Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Phantom Slasher

Użytkownik
  • Zawartość

    82
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

34 Świetna

O Phantom Slasher

  • Tytuł
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Pierdolona otchłań piekieł

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Phantom Slasher

    Telewizornia i konsola

    Zależy wpierw, jaka konsola. PS3, PS4 i podobne wynalazki - bierz jakiś LCD bądź LED z HDMI, będzie stykało, aby tylko miał dobre odświeżanie. Jeżeli PS2 i starsze sprzęty, no to lepiej zaopatrz się w kineskop, najlepiej ze złączem SCART. Kolega, który w tym siedzi osobiście poleca starsze modele z rodziny Sony Trinitron. Poniżej zdjęcie 32-calowca tego typu, obraz jest ostry jak brzytwa a linie podziału na żywo praktycznie niedostrzegalne. Sam rozważam zakup takiego telepudła tylko i wyłącznie do starych konsol jakie posiadam.
  2. Phantom Slasher

    Auto vs. inne środki transportu

    Po swojej mieścinie jeżdżę rowerem, i choć aktualnie robię prawo jazdy, to dalej będę używał roweru w większości przypadków. Tak jest taniej, już nie wspomnę o tym że moje miasto jest wyjątkowo nieprzyjazne kierowcom, co widać w godzinach szczytu, zaś komunikacja miejska należy do jednych z najgorszych w kraju. Mijanie porannych korków zasuwając rowerem to coś pięknego a z domu do centrum miasta jestem w stanie wyrobić się w max 10 minut, często też rower zabieram ze sobą do stolicy by przyoszczędzić na komunikacji miejskiej (chyba, że bardzo mi się śpieszy). Samochodu będę używał tylko wtedy, jak będzie trzeba przewieźć coś co nie mieści się do kieszeni bądź plecaka albo trzeba będzie kogoś podrzucić. Między miastami podróżowałem zawsze jak się tylko da koleją, zwłaszcza że mieszkam zaraz obok stacji kolejowej oraz obecnie mam ulgę 99% (pracowniczą), dosłownie trzy razy w życiu korzystałem z tego całego Polskiego Busa, i to tylko dlatego że sytuacja tego wymagała. Osobną sprawą jest to, że do komunikacji szynowej jestem przyzwyczajony od małego, i jeśli daleki wyjazd (zwłaszcza na wakacje), to tylko pociąg, czy mam zniżki czy nie. Prawdę mówiąc to podziwiam i jednocześnie nie rozumiem tych, którzy cały kraj tłuką się autem i nie wiem czy tak lubią, czy to po prostu smutna konieczność wskutek braku alternatywnych środków transportu. Choć są też wyjątki, znam bowiem kolegę, który za nic w świecie nie przejechałby cały kraj samochodem, którym jeździ zazwyczaj do pracy czy gdzieś po najbliższej okolicy, i ja też tak będę robił. No nie, co za korwinizm. Skąd ten w ogóle stereotyp że posiadacz auta jest prawicowcem, a użytkownik komunikacji czy rowerzysta to zakichany lewak i komunista który swoimi zwyczajami wymorduje miliony ludzi jak się go nie powstrzyma? W ogóle jakby zaorać komunikację w takich miastach jak Warszawa (z wywaleniem kolei włącznie, bo hej, po komu ten XVIII-wieczny wynalazek, zróbmy tu drugą Amerykę!), to byłby tam bangladesz, a nie jako tako ogarnięte ośrodki miejskie. Jeden z powodów który długo powstrzymywał przed udaniem się na kurs na prawo jazdy, ale i tak to robię bo chcę zdążyć przed posranymi przepisami które mają lada moment wejść w życie. Przypomniało mi się też, jak dzwoniłem do kumpla który całkiem niedawno kupił se auto, i pierwsze słowa jakie usłyszałem po odebraniu to "TY JEBANY RUSKI CHUJU, RUSZ DUPĘĘĘĘ!!!1", a potem wykład o tym, jak to jazda autem jest relaksująca i zajebista, wolność poruszania się, Ameryka panie Prawdę mówiąc to zawsze będę miał tego stresa że jakiś janusz kierownicy czy ruski tir z potencjalnie pijanym kierowcą za kółkiem mnie zezłomują na drodze. Ilekroć widzę coś takiego to mnie krew zalewa. Czekam na przejściu dla pieszych - dziesiątki samochodów, wszyscy zasuwają, no a w wozie oczywiście sam kierowca. Rozumiem pojechać po większe zakupy, które do plecaka się nie zmieszczą, spoko. Ale co kieruje ludźmi którzy po przysłowiowe bułki do sklepu jeżdżą samochodami to ja nie wiem. Jeden z moich kolegów określa to jako KWDA - Kultura Wożenia Dupy Autem Tak więc kolego Obieżyświecie, jak nie musisz, to odpuść sobie przynajmniej samo posiadanie auta. Prawko jednak warto mieć w razie czego, ale samochód jak nie jest aż tak potrzebny, to staje się skarbonką bez dna. A już na pewno nie kupuj auta jako magnesu na kobiety, co wielu mi doradzało, bo przepłacisz, i to podwójnie.
  3. Phantom Slasher

