inteligenci. Co zaskakujące, wskaźnik samobójstw jest najwyższy na wsi i w małych miasteczkach, a najniższy w dużych metropoliach. Zapewne chodzi tu o to, że jak się likwiduje ostatni zakład w małym miasteczku czy na wsi, to pracy nie można już znaleźć. W dużym mieście człowiek lepiej sobie poradzi. Latem pod Kancelarią Premiera podpalił się bezrobotny, który nie miał za co utrzymać rodziny. Czy częste są samobójstwa z biedy? - To zależy od sytuacji, w jakiej człowiek się znajduje. Jeżeli ktoś wychował się w ubogiej rodzinie, od zawsze żyje w biednym środowisku, to tak mocno biedy nie odczuwa. Inaczej jest, kiedy ktoś żył na przyzwoitym poziomie czy wysokiej stopie, a nagle na przykład stracił pracę i jego sytuacja ekonomiczna się pogorszyła, nie ma na życie. Najwyższe wskaźniki samobójstw występują w tych rejonach kraju, gdzie jest największe nasilenie problemów socjalno-bytowych, szczególnie związanych z sytuacją na rynku pracy i z brakiem perspektyw rozwoju. To między innymi Śląsk czy województwo łódzkie, gdzie upadł przemysł, zamknięto kopalnie, gdzie panuje poczucie destabilizacji i zagrożenia. Inne powody? Samobójstwa są częściej dokonywane w sytuacji nagłego osamotnienia, czyli rozwodu lub wdowieństwa. Ludzie rozwiedzeni albo owdowiali, i to obojga płci, czterokrotnie częściej popełniają samobójstwa niż ci w małżeństwie lub kawalerowie i panny. Co więcej, decydują się na nie w pierwszym roku nagłego osamotnienia. To więc także czynnik, który wpływa na takie decyzje. Warto pamiętać, że samobójstwa zakończone śmiercią to zwykle druga taka próba. Czy jest coś, co wyróżnia Polskę? W Polsce mamy teraz do czynienia z największą nie tylko w Europie, ale i w świecie dysproporcją między samobójstwami mężczyzn i kobiet. U nas obecnie sześciu mężczyzn na jedną kobietę skutecznie odbiera sobie życie. Ale jeszcze w latach 90. i na początku wieku XXI. przypadało pięciu mężczyzn-samobójców na jedną kobietę. Teraz wysunęliśmy się na czoło. Uchodzimy za kraj silnych kobiet i coraz słabszych mężczyzn. Może kobiety zawsze musiały być silne. Rzeczywiście, u nas od zawsze kobiety były silne. Mieliśmy powstania, wojny, kobiety trzymały dom, starały się o środki finansowe, musiały takie być. Dlaczego mężczyźni częściej kończą ze sobą? Kobiety są lepiej wykształcone, często zajmują wyższą pozycję zawodową, a, co ważne, więcej oczekują od mężów czy partnerów. Chcą, żeby oni więcej zarabiali, bardziej zajmowali się domem, lepiej sprawdzali się w seksie. Kiedyś ciężka praca górnika czy rolnika cieszyła się uznaniem i szacunkiem żon i dzieci. Filmowym świadectwem jest „Perła w koronie". Górnik przychodzi do domu, żona go szanuje, daje najlepszy kawałek mięsa. Teraz sytuacja i górnika i rolnika się zmieniła. Przychodzi do domu, żona mówi „tyle pracujesz, a co z tego masz, inni zarabiają więcej". A mężczyźni często w głowie mają wzór macho, boją się, że nie sprostają tym oczekiwaniom i częściej popełniają samobójstwa. Może to kwestia czasu i mężczyźni zaczną zabiegać o parytet. W jakim wieku są najczęściej samobójcy? Wcale nie są najmłodsi, chociaż są coraz młodsi. Dominują mężczyźni mający 35-45 lat, czyli w sile wieku, którzy się boją bezrobocia, braku środków na utrzymanie rodziny, być może są zadłużeni. Wbrew obiegowej opinii wcale nie jest tak, że kończą ze sobą głównie emeryci. Czy liczba samobójstw nadal będą