Jump to content

LiptonGreen

Użytkownik
  • Content Count

    235
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

445 Świetna

About LiptonGreen

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. trolololo. Gość nie struga guru tylko realnie pomaga ludziom na całym świecie, a na benzo jechał przez parę ostatnich lat, do poziomu na którym jest teraz doszedł bez wspomagaczy. Sam się nie raz przyznawał, że ma wrażliwą osobowość i nie ma co go jebać za to, że jak mu córka zaczęła odpierdalać, a żona chorować to się chłop załamał. Bywa - ważne, że wrócił na właściwe tory. Rozumiem, że do niektórych może on nie trafiać, ale to jest fakt, że jego wykłady pomagają wielu osobom. Jako jeden z niewielu psychologów dobitnie przyznaje, że życie to jest kurwa siedlisko cierpienia i mówi wprost: wiem
  2. Oczywiście, że nie niemożliwe, ale znacząco utrudnione, a przynajmniej inne. Samorozwój no dobra - można robić zawsze. Ale z tymi wspomnieniami/wydarzeniami to jak patrzę po ludziach ci którzy studiują (ja mam aktualnie rok przerwy i idę od października) to mają ich o wiele więcej od tych którzy poszli od razu do pracy/na zaoczne gdzie ludzie się nie integrują. No stary nie ma co w ogóle porównywać: na studiach masz kilka zajęć w tygodniu z różnymi grupami rówieśników, wyjazdy integracyjne, juwenalia, kółka zainteresowań, erasmusy - jeśli dasz się temu ponieść to naprawdę dzieje się sporo
  3. Bawią mnie takie dywagacje, przekręcanie rzeczywistości pod swoją narrację. Chłop w Polsce (na ten moment, a zanosi się, że będzie tylko gorzej) pracuje 47 lat. Normalny czas na zrobienie studiów jest zaraz po ukończeniu LO (wiem, wiem - można później i dużo ludzi tak robi, ale to max do 35 roku życia, potem już gdzie się kto zakisł tam zwykle zostaje). Z tych 47 magisterka zajmuje raptem pięć, w czasie których nie tylko studiujesz, a też zdobywasz znajomości, wielu ludzi kolekcjonuje wtedy świetne wspomnienia plus możesz wtedy cisnąć w samorozwój też (sylwetka, języki, taniec, hobby itd.).
  4. biorąc pod uwagę, że zdecydowana większość lasek preferuje faceta o 15-20cm (albo więcej) wyższego to tak - dodają atrakcyjności. Rozumiem twój punkt widzenia, ale nie ma co się okłamywać i szukać na siłę wad u drugiej strony. Sylwetkę zawsze możesz dociąć, wzrostu sobie nie dodasz i tyle
  5. @Shark szanuje twoje podejście stary i w gruncie rzeczy się z tobą zgadzam. Nie jestem (jak co poniektórzy na tym forum, o których dziś wspomniałem) gościem, który napierdala w klawiaturę i tylko narzeka a nic nie robi. Też, jak najbardziej, uważam że powinno się próbować na różne sposoby, łapać okazje itd. Trzeba wyjść z domu po prostu. Jedynie mam wątpliwości co do twoich propozycji co poza tym domem robić. Ty proponujesz koncerty, zagadywanie na ulicy, a z moich doświadczeń wynika, że z takich interakcji wynika co najwyżej jednorazowy melanż (no, chyba że się pozna dziewczynę i będzie z obu
  6. @Shark rozumiem twój punkt widzenia, ale niestety nie masz 100% racji. Na pewno masz rację, że jeśli ktoś się boi sytuacji towarzyskich to wynika z jakiś jego braków/blokad w głowie. Ale jedno to blokady i ograniczanie samego siebie, a drugie rzeczywistość. Sam prowadzę dość bogate życie towarzyskie i widzę jak to wygląda. Z randomem sobie pogadasz w kolejce do klubu, nad Wisełką dwie ekipy złączą się w jedną, kolega cię wkręci na melanż gdzie tylko jego znasz i jest fajnie, poznajesz ludzi, dodacie się na insta itd. Tylko na rano po powrocie na chatę każdy wraca do swojego życia i naprawdę 9
  7. nie moja sprawa, ale nie mogę już patrzeć jak wylewasz w tym dziale swoje żale. Kurwa człowieku dałeś już milion dowodów na to, że twoim problemem nie jest wygląd ani hajs, ani nic takiego tylko zjebana samoocena. Boisz się ludzi, boisz się kobiet. Pisałem ci o tym wiele czasu temu. Weź się kurwa do roboty, kup książki, nagrania, idź na terapię, a przede wszystkim przełam bariery i wyjdź do ludzi, bo się obudzisz za 10 lat w tej swojej piwinicy pisząc tysięczny post w wątku o online datingu, że się nie da i w małym mieście mam mało matchy, a jakbym się przeprowadził do warszawy to bym kosił ja
  8. ile można takiej narracji używać, kurwa no bez przesady? Tak, najlepiej niech gość całe życie spędzi w domu z mamą i tatą i nie pozna życia poza tym, bo z babą to źle, bo baby to są złe. Moim zdaniem lepiej niechby trafił nawet na jakąś lekko jebniętą kobietę niż mieszkał z matką, przynajmniej pozna trochę życia. Tak tutaj wałkujecie darwinizm i cykle natury to powinniście wiedzieć, że w naturze po okresie odchowania młode wysyła się w świat, a nie trzyma w jaskini.
