Jump to content

Miszka

Użytkownik
  • Content Count

    744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1
  • Donations

    0.00 PLN 

Everything posted by Miszka

  1. Za pózno na edycję więc dopiszę tutaj: @Główny_Inżynier Ja bym zagrał tak: - zgadzasz się, że skoro tak uważa, że jesteście tylko rodzicami i ona teraz skupi się na dziecku, to ok, po czym: - bierzesz ją w samochodzik, jedziecie do jej mamusi, informujesz co Ci panna ogłosiła i potwierdzasz, że Szanujesz i AKCEPTUJESZ jej decyzję oraz, że: - w takim razie wyprowadzasz się, zabierasz wsparcie finansowe do momentu porodu - a potem spotykacie się w sądzie o uznanie ojcostwa pod warunkiem, że zrobisz badania genetyczne na ojcostwo i będzie potwierdzone, że jest
  2. Piękna wizja ale... Panna już działa z pozycji siły. To ona rozdaje karty. Robi Ci codzienne wrzuty. Choćby jak ta deklaracja, że "jesteście tylko rodzicami". Jak chcesz stawiać ramę? Ją już systemowo MUSISZ wspierać choćby finansowo bo jest w ciąży i szykuje się na posiadanie dziecka. Jak zaczniesz wymagać to będzie eskalować konflikt. Ma pewnie wsparcie w najbliższych i robi z Ciebie "tego nienormalnego, który się czepia". Jako, że status "jestem w ciąży" daje jej parasol ochronny u najbliższych.
  3. @Główny_Inżynier Spróbuję przetłumaczyć... "A jeśli od Ciebie odejdę, to będziesz sam, żeby żadna inna nie wysysała z Ciebie kasy? Bo wiesz. Muszę mieć na dziecko. No i może na siebie. No i jak mi się odwidzi, to żebym jakby co mogła do Ciebie wrócić"? Co tu się od JaśnieJaniePawla... Panie @Główny_Inżynier ogarnij na szybko podcast z kanału "Musisz wiedzieć" o Czerwonych Flagach.
  4. @Personal BestNapisała to kobieta, która całe swoje dorosłe życie pełne porażek, niepowodzeń (w 4-rech nieudanych małżeństwach) oparła o "martyrologię", że została "mentalnie zgwałcona" biorąc udział w "Kronice wypadków miłosnych" Andrzeja Wajdy. Jak twierdzi jej dzieciństwo było naznaczone patologią w domu, gdzie ojciec cierpiał na depresję a matka nie okazywała jej zainteresowania. Czyli wszyscy winni, tylko nie ona sama. Było grubo. O mały włos nie zawieszono im praw do wykonywania zawodu. Koniec końców bloga zamknęli ale jest dostępny w archiwum Blog – Blog dl
  5. I się nie dowiesz. Chyba, że od niego samego. Babskie pierdololo. Sam widzisz, że jej nie odetniesz... a lewar (siłę wpływu na nią) masz teraz ZEROWY bo zaszła w ciążę. Jedynie może jej strach, że odejdziesz i zostanie z problemem sama. Także teraz płać i płacz. Ona jest systemowo górą. Będzie 500+. Będą alimenty. Mamusia chętnie pod dach przyjmie, jak się pokłócicie. Wszystkie fanaberie będą uzasadniane tym, że "to dla dziecka" itp itd. Przejrzyj sobie kanał "Musisz wiedzieć" na YT. Tam masz mnóstwo informacji jak działają kobiety, jakimi mechanizmami ma
  6. To teraz sobie wyobraz, że Twój wspólnik bojkotuje Twoje decyzje, sugestie. Niejako zmusza do "chodzenia pod jego butem". Jawnie słucha głosów innych ludzi przy Tobie. Jak długo taka spółka będzie funkcjonować? Jak szybko dojdziesz do wniosku, że [email protected]#$%^lasz na jego widzimisię, z którego nic nie masz. @Główny_InżynierNiestety, nie mam "pigułki na Twoją chorobę". Byłem obserwatorem takiej relacji 9 lat. Do ostatniej chwili były jazdy i problemy z szacunkiem. Proces posuwał się w dobrą stronę, ale za wolno i po wielkiej grudzie. Facet wreszcie odpuścił i wylądował sam na psy
  7. @Główny_Inżynier Zdaje się, że masz w pracy kierownicze stanowisko. Więc przełożę to tak: Wyobraz sobie, że odpowiadasz za budowę, pracownicy Ciebie nie słuchają. Kiedy powiesz, że coś ma być zrobione, to jeden przez drugiego mówią do siebie przy Tobie "Ty go nie słuchaj" i beszczelnie okazują Ci brak szacunku. A to przecież TY odpowiadasz przed inwestorem/generalnym wykonawcą, że jakiś tam front robót ma być wykonany tak jak trzeba, kiedy trzeba. I to odpowiadasz pod grozbą kar, które będziesz płacił z własnej kieszeni. Sam sobie odpowiedz czy tak się
