Jump to content

RedChurchill

Użytkownik
  • Content Count

    95
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

184 Świetna

1 Follower

About RedChurchill

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. No masz. O to chodziło mi:) - czyli ma facet kolejny argument żeby zacząć od nowa.... poźna pora czy coś i kontekst uciekł ...
  2. Update lekki, bo jak już wszedłem to się podzielę. Popracowałem przez te dwa tygodnie i muszę powiedzieć, że przed tym stanem, który opisałem w tym temacie, coś się we mnie i w moim stosunku do życia zaczęło zmieniać od kilku miesięcy, a ten stan był jakby nawrotem do dawnych nawyków. Powrót takich niedoszczegalnych starych nawyków w sposobie życia/myślenia, a może niepokoju przed zmianą. Jak kiedyś pisałem, nic nigdy nie dawało mi odczucia szczęścia. Małżeństwo - bardziej z selekcji niż z uczuć. Urodzenie dziecka - ok, ale zero uczuć,........ kolejny etap r
  3. No nie wiem. Jak pisałem - odpowiem inaczej niż inni. Powtórzę : gdy będziesz umierał, czy będziesz żałował, ze nie spróbowałeś? Jeżeli strach przed porażką jest większy - niech bierze rozsądną opcję. Jeśli porażka go nie rusza - to do boju. Kolejny argument, żeby iść za marzeniami. Powtórzę : gdy będziesz umierał, czy będziesz żałował, że nie spróbowałeś?
  4. @maroonno i właśnie takie czasy, że one wybierały przyjemność. Liczy się moje i chuj Ci w dupę za Twoje. Tylko natura, instynkt i zdobywanie checkpointów.
  5. Kurde bracie! Jesteś konkret facet i nie pierdolileś sie tancu. To doradzę Ci inaczej niż reszta. Rozumiem, że jako facet chcesz rozsądną opcję i oczywiscuie szacun. Jak tak wybierzesz jest ok. Tylko, że Ty jak niewielu na tym świecie masz dwa konkretne marzenia, które niszczone są przez rozsądek. Całe życie byłeś odpowiedzialny i rozsądny. I co? Co z tego masz sam widzisz. Troche kasy i kilka slepych zaułków. Kiedy jak nie teraz? Masz środki i możliwości. To Twoje 'Greenlight' - niedawno czytałem książkę pod tym linkiem
  6. No i szanuję. Świadoma i męska decyzja. Mój powyższy post , jak to teraz czytam, zabrzmiał chyba oskarżająco, moralizatorsko i w stylu 'moja racja i droga jest właściwa', a nie takie mialem intencje, więc skorzystam z okazji i wytłumaczę się jak najszybciej. Chodziło mi właśnie o to, że mając tyle możliwości, nie chcemy w naszym obecnym świecie się poświęcać. Z punktu widzenia natury jest to logiczne, bo pojawiły się inne możliwości. Oczywiście są tego jakieś moralne i duchowe konsekwencje, ale to już na osobny temat.
  7. A może chodzi o to, że teraz miłość jako decyzja i poświęcenie to mrzonki? Miłość teraz to motylki, status i ew do czego się może przydać druga osoba. Ile mnie ludzi tu pogardzało za to, że jestem z żoną ze względu na dobro dzieci? Wszyscy patrzą na własną wygodę i przyjemność. Nikt nie widzi w wychowaniu dzieci nic przyjemnego, bo to i poświęcenie(rezygnacja z siebie i swoich potrzeb i wygody) i ryzyko(rozwód, zdrady, koszty, ew zawód personalny rodzica co do dzieci). Gdy masz tyle możliwości żeby czerpać przyjemność lub się realizować, to dzieci nie
