Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

nieidealny świat

Użytkownik
  • Ilość treści

    249
  • Donations

    100,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

767 Świetna

O nieidealny świat

  • Ranga
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    - North West England

Ostatnio na profilu byli

3397 wyświetleń profilu
  1. nieidealny świat

    Stały rozwój, a i tak problemy.

    To normalne. Im jesteś starszy tym jesteś mądrzejszy a tym samym bardziej selektywny. To, że znajomi okazali się idiotami to żadna nowość, jesteś mądrzejszy więc wiesz już na co zwracać uwagę przy zawieraniu nowych znajomości. Po prostu bądź otwarty w kontaktach z innymi ludźmi a w końcu trafisz na kogoś myślącego podobnie. Zamykać i odcinać się od świata całkowicie to nie jest najlepsza opcja, choć niektórym z tym dobrze. I bardzo dobrze, choć siedzenie kilka godzin w "L"ce jako instruktor pewnie kręgosłupowi dobrze nie zrobi. No popatrz, ja też noszę się z zamiarem kupna kamery Co prawda moje umiłowania filmowe zapewne są inne niż Twoje.. Moje są gdzieś między Backroom Casting Couch a MOFOS A tak całkiem serio to korci mnie sony ax53 "do zabawy" bo ceny zaczynają spadać a stabilizacja w tym ustrojstwie jest naprawdę imponująca. Nie mam ambicji na hype z kręceniem lustrzankami mirrorless no ale może zmienię zdanie. W sumie kilka fajnych szkieł mam.. Z jednej strony jak latam po świecie to i tak targam plecak szkieł i lustro. Z drugiej niektóre moje szkła swoje ważą więc strzelić fotkę to jedno a trzymać to stabilnie i kręcić video to kompletne różne bajki są. Chyba wolałbym takiego soniacza do video z tripów. Jak znam życie skończy się wymianą body na mirrorless i soniaczem Po prostu przyjmij to na klatę, to żadna ujma dla Ciebie. Ktoś jej błysnął intelektem i hajsem a ona bezwolnie rozłożyła nogi i odpaliła Ciebie. Naprawdę nic nie straciłeś. Chciałbyś się całe życie obawiać o to czy Twoja dupa jest Twoja? Bo jak widać ona tego nie wiedziała.. Tak naprawdę gość wyświadczył Ci przysługę, bo uwolnił Cię od niej i pozwolił Ci przejrzeć na oczy. Otrzymałeś DAR, więc wykorzystaj go mądrze. Równie dobrze mogłeś się z nią ożenić, zaciągnąć kredytów na księżniczkę i mieć z nią 3 bachorów a ona i tak dała by dupy innemu bo podjechał by kilkuletnim BMW czy innym Audi Porażka to nic złego. To kolejna cenna lekcja, którą dało Ci życie. Od Ciebie zależy czy wyciągniesz wnioski czy będziesz musiał oberwać kolejny raz "mocniej" by daną kwestię zrozumieć. Zacznij od tych wymienionych, potem w miarę jak zaczniesz mieć pytania związane z tym co czytasz - możemy podyskutować i rozwiać Twoje wątpliwości, względnie polecić inne książki. A i najważniejsze. Wydarzenia, które Cię spotkały tylko CHWILOWO zmieniają Twoją optykę. Jeśli nie będziesz nad sobą pracował, a przede wszystkim był świadomy - to matriks wessie Cię z powrotem wraz z następną różową, niepowtarzalną i jedyną w swoim rodzaju cipką.
  2. nieidealny świat

    Stały rozwój, a i tak problemy.