    Dziewczyna z pracy.

    Żonaty, dzieciaty, i związany z tym brak czasu. Bardziej mnie zastanawia, dlaczego grażyny z którymi ona pracuje tak mi ją forsują Nie wyciągałem ich przez długie lata, to fakt. Przez 10 lat tak na dobrą sprawę. Jak będzie teraz? Zobaczę. I niniejszym zbieram się spać, jutro kolejna 12-godzinna zmiana.
  4. Phantom Slasher

    Dziewczyna z pracy.

    To na pewno Ja sam się dziwię że mi łatwiej jest znaleźć pracę w tym kraju jak lochę. Ale próbować nikt mi nie broni raczej. Jeśli mi nie odpierdoli na jej punkcie (oby) to najprędzej się wycofać jak coś pójdzie nie tak. Bo raz przewaliłem rok studiów przez panienkę, a raczej tym że dałem sobie nią zaprzątać głowę, pomimo tego że na początku wcale tego nie zakładałem (taaa, mogłem se mówić, wtedy i tak głupi i młody byłem). Jeśli chodzi o jej nieśmiałość, prędko bym zauważył gdyby udawała tak tylko dla mnie (lub kogokolwiek), np. gadała ze swoimi karynami i grażynami a przy mnie cicho sza i podpieranie ściany. Ale ona robi tak cały czas. Byleby tylko nie płaszczyć się przed nią z tego tytułu. Oby zdrowe myślenie w mojej porąbanej główce przeważyło, choć z drugiej strony te "dobro wysoce substytucyjne"... Akurat jestem rodzajem człowieka, który nie szlaja się po klubach czy dyskotekach, bo nie przepadam za takimi miejscami, a z randkami internetowymi dałem sobie już spokój. Więc jak z tą nie wyjdzie to pewnie zostanę tym słynnym "czarodziejem" I jeszcze niektórzy moi koledzy będą mnie za to szanować. Raczej chodzi o ocenę danego przypadku, aniżeli powiedzieć wprost "tak/nie".
  5. Phantom Slasher

    Dziewczyna z pracy.

