Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

nieidealny świat

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    372
  • Donations

    100.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

nieidealny świat last won the day on March 4 2019

nieidealny świat had the most liked content!

Community Reputation

1272 Świetna

5 Followers

About nieidealny świat

  • Rank
    Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

6221 profile views
  1. Nie chciało mi się czytać jej pierdololo wybacz. Zakłam tam coś w stylu "bla bla bla jesteś zły", po czym pewnie przeszła do "bla bla bla oszukałeś mnie", kończąc zapewne "bla bla bla twoja wina" . Po 1 po chuj się odzywałeś. Po 2 na co Ci analizowanie tego, co Ci to dało? Po 3 oducz się dawania atencji czemuś co już Cię nie dotyczy. Nie jesteś za nią odpowiedzialny. Przestań o niej myśleć. Przestań poświęcać jej uwagę. Masz teraz fajną dupeczkę, nią się zajmij.
  2. Wyjdź zatem do ludzi? Puby, kluby, kawiarnie, centra handlowe, grupy fb i zarzucić temat "komu się nudzi, kawa na mieście" Zdecydowanie złe miejsce. W najlepszym przypadku zrobisz z siebie beta i dasz się w końcu owinąć/zmanipulować jakiejś dupie na orbitera. Dlaczego tak sądzę? Bo: Nie jesteś z panną, a ona robi Ci dym. I w dodatku ty się tym przejąłeś i zacząłeś tłumaczyć Przecież lepsze zawodniczki na tym tinderze będą z Ciebie miały idealny tampon emocjonalny i sponsora kaw Klaun-zabawiacz czaso-umilacz. Chcesz sobie pogadać o jakichś wyższych ideach? Znajdź sobie kumpla Widzisz? Jak ta durna dupa Cię absorbuje? Siedzisz, gotujesz się, myślisz... Masa energii psu w dupę O to, że pannę odrzuciłeś - to ta teraz będzie robić wszystko, żeby Cię zranić. Witamy w prawdziwym świecie. I nie, nie ważne jak bardzo zapewniała Cię, że to rozumie Tym wszystkim koleżankom pewnie zdążyła już dawno naopowiadać, że jesteś pedałem więc pewnie dlatego się zdziwiły, że nagle jesteś na tinderze Popsułeś jej narrację Ależ oczywiście misiu-pysiu Masz rację, tylko niestety masz gówniane wzorce i nie widzisz shit-testów nawet jak okrutnie śmierdzą gdy w nie wdepniesz Ja osobiście przy takiej akcji, że koleżanki jej raportują a ta mi robi dym - napisał bym jej wprost, że to wszystko przez to, że nie chciałeś robić jej przykrości ale po prostu miała za małe cycki. Bo widzisz, w to akurat łatwo jej będzie uwierzyć, obruszy się i zamknie ryj. A nie ty wymyślasz że nie chcesz być w związku albo "w takim" związku itp itd Poza tym NIGDY się nie tłumacz ze swoich decyzji. Jeśli uważasz, że postąpiłeś słusznie to wszystkim innym chuj do tego. To TWOJE życie, nikt go a Ciebie nie przeżyje. A wystarczyło zapytać, która to koleżanka, bo tak naprawdę chodziło Ci o trójkąt i dlatego zerwałeś Tak to jest shit-test, który koncertowo oblewasz bo: 1. przejąłeś się 2. dałeś się wciągnąć w dyskusję 3. co gorsza zacząłeś się tłumaczyć 4. nadal się przez to gotujesz 5. jej cel w postaci Twojej reakcji emocjonalnej został osiągnięty Niekomfortowo się czujesz? Serio? I takie małe gówno sprawia, że Ci źle? Młody musisz się jeszcze wiele nauczyć i to szybko bo gwarantuję Ci, że spotkasz kiedyś naprawdę podłych ludzi w swoim życiu i nie życzę Ci byś miał wtedy tak cienką skórę jak masz teraz Jedna nadąsana odrzuceniem cipka sprawiła, że źle się czujesz Ja pierdole. Oj młody młody. Zaobserwuj proszę jedną prostą rzecz. Wszystkie negatywne emocje, które przewalają się w Twojej głowie - SAM SOBIE SERWUJESZ. To Twoja podświadoma decyzja by cię tym przejmować, o tym myśleć, się tym zamartwiać, szukać podstępu, zastanawiać się co miała na myśli... itp itd Widzisz już? Zrozum, że coś co nie istnieje - nie może Cię tu i teraz zranić. To tylko znaczenie jakie temu nadajesz i Twoje własne myśli sprawiają Ci ból Przestań nadawać temu energii i znaczenia, nie poświęcaj jej już swojej uwagi bo to właśnie ta atencja, którą jej dajesz buduje siłę tych wszystkich negatywnych emocji. Co do zasady, to to czemu poświęcasz najwięcej uwagi będzie tym czego najwięcej w życiu doświadczysz. Dlatego negatywnym ludziom nigdy nic się nie uda, a pozytywni ludzie mogą się zdawać jakby mieli wiecznego farta. A wszystko to zależy po prostu od Twojej percepcji. TWOJEJ PERCEPCJI. To TY decydujesz jak się ze wszystkim czujesz, zdecyduj zatem świadomie, że Cię to nie obchodzi i spożytkuj całą tę energię na coś pozytywnego Podsumowując: Odezwała się? Fajnie co słychać. Robi dym? Wybacz nie mam czasu na Twoje żale. Nie rozmawiam z negatywnymi ludźmi. Zaczyna po Tobie jechać? Gasisz małymi cyckami, za wielką dupą, czymkolwiek i ucinasz kontakt Nie zaprzątaj sobie głowy i czasu czyimś wyobrażeniem Ciebie. I nigdy się nie tłumacz jeśli uważasz, że postąpiłeś słusznie. A teraz otrzyj już to mleko spod nosa i wyhoduj jaja. Przejdź przemianę mentalną z tego bojaźliwego i przejmującego się zdaniem wszystkich naokoło chłopca w silnego, zmotywowanego i zdeterminowanego faceta, który ma plan, wie jak go zrealizować i właśnie igrasz z życiem przeszkadzając mu w tym. Czaisz już tę przepaść między tymi postawami?
