Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

catwoman

Samice
  • Zawartość

    419
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

254 Świetna

2 obserwujących

O catwoman

  • Tytuł
    Starszy Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnie wizyty

1550 wyświetleń profilu
  1. Kiedyś na mole spożywcze pomogła mi płytka na owady Globol, więc na Twoje robactwo też może pomóc. Jeno dobrze byłoby, żeby w tym czasie nikt nie przebywał w mieszkaniu bo śmierdzi to okrutnie. EDIT: Ale to co podrzucił @Adolf wygląda skuteczniej
  2. Kobiety XXL

    Moje życie to odwieczna walka pomiędzy miłością do jedzenia a chęcią bycia szczupłą ;> Takie 65kg to mój "złoty standard" w którym czuję się OK. Akcje typu "piękna w każdym rozmiarze" to dla mnie zwykłe pierdololo, moim zdaniem piękna kobieta musi mieścić się przynajmniej w granicach normy.
  3. „Jestem szczęśliwym singlem”

    Mam jej jedną książkę kucharską z daniami wegańskimi, jest OK. Bez dziwnych składników typu babka płesznik Ale jej przemyślenia na temat bycia singlem chyba mniej mnie interesują
  4. Pierwsza rzecz jaką pamiętacie w życiu.

    Moja mama w zaawansowanej ciąży, głaszcząca się po brzuchu w pokoju moim i siostry - miałam niecałe 4 lata.
  5. Mając lat 19 spotykałam się z kolesiem - Narcyzem w klasycznym ujęciu tego słowa. Koleś wyglądał bardzo dobrze, przystojny, dobrze zbudowany, słowem - ciacho. Nie ukrywam - poleciałam na wygląd Relacja jednak nie przetrwała próby czasu, kolo przeglądał się w lustrze częściej niż ja (a jak wiadomo kobieta przegląda się we wszystkim co odbija jej lico ), kpił z wyglądu mniej urodziwych, ogólnie - zakochany w sobie. Do tego czerstwy dowcip - coś czego nie wybaczam. Relacja skończyła się szybciej niż się zaczęła, do dziś jestem trochę zażenowana...
  6. No niech będzie, najlepszego mili panowie
  7. Aborcja

    http://dzienniknarodowy.pl/bedzie-wygladac-okladka-najblizszego-numeru-wysokich-obcasow-aborcja-niewiarygodne-zbydlecenie-komentuje-dziennikarz/ Ponoć tak ma wyglądać okładka najbliższego numeru "Wysokich Obcasów". Nawet nie wiem jak to skomentować...
  8. Nie jestem weganką, ale od dziecka nie jem mięsa to się wypowiem. Dyskusja pomiędzy wegetarianami/weganami a mięsożercami jest moim zdaniem bezcelowa. Moralność jest jak dupa - każdy ma swoją. Dla mnie zjedzenie świni jest taką samą abstrakcją jak dla większości mięsożerców zjedzenie psa lub kota. Dla kogoś to jednak co innego i tutaj pole do dyskusji się kończy. Co do względów zdrowotnych - opierając się na badaniach zawartych w książce Campbella "Nowoczesne zasady odżywiania" można z całą pewnością stwierdzić, że białko zwierzęce wyrządza nam więcej szkody niż pożytku, powoduje raka, zakwasza organizm itp. Z drugiej strony wiem, że są badania mówiące, że bez mięsa i witaminy B12 to na starość tylko Alzheimer... Ja się specjalistką w tej dziedzinie nie czuję, nie jem mięsa bo tak każe mi sumienie - jeśli z pożytkiem dla zdrowia to tym lepiej, jeśli nie - shit happens. Chcącemu nie dzieje się krzywda, ja będę ponosić konsekwencje moich wyborów, podobnie jak mięsożercy. Nie zaglądam nikomu w talerz, nie umoralniam. W zasadzie jeśli nie muszę to nie informuję, że nie jem mięsa. "Argumentów" o tym, że jesteśmy drapieżnikami, Bóg stworzył zwierzęta po to by je jeść itp. mam po dziurki w nosie a heheszki, że świnka taka smaczna jedynie mnie żenują. Uważam, że spokojnie można dostarczyć organizmowi wszystkiego czego potrzebuje na diecie roślinnej (poza wspomnianą witaminą B12, ale to też dłuższa historia, bo B12 to tak naprawdę witamina z gleby), ale faktem jest, że trzeba mieć wtedy w kuchni dziwne rzeczy i trochę kombinować. A w nawiązaniu do gotowania obiadów - ja jestem wegetarianką, mój mąż nie, ale nie stanowi dla niego problemu bezmięsny obiad. Ja gotuję, on czasami dorzuca sobie jakąś padlinę, ale zazwyczaj spokojnie najada się bez mięsa. Wiem, że są ludzie którzy nie są w stanie najeść się bez mięsa, ale uwierzcie - nie wszyscy tak mają.
  9. Kobieta z klasą