  8. TY wyobrażasz sobie związek w którym nie jesteś siłą przewodnią? Nie ma znaczenia czy z osobą zaburzoną czy nie. Tu nie chodzi o porady z "książek o uwodzeniu". Tu chodzi o wieloletnie gryzienie Ciebie po kostkach aż któregoś dnia przekręcisz się na zawał. A przy okazji dasz przykład (naoczny) dziecku, gdzie Mamusia każdego dnia będzie pokazywać jak należy traktować tatusia/mężczyznę w związku. 5 lat nie wytrzymasz.
  9. Że co? 😬 AKCEPTUJESZ??????, że będziesz w roli beciaka? Nie szanowanego? O BRACIE... Co Tu jest grane? Babcia na wsi też dbała... o krowę... bo przecież ta mleczko dla dzieci dawała... ale jak się zbuntowała ta krówka i notorycznie w szkodę do sąsiadów chodziła i były z tego powodu problemy (sąsiad chciał odszkodowań za zniszczone zboże) to krówka została oddana. Ty jesteś taką krówką. No tu masz czarno na białym. Odbyło się przy Tobie. Nikt nie próbował Ciebie przekonać, siostra radziła siostrze "nie słuchaj go". Moc tego klanu jest prosta. Ten
  10. Ale skrótowcami "walisz". Piszesz "czułość" a masz na myśli seks. Kobieta dla Bety określa zasady. Dla Alfy je łamie. Skoro nie było seksu gdzieś przy początkach i jeszcze shit-testy typu "mam nadzieję, że nie po to tu przyjeżdżasz" to od początku było jasne jaką rolę Ci szykuje. Beta-provider. Jesteś opcją "beta". I jak teraz już ignoruje Twoją "ramę" choćby w zakresie psa, to przy dziecku będzie tylko gorzej.
  11. Ale co ma "poczucie bezpieczeństwa" do okazywania czułości. Tego się nie negocjuje albo to w człowieku jest albo tego nie ma. Raczej stawiam na tłumaczenie "to nie ten etap" jako racjonalizacja i usprawiedliwienie bo potem tej czułości wcale nie pojawiło się więcej.
  12. No ale ta była przecież mało czuła. Brakowało Ci w niej kobiecej czułości i zdaje się, że usłyszałeś "to nie ten etap" - czyli "zaangażuję się i dam Ci czułość ale jak się zdeklarujesz co do mnie"? Wg mnie to z tego okresu ona nie może prawie nic pamiętać, może jakieś pojedyncze obrazy. Może bardziej z opowieści Matki, które przyjęła jako swoje wspomnienie. Po odejściu jej ojca coś tam musiało w tej rodzinie się dziać. Sama matka je wychowywała? Co wiesz o tamtym okresie? Ja bym obstawiał, że to nie DDA tylko Babiniec bez męskiej ręki tam był, zero
  13. Ja przepraszam, ale komu się pojęcia [email protected]#%ły? Dorosłe Dziecko Alkoholika w rodzinie, gdzie ojca nie było? To kto tam pił? O Matko i córko... Daj małpie kałasznikowa... A potem lecz rany postrzałowe. Jak bardzo nie znaczące te relacje? To Twoja pierwsza partnerka czy co? Próbuję dojść skąd tak mocno w to wszedłeś w ten związek? Łóżkiem Ciebie urobiła czy co? Walisz ogólnikami a przed chwilą taki laborat był o psie. No ja tu pewności siebie nie widzę. Nie o crosfit tu chodzi tylko o Twoją głowę. Mental.
  14. Kto jej zdiagnozował to DDA? Psychoterapeuta? Od diagnoz jest lekarz psychiatra. Jakim cudem zaciążyła? Nie zabezpieczaliście się? Coś za szybko to poszło. Co to znaczy "to mój pierwszy poważny związek"? Pierwsza kobieta w Twoim życiu czy do tej pory były tylko przelotne znajomości o krótkim stażu? A jeśli tak to ile ich było i jak długie?
  15. A potem jest wielkie zdziwienie gdzie Ci prawdziwi faceci. Facet wchodzi w znajomość, "w grę" a potem? Dowiaduje się kto mu się trafił i czuje się po prostu oszukany i zmanipulowany więc znika... A Pani płacze, że wykorzystał i zostawił?
  16. @AmperkaW sumie tego nie trzeba sobie wyobrażać. W tym okresie serio ma się do czynienia z INNĄ kobietą. Kobieta niby ta sama a jednak inna. Na ogół lepszy nastrój bo: - realizuje swój biologiczny i społeczny cel, więc ma 100% wsparcia w całym otoczeniu. Rodzina się cieszy, ludzie patrzą z uśmiechem, pytają o stan zdrowia, interesują się. Przeważająca część otoczenia taką kobietę w ciąży traktuje lepiej. Ustępują jej miejsca w autobusie, przepuszczają w kolejce, są milsi, bardziej usłużni. itp. itd. - zwykle już minęły (lub ich było mało) objawy z pierwszego trymestru prz
