Jump to content

przypadkowy_wedrowiec

Użytkownik
  • Content Count

    49
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

19 Dobra

About przypadkowy_wedrowiec

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

161 profile views
  1. Trochę prywaty - mode on Mijają właśnie dwa miesiące odkąd nie jestem z bohaterką wątku. Tak szybko minęło a wydaje mi się jakby to było góra parę dni temu.. Otrzymałem w tym czasie wiele słów wsparcia i prawdy. Od znajomych i od was. Niosly mnie i bez was nie dałbym rady💪 Prawdę mówiąc miałem nadzieję, że po takim czasie będę już nieco dalej w tej drodze do wyprostowania siebie. No ale tak niestety nie jest. Czasami czuję jakbym zrobił krok do przodu i jest wiara, że teraz będzie tylko lepiej, potem przychodzi zjazd i cofam się jakby o dwa. Czasem wstyd mi o tym
  2. Znów ciekawe, celne porównanie Czyli nie miałem szans…😔 byłem z góry na przegranej pozycji…
  3. Wiele osób mi to mówiło. Ale i tak wejdzie w kolejne. Albo już jest. Nie wiem, boję się teraz wiedzieć. Spodziewałem się tutaj większej analizy pod tym kątem, ale jednak tak się nie stało. Tylko wtedy podobno, tylko w tamtym momencie zobaczyłem prawdziwą ją - to nie był widok osoby, którą kochałem. Niestety tak było 🙁 Ja dawałem tego ciepła duużo więcej.. Jak tak pomyślałem, przez te miesiące tylko raz usłyszałem od niej „dobrze, że jesteś”.. Tylko raz. 😥 była akurat pod wpływem..
  4. Czy ukryty nie wiem - sama na ostatnim spotkaniu nazwała siebie narcyzem i toksykiem. Może to tylko takie pierdolenie, a może coś w tym jest, a jeśli jest to ciekawym jest, że jest tego świadoma. W kontekście ltr pewnie tak, wydaje mi się, że dla niej sportem jest taki przeskok co jakiś czas na innego bolca. Wiesz co mi kiedyś powiedziała po jednej z naszych „poważnych” rozmów? Że ona nie umie się jeszcze do końca odnaleźć, bo w jej wszystkich dotychczasowych związkach nie było tyle ciepła i uczucia, nie polegały na takiej bliskości i że to jest dla niej nowość.
  5. Wiem, że to spierdoliłem😞.. to jedna z tych rzeczy, których tutaj żałuję najbardziej, ale już czasu nie cofnę, bardzo chciałem jeszcze zawalczyć i mnie poniosło.. Nie sądziłem wcześniej jednak, że to będzie wyglądało aż tak desperacko 🥺 i chujowo mi z tym, że tak się poniżyłem @Miszka raz jeszcze dziękuję za wszystko, Ty wiesz za co bracie 🤜🤛
  6. Cholera.. Miałem kilka relacji, ale żadna mnie tak nie przeczołgała i nie zmieszała z błotem jak ta. 😓 Zadaję sobie w tym momencie pytanie jak ona mogła mi to zrobić.. ale brzmi ono śmiesznie banalnie w kontekście waszego doświadczenia, treści jakie mogę znaleźć na tym forum i mojej głupoty/naiwności/braku doświadczenia 😥
  7. O japierdole, co mi właśnie uświadomiłeś.. Jak umawiałem z nią szczegóły ostatniego jak się później okazało naszego spotkania proponowałem że po nią przyjadę. Ona nerwowo próbowała się z tego wykręcić kończąc ostatecznie głupim „nie możemy się po prostu spotkać od razu na miejscu?”. Bała się, że zostanie przez kogoś zobaczone ze mną.. czemu wcześniej mi to umknęło 😣 czyli jednak bolec, a mi pierdoliła głupoty 🙁 japierdole… a ja miesiąc marnuje na płacz po niej. Jestem idiotą..