    Przykro mi Ci to pisać. Takie dupy jak Twoja to ja robiłem w aucie po kilka tygodniowo. Odbierała telefon od misia ściskając mnie mięśniami kegla, mówiła mu że go kocha ♥️ i że zobaczą się jutro 😘 Jeśli dupa po rozstaniu, przy "powrocie" pyta czy z kimś spałeś w międzyczasie, to bądź pewny, że ona dupy dała na 100% 😀 System to oszukała ona, ciągnęła soku z dwóch (lub więcej) kuktasów Bo przecież te nowe pozycje to nie ty jej pokazałeś, co? 😂 A dziwisz się jej? Samym tym, że chcesz jej "wybaczyć" pokazałeś że nie masz do siebie żadnego szacunku. Na przyszłość nie kastruj się już. Nie okazuj słabości. Nie płacz, nie poniżaj się pozwalając dupie wrócić po tym jak wystawiła dupę innemu. Szanuj siebie i swój czas. To nie siedź. Nie masz żadnego powodu by czuć się źle. 1. Pozbyłeś się tępej dupodajki. 2. Ogarnąłeś mieszkanie "za frajer". 3. Pracujesz, robisz jakiś hajs, zwiększasz stan posiadania. 4. Ćwiczysz, jesteś aktywny. Utnij trwale kontakt, zablokuj wszędzie tak byś jej nie widział ani ona Ciebie i rozkoszuj się resztą swojego życia Jak dla mnie masz wszystko czego trzeba, by sięgnąć po znacznie więcej. Dupą się nie przejmuj, sama się następna napatoczy. Rób swoje i bądź skuteczny w budowaniu silniejszego siebie. Ja wiem że jak pierwsza dziurka wybolcowana to jest sentyment, ale nie myśl o tym. Nie rozpraszaj się dupami, nie przejmuj się co ktoś sobie pomyśli. Stwórz nowy plan na siebie odpowiadając sobie np. na takie pytania: 1. Jak mogę stać się lepszy? 2. W co mogę zainwestować zaoszczędzone pieniądze i czas? 3. Jak rozwijać swoje pasje? A co do lektur: 1. Kobietopedia - mistrza ceremonii Marka 2. No More Mr Nice Guy - lata po necie polska wersja 3. Obudź w sobie olbrzyma - Antony Robbins A jeśli nadal uważasz, że jesteś porozbijany to zacznij od książki Pemy Cziedryn - Kiedy życie nas przerasta. Zyskasz właściwą perspektywę.
  3. nieidealny świat

    Brać co dają, czy czekać?