rosła? Zależy jak będzie z kryzysem. Jeśli istotnie nastąpi poprawa, to powolna. Dużo zależy od tego, jak ludzie będą postrzegali przyszłość i jak widzieli w niej siebie. Jednak dzisiaj sytuacja jest niedobra, ludzie nie mają pracy, w tym młodzi, po studiach. Dotąd każde młode pokolenie miało lepiej. Teraz nastąpił zwrot, młodzi ludzie mają dziś gorszą sytuacją od rodziców. Wszystko jest trudniejsze. Jeżeli dziecko urodzi się np. na ścianie wschodniej, w biednej, niewykształconej rodzinie, z góry jest wykluczone. Pójdzie do gorszej szkoły, i jeśli nawet się dostanie do prywatnej uczelni, a cała rodzina będzie się składać na studia, to po ich ukończeniu i tak pracy nie dostanie. W pierwszej połowie lat 60. co drugi student był potomkiem rodziny inteligenckiej, co piąty - robotniczej, co dziesiąty - chłopskiej. Teraz na pierwszym roku studiów publicznych jest tylko 2 proc. studentów z rodzin rolniczych. Skąd u pani tak wielkie zainteresowanie samobójstwami? Zainteresowałam się nimi, gdy w PRL zabroniono mi je badać. W czasach gierkowskich nie przedłużono mi umowy w PAN, mimo że miałam doktorat i publikacje za granicą. Półtora roku byłam bez pracy, w końcu znalazłam się w Głównym Urzędzie Statystycznym. Szukałam socjologicznego tematu i zainteresowała mnie bieda i samobójstwa. Na moją prośbę prezes GUS zwrócił się do MSW o udostępnienie policyjnej statystyki samobójstw. Ale minister spraw wewnętrznych odpowiedział, że śmierci samobójcze nie były, nie są i nie będą badane. Z przekory jeszcze bardziej zainteresowałam się tematem i tak zaczęłam badać statystykę zgonów prowadzoną w GUS. Ostatnio powstała pani kolejna książka na temat samobójstw. Pod tytułem „Samobójstwa. Dlaczego teraz" i w niej opieram się na danych GUS za ostatnie 60 lat, czyli od 1951 do 2011 r. To rzetelne dane, zważywszy, że ok. 75 proc. proc. samobójstw dokonuje się przez powieszenie. Wtedy musi to stwierdzić policjant i lekarz, który wypisuje akt zgonu. Tu praktycznie na ma jakiejś ukrytej czarnej liczby. Skala samobójstw to dobry miernik nastrojów społecznych? Samobójstwa dla socjologa są jednym z najczulszych wskaźników kondycji społeczeństwa. Jeżeli ich przybywa, to znaczy, że z tą kondycją jest źle, więzi społeczne się rozluźniają. Jeżeli ich liczba utrzymuje się na tym samym poziomie, jest już nieźle. A sensacją jest, jak nagle maleje. Zdarzył się kiedyś taki spadek? Po raz pierwszy miał miejsce w 1981 roku, kiedy rosnąca z roku na rok liczba samobójstw nagle zmalała o jedną trzecią. To wynikało zapewne z nadziei związanych z „Solidarnością". Wtedy wskaźniki śmierci samobójczej najsilniej spadły w grupie górników, hutników i stoczniowców, czyli grup zawodowych uznawanych za trzon klasy robotniczej. Ale była jedna, w której samobójstwa wtedy wzrosły: to grupa decydentów średniego i wyższego szczebla. Łatwo o wniosek kto się czego bał, a kto czegoś dobrego oczekiwał. Jednak stan wojenny podciął ludziom skrzydła...Niestety, samobójstw wtedy przybyło i ich liczba nawet nieco przekroczyła wcześniejszy poziom. Potem spadek powtórzył się jeszcze na przełomie lat 1989/1990, kiedy ludzie znowu oczekiwali bardzo dobrej zmiany. I doczekali się jej, chociaż zapewne nie do końca takiej, jakiej pragnęli. W latach 90. liczba samobójstw znowu wzrosła i długo utrzymywała się na określonym poziomie, aż po wybuchu kryzysu znowu poszła w górę.