  3. Ja pierdole. Stary żal mi Ciebie. Popełniłeś po drodze każdy możliwy błąd, a w dodatku utożsamiałeś i obarczałeś się winą za rzeczy w swoim życiu, na które nie miałeś praktycznie żadnego wpływu. Tak się właśnie kończą małżeństwa "z rozsądku". Zapewne ślub wzięli na wieść o tym, że zbrzuchacił matkę? Brak silnego męskiego wzorca, matka zapijała swoje smutki i przelewała całą swoją "niedolę" i obwiniała Cię za wszystkie swoje złe wybory. Musisz sobie uświadomić, że zostałeś ukształtowany żyjąc "dramatem" swojej matki Smutna historia, ale znów, NIE JESTEŚ WINIEN tego, że ktoś ją zgwałcił. A już na pewno nie jesteś winien NASTĘPSTW tej sytuacji. Tak jest to w chuj smutne i nikt nikomu przeżyć czegoś takiego nie życzy, ALE to nie ty ją zgwałciłeś, to nie przez Ciebie tak się stało. A już na pewno nie przez to, że nie chciałeś rozdziewiczyć jej ty. Relacje ze zmyślonymi przyjaciółmi nie mają nic do rzeczy. Biblia jako książka to po prostu spis zasad funkcjonowania społecznego okraszony rytuałami, napisana właśnie w taki sposób by ludzie zagubieni mogli w niej znaleźć względnie uniwersalną odpowiedź, niezależnie od powodu. Potrzebowałeś "uciec" od problemu i coś obwinić, programowanie społeczne i ta konkretna książka pod ręką dokonała dzieła. Nie miałeś silnego wzorca męskiego, a w domu jedynie złe przykłady "radzenia" sobie problemami więc w sumie lepsze i to niż zapijanie się jak matka. Bo chyba na prawdę, nie sądzisz, że jakakolwiek "siła wyższa" - obojętnie jak ją zwać - która stworzyła cały wszechświat, pokierowała specjalnie losem takiej mikroskopijnej pchły jaką jesteś? No i nic dziwnego. Naucz się, że nigdy nikogo nie zmienisz bo masz akurat takie widzimisię, jeśli osoba ta sama nie widzi, że potrzebuje zmiany i sama nie chce się zmienić. Jedyne co sobie mogłeś ustawiać do pionu to wacka Syndrom zbawiciela. Ponieważ cały czas obwiniasz się za wszystko, co Cię w życiu spotkało i naczytałeś się pierdół to usiłowałeś kogoś uratować. Włączył Ci się syndrom zbawiciela drogi kolego. Co więcej wchodziłeś w to co raz głębiej i żyłeś kolejnymi dramatami INNYCH OSÓB. Kolejny dramat, kolejnej osoby i znów ty, zbawiający świat, miałeś pelerynę? Jedyny przebłysk zdrowego rozsądku to spierdalać Dobre i to... Ale zabrałeś kobietę którą nadal musiałeś ratować bo jej się tatuś zepsuł. A i powinieneś był typowi kontrolną lepę na ryj wyjebać, on Cię traktował bez szacunku bo nigdy o szacunek nie zawalczyłeś Rozwiązywaliście wszystkie jego problemy za niego to nic dziwnego, że traktował was jak gówno Zdajesz sobie sprawę, że na ten moment jedyne czym dla niej byłeś to sposobem na przeżycie i rozwiązywanie jej problemów? Kurwa jak mi Cię szkoda bo zdajesz się inteligenty, po prostu nie miałeś nikogo kto by Ci twardo pokazał gdzie jest sufit gdzie podłoga, w dodatku filozofia "nadstawiania drugiego policzka" docisnęła Cię w zbawiciela I co z tym zrobiłeś? Bo ja bym posłuchał z uśmiechem tego jej biadolenia co niby źle robisz, po czym skomentował "ale ona to Ci kurwa musi zazdrościć, że Ci tak pierdoli" Zamknąłeś jej kiedyś ryj, z uśmiechem na twarzy? Pytam retorycznie I jakieś przemyślenia? Jakaś kurwa mać refleksja? Bo ja bym powiedział, że jak jej się nie odpowiada to niech wypierdala Przecież nie będę jej unieszczęśliwiał na siłę Ale nieeee, ty przecież masz syndrom zbawiciela, a im bardziej ona Ci pieprzy, że robisz coś źle tym bardziej chcesz z nią zostać i ją ratować Z czyjej winy? Z resztą nie ważne, to był gwóźdź do Twojej trumny. Najważniejsza funkcja małżeństwa to spłodzenie dzieci i zapewnienie im wychowania. Fakt, że nie możecie mieć dzieci tylko przyczynił się do zdołowania jej i tak już praktycznie nieistniejącej samooceny. A adopcja... O ile chwali się za chęć - na pewno nie jest to sposób by naprawić związek. W rzeczy samej chęć posiadania dziecka by "naprawić" związek to NAJGORSZY z możliwych powodów. Twoja żona ma wyjebane, bo to nie jest jej dziecko A ty i tak już robisz wszystko źle więc jak śmiesz jej jeszcze zwracać uwagę Widzisz już w jakiej jesteś sytuacji? I to wszystko na własne życzenie, tylko dlatego, że nie byłeś świadomy prawidłowych reakcji samca w związku. Zauważ, praktycznie wszystko w tym związku robiłeś dla niej lub z myślą o niej. Podaj jakikolwiek znaczny przykład, kiedy ona zrobiła coś ważnego sama z siebie, z myślą o Tobie Co... Trudno coś wymyślić? I ty się dałeś tam zawieźć? Bo koleżanka tak jej powiedziała? I jeszcze razem Cię tam zawiozły? Bez komentarza. I dziwisz się? Przecież ty ratując ją przez cały ten czas stałeś się uosobieniem całego zła na tym świecie Akurat brak wiary w Twoim wykonaniu jest raczej niezależny od sytuacji I widzisz, TY nie chcesz ranić dziecka, a ona ma na to wypierdolone, zniszczyła wasz związek, zniszczyła Ciebie, zniszczy i