    Nie wojuj chujem gdzie pracujesz - jako zasada ogólna. ALE. Możesz zrobić odstępstwo jeśli: - pracujecie w różnych działach - nie ma nad Tobą zwierzchnictwa - zniesiesz zrobienie z siebie idioty lub publiczne pranie brudów wśród współpracowników - zmiana pracy Ci nie straszna Jeśli wszystkie powyższe Cię nie odstraszają i/lub Twoje jaja są mocno napompowane to chap jak Reksio szynkę. Nic nie obiecuj to nikomu krzywdy nie zrobisz. Bycie chujem zaczyna się wtedy gdy obiecasz coś B a potem będziesz z A. Tak długo jak jest luźno i bez zobowiązań jest "czysto", po prostu powiedz B, że nic nie możesz jej obiecać po spotkaniach z Tobą i tyle Jeśli sama w to wejdzie myśląc, że urobi Cię dupą to w jaki sposób Ty masz być chujem?
  4. Na rekrutację za granicą? Po prostu większa szansa na lepszą ofertę w takich okresach. Ty masz na nic nie czekać tylko działać Fakt, ja pooglądam polską TV od czasu do czasu, przelecę Wydarzenia, Fuckty i Wiadomości i od razu tęsknota za krajem znika na kilka kolejnych miesięcy
  5. Przecież na to jest ssanie jak ja pierdole i to za niezłe stawki nawet dla Juniorów. Nie wiem jak w kraju ale w takim Manchesterze interview to nie problem https://www.jobsite.co.uk/jobs/uiux-designer?salary=30000&salarytypeid=1 Konto na linkedin PO ANGIELSKU i pododawaj do znajomków recruiterów np z Manchesteru Zaczną Cię spamować ofertami jakbyś był hot laską oferującą darmowe blow-joby A i jeszcze jedno. Eldorado rekrutacyjne zaczyna się po nowym roku (nowe budżety) lub po roku fiskalnym (koniec marca)
  6. Nie porównuj się do innych ludzi. Porównuj się do siebie samego z wczoraj.
  7. Wymówka. Byłem managerem IT mając tylko maturę. Pierdolnąłem studia w pizdu i w żadnym momencie nie przeszkodziło mi to robić karierę zawodową. Zbudowałem takie doświadczenie i tak ciężkie pozycje w CV, że jeśli jakikolwiek pracodawca powiedziałby mi teraz, że mnie nie zatrudni bo nie mam jakieś kolorowanki z uczelni wyższej to bym go wyśmiał i wyszedł No i? A jaki masz problem się uśmiechnąć i powiedzieć takiemu patałachowi że ma absolutną rację i zapytać jak długo nad tym myślał? Co, będzie Cię chciał bić? To mu powiedz że jak ma ochotę to mu równego wystawisz Ty masz w sobie takie pokłady lęku, że aż dziw że w piwnicy bez okien nie mieszkasz. Przez okno nie boisz się wyglądać? Znajdź najpierw pracę, wytrzymaj do pierwszej wypłaty dojeżdżając a potem wynajmiesz sobie pokój kątem u kogoś. Jak się chce to wszystko można, a że jest ryzyko - no cóż nie ryzykowałeś wcale przez ostatnich kilka lat, jak Ci to wyszło? Ja w podstawówce dostałem nagrodę za pracę nad własnym charakterem. Wiesz czemu? Bo poczyniłem ogromne postępy w panowaniu nad sobą. Efekt tego był taki, że jak ktoś powiedział mi że jestem głupi to zamiast przypierdolić mu krzesłem również odpowiadałem że jest głupi Prawda, że spore osiągnięcie? W dużej mierze dzięki temu, że zostałem poniekąd zmuszony od małego do "samokontroli" byłem znacznie bardziej "świadomy" tego co się wokół mnie dzieje w latach późniejszych. Ale trzepiesz do pornhuba ile razy dziennie? Jak jeszcze uciekasz od rzeczywistości i świata zewnętrznego? Zapamiętaj, ludzie tutaj chcą dla Ciebie jak najlepiej, ale sam też musisz się wysilić i coś ze swoim życiem zrobić
  8. Bo nikt Cię nie nauczył, że naśmiewającym się z Ciebie ludziom trzeba przyznawać RACJĘ. Jeśli potwierdzasz wszystko co mówią z uśmiechem to wytrącasz im "argumenty". Zabawa się kończy bo skoro Cię to nie rusza to nie ma sensu tracić czas - tak właśnie pokazujesz siłę charakteru. A właśnie - Ciebie to "ruszało". Reagowałeś negatywnie i stąd zamiast "rozbrajać" zaczepki amplifikowałeś je. Wszedłeś w rolę ofiary i stąd te wszystkie negatywne następstwa w postaci wycofania i przede wszystkim NISKIEJ SAMOOCENY. Widzisz, problemy mają to do siebie, że bez prawdziwej refleksji na temat swojego życia - takiego 100% spojrzenia na siebie z boku - pasą się na Twojej niepewności