Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 02/21/20 in Posts

  1. 39 points
    Zbierasz to, co zasiałeś. Pokolenie naszych ojców, mówiąc z perspektywy jednego z wielu urodzonych po roku 90, postrzegam głównie jako stado telewizorowych zombie i mniejszych lub większych pijaczków. Sporo moich znajomych to niezdiagnozowani DDA. To w sumie dobrze, bo skoro epidemii alkoholizmu nie było widać na statystykach, to państwo nie musiało nic z tym robić i mogło spokojnie łatać dziurę budżetową z akcyzy. Znajomi dorastali w domu, gdzie trzymani w szeregu byli za pomocą pasa i werbalnej agresji, pozbawieni najmniejszych chociażby praw do odezwania się odnośnie samego domu czy zwrócenia dorosłemu uwagi. Komuś dzwoni coś w którymś kościele na myśl o naprawiania ze starym samochodu, gdzie twoim zadaniem jest być trzymaczką do latarki i workiem treningowym do słownego pomiatania? Mózgi totalnie przeprane telewizją, zupełnie głębszą myślą nieskalane, nie mają wyrobionej sensownej opinii o gospodarce, polityce czy świecie. W końcu nie interesują się niczym więcej niż Światem według kiepskich i meczem w sobotę. A - i tym, że polityk kradnie! Bo przecież każdy kanapowy Janusz wie, że gdyby nie politycy, to wszyscy mieliby dużo i dobrze. Mityczna rozmowa ojca z synem, którą podobno należy odbyć, to dla mojego pokolenia legenda jak smoki albo krwawa Mary. Zresztą - wszystkie rozmowy nie prowadzą do wsparcia, a do krzyków i narzucenia dziecku własnej woli. Koniec końców przychodzi taki ojciec po szacunek. Dziwi się, że młodzian dorasta, uświadamia sobie rodzinne krzywdy i odcina ojca jak gnijącą kończynę. Wtedy jesteś niewdzięcznym dzieckiem z niewdzięcznego pokolenia. Wtedy narzekają, przełączając kanały na kablówce, co to za dzieci wyrosły. Że te smarfony mają. Że straszne bezmózgi i świat zmierza ku zagładzie. A jak już się tak zagotuje od całego tego myślenia, to otwiera kolejnego żubra i przełącza na Zenka Martyniuka. I przecież to nam wiecznie mówią, jak bardzo jesteśmy zjebani i jak bardzo spierdolone mamy ideały. Mniejsza, że aktualne dzieciaki mają chociaż blade pojęcie o świecie i nie budują światopoglądu w oparciu o Dlaczego Ja i Trudne sprawy. Taki jest trend - dzieci nie czerpią od rodziców, bo w sumie nie ma czego czerpać.
  2. 31 points
  3. 24 points
    Temat może nieco szokujący. Ale wpadł mi w myśl w dniu dzisiejszym pod wpływem zastrzyku endorfin Jaka była Wasza największa głupota w czasie masturbacji? Zaczne od tego iż miałam dziś dużą potrzebę rozluźnienia. Rozebrałam się przed lustrem i zaczełam dotykać. Było już całkiem milutko. Ja i Ona gotowe do działania. Poszłam wyciągnąć dildo z szuflady i moim oczą ukazał się w misce na owoce jeden samotny banan. Nie wiele myślac złapałam go w dłoń i zaniosłam do kuchni. Nożem odkroilam twardą końcówkę. Umyłam solidnie pod strumieniem ciepłej wody i usiadłam cieplym tylkiem na zimnym blacie kuchennym. Poczułam dreszcz z powodu różnicy temperatur. I ochoczo wziełam się do roboty. Był idealny!!! Po 3 orgazmach pomyślalam Nimfa ale ty jesteś glupia. Zagotowałaś banana w cip**u. Coż, obrałam go ze skórki i ochoczo zjadłam. Myśląc o tym jak cudownie rozluźnił mnie przed chwilą.