dziecko. I wiesz co? Obwini o to wszystko później Ciebie CHYBA ROZWÓD? Ty to jeszcze poddajesz to w jakąkolwiek wątpliwość? Jakoś mnie to nie dziwi Poza tym jak ma dojść skoro jest z Tobą tylko dlatego, że rozwiązywałeś jej problemy? Na milion procent nie jesteś i nigdy nie byłeś dla niej atrakcyjny fizycznie I na chuj Ci ktokolwiek inny? Żeby Cię poniżać i mówić Ci jak wszystko robisz źle? Zrozum, że ta kobieta wyssała z Ciebie resztki Twojego życia. Jesteś sfrustrowanym i zrezygnowanym gościem który stoi nad przepaścią i kontempluje czy nie było by łatwiej skoczyć I wiesz co, daj jej to, niech się wyprowadzi w pizdu, nawet z dzieckiem. Natychmiast. Wiem, że zbudowałeś już więź emocjonalną ale jedyne co możesz zrobić to zawalczyć o to później w sądzie. Zakładam, że macie wspólnotę majątkową, ale z tego co napisałeś wynika chyba, że mieszkanie nabyłeś przed ślubem. Jeśli nie to zostaniesz sądowo zgwałcony. Nie chcę Cię dobijać, ale dziecko było potrzebne jej tylko po to, żeby jak się już w końcu skapniesz, że ona Cię nie chce - miała dodatkowe zabezpieczenie w postaci alimentów na dziecko. 500+, alimenty na dziecko, alimenty na nią bo przecież ty lepiej zarabiasz a jej się status majątkowy pogorszy... Itp itd Ona jest ustawiona. Zostałeś wydymany. Oszukała Cię, a ty przez cały proces oszukiwałeś siebie. Przyjmij to takim jakie jest, pierwszą reakcją będzie wkurwienie - to zrozumiałe, ale nie pozwól temu wyleźć na powierzchnie i przejąć kontrolę, zrób sobie po prostu wolne od świata na tydzień. Wyłącz telefon, weź urlop, pojedź w góry, nad morze, gdziekolwiek, posiedź w spokoju patrząc na naturę i zastanów się co chcesz w życiu zrobić. Nie co chcesz zrobić z małżeństwem, nie co chcesz zrobić z żoną, nie co chcesz zrobić dla dziecka. Masz się zastanowić co chcesz zrobić ze sobą, DLA SIEBIE. W czasie jak tak będziesz sam na sam z myślami do przeczytania masz: - No More Mr Nice Guy - Rober Glover - lata polska wersja po necie, nawet tu na forum jest gdzieś link - Kobietopedia - Miłościwie nam panującego i arcykapłana tej sekty porywaczy ciał - Marka K. - Kiedy życie nas przerasta - Pema Chödrön (docer.pl twoim przyjacielem) Po powrocie musisz się odciąć od żony. Jeśli mieszkanie jest Twoje (zakupione przed wspólnotą) musisz ją eksmitować, bez wrzasków, bez awantur - wciśnij jej, że musisz wszystko przemyśleć a do tego musisz zostać sam w czterech ścianach. Po czym zmień zamki. Żadne płacze pierdolenie, rozmowy czy argumentacje, nie wchodź w to. Posunie się na pewno do szantaży emocjonalnych czy też grania dzieckiem. Nie reaguj, to nie jest czas by się o to upomnieć. Masz być skupiony na tym by opuściła Twoją przestrzeń życiową. Jeśli mieszkanie jest wspólne to niestety ale musisz się eksmitować sam. W Twojej pozycji, zwłaszcza po tym, że dałeś się odwieźć na odwyk alkoholowy, nie masz szans żebyś nie został zgwałcony przy rozwodzie. Ona ma wszystkie karty w ręku. Zabezpieczała skrupulatnie swoje pozycje, realizowała swoje cele, ona Ci tak pierdoliła coraz mocniej bo chce się Ciebie pozbyć, a ty cały czas nie byłeś w stanie załapać Po tym gdy już (w ten czy inny sposób) zostaniesz sam, potrzebujesz usiąść z ojcem i dać mu to wszystko przeczytać. Jeśli jest rozsądny to zrozumie w jakim się znalazłeś gównie i będzie dla Ciebie wsparciem, jeśli nie to przynajmniej będziesz wiedział na czym stoisz. Potrzebujesz zaufanego sprzymierzeńca jak nigdy dotąd. Musisz też znaleźć psychologa, najlepiej męskiego, ale jakikolwiek psycholog będzie lepszy niż żaden. Ilość i nawarstwienie problemów w twoich postach jest tak duża że choćbym nawet chciał to nie dam rady zaadresować wszystkiego. Reasumując. W tym związku nie ma Ciebie. Jest tylko ona, jej problemy, jej potrzeby, jej wymagania. Rozwód, najlepiej bez orzekania o winie (pół godzinki w sądzie i jesteście sobie obcy). Jakikolwiek majątek wspólny podzielcie wcześniej, potem zostanie kwestia uregulowania kontaktów z dzieckiem. Teraz kolejna ważna rzecz - musisz od dziś bezwzględnie działać w swoim najlepszym interesie - inaczej zaraz wpakujesz się w kolejny związek i będziesz znów papciem na posyłki. Uwolnij się, pracuj by się rozwijać i zabezpieczyć się finansowo. Pamiętaj że jeśli Tobie będzie dobrze to dziecku też krzywda się nie stanie. Za to jeśli będziesz skupiać się tylko na dziecku, to znów będziesz zbawiał świat i nigdy już nie będziesz szczęśliwy. Pamiętaj, że wszystko co napisałem WCALE nie wyczerpuje tematu. Jest tutaj kilka tematów które dość dobrze opisują jak się przygotować do rozwodu i jak z niego wyjść z możliwie najmniejszymi stratami. Zrób sobie tydzień wolnego sam na sam z wyłączonym telefonem, przeczytaj te 3 książki a potem działaj. Życzę Ci powodzenia, bo naprawdę będzie Ci potrzebne. I nie zapomnij o psychologu. Naprawdę.
