-
Posts
548 -
Joined
-
Last visited
-
Donations
0.00 PLN
Profile Information
-
Płeć
Mężczyzna
Recent Profile Visitors
Edelgeist's Achievements
Sierżant (7/23)
631
Reputation
-
Abstrahując od tematu, jestem pod wrażeniem długości tych elaboratów. Łolaboga coś takiego przeczytać, tym bardziej napisać. Mnie głowa boli od samego patrzenia.
-
Czy warto brać się za ekspedientkę z "płaza"?
Edelgeist replied to Edelgeist's topic in Na linii frontu; podrywanie
Dzisiaj jej nie było A ja kiedyś tak miałem, że mnie zaczepiła (przybiła żółwika) obca klientka, z pół godziny opowiadała farmazony o sobie. A na koniec, wyjechała do mnie z tekstem: "ja nie wiem, czy ty jesteś homo, czy hetero". A różne farmazony mi opowiadała. A to, że dla swojej matki zrobiła licencjat z polonistyki, a to, że facet za barem z niej zażartował. W sensie, ona zamówiła alkohol, a barman odpowiedział: "a może kubuś?" -
Czy warto brać się za ekspedientkę z "płaza"?
Edelgeist replied to Edelgeist's topic in Na linii frontu; podrywanie
Satysfakcję Ci to daje? Ja bym wolał sobie dodatkowej pracy poszukać, albo w szachy pograć, ale co kto lubi... -
Czy warto brać się za ekspedientkę z "płaza"?
Edelgeist replied to Edelgeist's topic in Na linii frontu; podrywanie
Użyłem tu skrótu myślowego. Do takich postaw dochodziłem stopniowo, w wieku 16-19 lat (czyli kiedy jeszcze ten skrót nie istniał), pod wpływem NT, czyli największego, można powiedzieć autorytetu. -
Czy warto brać się za ekspedientkę z "płaza"?
Edelgeist replied to Edelgeist's topic in Na linii frontu; podrywanie
To jakiś skrajny przykład. Swoją drogą widziałem na żywo podobną sytuacje, tylko że tam o co innego poszło. Dwaj żule, spokojni żule kupowali alkohol. Gość za nimi zaczął się irytować, że im za długo zajmuje. W pewnym momence, wyciągnął mały nożyk i zaczął ich straszyć. Ale wszyscy w spokoju się rozeszli. Żeby było śmieszniej, z akcentu tego świra wynikało, że jest Polakiem. Za nim, a przede mną, stały dwie krainki koło 50-tki i rozmawiały po swojemu. Kiedy on to usłyszał, odwrócił się, ukłonił i powiedział: "slawa ukraini, hierojom slawa". -
Czy warto brać się za ekspedientkę z "płaza"?
Edelgeist replied to Edelgeist's topic in Na linii frontu; podrywanie
Ze mną jest tak, że ja całe życie jestem tzw. MGTOW z przyczyn racjonalnych, tylko nie zawsze mam poczucie, że jest to ścieżka do końca właściwa. -
Czy warto brać się za ekspedientkę z "płaza"?
Edelgeist replied to Edelgeist's topic in Na linii frontu; podrywanie
Tyle, że mózg jest podobno plastyczny do pewnego wieku. Poza tym lepiej wkładać wysiłek, poświęcać czas na przedsięwzięcia dające większe prawdopodobieństwo uzyskania satysfakcjonującego rezultatu. Takich znajomych, które być może dawały mi sygnały, to ja po drodze spotkałem kilka, ale wszystkie przepuściłem. Bo albo nie miałem o czym gadać i się do nich po prostu nie odzywałem, albo ich zachowanie odbierałem, jako szyderstwo i reagowałem agresywnie, w sensie, że coś tam odpyskowałem. Na razie temat został zamrożony, bo wypadła mi sprawa okołosądowa i muszę pisać podanie. Poza tym znajomy z pracy zaprosił między innymi mnie do siebie na imprezę na wioskę (grilla połączonego z libacją alkoholową). Myślałem o tym, że po prostu potem będę się wstydził do tego sklepu chodzić. Kredytów nie posiadam, a posiadania dzieci raczej nie planuję. Uprawiać seksu raczej też bym się bał z przyczyn światopoglądowych. Bo z różnych przyczyn mam zamkniętą furtkę do wstępowania w związek małżeński, a Pismo Święte (głównie NT) wyraża się krytycznie o praktykach seksualnych pozamałżeńskich. Jak sam Jezus powiedział: "Słyszeliście, iż powiedziano: Nie będziesz cudzołożył. A Ja wam powiadam, że każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim. Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby całe ciało twoje miało pójść do piekła. A jeśli prawa ręka twoja cię gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby miało całe ciało twoje znaleźć się w piekle." Mt 5:27-30 Poza tym Św Paweł pisze: "Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą." I Kor 6-9-10 Kiedy byłem młodym człowiekiem, to często to czytałem i chyba tym przesiąknąłem. W tej nomenklaturze cudzołożnicy to ci, którzy dopuszczają się stosunków z cudzymi żonami, a rozpustnicy/wszetecznicy to ci, którzy dopuszczają się stosunków przedmałżeńskich, i być może również ci, którzy praktykują onanizm. Stary Testament jest znacznie bardziej liberalny. Tam ludzie mieli po kilka żon, nałożnice i było to tolerowane. Co do randek, to na nie po prostu nie chodzę, bo nie umiałbym przez godzinę gadać o sobie. Myślałem, żeby pójść z nią na kawę i rozejść się po 15 minutach. Tak, w ramach eksperymentu. -
Zarówno trudno z tym polemizować, jak i trudno z tym się zgodzić. Zdaje się, że Polska za Kazimierza była wąskim paskiem bez dostępu do morza (z tego, co pamiętam i mogę się mylić). Skutki takich hipotetycznych scenariuszy są z zasady trudne do przewidzenia.