  4. 24 points
    Taka męska natura, nic nie zrobisz. Szukałem tego gifa z 10 minut, doceń mój wysiłek
  5. 23 points
  6. 21 points
  7. 21 points
    Zakladam ten temat przed snem leżąc sobie w łóżku bo jutro rano jadę tyrać do korpo. W każdym razie wreszcie zrozumiałem o co mi naprawdę w życiu chodzi i na chuj żyje. Myślę, że ja wreszcie dorosłem, dojrzałem i zrozumiałem sens mojej egzystencji na tym padole. Zawsze wszystkie moje cele życiowe miały charakter ściśle materialny - własne mieszkanie, dobra praca, zdobycie wykształcenia uniwersyteckiego, zdobycie uprawnień zawodowych, wysokie zarobki, drogie ciuchy i cała reszta. Nie chwaląc się (bo wiecie, że nie lubię xD) udało mi się większość z tych rzeczy osiągnąć już przed 30tka no i w sumie spoko, ale wreszcie skumalem, że trzeba wrzucic na luz i przestać pędzić tylko cieszyc się procesem. O chuj Ci ziomek chodzi? Spytacie. Zrozumiałem, że jestem w chuj słaby wewnętrznie, uciekam przed prawda, a większość rzeczy za którymi pedzilem jest mi totalnie niepotrzebnych. Moim celem życiowym jest teraz - szczęście. Przy czym pisząc o szczęściu, nie mam na myśli cieszenia mordy 24h/7 dni w tygodniu tylko poczucie wewnętrznej prawdy, wewnętrznej spójności. Zrozumiałem, że nie muszę zarabiać 30 koła miesięcznie (o czym zawsze marzyłem), nie muszę mieć nowego Mercedesa z salonu, drogiego zegarka czy fajnych butów. Ważne jest tylko to, żebym był zdrowy, miał za co żyć i żył w zgodzie z własnymi wartościami i przede wszystkim pokonywal swoje mentalne ograniczenia takie jak słaba dyscyplina, niska odporność na stres etc. Dzisiaj wracając ze spaceru, zrozumiałem że najbardziej szczęśliwy byłem w życiu wtedy jak wracałem z ciężkiego treningu fizycznego oraz wtedy jak czytałem w piątek wieczorem swoją ulubioną książkę i wtedy jak się angazowalem w akcje charytatywna. Większość rozrywek, które mają prawdziwa wartość w życiu jest zupełnie za darmo - długie spacery z kumplem, kalistenika, bieganie, dobra książka (za darmo albo w relatywnie niskiej cenie) W zasadzie kawałek podłogi, drążek, kilka gum treningowych i mała biblioteczka w zupełności wystarczy mi do szczęścia. Na chuj mi cała bezwartościowa otoczka i lansowanie się z resztą lemingow? Minimalizm to jest to czego tak długo szukałem. Lean menagement. I jedno nie wyklucza drugiego. Można być dobrym, szczęśliwym czlowiekiem i jednocześnie zarabiać wystarczająco dużo pieniędzy, żeby utrzymać siebie i swoją ewentualną rodzinę. Ehhhh idę w kime, taka rozmminka mnie naszla, wreszcie znalazłem to czego szukałem. Elo.
  8. 21 points
    Rozumiem, że babie nie przetłumaczysz. Nie staram się tego negować ani podważać. Ale wy panowie??? Siedząc z boku i patrząc, przejmujecie ich zachowania. Panie zapoczątkowały taki trend na forum. A wy powielaciecie ich zachowania.... Na chu* ja się pytam? Tak wam tęskno do kobiet, że staracie się do nich upodabniać??? Ogarnijcie się!!!
  9. 20 points
    Macie takich kumpli. Teraz 80% mężczyzn to biali rycerze, stulejarze, spermiarze i Janusze. Prosty przykład. Załoz sobie jakieś fake konto na fb, zapisz się do grupy typu Poznajmy się etc czy tam na jakim Tinderze. Wstaw zdjęcie jakieś 40 kilku letniej Pani o wadze ze 130 kg i twarzy malpoluda. Zobaczyć ilu rycerzy będzie pisało bzdury typu "Piękna" "Cudowna" "Kocham cię" i inne komplebzdety. Spermiarstwo i białorycerstwo weszło w apogeum. Za kawałek bylejakiej cipy są gotowi sprzedać własną matkę. Czasem to wydaje mi się że ród męski wyginie jeśli ziemia będzie nosić takie męskie pizdy. Tylko brakuje by rodzić dzieci zaczęli.
  10. 17 points
    #1 Facet, który płaci, plusuje z tego względu tym, że pokazuje swego rodzaju ogładę, zamożność, fakt że stać go na kupienie droższego drinka i nie będzie to "ujmą" na jego honorze, i portfelu. #2 Faceci motywowani są głównie EGOIZMEM, na który kobiety są wyczulone. Kobieta wie, że zwykły debil może traktować ją jak przedmiot, dlatego przeciwieństwem egoizmu jest ALTRUIZM, który jest atrakcyjny - o tym mówią setki badań naukowych. Postawa skąpca jest ODRZUCAJĄCA. Lekkie i frywolne stawianie w połączeniu z zainteresowaniem kobietą rodzi fajną mieszankę wybuchową, o której większość "puasów" nie ma pojęcia, bo są zajęci byciem alfą. #3 Ktoś zasugeruje, że płacenie to postawa frajerska. Frajerstwo widać nawet na twarzy, a nie ze względu na fakt zapłacenia. Gdy nasz niedorostek uniesie się dumą, i uzna że kobieta powinna płacić, będzie śmieszny i żałosny, jeżeli połączy całą postawę bycia frajerem + udawanie bycia ważniejszego, niż się jest. Tutaj aż czuć sprzeczność i fałsz. #4 Brak stawiania jest swego rodzaju pua mitem, który ma zasugerować naszą WARTOŚĆ, a pokazuje coś zupełnie innego. Wartość demonstruje się zupełnie inaczej, a nie faktem, czy komuś się coś postawi, czy nie. Mało osób wie, że trenerzy uwodzenia to są najczęściej trenerami jebania frajerów na hajs. #5 Facet stawiający, to facet dbający. Tutaj wielu chce być samcem alfa. Cóż to za samiec alfa, który nie dba o stado, a co najważniejsze - o swoją, nawet potencjalną, samicę? Nie stać naszej alfy na jedno wyjście na miasto? Na jednego drinka w klubie? 