  4. Czyli problemy z erekcją mają raczej podłoże psychologiczne. Sildenafil to właśnie udowodnił Nie to nie jest żaden wstyd. Po prostu zbudowałeś sobie lęk że nie staniesz na wysokości zadania i wrzucasz sobie za dużą presję na dyńkę. To dopiero Twoja druga dziurka była.. Przerobisz jeszcze 10 i przestaniesz sobie wbijać głupot na głowę Pisałem Ci już wcześniej. Przeżuć się na tadalafil/cialis daily - mała dawka przyjmowana codziennie. Zwłaszcza jeśli ruchasz częściej niż raz w tygodniu. To się nazywa sex bez zobowiązań. Tak więc jeśli jej rodzina zacznie CIĘ cisnąć, żebyś się określił to powiedz jej że odpadasz I tak przyjdzie potem się rżnąć dalej bez zobowiązań, tyle że bez eksponowania Cię więcej rodzince. Pamiętaj, jesteś biały - nawet biedny masz tam jakąś wartość i symbolizujesz "awans" społeczny Dziwnie się to czyta ludziom, którzy nigdy tam nie byli - ale tak właśnie tam jest. I przyznaj, co jest lepsze, taka luźna znajomość czy Twoja wiecznie niezadowolona, roztyta, leniwa i manipulująca na miarę oskara wystruganego z mango ex? Korzystaj, bierz życie takim jakie jest i miej w głowie ze jak się nie przywiążesz to nie będziesz miał za czym tęsknić A i nie ograniczaj się, nie ma sztywnej definicji związku a ty zaznaczyłeś, że niczego ma nie oczekiwać więc wierność nie obowiązuje Powinieneś mieć minimum takie 2 na zmianę Wtedy dopiero zrozumiesz co to znaczy mieć wyjebane na fochy skoro zawsze któraś Ci chętnie wypnie.. Walcz, @Tajski Wojowniku
  5. Jak napisał brat: Auto nie jest inwestycją, chyba że kupujesz zabytkowe i liczysz na wzrost ceny. Ewentualnie auto umożliwi Ci pracę i możliwość większego zarobku. W każdym innym przypadku auto jest zasobem, który deprecjonuje się z czasem. Pomijam już całkowicie, że każde auto to też stały KOSZT. No jasne, jest tania dziara, która zawsze da Ci szacun na dzielni i +1000 do strachu u wrogów. Golisz głowę i na czole tatuujesz "co się kurwa patrzysz" Efekt gwarantowany Spędziłeś chociaż mikrosekundę by się zastanowić po chuj Ci dziara? W tej chwili to czasem trudniej spotkać kogoś bez dziary niż z Owczy pęd... A już te wszystkie tępe dzidy z sentencjami Paulo Coelho na obojczykach... Chcesz być tego częścią? A i uwielbiam gości, którzy usiłują sprzedać mi godzinną gadkę na temat genezy i z dupy wyssanych historii swoich tatuaży. Chuj mnie to obchodzi Jeśli ktoś marnuje 10 minut Twojego życia - 8 to Twoja wina. Białko majątku nie kosztuje, pierś z kurczaka, ryż i warzywa również. I póki jesteś młody nie spalaj się na ulepszacze - szkoda się zużyć zanim dobrze zaczniesz żyć . Wszelkie specyfiki na pograniczu legalności działają różnie - najczęściej rozwalają gospodarkę hormonalną (niby robi się PCT po cyklu ale to znów wygrywanie głupich nagród po graniu w głupie gry). Wątroba też potrafi w kość dostać. No i każdy reaguje trochę inaczej, zdarzają się reakcje ekstremalne + organizm na ulepszaczach wyrabia 200% normy. Jeśli masz stan, o którym nie wiesz, możesz się też szybciej wyhuśtać Wiem straszę, ludzie żrą chemię i żyją. Sam żrę chemię i żyję, ale ja już trochę w życiu poruchałem, sporo świata widziałem i jestem w wieku, w którym ewentualna terapia hormonalna testosteronem to nic nadzwyczajnego Jak napisałem na początku to nie inwestycja a raczej dołożenie sobie na głowę kosztu - i nie ma nic w tym złego jeśli masz PLAN jak auto utrzymać (naprawy...), zalać i ubezpieczyć. Nie zrozum mnie źle, moje pierwsze auto było świetnym zakupem, który mocno mnie uniezależnił i pozwolił robić hajs (ahh, no i te wszystkie 18nastki na tylnej kanapie w lesie...) , ALE - na ubezpieczenie, paliwo i wszystko z autem związane musiałem skołować kasę sam. Dla mnie posiadanie auta było impulsem do zarabiania większej kasy - jeśli uważasz że tak będzie i w twoim przypadku - kupuj. Też nie głupi pomysł. Wrzuć w lokatę na rok i zablokuj kasę. Przynajmniej nie przepierdolisz, a za rok już będziesz miał pomysł co z tą kasą zrobić. Oczywiście chuja zarobisz ale nie o to chodzi Zdecydowanie najrozsądniejsza podpowiedź. Warto mieć jakąś kasę na koncie, której nie ruszasz pod żadnym pozorem. Poza tym kiedyś też będziesz chciał się wyprowadzić a kaucję czy wkład własny z czegoś trzeba ukulać. Tylko jeśli chcesz kupić kilka różnych krypto w dołku i przez 5 lat ich nie dotykać. Obracanie na tych rynkach to rosyjska ruletka. Choć w takiej ruletce masz przynajmniej ustalone fizyczne zasady.. jedna kula 6 komór - nie ma forków pistoletu dublujących pistolet czy też kradzieży twojego pistoletu bo ktoś gdzieś jebnął się kiedyś w algorytmie. I znów, sam