Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Phantom Slasher

Użytkownik
  • Content Count

    102
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

40 Świetna

About Phantom Slasher

  • Rank
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Bez zważania na to co mówią rodzice i bez zważania na obowiązkową maturę z matematyki (a matematyka to zawsze był przedmiot z którego miałem problemy), po gimnazjum od razu technikum kolejowe i jak najszybciej wskoczyć do wymarzonego zawodu. Mój angielski by nie ucierpiał bez studiów, wciąż doczłapałbym się do poziomu komunikatywnego na własną rękę.
  2. Powiem, że dość powszechnie spotykane tytuły. Przeglądałem kiedyś aukcje w poszukiwaniu gier na PS2 i gry które się rozchodziły jak ciepłe bułeczki po dziś dzień można kupić za mniej niż 100 zł, czasem koło 5 dych (wszelkie sportówki, GTA, Metal Geary też niebyt drogie). Gdy chciałem sięgnąć po coś bardziej niszowego, tu na przykład Neo Contrę, poniżej dwóch stów nie ma co szukać. Są i tam kupiłem choćby PSP czy też stary telewizor CRT do zabytkowych konsol (ten drugi pozyskałem dosłownie za 4-pak browca dla sprzedającego ).
  3. Ktoś tam nawet urządził replikę słynnego "burdelu na Morence", wypisując po ścianach zbereźne słowa takie jak "ruchanie" itp. Ale szkoda ogólnie że ten obiekt tak szybko podupadł.
  4. Bo lepiej być martwym jak rasistą... co za tępota.
  5. Wolne dzisiaj miałem, i może nie powinienem ale załatwiałem parę spraw na mieście. W urzędzie miasta dopuszczano tylko max 5 osób do pomieszczenia z okienkami, wszystkiego pilnował strażnik miejski. Tymczasem Biedronki i tradycyjne sklepy pękają w szwach jakby nic. Dodatkowo przełożeni wydali mi i innym kolegom polecenie by do końca weekendu zostać w domach. Nie sądziłbym że dojdzie do czegoś takiego, doskonale pamiętam jak próbowano zasiać panikę (łącznie z zachęcaniem do szczepień) gdy występowała ptasia grypa, świńska grypa czy SARS i jakoś to do nas nie doszło. I tak się składa że te choróbska wystąpiły... w Chinach właśnie. Ciężko powiedzieć czy to faktycznie jakiś eksperyment wymknął się spod kontroli czy raczej praktycznie nieistniejąca higiena na ryneczkach w Chinach przyczyniła się do tego co się dzieje teraz.
  6. Jeżeli chcesz popykać sobie od święta to tak jak koledzy powyżej sugerują, wyposażyć się w emulatory. Konsole są zabawnie proste w emulacji, z komputerami jest nieco więcej kombinowania, zwłaszcza z tymi które występowały w sporej ilości odmian i konfiguracji sprzętowych (Amigi czy standard MSX). Znam takich co zajmują się starymi grami hobbystycznie i kolekcjonują (oraz utrzymują w stanie sprawności) autentyczny sprzęt sprzed lat podłączany do telewizorów CRT ale to, jak każde inne hobby, wymaga poświęceń. Minikonsole to niestety fajnie wyglądające emulatory sprzętowe które schodzą za chore pieniądze, nierzadko drożej od autentyków z epoki które odwzorowują (a i często jakość jest taka sobie, przede wszystkim w przypadku miniaturek Segi).
  7. Zapewne wielu z Was pamięta Contrę, stary dobry klasyk, ale nie skończyło się na jednej grze. W moje ręce wpadła jedna z dwóch odsłon tej zacnej serii które zostały wydane na PlayStation 2 (na trójce można ją dostać cyfrowo) - Neo Contra. Tu postanowiono odejść od widoku z boku który przyjął się dla większości gier z cyklu Contra, pozbyto się też zdobywania broni (zamiast tego wybiera się sztywno zdefiniowany zestaw spośród kilku), mimo to akcja jest tak samo intensywna. No i ten absurd który wylewa się z ekranu - nasi gieroje potrafią biegać po wirniku helikoptera, surfować na torpedach, walcząc z ogromnymi robotami, obrzydliwymi mutantami bądź obcymi oraz... gadającym psem za sterami jednego z owych robotów. Bo czemu by nie?
  8. Co to jest "gen niewolniczy"? Istnieje coś takiego? Czy człowiek może urodzić się "genetycznie" panem albo niewolnikiem? Brzmi trochę jak coś wzięte wprost z nazistowskiej eugeniki.
  9. Po co się rozdrabniać, od razu przyłożyć breneką To jest pocisk którego używają myśliwi do polowania na grubą zwierzynę. Kawał ołowiu umieszczony w gwintowanej łusce. W ogóle strzelba jest o tyle ciekawą bronią, że do łuski możesz włożyć praktycznie cokolwiek, jest na Youtube kanał człowieka z USA który używał szkła bądź szpilek (okrutne!). Ogólnie co byście polecili w Warszawie? Zarówno pod względem ceny, jakości obsługi jak i samej oferty arsenału. Od jakiegoś czasu przymierzam się do odwiedzin w PM Shooter, które niegdyś było polecane przez Buraka, głównie ze względu na możliwość strzelania z broni automatycznej jak i naprawdę obszerny arsenał broni w różnych kalibrach, od byle .22 po karabiny 7,62x51 NATO, rewolwer na nabój .454 Casull czy też karabiny maszynowe. Ale może znacie coś lepszego od nich.