    Żeby nie zakładać nowego tematu, pozwolę się dołączyć, gdyż też mam pewne rozkminy na temat koleżanki z pracy. Pracuję już 3 miesiące na kolei, w zakładzie obsługującym pojazdy przed wyjazdem w trasie. Gdzie konkretnie, jaka firma, nieistotne. Zajmuję się tam "czynnościami związanymi z ruchem pociągów". Na terenie są też dwie ekipy sprzątające pociągi, różnie się trafiają na zmianach, w jednej z nich pracuje owa koleżanka, lat 23. Pochodzi z Zamościa, zamieszkała obecnie na stancji w Warszawie. Rzuciła mi się w oczy pierwszego dnia, ale dałem na wstrzymanie będąc nauczony poprzednimi doświadczeniami. Przez cały czas mojej pracy obserwowałem ją kątem oka. Z tego co zdążyłem zauważyć (i dowiedzieć się od kolegów z pracy), jest ona ekstremalnie nieśmiała, i nie odzywa się praktycznie do nikogo, nawet do swoich koleżanek. Dopiero całkiem niedawno udało mi się z nią nawiązać dość krótką rozmowę, takie gadanie o czym popadnie, głównie o naszej pracy, wtedy też się przedstawiliśmy z imienia nawzajem (wiem, dziwne, ale tak było!). Parę chwil po naszej pogaduszce spotkałem grażyny od niej z ekipy które żartobliwym tonem mówiły żebym się "brał za nią bo fajna panna", a i wcześniej nie stroniły od takich tekstów - tu już uruchomiła mi się czerwona lampka, może niepotrzebnie, ale better safe than sorry. I tak się zastanawiam - brnąć w to? Podoba mi się, ale nie wiadomo co w głowie gra. Nie chcę się wkopać po raz nie wiem który, a przyszedłem do pracy by... pracować w pierwszej kolejności. Dwóch moich bliższych znajomych mówiło, żebym się za nią brał, ale bardzo ostrożnie z uwagi na jej nieśmiałość. Drugi natomiast ma obawy związane z jej miejscem zamieszkania - Warszawa to duże miasto, jak dziewczynie ego poszybuje w górę to zaraz będzie jej łatwiej znaleźć kogo innego, nawet niekoniecznie z firmy.
  6. Phantom Slasher

    Streamy okołogamingowe to ciekawe zjawisko socjologiczne.

    Jakoś... nie przepadam za tym. A zwłaszcza łapię się za głowę, gdy widzę jak taki właśnie Gimper czy jemu podobni porywają za sobą tłumy dzieciaków w wieku okołogimnazjalnym. I to jest "ciekawe" zjawisko właśnie - gościu streamuje głupoty i w jakiś sposób staje się gwiazdą internetu. Sam osobiście widziałem tabuny fanów "youtuberów" (grrr, jak ja nie znoszę tego określenia, traktuję je jako pejoratywne) na imprezach takich jak Poznań Game Arena, przez co odnosiłem wrażenie, że imprezy gamingowe to bardziej zlot fanów internetowych atencjuszy kręcących filmiki o dupie maryni niż to, czym być powinny. Samo streamowanie w sobie nie jest złe, bo sam lubię oglądać jak ktoś gra w gierki. Słowo klucz - gra, bo w większości przypadków gra jest dodatkiem do infantylnych wygłupów, czego nie da się oglądać. Zastanawiam się nad streamowaniem gier, ale bez tego parcia na szkło i gadania bzdur do mikrofonu i kamerki (w dodatku wstydzę się własnego głosu). Pytanie tylko czy to się "sprzeda" w tych atencyjnych czasach?
  7. Phantom Slasher

    Lęk przed utratą pracy - czy to normalne?

    Istotnie, od dwóch lat ciągnie się sprawa w sądzie pracy. Nie wiem skąd te przypuszczenia, że dochodziłbym swoich praw w sposób nieformalny.
  8. Phantom Slasher

    Lęk przed utratą pracy - czy to normalne?

    Ja akurat autora tematu dość rozumiem, bo sam przez to przeszedłem. Pracowałem w branży w której chciałem pracować od dawna, zostałem koniec końców potraktowany jak śmieć i w dodatku uniemożliwiono mi zmianę pracodawcy poprzez przysłowiowe nasranie mi w papiery. Nie ma się czego bać, prawda? Mój przypadek pokazuje, że skoro firma jest w stanie pozbyć się pracownika na podstawie bzdurnych przesłanek, dając mu wilczy bilet, to nie ma problemu by go zastąpić innym (albo setką innych kandydatów). A gdy już masz na sobie łatkę dyscyplinarki to o pracę w branży trudno, po dziś dzień zmagam się ze swoim byłym pracodawcą aby zmienił rozwiązanie umowy na porozumienie stron oraz zrekompensował mi te ponad dwa lata niebytu. Nawet chciałem pójść na ugodę, ale oni uparcie nie chcieli, i chyba w tym momencie skończyła się jakakolwiek moja ugodowość.
  9. Phantom Slasher

    Bałagan w pokoju młodego człowieka.

