Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Phantom Slasher

Użytkownik
  • Ilość treści

    86
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

35 Świetna

O Phantom Slasher

  • Ranga
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Pierdolona otchłań piekieł

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Terminator Nindży w wykonaniu Nunczaków Orientu. Konkretny mózgojeb. No i repertuar takich zespołów jak TPN25 czy Zacier też się zalicza.
  2. Phantom Slasher

    Chodzicie do Szkoły/pracy podczas przeziębienia?

    Zdarzało mi się, ale tylko na nockach, kiedy władza mniej czuwa. No i jak jestem tak rozwalony, że nie dam rady nawet wywlec się z łóżka, to naturalnie telefon do szefa i przedstawiam sytuację, zazwyczaj biorąc wż-tę.
  3. Phantom Slasher

    Ulubieńcy z dzieciństwa

    Popeye. Tak, marynarz dostający kopa od szpinaku i dający wpiernicz każdemu kto mu stanął na drodze. Z perspektywy czasu uważam jednak, że nie był to dobry idol z moich młodszych lat. Wiecie - przemoc, i to jeszcze w imię kobiety, która w innym odcinku znowu pójdzie za Blutem by się na nim przejechać i wołać Popeye'a o pomoc. I tak w koło Macieju... Ale tak było, podobała mi się ta kreskówka, i jak parę odcinków obejrzałem jako 20-kilku letni chłop, to łezka się w oku zakręciła.
  4. Phantom Slasher

    Kobieta a gry komputerowe

    Ta, w większości przypadków tak jest. No i te tłumy orbiterów, zwłaszcza w grach typu MOBA czy MMORPG, którzy robią w wirtualnej rzeczywistości mniej więcej to samo co w realu. Niemniej jednak spotykałem się z wyjątkami, w czasach gdy hasałem jeszcze w Unreal Tournament po sieci pewna panna (w dodatku współadminka serwera) regularnie mnie rozwalała w drużynowych deathmatchach :D Mimo wszystko to. Byłem w tym roku na imprezie skupiającej fanów starych konsol (głównie NES/Famicom/Pegasus). Jedyna kobieta - dziewczyna organizatora eventu, która średnio ogarniała ten nasz pierdolnik
  5. Phantom Slasher

    Telewizornia i konsola

    Zależy wpierw, jaka konsola. PS3, PS4 i podobne wynalazki - bierz jakiś LCD bądź LED z HDMI, będzie stykało, aby tylko miał dobre odświeżanie. Jeżeli PS2 i starsze sprzęty, no to lepiej zaopatrz się w kineskop, najlepiej ze złączem SCART. Kolega, który w tym siedzi osobiście poleca starsze modele z rodziny Sony Trinitron. Poniżej zdjęcie 32-calowca tego typu, obraz jest ostry jak brzytwa a linie podziału na żywo praktycznie niedostrzegalne. Sam rozważam zakup takiego telepudła tylko i wyłącznie do starych konsol jakie posiadam.
  6. Phantom Slasher