  22. 1 punkt
    Żart losu polega na tym, że jestem introwertykiem. Nigdy nie oddaję całego siebie na 100% w związku, bo lubię czasami pobyć sam a pochłonęła mnie kobieta która potrzebuje ciągłej bliskości. Chwilami dopada mnie kryzys, huśtawka emocjonalna, ale staram się z tym jakoś uporać bez żadnych terapii, przynajmniej narazie. @Pytonga Tego nie potrafię zrobić. Nie kontaktuje się z nią, nie sprawdzam co u niej słychać, ale zablokować jej nie jestem w stanie. @nieidealny świat Dzięki waszym radom wiem już, że nie mogę dłużej spędzać dni zastanawiając się co by było gdyby.... Nie mogę dłużej marnować czasu na nieszczęśliwe miłości tylko dlatego, że jedna dziewczyna wydała mi się ideałem. Nie mogę też dłużej spędzać czasu z kobietą która nigdy mnie nie szanowała tak naprawdę, bo liczyła się tylko ona sama. Jeśli chodzi o mnie to pewnie masz rację, temat jest wyczerpany. Muszę w końcu posprzątać w swojej głowie, zadbać o higienę swojej psychiki. Muszę zacząć znowu szanować siebie i kontrolować emocje. Mam dwa wyjścia, albo wezmę się za siebie i uporam się z tym sam( co próbuje zrobić ), albo skorzystam z pomocy specjalisty. Uważam jednak, że temat warto kontynuować, oczywiście w odpowiednim dziale i pilnując, żeby byle pierdołe nie nazywać "borderline". Może to pomóc naprawdę wielu kolegom. Sam jeszcze niedawno nie wiedziałem, że coś takiego istnieje a teraz tkwię głęboko w tym gównie. Dlatego mam czasami potrzebę wygadania się, żeby spojrzeć na to z innej strony, bo jeszcze nie mogę powiedzieć, że mam to już za sobą.
  23. 1 punkt
    @Tomko Skoro przeczytałeś tamte wątki to odniosę się tylko do tego, o czym sam wspomniałeś. Jeżeli nie miałeś wcześniej takich bólów to powiedz o tym rodzinnemu. Może da skierowanie do kardiologa a ten skieruje Cię na próbę wysiłkową jeżeli będziesz spełniał kryteria. Witaminę D3 pewnie będziesz mieć obniżoną patrząc statystycznie oraz biorąc pod uwagę, że jest końcówka zimy. Jak chcesz zbadać nerki to dodaj kreatyninę. Do tego dodałbym ALT i ASP (enzymy wątrobowe). ACTH zbadaj dopiero, gdyby było coś nie tak z kortyzolem (w sumie wtedy raczej wezmą Cię na oddział ;)). DHEA i DHEA S to pochodne testosteronu, mają różne normy - w praktyce stawia się na DHEA-S.
  24. 1 punkt
    Powiem Ci to tak jeżeli ćwiczysz to Twoje ciało i tak jest lepsze od ponad 90% pozostałych kobiecych ciał. Dotykać kobiety umięśnionej a nie tłustej jest świetną rozkoszą dla zmysłu dotyku. Sam tego doświadczyłem na byłej kobiecie uprawiającej sport i żałuję że nie mam więcej takich doświadczeń. To co widzisz to przekoloryzowanie tak samo jak faceci na zawodach są na głodówce kilka dni aby wyżeźbić mięśnie i pokazać je optymalnie. Warto budować masę mięśniową ale jak ze wszystkim trzeba zachować umiar nie wpadaj w skrajności a wszystko będzie ok. Trzymaj dietę i ćwicz, konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja....
  25. 1 punkt
    To jest ta tresura w rodzinie. Matki zaczynają szykować latorośl na białego rycerza. Zaczyna się niewinnie, ale jak latorośl wykazuje postawy samcze, wtedy włącza się matrix.Jeśli nie masz zaplecza finansowego (a tak przeważnie jest na starcie) to wchodzisz w życie upośledzony emocjonalnie, bo nie spełniasz roli w systemie . Dlatego odsuwa się ojców od synów. Niestety napisze coś niepopularnego - większość matek to niestety te kobiety, które gdyby były naszymi rówieśniczkami, nie cieszyły by się zainteresowaniem. Cały czas zwracamy uwagi na samice dla nas, a nie zwracamy uwagi, że te samo mechanizmy dotykały naszych ojców, dziadków a my jesteśmy kolejnym ogniwem toczącym cichą wojnę Jak mawiał Wiaderny, Panie poruczniku..wszystkie kobiety to(inwektywa)..pauza, no oprócz mojej matki i pana porucznika. Matrix i pytanie za 100 punktów, kto dominuje w tych urzędach...
  26. 1 punkt
    Potwierdzam. Wygodne. W przypadku braku papieru powinien pojawić się: a. Komunikat na monitorze z możliwością zatwierdzenia [OK] lub/i b. Komunikat na drukarce z możliwością zatwierdzenia [OK] W obu proponuję zatwierdzać ale dopiero po uzupełnieniu papieru.
