Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

nieidealny świat

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    350
  • Donations

    100.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

nieidealny świat last won the day on March 4

nieidealny świat had the most liked content!

Community Reputation

1166 Świetna

3 Followers

About nieidealny świat

  • Rank
    Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

4940 profile views
  1. Każdy gra tak jak najwięcej zbiera. To co działa dla mnie nie będzie dla Ciebie i odwrotnie. Na tym forum to wręcz niewypowiedziana zasada i trochę dziwne, że muszę to co jakiś czas zaznaczać. A, i nie przeszkadza mi to wcale być zimnym i stanowczym sukinsynem Poza tym bycie stanowczym nie wyklucza bycia miłym i elokwentnym Na długość kutasów licytować się nie będę, swoje poruchałem, na pewno więcej niż niejeden śmiertelnik przez całe życie Zdefiniuj prawdziwego faceta zatem Już widzę jak pryszczaty niski suchoklates podchodzi do laski 9/10 i rzuca "idziemy do mnie czy do Ciebie" Nie mówię, że to niemożliwe, tylko że gość musiałby mieć zajebiście niski i władczy ton głosu mając jednocześnie przeszywające i wnikliwe spojrzenie +milion do pewności siebie Złoty rolex też by nie zaszkodził... Koniec końców podryw to marketing, to nic innego jak skuteczne sprzedanie swojego wizerunku. I masz rację, dobry produkt sprzedaje się sam np. wchodzisz z atrakcyjną lalą do klubu to wszystkie są zainteresowane Za czasów gdy byłem "młody i głupi" i pukałem pannę za panną, to gdy dorobiły mi etykietę bad-boya pod tytułem "wyruchał i zostawił", następne same się zaczęły ustawiać "w kolejce" Wracając jednak do meritum, podejście na tej przykładowej ulicy do zupełnie obcej dupy to diametralnie inne realia, bo panna wie o Tobie TYLKO tyle ile jest w stanie zobaczyć i usłyszeć czyli ubiór, fryz, sylwetka, sposób poruszania się, ton głosu, sposób mówienia itp. itd. I znów, ja czy ty możemy o tym nie myśleć i robimy to podświadomie, ale bracia tutaj nie pytają bez powodu, dla nich to nie jest oczywiste.
  2. DOBRZE. ŹLE. Widzisz miałeś kontakt wzrokowy a to już jest tzw. "miękka piłka", której NIE WYKORZYSTAŁEŚ. Teraz musisz liczyć na to, że jak zobaczy Cię za tydzień to nadal wzbudzisz pozytywne uczucia, a może akurat wstanie lewą nogą, ma zaraz dostać okres czy cokolwiek innego i dupa zimna, możesz ją wręcz wtedy do siebie zrazić jak podbijesz "nie w porę" Innymi słowy - jeśli masz okazję i wszystkie pozytywne znaki - ATAKUJ OD RAZU. Czekając czy odkładając na kolejne spotkanie ZMNIEJSZASZ swoje szanse, bo przecież ona głupia nie jest - wykalkuluje sobie że zbierałeś się w sobie tydzień/miesiąc/rok tym bardziej że i ONA zwróciła uwagę że ją obcinasz Ja jak panna łapie kontakt wzrokowy to od razu zaczynam się do niej uśmiechać jak pojebany, co automatycznie włącza jej uśmiech - a wtedy można podbić i przypieprzyć się o ten uśmiech z tekstem "no fajnie się uśmiechasz, a jak masz na imię?" I "płynę" z tematem (metafora pływacka nie zamierzona ale pasuje) Dobrze, ale da się lepiej. Podbijasz z bananem na ryju i pytasz "cześć, wolisz kawę czy herbatę?" cokolwiek nie odpowie odpowiadasz, że "fajnie, kończysz o 17?" jak się nie wykręci to ustawiasz się z nią na konkretną godzinę po czym dodajesz, że "w sumie to cham z Ciebie Młody Samiec jestem" ona Ci rzuci Jessica czy cokolwiek to od razu "widzimy się o X Jessica" Szybki blitzkrieg i zanim sobie zdąży w głowie poukładać co się właśnie stało, to już jesteś z nią umówiony i oddalasz się z bananem na ryju Co do zasady pytania z ograniczonym wyborem albo A albo B lub wprost sugerujące odpowiedź. Tak samo nie pytasz CZY się napije tylko CZEGO się napije - niby mała różnica - ale w ten sposób omijasz częściowo proces decyzyjny pod tytułem "czy w ogóle chce z tobą cokolwiek pić" przechodząc gładko do konkretnego płynu którego ma ochotę się napić. Itp itd Potwierdzam Ja uderzałem w trochę inną nutkę ale tekst o chłopaku to najczęściej shit-test, a jak z każdym takowym - wcale się nie przejmuję - U góry dają fajną kawę, chcesz latte? - Mam chłopaka. - Ale ja Cie pytam o kawę a nie o status matrymonialny. Słodzisz? - Nie. - Dobrze, narkotyki to zło. No na co czekasz, chodź, kawa sama się nie wypije. Co do zasady pozytywne odpowiedzi podbijam i amplifikuję, negatywne ignoruję lub obracam w żart czy wręcz przeciw niej samej jeśli mogę użyć do tego wcześniejszy kontekst wypowiedzi Dobra postawa, wypięta klata, dobre ciuchy, niecodzienny charakterystyczny perfum, pewność siebie i banan na ryju. Do tego elokwencja, ukwiecenie języka wplataniem dużej ilości określeń oraz zadawanie podkręconych i delikatnie dwuznacznych pytań zawsze na propsie No i białe zęby i banan na ryju jakbym za mało o tym napisał Uśmiechając się poniekąd wymuszasz uśmiechanie się panny (no chyba, że jest socjopatką - dobry test). Nawet sztuczny uśmiech stymuluje wyrzut hormonów szczęścia... W grze uwodzenia wszystkie chwyty dozwolone. Bo? Zaobrączkowanych rozumiem - rodzin się nie rozpierdala, ale zajętych? Jak jest z fajtłapą to i tak pójdzie w pizdu, czy z Tobą czy z innym Paradoksalnie rzecz biorąc działasz na korzyść fajtłapy bo 1. pozbywa się problemu (o którym nawet nie wiedział, że go ma) 2. ma szanse się ogarnąć i wyhodować jaja 3. może przestać być pizdą w przyszłości. Pomijam już całkowicie, że jakbym miał łyknąć wszystkie ściemy o chłopakach żeby mnie zbyć.. Jak ma chłopaka to z Tobą nie pójdzie, proste. Jak pójdzie to nie ma chłopaka, tylko zapomniała go jeszcze o tym poinformować.
