Jump to content

_aDr_

Użytkownik
  • Posts

    26
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

2 Followers

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

_aDr_'s Achievements

Kot

Kot (1/23)

57

Reputation

  1. Bo to są bzdury, jedynie o czym mówi biblia to żeby wstrzymać się od nierządu. Sami przez swoje nauczanie idą na potępienie, do tego potępiają innych. Tak samo robili faryzeusze. Nikt normalny nie potępia za seksualność i upadki w tej sferze. To tak jakby przeczyć swojej biologii, która też jest od Boga. Wiem o czym piszesz doskonale przez wiele lat płakałem na kolanach, płakałem przed Bogiem, bo zrobiłem sobie dobrze jako młody jurny chłopak. Takie programowanie miałem, a wystarczyło chodzić tam do 9 roku życia. Potem się wypisałem. Ale w podświadomości ciągle to wraca.
  2. Oczywiście, że biblia tego nie zakazuje, ba mówi nawet jaki ma być "biskup" I Tym 5:14 Chcę więc, żeby młodsze wychodziły za mąż, rodziły dzieci, zajmowały się domem, nie dawały przeciwnikowi żadnego powodu do obmowy. Tyt 1:5-7 5 Zostawiłem cię na Krecie w tym celu, abyś uporządkował to, co tam jeszcze zostało do zrobienia, i ustanowił w każdym mieście starszych, jak ci nakazałem; 6 Jeśli ktoś jest nienaganny, mąż jednej żony, mający dzieci wierne, nieobwiniane o hulaszcze życie lub niekarność. 7 Biskup bowiem, jako szafarz Boży, ma być nienaganny, niesamowolny, nieskory do gniewu, nieoddający się piciu wina, nieskłonny do bicia, niegoniący za brudnym zyskiem; I Kor 7:28 Ale jeśli się ożenisz, nie grzeszysz, i jeśli dziewica wyjdzie za mąż, nie grzeszy. Tacy jednak będą mieć utrapienie w ciele, a ja chciałbym wam tego oszczędzić.
  3. Odkopuję temat, znacie inne blogi w podobnym stylu lub książki?
  4. Tak, też jestem zawsze mega spokojny i mam łagodniejsze podejście do klienta.
  5. To prawda, kiedyś jak dopiero zaczynałem pościć, to strasznie miałem śmierdzący oddech, myślałem, że to toksyny też wychodzą tą drogą... Teraz na postach już tego nie ma. Ale długi czas też byłem na keto, potem już lowcarb, a teraz to różnie. Na dłuższych postach też obowiązkowa jest zwięszkona higienia osobista, czyli kąpiel rano i wieczorem to mus. Dla dobra swego i innych w naszym otoczeniu. Szczególnie, tak jak w moim przypadku przez pot wychodzi ogrom toksyn. Jeśli złogi nie schodzą samoistnie to faktycznie lewatywa jest obowiązkowa. Najdłużej kiedyś pościłem ok. 21 dni bodaj. Przestraszyłem się, bo zaczął mi schodzić kamień z nerek podczas sikania, nigdy mi się to nie zdarzyło wcześniej, tylko na poście. Bolała mnie nera... Ale to normalne, najpierw są odtłuszczane organy i mogą się przemieszczać z tego wynika ten ból. Najważniejsze znać swój organizm i nie przestraszyć się tak jak ja podczas pierwszego przełomu. Bo to był najlepszy detox w moim życiu i żałuję przerwanie postu. Schudłem ok. 12g wtedy, czułem się baaardzo dobrze, wychodzenie z postu było niesamowite, nigdy tak mi warzywa i owoce nie smakowały jak wtedy... Wróciło tylko ok. 2-3kg jako zapas glikogenu. Wagę utrzymałem, żołądek się skurczył, zapotrzebowanie kaloryczne spadło. Najważniejsze jest wychodzenie z postu i