posiadam sporo krypto, ale to w ramach dywersyfikacji stanu posiadania i wyciągnięcia części środków poza system - nie traktuję tego jako inwestycji sensu stricte. To już lepiej jak byś uciułał na złotego krugerranda Reasumując. Ludzie dzielą się na TWÓRCÓW i ODTWÓRCÓW. Nie muszę pisać których jest więcej. Jeśli chcesz aspirować do twórców to pamiętaj, że statystycznie około 20% nowych firm zdycha w pierwszym roku a 50% do 5 roku działalności. To nie jest łatwe ani przyjemne. A nawet jeśli było łatwe na początku (ekstremalnie rzadko) to zdecydowanie takie nie będzie tuż za zakrętem. I nie kupuj bajek o Entrepreneur i Digital Nomadach, udaje się ogarnąć taki temat nielicznym i to często sprzedając tę właśnie utopię. Bajek w życie z pasywnego dochodu też nie słuchaj. Pasywny dochód (prócz nieruchomości) praktycznie nie istnieje a zabawa w nieruchomości też jest "dla dorosłych" bo aktualnie bańka w kraju pięknie rośnie. Największe marże są w usługach, najmniejsze w pośrednictwie choć to zależy od branży. Czasem też lepiej mieć 10% od miliona niż 100% od niczego Zatem co masz zrobić z kasą? Odpowiedź jest bardzo prosta - nie wiem, TO TWOJA KASA. Rozważnego gospodarowania pieniędzmi życzę
  6. Tylko ty możesz się uwolnić. Nikt tego za Ciebie nie zrobi. To siedzi w Twojej głowie. Istnieją też specjaliści. Dobrym rozwiązaniem była by rozmowa z terapeutą. Po związku z toksyczną osobą pojęcie tego co jest "normalne" jest mocno zakrzywione i taka porządna szczera rozmowa z męskim psychologiem na pewno by nie zaszkodziła. Zrobiła z Ciebie ćpuna. Ćpuna emocji. Na taki głód działają też sporty ekstremalne, sporty walki, wszelkiego rodzaju wyścigi - jednym słowem męska rywalizacja. Adrenalinka rośnie, głód zaspokojony. Może zastanów się czy nie warto było by się wkręcić w jakieś nowe hobby. Zmęczony nie będziesz miał ochoty myśleć o głupotach. Wiem, przerobiłem border-line a uwolniłem się tylko dzięki temu, że przez pracę znalazłem się 1800 km dalej a moc jej cipki i manipulacji tak daleko nie sięgała Swoją drogą na wszelkie tego typu rozterki zawsze działają młode i jędrne cycki Istnieje co prawda ryzyko że możesz znów trafić na jebniętą... Ale takie ryzyko będziesz miał zawsze - znasz już trochę metody działania powinieneś móc szybciej rozpoznawać znaki ostrzegawcze. Skup się na sobie. Ćpanie emocji zamień w coś pozytywnego w postaci sportów i rywalizacji. I serio pogadać ze specjalistą też by nie zaszkodziło. Pamiętaj, że w nas samych też musiało być coś zepsutego że przyciągnęliśmy takie a nie inne osoby. To nie jest śmiertelne, stań przed lustrem, daj tej piździe w odbiciu po ryju i przestań reagować emocjami. Nie jesteś kobietą. Zrewiduj swoje życiowe cele, zaplanuj jak do nich dotrzeć a potem bezlitośnie i nieustępliwie je realizuj. PS. Jak chcesz zająć swoją głowę czymś bardziej egzystencjalnym i ogarniasz angielski to masz tu ciekawy wykład Alana Wattsa o zawiłościach naszych umysłów.
  7. @The Motha przeszarżował w moim odczuciu - napisałem Ci to stary. Trudno oczekiwać, że @Marek Kotoński na własnym forum nie będzie miał ostatniego słowa. Z drugiej strony: Ogólnie rzecz ujmując i nie odnosząc się do konkretnego przypadku - o ile masz rację, że nie powinieneś dawać sobą manipulować to jednak forum tworzą ludzie. Tak, zawsze mogą przyjść następni i tak, nie powinieneś dawać się zjebać komuś tylko dlatego, że jest tutaj jakiś dłuższy czas. Możesz chyba jednak zrozumieć, że w przypadku dłuższego stażu ludzie mogą się przywiązać, a co za tym idzie czasem i poczuć niesprawiedliwie potraktowani (zasadnie czy nie to już inna kwestia). Całej tej dyskusji na temat sprawiedliwości (lub jej rzekomego braku) w tej czy innej dyskusji na przyszłość można bardzo prosto uniknąć. Dodaj proszę punkt regulaminu mówiący wprost, że ostatnie słowo względem zastosowania kar z regulaminu zawsze masz ty i że każdy taki przypadek rozpatrywany jest indywidualnie. Proste, skuteczne i nie zostawia pola do polemiki. Nie jestem demokratą, nie mam żadnego problemu z systemem przywódczym - a jakbym kiedyś miał to wiem gdzie są drzwi Osobiście nie zauważyłem też faworyzowania czy jakiegoś dramatycznie różnego traktowania użytkowników. @The Motha Nawet jeśli takowe "nierówne" traktowanie się zdarzyło i pozostawiło jakiś niesmak w Twoim odczuciu - to jednak nie warto było się zacietrzewiać i unosić honorem. Cenię honor i przelaną krew ale to zdecydowanie nie była bitwa tego warta. Koniec końców nikt nie wygrał a stracił ogół. PS. Czasem krok w tył pokazuje więcej charakteru niż brnięcie w źle podjętą decyzję.