i strachu przed światem zewnętrznym. Skoro z czyjejś perspektywy Twoje problemy to żaden problem - czy to oznacza, że ten ktoś ma większe możliwości niż ty, ukrytą przewagę? Nie, po prostu to wszystko siedzi w Twojej głowie. Jeśli wizualizujesz sobie problem w koło to po jakimś czasie stanie się on Twoim więzieniem i urośnie do takiej skali że "po co żyć" i "wszystko nie ma sensu". I jest to następstwo Twoich (złych) wyborów a nie przyczyna. Wygodniej było Ci wejść w rolę ofiary, zamknąć się w sobie i użalać nad swoją niedolą niż stawić światu czoła. Zdradzę Ci sekret. Na dobrą sprawę "ludzie" mają całkowicie wyjebane na to czy chodzisz prosto czy krzywo, czy masz pryszcze czy łysiejesz. Tak, do pewnego poziomu aspekt "fizyczny" jest ważny jeśli chodzi o tzw. "pierwsze wrażenie", ale to pewność siebie, osobowość i intelekt są "wartością". Ponieważ zawsze czułeś się gorszy to naturalne że masz łaknienie akceptacji innych - a to błąd. Najpierw musisz zaakceptować siebie takim jakim jesteś. Wiele rzeczy można w życiu zmienić ale niektórych po prostu "nie przeskoczysz". Faceci są niscy, łysieją, mają krótkie kutasy itp itd, ale wszystko inne można zmienić. Można zbudować muskulaturę, można się rozwijać intelektualnie, realizować swoje pasje. A coś co przez całe Twoje życie było TRAUMĄ, może stać się TWOJĄ SIŁĄ. Perfekcyjnym przykładem (i to pierwszym z brzegu) tutaj wydaje się Juliusz Sipika - stand-uper. Gość na bank jest bardziej poskręcany niż ty, a mimo to potrafi wyjść na scenę i żartować z siebie, ze swoich wad i nie ma kompleksów na tym punkcie. Nie może zmienić wad genetycznych, ale może się realizować i funkcjonować w społeczeństwie. Tak, zawsze znajdzie się jakiś debil który zakrzyknie coś nie miłego na ulicy, ale o kim to świadczy? O Tobie czy o nim? Obejrzyj to sobie i się zastanów, czy gość ma nad Tobą jakąś przewagę fizyczną? Raczej nie. To dlaczego on nie ma problemu by funkcjonować w społeczeństwie bez użalania się nad sobą a ty masz? Rozumiesz na co usiłuję Cię naprowadzić? To gdzie teraz jesteś to był TWÓJ WYBÓR. Świadomy czy podświadomy (na pewno) to już mniej ważne. Musisz zdać sobie po prostu sprawę, że gdzieś po drodze zdecydowałeś że łatwiej się zaszyć w ciepłym kurwidołku zamiast stawiać życiu czoła. I to jest dla Ciebie DOBRA wiadomość! To była Twoja decyzja, więc możesz ją zmienić. Możesz postanowić sobie, że będziesz od teraz podnosił rękawicę rzuconą przez życie zamiast od niej uciekać. Możesz to zrobić. I jeśli naprawdę tego chcesz - zrobisz! Konsultacja z lekarzem i posiadającym mózg trenerem personalnym i o ile biegaczem nie zostaniesz (zakładam za wysokie ryzyko kontuzji) o tyle klatę w trójkąt pewnie da się zbudować Ale to nadal tylko moje dywagacje. O co tutaj naprawdę chodzi to to: CZEGO TY CHCESZ? Co chcesz osiągnąć? Jakim człowiekiem chcesz się stać? Jakie etapy musisz przejść by tak się stało? Innymi słowy określ swoje cele w rozwoju intelektualnym, osobistym, kariery czy choćby fizyczne a potem do tego dąż. I nie pozwól więcej by czyjaś opinia Cię ograniczała. Jeśli ktoś Ci mówi że czegoś nie możesz to jest to jego projekcja Twoich ograniczeń a nie fakt. Ty widzisz same negatywy ja pozytywy. Wiesz, że nie możesz na nikim innym polegać - to już dużo samo w sobie bo wiesz na czym stoisz. Nic nie możesz stracić a wszystko możesz zyskać. Popracuj nad akceptacją siebie, przeanalizuj swoje życie i wszelkie negatywne odczucia - szukając ich źródła. Zadaj sobie pytanie dlaczego tak się czułeś, a potem jak chciałbyś się z tym czuć - i świadomie zdecyduj że nie będziesz się już więcej czuł dotknięty/poniżony itp itd. Polecam też książkę Pemy Cziedryn - "Kiedy życie nas przerasta" jako wstęp do zyskania właściwej perspektywy. Samo nic Cię nie spotka, musisz sprawić by coś się wydarzyło. "Nic się nie zmieni jeśli nic się nie zmieni." Nikt za Ciebie Twojego życia nie przeżyje. To Tobie ma w nim być dobrze.
  9. nieidealny świat