przygotowanie się do niego, nie polecam wchodzić w post tak z czapy. Byłem wtedy po operacji, nie mogłem ćwiczyć, potrzebowałem oczyścić swój organizm i zgubić trochę smalcu żeby łatwiej to utrzymać potem jak wróce do aktwyności fizycznych. Ogólnie dłuższe posty faktycznie są zalecene pod opieką lekarza, ale można też samemu robić sobie badania krwi, sprawdzać poziom ketonów we krwi, glukozę. Ale również polecam zacząć od 24h, potem 72h, 10dni, 21dni itd... Można poznać swój organizm, dać mu odpocząć, przeanalizować jakim gównem go katujemy, ustalić sobie zdrową dietę.
  6. Potwierdzam, moja dobra koleżanka to samo mi powiedziała ostatnio. Szczególnie ten fragment to dokładnie jej słowa: "Że ona tylko starała się być miła i uprzejma dla nieznajomego mężczyzny." Ona jest zawsze uśmiechnięta i radosna, szczególnie jak rozmawiamy. Więc dużo dziewczyn ma dość spermiarzy i natrętów, przez co same też mogą stracić szanse na poznanie faceta. Pociągiem to zawsze z gazem jedzie, bo kiedyś spotkała transa i chciał jej zrobić krzywdę... Żeby do niektórych dotrzeć to potrzeba czasu, wiele kobiet znam, które są zażenowane niskim poziomem podrywu. Te w miarę normalne, które znam szukają mężczyzny, a nie chłopca, który przychodzi pod jej prace, robi zdjęcie dwóch lodów i mówi, czekam na ciebie. Jak laska mu wyraźnie powiedziała NIE.
  7. Zgadza się, ale nie będę publicznie smarować, bo znam też wspaniałych ludzi z tej wspólnoty.
  8. W ogóle hitem jest tekst, że ona twierdzi teraz, chyba jednak jestem aseksualna XD. Proszę o scalenie postów, bo nie mogę edytować już.
  9. Ten mąż to akurat był rozpoznawalnym człowiekiem w tym środowisku. Paaaanie, ale taka święta była zaaawsze nieumalowana. Myślę, że facet nie poszedł też w takie mocne tango bez powodu. Dlatego mi zbrzydły kobiety z takich środowisk i trzymam się z daleka... One mają trochę ograniczone pole wyboru samców, bo najlepiej jak jest to samiec z ich społeczności albo "denominacji", więc zawsze jakiś flegmatyczny kolega do ustawienia pod pantofel się znajdzie. Znam chłopa, który nie mógł zjeść czipsów, czy napić się napoju innego niż woda/herbata tak pańcia ustawiła po ślubie... Najgorzej, bo chłop nie może jej zostawić, bo jest uwiazany społecznie, przez rodzinę... Tragedia co legalizm i religia może zrobić w głowie... Większość z nich ma w dupie pasję mężczyzn... Dopóki jesteś najatrakcyniejszym wyborem, to możesz lepić samoloty z gnoju, a będzie udawać,.że w tym cię wspiera, jak pojawi się lepszy chad, to nagle twoja pasja to gówno, bo Alvaro starszy syn kaznodzieji ma takie cudowne pasję! Leży na plaży, gra w siatkówkę... Ty to tylko ciągle te samoloty... No ile można? W normalnym świecie, dziękujesz Pannie. Ale chłop w takim środowisku ląduje jako pantofel do końca swojego życia, chyba, że jakimś cudem pozna zasady gry jak w/w mąż pani z postu. ( ona była z tego środowiska, kolejne pokolenie "wierzacych", on z tego co wiem był z "zewnątrz", ale prawdy się nigdy od niej nie dowiedziałem. Najgorzej, że te chłopy jak już wpadną i wejdą w związek małżeński z taką, to nawet nie mają jak uciec... Bo stracą swoją "społeczność", rodzice będą wysłuchiwać i się wstydzić w kościele za syna, który zostawił taką "wspaniałą, świętą" kobietę. I chłopy są uwiązane przez baby, bo system im na to pozwala. Jakby ktoś pytał to nie ŚJ.