  3. Jeśli chodzi o związki to jest to GŁÓWNY powód dlaczego ludzie zostają ze sobą, nawet pomimo tego, że się czasami otwarcie nienawidzą - na ten przykład "bo dzieci" (które właśnie tym utopionym kosztem są). Paradoksalnie samiec zostający z samicą przez wzgląd na dzieci odkrywa karty przed samicą, daje jej na złotej tacy swoją słabość i jeśli samica kiedykolwiek będzie chciała Ci zadać ból (a to nie kwestia "czy" tylko "kiedy"), bądź pewien, że wykorzysta każdą Twoją słabość - a zwłaszcza tę. Pomijam fakt, że jakoś tym samym ludziom do łba nie wpada, że dzieci chłonące wrzaski i pasywną agresję codziennie na normalne nie wyrosną. Weź pod uwagę, że to co mu się nie podobało wizualnie wynikało z jej cech charakteru i to właśnie starałem się mu tutaj pokazać. Zapewne jak się poznali to nie był to aż taki problem, on dopiero zaczął narastać wraz ze stażem związku i jej rosnącą pewnością, że jej nie zostawi - a co za tym idzie mogła sobie coraz bardziej folgować. Dlatego właśnie zasady trzeba nakreślić NA POCZĄTKU związku i się ich trzymać. Każda kobieta będzie was testować jak daleko może się posunąć. To naturalne, więc nie ustępujcie nigdy pola. Tak długo jak nie rzucisz się na "cokolwiek". A jak już zobaczysz wypięty przypadkowy tyłek "na raz" to załóż gumę. Co Cię powstrzymuje? Albo sam się wynieś albo każ jej się wynieść. Nie znam dokładnie sytuacji mieszkaniowej ale zerwanie, a potem dalsze mieszkanie to PCHANIE się w gips. Laska w przypływie furii sprowokuje Cię byś jej pierdolnął, przyjadą smutni panowie, pani się popłacze to doklepią Ci usiłowanie gwałtu i jesteś załatwiony. Spróbuj później pracę znaleźć z łatką damskiego boksera/gwałciciela Nie pomnę już co będzie jak pójdziesz przypadkiem przez stek kłamstw pierdzieć w pasiak za niewinność Pamiętaj, jesteś silniejszy, masz przewagę - możliwe nawet że i psychiczną - ale jeśli nie daj latający potwór spaghetti dojdzie do konfrontacji w obliczu prawa, to poczujesz cały jego majestat w swoim głębokim gardle. Oczywiście to najgorszy z najgorszych scenariuszy, ale... pierdolniętych dup nie brakuje. Uwierz mi. Ale PO CO ty z nią na jakiekolwiek tematy rozmawiasz? Robiąc to znów grasz w jej grę, zamiast robić to co zaplanowałeś. Jedyne co jej dobitnie demonstrujesz to to, że nadal Cię rusza I jeśli to prawda to ja bym nie mógł spokojnie zasnąć w tym samym mieszkaniu. Rozlicz się z panną i albo jedno albo drugie niech spierdala. Natychmiast. Tak długo jak będziecie siedzieć pod tym samym dachem to dla niej NIE JEST i NIE BĘDZIE KONIEC. To kolejna odsłona GRY. Tnij znajomych którzy wolą ślepo wierzyć jej niż spojrzeć na fakty, to chuj nie znajomi. Miej jaja, podbijasz twarzą w twarz do osób, które myślisz, że "rokują" na dalszą znajomość, krótko wyjaśniasz jak stoi sytuacja i czy mają z tym problem - bo jak mają to kończymy zabawę i miło było poznać. Króciutka piłka, wszystko jasne, wtedy jak ktoś zagra pod nią po takiej rozmowie to dobitnie udowodni kim jest Bez tego to potem dramy, że ten temu coś powiedział a może nie powinien, ale nie wiedział, że ty się zdenerwujesz itp itd Krótko i stanowczo. Odcinaj co zbędne a reszcie OZNAJMIAJ jakie są zasady gry z Tobą względem niej, pasuje spoko nie to narta. Poszukam tego Twojego wątku później bo lśniącą zbroją i "moja myszka taka nie jest" wali po oczach, że aż boli. Miałeś swój reality check. Życie bywa i JEST brutalne, a kobiety to MISTRZYNIE snucia intryg i tworzenia dram. Co gorsza niektóre MUSZĄ tworzyć wiecznie problemy by ciągle jakiś głupek je ratował Nie bądź tym głupkiem. Spodziewasz się po kobiecie autorefleksji???????? Musisz jeszcze spooooro poczytać. I raczej odpuść sobie związki na stałe w najbliższym czasie.
  4. Witam bracia, jestem CTO w sporej firmie w UK. "Lider rynku" w danej dziedzinie itp itd Jakby jakiś senior/full stack php dev szukał pracy w UK w okolicach Manchesteru możecie się odzywać Kończę już rekrutację chwilowo ale mam jeszcze jedno miejsce na senior deva ze stawką do 45k/rok Jak ktoś chętny to atakować na priv.