    Marynarz....

    Hahahahahahahahahahaha Nie mam siły się przestać śmiać Po pierwsze primo nikt Cię nie wymienił z imienia i nazwiska więc na dzień dobry wsadź sobie swoje groźby prawne o pomówienie w dupę. Po drugie primo jesteś dokładnie taką osobą jakiej zarys psychologiczny został tu opisany i potwierdziłaś to tym wpisem sama. Po trzecie primo-ultimo, z radością mogę się pofatygować na waszą rozprawę sądową i wyrazić swoją opinię, że masz coś nie tak z deklem - i wiesz co? MAM DO TEGO PEŁNE PRAWO Powodzenia życzę w ciąganiu braci po sądach PS. No nadal nie mogę.. ciągle rechoczę...
  10. nieidealny świat

    Czy warto uderzać?

    Czy warto uderzać? Bicie kobiet to dość kontrowersyjny temat. W moim przekonaniu jak uderzy to oddać jak najbardziej, sam z siebie nie bije - to była by dla kobiety nobilitacja z mojej strony A tak na poważnie: Zarzucasz wędkę z przynętą, jak złapie to ciągniesz, jak nie to odpuszczasz na jakiś dłuższy czas i ponawiasz. Kilka razy nie złapie to... nic W tym czasie powinieneś mieć ugadanych kilka innych i dawno o niej nie pamiętać Chcesz zwrócić jej uwagę? Umów się na kawę z jej najlepszą przyjaciółką lub laską, której nienawidzi Efekt murowany Chcesz rady? Nie zastanawiaj się nigdy co obca dupa sobie o Tobie pomyśli i jak Cię zaszufladkuje. Jak nie wyparłeś z siebie białorycerza to udawanie, że nim nie jesteś jest jeszcze gorsze bo ona Cię w końcu przejrzy i notowania od razu lecą na łeb Nikogo nie udawaj. Bądź sobą. Rób swoje. Imponuj siłą swojego charakteru i konsekwencją w działaniu to od dup się nie opędzisz. Cel. Plan. Realizacja.
  11. Normalnie aż ją widzę oczyma duszy. I galopuje ona ze swobodnie z rozwianą grzywą po tęczy.... Jak pierdzi to kwiatkami a brzmi to jak chichot jednorożca... Wytłumaczę Ci. Jak ma płodne to się patrzy z zainteresowaniem, jak nie ma płodnych to się nie patrzy z zainteresowaniem. Skomplikowane prawda? Jak nie wykonasz żadnego ruchu, tylko się lampisz jak idiota np w busie zamiast podbić i swobodnie pogadać o "niczym" to wrzuci Cię w kategorie "nie męski" i zacznie patrzeć już tylko z pogardą. Podstawowy, fundamentalny i piramidalnie głupi błąd. GÓWNO CIĘ OBCHODZI co ona sobie pomyśli. Podoba Ci się to podbij, zażartuj, wpraw ją w zakłopotanie i sprawdzaj reakcję Zareaguje negatywnie to natychmiast obracasz w żart "szkoda że nie widziałaś swojej miny", parskasz śmiechem i się oddalasz. Zero spuszczania się nad tym co ona sobie może pomyśleć. Robisz swoje, będzie zainteresowana to kujesz żelazo póki gorące, nie to odpuszczasz bez żalu - nie ta to następna. W sensie 33 letni prawiczek? To najpierw wsadź kutasa w jakąś przypadkową żywą cipkę i spuść się na prawdziwą (a nie wyimaginowaną) kobietę kilka razy zanim zaczniesz bawić się w podchody i "bycie" z kobietą No fajnie. Nawet zauważyłeś problem. Jakieś przemyślenia jak to zmienić? Zmęczyłeś mózg chociaż chwilę co z tą informacją zrobić? W ogóle CHCESZ to zmienić? – W moim życiu przeczytałem dwie książki... – Doprawdy? Co to było? „Poczytaj mi, mamo”? – Jedna z nich to „Ojciec chrzestny”. Gdybyś ją przeczytał, to wiedziałbyś, że pieniądze to nie wszystko, że nie zdradza się przyjaciół i nie dmucha ich żon. Ale, niestety, napchałeś sobie głowę jakimiś pierdołami o żabach i teraz na siłę próbujesz zainteresować tym innych. Nie, Krzysiu? Innymi słowy zapchałeś sobie