  27. 1 punkt
    Wg mnie to podporządkowuje go sobie do roli typowego providera. Za kilka m-cy będzie ciąża, czy to prawdziwa czy urojona po której nasz "bohater" uklęknie z pierścionkiem zaręczynowym. Po czym ślub i "żyli długo i nieszczęśliwie"
  28. 1 punkt
    A tak poza tym to po co zakładać kolejne tematy jak można by ciągnąć jeden wątek. Za chwilę pojawi się temat założony przez @koszykarz "Bo moja kobieta każe mi sikać na siedząco, zgodzić się?" Kobieta najpierw rzuciła pierścionkiem dlatego teraz Później zapragnęła wstąpić do policji, następnie poszła na imprezę z jakimś gachem, szukała bolca na Tinderze, na szczęście w międzyczasie napisała "kocham" na ścianie. Teraz będzie płacić za mieszkanie - czego jeszcze nie robiła a co może zrobić? Możemy się tu udzielać i dawać dobre rady ale mnie się widzi, że to wszystko FAKE.
  29. 1 punkt
    Chomiki to muszą być zajedwabiście silne psychicznie! Nigdy nie słyszałem o samobójstwach wśród chomików.
  30. 1 punkt
    @Bart Simpson Pisząc o stanie w jakim być może ciągle jeszcze jest autor apelu możesz mieć rację: "wizualizacje", "zmuszanie się do ćwiczeń", "przestawanie myślenia o sobie jako o chorym" jest fajne jednak wskazuje to tylko na stan przed depresyjny, w którym ciągle mamy władzę nad naszym umysłem. Następuje jednak stadium umysłowe, w którym nasz umysł jest chory i mówienie o wizualizacjach czy zmuszaniach nie ma sensu bo ta 'rozumna' część umysłu, do której trafiają alepe o zmuszanie i wizualizacje jest zwyczajnie wyłączona... Być może przeszedłeś paskudne stany przed depresyjne (w których pojawiają się myśli samobójcze) i współczuję Ci; ja ostrzegam przed doprowadzeniem do stanu umysłu, w którym tracimy wszelką kontrolę bo to właśnie w tym stanie poziom nadziei równy jest zeru i wtedy chory umysł przynosi sobie ulgę niszcząc siebie kompletnie.
  31. 1 punkt
    Po pierwsze to nie uchodźcy, tylko migranci zarobkowi. W większości przypadków sponsorowani przez agenturę z Panem S. bo który w miarę myślący człowiek pojedzie do PL, kiedy może odwiedzić inny kraj i mieć dużo lepiej. Sam widziałem od jakiegoś hindusa czek na 50tys €, dostał aby się osiedlić i znaleźć pracę - ha ha ha A jeśli ktoś mi powie że jestem nietolerancyjny (bo przecież miliony polaków wyjechali do UK,Niemiec,Holandii)To powiem żeby się puknął w czoło. My pracujemy i płacimy podatki,przynosimy dużo korzyści innym krajom, nie jesteśmy radykalni,nie bijemy kobiet,jesteśmy ambitni. Z jednej strony kraj osłabiany jest przez mniejszości religijne a z drugiej przez napływ ukraińców (gdzie mówi się już o 10mln, przekroczonych na granicy ludzi-w tym ok 1% banderowców UPA)- kto nie wierzy niech się przejedzie autobusem w Centrum Warszawy.Depopulacja kraju- to celowe zagrania pionków. Autor tematu mnie wyprzedził,wczoraj w metrze widziałem ten bilbord i chciałem poruszyć ten temat wcześniej,ale się nie wyrobiłem
  32. 1 punkt
    - Tatusiu, no proszę! proproproproszęęęęęę - to jedna z najprostszych. I ręka w górę każdy tatuś, którego córeczka tak urabiała. Moja próbowała tej sztuczki będąc już nastolatką. Nie dostała czego chciała, była obraza, czasem nawet głośny, przejmujący szloch. Zwykłe: - Potrzymaj mi torebkę. Już jest testem. - Misiuuuu, podwieziesz mnie do mamusi? (czy gdziekolwiek bądź) - samo w sobie testem nie jest. Ale, jeśli myszka zbiera się jak ślamazara, a ty stoisz w butach i z kluczykami w ręku, w dodatku patrząc na zegarek bo spóźnisz się do roboty - to już shit test. Przekroczenie granic w kłótni: "Bo ty zawsze i Bo ty nigdy" - jest testem ciężkiego kalibru. Niewielu samców nie pogubi się jak dziecko we mgle, gdy nagle w kłótni o mleko zaczyna się kłócić o wszystko. To imperatyw. Kobiety zwyczajnie muszą być sprytniejsze. Tyle, że czasem nie styka inteligencji do sprytu, wystarcza jej jedynie do tanich manipulacji. Przyjęło się, notabene niebezpiecznie, uważać że shit test = chora jazda. NIE. Testem jest każde zachowanie, które skłania cię, drogi bracie, do czynienia wbrew swoim interesom, a w zgodzie z interesem samiczki. Zgadza się. Jest natomiast, w swojej obecnej formie, wyjątkowo niekorzystną formą umowy cywilno-prawnej.