    Ja mam do tego takie podejście - twój porządek może być bałaganem dla innych ludzi. Mam ten problem zwłaszcza z siostrą jak przyjeżdża w odwiedziny. Burdelu nie mam, ale nie mieszkam też w muzeum, to ta zawsze musi wyskoczyć z tekstami: "po co ci to i tamto?", "może ci posprzątam?". Kiedyś pozwoliłem jej na to drugie, nigdy więcej, większości rzeczy nie mogłem znaleźć.
  10. Phantom Slasher

    Polska jako centrum transportowe nowego Jedwabnego Szlaku

    System SUW2000 miał zażegnać te przeszkody, były nawet cztery wagony towarowe PKP wyposażone w wózki 25TN/S w eksploatacji obserwowanej, jeździły między innymi na Litwę oraz do Kazachstanu. Nie wiem jednak, co stało za tym, że ten system zmiany rozstawu kół się nie przyjął, ale pewnie chodziło o miejsca pracy na granicy wschodniej przy przeładunku towarów, choć ten i tak jest konieczny w przypadku wagonów o różnych skrajniach. Z SUW-em taki pociąg kontenerowy znacząco zaoszczędziłby na przeładunku, bo łatwiej jest przepchać skład przez stanowisko przestawcze z prędkością 30 km/h, niż przerzucać ładunek z pociągu na pociąg. Choć z drugiej strony dochodzi jeszcze dostosowanie taboru do przepisów kolei, po których pociąg będzie się przemieszczał, choć same platformy kontenerowe spełniają normy ISO dot. transportu kontenerów.
  11. Phantom Slasher

    Zima stulecia - pospolite ruszenie.

    Starczy że widziałem co na kolei w przypadku ostrych ataków zimy się wyprawia. Dezorganizacja kompletna, zwalanie winy ze spółki na spółkę, i przede wszystkim brak rezerw taborowych. Lokomotywę luzem do przecierania sieci trakcyjnej wysłać? A gdzie tam, sam sobie pan wysyłaj, naszej spółce się nie opłaca, bo musi dojechać z drugiego końca województwa. I opóźnienia rzędu 100 minut nawet. Albo wyjątkowo kruche jak na nasze warunki atmosferyczne urządzenia sterowania. Przykłady można wymieniać i wymieniać, jakby obecnie przydarzyła się taka "zima stulecia", to paraliż by był, jakiego nie było w 1979. Bo... się nie opłaca. Bo nie ta spółka, sku***nu.
  12. Phantom Slasher

    Jak spędzacie tegorocznego Sylwestra?

    Jadę z ekipą i walę browary w pociągach. Już raz tak spędziłem sylwestra, z Przemyśla do Szczecina, uznałbym go za udanego, gdyby nie chlor-fest jednego z kolegów. Tenże kolega postanowił skosztować całego dobrodziejstwa inwentarza - reszty szczegółów oszczędzę z dość oczywistych powodów Gdybym jednak miał pracę, nie płakałbym. Po prostu mam okazję spotkać się z kolegami, z którymi nie widziałem się od miesięcy, to ją wykorzystuję.
  13. Phantom Slasher

    Poważny problem z psem

    Mam poważny problem z psem przez ostatnie kilka dni. Mianowicie mój foxterrier przestał jeść cokolwiek niemal momentalnie. Jedynie pije wodę, ale jak wiadomo, z samego picia wody on się nie utrzyma. Jedzenia nie przyjmuje absolutnie. Oprócz tego co jakiś czas wymiotuje, i to tylko własną śliną, gdyż nie może jeść. Pies dramatyczne schudł, trzęsie się. Nie wiem, co może być tego przyczyną, jak pojawiły się pierwsze oznaki czegoś złego, to przemacałem go aby sprawdzić, czy nie ma kleszczy (choć pora zdecydowanie nie jest kleszczowa, ale zdarza się). Może zjadł przypadkiem trutkę na szczury albo jakieś liche jedzenie. Pytanie czy uda mi się go odratować czy już jedyną opcją jest uśpienie...
  14. Phantom Slasher