  5. Ad1. To już Ci tłumaczyłem aczkolwiek się powtórzę, skoro jej ojciec Ci docinał że księżniczki nie masz czasu wozić to trzeba było np, oznajmić triumfalnym tonem "kochanie, problem się rozwiązał, Twój tata zgłosił się na ochotnika" Ad2. Byłem z takimi dupami Jak byłem głupszy i dużo młodszy to taka akcja była dla mnie wielką flagą ostrzegawczą. Jeśli po odebraniu jej ODROBINY kontroli nad tym gdzie jesteś i co robisz ona zachowuje się irracjonalnie, to zastanów się co będzie jak Cię wyśle po kaszkę dla dziecka i nie będziesz wracał o 2 minuty za długo Wyobraź to sobie bardzo dokładnie, bo dokładnie to Cię czeka jeśli z nią zostaniesz Każdego. Pieprzonego. Dnia. Ad3. A to raczej norma. Nie musi walczyć o Twoje względy, chce Cię jedynie przy sobie zatrzymać by jej rodzina po głowie nie jechała żeś ją zostawił. Najpewniej jest bardzo otwarta na nowe bolce które zasypią ją cebulionami i rozwiążą wszelkie życiowe problemy życiowe za nią Trzyma Cie i rozgląda się za orbiterami. Na zimę będzie milsza bo święta, rodzina, naturalnie mniej orbiterów Ad4. Nie trzyma diety? Nie możliwe... Gdyby tylko ktoś mógł to przewidzieć i Ci o tym powiedzieć Ad5. Ty to jesteś szczęściarzem ale nie myl tego z jakąś jej szlachetnością. Równie dobrze mogła powiedzieć że członek ci w anusa i nie zobaczył byś ani kasy ani dołożenia się do czynszu. Swoją drogą fakt że dokłada/ma dokładać Ci się do czynszu w jej oczach był właśnie powodem by się długiem u Ciebie nie przejmować. Ona wspaniałomyślnie ratuje Cię z opresji. To jedna z najbardziej aseksualnych rzeczy na świecie. No chyba że dupa jest dominą a ty pizdą - ale to nie ta sytuacja Ad6. No jasne, a czego się spodziewałeś? Problem w związkach, które już trwają jest taki, że jak ustalisz zasady na początku tak później ruszenie ich w niewygodnym dla niej kierunku spotka się z silnym oporem. "wcześniej taki nie byłeś", "ktoś na Ciebie źle wpływa", "ty mnie już chyba nie kochasz" Ostatnie jest moim ulubionym tekstem Stosuję go w ramach dywersji nagminnie Ad7. O ile na shit test zareagowałeś pierwszorzędnie nie przejmując się - o tyle na wstępie oblałeś w ogóle czegokolwiek jej zabraniając. Jest wolnym człowiekiem, jeśli jesteś z kobietą to najważniejsze czego musisz ją nauczyć to tego że czyny mają konsekwencje. Możesz wyrazić swoją opinię, że nie powinna pić, jeśli to zignoruje, to wszelkie wynikłe następstwa i konsekwencje są jej winą. Jeśli obleje egzamin i zwali na Ciebie, że jej "nie powstrzymałeś" przed piciem to grzecznie ją informujesz, że zawczasu wyraziłeś swoje zdanie i niezadowolenie z tego faktu, ale nie interweniowałeś bo przecież sama Ci powiedziała że "jeden drink jej nie zaszkodzi" a ty traktujesz ją jak osobę dorosłą i odpowiedzialną. Tak więc skoro była dorosła i sama podjęła decyzję by pić to teraz sama musi ponieść konsekwencje tej decyzji i zakuwać do poprawki w czasie kiedy ty SAM np pojedziesz na wyjazd, który planowaliście Ad8. Widzisz i dla mnie to mała skucha. Jak dają to bierz. Nie bierz TYLKO wtedy gdy chce za to coś ugrać (książkowe kupczenie dupą). A jak zostaniesz już prawdziwym graczem z wielkimi jajami to bierz i wtedy jak chce coś ugrać a po wszystkim oznajm swoje stanowisko i że zdania nie zmienisz Tylko pamiętaj by ją dobrze wygrzmocić to się długo gniewać nie będzie Widzisz oświeceni zawodnicy nie dają się wykorzystywać, prawdziwi gracze wykorzystują fakt, że ktoś chce ich wykorzystać "Let that sink in" Ad9. Swoją drogą ile energii kosztowało by Cię zrobienie tej kołdry więcej? Wystarczyło oznajmić by ona zrobiła w takim razie żarcie w tym czasie W stawianiu się chodzi nie tylko o to by się stawiać ale o to by być sprawiedliwym. Ja wiem, że samicze poczucie sprawiedliwości to temat nieskończony. Trzeba było podzielić zadania wedle pradawnych ról i kobieta ogarnie żarcie kiedy ty fizycznie ogarniasz kołdrę. Lubi podżerać i wpieprzać, raczej by na to poszła Zasady zasadami ale są sprawy warte walki i te, w których wystarczy zaznaczyć swoje zdanie. Mogłeś być sprytniejszy i skutecznie zarządzić sytuacją w taki sposób by zrobiła to co chcesz i jeszcze sprzedać jej to tak, że cieszyła by się na podróż do kuchni Ad10. Aaaa czyli nie można tak szufladkować obcych ludzi w żartach, ale rzucać Ci - podobno ukochanej osobie - w ryj "pojebało Cię" to już spoko? Cudowne standardy ma ta Twoja samica Ad11. Gdyby tylko ktoś Ci napisał zawczasu, że to leniwa buła jest i że tracisz masę energii na zarządzanie i bycie w tym związku Ad1. Omg kupiła sok. Szkoda jeszcze, że nie za Twoje bo przecież to ty coś od niej chcesz Ad2. Tego typu spotkania świadczą też O NIEJ Nie robiła tego tylko dla Ciebie Ad3. Standardowe urabianie przez żarcie Niech zgadnę, był potem kompulsywny sex Ad4. Taa jak o dziecko, w które Cię wpakuje nim się obejrzysz jak tylko opuścisz na chwilę gardę A potem to już będziesz ją gówno obchodził, smaruj się sam! Ad5. To oznacza tylko tyle, że