Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

PoCoSieStarac?

Użytkownik
  • Content Count

    17
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

6 Neutralna

About PoCoSieStarac?

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

58 profile views
  1. To się ciesz chociaż z tego. U mnie seks był lipny, bo była zakompleksiona. Ja jej, jak krowie na rowie, powtarzałem, że ją akceptuję. Nic to. Skończyło się źle. Dobrze rozumiem ntech-a z tą tęsknotą za kimś, kto nigdy nie istniał. Oprócz awantur o bzdury mam w pamięci grę w tenisa stołowego z jakimś przypadkowym dobrym gościem. Miałem mega presję, że muszę wygrać. A awantury... Hmm o źle odłożoną słuchawkę od prysznica, o źle wyrzucone liście od herbaty, o za tanią herbatę na wycieczce... Choć wbrew pozorom były też fajne chwile. Gorzej, że nie mogłem liczyć na wsparcie w trudnych sytuacjach, za to nasłuchałem się: "mój brat kupuje swojej dziewczynie prezenty"... Aaaa szkoda gadać... Nawet pobliska pizzeria na początku była zła... Czasem, jak o tym myślę, to nie ogarniam.
  2. O kurde 😄 Ja miałem awanturę NA CAŁEGO o to, że ziewnąłem w tramwaju...
  3. Nic tylko przyklasnąć temu, co napisałeś. Moją pierwszą reakcją po użalaniu się nad sobą i alkoholu, była próba zrozumienia i wyszło mi narcystyczne zaburzenie osobowości. Wiedza, co się ze mną działo przez ostatnie dwa lata naprawdę dużo wnosi. Zbieranie wspomnień kawałek po kawałku + konsultacje. Bycie świadomym daje pewną ulgę. Niestety nie doczekałem się jakiejkolwiek rozmowy z którymś z rodziców, a to zaoszczędziłoby wiele czasu i nerwów. Musiałem to sobie sam poukładać. Przypomnieć sobie jej teksty, jej matki, przeczytać parę rzeczy. Manipulacja pierwsza klasa i ja wpadający w profil osoby podatnej na stanie się ofiarą. Teraz w tym momencie dobija mnie tylko siedzenie w tych czterech ścianach, rutyna i samotność. @CalvinCandie, dzięki za posta.
  4. Hmm wiesz co... Zawsze to może udają na zewnątrz przed znajomymi i ogólnie społeczeństwem. - Bo czują, co jest społecznie akceptowalne, a co nie. Ale przed Tobą nie muszą. I co najważniejsze, nie czują tej empatii. Ja osobiście na każde jakieś wyżalenie, gdzie chciałem bez kłótni zaznaczyć, że coś mi nie pasuje, coś mnie boli, słyszałem odbicia piłeczki w stylu: "ale poradziłeś sobie" (kiedy mówiłem, że coś było trudne), "nie użalaj się tak", "noż kurna jeszcze mam przepraszać" i jeszcze wiele innych, których akurat w tym momencie nie mogę sobie przypomnieć. Moją wiedzę nt. narcyzmu mam jak do tej pory z tych źródeł: książka "Zakochane w psychopatach", praca dyplomowa: https://www.psychologia.org/zrozumiec-narcyzm/ , warsztaty na grupie na Facebooku oraz na Skype z psycholog, ktora miała praktyki w Portugali + jeszcze jakieś urywki z internetu.
  5. Ja byłem w związku z narcyzką dwa lata, a że jestem naiwniak, to dostałem po dupie. Pisałem o tym w wątku "Moja historia" dla świeżaków takich, jak ja. Przede wszystkim, co jest typowe dla narcyzów to absolutny brak empatii. Mogą to byc osoby doskonale radzące sobie na niwie zawodowej, świetni organizatorzy. Mogą też mieć wielu znajomych i pozornie piękny obraz w social mediach, ale... Nie są w stanie zbudować autentycznego związku, a te ich znajomości są bardzo płytkie (może być wielu ludzi, ale nie ma w nich autentycznej przyjaźni).
  6. Z perspektywy mojego miasta, w ciągu pół roku, czy roku więcej zdrożeje, niż uzbierasz i tylko będziesz jeszcze bardziej "w plecy". Jak upolujesz okazję, to po prostu bierz kredyt. Nie ma się co zastanawiać.
  7. Sam sobie bym nie wierzył, gdybym to przeczytał. Zwodzenia, manipulacje, przekręcanie kota ogonem. Kiedy na coś się żaliłem zbijanie z tropu w stylu: "ale udało się". Nawet ciężko mi to opisać. A wszystko w czterech ścianach, bo na zewnątrz - cytując pewną osobę - byliśmy najfajniejszą parą znajomych, jaką poznała, jak z obrazka. Na końcu pewne znajome mi teksty usłyszałem od jej matki.