  10. Musisz stać się kurwiarzem. Każdej himalajce mięknie faja, jak facet obraca inne... Spotykałem się z taką jedną "wierząca" z innego kościoła niż katolicki. Jak jej małżeństwo podupadało i nagle zjawiłem się ja, to była napalona i mokra, ale nie ona to jak seks, to tylko po ciemku. Yhy, był ostry lodzik, wjazd w fajne cyce, spuścik na twarz. Trochę szantażu emocjonalnego też zastosowałem, jak groźby wyjazdu i zostawienie jej. To było do czasu kiedy nie pojawili się kolejni atencujesze, dający atencję. Nagle laska chłodna jak nigdy dotąd. Ona musi się zastanowić, bo sama nie wie czego chce... Człowieku klasyk. Laskę do tej pory trzymam w relacji kumpelskiej i cały czas pie$%)%* farmazony o byłym mężu. Gość obrócił w ciągu roku kilka lasek i jej nawet tłumaczył, że nie z każdą spał, a ta nadal... Tylko on i on. Świetna relacja do nauki jak się zachowywać żeby taką utrzymać... Chłopie 7 lata po rozwodzie, a ona nadal wspomina swojego badboya, mówiąc tekst, że jedną zdradę to ona by wybaczyła... Laska wychowana na wzorową żonę, odcięta od bodźców ze świata, idealna żona. Jej mąż ładnie sobie ją ustawił, tylko trochę słabo krył te swoje zdrady. Laska mu kupowała co tylko sobie chciał, mieszkał u jej rodziny za darmo. Nawet jakbym teraz skakał i robił fikołki obok niej, mimo, że mam przystojną mordę, to jest totalnie aseksualna, bo gość dawał jej dużo więcej emocji, niż ja stabilny i ułożony facet. Chcesz takiego życia? Jak widzisz, że u niej haj się kończy, to nie miej skrupułów i dawaj kopa w dupę. One robią to samo tylko tutaj nazywamy to "twoja kolej", nie bądź na końcu tej listy jako beciak, zmarnujesz sobie swoje życie. Odrzuć to gówno, które narzuca ci system od dziecka odnośnie kobiet i przestań je idealizować, to forum mówi prawdę o relacjach D/M, tutaj nikt nie pierdzieli farmazonów tylko mówi jak jest. Zrzuć z siebie najpierw myślenie, że kobiety to są święte i takie niewinne. Daruj sobie te divy... Chyba, że już posuwałeś jakieś dupencje, to wtedy idziesz spuścić do wora i tyle. Inaczej zjebiesz sobie psychę. Nie ma żadnych himalajek, ułożonych kobiet. Nie wchodź w ich świata, ona ma wejść w twój świat. Jak widzisz, że jej odwala, zmieniasz opcję. Sam zobaczysz w praktyce, że szkoda męskiego czasu na takie focusowanie się na babach. Miej swój komfort życia, zadbaj o siebie... Jak staniesz się atrakcyjny one same się będą pojawiać. Przyswajaj wiedzę z forum, trenuj w praktyce. Tutaj faceci siebie wspierają... Nawet jak jakaś wypowiedź innego brata zaboli. Ma zaboleć przez ból stajemy się silniejsi. Sam jestem człowiekiem wierzącym, mam swoje wartości, etykę. Ale takie szlaufy jakie spotkałem w różnych społecznościach wierzących, to nawet na imprezach w wieku 18lat nie spotkałem. A tam kurde beciaków to jak na pęczki byle by w końcu przestać walić konia, a zaruchać "dziewicę po ślubie" i już więcej tego seksu nie mieć XD XD XD XD Sam sobie odpowiedź, czy warto tracić czas