  33. 1 punkt
    Ciekawe stroje kobiet reprezentujących USA:
  34. 1 punkt
    Zmieniają się czasy na nasze nieszczęście nasze życie dominują mas media wraz z ich przekazem. Obecnie dominuje konsumpcjonizm i filozofia must have , wtłaczają ludziom co muszą posiadać by być fajnymi, media społecznościowe, portale kształtując młodych ludzi wedle określonych wzorców - obecnie w filmach epatują homoseksualistami, muzułmanami i feministkami jako czymś fajnym modnym a tych ludzi jako oświeconych i światowych. Życie jest coraz cięższe, trudno założyć stabilny związek, wychować dzieci, zapewnić rodzinie godziwy byt, z każdej strony jesteśmy czymś dociskani, docierani. Życie zamienia się w blednę koło, nieskończony kołowrotek, każda nasza decyzja okazuje się błędną i obraca przeciw nam, żyjemy w ciągłym stresie, cięgle oczekiwania, często niedosypiany, źle się odżywiamy i musimy poświęcać się robić coś kosztem siebie by pasować do wzorca i być "fajnym" - wielu ludzi nie wytrzymuje i ma dość i upatruje jedyne wyjście w samobójstwie. Teza : że w obecnych czasach kobiety są silne a mężczyźni silni - jest błędna bo to na facetach spoczywa większa odpowiedzialność i większe oczekiwania niż na kobietach, 80% obecnych kobiet jest tak skupiona na sobie i realizacji siebie że nie widzi nic poza tym liczy się Facebook, Tweeter, Youtube - co kupiłam, co zjadłam co wysrałam, jak się ubrałam, co czytałam, co kupiłam a tak po za tym jaka to ja jestem zajebista - ja i ja i tylko ja i moje zdanie identyfikują się z innymi podobnymi inteligentkami i uważają się za silne - a co w tym silnego ? Baba w pracy to zmora - uśmiechniesz się, chcesz być miły to ją molestujesz, jak są wymagania że ma realizować swoje obowiązki to mobbingujesz- jak nie powierzasz odpowiedzialnych zadań to dyskryminujesz - jednym słowem błędne błędne koło - to mają być silne kobiety ? Śmiech na sali. A jakie są oczekiwania wobec faceta ? to ona ma wszystko zapewnić : ma być kasa, fajne mieszkanie ba apartament, fajna fura, wyjazdy, a tak po za tym ma być przystojny a przy okazji ma się nie czepiać, nie dociekać. Mas-media zmiękczają młodzieży mózgi wypaczają wszystko - dojrzewanie, zawieranie związków, układanie relacji, wartości - a rzeczywistość dowala swoje bo tak jak w mediach przedstawiają jak mamy żyć to może sobie mało kto pozwolić. Na facetach spoczywa większość obowiązków, oraz ciężar trudów codziennego życia, wszystko jest OK jak sytuacja finansowa jest OK , jak nie chrzani się wszystko - do tego praca, stres, niedosypanie, złe odżywianie i w człowieku w końcu coś pęka rodzi się bunt, poczucie bezsensu i bezsilności, ma dość oraz zaczyna widzieć jedyny sens w wylogowaniu się z tego świata. Ale co ja tam wiem - szary prosty człowiek.
  35. 1 punkt
    Kobiety są silne tylko tam gdzie mężczyźni stworzą im warunki do tego aby były "silne". Co takie socjolożki jak ta profesorka nazywają "silną kobietą"? Są to samowystarczalne, realizujące się zawodowo bla bla bla... Owa samowystarczalność polega na zarabianiu kasy (przy okazji realizowanie się zawodowo) w firmie (której przeważnie jest właścicielem i założycielem facet) i wydawanie jej na własne potrzeby w sklepach. Wszystko to jest zorganizowane, utrzymywane, ba, nawet wymyślone przez facetów. Bez tego całego przygotowania i zaplecza, ich siła jest tylko gadka o niczym.