    Co do wspomnianej gościnności... od czasu do czasu bywam/bywałam u znajomych na noc, dwie. Pamiętam jak spałam u koleżanki w innym mieście. Ona i jej mama wyznaczyły nowe standardy gościnności. Koleżanka przywiozła mnie z dworca, odstąpiła mi pokój, przygotowywała wegetariańskie posiłki, na stoliku w pokoju zostawiła jakieś przekąski i wodę. Nawet piżamę dostałam, ale miałam swoją Ogólnie klasa. Aż mi się wstyd zrobiło, bo gdy ona była u mnie to taka gościnna nie byłam... oczywiście bez siary, no, ale jednak tak jej nie ugościłam. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że młoda byłam ;P Dla odmiany kiedyś jak byłam u kolesia z którym "mieliśmy się ku sobie" to przez cały dzień nie zaproponował mi nic do jedzenia, a siedzieliśmy cały dzień w domu... Dostałam jeno kalafiora z bułką tartą - ukłon w stronę wegetarian Cóż, znajomość nie przetrwała próby czasu... Z drugiej strony kiedyś, gdy lat miałam 17, gościłam u siebie kumpla na 4 dni. Jednego dnia zrobiłam mu na obiad ryż z czymś tam, jebaniutki zjadł i nic nie powiedział, potem jak ja posmakowałam to wyplułam ten ryż bo tak przesolone, że jeść się nie dało. Ale on dał radę... Dobrze, że codziennie wychodziliśmy na miasto to z głodu nie umarł... Dzisiaj mam już oczywiście inne standardy gościnności, żeby nie było. Nauczyłam się nieco od wspomnianej koleżanki W ogóle @Selqet fajna strona, nie znałam jej wcześniej, poczytam w wolnej chwili
  10. U mnie było super, jak co roku Odkąd rodzice się rozwiedli kwasy nie występują, a odkąd w rodzinie są małe dzieci jest jeszcze fajniej. Ja w ogóle bardzo lubię święta, co prawda w tym roku nie robiłam wigilii u siebie, ale lubię ją organizować. U nas wszystko na luzie, żadnej spiny na wielkie porządki, ale potraw na stole jest zawsze więcej niż 12 - każda pani domu przynosi swoje specjały W ubiegłych latach chodziłam na pasterkę, uwielbiam ten klimat, w tym roku nie dałam jednak rady. O świętach myślę zawsze dużo wcześniej i lubię cały proces przygotowań - szukam inspiracji na wystrój chaty albo nakrycie stołu, prezentów żeby były trafione, lubię siedzieć nocą w kuchni, włączyć sobie świąteczne szlagiery Franka Sinatry albo kolędy i sobie pichcić. Święta w ogóle pięknie pachną, uwielbiam absolutnie
  11. Dotyczy: Jaki dla was był rok 2017?

    Myślę, że był to dla mnie całkiem niezły rok. Pokonałam kilka swoich słabości - mniejszych lub większych. Zaczęłam nosić soczewki kontaktowe, co kiedyś wydawało mi się niemożliwe, gdyż nie cierpię grzebania przy oczach Zaczęłam jeździć autem, po 9 latach od zrobienia prawa jazdy. Zmobilizowałam się, wykupiłam jazdy i... jeżdżę Zrobiłam podyplomówkę, która bardzo podniosła moje kwalifikacje w pracy i według promotora - napisałam jedną z najlepszych prac na roku W 2017 osiągnęłam także najniższą wagę od czasów liceum, co prawda po ciąży pozostało po niej tylko wspomnienie ( ), ale wrócę do niej w 2018 ;> Zaszłam w drugą ciążę, urodziłam naturalnie - bardzo tego chciałam, ale nie myślałam, że mi się uda, obawiałam się, że w trakcie wymięknę i będę błagać o drugą cesarkę Dwójka dzieci jest, cel biologiczny spełniony Zaliczyłam kilka dobrych koncertów, co prawda w drugiej połowie roku już siedziałam na dupsku, ale w pierwszej zaliczyłam koncertowy weekend życia, także będę miała co wspominać.
  12. "Mózg mężczyzny" - cytaty wybrane ;)

    Ano, podobnie jest z bielizną wyszczuplającą u kobiet Tylko...
  13. [DOTYCZY] "O pannach cnotliwych"

    Atrakcyjność seksualna mężczyzn idzie w parze ze statusem społecznym :>
  14. [DOTYCZY] "O pannach cnotliwych"

    Swego czasu @Mosze Red (nota bene imponująca lista "Moszów" mi się rozwinęła gdy chciałam go oznaczyć w poście...) założył wątek w którym opisywał różne, nietypowe upodobania seksualne pań. I takich przypadków jak u @badmoon'a tam nie było. A umówmy się, po stylu pisania @badmoon'a raczej nie powiedziałabym, że to osobnik z wyższej klasy społecznej...
×