  8. Nie. Ale na pewno jedną "cegiełkę " do choroby dołożyło. Może staroświecki jestem, ale dzieciaków szkoda, przysiega przed Bogiem dla mnie cóś znaczy, a żona dobrą gospodynią i matką jest. Pytanie czy w końcu zaś coś nie odjebie za kilka lat skoro ja już nie teges nią, ale w sumie - w życiu nigdy nic nie jest constans.
  9. No i jak zwykle, gdy już myślę, że na nic fajnego na forum więcej nie trafię, poza wiecznym marudzeniem na wszystko lub problemy kobita/sex/ itd., to koledzy taki wartościowy wpis zrobią w odpowiedziach, pomijając samego autora wątku który na razie musi ogarnąć głowę. @mph25jedziesz na niskich emocjach. Jeżeli chcesz tylko uwagi, to ją otrzymałeś. Koledzy bardzo wartościowy kontent zostawili i dużo uwagi Ci poświęcili. Gdyby mój stary mi tyle uwagi dał jak miałem 20 lat, co koledzy Tobie, to byłbym dziś prezydentem kuli ziemskiej. Pytania, które musisz zadać sam
  10. Panowie, dziękuję za rady. Energetycznie nie był to dla mnie dobry okres - stąd ten wpis. Od soboty wróciłem do medytacji, wgrałem aplikację do afirmacji wdzięczności z przypominaczem i zacząłem spać o 22. Jest znaczna poprawa. Nie myślę już o graniu i żeby mieć 'wresczie święty spokój'. Nie jestem nerwowy. Po tych kilku dniach widzę, że brakuje mi jeszcze "obecności" w tym co robię - "tunel" w zadaniach i "tunel" w rozmowie .
  11. Tu bym w te magiczne 30% uderzył i przyjął. Przy tym stażu 3-5lat to najczęściej są w ciąży lub bawią maluchy. Na zdradę czasu i okazji tak nie ma, ale jak już dzieci w podstawówce, to powroty do pracy, spotkania z koleżankami itd. A właśnie - taka dygresja - kobiety nie mogą mieć zasady, że nie zdradzają, bo zasady u nich są tylko chwilowe i to wynika z ich natury
  12. Jeżeli staż małżeństwa jest ok 10 lat, to jakieś 99%tych z SMV powyżej 6óstki będzie miało przynajmniej jednorazową przygodę. Przy tym stażu, to nawet jak związek jest ok, to zrobi to z nudów lub z ciekawości. A taka nieco ładniejsza - napewno przytrafi sie jakis amant. Nie mam żadnych wątpliwości i w bajki już nie wierzę. Swoje widziałem i swoje już przeżyłem.
  13. MMA. Co mi daje? Wykończenie całego organizmu. Lubię to. No i tzw "oko tygrysa".
  14. Dzień Dobry. Moja żona też kiedyś wymyśliła, że po psychologach trzeba dziecko ciągnąć, bo Panie w przedkolu coś się skarżyły. Wiadomo - serce matki. Miał wtedy pięć lat - ja do jego zachowania nie miałem uwag i czułem, że taka akcja może mu wgrać w głowę, że jest coś z nim nie tak. Słuchałem swojego przeczucia więc najpierw zjebalem Panie z przedszkola, a potem żonę. No ale ja mam tzw. "szybki zapalnik". Mój syn do dnia dzisiejszego nie wykazuje żadnych problemów i braków, poza typowymi na chłopaka w tym wieku. Co by było gdybym pozwolił zasu
  15. Dzień Dobry. Panowie siedzę z dzieciakami od ponad miesiąca ponad w domu. A to ja byłem chory , a to dzieciaki chore i uzbierało się tego juz pięć tyg. Ostatnio pełno ta "marudnych" tematów i nie chciałem dokładać swojego, ale wpadłem w dziwną pętlę. Poza SW i ruchem na świeżym powietrzu, to nic nie motywuje mnie do działania. Z dzieciakami to czekam, aż pójdą spać żebym mógł pograć na kompie i tyle. Operuje tylko na swoich pragnieniach od kilku tygodni i wciąż mało i mało. Mam już poczucie winy, a jednocześnie tak bardzo chcę tych rzeczy.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.