pokazujesz siłę w trakcie wymiany zdań. Widząc, że nie może zdziałać nic na argumenty usiłuje Cię udobruchać - naturalne. Pro tip: nie pozwalaj na kłótnie, albo rozmawiacie w cywilizowany sposób na argumenty albo odwracasz się na pięcie i wrócisz jutro jak już przemyśli co chce Ci powiedzieć zamiast tego całego jej emocjonalnego bełkotu Ad6. Ale mi poświęcenie, pewnie nie oderwała wzroku od telefonu w tym czasie... Pomijam już całkowicie fakt że siedzenie na dupie i nic nie robienie to zdaje się jej ulubiony sport Ad7. Jak wyżej, no chyba że to ona fizycznie Cię tam zawiozła prowadząc auto. W każdym innym przypadku zwiozłeś jej dupę na słońce i nie musiała nic robić Równie dobrze mogło jej tam nie być. Ad8. Poproszona? Nie no fajnie, że się poczuwa i kończę przypierdalanie się zakładając użycie błędnego sformułowania Na pewno chodziło Ci o to, że gdy wyraziłeś ochotę na to by dostąpiła zaszczytu wzięcia go do buzi to ona stanęła na wysokości zadania i oddała cześć Twemu nasieniu radośnie je połykając by przyswoić wszelkie rzadkie minerały i proteiny w nim zawarte, przyjmując ten akt jako niepodważalny dowód przywileju bycia Twoją kobietą Ad9. No faktycznie łaskę Ci robi, że TWÓJ hajs Ci oddaje Zajebisty plus Ad10. To żaden plus. Wyczuła zmianę nastawienia i że jesteś dla niej ostrzejszy - to naturalne, że zaczęła kombinować by się zbliżyć. Ten sam mechanizm w ekstremalnym wydaniu działa u kobiet alkoholików, spuści jej taki wpierdol, policja go zabierze a potem ona przyłazi na komendę żeby go puścili bo on nie chciał Zrozum, że o ile sygnał wysłałeś dobry o tyle musisz nauczyć się nią zarządzać (zakładając, że nadal z nią chcesz być). W związku z tym że dalej takim rozmowom towarzyszą emocje i gównoburze - przyjmij do wiadomości że ona teraz Cię testuje, sprawdza czy ta zmiana już tak na stałe czy tylko wciskasz jej kit. Dobra wiadomość jest taka, że jeśli utrzymasz ramę i podniesioną gardę to stanie się jedna z dwóch rzeczy: - albo się podporządkuje - wtedy tak długo jak nigdy nie opuścisz gardy (nawet na mikrosekundę) to wygrałeś, przejmujesz kontrolę - pamiętaj z wielką władzą wiąże się wielka odpowiedzialność - albo odpuści - bo stwierdzi, że łatwiej znaleźć sobie białorycerskiego patafiana co to będzie jej głupie teksty łykał, świecił zbroją i ratował ze wszelkich urojonych opresji Ogólnie mam tylko jedną ale zasadniczą uwagę. Widać że zacząłeś się stawiać. To dobrze. Jednak oprócz tego, że się stawiasz, równie ważne - jeśli nie ważniejsze - jest jak to robisz. Nie możesz się w takich sytuacjach unosić "honorem". W ogóle masz się nie unosić. Wcale. Jeśli pozwalasz się kobiecie nawet w najmniejszym stopniu wyprowadzić z równowagi - automatycznie przegrywasz. Dodatkowo dajesz jej amunicję bo widzi gdzie cisnąć bo wie że tam Cie boli Im bardziej rycersko niedorzeczną i głupią rzecz usiłuje Ci sprzedać tym szerzej powinieneś się uśmiechać i kiwać głową przyznając jej rację "Tak kochanie masz rację, nie musisz mi oddawać kasy, chuj że jestem w dołku między innymi dlatego że Ci pożyczałem." "Ależ oczywiście skarbie, nie musisz jeść sałatek i chudnąć, więcej fałdek na brzuchu to więcej potencjalnych miejsc przyjemności." "Oczywiście Skarbie, taki ze mnie głuptas że zostawiłem telefon w domu, jeszcze miałbym chwilę by się w ciszy i spokoju zastanowić czego chcę od życia i czy nasz związek ma sens." Najpierw przyznaj jej rację traktując ją jak dziecko a potem użyj mocnego argumentu czasem odwracając sytuację W ten sposób jeśli się nie zgodzi to sprowadzasz dyskusję na jej podwórko ale wedle swoich zasad: "Czyli nie zgadzasz się, że się z Tobą zgodziłem?" Potem rozsiadasz się na kanapie, otwierasz chipsy i podziwiasz z uśmiechem mentalne topienie się styków. Zadawaj też pytania na zasadzie: "I uważasz, że jest to powód by się na mnie drzeć mimo że jestem metr od Ciebie?" "To nazywasz cywilizowaną rozmową na argumenty?" "Naprawdę sądzisz, że płacząc lub robiąc scenę zmienisz cokolwiek prócz mojego zdania że zachowujesz się jak dzieciak?" Przerobiłem tak naprawdę ekstremalne panny i mega popieprzone dupy Kilka się wyprostowało, kilka nie wytrzymało - ale w większości następnemu już tak nie odpierdalały - no chyba, że sobie pozwalał włazić na głowę... Wewnętrzny spokój, chłodny umysł, nie daj się sprowokować PS. Ja i tak bym ją sobie odpuścił Widać jesteś tym który musi najwyraźniej jeszcze bardziej odczuć na swojej skórze, że dopóki nie jesteś na granicy bycia zimnokrwistym chujem to z takimi pannami nic sensownego nie zdziałasz