dyńkę jakimiś opowieściami o wyimaginowanym przyjacielu i teraz twoje postrzeganie jest przez te informacje jak i wbudowane w ten system "poczucie winy" - skrzywione Czyli chcesz nam powiedzieć, że jesteś jakimś mega-creepy gościem łażącym po świecie/jeżdżącym autobusami, który lampi się na bogu ducha winne kobiety i próbuje oszacować "jak bardzo" ona się na niego patrzy by potem na tej podstawie opracowywać całą kompletnie wyssaną z dupy teorię na temat tego co ona sobie myślała i co oznaczała każda zmarszczka i drgnięcie mięśnia. Jest moc Dobra aż przykro kopać leżącego. Szybkie odpowiedzi na Twoje przykre rozterki. - Ruchać 23 latkę mając 33? TAK. - Bajerować dupę w miejscu pracy? MOŻNA - ale tylko jeśli to są różne działy a ty nie masz oporów zrobić z siebie idioty i ewentualna zmiana pracy Ci nie straszna. - Czy powinieneś wchodzić "w związek"? NIE! Z Twoim nastawienie to dowolna panna wpierdoli Cię pod pantofel i owinie wokół palca. Zadam Ci kilka pytań kontrolnych: - Jakie ty masz priorytety w życiu? - Co chcesz osiągnąć? - Czego oczekujesz od kobiety? Plus pytania środowiskowe: - Jakie miałeś relacje w domu rodzinnym? - Jak kształtował się kontakt z ojcem? - Jakieś rodzeństwo? Byłeś najmłodszy? - Jakieś silne postacie w Twoim życiu, na których chciałeś się wzorować i dlaczego? - Jak uważasz, co spowodowało Twoją "nieśmiałość"? - Jak z wyglądem? Sylwetka? Wzrost? Waga? Nadwaga? Włosy? Wczesne łysienie? Cera? Pryszcze na ryju? - Co sobą reprezentujesz pod względem finansowym? (bo jeżdżenie autobusem to średni sposób na budowanie swojej wartości w oczach jakiejkolwiek dupy) Moim zdaniem jesteś głęboko wycofanym, bez silnego wzorca męskiego za czasów dorastania, zamkniętym w swoim świecie gościem, któremu dobrze jest w jego pieprzonym kurwidołku zwanym przez innych "strefą komfortu". Jeśli odwzajemnienie uśmiechu przerasta Twoje możliwości interpersonalne a wizja podbicia i zagadania "co tam?" napawa Cię paniką to masz zaje-kurwa-w-chuj do przepracowania. Jeszcze napisz, że jesteś wege i pijesz tylko mleko sojowe. Zdejmij. Cipkę. Z. Piedestału. Do przeczytania: - Kobietopedia - Stosunkowo dobry - No More Mr Nice Guy A potem czekamy na Twoją własną analizę na temat tego co napisałeś. I podpowiem Ci - bo sądzę, że i tak nie dość czytelnie dla Ciebie napisałem - Twoje relacje z dupami (a raczej ich brak) to nie PROBLEM tylko NASTĘPSTWO PROBLEMU. Odpowiesz na pytania to można będzie o czymś dyskutować, jak na razie obraz Ciebie rysuje się jako marudny, bojaźliwy gość bez twarzy, na którego nigdy nie zwróciłbym uwagi a co dopiero kiedykolwiek poczuł się przez Twoją obecność zagrożony.
  12. Fajnie poczytać problemy świeżaka, po czym na drugiej stronie znów święta wojna o to czy ruchanie mężatek to złoooo czy nie Po 1 primo. Nie miej żony to Ci jej nikt nie wyrucha. Po 2 primo. Jeśli Twoja żona nie wie, że jest Twoją żoną - to skąd przypadkowy bolcownik ma to wiedzieć? Po 3 primo-ultimo. Suka nie da pies nie weźmie. Reasumując - w aspekcie społecznym ruchanie cudzych kobiet jest nie w porządku - ALE - ruchający cudzą kobietę "na raz" nie wnika czy ona kogoś ma, bo po co? Bolcownik pokazuje menu, w ofercie którego jest kiełbasa do op*dolenia, pani chętna więc chapie dzidę. Przypadkowy gość udostępniający bolca Twojej kobiecie nic Ci nie obiecywał i najpewniej nie wie nic o Twoim