Jump to content

Matthew88

Użytkownik
  • Content Count

    25
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

53 Świetna

About Matthew88

  • Rank
    Kot
  • Birthday 09/13/1988

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Akurat w zeszłą niedzielę zastanawiałem się z bratem - w jakim zawodzie kobieta jest lepsza od mężczyzny? Najlepsi lekarze, kucharze, fryzjerzy, projektanci mody, naukowcy itd to wszystko faceci. Oczywiście nie twierdzę, że kobiety nie są świetnymi lekarzami. Są, jednak strzelam - na 10 mężczyzn, przypada jedna lekarka. Tak samo są wyjątki jak np Skłodowska- Curie. Po dłuższej rozmowie, doszliśmy do wniosku, że są zawody, gdzie kobiety wiodą prym. Są to wszelkie zajęcia związane z opieką: pielęgniarki, opiekunki osób starszych, przedszkolanki czy nauczycielki szkół po
  2. My sobie możemy marzyć o tym by to zatrzymać. Jesteśmy z 15 lat za zachodem i u Nas tak naprawdę dopiero to się zaczyna. Nasze córki będą jeszcze gorsze. Może wnuczki coś zrozumieją, ale w to też bym wątpił.
  3. Ja bym nie chciał, by moje dzieci komukolwiek pluły w twarz, gdyż to oznaczałoby, że nie zostały nauczone szacunku... Jednak zgadzam się, że za jakiś czas, teraz małe alienowane (dla mnie alienacja to wszystko poniżej opieki naprzemiennej gdy ojciec ma warunki i chce) dzieci - bardziej pójdą za ojcami niż matkami. Będzie tak, gdyż dzieciaki w dzisiejszych czasach dużo szybciej dorastają, a przynajmniej tak im się wydaje, są bardziej świadome swoich praw dzięki tv i internetom, a także dużo wcześniej potrzebują "luzu". Im bardziej matka nagada głupot na temat ojca, tym dziecko bard
  4. Cześć. Zainwestuj w adwokata. Nawet jeśli tutaj ktoś Ci doradzi to i tak w sądzie będziesz musiał to udowadniać i zbijać z alimentów. Poza tym wszystkie rozmowy, planowanie to pic na wodę. Sam adwokat Ci powie, że każdy sędzia interpretuje wszystko po swojemu. Nic nie jest pewne i nic nie da się przewidzieć. Nastaw się, że wyrok będzie bardziej korzystny dla żony, niż dla Ciebie. Wypłacaj oszczędności - jak możesz to przechowaj u rodziców lub kogoś zaufanego. Zbieraj dowody na wszystko, nawet jeśli coś uznasz za niewartościowe. Nie pij alkoholu, nie ćpaj, nie bzykaj nic na boku. T
  5. Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Są dla mnie bardzo pomocne. Odpowiem @RedChurchill. Tak naprawdę to nie mam nic do stracenia. Zawsze można wyjechać na saksy czy też zatrudnić się w Lidlu i jakoś żyć. Przed rozwojem trzymała mnie rodzina. Teraz już nie mam nic do stracenia, bo dzieciaki jak będą chciały to będą kochać ojca czy to biednego czy bogatego. Ja byłem przy nich od urodzenia, angażowałem się w wychowanie. Najpierw ogarnę co tak naprawdę chcę robić, by to nie było tylko odbębnienie dniówki, ale żebym umiał chociaż trochę wyrazić siebie w tym wszystkim. Wiadomo,
  6. Napisałem że wszystko i nic. Nie mam dwóch lewych rąk, głowę na karku też trzymam dosyć mocno. Ta stolarka stoi u mnie wysoko z racji tego, że mój brat jest z zawodu stolarzem (jeździ na tirach), ma nawet średnie wykształcenie w tym kierunku. Zawsze służyłby pomocą. Robiliśmy też razem szafy na wymiar po rodzinie. Lubię to robić, bo też jak pisałem coś się tworzy. W tej sytuacji nie musiałbym wyjeżdżać bo 100 tys powinno starczyć na start i jakąś poduszkę finansową. Problem jest z projektowaniem. Mam rok, aby się tego nauczyć. Ma ktoś może jakieś doświadczenie, jaki pr
  7. Witajcie bracia. Proszę Was o pomoc i jakieś sugestie. Jestem w trakcie rozwodu. Prowadziłem dobrze prosperujący pub, ale zrezygnowałem dla żony niestety by być więcej w domu, wolne weekendy itp. Żona zaczęła dobrze zarabiać, więc ja niestety posłuchałem i mogłem obniżyć swoje. Teraz pracuję w firmie tokarskiej. Masówka do automotive. Zarobki od 3500 do 4500 netto zależne od premii. Miasto powiatowe. Zanosi się u mnie na dosyć duże alimenty bo dzieciaki mają trochę zajęć, a do tego mieszkanie dosyć drogie. Muszę zdecydowanie zwiększyć swoje możliwości finansowe, by żyć