  9. Dobra fajnie to brzmi, ale co ona niby ma zrobić? Sam piszesz, że rozmawiałeś z kolegą. @sol też wspomniała, że autorka rozmawiała z bratem i nic to nie dało. Porozmawiać z bliskim w takiej sytuacji jak najbardziej można, nawet trzeba, tylko co można więcej? Jeśli choć trochę znasz życie, to powinieneś wiedzieć jak się kończy dawanie ludziom dobrych, szczerych rad. Co siłą tą rodzinę powstrzymujesz od robienia głupot albo szantażujesz ich finansowo? Chętnie się dowiem jak u ciebie wygląda ta boska ingerencja, bo pięknie pisać i dawać przytyki w internecie każdy potrafi, tylko praktyka wygląda
  10. Odpaliłem przypadkiem w 17min jak mówi o "shit testach", że jak ci mówi w sklepie, że coś jest ładne to znaczy, że chcę żebyś kupił i że jak ci mówi, że ktoś ją obraził to oczekuje, że co najmniej napiszesz do tej osoby, a jak jest facetem to najlepiej spakował kastet, wsiadł w auto i ciężko go pobił. Rozumiem jeśliby ktoś ją naprawdę zjechał, czy skrzywdził, ale co jak ona się skarży na koleżankę z pracy, że jej dokucza to według niej powinno się lecieć z mordą do tej drugiej? Kurwa WTF. "To oznaka, że ci zależy". Ona niby czai red pilla? i Mówi, żeby łapać komunikaty o ciuchach w galer
  11. Ze znajomymi jest ten problem, że raz jest ich w chuj, a raz bardzo mało. Może nie doceniam tego co mam, ale dla mnie to nie jest jakaś niesamowita wartość. Naprawdę jeśli pijecie alkohol i macie jakkolwiek ogarniętą bajerę to nie jest trudno pobyć wśród ludzi, szczególnie teraz jak się robi ciepło i jest w chuj imprez w plenerze - koncerty, Wisła, juwenalia, dożynki cioci grażynki itd. Prawdziwy przyjaciel - to jest coś cennego (wiem, banał). Mam kilku bliższych ziomków, ale nie mam pewności, że będą ze mną za 5 lat, już kilku takich jak oni zdążyło odejść z mojego życia (koniec liceum,
  12. Zgadzam się ze wszystkim co tutaj napisaliście, ale moim zdaniem trochę wyolbrzymiacie skalę zjawiska. Lasek z +1k obserwujących jest jednak dość mało w skali całego społeczeństwa. Są widoczne najbardziej, ale to zdecydowana mniejszość. Ogólnie jak podrywacie przez neta to faktycznie liczy się ten instagram, ale z mojego doświadczenia jak poznawałem laski na żywo to żadna potem na mnie krzywo nie patrzyła, za to, że nie jestem aktywny na insta (mam konto, ale nie dodaje rzeczy). Więc myślę, że w budowaniu relacji brak popularności na insta nie przeszkadza. Co to tego, że wypierdala niekt
  13. Bez przesady, znam osobę, która działa w szeroko pojętych finansach, ma klientów, zarabia dobrą kasę, a w weekendy jeździ na mecze swojej drużyny z ekstraklasy. Może nie jest to święty wyjęty z obrazka, ale żaden imbecyl czy mefedroniarz. Po prostu twardy chłopak z głową na karku, który potrzebuje od życia więcej wrażeń niż piątkowe karaoke z kolegami w sweterkach. Też prawda. Trzeba zdefiniować czego się szuka czy dziesiątek przelotnych znajomości czy czegoś więcej. Bo szeroki social circle jest jak domek z kart. W styczniu masz dziesiątki kolegów, spotkań, imprez, chwilę cię
  14. Trudno się dziwić kobietom, że podoba im się taki gość, bo to odpowiednik laski 10/10 i tyle w temacie. Gość działa na ich wyobraźnie, zresztą ta aktorka też bardzo fajna moim zdaniem. Film jest bezpardonowym robieniem kasy na pierwotnych instynktach, w sumie to szanuje producentów za taki ruch, trzeba zarabiać kurwa kasę, a nie baczyć na opinię tłumu. Najbardziej jednak mnie smuci fakt, w jaką stronę zmierza społeczeństwo (xd boomer mode). Ludzie są coraz głupsi i niestety tylko będą, co ma swoje odzwierciedlenie w "sztuce". "Śmieszne Miłości" Kundery, "Nagi Instynkt" z 92r. - to rz
  15. To się dzieje podświadomie, nie ma na co zwracać uwagi. Twój (i jej) mózg sam widzi czy to ma szanse powodzenia i na tej podstawie powstaje chemia. Masz status powiedzmy 5/10 to będziesz w pannach 3-5/10 przebierał, tak samo laska 5/10 w typach 5-7/10 i tyle. No, zdarzają się jeszcze mezalianse w stylu super ładna pani i bogaty mąż, ale to działa tylko w jedną stronę. Jeśli sobie pasujecie to jebać ten status, jedynie ktoś z tym prawkiem dobrze wspomniał, że warto żeby miała. A posiadanie magistra z gównokierunku zrobionego bez pasji nie jest żadnym powodem do dumy.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.