    Auto vs. inne środki transportu

    Po swojej mieścinie jeżdżę rowerem, i choć aktualnie robię prawo jazdy, to dalej będę używał roweru w większości przypadków. Tak jest taniej, już nie wspomnę o tym że moje miasto jest wyjątkowo nieprzyjazne kierowcom, co widać w godzinach szczytu, zaś komunikacja miejska należy do jednych z najgorszych w kraju. Mijanie porannych korków zasuwając rowerem to coś pięknego a z domu do centrum miasta jestem w stanie wyrobić się w max 10 minut, często też rower zabieram ze sobą do stolicy by przyoszczędzić na komunikacji miejskiej (chyba, że bardzo mi się śpieszy). Samochodu będę używał tylko wtedy, jak będzie trzeba przewieźć coś co nie mieści się do kieszeni bądź plecaka albo trzeba będzie kogoś podrzucić. Między miastami podróżowałem zawsze jak się tylko da koleją, zwłaszcza że mieszkam zaraz obok stacji kolejowej oraz obecnie mam ulgę 99% (pracowniczą), dosłownie trzy razy w życiu korzystałem z tego całego Polskiego Busa, i to tylko dlatego że sytuacja tego wymagała. Osobną sprawą jest to, że do komunikacji szynowej jestem przyzwyczajony od małego, i jeśli daleki wyjazd (zwłaszcza na wakacje), to tylko pociąg, czy mam zniżki czy nie. Prawdę mówiąc to podziwiam i jednocześnie nie rozumiem tych, którzy cały kraj tłuką się autem i nie wiem czy tak lubią, czy to po prostu smutna konieczność wskutek braku alternatywnych środków transportu. Choć są też wyjątki, znam bowiem kolegę, który za nic w świecie nie przejechałby cały kraj samochodem, którym jeździ zazwyczaj do pracy czy gdzieś po najbliższej okolicy, i ja też tak będę robił. No nie, co za korwinizm. Skąd ten w ogóle stereotyp że posiadacz auta jest prawicowcem, a użytkownik komunikacji czy rowerzysta to zakichany lewak i komunista który swoimi zwyczajami wymorduje miliony ludzi jak się go nie powstrzyma? W ogóle jakby zaorać komunikację w takich miastach jak Warszawa (z wywaleniem kolei włącznie, bo hej, po komu ten XVIII-wieczny wynalazek, zróbmy tu drugą Amerykę!), to byłby tam bangladesz, a nie jako tako ogarnięte ośrodki miejskie. Jeden z powodów który długo powstrzymywał przed udaniem się na kurs na prawo jazdy, ale i tak to robię bo chcę zdążyć przed posranymi przepisami które mają lada moment wejść w życie. Przypomniało mi się też, jak dzwoniłem do kumpla który całkiem niedawno kupił se auto, i pierwsze słowa jakie usłyszałem po odebraniu to "TY JEBANY RUSKI CHUJU, RUSZ DUPĘĘĘĘ!!!1", a potem wykład o tym, jak to jazda autem jest relaksująca i zajebista, wolność poruszania się, Ameryka panie Prawdę mówiąc to zawsze będę miał tego stresa że jakiś janusz kierownicy czy ruski tir z potencjalnie pijanym kierowcą za kółkiem mnie zezłomują na drodze. Ilekroć widzę coś takiego to mnie krew zalewa. Czekam na przejściu dla pieszych - dziesiątki samochodów, wszyscy zasuwają, no a w wozie oczywiście sam kierowca. Rozumiem pojechać po większe zakupy, które do plecaka się nie zmieszczą, spoko. Ale co kieruje ludźmi którzy po przysłowiowe bułki do sklepu jeżdżą samochodami to ja nie wiem. Jeden z moich kolegów określa to jako KWDA - Kultura Wożenia Dupy Autem Tak więc kolego Obieżyświecie, jak nie musisz, to odpuść sobie przynajmniej samo posiadanie auta. Prawko jednak warto mieć w razie czego, ale samochód jak nie jest aż tak potrzebny, to staje się skarbonką bez dna. A już na pewno nie kupuj auta jako magnesu na kobiety, co wielu mi doradzało, bo przepłacisz, i to podwójnie.
  7. Phantom Slasher

    Dziewczyna z pracy.

    Żonaty, dzieciaty, i związany z tym brak czasu. Bardziej mnie zastanawia, dlaczego grażyny z którymi ona pracuje tak mi ją forsują Nie wyciągałem ich przez długie lata, to fakt. Przez 10 lat tak na dobrą sprawę. Jak będzie teraz? Zobaczę. I niniejszym zbieram się spać, jutro kolejna 12-godzinna zmiana.
  8. Phantom Slasher

    Dziewczyna z pracy.