  8. Myślała że ma tyle opcji a tu jednak dupa się starzeje i spotkała się ze ścianą Byłbyś pierdolnięty gdybyś do niej wrócił A jeśli masz sentyment to tylko zastanów się jak bardzo musi być zdesperowana a co za tym idzie ilu bolcownikom wystawiła dupy usiłując ich skusić Good for you - i co chcesz to spieprzyć pukając 35tkę która już spotkała ścianę? To jej to NAPISZ. A jak będzie cokolwiek jeszcze pierdolić to dopisz "nie jestem zainteresowany" i zablokuj Szkoda czasu i życia. No kto by pomyślał I zastanów sobie co by potem o Tobie myśleli gdybyś do niej wrócił... Nie wiesz co? To ja Ci powiem... ŻE CI WYBACZYŁA No bo przecież całe zło tego świata to była Twoja wina. I ty w ogóle reagujesz na coś takiego? Szanuj siebie i swój czas. Byłbyś opcją na zapłodnienie O to tu chodzi. Chętny się nie znalazł - albo co gorsza znalazł zalał i spierdolił a ona teraz szuka jak tu kogoś wrobić Daj sobie spokój. To podejdź do lustra i daj sobie z otwartej po ryju. Kobietą nie jesteś by reagować na wszystko emocjonalnie. Nie tracisz gardę tylko pizdowaciejesz. A zresztą chuj tam. Bierz ją. Tylko jak tu wrócisz za rok co masz zrobić bo zapłodniłeś a ona kazała Ci spierdalać i będzie chciałą tylko 500+ i alimenty z Ciebie doić to ja Ci odpiszę. "Graj w głupie gry - wygrywaj głupie nagrody". Przytrzaśnij sobie kutasa szufladą. Będzie to na pewno mądrzejsze. Powodzenia, bo coś czuję że i tak dasz się wpierdolić na minę A jakbyś jeszcze nie załapał:
  9. Łohoho panie, ale żeś mi laurkę wystawił Sporo w życiu widziałem, wyciągnąłem wnioski i tyle Wolę jak ludzie mi dziękują jak moje rady faktycznie pomogły im zmienić życie.. Obracam się wśród ludzi robiących o wiele grubsze tematy niż ja więc do bycia jakimś biznesowym mega mastermindem się nie przyznam, po prostu staram się mieć łeb na karku i oczy dookoła głowy Z tą bolesnością to tak na dwa razy.. W świeżakowni piszę tak by główny zainteresowany dostał radę dostosowaną do niego. Czasem trzeba trochę mocniej i przerysować sytuację by ktoś otworzył oczy... Po coś jest to ograniczenie. Zagląda tutaj sporo hejterów miłościwie nam panującego Marka K. i wielu wartościowych ludzi stąd było doxowanych i niszczonych za wyrażanie swojego zdania. Sporo przez to dało sobie z tym forum spokój Nie dziw się, że starsi wyjadacze tutaj będą zachowawczy i odrobinę podejrzliwi do nowych użytkowników Chcesz dyskutować - zakładaj śmiało temat i zawołaj.. Nie bój się poruszać kontrowersyjnych tematów - jak Cię chłopaki zjadą to najczęściej będą mieli ku temu podstawy Zawsze możesz na podstawie odpowiedzi zrewidować swój punkt myślenia i tak długo jak z pokorą będziesz podchodził do zdania reszty braci tak długo na pewno ktoś Ci udzieli rad których potrzebujesz. Nie ze wszystkim musisz się zgadzać i ze mną sporo osób na tym forum też się nie zgadza - i dobrze jest jakaś różnorodność poglądów i opinii - wystarczy się szanować a nie udowadniać sobie nawzajem kto jest głupszy Czytaj zatem, myśl wyciągaj wnioski I pamiętaj, żebyś w konsekwencji żył swoim życiem a nie moim - to znaczy wyciągaj wnioski i zmieniaj siebie Z tym czasem ostatnio krucho, sporo obowiązków a i własnych biznesów i inwestycji mniejszych czy większych.. Często śledzę, rzadko mam czas odpisać - ale wywołany do tablicy zawsze w końcu odpiszę Nawzajem, bierz czerp i korzystaj. I zdecydowanie nie zastrzegam sobie brawa do bycia nieomylną wyrocznią, jest tutaj sporo inteligentnych gości z różnym backgroundem i ciekawymi poglądami, których warto poczytać. Miłej podróży życzę przez tę skarbnicę wiedzy
  10. @Tajski Wojownik aż się prosi napisać "a nie mówiłem" Tak czy inaczej gratulacje, że wyrwałeś chwasta. Teraz na spokojnie ogarnij wszystko co masz ogarniać, dupy na razie odpuść a jak jakieś się kręcą to im KOMUNIKUJ, że jak chcą się rżnąć to spoko, na związki nie masz ani czasu ani głowy Kolega biały, w Tajlandii... Poruchasz tyle przypadkowych dup jak się zakręcisz, że sam w to nie uwierzysz Po angielsku kumasz, znajdź sobie książkę Jordana Petersona - 12 Rules for Life i ciśnij z tematem.