- 24,416 replies
-
- 1
-
-
- szojgu
- ataknaukrainie
- (and 8 more)
-
Podejrzewam, że głównym powodem agresji Rosji były zbrodnie azowa na ludności rosyjskiej i chęć utrzymania kontroli nad złożami w tym regionie. Mi chodziło o to, że to właśnie wyprawa Wazy rozpoczęła pasmo konfliktów między Rzeczposplitą a caratem. A prawosłowawie, jak było, tak jest. Tzn. teraz chyba głównie ateizm + trochę prawosławia i islamu
- 24,416 replies
-
- szojgu
- ataknaukrainie
- (and 8 more)
-
Tyle, że Waza zaatakował Rosję, bo sobie upiedolił, że ją nawróci na katolicyzm
- 24,416 replies
-
- szojgu
- ataknaukrainie
- (and 8 more)
-
Czy warto brać się za ekspedientkę z "płaza"?
Edelgeist replied to Edelgeist's topic in Na linii frontu; podrywanie
Może masz rację. Chyba jestem już w takim wieku, że mózg jest mniej plastyczny, podatny na tworzenie nowych połączeń neuronalnych, a tym samym nowych nawyków, automatyzmów itd. -
Czy warto brać się za ekspedientkę z "płaza"?
Edelgeist replied to Edelgeist's topic in Na linii frontu; podrywanie
Raczej bym musiał się psychicznie przygotować. Raczej nie umiem z nimi za bardzo rozmawiać. Sam byłem kilkukrotnie zagadywany i albo udawałem, że tego nie słyszę, albo reagowałem agresywnie. Trzeba by było z trzy scenariusze obmyśleć. -
Czy warto brać się za ekspedientkę z "płaza"?
Edelgeist replied to Edelgeist's topic in Na linii frontu; podrywanie
Ja stosuję nofap, bo chcę żyć w czymś, co roboczo mogę nazwać "czystością rytualną". Wiem, że brzmi śmiesznie, ale lepsze określenie nie przychodzi mi do głowy. Ja od swojej młodości uczę się staram się kochać singielstwo, głównie pod wpływem lektury Nowego Testamentu, gdzie Jezus mówi o eunuchach, Św Paweł pisze w jednym z listów: "że kto się żeni robi dobrze, kto się nie żeni robi lepiej". Ale są w tym wzloty i upadki, że się tak wyrażę. Co do lookmaxing-u to uważam, że z moim wyglądem nie jest źle. Oszacowałbym siebie na przedział 27-35 lat. Poza tym aktualnie nie uprawiam żadnego sportu, ale jak byłem młodszy to trochę ćwiczyłem i chyba dzięki temu jestem teraz, ważącym koło stówki przy przeciętnym wzroście, atletycznym byczkiem. Jedyny minus, jaki widzę w swoim wyglądzie, to to, że twarz wygląda młodo, ale trochę siwizny się pojawiło po bokach. Można tak powiedzieć, bo ja właśnie jestem taki raczej flegmatyczny i małomówny z natury. Poza tym to nie ona mnie obsługiwała + tego dnia miałem wolne i byłem podpity. -
Czy warto brać się za ekspedientkę z "płaza"?