na to wszystko? Jak już przełamiesz barierę seksu, to zobaczysz, że one nie mają nic do zaproponowania oprócz dupy... Mój kolega z pracy, ma mi więcej do powiedzenia wartościowych rzeczy niż taka laska. Miałem swój prime time, że dużo lasek z tych "kościołów" do mnie się kleiło. Nawet był okres, że po kilka o mnie "walczyło". Ale ja miałem swoje zasady. One nie mają zasad, pamiętaj o tym. Pojawi się bardziej atrakcyjny samiec, to dostaniesz kopa w dupę. (wtedy nie znałem zasad gry i miałem wyrzuty, że daje walczyć o mnie kilku laskom, zachowanie jak chłopiec co?). Trzeba było bzikać wszystkie kilka naraz i tak każda potem by zrzuciła winę na mnie. Nie ma znaczenia to że sama zjeżdzała łbem żeby ssać po sama jaja. Nie miej im tego za złe taka ich natura, tak zostały stworzone przez "Boga"... To przez laskę facet przestał skupiać się na tym co ważne, Adam trzymał ramę, słuchał Boga. Wiedział, że nie może zjeść tego pieprzonego jabłka, to posłuchał tej okropnej baby. Przez to jego prawdziwy ojciec "Bóg" dał mu porządnego kopa w dupsko. Można gardzić Bogiem, biblią i cała otoczką żydowską i chrześcijańską, ale jest tam dużo do wyciągniecią od biblijnych samców Alfa i relacji D/M.... Przeczytaj jak upadł Samson, Dawid, Salomon... Zgadnij przez kogo? Wiesz jak teraz brzmi ich tekst? Miśiu, a może dzisiaj bez gumy? Mam owulację, jestem mokra i cała twoja, tylko wywal we mnie swój ładunek. Ziomek, to jest tylko gra. Też kiedyś myślałem, że takie wierzące z kościołów są inne. One tylko grają pozór pobożności. Gadzi mózg zawsze mówi coś innego. Dawno nie pisałem na forum, ale temat mnie striggerował. ŻADNA NIGDY NIE JEST ZAINTERESOWANA. TO ZAWSZE JEST KALKULACJA. Tak jak facet ustala sobie cele, budżet, kierunek. Tak one kalkulują, czy jesteś dla nich korzystnym wyborem czy nie. Zapamiętaj sobie jedno ONA NIGDY NIE JEST ZAINTERESOWANA. Tamtej pierdzieliłem takie kocopoł kiedy miała maślane oczy, że i tak jej zależało na szybkim bolcowaniu. Teraz ta dziewczyna nawet przy przypadkowym styknięciu fizycznym od razu ucieka... Dziwne co? Jak były mąż z dupy nagle napiszę, to ona jest wryta jak w kamień. Chcesz na to wszystko marnować swój czas? Ja i wielu braci zmarnowaliśmy. Inwestuj w siebie człowieku, miej pracę gdzie będziesz miał dobry hajs, a jak najmniej pracował. Najlepiej zdalna praca. Masz krzywy ryj? Jesteś ulany? Ale masz chociaż te 170cm wzrostu? Spierdzielaj do Azji bzykać azjatki... Tak wygląda tak gra i te realia. Mój prime time już minął. Nie interesują mnie kompletnie jakieś małolatki. Miej swój świat swoje na początku małe cele, potem coraz większe, a będziesz szczesliwym człowiekiem. Nie wal konia. Nawet jak nie masz laski. Nie wal konia. Powtarzam jeszcze raz, nie wal konia. Na początku, szczególnie w młodym wieku ciężko się przyzwyczaić, bo masz tak dużo energii, że sam nie wiesz w co ją zainwestować. Przekonasz się po czasie, że rady braci z forum to czysta praktyka życia. Chcesz tak żyć? Jak Adam? Który uległ wpłwowi kobiety i spierdzielił sobie życie, bo stał się beciakiem? Praktyka weryfikuję wszystkie śmieszne zagadnienia z bluepillowego gówna.
  11. _aDr_