  6. Ja tu widzę jej zlitowanie się nad Tobą. Jedyne co udowodniłeś to to że sam sobie nie poradzisz. Jedyne co możesz robić teraz to minimalizować straty podkreślając, że to tymczasowa sytuacja. Mniej wydawaj. Ogranicz koszty. To jest Twój największy stały wydatek. Wynajęcie pokoju z ekonomicznego punktu widzenia jest znacznie mądrzejsze. Wolałbym żyć z chwilową niedogodnością w postaci obecności w mieszkaniu innych osób i kolejce do łazienki jednocześnie oszczędzając kasę i przekwalifikowując się niż powoli zakładać sobie finansową pętlę na szyję. To jaką ty masz stawkę godzinową? Skoro jesteś dobry w tym co robisz a wyciągnąłeś z fuch 320zł to nawet nie musisz pisać jaka to branża. Albo nie jesteś dobry w tym co robisz albo robisz w złej branży. Tu nie ma nad czym dywagować. W pracy fizycznej nie ma żadnej ujmy, a fizyczni z mózgiem kręcą hajs jak lody. Bujnęła Ci sinus w drugą stronę. To jest jej inwestycja. Wygrywa 2 bitwy za jednym zamachem. Po 1 - Ratuje Cię z opresji - jednocześnie punktując i kastrując Cię Po 2 - Odbiera Ci argument w jakichkolwiek przyszłych utarczkach... bo przecież Ci pomogła Oby przypadkiem magicznie nie zaszła. Dodatkowo będziesz mniej skłonny się z nią rozstać poprzez dalsze uwiązanie. Panna po prostu gra w tę grę i zabezpiecza pozycję. Musisz po prostu zdać sobie sprawę, że ona tym ruchem wygrała znacznie więcej niż ty chwilowo zyskałeś... Może jestem czarnowidzem.. nie nie jestem Gra dobrą partię, lepszą niż ty.
  7. hehehehehe Ona po prostu z uzasadnionych powodów wie, że nie ma konkurencji A dlaczego nie ma konkurencji? Bo wysyłała Cię w pizdu, mówiła żebyś sobie zmienił... a ty nie zmieniłeś Z jej punktu widzenia "akceptujesz" stan obecny i tylko pierdolisz Napisał bym "a nie mówiłem" ale chyba nie muszę? W sumie to i tak napisałem Wtopa, najpewniej skuter będzie jej odprawą Wynajem skutera albo kup coś złachanego "na chwile" Zdecydowanie, chociaż coś podstawowego... Pytanie jak wysoko stoi to w hierarchii Twoich aktualnych priorytetów by się oswobodzić Strach ma to do siebie, że karmisz go swoją niepewnością Ustal co chcesz zrobić. Ustal plan jak to osiągnąć. Rozpisz najlepsze i najgorsze scenariusze i wtedy strach zniknie - może nie całkowicie ale znając opcje i konsekwencje oraz jak im ewentualnie zaradzić - przestanie Cię to paraliżować. MUSISZ DZIAŁAĆ Nikt tego za Ciebie nie zrobi. Androlog/Seksuolog/Urolog/Chirurg dermatolog max to Ci da właśnie maść To musi obejrzeć specjalista, inaczej nie będzie. A co do problemów z utrzymaniem erekcji (pomijając powyższy aspekt medyczny)... Żadna ujma jak dupa nieatrakcyjna a co dopiero roztyta Jeśli nie osiągasz maksymalnego wzwodu to logiczne, że i bodźce będą osłabione. Gumy przy miękkim fiucie to zabójstwo erekcji Opcja minimum gumowy pierścień erekcyjny. Opcja full wypas zakup Cialis daily (mała dawka przyjmowana codziennie przez cały miesiąc). A najlepsza opcja to nowa młoda wysportowana dupa z fajnym tyłkiem i cyckiem Warto było by też zrobić krew. To da Ci obraz i punkt odniesienia. Końcówka kontrolnie Może masz mało naturalnego T, jeśli ubytek niewielki to odpowiednia suplementacja, jak znaczny to terapia T. Jesteś aktywny fizycznie więc jeśli wyjdzie dużo za mało, to nic bez terapii nie zdziałasz. Krew zrób tak czy inaczej i zasadniczo przynajmniej raz w roku każdemu polecam. To siedzi tylko w Twojej głowie. Zwłaszcza, że: Kolega biały pierwszy raz w Tajlandii? Nie daj się tylko okraść Mentalnie się z nią już rozstałeś, jeśli więcej w swoją kutasa nie włożysz to już raczej nie zdrada Raczej przeskakiwanie na nową gałązkę Bo pukałeś tylko ją Sildenafil godzinkę przed i dasz radę Priorytety określone Wdrażaj! Najlepszym lekarstwem jest nowa młoda wysportowana i uśmiechnięta panna robiąca cuda ustami Nic tak nie leczy faceta jak dostanie młodymi jędrnymi cyckami po ryju Przeczytaj sobie rady braci od początku tematu, sporo rad już dostałeś
  8. To - jest Twoje wyobrażenie. A to - jest rzeczywistość. Skoro panna robi z twarzy dupę, gdy ze sobą nie mieszkacie to... zgadnij co będzie jak byście kiedyś razem zamieszkali? To typ, który czeka na pierścień, ślub i dzieciaka a potem siad na dupie i wpierdalać Innej opcji nie ma. Albo akceptujesz ją i jej niezdolność do zmian albo odchodzisz. No chyba, że jesteś nice guy, który będzie oszukiwał i siebie i ją że Ci dobrze Tak można na niej wymusić zmiany poprzez rozhuśtanie związku i pokazanie, że Twoje SMV rośnie i pojawiają się znacznie zdrowsze dupy w Twoich okolicach - co już poniekąd robisz, ALE - tak długo jak sama nie zrozumie, że powinna chcieć być zdrowsza (chudsza) to zmiany te mogą być albo: a) krótkotrwałe - pociśnie do momentu aż dasz jej spokój, potem poudaje a potem znów odpuści b) obrócić się przeciw Tobie - bo się wylaszczy obwiniając Cię o swoją "niedolę" i w ramach "kary" da kiedyś dupy innemu Innymi słowy nie zmienisz kogoś, jeśli ten ktoś sam nie odczuwa wewnętrznej potrzeby zmiany. Wszystko co się da już Ci napisano. Ale pocisnę jeszcze @RealLife ma rację pisząc, że tylko balansowanie na granicy odejścia może ją ruszyć, ale znów tego typu motywacja ze źle zrozumianą determinacją "by Ci pokazać" obróci się przeciw Tobie - prędzej lub później. To drogi panie to jest wiktymizowanie się i jeden z najoczywistszych shit-testów jaki się da. I oblewasz go