  8. Dodam jeszcze rozpiskę z moich warsztatów. PSYCHOPATA: - ma autentycznie wybujałe ego, - taki się rodzi, - każdy psychopata ma cechy narcystyczne, - krytyka go nie rusza, - sprawy ludzkie to narzędzia, - dasz mu/jej kosza - będzie zastanawiać się, co nie zadziałało, - skłonność do manipulacji jest świadoma, - jest dużo premedytacji, - uczucia, jakie posiada to: frustracja, złość, znudzenie, ekscytacja nowością - brak reszty uczuć - różne części mózgu inaczej funkcjonują - analizuje tylko na chłodno - brak analizy emocjonalnej, - jest opanowany, działa w ukryciu, bardzo wysublimowany. SOCJOPATA: - środowisko go/ją takim/taką kształtuje. NARCYZ: - ego to maska, w głębi duszy ma głeboki kompleks, - nie każdy narcyz ma cechy psychopatyczne, - nie znosi krytyki, - dasz kosza - będzie jego/ją bolało - skłonośc do manipulacji również jest świadoma, ale jest tu mniejsza kalkulacja, - nie ma premedytacji, - rani, ale budzi to w nim/jej emocje.
  9. Gaslighting - czyli w skrócie tak mota i odwraca kota ogonem, że sam zaczynasz rozkminiać, czy aby masz rację. Przestajesz ufać swoim obserwacjom i intuicji. Dodaj do tego Flying Monkeys - czyli osoby działające na korzyść narcyza/narcyzki - które dodają jej uroku, podnoszą jej atrakcyjność i sprawiają, że jeszcze bardziej się wkręcasz.
  10. Masz rację. Tylko, żyj tak pod ciągłą krytyką o byle gówno. Nagle zaczniesz zastanawiać się, czy w ogóle oddychać Ci wolno.
  11. Chętnie Co to jest? Nie jestem aż tak obeznany z forum. Przy okazji warsztatów dowiedziałem się o teminie flying monkeys. Rodzice jak nic. Chętnie kupię nagranie. łapię się wszelkich sposobów. Tu jest wesoła część historii. Po tym wszystkim zarabiam dwa razy więcej, niż na początku. No i co Ci mam odpisać? Dodam istotny fakt, którego zabrakło na początku historii. Kiedyś laskę odbił mi przyjaciel i ohajtali się. Koniecznie chciałem, żeby teraz zakończyło się to wszystko pozytywnie. Stąd moja desperacja, a i z czasem doszły "koszty utraconych korzyści", w sensie, że ciężko było rozwalić coś, na co poszło już tyle wysiłku. Zresztą dużo było czynników. Fajne zachowania, historie, rodzice, wycieczki... To wszystko buduje pewną otoczkę, której później nie chce się stracić. Codzienna rutyna - idziesz tu, robisz to... I nagle wylądowałem w czterech ścianach na nowym mieszkaniu i kompletnie nie wiedziałem, co ze sobą zrobić.
  12. PS: Desperacja, żeby utrzymać ten związek - tak. Desperacja w ogóle do kobiet - nie. Akurat miałem wtedy powodzenie i kilka dziewczyn interesowało się mną. Wtedy akurat był taki czas, że się lubiłem, było mi dobrze i... pojawiła się ona. I cyk... Muszę odbudować na nowo swoje poczucie wartości. W ogóle to jestem skłonny wysnuć hipotezę, że ona mnie obserwowała i specjalnie wtedy przyszła, i mnie poderwała, że to nie był przypadek.
  13. Zgadzam się ze wszystki, co piszecie. Co do joty. Przeczytałem "Zakochane w psychopatach" (ksiązka dla kobiet, więc musiałem sobie trochę odwrócić role). Brałem też udział w warsztatach dla ofiar psychopatów i narcyzów. I wszystko, co piszecie tutaj, ze wszystkim się zgadzam. Również co do mojej osoby. (w tej książce jest rozdział o profilu potencjalnej ofiary - zgadza się tyle rzeczy, że masakra). Ona miała kompleksy, tyle że ja starałem się być wyrozumiały (i liczyłem na odwzajemnioną postawę...). Jakoś trzeba wstać. Bywa lepiej, bywa gorzej... Codziennie ćwiczę, biegam. Mam dobrą kondycję. Poprawiłem sylwetkę. Tylko wpadłem w takie koło - ćwiczenia, praca, bieganie i do spania... Smutno samemu. / dodam tylko, że byłem pod ogromnym urokiem jej rodziców, pod przeogromnym i bardzo mi ich brakuje.
  14. Ten etap mam już za sobą. Zauważyłem, że na drugi dzień mam jeszcze większego doła. Dlatego nie idę w alkohol. Z remontem... Chęć zaimponowania jej ojcu, który wszystko potrafi. Chęć zbudowania czegoś trwałego, o czym zawsze marzyłem. Kredyt... Kur** sam już też nie wiem. Jak Cię baba tak bierze pod włos: "Tomcio, Tomcio będzie na przyszłość" i gada o dzieciach... Kur** sam tego nie rozumiem.
  15. Wcale się nie wściekam po Twoim zdaniu. Nikt mi pistoletu przy głowie nie trzymał, ale pojawili się rodzice i dodatkowo zamglili mi obraz, Poza tym ja naprawdę lubiłem jej pewne rzeczy, jakieś żarciki. Inna sprawa to te ataki złości. To nie było normalne. Gorzej, że miewam myśli samobójcze. Nie mogę sobie z tym poradzić. Siedzę w tym mieszkaniu i wariuję. PS: Chciałbym prosić Administrację o możliwość edycji tamtego posta (wyczerpała mi się ich ilość). Zaiksowałbym (xxxxxx) przynajmniej nazwy klubów, osiedli, ulic...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.