Jump to content

On_w_dylemacie

Użytkownik
  • Content Count

    11
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

8 Neutralna

About On_w_dylemacie

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Miałem na myśli niebieską kartę, gdzie bezpodstawnie został uruchomiony proces. Takie coś to bydlactwo bo teraz w to już nawet dzieci pewnie będą zamieszane bo do szkoły też pójdzie inf o oskarżeniach wyssanych z palca.
  2. Dzieki wielkie za informacje. Wyczytałem że nie ale może ktoś mądrzejszy jest tu z Braci doświadczonych - czy da się zatrzymać proces na wniosek osoby "pokrzywdzonej" a lepiej zabrzmi osoby która rozpoczęła temat i złożyła wniosek?
  3. Nic. Kłótnia i przekleństwa. Dziś jak rozmawialiśmy po tym jak mi powiedziała nagrywam już wszystkie rozmowy i jasno z nich wynika że nigdy nie uderzyłem ani nic. To że podczas kłótni padną przekleństwa to może i złe ale ja damski bokser nie jestem. No bez jaj. Na szczęście mam to nagrane i sama też powiedziała z płaczem że ona chciala żeby ktoś nam pomógł w formie terapii i ze jej zdaniem to tak wygląda...zgłupiałem jak mi to powiedziała.... Na koniec jak się odsunąć chciałem od niej to zaczęła mówić że chce żeby się wszystko ułożyło i żebyśmy się normalnie przytulali...Pranie móz
  4. Możesz rozwinąć temat jak dokładnie to wygląda? Procedura krok po kroku i co dalej? Właśnie się dowiedziałem że Żona "rozpoczęła procedurę" I poszło kilka dni temu zgłoszenie na mnie. Narazie wiem tylko od niej / zero kontaktu i nic się nie dzieje. Masakra ile zdrowia mnie kosztuje ostatni czas w tym trupowatym związku...
  5. Dzięki z wszystkie rady. Staram się wyciągnąć wnioski. Z innej beczki - relacja mamusia / córeczka a wręcz toksyczny związek w trójkącie z jej matka - może mi to jakoś pomóc przy rozwodzie jakby szła w kierunku orzeczenia o winie z uwagi na zdradę sprzed lat? Jeżeli może mi to pomóc to co powienien zbierać / jakie kwity?
  6. Narazie względny spokój ale sam sobie to muszę poukładać w głowie bo trochę poczytałem na forum i otworzyło mi to oczy. Na dzień dzisiejszy po przemyśleniu wszystkich za i przeciw myślę że najlepsza opcja jest taka - przygotować się dobrze i z głową rozpocząć proces "ostatni gasi światło". Rozumiem że teraz to lepiej nawet uważać żeby w domu browara nie wypić bo może to obrócić przeciwko mnie że pijak i agresywny? Do jakiego stopnia w tym zakresie kobieta może się zeszmacić i starać się wmawiać jakąś agresję czy inne rzeczy żeby na rozwodzie wyjść idealnie?
  7. Proponowałem wspólna terapię i nawet raz byliśmy, później mieliśmy podjąć decyzję czy będzie chodzili i dać znać. Ja potwierdziłem chęć, żona przez 3 tygodnie nie miała czasu żeby się na nią zdecydować i codziennie słyszałem że jutro aż się wkur.łem i ja zrezygnowałem bo jak 2 osoby nie chcą to to sensu nie ma. Teściowa, no cóż przez pierwsze lata powiedziałbym że złota kobieta. Miałem z nią idealny kontakt ale od kilku lat zaczęła przeciągać żonę na swoją stronę a że nas dzieli sporo km to zaczęły się oddzielne wyjazdy przez weekendy itp. Może to tylko moje zdanie ale uważam że to
  8. Dzięki wszystkim za wypowiedzenie się w temacie. Muszę przyznać że prawie ze wszystkim się zgadzam i sam jestem sobie winny bo zamiast na początku stawiać jasno i uczciwie dla obu stron granice to poległem jak dziecko. Myślę że to była wina tego że to nie była jakaś wpadka czy coś tylko wspólna decyzja, ślub, dzieci itp. Po przemyśleniach jak będzie światełko w tunelu to będę chciał walczyć o związek, nie wiem czy dla nas bo przy braku empatii u jednej z osób może to być ciężkie ale napewno dla dzieci bo to byłaby dla nich katastrofa, a dodatkowo przy rozwodzie straciłbym pewnie prawie
  9. No cóż, szybko poszło niestety i już będzie końcówka historii naszego małżeństwa. Właśnie usłyszałem że już nie chce małżeństwa i chce rozwodu. Myślę że teraz już jestem pewny że ktoś jest obok i zastąpił moje miejsce. Teraz walka o dzieci więc chyba będzie jeszcze gorzej, a tym bardziej że zapowiada się walka a nie porozumienie. Pytanie tylko czy jest szansa na wywalczenie opieki nad dziećmi i jak do tego podejść? Ojciec zawsze na przegranej pozycji?
  10. Witajcie, Maciek 35 lat z tej strony, jestem tu nowy. Nieraz widziałem to forum i trochę przeglądałem ale jakoś nie było czasu i na szczęście powodu aby czynnie uczestniczyć...teraz problemy i człowiek szuka wsparcia u mądrzejszych.
  11. Witam wszystkich, to jest moja pierwsza wiadomość na forum i mam nadzieję, że napiszę ją składnie i ktoś pomoże mi się ogarnąć bo...tak wstyd...chłop...ale już na skraju wytrzymałości. Na wstępie zaznaczę, że nie chodzi mi o umocnienie swojego "ja", a bardziej racjonalne podejście i z przyjmę też gorzkie słowa krytyki jeżeli na to zasługuję. Temat jest ciężki...jestem w związku od kilkunastu lat, kilkanaście lat w związku i w tym już 11 lat po ślubie. Oboje jesteśmy przed 40-stką. Ślub z miłości a przynajmniej tak myślę, a ze swoje strony jestem pewny. Mamy dwójkę dz
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.