istnieniu. Masz mieć do kogoś żal, miej go do swojej "ukochanej". Zupełnie innym levelem kurestwa i tematem na inną rozmowę jest ruchanie zajętej kobiety wiedząc o tym, że rozpierdala ona tym samym swoją rodzinę. --- Wracając do właściwego tematu @adam922. Napisano Ci całkiem sporo ale podsumujmy. Kobieta strzela Ci fochy o gówno argumentując, że ty mogłeś to ona też może. Nie może zabłysnąć w Twoim towarzystwie. Shit-testuje Cię wracając bez Twojej wiedzy do domu. Ad. 1 Ma rację w zakresie, że skoro ty jej strzelałeś "fochy" to ona też będzie. Wiesz dlaczego ma rację? Bo to facet ustala zasady gry. POZWOLIŁEŚ sobie na dziecinne fochy wiec zbierasz teraz gówno-argumentację kobiecej logiki. Masz to na własne życzenie. Facet powinien wymagać najpierw od siebie a dopiero potem od innych. Ty nie wymagałeś od siebie a teraz oczekujesz innego zachowania od niej? - Nie nakreśliłeś ramy akceptowalnych zachowań, nieprzekraczalnych granic i swoich oczekiwań wobec niej. - Nie pokazałeś konsekwencji jakie możesz wyciągnąć za przekroczenie granic. - Nie uwiarygodniłeś swojego stanowiska poprzez konsekwencję w działaniu. Po prostu przyznaj, że dostęp do Cipki był dla Ciebie ważniejszy niż cokolwiek innego Ad. 2 Panna może być głęboko niedowartościowana. Napisał bym wprost, że to ATENCYJNA K...... obieta Jednak z tego co napisałeś wynika raczej, że ona miała poważniejszych graczy niż TY jako orbiterów więc z jej strony jest niebotyczną zniewagą, że śmiesz nie poświęcać jej uwagi przy znajomych. Ona ma rozdmuchane ego przez orbiterów a jednocześnie usiłuje na siłę potwierdzić swoją "wartość" na rynku seksualnym. Jesteś na naprawdę świetnej drodze żeby myszka puściła Ci się z pierwszym przypadkowo napotkanym alfa Ad. 3 Shit-test z wychodzeniem i wracaniem do domu to majstersztyk kobiecej manipulacji w jej wykonaniu. Jak to bodajże @zuckerfrei zauważył, chciała wpierdolić Ci masywne poczucie winy. Masz się czuć źle, że nie zwracałeś na nią uwagi i nie dawałeś jej atencji (przy może atrakcyjniejszych niż ty samcach). Paradoksalnie gdybyś nie miał oczu przysłoniętych jej waginą zauważyłbyś, że takie zachowanie to jawny i oczywisty - BRAK SZACUNKU. Ona wychodząc udowodniła że ma Ciebie i to jak się poczujesz w dupie. Chodzi tylko O NIĄ. To kurwlewna poczuła się urażona. A ty jeszcze za nią nie pobiegłeś. CHAMIE TY. Chcesz znać moją radę odnośnie tej panny? Są dwie opcje. 1. Każ jej spierdalać. + problem z głowy + są inne dupy + nowa cipka smakuje lepiej - chwilowy brak dostępu do cipki - oczywiście będziesz najgorszy co powinieneś przyjąć z radosnym uśmiechem 2. Oświadcz się jej. + więcej seksu - chwilowo - chyba że będziesz zwlekał ze ślubem - ślub, dzieciak, kredyt na 40 lat - dalsza degradacja relacji - zero seksu w dłuższej perspektywie (po pierwszym bachorze) - panna dopierdoli Ci rogi na bank bo już udowodniła jak bardzo Cię szanuje - obwini za to Ciebie, bo nie poświęcałeś jej uwagi, kochałeś za słabo, za mocno - wybierz sobie - zapewne zmyśli przemoc w związku lub Cię do niej sprowokuje, rozwód, zakaz zbliżania się do chaty, którą będziesz spłacać i alimenty Nie jestem w Twoich butach i może się nie znam. Ja tylko swego czasu rżnąłem jak pojebany takie pyskate dupy jak Twoja, dokładnie takim misiom jak ty, nawet nie wiedząc o ich istnieniu. Wybierz swoją przyszłość sam
  13. nieidealny świat