  36. 1 punkt
    @MoszeKortuxy Nie wiem czy się ze mną zgodzisz, ale moim zdaniem ten kult wykształcenia nasilił się u nas w ostatnich latach. Jak "grzyby po deszczu" wyrastają coraz to nowe "uczelnie", które za kasę proponują coraz to dziwniejsze i modniejsze kierunki studiów. Z drugiej strony w PRL górnik był najbardziej szanowanym zawodem obok profesora wyższej uczelni Fachowców tego typu już brakuje i stąd mamy dość wysokie ceny ich usług. Temat ich jakości to raczej oddzielny wątek. Nie zauważyłem natomiast jeszcze takiego zainteresowania pań robotnikami, mimo iż znam kilku, którzy raczej na brak zleceń, a i też kasy narzekać nie mogą. One wciąż marzą o prezesach, królewiczach i szejkach.
  37. 1 punkt
    Kobiety są płcią wspieraną przez system The Blue Pil (Matrix) oraz feminizm. Mają uprzywilejowaną pozycję oraz są płcią selektywną jeśli chodzi o związki. Dodatkowo kobiety są bardziej odporne na długotrwały, ale niezbyt mocny stres. Można powiedzieć, że kobiety lepiej wytrzymują "psychiczne kłucie igłą" niż mężczyźni. I to jest najgorsze.
  38. 1 punkt
    @ralfal To był tylko przykład. Ta sama sytuacja, dwie różne emocje prowadzące do dwóch różnych wspomnień. A co to za problemy? Długo jesteście razem? Twój przykład z laską, z którą byłeś dwa miesiące to tak trochę jakbym przez ileś lat jeździł Fiatem, żeby przesiąść się na dwa miesiące do Forda i stwierdzić, że jednak Fiatem mi się lepiej jeździ. Ale gdybym przesiadł się do Peugeota to może tam by mi się lepiej jeździło? Czaisz? Porównujesz dwie kobiety, gdy w samej Polsce jest ich pewnie z 10 mln w twoim zasięgu. Dodatkowo opierasz swoje argumenty na lasce, z którą związałeś się ot tak bo i tak wiedziałeś, że cię rzuci. To co opisujesz to emocje - tak jesteś skonstruowany jak większość mężczyzn, którzy swoje muszą odchorować po związku i mózg nic nie dopuści w tym czasie. Widocznie dwa miesiące to za mało. W linku, który podałem jest chemiczna analiza co się dzieje w mózgu PODCZAS zakochania. Trudno, żeby idąc ulicą spodobała ci się dziewczyna po drugiej stronie czekająca na autobus bo poczułeś wśród spali jej słodki zapach feromonów z pod pachy. Ale ci się spodoba, bo w pierwszym momencie zaczyna się to w mózgu. Wzrokowcami jesteśmy. Feromony i chemia dochodzą później w bezpośrednim kontakcie, ale całość czyli wzrok+chemia składa się właśnie na to, że podoba ci się ta a nie inna dziewczyna. Przez kabelki jej zapachu nie czułeś, ale dziewczyna wypełniała te cechy, które poszukiwałeś w kobiecie. A twój mózg dorobił już resztę. Potem spotkaliście się, byłeś odpowiednio pozytywnie nastawiony i pykło. Myślę, że od nastawienia mózgu zależy tak naprawdę najwięcej. Przez kabelki to i ja mogę być słodką osiemnastką, lubiącą wycieczki rowerowe, grającą w szachy, gry komputerowe, lubiącą robić lody i driftującą samochodami. Dobra, jeszcze z tą babcią, ale to widzę, że faktycznie w jednorożce wierzysz. Kiedyś ludzie nie mieli tego co mają dziś. Wszystkie emocje były wyostrzone, prawdziwe, mężczyźni mieli testosteron a kobiety były kobiece. Gdy łączyli się w pary to nie było Tinderów, Instagramów, Fejsbuków, wszystko było dużo bardziej autentyczne. Kobieta nie miała 30 napalonych adoratorów, między którymi mogła przebierać znudzona, mężczyźni poświęcali się jednej kobiecie, one to doceniały. Widocznie twoja babcia kochała męża mocno, była do niego przywiązana. Za przywiązanie właśnie odpowiadają te nieszczęsne hormony i związki chemiczne, których nie uznajesz. I były jak widać bardzo silne. Gdy zmarła moja babcia, dziadek w ciągu kilkunastu dni bardzo się rozchorował i zmarł miesiąc później. Jego stan nagle się zmienił - i to właśnie organizm tak zrobił. Ludzie nie kładą się jak Indianin na reklamie Marsa i sobie nie umierają od tak. No kłócił się nie będę bo to trochę jak z zwolennikami płaskiej ziemi - odkrycia naukowe przez stulecia VS argument samolotu, który lecąc prosto a nie po łuku w dół wyleciałby w kosmos. Wiem, że jesteś pewnie mądrzejszy niż ci wszyscy naukowcy i wierzę, że argumentem kabla od internetu obalisz wszystkie badania. Trzymam kciuki! Ostatniego twojego zdania nie rozumiem. Poczytaj trochę o ludzkim ciele, procesach chemicznych w nim zachodzących. Dowiedz się coś. A i pytanie. Jak ta lojalność i rzadkie zrozumienie sprawiły, że ta dziewczyna ci się podoba? Od czego wg ciebie zależą uczucia, które do niej żywisz? Z ciekawości gdybyś miał mi wytłumaczyć co bym się dowiedział coś. Co to jest miłość?