Edelgeist replied to Edelgeist's topic in Na linii frontu; podrywanie
Hehe. Byłem tam wczoraj, wstapić i sobie kupić coś do jedzenia, ale akurat inna mnie obsługiwała, przy tym dając małą uwagę dotyczącą moich zakupów. Ta rzeczona, której dotyczy temat, pojawiła się w międzyczasie i na mnie zerkała... -
Czy warto brać się za ekspedientkę z "płaza"?
Edelgeist replied to Edelgeist's topic in Na linii frontu; podrywanie
Nigdzie nie powiedziałem, że jest jakaś pewność. Ale, gdyby człowiek miał wszystko brać za złą monetę, to nie miałby po co z łóżka wstawać. A poza tym skądś doświadczenie trzeba brać. Nie boję się "odrzucenia zalotów", bo ona jeśli to zrobi, to w taki sposób, że nie ugryzie. Ja boję się najbardziej reakcji otoczenia + paradoksalnie ewentualnej pozytywnej odpowiedzi z jej strony, ponieważ czuję, że po prostu bym nie umiał spędzać z nią czasu. Nie zapominaj o bąbelku!!! Hehe. A mówią, że wizualizacje działają. To nie są "projekcje łóżkowe", tylko czasem jak się powie A,B, to trzeba czasem powiedzieć C,D Tyle, że ja nie mam ani whatsupa, ani instagrama. Ja skromny chłopak jest. Minimalista tak zwany. Dla mnie właśnie gadanie o pracy nad poczuciem "własnej wartości" to ściema dla naiwniaków (żeby nie użyć brzydszego niemiecko-jidyszowego słowa na f). Bo jak to interpretować? Stań przed lustrem i mów do siebie, że "jestem zaj**bisty". Jedyne, co człowiek powinien robić to zdawać sobie sprawę ze swoich wad i niwelować je. Ja np. jestem leniwy. Mam takie stany, że mam odpływ energii i do wielu czynności muszę się zmuszać. Jest to moja wada i nad nią pracuję. Inną moją wadą (łączącą się z pierwszą) jest to, że włączam sobie filmy na YT to nie mogę przystopować. Miałem taką refleksję, że to jest najlepszy sposób na wyciągnięcie od kogoś pieniędzy. 1) Sprzedać komuś fikcyjną metodę na rozwiązanie jakiegoś problemu. 2) Wmówić klientowi, że jej zastosowanie wymaga długiej, ciężkiej pracy. 3) Jak gość przyjdzie z reklamacją, bo stwierdzi, że metoda mu nie pomogła, wmówić, że za mało pracował. 4) Jeśli jego problem jakimś cudem zniknie i gość będzie zadowolony - masz darmową reklamę. Nie mam dyskomfortu w myśleniu o sobie. Odczuwam dyskomfort w tym, że kiedyś w moim życiu wydarzyło się coś bardzo mało prawdopodobnego, mającego długofalowe negatywne skutki. Ale nie mam zamiaru opowiadać o tym. Mam też dyskomfort w rozważaniach, czy mogę trafić do piekła. W piekło raczej nie wierzę, ale zostawiam margines prawdopodobieństwa. Poza tym odwrócę monetę. To wysoka samoocena może Ci w pewnych sytuacjach obniżyć samopoczucie, bo możesz stwierdzić, że należy Ci się więcej niż to, na co możesz sobie samopozwolić. A kiedy masz niższą samoocenę, to co Cię spotyka, kiedy nie jest najlepsze, rozpatrujesz właśnie jako sprawiedliwość. A ja postanowiłem pobyć się samooceny pod wpływem różnych lektur, które może trochę opacznie zrozumiałem. Mam na myśli między innymi "Bereshith" Crowleya, gdzie jest mowa o tym żeby w swojej głowie dokonać projekcji wyższego bytu i starać się do tej projekcji upodabniać, anihilując własne ego. W tym układzie człowiek umiera za życia, a jego ciało staje się automatem w które się wciela Bóg. Crowley pisze, opisuje to jako ścieżkę rozwoju zarówno dla ezoterycznego hindusa, jak i egzoterycznego chrześcijanina, sprzeciwiając to religijności egzoterycznej, która wymaga pośredników. Crowley tam opisuje polemikę pomiędzy dvaitą i advaitą, po czym sugeruje rozwiązanie pośrednie. Będąc w pracy, rozkminiałem tę sprawę. Pomyślałem, że może warto, w ramach eksperymentu wynaleźć jakieś lokale gastronomiczne w okolicy i w tym tygodniu, albo i następnym pójść tam i powidzieć prosto z mostu, że ciepłe i miłe spojrzenie i czy nie dałąby się zaprosić tam, albo siam.