😲 Dobry ten nasz alfiak, wystarczy igła i przebić jego poczucie wyższości, a ciekawe z jak dużym hukiem ten balon by pękł. #6 To jest w dobrym guście. Wyobraźcie teraz sobie, drodzy czytający, że kobieta się chwali randką swoim koleżankom (a to dla niej jest BARDZO ważne). I co im powie? "Wiesz, koleś był całkiem spoko, bardzo mi się podoba. Ale pod koniec zaczął dziwnie się wiercić, i nawet mimo tego, że mnie zaprosił to powiedział, że za mnie nie zapłaci. I unikał odpowiedzi na pytania gdzie pracuje. Dziwny jakiś. Nie wiem czy chce się z nim jeszcze spotkać, bo był też taki wyniosły i uszczypliwy.". Kontra - "Było super! W końcu ogarnięty facet, który wie czego chce. Jest szarmancki, opanowany, miły, czarujący, no Kaśka mówię ciiiiii! Nie mogę się doczekać następnego razu!". #7 Najzwyczajniej w świecie, to jest męskie i jest w dobrym guście. Jak ktoś zacznie krzyczeć o równouprawnieniu, a czyta długo forum, to niech lepiej żadnych panien nie podrywa, bo przypadkiem powieli swoje geny, odziedziczy się inteligencja, i będzie tragedia dla niewinnej osoby. #8 Robienie interesów typu - ja ci stawiam <cokolwiek>, a ty mi dajesz dupę - jest postawą osoby, która jest roszczeniowa, to jest dokładnie ta sama postawa jak karyny, która mówi że jej się należy. Nic się nie należy, tak samo jak madce traktowanie jak królowej z tego powodu, że ma bombelka. Masz na to sobie zapracować, a nie kupić. Ktoś chce sobie kupić kobietę? Proszę bardzo, roksa stoi otworem. To co napisałem, nie dotyczy frajerów. Frajer może stawiać ile fabryka dała, ale i tak będzie wykorzystany bo kobieta ocenia RÓWNIEŻ coś innego, a po frajerze czuć bycie frajerem. Ja to widzę codziennie, a co dopiero kobiety. Nie mówię o obrażonych na kobiety dzieciach w ciałach dorosłych, którzy próbują się na nich nieświadomie mścić, ale o mężczyznę, który ma jakąś wartość, a nie tego chłopca, którzy mogą być wymienieni na lepszy i sprawniejszy model, bez większego problemu. Wg mnie nie warto też stawiać karynom, z którym aż zieje chamstwem i od nich czuć próby zabawiania się na czyiś koszt.
  11. 17 points
    Po pierwsze - żadnego związku przed seksem. Nie biorę kota w worku, nie pakuję się w chodzenie za rączkę, spotykanie i wyłączność, czekając aż litościwie królewna popuści mi szpary. Nie mam też czasu na półroczne podchody. Doświadczenie pokazuje, że im facet taniej skórę sprzeda, wkręci się w jakąś wyłączność zanim jeszcze będzie cielesność, tym bardziej pod górkę będzie miał przez cały związek. Związek to wypadkowa starania dwóch osób. Jeśli kobieta nie musiała starać się, aby to dostać, nie będzie też starała się, aby to utrzymać. Facet próbuję kobietę zdobyć, a kobieta faceta utrzymać - nigdy inaczej. Tymczasem zupełnie nie rozumiem tych wszystkich facetów, którzy praktycznie podkładają się za darmo. Panie najbardziej starają się podczas okresu próbnego i to wtedy właśnie nie grymaszą, głowa magicznie nie boli, a na oral zawsze mają ochotę. Najlepiej odpowiednio wcześnie przetrzeć szlak, ustawić poprzeczkę, bo później oferta będzie dużo, dużo niższa. Skoro już na początku pokazujesz pannie, że można Cię odciąć od seksu, to jak myślisz, kto będzie potem manipulowany w związku przy pomocy karania i nagradzania tyłkiem? Jeśli sprawy toczą się odpowiednim torem i w odpowiednim kierunku naturalną koleją rzeczy jest to, że kobieta pragnie mnie i pragnie iść ze mną do łóżka. Czekanie dla samego czekania i podobno boski wpływ wstrzemięźliwości na jakość związku to bajki, którymi dziewczynki karmią naiwnych chłopców, aby nie wyjść na puszczalskie, zrzucić odpowiedzialność i usprawiedliwić ewentualny ból sumienia. To wszystko takie pierdolenie, maska pozorów, gadanie dla gadania. Wpuszczam to jednym uchem, a drugim wypuszczam, a zamiast tego pokazuję, że jestem otwarty i przy mnie może być sobą. Jeden będzie czekał miesiącami i potakiwał pannie jak głupek z pełnymi jajami, a inny po prostu przyjdzie i weźmie, kobieta nie powie nie, a w razie czego sama sobie usprawiedliwi, po babsku zrzuci odpowiedzialność "Bo on napierał, bo on nie słuchał, że chce poczekać. Bo ruchy gwiazd były odpowiednie, a wina było dużo. Bo tak jakoś wyszło". Dla mnie odpowiedni czas to maks miesiąc, chyba że wystąpią jakieś inne okoliczności logistyczno-miesiączkowo-zdrowotne. Po tym czasie albo nie macie wystarczającej bliskości emocjonalnej oraz komfortu albo marnujecie swój czas i możecie tak czekać do usranej śmierci, aż ty jako facet podejmiesz męską decyzję. Bo na co czekać? Aż któregoś dnia kobieta wystawi oficjalne pismo, że wszem i wobec jest gotowa na penetrację?
