Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

catwoman

Samice
  • Content Count

    539
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

506 Świetna

2 Followers

About catwoman

  • Rank
    Plutonowy

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

2390 profile views
  1. O nie, nie... Ostatnio czytałam artykuł o kobiecie która usunęła ciążę w siódmym (!) miesiącu, bez zgody ojca; https://fakty.tvn24.pl/fakty-o-swiecie,61/kolumbia-kobieta-przerwala-ciaze-w-siodmym-miesiacu-ojciec-ja-pozwal,1004815.html Powód? Nie była psychicznie gotowa. Nawet nie chcę sobie wyobrażać co czuł ojciec dziecka. Dzieci na tym etapie ciąży są już w stanie rozwijać się poza organizmem matki... Oczywiście to przypadek skrajny, ale jednak będąc kobietą masz pewność, że nikt wbrew Twojej woli (pomijając wypadki) nie zabije Ci dziecka.
  2. Skoro temat pojawił się na forum to wtrącę swoje trzy grosze. A może i inne koleżanki się wypowiedzą? Od razu jak zobaczyłam kto udostępnia ten film to jeszcze przed włączeniem materiału wiedziałam czego się spodziewać. Generalnie odczucia mam podobne do Waszych - kobiety znowu biedne, uciemiężone i przygniecione nadmiarem sprzecznych oczekiwań, a mężczyźni "opresyjni". Rzygam już taką narracją. Jakkolwiek zgadzam się, że oczekiwania wobec kobiet są sprzeczne, to nie da się ukryć, że wobec mężczyzn również. Sama mogłabym wymienić wiele, a nie jestem mężczyzną. Już jednak widzę ten skowyt feminazistek, jeśli pojawiłby się taki film w męskim wydaniu. Inna sprawa, że żaden aktor by się nie odważył przemówić z podobnymi hasłami. "Bądź mężczyzną. Noś ją na rękach. Bądź twardy. Okazuj emocje. Nie okazuj emocji. Twoje dziecko to Twoja odpowiedzialność. Jej ciało, jej wybór. Kobiety chcą zarabiać tyle co mężczyźni. Kobiety chcą by ich mężczyzna zarabiał więcej od nich" itd. Dodajmy jeszcze, że sam spot jest reklamą magazynu modowego "Girls. Girls. Girls. Magazine". Tak, modowego, a więc czerpiącego wymierne korzyści finansowe z tych wszystkich sprzecznych oczekiwań narzuconych kobietom. Hipokryzja level hard.
  3. Good for you. Moje też nie tupią i nie robią jazdy w sklepie, ale już np. kryzys po przyjściu z przedszkola do domu jest mi dobrze znany. I jasne, córce się nie dzieje krzywda, że trzeba dojść do domu, wejść na trzecie piętro, umyć ręce i zjeść obiad, ale bywała w takich sytuacjach drażliwa i nierzadko kończyło się małą awanturą. Osobiście nie uważam, żeby to była moja wina. Uważam, że dziecko uczy się panować nad emocjami, a ta nauka czasami tak wygląda. Masz inne podejście, szanuję to. Każdy zbierze żniwo tego co zasiał i tyle.
  4. Może niejasno się wyraziłam, pisząc, że jej zmęczenie jest zastanawiające chodziło mi o to, że zastanawia mnie czym była zmęczona mając już dzieci w tym wieku Z dalszego opisu wynika, że po prostu jest leniwa. Oczywiście na pewno nie jest to sztywne i odnoszące się do absolutnie każdego rodzica bo zależy głównie od ilości i jakości czasu spędzanego z dzieckiem. Równie bezpiecznie dziecko może czuć się przy tacie. Ten tekst w zasadzie nie dotyczył Ciebie i innych zaangażowanych ojców, co raczej teoretyków wychowania, którzy również znaleźli się w tym temacie. Bo wybaczcie, ale porównywanie okazjonalnej opieki nad dzieckiem do rodzicielstwa, to jak porównywanie wyjścia na divy do małżeństwa. O zasadach i konsekwencji mówić mi nie musisz. Chodzi mi raczej o to, że; Dzieci zostawiają swoje najlepsze i najgorsze zachowanie dla rodziców. Przy mamie i tacie nareszcie mogą być sobą. Dostosowanie się do ogólnie przyjętych norm społecznych kosztuje je mnóstwo wysiłku i energii (im młodsze dziecko, tym ten koszt jest większy). Nic dziwnego, że w domu muszą uwolnić nagromadzone w ciągu dnia frustracje. Dla dziecka trzymanie emocji na wodzy jest dużym wyzwaniem, więc z chwilą powrotu w ramiona rodzica taka ulga jest konieczna. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że dziecko zaczyna płakać, gdy rodzice odbierają je z przedszkola lub od dziadków. Takie zachowanie nie oznacza wcale, że maluch źle się bawił albo źle spędził czas. Mógł się bawić fantastycznie. Jednak w głębi duszy cały czas tęsknił za rodzicami. To naturalne, że gdy dziecko widzi mamę, daje upust skumulowanym emocjom. Dodam jeszcze, że dzieci są różne i naprawdę ciężko porównywać trud wychowawczy każdego rodzica, bo są dzieci których wychowanie jest łatwiejsze, a są dzieci, które mają wyższe potrzeby. Czym innym jest wychowanie jednego dziecka, czym innym dwójki, o większej ilości nie wspomnę. W pierwszych latach życia na ogół łatwiej jest z dziewczynkami niż z chłopcami. Czym innym jest wychowanie dzieci rok po roku, czym innym rodzeństwa gdzie różnica wieku wynosi np. 10 lat. W ramach jednego rodzeństwa dzieci potrafią się skrajnie różnić, więc przenoszenie własnych doświadczeń na wszystkie przypadki i formułowanie na ich podstawie jednoznacznych opinii, jest moim zdaniem słabym pomysłem. A tak jeszcze dodając dwa słowa, to moim zdaniem w opiece nad dzieckiem i "siedzeniem" z nim w domu (mam tu na myśli małe dziecko) najgorszy jest nie "trud" jako taki, ale samotność której się wtedy doświadcza.
  5. @Yolo Nie to żebym deprecjonowała Twój trud wychowawczy, ale w wieku 3,5 i 8 lat to już jest sielanka, więc nie dziwię się, że nie byłeś zmęczony W tym wieku dzieciaki są przez większość dnia w przedszkolu i szkole. Oczywiście zastanawiające jest również zmęczenie Twojej eks dziećmi w tym wieku, choć być może mając je na dwa tygodnie w miesiącu również odetchnęła? Nie bez znaczenia jest również fakt, że na ogół dzieci najgorzej zachowują się przy matce. Powód? Dziecko wie, że matka kocha bezwarunkowo i czuje się przy niej bezpieczne, więc nawet jeśli pokaże jej się z najgorszej strony, to nie będzie odrzucone. To nie jest moja teoria, wygooglajcie sobie IMHO największy hardcore jest do 2,5-3 lat. Moja starsza córa ma 4 lata i od dłuższego czasu gdy jestem z nią sama to jest naprawdę przyjemnie i mogę zrobić przy niej wszystko. Młodsza natomiast choćby dzisiaj gdy robiłam obiad, znalazła pomadkę i rozpaćkała ją po szafie i zabawkach. Przyszła potem, żeby jej rączki umyć... Pewnie powinnam się cieszyć z tych nowych, sensorycznych doświadczeń dziecka, ale jakoś w tamtej chwili nie potrafiłam. Jakiś czas temu przeczytałam pewne bardzo trafne zdanie: Jeśli uważasz, że wychowanie dzieci jest proste, to najprawdopodobniej robisz to źle. Zostawiam do przemyśleń.
  6. Czytam Cię @Eleanor i co tu dużo gadać... niby każda z nas inna, a jednak pewne zachowania to kalka. Jak kobicie zależy to jest dokładnie to; Jest taki cytat, że kobieta jest najsłabsza gdy kocha, a najsilniejsza gdy jest kochana. I jakkolwiek trąci on banałem, to jednak jest prawdziwy. Mimo wszystko masz wiedzę z forum i swoje lata - wiesz, że dół minie. Trzeba to przetrwać, a potem do tego nie wracać. Łatwo powiedzieć, wiem, pozostaje mi więc tylko trzymać kciuki, żeby przeszło jak najszybciej.
  7. Nie mam negatywnych myśli na temat prostytutek, pewnie dlatego, że nigdy nie postrzegałam ich jako "konkurencji". Raczej im współczuję, decyzja o takiej pracy musi być podyktowana albo absolutną koniecznością, albo jest efektem tragicznych wzorców i słabej relacji z ojcem. Dla mnie koszmar. Swoją drogą, w bloku w którym kiedyś mieszkałam, przez pierwszy rok piętro niżej była agencja towarzyska. Zawsze pierwsza mówiłam dziewczynom "dzień dobry", żeby nie czuły się gorsze, choć pewnie wcale się gorsze nie czuły Swoją drogą to miałam kiedyś zabawną sytuację. Wracamy z moim wówczas-jeszcze-nie-mężem z imprezy, podaję adres. I to spojrzenie taksówkarza na mnie... na niego... Chwila ciszy. Dodałam "Ale ja tam mieszkam" I dalej już rozmowa była o agencjach w mieście, taki small talk