  8. Bracie udało się zdobyć. Różnymi drogami. Często pod górkę. Ja też lubię się poużalać nad sobą. Fajnie, że to robisz tu na forum. Ja mam tak, że gdy to robię to zaczynam dostrzegać gdzie zrobiłem błąd, albo kiedy mogłem zrobić coś inaczej. Użalanie się nad sobą pomaga dostrzec te czasem małe niuanse, które do tego doprowadziły. Ważne by to nie trwało w kółko, a ważne by w końcu wziąść się do ciężkiej pracy. Tak jak inni radzili. Obierz cel i kop małą łyżką. Nie bój się ryzykować. W końcu jesteś facetem to nasz żywioł. Bezpieczeństwo zostaw kobietom. One w każdej jednej dziedzinie życia potrzeb
  9. W wieku 27 lat miałem żonę, dwójkę dzieci, dobry samochód, własne mieszkanie i własny biznes. Teraz mam 32 lata i nie mam nic z tego co wyżej. Zaczynam od nowa. Czy dam radę? Dałem wcześniej, więc i teraz dam, mimo kotwicy z alimentów. Jestem bogatszy o nowe doświadczenia. Chcesz na kogoś liczyć to licz tylko na siebie. Narazie otrząsam się emocjonalnie po stracie, ale jak już stanę do pionu to nic mnie nie zatrzyma i będzie mi się żyło jeszcze lepiej niż do tej pory. Pewnie upadnę kilka razy, otrzepię kolana i pójdę dalej dopóki będzie zdrowie dopisywać.
  10. Też miałem podobną sytuację w wieku chyba 20 czy 21 lat. Tylko nie była mężatką, a byłą dziewczyną, która miała 2 letni związek. Mówiła, że się rozstała, był głównie sex. Gdy się okazało, że nie do końca mówiła prawdę, zawinąłem się. Czułem się chujowo po czym stwierdziłem, że świadomie nigdy nie wejdę w taką relację. To jest już bardziej kwestia swojego kręgosłupa moralnego i po prostu postanowienia. Nie neguję nikogo kto rozbija rodziny i nie chwalę tych, którzy tego nie chcą. Suka nie da pies nie weźmie. Suka da, pies też nie musi brać. Jeśli by się tak zdarzyło, b
  11. Ja rozumiem, że chciałbyś dzieciaka, że zazdrościsz kumplom. Tylko jak go "stracisz", bo matka się rozmyśli to wrócisz do punktu wyjścia z myślą czemu nie słuchałem doświadczonych braci. Jest jakaś tam szansa, że może akurat Tobie wyjdzie, ale z opisu kobiety wynika coś innego. Piszesz też, że za własne pieniądze, a później, że od matki. Dodatkowo jeśli dziewczyna taka zaradna, to za parę lat gdy już dzieciak się odchowa na tyle, że pójdzie do przedszkola, szkoły, panna stwierdzi, że nie potrzebuję Cię do opieki nad nim, dobrze zarabia, a alimenty dodatkowo podniosą jej komfort ży
  12. Mi chodzi o to czy ktoś może spotykał się z panną w czasie trwania rozwodu. Nie wierzę, że panna tylko się żali i czeka na pocieszenie, ale też musi gdzieś wylewać te złe emocje. Pytam czy ktoś ma takie doświadczenie. Wiem, że tutaj nie popiera się wchodzenia w taki układ dopóki nie ma orzeczenia, ale może ktoś to przeżył zanim wyszedł z matrixa Czy z winy czy nie, czy może się spotykać czy nie to jest inna bajka. Zaczęło się gdy były jeszcze więzi. Bardziej zależało mi by kogoś ustrzec albo zachęcić do takiego układu. Tylko może być potraktowany jako plasterek.
  13. Jest parę wątków na forum o związkach z samotnymi matkami. Czy ma ktoś doświadczenie jak to wygląda gdy kobieta jest w trakcie rozwodu? Nie ukrywam, że pytanie trochę osobiste. Wali mnie, że ktoś dyma moja jeszcze żonę, ale wkurwia mnie, że typ wie o wszystkich pismach procesowych itd. One zawsze muszą się wszystkim na około chwalić /żalić? Naprawdę nie można tego załatwiać między zainteresowanymi i pełnomocnikami? Wszystkie tak robią czy tylko moja ex musi być poklepana po plecach (i nie tylko).
  14. Nagrywa oj nagrywa. Jeszcze nie udało jej się mnie sprowokować. Chciałem napisać priv, jednak nie mogę, chyba muszę mieć więcej komentarzy czy coś, nie doczytałem regulaminu. Taki mamy plan na Twój drugi akapit, niestety nie mogę tutaj na forum go teraz zdradzić, bo jak wiadomo internet nie jest do końca anonimowy i mógłbym sobie strzelić w stopę.
  15. Dzięki, chyba takich słów potrzebowałem. Wszystko to robię z dzieciakami na ile oczywiście się da w covidzie. Doszkoliłem się za pomocą literatury jak rozmawiać i jak słuchać dzieci. Moje rozmowy z nimi są oparte na równości, traktuję ich poważnie i dostosowuje się do ich emocji. Zawsze jestem przy nich radosny i robimy to na co mają ochotę, nic na siłę. Problem mam jeszcze trochę techniczny, ale to sam jakoś muszę wypracować, bo młody lubi grać w piłkę, no a młoda nie bardzo. Samemu ciężko dwójkę naraz ogarnąć. Moja to wie, tylko teraz jest czas rozpraw, więc chce jak na
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.