  12. 16 points
  13. 15 points
    A Ty co miałaś do zaoferowania. Tą magiczną, brylantową z pozłoceniami dziurkę między nogami, czy coś oprócz?
  14. 15 points
    W Twojej historii pisanej nieobiektywnie i pod wpływem naćpania hormonami, ja widzę kilka sygnałów alarmowych. Syreny az wyją. 1. 19latka która lubi takie akcje. Powinna Ci się zapalić czerwona lampka 2. Zauwaz jak szybko to się rozwija. Z tego co piszesz domówka, a potrm non stop seks i bardzo szybko wyznanie miłości. W dodatku swoboda z jaką rozmawia o tym z siostrą. 3. Niemal błyskawicznie doznałeś wrażenia, ze to ideał i doskonale dopasowanie. Lubi to co Ty, idealnie odzwierciedla Twoje fantazje i marzenia o kobiecie. No wiec. Nje musi tak byc ale baaaaardzo wiele z tego co opisujesz pokrywa się z opisami pierwszej fazy zwiazku z kobietą o zaburzeniach osobowości wiązki B. Takie opisy jak Ty przytaczają najczęściej wraki ludzkie, które związały się z narcystkami albo borderkami. Na poczatku mieli identyczne odczucia dopasowania, pokrewieństwa dusz, znalezienia ideału. Tym bardziej, że pasujesz do profilu. Masz swoje nierozwiazane problemu, nie masz jeszcze stabilności Jestes podatny. Moja rada: 1. Oczytaj się w tym temacie, szczególnie pod kątem tego co takie kobiety robią w związkach. Nawet jeśli moje podejrzenia nia są prawdziwe, to taka wiedza Ci nie zaszkodzi na przyszłość. 2. Zbadaj delikatnie jej przeszłość. Byliście na jednej domowce, wiec macie wspólnych znajomych. Spróbuj dowiedziec sie czegos na temat jej poprzednich partnerów. Z jednej strony zwróć uwagę na to jak ona o nich mówi,a z drugiej- sam wybadaj otoczenie sporbuj sie dowiedzieć czegoś na własną rękę. Nie ufaj przy tym za bardzo, bo tonsą mistrzynie w robieniu pozorów i czesto nawet bliscy nie wiedzą co w nich siedzi. 3. Nie żeń się
  15. 15 points
    Właśnie pobiłaś w cuglach wszystkie forumowe poszukiwaczki atencji. Poziom level master;) Dziękuję, że zechciałaś się z nami podzielić tym osiągnięciem. Ps. Jest w męskiej części taki temat "Jak żyć w świadomy sposób". Widzę tu pewną analogię. Tytuł mógłby brzmieć "Jak usadowić rzyć na blacie".
  16. 14 points
    Jebać dorosłość, która opiera się na fałszywych uczuciach, na hipokryzji, na niewolniczym napierdalaniu całe życie. Chuj w dupsko promotorom systemowego spierdolenia. Jak to kurwa fajnie zorganizowali. Rodzisz się, masz kilka lat demka, a później okazuje się, że pełna wersja gry niedorobiona, zabugowana i nijak kurwa ma się do trailera, który ci fałszywie puszczali przez lata. Później szkoła z plebsem, z debilami, nieudacznikami w postaci kadry nauczycielskiej, presja na wyniki, które chuja znaczą, zapierdol w szkole, jak w pracy i nie dostajesz żadnych nagród, tylko kary. Później może studia, no bo edukacja wyższy poziom, przydałoby się żonkę znaleźć i w robocie spędzić resztę niewolniczego życia. Kobiety dobre, mężczyźni źli. Kastrowanie chłopaków przez matki, które są tak zarobione niczym, że powstrzymują każdy wyciek testosteronu swoim pierdoleniem. Era atencji, cipska, spierdolenia systemowego, dojebania podatkowego, niekompetencji przy najprostszych czynnościach. Era wygodnictwa, braku inicjatywy, motywacji, depresji, gdzie nikomu nic się nie chce, a mottem życia jest, gdyby mi się tak chciało, jak mi się nie chce. Niesprawiedliwość, leczenie skutków, nie przyczyn, radość z cierpienia innych, upadek zasad, moralności, odarcie z wolności w zamian za hipokryzję bezpieczeństwa, lgbt, zakłamany kościół, wszyscy winni, tylko nie ja. Moje jest najmojsze, a twojsze chujowsze. PIERDOLĘ TO, a moja wściekłość i pragnienie wolności nie zna granic.