    Pomoc! Żołnierz nie staje!

    W młodym wieku bez fapania to można czasem pierdolca dostać Jak Cie roznosi to fap, tylko nie do porno a tzw. "pamięciówki" Mniej stresu, nie spalaj się że musisz "sprostać" bo tak właśnie wrzucasz sobie ciśnienie na bańkę które nie idzie we freda Garść porad "z życia" napisałem kiedyś tu: TL;DR: Aktywność fizyczna, właściwa dieta, witaminka D3, L-Arginina + L-Cytrulina (oba sprzyjają nasilonej syntezie NO), L-Carnityna (podnosi jakość i objętość spermy). Na "odblokowanie się" dobra może być jednorazowa MAŁA dawka Viagry/Cialis - jak Ci kuśkę napompuje i zerżniesz jak dzik to blokada psychiczna znika. Gumowy pierścień erekcyjny to podstawa jak staje ale flaczeje Bo w życiu TWARDYM trzeba być, nie miękkim.
  14. nieidealny świat

    Piekło rozwodu.

    Wow... po prostu wow... Dobre skojarzenie - paranoja. Mhmmmmm Pięknie.. BARDZO możliwe. Gość albo się ewakuuje albo przygotowuje do wyjścia z 10 piętra do spokoju. Ex-małż czuje że przeinwestowała i buduje sobie grunt pod powrót. Czysty przykład małpki która po przeskoczeniu na nową gałąź nie czuje się już tak pewnie i usiłuje złapać poprzednią tak długo "aż się wyjaśni" I dlatego nie jedź po jego matce, a przynajmniej w jego obecności. On ma swój mózg, widzi co się dzieje. Do ex-małż podchodź tylko "biznesowo". Taksówki jeżdżą, niech sobie walczy, to nie Twój problem, żeby za jej nowym bolcownikiem latać i go szukać. A co do Twojej matki... Oświadcz że jak nią manipulowała tak daje się jej manipulować dalej. Wygarnij dokładnie to co tu napisałeś i tyle. Wdech, wydech, ćwicz opanowanie - bo w takim cyrku jaki ci ex-małż funduje będzie Ci potrzebne.
  15. No jak gówno umiesz to oczekiwań płacowych nie możesz mieć kosmicznych. Bez żadnego doświadczenia powinieneś łapać cokolwiek w danej branży i rozkminiać na co jest ssanie zdobywając doświadczenie. A jak z językiem? Gdybyś gadał w miarę, miał dobre zdolności interpersonalne i krzyknął na początek 28k to coś takiego mogło by być w Twoim zasięgu: (link https://www.totaljobs.com/job/83762167?WT.mc_id=A_RE_IDPPC_MP3_UNB_4_TJ ) Jak widać są skłonni dać nawet 38k ale do tego musiałbyś mieć jakieś minimalne doświadczenie, język, umieć się dobrze zaprezentować i być otwarty i pozytywnie nastawiony Jeśli nie masz doświadczenia to dobrą zasadą jest posiadanie minimalnych wymagań płacowych, albo wręcz "żadnych" i być co do tego szczerym. Mówisz wprost, że nie znasz terenu, kulejesz z językiem i nie wiesz ile jesteś wart dla nich biznesowo, niech Cię sprawdzą za pensję którą uznają za rozsądną tak by Ci się opłacało przylecieć i powalczyć i jeśli się nadasz to nie musisz się obawiać, podniosą Ci sami żebyś im nie uciekł, tutaj specjalistów sobie podkupują CV po angielsku (oni piszą je inaczej więc poguglaj jak to wygląda) jakiś list motywacyjny że szukasz nowych wyzwań, chcesz się sprawdzić, nie boisz się relokacji i np. możesz przylecieć na interview w ciągu miesiąca lub możesz go odbyć z nimi na skype. Ważne jest żeby zaznaczyć, że możesz przylecieć na interview bo pokazujesz że jesteś "poważny" choć skype w większości przypadków załatwia sprawę (nawet jeśli to będzie skype interview to wysil się i załóż białą koszulę i marynarkę ) ZANIM zaaplikujesz do jakiejkolwiek roboty w Anglii "z ogłoszenia" kup na allegro kartę z o2 czy innego operatora z UK i zagadaj wśród znajomków żeby ktoś Ci ją doładował za 10gbp (z polskich kart nie było można jeśli dobrze pamiętam) - angol musi mieć numer na który nie będzie się bał zadzwonić Aplikujesz do rekrutera, który oddzwoni i Cię wypyta i wybada co możesz a co nie. To też pierwszy test Twojej komunikatywności i to na podstawie tej rozmowy rekruter stwierdzi czy się nadajesz i czy może podesłać Twoją aplikację firmie. Więcej napisałem tu: Jest tam sporo informacji odnośnie przyjazdu do UK i ogarnięcia się na miejscu
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.