  8. @Lalka gratuluję córeczki Ja zanim zaszłam w ciążę bardzo chciałam mieć przynajmniej jedną córę. W drugiej ciąży już bez ciśnienia - jedna córka była, więc bobo w brzuchu mogło być każdym Gdyby było dwóch synów to byłabym już w trzeciej ciąży Nie to, żebym miała coś do chłopców - na pewno bym kochała i uwielbiała, ale bliższy mi jest świat dziewczynek i w mojej głowie jakoś zawsze widziałam siebie jako matkę córki/córek. Udało się w sumie na 200%
  9. To co napisał @Still to prawda, ubrana może w prostackie słowa, ale prawda. Nie ma znaku równości pomiędzy rozwiązłością męską i damską, zawsze to będzie inaczej traktowane bo i z czego innego wynika duża ilość partnerów seksualnych. Tym nie mniej... spotykałam się kiedyś z dość "popularnym" chłopakiem. Wiedziałam, że ma powodzenie wśród kobiet, ale kiedy zapytałam o konkretną liczbę tych, z którymi spał (niewiedza jest błogosławieństwem, dziś to wiem) poczułam obrzydzenie. Dla dociekliwych - "około 50". Kiedy zobaczył mój wyraz twarzy (mam dość ekspresyjną mimikę) zaczął coś tam gadać w stylu "Ale D. (jego kumpel) miał więcej" A ja po takiej informacji zaczęłam się tylko zastanawiać, czy jakiegoś HIVa od niego nie złapię... i znajomość skończyła się bardzo szybko. Przyznam, że poleciałam wtedy na wygląd ("łooo, takie ciacho do mnie podbija"), okazało się jednak, że poza wyglądem zbyt wielu pozytywów nie było.
  10. Do 24 roku życia to w ogóle nie myślałam o dzieciach. Tzn. owszem, chciałam je mieć, ale "kiedyś". Ok. 27-28 lat - to jest w mojej opinii odpowiedni czas na pierwsze dziecko. Ja pierwsze urodziłam mając lat 29, drugie - 31. Generalnie uważam, że dobrze wyrobić się do 35 r.ż. z tematem ciąż i porodów.
  11. Nie wyobrażam sobie nawet jaka to tragedia dla rodzica. Powiedzieć, że współczuję to jak nic nie powiedzieć. Nie ma większej tragedii. Nie ma.
  12. Ja swojej 4-latce mówię, że jak jej nie było to była w kosmosie. Przy czym tak mówiliśmy też z mężem zanim zaszłam w ciążę; "kiedy ta (imię) zejdzie z tego kosmosu", więc u nas to ogólnie przyjęte hasło. Oczywiście córa dorobiła sobie historię o tym, że przyleciała rakietą... Ciąg dalszy, czyli ciążę i sposób przyjścia na świat zna. Młodsza póki co takich pytań nie zadaje A ja sama się zastanawiam, czy w tym kosmosie czeka na mnie jeszcze jedno, czy nie 🙈
  13. To również dla Ciebie była ogromna strata, trudno być wsparciem gdy samemu jest się w rozsypce. Mężczyźni w takich sytuacjach mają trudniej, rodzina i znajomi skupiają się na kobiecie, oczekują że mężczyzna będzie wsparciem, a dla niego często jest to równie trudne. Nie doświadczyłam nigdy straty dziecka, ale jestem pewna, że nie ma nic gorszego. Nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić, bardzo Wam współczuję.
  14. Mi w dniu cesarki ledwo udało się usiąść na łóżko i zsunąć na wózek inwalidzki żeby pojechać na oddział do córki... Trzy dni później ledwo doczłapałam się pod prysznic, pod którym siedziałam skulona. Ja akurat większą jazdę hormonalną miałam po porodzie naturalnym, także nie ma reguły. @Lalka co do znieczulenia to słuchaj @Eleanor. Raczej się nie nastawiaj na znieczulenie, często nie pomaga, a wydłuża poród. Idź do szkoły rodzenia przy szpitalu w którym chcesz rodzić, pogadaj z położnymi... a za rok będziesz taką specjalistką jak my
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.