  17. 14 points
  18. 14 points
    A na miejscu spotkania jako jedynie słuszną rozrywka męska czyli - polowanie. Parafrazując dowcip byłoby tak: Na zlocie BS braty naradzają się przed wspólnym wyjazdem na polowanie: – A więc wyjeżdżamy jutro o piątej rano. Bierzemy strzelby, psy i skrzynkę piwa. – A może dwie? - zaproponował @Imbryk – Ostatnio, jak wzięliśmy dwie, zastrzeliliśmy psa - zawetował @Still – No to psów nie weźmiemy - rzucił @Baelish – Dobra, a więc wyruszamy o piątej. Psów nie bierzemy. Zabieramy ze sobą strzelby i dwie skrzynki piwa. – A może trzy? – Czy nie pamiętasz, że ostatnio, jak wzięliśmy trzy, to ty sam oberwałeś w nogę @Still – Możemy nie brać broni! - wyskoczył @leto – W porządku. Wyjazd o piątej. Psów i broni nie bierzemy, ale bierzemy trzy skrzynki piwa. – A może weźmiemy jednak cztery? – Jak wzięliśmy kiedyś cztery, @azagoth, wychodząc z samochodu, przewrócił się i złamał sobie rękę! – Ale przecież możemy nie wychodzić z samochodu! – Zgoda. Więc podsumujmy: wyruszamy na polowanie jutro o piątej rano. Broni i psów nie bierzemy, bierzemy cztery skrzynki piwa i z samochodu nie wysiadamy.. Zbieżność postaci całkowicie przypadkowa 😉
  19. 14 points
    Właśnie katuje "racjonalnego mężczyznę", więc, skoro mam pod ręką to zarzucę cytatem, z Żelaznej zasady VI "mężczyźni są romantykami zmuszonymi do bycia realistami, podczas gdy kobiety stąpają twardo po ziemi, posługując się romantyzmem"..
  20. 14 points
    Wyjebane. Najważniejsze jak ja oceniam siebie.
  21. 14 points
  22. 14 points
    @letoczy Ty w tym temacie spodziewasz się szczerej odpowiedzi?
  23. 13 points
    Jak odkopujecie swoje byłe koleżanki? Normalnie, łopatą 😎
  24. 12 points
    Może mieć takie wymagania, jakie chce. Może robić to, czego sobie życzy. Może dać dupy całej wiosce murzynów czy arabów, bo to jej dupa. Może regulować dostępność swojej dupy, komukolwiek by chciała. Może zrobić ze swoim życiem, cokolwiek by chciała. Ma do tego prawo. Każdy orze jak może. Kim ja kurwa jestem, żeby oceniać, że laska chce sprzedać swoje ciało za hajs, komuś kto będzie ją utrzymywał? Przecież to jest najzwyczajniejsza sprawa na świecie. Sami sprzedajemy swoje życia, żeby zarabiać na chleb, czasem robiąc to, czego szczerze nienawidzimy. Kobiety i mężczyźni często robią to odrobinę inaczej. I tyle. Inną sprawą jest to, że będzie miała konsekwencje swoich zachowań, ale biorąc pod uwagę sposób w jaki pisze, a IQ wyraża się głównie przez zdolności werbalne, to raczej na to nie wpadnie. Jak sama napisała, może w przyszłym życiu. Tak samo jak biały rycerz będzie miał swoje konsekwencje. Tak samo jak osoba, która nie chce "wyjść z przegrywu", a może. I tak dalej, i tak dalej. Dlaczego to piszę? Mój obecny styl życia jest daleki od tego, co zwykło uważać się za normę w społeczeństwie, że byłbym hipokrytą do kwadratu, z racji tego, że ją potępiam. Sam jestem dużo gorszy. To jest normalne, że płaci się za kobietę, gdy się ją gdzieś zaprasza, bo to świadczy o dobrym guście i plusuje u faceta z klasą do tego, żeby pannę, najzwyczajniej w świecie chociażby puknąć, bo finansowo często wykorzystuje się frajerów. Gdy widać konkretnego gościa jest inaczej. Jak ktoś uważa, że zna się na kobietach i uważa, że kobieta powinna za siebie płacić, gdy się ją gdzieś zaprasza to nie wie o kobietach jeszcze bardzo wielu rzeczy.
  25. 12 points
  26. 12 points
  27. 12 points
  28. 12 points
    Co prawda offtop, ale to ważne, bo wyklarowała się wreszcie definicja. przegryw - kiedy banan ma ciekawsze życie erotyczne od twojego
  29. 12 points
    Nie interesuje mnie to szczerze mówiąc. Przeszłość zostawiałem za sobą i mam tak do dzisiaj. Jak nie muszę, nie utrzymuję kontaktu z osobami, które opuszczają moje życie. W żaden sposób do niego nie dążę, nie mam potrzeby podglądania ludzi z którymi los mnie rozłączył na facebookach itp. Nie prowadzę kartoteki "byłych", wszystkim im zawsze życzyłem dobrze i powodzenia na nowej drodze życia i szedłem w swoją stronę. Oczywiście w okresie białorycerskim miałem etapy wracania, walczenia, przeżywania miłości życia itp. ale to już dawno za mną. Teraz jestem mądrzejszy a jeżeli nawet pojawiają się jakieś próby odnawiania kontaktów przez osoby z przeszłości, to doprowadzam do tego, że się jednak nie odnawiają. Staram się koncentrować na najważniejszej osobie w moim życiu, czyli sobie, a także na moich bliskich (dzieciach głównie). Z mojego punktu widzenia, to czy ja i moje dzieci jesteśmy szczęśliwi jest ważne, a to czy panna którą zapinałem x lat temu jest szczęśliwa czy nie, ani mnie ziębi ani grzeje. Taki ze mnie kozak 😉
  30. 12 points
    Zawsze mnie to zastanawiało - jeśli nie chcesz być na forum, nie wystarczy po prostu na nie nie wchodzić? Po co te szopki z usuwaniem konta, pisaniem o tym publicznie, sugerowaniem że coś jest nie tak? I czy to nie jest jednak trochę egoizm, że ludzie odpisywali, pisali, wkładali w pisanie z Tobą energię i czas, a teraz wszystko ma zniknąć? Oczywiście konto usunę, ale niesmak i zażenowanie pewnie czuję nie tylko ja.