perfekcyjnie. Sama Ci powiedziała, że jak się nie podoba to masz sobie zmienić - zostając zatem ucinasz sobie możliwość do podnoszenia dalej tej kwestii bo.... STAJESZ SIĘ NIEKONSEKWENTNY. Twoja odpowiedź powinna brzmieć w te nutki: "To smutne, że wolisz się rozstać niż zmienić dietę i się jej trzymać. Bardzo wiele mówi to o Twoim zaangażowaniu i jaki potencjalny wkład będziesz dawać do związku gdybyśmy razem zamieszkali. Nie pozostawiasz mi zatem wyboru, bo ty nie masz zamiaru się zmienić, a ja nie mam zamiaru zwracać Ci na to uwagę, miłego życia zatem." Po czym powinieneś wstać i wyjść, wyłączyć na tydzień telefon i dezaktywować konto na fejsie W tym czasie obserwować z przyczajki co się będzie działo Jeśli przylezie po tygodniu w łaskę, że się zmieni to warunkowo do siebie wróćcie, ale ty nie zamierzasz jej mówić co ma robić, chcesz widzieć efekty i że jej samej na tym zależy. Jak nie wróci to oszczędziłeś kilka lat życia Dlaczego tak? Tylko terapia szokowa może ją wybudzić, już oblałeś shit testy, już Cię wysyłała byś sobie zmienił a ty nic Oblałeś ten test a to "najgrubsza" sprawa Jak mówisz tak działasz i pociągaj ją do odpowiedzialności za to co mówi i robi. Kazała Ci ją zmienić to powinieneś ją w tym samym momencie PRZYNAJMNIEJ zostawić. Ja na taki tekst bez słowa udaję się w kierunku drzwi To na dłuższą metę jest dramat. To już nawet malowanie paznokci jest lepsze choćby, bo przynajmniej musi coś fizycznie zrobić... A podróżowanie to chuj nie hobby, to znak, że jak tylko zaczniesz zarabiać "ile trzeba" będziesz jej te wycieczki fundował misiu O tyle dobrze, jakiś instynkt jeszcze masz Tak właśnie zostaje się pantoflem Dla świętego spokoju niech małżonce przelewa całą pensję, ta sobie poradzi żeby ją rozpierdolić Choć pewnie szybko zrobi kolejną jazdę, że MAŁOOOO. I zalecał bym to zrobić. Przynajmniej "wychowawczo", choć jestem przekonany, że ona oklapnie na dupie jak tylko się z nią ożenisz. Czemu? Bo już tak łatwo z małżeństwa nie spierdolisz No co? Nie podoba Ci się? To się rozwiedźmy Taki shit test dostaniesz właśnie - perfekcyjnie potwierdzający wcześniejszą Twoją niekonsekwencję, gdy nie zostawiłeś jej po tekście "że masz sobie zmienić" Jeśli nie potrafi jej zmotywować Twój postęp i Twój wygląd oraz fakt, że chce pozostać z Tobą związku - a zwróciłeś jej na to uwagę... To zgadnij - coś się kiedykolwiek w tej materii zmieni? Wszystko powyższe to racjonalizowanie swojego lenistwa by przypadkiem czegoś nie zrobić. I żebyś miał się nawet zesrać na miętowo - jeśli ona tego nie zechce to ty nic nie zdziałasz Ooo, pocieszyłeś? Lubi się wiktymizować Ja kilka takich wyleczyłem, ale to ciężka praca jest i szczerze? Teraz po prostu kazał bym spierdalać. Nooo skoro sport jej nie leży, to już widzę jak zapomni o hamburgerach i pizzy Zobacz ile w tym wszystkim jest Twojego myślenia życzeniowego To kurwa minus bo panna będzie Ci ściemniać na poczekaniu i wymyślać miliony powodów dla których coś nie wyszło, czegoś nie zrobiła itp itd Na disney channel tak ją wyszkolili, przejebane I oczywiście powiedziałeś, że tak - nie ma to sensu jeśli uważasz, że nie ma to sensu Pułapka Próbuje Cię rozhuśtać, "to nie ma sensu", a potem love bombing Lubisz kolejki górskie? Bo Twoja zacznie się rozpędzać... Jest pewna, że jesteś w garści, a żeby nowego przygruchać to faktycznie musiała by się wysilić i schudnąć Lata lecą, dupa rośnie... Miło bo coś powiedziała? Kobiety rozlicza się po tym co ROBIĄ a nie co MÓWIĄ. A Twoja najchętniej nie robiła by nic. Jak lubisz takie "energooszczędne" to spoko, ale jak urodzi dzieciaka to na cały dom zapieprzać będziesz ty To się kwalifikuje na terapię z psychologiem. Pomijam już fakt, że mówi to co chcesz usłyszeć. No jasne, że potrafi, w końcu wkręca Ci KIT, że się stara a ty łykasz jak młody pelikan. Może być sobą w 100%. Po tym co przeczytałem to bym jej kazał szukać innego naiwniaka a nie z nią mieszkał. Lubisz się wkurwiać? Nie w porządku. Intercyza i rozdzielność chronią majątek, ale nie chronią Cię przed alimentami NA NIĄ po rozwodzie. Chce symboliki to weź ją na Majorkę i niech się przejdzie z Tobą w białej przewiewnej sukience po plaży o zachodzie słońca. Przysięgnijcie SOBIE NAWZAJEM i voila Państwa ani kościoła w to nie mieszaj. Tak. to są skutki jej większej niepewności. Czy przy całej tej chcicy zaczęła podmieniać pigułki anty na rutinoscorbin? Wiesz... jest nie pewna, ty może chcesz spierdolić... Dziecko to naprawi! A i wpierdolić Cię w ślub będzie łatwiej Stąpasz po cienkim lodzie. No no ambitnie.. Jak "połyka" też zabierasz? Czy każesz komisyjnie język pokazać? I to że nie chce kategorycznie dziecka między bajki włóż. To podstawowa manipulacja kobiety jak samiec chce spierdolić. Ja bym się raczej urojonej ciąży (lub co gorsza prawdziwej) spodziewał w niedługim czasie jako shit-test Dzidzia Cię przekona ❤️ Naiwniak... Jakaś aktywność lepsza niż żadna, ale robienie żarcia daje