Jump to content

yerodin

Użytkownik
  • Content Count

    12
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

3 Neutralna

About yerodin

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Cześć, Niedawno dostałem całkiem fajną szansę w pracy. Pewne osoba odchodzi, która jest na wyższym stanowisku ja powoli przejmuje jej obowiązki. Wiązać się to będzie z moim sporym awansem (o ile się sprawdzę). Praca jest w korpo i ze stanowisko zwykłego klepacza formułek mam szansę na nadzór przy wdrażaniu nowego oprogramowania w firmie. Wiąże się to z dużą ilością spotkań, bo będę łącznikiem między: management - deweloperzy. Żeby się sprawdzić ,,muszę" nieco przejąć pałeczkę i organizować spotkania ,co wiąże się z ich prowadzeniem. I tu pojawia się problem. Mimo, że pracujemy z do
  2. Panowie, ja rozumiem, że w większości odbieracie to negatywnie. Jednak powiedziałem rekruterce, że jakby trzeba było to mam ze sobą laptopa i w razie czego dam radę, aby załatwić sprawę do końca tygodnia. Więc dałem do zrozumienia, że, jak faktycznie im się pali to możemy to ogarnąć, ale jeśli jest możliwość, to fajnie byłoby spotkać się na początku przyszłego tygodnia. Rekruterka dowiadując się, że mam jeszcze tylko 2 dni urlopu, od razu powiedziała, że nie ma żadnego problemu, żeby rozmowa z menadżerką była w przyszłym tygodniu. Nie wyczułem żadnego ,,ale" w jej głosie i dała odczuć, że to f
  3. Cześć!Otóż chce iść krok naprzód, jeśli chodzi o karierę i rozglądam się za nową pracą. Wysłałem niedawno CV do pewnego banku, gdzie zarobki na moim stanowisku byłyby naprawdę wysokie z możliwościami naprawdę dużego rozwoju. Po kilkunastu dniach od wysłania CV zadzwoniła do mnie rekruterka podpytać o kilka rzeczy. Standardowa rozmowa po polsku i po angielsku. Rozmowa przeszła bez problemów (w moim odczuciu - wszystko płynnie i na temat). Rekruterka powiedziała też, że menadżerce spodobało się moje CV i chciałaby umówić mnie na rozmowę, bo menadżerka wybrała tylko jedną osobę do rozmowy. Trafił
  4. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi Sytuacja się sama wyjaśniła. Jakoś dzień po napisaniu tego tematu dziewczyna stwierdziła, że trochę się jej przytyło i że musi odżywiać się po staremu. I faktycznie jak byliśmy na zakupach to brała same wartościowe rzeczy, wreszcie je normalnie, a nie za dwóch i już widzę, że zaczyna to lepiej wyglądać. Także ciesze się, że panna jest domyślna i nie musiałem ,,przypadkiem" łapać ją za fałdki Także liczę, że tak pozostanie.
  5. Na wstępie mam nadzieję, że jest to odpowiedni dział na tego typu pytania, ale ciężko było mi dopasować tego typu pytanie. Otóż z moja panna ponad 1,5 roku temu trochę się roztyła. Tzn. nie był to jakiś gruby pasztet, jednak do czasów kiedy ją poznałem była różnica +- 8kg. Na drobnej dziewczynie te 8 kilo robiło różnicę. Ja też się wtedy zapuściłem, więc komentowanie jej wyglądu podczas, gdy samemu człowiek nie wygląda jak model nie jest na miejscu. Tak więc wziąłem się za siebie. Dobre 4 miesiace ciężkiej pracy nad sobą i zjechałem ponad 10 kg + nabrałem mięśni. Była to ścisła dieta, bieg
  6. Świetny temat. @johnnygoodboy - czytajac Twój opis to jakbym czytał o sobie. Tez mam ojca, który zawsze mnie krytykował. Czegokolwiek nie robiłem to zawsze zostałem zjechany od góry do dołu. Nie chce go za to winić. W czasie, gdy rodzice mnie wychowywali, sytuacja materialna w domu byla po prostu trudna. Teraz jest po czesci innym czlowiekiem i np moj sporo mlodszy brat jest w zyciu doroslym inny niz ja, bo byl zupelnie inaczej wychowany. W kazdym razie mam tak samo jak Autor tematu, ze caly czas staram sie zapracowac na milosc taty. Pomagam mu w wielu sprawach (on mi tez). Ale tez czuje, ze p
  7. W skrocie to nie czas dla mnie na powazny zwiazek, a bardziej na ruchanie?
  8. Dziękuję Panowie za odzew. Mam teraz bardzo duzo rzeczy odnośnie siebie do przemyślenia. Za obecny stan nie winie partnerki. Czuje się trochę jak niedojrzały nastolatek w skórze dorosłego (jeśli chodzi o związki, uczucia). Chce dostać szczęście od drugiej osoby, jednocześnie nie chcąc dawać nic od siebie.. Wydaje mi sie, ze tez czuje sie nieco wybrakowany ze względu, ze nawet w młodzieńczych latach nie przeżyłem tego ,,BUM", jesli chodzi o zakochanie i chyba brakuje mi sprawdzenia jak to jest. Pewnie dostałbym po dupie i nie patrzył (jak teraz) z zazdrością gdzie facet jest wpatrzony w dziewcz
  9. Cześć wszystkim! Mam zagadke. W tym roku będę miał 32 lata. W moim życiu było kilka - kilkanascie?? przelotnych relacji, w tym cztery stałe partnerki. Problem w tym, że żadnej z nich nigdy nie kochałem i już trace nadzieję na to, że kiedykolwiek się zakocham. Wiem, ze tu na forum to nieco niepopularne, ale chcialbym to przezyc, nawet wiedzac ze dostane po mordzie Nigdy nie czułem jakiegos ogromnego szczęścia czy radości z bycia z kimś - zazwyczaj czułem zmęczenie, takie że związek uwłacza a nie daje szczęścia itd. U mnie występuje coś takiego jak LEKKIE zauroczenie, przeważnie w
  10. Witam wszystkich na forum Przy okazji jak można zmienić nazwę użytkownika ? Przy rejestracji nie miałem możliwości wyboru nazwy, a nie chciałbym aby moje imie i nazwisko było widoczne
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.