  31. 11 points
    W 3 klasie podstawówki, jak cała męska część grupy kochałem się w jednej koleżance, nazwijmy ją Karyną. Karyna była świadomą swojego seksapilu 10 latką, która wiedziała, że wszyscy "faceci" z klasy jej pragną 😉 W akcie desperacji aby zwrócić na siebie jej uwagę, razem z moim najlepszym kumplem z ławki, postanowiliśmy iść pod jej dom. Cała nasza przyjaźń wisiała na włosku, bo w drodze cały czas kłóciliśmy się kogo z nas kocha Karyna. Każdy oczywiście uważał, że tylko jego. Gdy już tam dotarliśmy, okazało się, że obiekt naszych westchnień bawi się przed domem z koleżankami i generalnie ma nas gdzieś. Gdy zniechęceni zaczęliśmy się oddalać, nagle zawołała moje imię: "Tysonie, Tysonie". Poczułem wtedy to co bohaterowie filmów romatycznych. Ten powiew cudownego, prawdziwego i szczerego miłosnego wyznania, które czeka na mnie tuż za rogiem. Odwróciłem głowę i z właściwą sobie elokwencją zadałem obiektowi mojej miłości pytanie "Co?" Wtedy z przecudnych ust Karyny wypłynęło jedno słowo "Gówno". Czar prysł. Niby każdy z nas jakoś zaczynał swoją drogę do samczej wiedzy, za każdym stoi jakaś historia. Ale ja wcześniej zaczynałem, bo już w wieku 10 lat pozbyłem się części złudzeń co do kobiet😂😂😂
  32. 11 points
  33. 11 points
  34. 11 points
    Będzie tylko gorzej. Wychowuje się pokolenie bez autorytetu ojca, w ogóle bez ojca. Era samotnych matek.
  35. 11 points
    - Szukam pracy. - W porządku. Oto miotła, proszę zacząć zamiatać. - Przepraszam, ale ja skończyłem Uniwersytet Warszawski! - Uuu, to daj, pokażę ci jak.
  36. 11 points
    3 orgazmy w 5 min.? Ten banan to chyba jakiś chad.
  37. 11 points
    Wszyscy popularni z mojego młodzieńczego otoczenia najszybciej się zaobrączkowali i zabombelkowali, wzięli kredyty i wkroczyli w "dorosłe" życie wykreowane przez telewizyjne seriale i reklamy. Niestety to ograniczyło ich chęci (i pewnie możliwości) rozwoju i parcia naprzód dla samych siebie i wbrew wszystkiemu. Żaden/żadna z nich nie świeci już blaskiem dawnej popularności - przytłoczeni codziennością. Gdy ich spotykam to głównie narzekają jak jest ciężko itp. I, niestety, nie robią nic by to zmienić w znakomitej większości przypadków. Płyną z prądem. Najbardziej ciekawi to ówcześni "średniacy", którzy nie parli na związki ale na rozwój karier, firm lub wyjechali poza Polskę w poszukiwaniu lepszego życia.
  38. 10 points
    Witajcie Braci. Tak. Postanowiłem zapisać się na forum, gdzie mam już swój wątek. I gdzie omawiacie moje filmy z yt. Dziękuję za docenienie mojego contentu. Czas zwierać szeregi, by nie trzeba było zwierać czego innego...
  39. 10 points
    Bo ta cała pobożność to zasypywanie problemów ze sobą. Byłem niedawno z taką pobożną, z pobożnego domu, z tak pobożną matką, że jak na mszę nie poszedłem z nimi w Wielkanoc, to zaczęła córce wyjaśniać, że z takim człowiekiem co do kościoła na nie chodzi to nie ma co, bo to zły człowiek. Po czym się dowiedziałem....że ta pobożna babina podrzucała dzieci swojej matce, która to w zasadzie je wychowała, a sama szła w tango po mieście. Pobożny tata lał córki pasem tak, że aż im przecinał skórę na plecach i dupach, a pobożna córka miała już tyle bolców, że sąsiedzi się gubili który przychodzi aktualnie, a byłego męża napuściła na jakiegoś faceta, którego pobił, i poszedł do więzienia. Po czym zrobiła mu sprawę o alimenty.
  40. 10 points
    Sam mam dzieciaki. Moim partnerkom to nie przeszkadzało, próbowały budować z nimi relację. Natomiast nigdy by mi nie przyszło do głowy, że któraś z nich 'przygarnia' mnie z dziećmi. To raczej każda z nich chciała dołączyć. To pytanie jest źle postawione, robi z facetów nieporadne istoty. O ile kobiecie nieporadność uchodzi, byle miała wartościowe dla partnera cechy, o tyle w przypadku faceta to dosyć poważna wada.