jej więcej kontaktu z żarciem czyli więcej okazji by żreć. Podstawą każdej diety jeśli chce się schudnąć jest MNIEJ ŻREĆ - a będąc ściślej jedząc z deficytem do 500 kalorii od BMR. Jedno dobre... Dobra, przebrnąłem. Bracia w zasadzie napisali Ci wszystko a opcje masz następujące: 1. Chcesz się w to bawić - musisz ją trzymać w większej niepewności - musisz otaczać się kobietami, musi czuć presję konkurencji - ale nie "za mocno" - tak czy inaczej nawet jeśli się przymusi to efekt będzie krótkotrwały - zakładam, że "do ślubu", a by Cię zmotywować to zajdzie w ciążę, mniejsza z kim - w domyśle tatusiem będziesz ty Werdykt? Szkoda czasu. Leniwa buła, dopóki nie dostanie silnego bodźca to nic nie zmieni, a nawet jeśli - to po najniższej linii oporu byś się od niej po prostu odpierdolił 2. Odpuszczasz na pokaz - mówisz że mimo pięknych słów nie widzisz zmian i rezygnujesz - życzysz szczęścia na nowej drodze życia - zawijasz się, blokujesz numer i fejsa na jakiś czas - obserwacja co zrobi Werdykt? Jak wróci w łaskę (ale musisz ją jakiś czas przetrzymać) to możesz jej wtedy twardo dokręcić śrubę i wyrysować warunki oraz konsekwencje przekroczenia granic. Możesz spróbować, w najgorszym wypadku pozbędziesz się leniwej dupy. 3. Jak wyżej, tylko ucinasz całkowicie z dnia na dzień - nowe dupy - nowe możliwości - zalecał bym pozostać wolnym strzelcem dopóki czegoś się nie dorobisz - więcej czasu na siebie, rozwój, planowanie kariery i zarabianie kasy - dupy same się będą kręcić i interesować - korzystaj, z głową Werdykt? Nowe życie. Nie popełniaj tych samych błędów i ciśnij do przodu. Zdecydowanie zalecam. Ja bym sobie z tą panną dał spokój PS Nie wierz jej w nic co mówi. Konfrontuj każde pierdolenie z rzeczywistością i wyciągaj wnioski oraz co ważniejsze - konsekwencje. PS2 Jeśli chcesz z nią zostać to powodzenia - będzie Ci potrzebne.
  9. A potem budzą się po 50tce w mieszkaniu z 3 kotami.
  10. Już odpowiedziałem. Skoro czujesz się ciśnięty to znaczy, że pozwalasz się cisnąć - to po pierwsze. No jasne. Może sobie tylko wmawiasz. Przekształć się zatem w kobietę i zracjonalizuj sobie, że tak jak jest dobrze i że Ci się tylko źle wydaje. Wiesz czemu czujesz się źle w obecnej sytuacji? Bo instynkt Ci mówi że nie chcesz w niej uczestniczyć. Nie oznacza to, że nie chcesz się w niej znaleźć w przyszłości, jedno nie wyklucza wcale drugiego. Chodzi o to, że tu i teraz jesteś nieszczęśliwy, a nie będziesz w żadnym wypadku "szczęśliwszy" postępując wbrew sobie i swoim instynktom. Abstrahuję już całkowicie od definicji i pojmowania "szczęścia" dla uproszczenia Istnieje jeszcze lęk poznawczy - możesz nie chcieć być w sytuacji, do której jesteś przymuszany bo to lęk przed nieznanym. W tym jednak przypadku jesteś na forum, czytasz przygody braci i trudno powiedzieć żebyś nie miał świadomości co Cię może czekać, tym bardziej że znasz swoją wybrankę i zapewne rozumiesz już też sygnały ostrzegawcze, które wcześniej ignorowałeś. Zatem logicznym wnioskiem nadal jest ten, że Twój instynkt samozachowawczy usiłuje Cię ostrzec, a ty boisz się ruszyć bo co sobie kobieta pomyśli, rodzina pomyśli itp itd To Twoje życie, nikt go za Ciebie nie przeżyje. Podejmuj zatem WŁASNE decyzje i żyj z ich konsekwencjami. Najgorsze co Cię może w życiu spotkać to żyć z konsekwencjami decyzji podjętych za Ciebie, przez ludzi, którzy w dupie mają Twoje dobro. Lub co gorsza myślą, że robią co dla Ciebie najlepsze - nie są Tobą, a jeśli ty masz odrobinę rozumu to pojmiesz, że jedyny sposób by być "szczęśliwym" to pozostać szczerym wobec samego siebie. Przeczytam Twój temat później, meetingi mi się dziś przeciągają. PS. Nie używaj czerwonego bo za to dostaje się po dupie
  11. No fajnie. Ja mam tylko jeden problem ze stwierdzeniem "zarabiam X - to chyba nieźle" niezależnie od tego kto je wypowiada. Ten problem materializuje się zawsze w postaci pytania "czy to max na co Cię stać?" Mógłbyś mi napisać, że zarabiasz 20k albo i 200k a ja wciąż zadał bym Ci to samo pytanie. Na ludzi, którzy w swoim mniemaniu zarabiają już "nieźle" czeka ogromna pułapka w postaci "a po co się bardziej wysilać - tak jest dobrze" A piszę o tym z tego powodu, że poniekąd właśnie tak postąpiłeś w swoim związku Jest jak jest tak Ci wygodnie Otrzeźwienia. Rodzina Cię ciśnie na ślub, kobieta Cię ciśnie na ślub, a ty się właśnie obudziłeś, że jesteś w złym miejscu. Napraw się zatem i znajdź dla siebie właściwe miejsce. Otwarta przyłbica i prostuj sprawy oraz bierz na klatę wszelkie wynikłe konsekwencje. Od dziś masz być panem swojego słowa. Jak powiesz tak robisz. Czas już przejść przemianę z płynącego z prądem, rozkojarzonego, nie myślącego o swojej przyszłości gnojka któremu zaimponowała jakaś młoda siksa ze szklanymi oczyma, w silnego psychicznie faceta, który wie czego chce, wie jak to osiągnąć i właśnie igrasz z ogniem bo mu w tym przeszkadzasz. Czujesz tę przepaść pomiędzy tymi postawami?