  10. Nic, ale złe jest wtedy gdy ktoś reprezentujący Polskę stara się dbać o jej interes, to staje się nazistą/antysemitą/HITLEREM/chuj-wie-kim.
  11. Miałem kiedyś taką sytuację. Wracałem z kolegami z grilla nad nowo otwartym zbiornikiem rekreacyjnym w Stolicy. Imprezowanie nagle dobiegło do końca gdy zebrała się burza i migiem pobiegliśmy do autobusu miejskiego. Oprócz nas jechało sporo patologii niestety, i jeden z kolegów dość często używał "słów na k" opisując całą sytuację. Patusy zwracały uwagę - PAN SIĘ USPOKÓJ, TU SĄ DZIECI! Heh, patusy przejmujące się przeklinaniem przy dzieciach, a to dobre. W każdym razie sytuacja zdawała się uspokajać, sam też mówiłem koledze by faktycznie stonował język, choć przez jakiś czas gówno go to obchodziło (choleryk gorszy ode mnie). Wysiedliśmy pod mieszkaniem kumpla i zaczęła się ostra jatka - w ruch oprócz rąk poszedł także sam grill którego używaliśmy nie tak dawno (!) aż koniec końców towarzystwo odpuściło sobie. Jednak potem mi wypomniano, że nikogo nawet palcem nie tknąłem, nie wspominając już o przysłowiowej bombie na dziąsło, ogólnie - zachowałem się niehonorowo wobec kolegów. Tylko znając życie, albo poleciałyby mi zęby, albo oko (mógłbym pożegnać się z pracą zawodową w większości branż), a w dodatku pewnie jeszcze przyjechałaby policja i mielibyśmy przekichane (zwłaszcza, że ja mam "dar" do sprowadzania na siebie kłopotów). A byłby spokój gdyby jeden z moich znajomych nie dałby patologii pretekstu do napierdalanki.
  12. Więcej takich kierowców by się przydało. Niestety sporo użytkowników dróg to wielkie paniska, którzy nie ustąpią pieszemu, rowerzysta to dla niego lewak weganin i pedał (a jakże!), a gdy jest przeszkoda na drodze (w postaci innego pojazdu, zazwyczaj), to jeszcze się w nią władują, gdy mają pewność że prawo będzie po ich stronie, i kaska z odszkodowania będzie się zgadzać. Z jednej strony jestem podekscytowany nadchodzącym egzaminem na prawko, a z drugiej to boję się co mnie czeka na drodze. Podczas kursu nie raz spotykałem się z przekraczaniem dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym bądź niedostosowaniem prędkości do warunków przez innych kierowców. Pewnie się zapytacie po co mi prawko no tak trochę pro-forma, by nie cackać się z tym, gdy przepisy się zmienią na jeszcze bardziej skomplikowane, co w założeniu ma odsiać słabych kierowców, ale wszyscy wiemy jak to wygląda.
  13. -Ucieczka z Nowego Jorku (1981). Co mnie urzekło w tym filmie to mroczny klimat widoczny przez praktycznie cały film (III wojna światowa, jedno z większych miast przerobionych na gigantyczne więzienie) oraz rola Snake'a Plisskena w wykonaniu Kurta Russela. Snake to kawał skurwiela bez skrupułów, który przede wszystkim nie przepada za miłościwie panującymi politykierami. Powierzone mu zadanie wykonuje tylko dlatego, że został do niego zmuszony, a i tak pod koniec robi wszystkich w ciula. Wisienką na torcie są efekty specjalne oraz minimalistyczna, elektroniczna ścieżka dźwiękowa. Absolutny klasyk reżyserii Johna Carpentera, nie będący przy tym horrorem. Szkoda tylko że sequel zbyt kiczowaty. -Złodziej (1981). Opowieść o profesjonalnym złodzieju kamieni szlachetnych, który ma dość już działalności w światku przestępczym i postanawia się ustatkować oraz prowadzić uczciwe życie. Zanim jednak to nastąpi, lokalny mafioso oferuje mu ostatni skok. Kinowy debiut reżyserski Michaela Manna, znanego później z serialu Miami Vice oraz filmu Gorączka. Na szczególną uwagę zasługuje oprawa muzyczna w wykonaniu Tangerine Dream oraz niesamowicie świetnie nakręcone sceny rozkręcania sejfów z kosztownościami. -Commando Ninja (2018). Na koniec coś "dla jaj". Amatorska produkcja finansowana przez Kickstarter i dostępna na YouTube będąca pastiszem filmów typu Commando, Amerykański Ninja, Terminator i innych klasyków lat 80-tych. Dużo kiczu, sztucznej krwi, wybuchów, fruwających kukieł i innych celowo dziadowskich efektów specjalnych.
  14. Rozrywka, zapychacz czasu kiedy nie idę do roboty albo nie szlajam się po kraju, przede wszystkim. Zawodowo to pracowałem krótki moment w jednej z warszawskich firm związanej z branżą, a obecnie dorabiam sobie pisząc po angielsku recenzje dla jednego z portali. Jeśli gry komputerowe przyłożyły się jakkolwiek do mojego rozwoju, to przede wszystkim język (siłą rzeczy - obecna młodzież pod tym względem jest rozpuszczona wszechobecnymi wersjami polskimi) i koordynacja ruchowa. Poznałem też trochę ludzi na różnych eventach, ale tylko z jednym utrzymuję stały kontakt i mimo dużej odległości, to najlepszy kumpel jakiego kiedykolwiek miałem.
  15. To dalej agresywny lewak czy feministka będą tobie TO zarzucać. Dlatego popularny ostatnio mem NPC to bardzo trafna przenośnia dla agresywnej lewicy, o co ta ma autentyczny ból dupy.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.