  17. @ZbychuŻebyśmy wiedzieli o czym mówimy używając słowa "konstruktywne". Zobacz ten filmik. Takimi rzeczami niektórzy ludzie zajmują się w pracy. A jak widzisz po pracy też. Taka praca robi za pracę i pasję jednocześnie. Dla mnie, to jest konstruktywne 1000 razy od picia i baletów. BTW to nie moje. To tylko przykład.
  18. @Zbychu Nie zabraniam Ci wnioskować. ALE... Na początku mojej wypowiedzi wybrzmiał zwrot "DLA MNIE"... to jest moje osobiste zdanie. To JA stawiam wyżej spędzanie czasu z dzieckiem niż chlanie z kumplami, rajd po mieście i łapanie panien za cipkę. To JA uważam przepalanie czasu na rajdy po mieście z kumplami jako miałkie i bezwartościowe, bo w tym czasie wolałbym przeczytać np dobrą książkę lub zainspirować się do czegoś podczas zabawy z dzieckiem. To są MOJE opinie dotyczące MOICH odczuć. Czy to jest wyższość nad podejściem innych? Nie uważam tak. Każdy ma wolną w
  19. @Imiennik Nie dzieci jako takie. Nie. Posiadanie dzieci nie było moim celem. Troszkę się czepnę tego "dzieci są moim celem". Jak to wyjaśnić. Kiedy robiłem prawo jazdy to nazywałem to słowami "chcę mieć prawo jazdy"... ale niejako z automatu rozumiemy co się z tym posiadaniem prawa jazdy wiąże. Że je mam, że prowadzę samochody, że kupuję swój i że go utrzymuję, że jak się zepsuje, to naprawiam, wkładam w niego pieniądze. Że "mam samochód" czyli nie stoi pod domem ale akceptuję wszystkie plusy i minusy posiadania samochodu. Że paliwo kosztuje, że ubezpieczenie itd itp. I że kie
  20. Ok. Twoje życie, Twoje wybory. Dla mnie takie "doświadczanie" jest miałkie i puste. Ale podkreślam, że DLA MNIE. Nie muszę np próbować narkotyków żeby wiedzieć czy mi pasują czy nie. Bo mi nie pasują z założenia. Miałem do wyboru czy chodzić z kumplami na wódkę czy zająć się czymś konstruktywnym. Wybrałem to drugie. I nie żałuję. Odkąd w moim życiu pojawiłe się dzieci - nie zamieniłbym tego doświadczania ich obecności na żadne doświadczenie personalne. Nie żałuję nie wypitych butelek alkoholu, nie przeżytego seksu z wieloma kobietami czy przygód na drugim końcu świat
  21. Hm... Jeżeli dla Was wyznacznikiem dobrze wykorzystanego czasu w życiu ma być przepalanie kasy na siłownię, chlanie i łapanie kobiet za cipki... No to tak... Realnie (optymalnie) w tym etapie życia mógłbyś mieć 15-latka/latkę w domu. Faktycznie dzieci w tym wieku mogą wkurzać (z powodu okresu buntu) ale jednocześnie jest to moment, kiedy mógłbyś (o ile wcześniej nie przewaliłeś czasu z nimi) mieć już ładnie odchowane dziecię z dobrze ustawionym mentalem. Wtedy wkurzenie mogłoby być znikome lub mogłoby go w ogóle nie być. plus samczyki przestały kopulować i zakładać swoje
  22. Jak już ktoś tu napisał to zwykły scam. A konto zablokowali, bo admini z Sympatii zorientowali się, że identyczną wiadomość z tego konta wysłano do kilku set/kilku tysięcy użytkowników w krótkim czasie kilku godzin po założeniu konta. Widziałem takie coś na Sympatii kilka razy w przeciągu kilku miesięcy.
  23. @Incivtus82Emocje to wskaźnik. Emocje Ci mówią COŚ. Emocje trzeba przepracować. "Nienawidzę ex" odbieram jako skrót myślowy ogółu emocji, które się w Tobie gotują. Rozbierz to na czynniki pierwsze. Z pewnością jesteś na nią zły, masz do niej żal. ale zadaj pytanie O CO? Wypisz na kartce co Ci przychodzi do głowy. Koniecznie NA KARTCE, żeby móc to potem przeczytać. Poza tym pisanie to fizyczny proces "przenoszenia emocji poza Ciebie". Ta kobieta się zmieniła. Ta zmiana spowodowała rozpad Waszego związku. Tej kobiety, którą znałeś JUŻ
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.