  8. Rodzice pewnie dumni, że co tydzień inne auto i inny bolec do córki podjeżdża. @Miszka ona nie przyjechała się wtedy rozstać. Miała zostać na noc i normalnie by została, pewne nawet bym ją przeleciał, gdybym nie zrobił w tamtym momencie gównoburzy. A potem niby do mnie wróciła, nawet mieliśmy ten wspólny wyjazd, na którym nic nie zauważyłem.. telefonu używała przy mnie, nie kitrała go jakoś po kątach. To powodowało bracia, że nie doszukiwałem się kogoś. No chyba, że tak wybitnie umiejętnie to robiła, że ja naiwny nie zauważyłem, ale może rzeczywiście to moja naiwność
  9. Przy założeniu @Miszka, że w ogóle ta inna gałąź w tym momencie jest. Za waszą (słuszną) radą odciąłem się całkowicie, nie zaglądam ani na milimetr do jej świata. Ona z resztą tez ucieka, tak jak ostatnio na widok mojej znajomej. Zatem nie wiem czy już popuszcza komuś nowemu czy jeszcze jest sama, jak deklarowała na ostatnim spotkaniu (że potrzebuje być całkiem sama)
  10. @Miszka @Denzel ano właśnie, tu tkwi mój cały obecny problem. Nie wyzbyłem się tej nadziei, na ten moment jak głupi wracałbym do niej, wierząc, że tym razem unikniemy błędów. Nie pogodziłem się jeszcze z tym, że to nieodwracalny koniec. Mocno wierzę, że czas mi jak najszybciej pomoże, choć ten najgłębszy dół troszeczkę już ustąpił. Nie będę rozważał opcji co będzie gdy się odezwie, bo czuję, że się nie odezwie. To zawzięta uparta osoba. Nie złamie swojego postanowienia raczej.
  11. @Montella26 Dzięki za historię. Tobie tez @Miszka za powyższe. Ano bracie, bo jestem na jeszcze na tak słabym poziomie wyjebania, że pewnie ruch jakikolwiek z jej strony dałby mi teraz nadzieję. A może po prostu sam chciałbym podbić sobie ego, żeby to moje na końcu było na wierzchu? Po prostu jeszcze nie myślę w pełni obiektywnie. Pigułka, którą mi daliście jest dopiero połknięta. Zanim zacznie działać trochę potrwa
  12. Tak, ma oboje. Ale nie wiem jak wyglądało jej dzieciństwo, skoro jej jakieś zachowanie już w świetlicy szkolnej wywołało reakcję opiekunki. Tak jak wcześniej opisywałem w jej rodzinie musiało być jakieś drugie dno. Po jednym ze spotkań rodzinnych w jej rodzinie powiedziałem jej, że ma fajną rodzinkę i dowcipnych ludków w niej. Odparła dziwnym zdaniem, nie pamietam jak dokładnie wtedy powiedziała, ale jednoznacznie dało do zrozumienia, że wszystkiego nie wiem i to co widzę jest tylko powierzchowne. W czasach szkoły średniej wpadniecie w nieciekawe towarzystwo, były tam tez w
  13. Jeden z powodów, który powinien mnie popchnąć do stanięcia wreszcie na nogi. Narazie działa ledwo ledwo, pewnie z czasem nabierze siły Napisz Czy chęć zemsty/„pokazania jej” jest nieodłącznym elementem „żałoby”? Każdy to przechodzi? Jak się tego wyzbyć żeby przypadkiem nie zrobić z siebie idioty?
  14. Ależ wiem, teraz już wiem.. Pociąg fizyczny do niej i jej uroda, ucieczka przed samotnością, to, że ciężko przychodzi mi rozpoczynanie nowych relacji i brak pewności siebie. A potem szkoda mi było całego wkładu jaki włożyłem w starania o tę relację. Do tego wszystkiego doszedłem w ostatnim czasie po wielu przemyśleniach Problem polega na tym, że bohaterka tego wątku też początkowo miała być plastrem na poprzednią. I zaangażowanie się w to rzeczywiście mi pomogło - zapomniałem o poprzedniej, zobojętniała mi
  15. @Denzel nakreslisz swoją historię? No widzice Bracia, otoczenie podpowiada, żebym szukał nowej dupy i nie czekał - to będzie mi lepiej. Wy z kolei mówicie, że błędem będzie się z tym spieszyć i muszę to najpierw przerobić w głowie, zanim wezmę się za kolejny związek
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.