    Autonomiczne ciężarówki

    Heh, brzmi jak jedna misja w GTA2 gdzie jeżdżąc zdalnie sterowaną taksówką można było do woli robić burdel i nikt nic nie reagował Ale w rzeczywistości odpowiadałby raczej właściciel, konstruktor lub ewentualny zdalny operator (o ile by był). Kiedyś mój tata mówił, abym miał solidną (ta, hehe) edukację bo potem maszynistów na kolei zastąpią komputery, i co wtedy? A guzik, bo nie zastąpią. Może w systemach metra, light rail to jest możliwe, gdyż są to relatywnie proste systemy transportowe. Pociągi metra kursują wahadłowo, mają wydzielone torowiska i prosty układ torowy na stacjach, że obsługa ludzka mogłaby się ograniczyć do obsługi technicznej na stacji techniczno-postojowej. Takie coś funkcjonuje np. w Paryżu. Co innego kolej z prawdziwego zdarzenia. Tu automat miałby już zbyt duże pole do popełnienia błędu, przede wszystkim podczas pracy manewrowej. Owszem, obecnie produkowane i modernizowane pojazdy mają dużo automatycznych ułatwień jak choćby komputerowo sterowany tempomat, ale długo, długo nic nie zastąpi czujnego maszynisty pilnującego tej całej maszynerii. Nie czułbym się bezpiecznie, jakby manewry z ładunkami niebezpiecznymi lub TWR (towarami wysokiego ryzyka) wykonywałaby całkowicie automatyczna manewrówka, że już nie wspomnę o pracy liniowej. Sterowanie ruchem na "dużej kolei" to jest zbyt skomplikowany i co najważniejsze, zbyt elastyczny proces aby go całkowicie zautomatyzować. A do tego dochodzą koszty nie tak znowu taniej automatyki, w którą trzeba by było wyposażyć kilometry szlaków i stacje, aby autonomiczny pociąg mógł jako tako bezpiecznie pojechać. Kolega który zajmuje się rozwojem symulatora MaSzyna powiedział, że jakby prawdziwa kolej byłaby sterowana przez tzw. "eventy" (składniki całej symulacji które tworzą skomplikowaną sieć powiązań w z góry narzuconym scenariuszu), to nie wsiadłby do pociągu za żadne skarby, bo nigdy nie wiadomo, czy nie doszłoby do najechania lub nawet opóźnienia z byle powodu. Autonomiczny transport to mrzonka, jak opisałem to na podstawie kolei. Człowiek w tym wszystkim jest jednocześnie najsłabszym i najmocniejszym ogniwem.
  15. Kropka w kropkę moja siostra, choć na co dzień nie widać po niej by była choleryczką. Ale ilekroć wejdzie do mojego pokoju podczas odwiedzin to od razu pytania: -a co to jest? -a PO CO ci to? -ale BAŁAGAN, posprzątałbyś może? -weź postaw to tu i tam, ok? -ubierz może te spodnie bo modne, dobrze? Zwłaszcza po ostatnim pytaniu dostaję szału i się pytam jej, czy traktuje mnie jak lalkę do ubierania? Mam swój gust i będę się ubierał tak jak ja chcę. Czasem jak już od niechcenia spełnię tę prośbę (zniechęcenia nie ukrywam i wręcz je wyolbrzymiam), i już stoję przed lustrem patrząc na proponowane przez siostrę klamoty założone na mnie, to mówię do niej, że mam ochotę sobie strzelić w łeb na widok tego nowego stroju. Ona oczywiście oburzona tym, że nie dałem sobie czegoś wcisnąć.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.