  39. 1 punkt
    Ja jedynie tak miałam jak jeszcze z rodzicami mieszkałam ale nie tak jak ty, że przerywałam i już nie wracałam do tego zajęcia po tym, ale się peszyłam i czułam jakiś taki wstyd i zażenowanie. W sumie podobne uczucie jak opisałeś: tak jakby ktoś mnie przyłapał na seksie :P. Myślę, że w moim przypadku jednak było tak dlatego, że w głębi duszy bałam się krytyki, wyśmiania ze strony rodziców i rodzeństwa. Zwłaszcza starszych sióstr, które zwykły mnie krytykować i oceniać i zwykle czułam, że nie biorą mnie poważnie i tego co robię. Bałam się uzewnętrzniać w jakikolwiek sposób, a rysowanie, granie na gitarze, śpiew to był taki mój upust emocji i wyrażanie siebie. I to było problemem. Miałam dość dziwne relacje w rodzinie i dość toksyczną atmosferę w domu stąd też myślę, takie moje reakcje. Nie czułam się akceptowana przez swoich członków rodziny. Przy znajomych czy przy moim partnerze tego problemu nie miałam i zawsze po za domem i z dala od bliskich byłam bardziej żywotna i pewna siebie. A teraz już w ogóle nie mam problemów z tym - myslę, że z tego wyrosłam ale też zmieniłam nastawienie do członków mojej rodziny i nawet przy nich już łatwiej jest mi się uzewnętrzniać.
  40. 1 punkt
    Pierwsze co kupione od handlarza czy osoby prywatnej? Kwota na umowie rzeczywista czy "panie wpiszemy se na umowie troszki mni"? Jeżeli kupiłeś od osoby mającej zarejestrowaną działalność i cenę na umowie opierającej na kwotę rzeczywistego kupna to masz z górki. Jeśli kupiłeś od osoby prywatnej bądź od handlarza z zaniżoną ceną to masz problem, ciężko będzie coś wywalczyć. Od handlarza jeśli wygrasz dostaniesz tyle ile na umowie. Od osoby prywatnej bardzo ciężko. Po pierwsze, samochód ma x lat. Może się w nim popsuć dosłownie wszystko, i to nawet bez winy użytkownika. Zacznij Bracie od sprawdzenia przyczyny, wtedy będzie coś więcej wiadomo.
  41. 1 punkt
    Depresja to brak pierdzielonej kontroli na pewnymi aspektami swojego życia, kiedyś na ten temat napiszę tutaj temat, mam sporo doświadczenia, niestety w tej materii...
  42. 1 punkt
    16 stron tekstu i porażka pedagogiczna😀 @SearcherofPerfection nie martw się. Teraz tylko musisz dbać o swoją panią, o to, aby czuła się przy Tobie pewnie i bezpiecznie. W takich sytuacjach ważne jest, żebyś wszystko konsultował z panią. Do moderatorów mam prośbę, żeby litościwie zamknęli już ten wątek. Dziękuję i pozdrawiam.
  43. 1 punkt
    Niekoniecznie - może być zrąbana nagrywarka z zepsutą elektroniką, która niszczy płyty. Osobiście miałem 2 takie przypadki. Dziwny ten obraz Windowsa 10, ze potrzebujesz aż 8,5 GB. Oryginalny obraz waży mniej niż 4,5 GB. I mieści się spokojnie na 1 płycie DVD zwykłej. Po co ci multi wersja 32 bit z 64 bitami? BTW. 1 płyta DVD 8,5 kosztuje 8 zł. a zwykła DVD 2 zł.... Nie wolisz, nagrać każdą wersję Windowsa na zwykłych płytach DVD? Wyjdzie taniej. I lepiej bo płyty 8,5 GB powoli znikają z rynku (ciężko je dostać) Opłaca ci się to nagrywać, jak co pół roku wychodzi duży update? Znowu będziesz nagrywał?