    To na pewno Ja sam się dziwię że mi łatwiej jest znaleźć pracę w tym kraju jak lochę. Ale próbować nikt mi nie broni raczej. Jeśli mi nie odpierdoli na jej punkcie (oby) to najprędzej się wycofać jak coś pójdzie nie tak. Bo raz przewaliłem rok studiów przez panienkę, a raczej tym że dałem sobie nią zaprzątać głowę, pomimo tego że na początku wcale tego nie zakładałem (taaa, mogłem se mówić, wtedy i tak głupi i młody byłem). Jeśli chodzi o jej nieśmiałość, prędko bym zauważył gdyby udawała tak tylko dla mnie (lub kogokolwiek), np. gadała ze swoimi karynami i grażynami a przy mnie cicho sza i podpieranie ściany. Ale ona robi tak cały czas. Byleby tylko nie płaszczyć się przed nią z tego tytułu. Oby zdrowe myślenie w mojej porąbanej główce przeważyło, choć z drugiej strony te "dobro wysoce substytucyjne"... Akurat jestem rodzajem człowieka, który nie szlaja się po klubach czy dyskotekach, bo nie przepadam za takimi miejscami, a z randkami internetowymi dałem sobie już spokój. Więc jak z tą nie wyjdzie to pewnie zostanę tym słynnym "czarodziejem" I jeszcze niektórzy moi koledzy będą mnie za to szanować. Raczej chodzi o ocenę danego przypadku, aniżeli powiedzieć wprost "tak/nie".
  9. Phantom Slasher

    Dziewczyna z pracy.

    Żeby nie zakładać nowego tematu, pozwolę się dołączyć, gdyż też mam pewne rozkminy na temat koleżanki z pracy. Pracuję już 3 miesiące na kolei, w zakładzie obsługującym pojazdy przed wyjazdem w trasie. Gdzie konkretnie, jaka firma, nieistotne. Zajmuję się tam "czynnościami związanymi z ruchem pociągów". Na terenie są też dwie ekipy sprzątające pociągi, różnie się trafiają na zmianach, w jednej z nich pracuje owa koleżanka, lat 23. Pochodzi z Zamościa, zamieszkała obecnie na stancji w Warszawie. Rzuciła mi się w oczy pierwszego dnia, ale dałem na wstrzymanie będąc nauczony poprzednimi doświadczeniami. Przez cały czas mojej pracy obserwowałem ją kątem oka. Z tego co zdążyłem zauważyć (i dowiedzieć się od kolegów z pracy), jest ona ekstremalnie nieśmiała, i nie odzywa się praktycznie do nikogo, nawet do swoich koleżanek. Dopiero całkiem niedawno udało mi się z nią nawiązać dość krótką rozmowę, takie gadanie o czym popadnie, głównie o naszej pracy, wtedy też się przedstawiliśmy z imienia nawzajem (wiem, dziwne, ale tak było!). Parę chwil po naszej pogaduszce spotkałem grażyny od niej z ekipy które żartobliwym tonem mówiły żebym się "brał za nią bo fajna panna", a i wcześniej nie stroniły od takich tekstów - tu już uruchomiła mi się czerwona lampka, może niepotrzebnie, ale better safe than sorry. I tak się zastanawiam - brnąć w to? Podoba mi się, ale nie wiadomo co w głowie gra. Nie chcę się wkopać po raz nie wiem który, a przyszedłem do pracy by... pracować w pierwszej kolejności. Dwóch moich bliższych znajomych mówiło, żebym się za nią brał, ale bardzo ostrożnie z uwagi na jej nieśmiałość. Drugi natomiast ma obawy związane z jej miejscem zamieszkania - Warszawa to duże miasto, jak dziewczynie ego poszybuje w górę to zaraz będzie jej łatwiej znaleźć kogo innego, nawet niekoniecznie z firmy.
  10. Jakoś... nie przepadam za tym. A zwłaszcza łapię się za głowę, gdy widzę jak taki właśnie Gimper czy jemu podobni porywają za sobą tłumy dzieciaków w wieku okołogimnazjalnym. I to jest "ciekawe" zjawisko właśnie - gościu streamuje głupoty i w jakiś sposób staje się gwiazdą internetu. Sam osobiście widziałem tabuny fanów "youtuberów" (grrr, jak ja nie znoszę tego określenia, traktuję je jako pejoratywne) na imprezach takich jak Poznań Game Arena, przez co odnosiłem wrażenie, że imprezy gamingowe to bardziej zlot fanów internetowych atencjuszy kręcących filmiki o dupie maryni niż to, czym być powinny. Samo streamowanie w sobie nie jest złe, bo sam lubię oglądać jak ktoś gra w gierki. Słowo klucz - gra, bo w większości przypadków gra jest dodatkiem do infantylnych wygłupów, czego nie da się oglądać. Zastanawiam się nad streamowaniem gier, ale bez tego parcia na szkło i gadania bzdur do mikrofonu i kamerki (w dodatku wstydzę się własnego głosu). Pytanie tylko czy to się "sprzeda" w tych atencyjnych czasach?
  11. Phantom Slasher

    Lęk przed utratą pracy - czy to normalne?