  41. 10 points
  42. 10 points
    Uch - dobry wątek. Skłania do auto-refleksji. W moim przypadku było wiele małych wydarzeń, które mnie zmieniały powoli i niemal niedostrzegalnie. Największe, które mi tkwią w pamięci: - jak mnie kiedyś przekopało około 20 chłopa w trakcie "wojen" na dzielnicy. Wyszedłem w sumie bez większych obrażeń - kilka siniaków i złamanych żeber. Respekt na dzielni wzrósł. Byłem jeszcze większym kozakiem i zacząłem wyszukiwać i tłuc tych gości jednego po drugim. A potem w identycznej sytuacji zginął mój kolega - on nie miał szczęścia. Doznał urazu i obrzęku mózgu. Zmarł w karetce w drodze do szpitala. Następnego dnia "zniknąłem" z dzielnicy. Skończyłem studia i wyjechałem do innego miasta najszybciej jak mogłem. Około 30% moich ówczesnych kolegów gryzie piach. Kolejne ~40% to alkoholicy, narkomani lub kryminał. Niewielu żyje normalnie. Kurwa... aż mnie w gardle ściska jak o tym myślę. - chorowałem kiedyś i długo leżałem w szpitalu na granicy życia i śmierci. Dzwoni do mnie moja myszka około 22 i opowiada sodko jak to dzień minął, dzieci już śpią a ona siedzi z kolegą i robią prezentację do pracy na jutro. WTF?! Zaniemówiłem. Nie wiem po co to powiedziała - chyba miała nadzieję, że ją jakoś powstrzymam. Dobrze, że byłem wtedy na silnych prochach uspokajających. To był początek rozpadu mojego małżeństwa. Zaczaiłem wtedy, że coś jest nie tak z obrazem małżeństwa, wierności i oddania kobiet serwowanym przez nie same i kulturę masową. Po powrocie do domu miałem już tak jak @Yolo opisał z tym wzrokiem żony + wyrachowane, bezduszne działanie a na zewnątrz miła, anielska otoczka. - największe wydarzenie i związana z nim zmiana to czas gdy trafiłem na to forum i przeczytałem wszystkie tematy z tamtych czasów i podziw dla "starych" Braci. Wiele elementów w mojej głowie się wtedy poukładało i wskoczyło na swoje miejsce. Świat stał się wtedy bardziej logiczny i poukładany. Wyskoczyłem wtedy z wielu matrixów jednocześnie - nie tylko tego związanego z relacjami damsko-męskimi.
  43. 10 points
    Andrzej Gwiazda i śp. Anna Walentynowicz mówili o tym od dawna, że Lechu to kabel i podwieźli go na motorówce wojskowej do stoczni. Tak czy inaczej, każdy trzeźwo myślący człowiek znający realia PRL i tak naprawdę potęgę SB/UB oraz prawie 100% zinfiltrowanie solidarności przez te służby - wie że bez przyzwolenia SB/UB nie działo się nic. Przecież 13 grudnia 1981 gdy Jaruzelski ze swoją armią napadł na Polskę - w jedną noc SB zwinęło prawie wszystkich "opozycjonistów". Więc pytanie jest takie - czy solidarność była zinfiltrowana w 100% czy ci "opozycjoniści" byli w 100% TW i sami się oddali w ręce SB/UB i poszli w internowanie. NIkt w Solidarności nie mógł pierdnąć bez wiedzy UB. Co do samej solidarności - naiwniakiem jest ten kto myśli, że walczyli o wolność i demokrację. Solidarność tak jak radio wolna europa były finansowane przez CIA i BND oraz inne służby na zachodzie nie po to aby w Polsce zapanowała wolność i demokracja (to bajka dla ludu) ale po to by rozwalić kraje satelicki ZSRR od środka i aby tym samym dokopać ZSRR i rozwalić jego imperium i źródła zasobów. Po co jeździć czołgami i narażać się na atak atomowy jak można to samo osiągnąć robiąc rewolucję w krajach satelickich. Podobne działania służb możemy obserwować cały czas, tzw wojna hybrydowa, cyberwojna, sankcje gospodarcze majace za zadanie doprowadzić do biedy społeczeństwa i w efekcie buntu i rewolucji. Tak to się teraz robi. A Lechu to kukła ciągle wygrywająca w totolotka. Polecam książkę - "Krótkie ramię Moskwy" i się dowiecie kim jest i skąd się wzięła wierchuszka solidarności, te kuronie, michniki, mazowieckie, kaczynscy itd. To są dzieci żydów wywalanych od władzy w roku 1968 i oni byli w większości przywódcami buntów studenckich w 1968 roku ze względu na to że ich rodziców powywalano z wojska, SB, partii itd. Warto przeczytać to się Wam oczy otworzą skąd się wziął okrągły stół i jak działały służby PRL. Niestety szara masa społeczeństwa jest tak głupia i łyka kity jak palikany i myśli że świat to jest wszystko ok i prawda jest w TV i gazetach nie wiedzą, że to co najważniejsze nie wychodzi na światło dzienne. I co się potem dziwić władzy że wysyła na wojnę tumanów pobudzonych patriotycznie aby oddać życie za ojczyznę.