  44. 1 punkt
    Policzki, mięsień twarzy jak każdy mięsień można ćwiczyć (aktorskie ćwiczenia) i ujędrniać - masować dłońmi. Wzmocni i odbuduje. Może nawet wstrzyknąć sobie kwas hialuronowy i zlikwidować zapadnięte policzki w jeden dzień.
  45. 1 punkt
    Tanie to nie jest ale musi znaleźć dobrą klinikę dentystyczną i na 100 % coś poradzą. Co do ceny to jesli chodzi o zęby, to radzę nawet się zadłużyć a zrobić porządek bo akurat na to warto. Mogę Ci polecić dobre miejsce w Krakowie, nie wiem skąd jesteś.
  46. 1 punkt
    Z tym spoko dystansem do siebie to też jest różnie. Ja mam często tak że w towarzystwie jestem pewny siebie, uśmiechnięty ale kiedy żartuję z siebie, mam dystans do własnej osoby to zaczyna się w najczęściej facetach pojawiać jakiś lekki brak szacunku, coś na zasadzie gościu żartuje z siebie więc można z niego lać i zauważam że trzeba mieć dystans ale w pewnych granicach. Jakoś kobiety ostatnio czują moją energetykę i nie fikają natomiast kilku facetów musiałem ustawić do pionu na osobności czytaj opierdolić że sobie nie życzę pewnych zachowań. Warto czuć dystans do siebie ale wewnętrzny, na zasadzie akceptacji własnych słabości ale nie zawsze opłaca się z nim za nadto obnosić bo tępe jednostki myślą że dystans jest przyzwoleniem na brak szacunku. Facet wygląda mi na fajnego bajeranta, znającego medialny światek ,świadomego że widzowie ( i kobiety) wybaczą ci wszystko z wyjątkiem tego że traktujesz ich poważnie. To jest fajne i śmieszne ale to w większości wyuczone schematy odpowiedzi, jakby tego posłuchać 3-5 raz to stałoby się nudne chociażby jak słuchanie 3-5 wywiadu jakiegoś kabaretu gdzie kabareciarze też jadą schematem że ma być ciekawie i śmiesznie. Potem Janusze myślą że kabareciarze to najzabawniejsi ludzie na globie.
  47. 1 punkt
    Najlepszy komentarz:,,Jak Ci policzy za te wszystkie lodziki i sexy to nastepnym razem machniesz reka"
  48. 1 punkt
    @Stulejman Wspaniały niestety to nie żart. Stado kapłonów rzuciło się na niego, bo może zamoczą za swój pokaz "męskości".
  49. 1 punkt
    Kiedy rozchodziłem sie z pierwszą żoną ,teściu przy wódeczce pożalił się mojemu ojcu, a ten wypity chcial mnie zacząć wychowywać, 34 letniego faceta... Popijali w pokoju a ja siedziałem w kuchni z córa na kolanach i gadałem z mamą, przyszedł tatuś i zaczął wymachiwać mi pięściami przed nosem, córa wpadła w histerie a mnie się zagotowało,adrenalina skoczyła...., i cóż tatuś przeleciał ze cztery metry po drodze zabierając teściową,i wyjebali się na biesiadnym stole, śmiac mi się tylko z nich chcialo. Żeby nie zaogniać awantury i córa na to nie patrzyła wyszedłem. Ojciec juz nigdy się nie wtrącał.
  50. 1 punkt
    Problem w tym ,że zaczęliśmy manipulować jak kobiety, by te kobiety mieć, bo jednak skamlenie jest męczące. Na jednego chłopa przypada mało kobiet. Typowy beta ma jedną kobietę w której jest "zalofciany" przez np 2 lata, o niego żadna nie zabiega, a taka 5/10 szprycha ma 100 adoratorów. Te manipulacje wyglądają tak, że kobietom się wmawia że naprawde są tak cudne, że mają do zaoferowania o wiele wiecej niz sam seks. Dlatego pokazanie im że seks jest tani niczym nie grozi, bo dla nich dzisiaj to siła - że są wolne, niezależne. Mogą się pruć ile chcą, a mężczyźni powiedzą im jeszcze do tego że są super wartościowe, optymistyczne, zabawne, inteligentne i są zakochani. Dzięki tym słowom kobieta zrzuca z siebie łatkę kurwy, ego winduje ponad niebo, a do tego wmawia sobie, że nawet jakby to była zabawa to co z tego? Seks jest dla ludzi, nie tylko dla jednej płci, kobietom się nigdy nie pozwalało blabla... i te swoje cierpiętnicze szopki.
×