    Istotnie, od dwóch lat ciągnie się sprawa w sądzie pracy. Nie wiem skąd te przypuszczenia, że dochodziłbym swoich praw w sposób nieformalny.
  12. Phantom Slasher

    Lęk przed utratą pracy - czy to normalne?

    Ja akurat autora tematu dość rozumiem, bo sam przez to przeszedłem. Pracowałem w branży w której chciałem pracować od dawna, zostałem koniec końców potraktowany jak śmieć i w dodatku uniemożliwiono mi zmianę pracodawcy poprzez przysłowiowe nasranie mi w papiery. Nie ma się czego bać, prawda? Mój przypadek pokazuje, że skoro firma jest w stanie pozbyć się pracownika na podstawie bzdurnych przesłanek, dając mu wilczy bilet, to nie ma problemu by go zastąpić innym (albo setką innych kandydatów). A gdy już masz na sobie łatkę dyscyplinarki to o pracę w branży trudno, po dziś dzień zmagam się ze swoim byłym pracodawcą aby zmienił rozwiązanie umowy na porozumienie stron oraz zrekompensował mi te ponad dwa lata niebytu. Nawet chciałem pójść na ugodę, ale oni uparcie nie chcieli, i chyba w tym momencie skończyła się jakakolwiek moja ugodowość.
  13. Ja mam do tego takie podejście - twój porządek może być bałaganem dla innych ludzi. Mam ten problem zwłaszcza z siostrą jak przyjeżdża w odwiedziny. Burdelu nie mam, ale nie mieszkam też w muzeum, to ta zawsze musi wyskoczyć z tekstami: "po co ci to i tamto?", "może ci posprzątam?". Kiedyś pozwoliłem jej na to drugie, nigdy więcej, większości rzeczy nie mogłem znaleźć.
  14. System SUW2000 miał zażegnać te przeszkody, były nawet cztery wagony towarowe PKP wyposażone w wózki 25TN/S w eksploatacji obserwowanej, jeździły między innymi na Litwę oraz do Kazachstanu. Nie wiem jednak, co stało za tym, że ten system zmiany rozstawu kół się nie przyjął, ale pewnie chodziło o miejsca pracy na granicy wschodniej przy przeładunku towarów, choć ten i tak jest konieczny w przypadku wagonów o różnych skrajniach. Z SUW-em taki pociąg kontenerowy znacząco zaoszczędziłby na przeładunku, bo łatwiej jest przepchać skład przez stanowisko przestawcze z prędkością 30 km/h, niż przerzucać ładunek z pociągu na pociąg. Choć z drugiej strony dochodzi jeszcze dostosowanie taboru do przepisów kolei, po których pociąg będzie się przemieszczał, choć same platformy kontenerowe spełniają normy ISO dot. transportu kontenerów.
  15. Phantom Slasher

    Zima stulecia - pospolite ruszenie.

    Starczy że widziałem co na kolei w przypadku ostrych ataków zimy się wyprawia. Dezorganizacja kompletna, zwalanie winy ze spółki na spółkę, i przede wszystkim brak rezerw taborowych. Lokomotywę luzem do przecierania sieci trakcyjnej wysłać? A gdzie tam, sam sobie pan wysyłaj, naszej spółce się nie opłaca, bo musi dojechać z drugiego końca województwa. I opóźnienia rzędu 100 minut nawet. Albo wyjątkowo kruche jak na nasze warunki atmosferyczne urządzenia sterowania. Przykłady można wymieniać i wymieniać, jakby obecnie przydarzyła się taka "zima stulecia", to paraliż by był, jakiego nie było w 1979. Bo... się nie opłaca. Bo nie ta spółka, sku***nu.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.