  12. Poczytałeś już PUA pierdolenie to może przeczytaj coś co pozwoli Ci zbudować jakiś charakter, bo z tego co czytam wynika tyle, że choćbyś dobrze wyglądał i ruchał głupie dupy to i tak gówno w życiu osiągniesz. PUA to można poczytać rozrywkowo jak: 1. Masz ogarnięty plan na siebie 2. Znasz swoje cele względem kariery i rozwoju 3. WIESZ CZEGO CHCESZ Widzisz jakiś problem z tymi 3 punktami? Podpowiem, żaden nie dotyczy CIEBIE. Masz chujowo płatną pracę, nie rozwijasz się, gnijesz w związku, w którym jesteś 6 lat bo bałeś się że nic lepszego nie znajdziesz pomijając już całkowicie, że to była jedyna cipka jaką w życiu na żywo widziałeś. A ty co robisz? Pytasz: Z tego co i jak napisałeś wynika jednoznacznie, że chcesz to skończyć. Jesteś po prostu pizdą a nie facetem i czekasz aż Ci to ktoś napisze zamiast samemu to przyznać i wprowadzić w życie - bo przecież decyzję już dawno podjąłeś. Chcesz poszaleć. Więc idź kurwa i szalej. Szczerze, to choćbyś miał i wyższe SMV od tej swojej 5/10 laski to jej szczerze współczuję. Czemu? Bo albo nie zdaje sobie sprawy, że jest z gnojkiem bez jaj, albo co gorsza zdaje sobie z tego sprawę i nadal w to brnie. Reasumując. 1. Daj tej kobiecie spokój. 2. Wyszalej się, tylko załóż gumę bo wrócisz pytając jak się z alimentów wykręcić. 3. Jak już się wyszalejesz to poczujesz delikatne ukłucie. To będzie resztka rozumu błagająca o to żebyś sprawił by Twoje życie miało jakiś sens. Jakbyś jednak miał czas by coś bardziej wartościowego przeczytać: - Cziedryn Pema - Kiedy życie nas przerasta - Eckhart Tolle - Potęga teraźniejszości - A. Robbibns - Obudź w sobie olbrzyma To zestaw startowy. Zalecam też zbudować dystans do siebie i świata i obiektywne spojrzenie na to co wyczyniasz z boku, bo błądzisz sugerując się kolegami, dajesz na sobie wywierać presję przez rodzinę i można by tak wymieniać. Podbuduj swoją samoocenę, tylko wkładając w to pracę (np. siłka) a nie będąc łasym na zapewne najebaną młodą siksę ze szklanymi oczami. A jak już przetrawisz powyższe, zadaj sobie pytania: - Czego chcę od życia? - Czego chcę od kobiety z którą jestem? - Do czego kobieta jest potrzebna w moim życiu? Szczere odpowiedzi dość jasno pokażą Ci co powinieneś zrobić. I błagam nie żeń się, szkoda tej panny
  13. Mhmmm Mhmmmmmmmm Ona już wie, że kończą jej się opcje. Ona już wie, że jesteś bardziej perspektywicznym niż jej obecny, a że za nią latałeś ma szansę Cię usidlić Strzeż się ryczącej 30tki
  14. Ma ci za złe, że nie wyruchałeś lub ktoś ja wyruchał i ona sobie już na takie żarty "nie pozwala". Miałem taką kumpelę i bez problemu żartowaliśmy sobie z absolutnie wszystkiego. Któregoś razu po moim żarcie zaproponowała, że w sumie może mi obciągnąć Wyśmiałem ją i jej ego tego nie zdzierżyło Nie odzywa się do mnie już 10 lat Rozumiesz?
  15. Pozdro, pozamiatane To takie niespodziewane O nie, próbowałeś emocjonalnie wytłumaczyć psu, że zeszczał się na dywan. To tylko pies. Powinieneś z nią "dyskutować" z pozycji czynów dokonanych. Nie podoba mi się tak jak jest, wyprowadź się, rzeczy spakowane. O i wtedy miałbyś jakąś pozycję negocjacyjną A tymczasem: Czytaj zatem to forum, zakup Kobietopedię, potem No More Mr Nice Guy. Na koniec spójrz w lustro i daj sobie z otwartej po ryju za każdym razem, gdy pomyślisz, że jakaś kobieta jest idealna
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.