  11. Wszystko fajnie ale reklamom w TV też raczej nie ufasz co? Panna może Ci powiedzieć wszystko żeby Cię usidlić. A potem intercyza "kotek ty mi nie ufasz??" itp itd Program mają wszystkie ten sam więc wszelkie takie deklaracje bierz ze sporą poprawką Jednym zdaniem "czyny nie słowa" 25 letnie dziewice się zdarzają i ja osobiście też takie przyciągałem bo czuły się przy mnie bezpiecznie. Z drugiej strony zdjęcie sim-locka takowej to zupełnie inna liga problemów przy ewentualnym rozstaniu pomijając już całkowicie jeśli chcesz się tylko pobawić Nic nie obiecuj i komunikuj wszystko WPROST. Nie czułeś się ok z tą ręką - trzeba było powiedzieć że nie szukasz związku. Jak w to wejdzie po takiej deklaracji to inna sprawa Pomijam już całkowicie, że nie chcę Ci tego haju za bardzo obrzydzać, jak chcesz chodzić patrząc w gwiazdy - proszę bardzo, ale rób to twardo stąpając po ziemi Haj emocjonalny powinien znajdować się zdecydowanie niżej w Twojej hierarchii wartości. Masz sporo do ogarnięcia, jak komuś będzie po drodze to spoko, ale informuj że w każdej chwili możesz wysiąść. Tak właśnie miałeś jej powiedzieć. "Sorry nie mam warunków bo była się wyprowadza" Mów wprost, nie filtruj przekazów bo to TWOJA ZBROJA. Chcesz podświadomie by ONA czuła się dobrze z Twoją odpowiedzią... Widzisz to teraz, błyszczy? Poza tym właśnie jej REAKCJA na taki tekst jest dla Ciebie cenną informacją jakiego rodzaju osobą jest. Ludzi nie poznasz starając się za wszelką cenę być dla nich miłym misiem tylko właśnie udzielając im niekomfortowych odpowiedzi (lub zadając niekomfortowe bezpośrednie pytania) i obserwując reakcję. A chcesz z nią być w ogóle czy raczej wolisz eksplorować możliwości? Jak nie chcesz nic poważnego to jej to OZNAJM. "Jesteś spoko, fajnie się gada, chętnie bym Cię bzyknął - ale ja związku nie szukam, więc jeśli chcesz czegoś więcej niż znajomość lub fuck-friends to nie ze mną." Większość białych rycerzy jest przerażona na samą myśl by coś takiego napisać. A odpowiedź czasem niejednego by zaskoczyła Jak najszybciej. Tak szybko byś sam ze sobą czuł się dobrze, że nie jesteś chujem ale wystarczająco szybko byś nie czuł się źle, że jeszcze siedzi. Gumowy pierścień erekcyjny lub sildenafil przed lub jedno i drugie Szybki hook-up, BKK jest wielkie szanse, że spotkasz przypadkową pannę ponownie są nikłe nawet jak dasz plamę Fake konto na hook-up wpisz sobie Jonathan na imię i jedziesz A do czego Ci to bo nie rozumiem? Spoko zagadaj wtedy na priv, wypijemy razem na skype Innymi słowy - działaj na własnych warunkach. Nie daj się rozgrywać ex, nie daj się rozgrywać napalonej 25tce. Komunikuj WPROST. Łap się na tym, że chcesz coś powiedzieć łagodniej, daj sobie po ryju i nazwij rzeczy po imieniu. Nie pchaj się w związek. Powidz jej wprost, że to nie jest dobry pomysł. Chce się z Tobą zabawić fajnie, ale NIC jej nie obiecasz na ten moment. Zna ryzyko niech sama podejmuje decyzje. Żadnych reklamacji.
  12. To się może zgadza. Masz czy bank ma a ty leasingujesz? Zysk netto, a to w skali miesiaca czy roku? Wątpię, jest na niej więcej banków niz hoteli, hosteli i pubów razem. A i ja nie napisalem ile zarabiam rzucilem wieksza liczba dla pokazania skali specyficznego rozumowania Pytania były retoryczne, niech ci sie wiedzie
  13. Jesteś idealnym przykładem tego, dlaczego z własną rodziną, znajomymi i kolegami z polski NIGDY nie rozmawiam o swoich posunieciach finansowych, zakupach nieruchomości, czy broń latajacy potworze spaghetti - o zarobkach. Komuś kto ciężko zapieprza na 3k na rękę nie przechodzi przez banie ze ktoś inny moze zarabiac lajtem 20 pracujac głową, pod krawatem, w nowoczesnym biurze... A jakbym Ci napisał jeszcze że swego czasu co miesiac latałem do głównej siedziby firmy na pewną wyspę (raj podatkowy) na koszt firmy, mialem oplacone hotele, wynajem aut itd.. I jeszcze śmiałem nie skończyć studiów Pozdrawiam!
  14. No właśnie, ty myślisz co ona by pomyślała a ja już bym z nią gadał. "A to zależy od sytuacji, jak mam czym to lubię się delektować..." Prawidłowe odbicie shit-testu. A bierz Jak pójdzie to mam kilka na jej miejsce Ale nie tacy próbowali (bez urazy), po prostu takiego zimnokrwistego chuja jak mnie daleko szukać No chodź do mnie, poprzytulamy się, pogłaszczę Cię i wszystko będzie dobrze Swoją drogą to też dość "Polskie" - nie potrafienie znieść myśli, że komuś faktycznie mogło się powieść, że ktoś faktycznie mógł ruszyć dupę z ciepłego kurwidołka i coś zdziałać Lub co gorsza mówić co myśli i ludzie go szanują No chyba, że to znów ty p-archu na kolejnym multikoncie Drogi Bracie @Isildur, myśl sobie o mnie co chcesz, ja Ci ze szczerego serca życzę jak najlepiej.