  44. 10 points
    Historia ku przestrodze, dla wszystkich młodych "bananów" na tym forum. Paniętajcie jakie kobiety są. Najpierw was wykorzysta do realizacji swoich potrzeb, potem pożre żywcem, mimo, iż staraliście się dla niej jak mogliście, żeby jej oczekiwania spełnić. Na końcu zostaniecie spuszczeni w toalecie, jako produkt przemiany związku, tfu materii😂
  45. 9 points
  46. 9 points
    Nie tylko z siostrą, ale przypuszczalnie też z Tobą. W normalnych zdrowych relacjach takie rzeczy rozwijają się stopniowo. Nie mam na myśli tinderowego rżnięcia dla samego rżnięcia, tylko związku poważnego jaki sam chcesz stworzyć. Normalne kobiety nie dzielą się tym tak szybko. To jest bardzo charakterystyczne właśnie do początkowych etapów związku z kimś o takich zaburzeniach. Bardzo intensywne emocje, bardzo szybki rozwój znajomości, a wszystko w przeświadczeniu, że właśnie spotkałeś swój ideał, idealnie dopasowaną kobietę. Każde z zaburzeń wiązki B to nieco inne mechanizmy. Inaczej działa psychopata, inaczej narcyz, a jeszcze innymi mechanizmami kierowany jest border. Zjawisko o którym mówię okreslsne jest mianem "love bombing". Działanie na ofiarę jest potężne, bo zdrowe kobiety nie daja tak intensywnych odczuć w tej fazie, a wrodzone zdolności manipulacyjne tych ludzi dają im zdolność tworzenia iluzji naprawę silnej więzi i zrozumienia. Narcyz robi to by poznać ofiarę, moc później wykorzystać słabe punkty. Najbardziej demoniczne w tej fazie wydają mi się byc borderki. To zaburzenie polega na chwiejności emocjonalnej, calkowitym braku kontroli nad emocjami. Borderka płynie na emocjach. W jednej chwili kocha Cie nad zycie, ale 5 sekund później jesteś dla niej ścierwem wywołującym odruch wymiotny i Cie nienawidzi. I oba stany są prawdziwe, ona w danym momencie jest przekonana, ze tak jest. W fazie fascynacji, zauroczenia tworzy tskie wrażenia, bo w tym momencie chłonie od Ciebie co się da i autentycznie wierzy, ze pasjonuje się tym co Ty, ma podobne myślenie. Odbija jak lustro wszystko co pochodzi od Ciebie. Rozpoznanie stawia psychoterapeuta lub psychiatra. Jest to bardzo trudne. Nie mają znamion 666 jsk w filmie Omen. Te kobiety są bardzo różne, bo na zaburzenie osobowości nakłada sie wychowanie, wykształcenie etc. Borderka moze byc ćpunka, co stuka się z każdym kto sie nawinie, robi niebezpieczne akcje, tnie sie po rękach... Ale mize to byc bogata, elegancka pani prawnik czy nawet psycholog. Łączy je jedno. Nie da sie z nimi stworzyć zdrowej rekacji. Facet po związku z borderką to wrak człowieka. Jeśli nie uwolni się odpowiednio szybko, konczy z udarem, zawałem, w wariatkowie lub na sznurze. Nie ma dobrego scenariusza. Teraz nie mam jak. Ale pełno tego. Poszukaj na YouTube. Jest kilka dobrych stron anglojęzycznych jeśli znasz jezyk. Spodziewałem się takiej odpowowiedzi. Twoim odruchem jest białorycerskie "no to ja się terwz bidulką zaopiekuję" i zaciesz ostry, że taką sztukę jakiś przemocowiec poniewierał, a Ty masz taki fart że sie spotkaliście. Jestes do tego stopnia zaślepiony, że nie zauważasz sprzeczności. Alarm! Kobieta po toksycznym zwiazku z przemocowcem, który ją bił, ma problemy z zaufaniem i wejściem w nową relację. Na pewno nie wskakuje nowo poznanemu kolesiowi do łóżka na ostre rżnięcie z podduszaniem i dominacją. To się nie klei. A w zestawieniu z Twoją opowieścią historia o przemocowym byłym ma tylko złe konsekwencje. Na logikę: 1. Mówi prawdę, więc są dwie opcje - coś z nią nie tak, bo normalne kobiety sie tak nie zachowują - bardzo możliwy syndrom alpha widow. Zawsze bedziesz porównywany do bad boya, szybko ją znudzisz i będzie ją ciągnąć do takich typów 2. Kłamie. A wiec coś ukrywa i / lub chce pozować na ofiarę. Skłaniam się ku temu 2 punktowi. Nie. Dlatego, że facet ma z tego same straty i paradoksalnie w dzisiejszych realiach ślub predysponuje do rozpadu więzi i związku.
  47. 9 points
  48. 9 points
    Tak szczerze wam powiem, ze moich obserwacji i doświadczeń. Te dziewuchy z liceum co pamiętam, ze przebieraly w facetach, wielkie królowe imprez. Wielkie ego i wymagania w stratosferze. To 3/4 z nich skończyło jako samotna matka na kasie w biderze lub innej sieciówce. Wystawiają smutne cytaty na fb, jakie to są poszkodowane. Tatuś wywalone jajca za granicą, a Pani na garnuszku u rodziców. Smutne, bo naprawdę kiedyś były ładne dziewczyny. Ale wolało sie kibola w dresie, a nie normalnych chłopaków to teraz płaci się konsekwencje... życie to mała przeronkorna kurwa. Drogie Panie. Jeśli chcecie wymagać od faceta, to najpierw zacznijcie wymagać od siebie.
  49. 9 points
    Jasnowidz kurwa. Jakie wymagania. Nie chcesz to nie ruchaj, kolejny co szuka dziewicy,minete chce klepac. Romantyk, calowac sie chce.
  50. 9 points
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.