    Bezsennosc..

    Medyczna marihuana i waporyzowanie mikrodawek... Wcześniej głęboki sen na poziomie max do 1h, teraz 3h. Ogromna regeneracja i budzę się wypoczęty każdego dnia. Nic innego nie pomagało na problem z zaśnięciem i bezsenność.
  12. Co ciekawe babsztyl nie wspomni, że na widok takiego tekstu w latach 90, to ssała by mu jajka i wylizała rowa... No, ale teraz przecież można być rozpieszczonym bachorem z piaskownicy... Ale bardzo dobrze Boguś prawi i niech tak trzyma... Widać, że facet ma jaja poza aktorstwem i nie poddaje się modzie poprawności aktorskiej jak te cucki aktorzy polskiego kina... No jeden to ostatnio nawet z transem spał....
  13. W okresie 25-30lat był bardzo duży progres wtedy tak naprawdę poznałem mechanizm reakcji u kobiet... U każdej był taki sam, ale jedna swoim zachowaniem wprowadzała mnie w olbrzymi niepokój i poczucie winy, a z każdą kolejną to były tylko śmiechy na te ich fochy i robienie swojego dalej... Właśnie wtedy jakoś trafiłem na forum bez konta i chciałem sprawdzić te wszystkie rady w praktyce, co oczywiście na początku wzbudzało we mnie poczucie winy, bo jak można tak się zachowywać wobec kobiety, przecież co innego mi świat wkładał do łba... Co ciekawe niezależnie od tego, czy kobieta rozkładała przed mną czerwony dywan, wszystko sponsorowała... Czy też była typem rozczeniowca i osobą spędzającą tylko ze mną czas... To mechanizmy były te same... Bardzo mnie to zdziwiło, bo nawet taka z gorszym SMV, która za mną latała w końcu objawiła swoje oblicze diabelskie... Dziewczyna była ładna z twarzy, ale wyglądała jakby miała anoreksję przy 175cm miała z 50kg wagi... Ale laska rozgrywała grę lepiej niż nie jeden zawodnik po redpillu. W sumie mi relacja z nią zabrała około 2,5 roku... Bo w międzyczasie były z 2 powroty do siebie... Ale mimo wszystko potrzebne jest przełknąć pigułkę w praktyce... Potem jeszcze byłem z jedną kobietą po tej w/w... Po rozstaniu z tą ostatnią zdałem sobie sprawę, że nigdy problem nie był we mnie, problem był w tym, że byłem za dobry, bo tak mnie zaprogramowano od dzieciństwa... Niestety, ale to one były lepsze w te klocki niż ja i potrafiły mnie ze wszystkim wrzucać w poczucie winy, że to moja wina. Najgorszy ból był wtedy kiedy jedna z żalem potrafiła przestawić nasze wspólne środowisko przeciwko mnie, mimo, że to ona zerwała zaręczyny... W szoku byłem jak nawet chłopy były przeciwko mnie! Chłopy, którzy przy fifie srali na swoje baby, ale potem pusia im zasłoniła wzrok i trzeba było stanąć po stronie pańci... Jestem szczęśliwy, że nie wpakowałem się w tym okresie w małżeństwo, to chyba było błogosławieństwo, że te związki nie skończyły się małżeństwem... Ale niestety życie nie jest kolorowe i widzę też zmiany na minus... Opisałem okres 5lat teraz od 2 lat jestem sam, czyli 2 lata minęły od opisanych sytuacji... Co widzę u siebie? W tamtym okresie byłem bardzo dynamiczny, towarzyski lubiłem bardzo poznawać nowych ludzi, zachęcać ich do wspólnego spędzania czasu... Teraz jestem zgorzkniały, bo po całym tygodniu pracy z klientami w pracy, w weekend jestem wypompowany i nie mam ochoty na relacje z kimkolwiek... Owszem inwestuję w siebie, ale czasem mam okres kiedy brakuje mi bliskości kobiety... Ale zaraz wsiadam w auto i jadę 300km, czy rowerem elektrycznym z 100km i mi przechodzi... Bo uświadamiam sobie, że nie znajdę kobiety, która wspiera moje hobby, pasję, która popycha mnie do przodu, zamiast dołować... Która jest po prostu partnerem w moim życiu i oboje pchamy siebie do przodu... Taka osoba nie istnieje... Z plusów to największe, że pokonałem uzależnienie od narkotyków, porno i alkoholu co totalnie zmieniło moje życie... Ale niestety przypłaciłem to zdrowiem fizycznym i trzema operacjami, ale żyję i mam się dobrze... Wypadek przez który miałem operacje był przed 25 rokiem życia... To jest największy minus moich zmian, zgorzknienie po poznaniu prawdy... Czy można jakoś to zmienić bracia i bardziej cieszyć się ze swoich pasji? Bo niestety natura i biologia czasem wprowadza w złe stany psychologiczne niestety... Niestety jestem po trzydziesce, ale wszyscy moi bliscy już nie żyją, a mam tylko relacje z ludźmi w pracy... Po pracy jak wrócę do domu, wszystko traci sens... Nie potrafię już wyjść do obcych ludzi i zagadać jak kiedyś... Niestety siłka odpada, bo po wypadku mam płytki w kręgosłupie i mogę dźwigać do 2kg max... Chciałem się przełamać do poznawania nowych ludzi... Ale gdzie? Dyskoteki mnie już nie kręcą w moim wieku... Nienawidzę spędzać czasu w domu po pracy... Mimo, że jakoś jestem sceptyczny do nawiązywania nowych relacji, to brakuję mi ludzi w życiu... To takie moje zmiany na przełomie 7lat...
  14. Jeśli brak ci umiejętności, to polecam najprostsze zajęcia jak kurier samochodowy/rowerowy na Glovo/wolt zależnie od miasta. Teraz jest sezon, więc spokojnie idzie zrobić dniówkę 150zl przez 4-5h. Sobota/niedziela spokojnie 300-360zl za dzień. To zarobki bez odjęcia kosztów jeżdżąc samochodem. Ja dorabiam spokojnie 1700zl netto.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.