  15. Wyobraź sobie inną sytuację. Gość się do mnie przypierdala przy ludziach a ja się do niego uśmiecham i pytam jak minął mu dzień. Widząc taką sytuację nadal nazwał byś mnie samcem beta czy innym beta cuckiem? Onieśmielenie panny to dobra strategia, ale z mojego personalnego i całkowicie subiektywnego doświadczenia wynika, że lepiej to robić będąc bezpośrednim w rozmowie a ku tej odwzajemniony uśmiech sprzyja. Odwzajemnienie uśmiechu jest też wyraźnym sygnałem (w terminologii pua zwanym "miękką piłką"), że panna jest zainteresowana - lub przynajmniej, że podbicie nie zakończy się automatycznym spławieniem. Laska wyszła by przecież na idiotkę jeśli najpierw odwzajemni uśmiech a potem będzie chciała Cię od razu spławić jak podbijesz. I nie wszystkie laski będą na Ciebie zerkać jak się raz spłoszą więc niejako sam sobie robisz pod górkę... I masz rację, po prostu wpadał do wioski prał beta i ruchał co chciał. I tak, nadal to działa dla gości z klatą w trójkąt i zarysowaną silnie szczęką na laski z nizin społecznych i niskim IQ. Nie bez powodu typiary z niskim IQ są z karkami po winstrolu nie umiejącymi przeliterować 'nonkonformizm' Pytanie zatem brzmi czy to jest Twoja grupa docelowa. W pewnym stopniu mechanizm ten zadziała na większość kobiet (podświadomie) ale w dzisiejszych czasach te inteligentniejsze/subtelniejsze po prostu nie będą zainteresowane (no chyba że trafisz w ich płodne dni) Silny samiec w dzisiejszych czasach to nie tylko fizyczność, ale i potencjał - rozumiany szeroko: intelekt, obycie, pieniądze, majątek, autorytet, władza... Trudno się chyba zatem dziwić, że sprytniejsze samice o ile mogą dać typowemu alfa-chadowi jako impuls chwili to i tak nie stworzą z nim trwałego związku jeśli ten nie będzie miał tegoż szeroko rozumianego potencjału I ja wchodzę w towarzystwo takich nadętych sztywnych typów i na luzie flirtuje ze wszystkimi ich kobietami przy nich w taki sposób, że jeszcze chcą mi się sami przypodobać. Widzisz jeśli się uśmiechałeś w takim typowo męskim gronie i Cię zbesztano - a tobie minka zrzedła - to właśnie pokazano Ci Twoje miejsce a ty się dostosowałeś. Wszedłeś w rolę beta którą Ci narzucono zamiast zrobić z nich idiotów Siła siłą, powaga powagą, ale jeśli ktokolwiek ma zamiar oceniać moje możliwości bojowe po tym, że się uśmiecham... TO ŚWIETNIE Nie zauważy kiedy dostanie pigułę na ryj i zgaśnie mu światło Ja nigdy nikogo nie lekceważę, za to ludzie którzy lekceważą mnie.. no cóż sami sobie kopią piłkę do bramki.. I nie nie muszę być gwiazdą towarzystwa, nie muszę być w centrum, nie jestem atencyjną kurwą czy klaunem-zabawiaczem, po prostu mam umiejętność i zasób wiedzy pozwalający mi na rozmawianie z każdym na praktycznie dowolny temat. Dla mnie osobiście uśmiech i humor to kolejna broń socjologiczna, która w dodatku odpowiednio użyta potrafi rozładować emocje i sprowadzić każdy spór do bezpiecznego poziomu. To trochę jak z mentalnością posiadacza broni, wiesz że masz przytłaczającą przewagę, dlatego dążysz do uniknięcia konfrontacji i rozładowania sytuacji. Moją przewagą (poza często fizyczną) jest przewaga psychiczna. Metaforycznie rzecz ujmując - mnie się nie da pokonać chyba, że jesteś gotów mnie zabić. Po kalkulacji zysków i strat mogę Ci np ustąpić - ale to też nie jest Twoja wygrana, głupszym zawsze ustępuję a potem podziwiam katastrofę I masz rację ale to, że się uśmiecham nie znaczy, że przy wyprostowanej postawie, wypiętej klacie i 190cm wzrostu można sobie ze mną pogrywać i mogę się uśmiechać jednocześnie utrzymując z Tobą kontakt wzrokowy i gwarantuję że pierwszy spuścisz wzrok Bo jeśli nie to zapytam czy to ten moment, w którym powinniśmy się zacząć całować To jest właśnie jeden z elementów, który (jak sam zauważyłeś głównie w europie wschodniej) jest dla mnie teraz odrobinę irytujący bo jako faceci (ci z jajami) spinamy się mocno - co samo w sobie nie jest złe, ale - bez żadnej refleksji czy dystansu do siebie. W dzisiejszych czasach to też słabość - bo nawet jeśli dasz mi w ryj (o ile zdołasz) to jeśli wezmę sprawę mocno do siebie i mam świadka, że zaatakowałeś pierwszy to mam wystarczająco zasobów by puścić Cie za to z torbami. O ile lewicowy zachód jest przegięty o tyle przypadkowy alfa gość w klubie w UK jak nawiążesz z nim kontakt wzrokowy to spyta Cię życzliwie z bananem na ryju "jak leci" a nie "co się kurwa patrzysz" I co chciało by Ci się rzucić na mnie z pięściami? Ja też nie doszedłem do tego od razu i też byłem spiętym typem warczącym na ludzi, ale tak w życiu nie zrobisz dobrego dealu tak samo jak nie będziesz skuteczny w podbijaniu do kobiet. Offtop ale z przykładem: Mam kontakt z polakami robiącymi interesy z amerykanami bo skojarzyłem kilka takich tematów i czasem sam sobie w głowie myślę "kurwa, widać żeś z Polski" patrząc z czym do partnerów w US wyskakują - i chodzi tylko i wyłącznie o ciasną mentalność, małostkowość i przypierdalanie się do rzeczy, które w całości operacji wartej kilkaset k usd są po prostu pierdnięciem. Ja wiem, że dla kogoś z kraju ubicie dealu na te dajmy 100k usd to może być coś wielkiego a czasem i osiągnięcie życia, ale nie kumanie, że druga strona robi kilkadziesiąt takich deali dziennie po prostu czasem mnie rozbraja Btw. na Lower East Side w dobrym punkcie na Manhattanie 3 pokojowe mieszkanie przy wynajmie to koszt 6k usd/miech, na dolnym Manhattanie jeszcze więcej Ludzie po prostu nie kleją realiów. Zero wyobraźni. No i gość nigdy nie będzie miał szacunku u swoich pracowników. Jest różnica między skutecznym zarządzaniem a byciem dozorcą niewolników. Dozorca niewolników zawsze będzie się bał o swój stołek, nigdy nie zatrudni kogoś kto mu może "zagrozić", zawsze ubije i zniszczy talent we własnej załodze przejmując w dodatku i przypisując sobie jego pomysły i osiągnięcia. Ja z takimi ludźmi nigdy nie chciałem pracować już nawet nie jako podwładny ale nawet jako zwierzchnik. Nie zbudujesz zgranej załogi identyfikującej się z sukcesem lub porażką firmy jeśli będziesz tylko dozorcą niewolników. Zawsze jak zatrudniam ludzi to ich trochę shit-testuję pod tym kątem, chcę wiedzieć jaką mają osobowość i czy naprawdę "chcą". Wolę dać szansę komuś bez doświadczenia ale z podstawami i wolą walki niż komuś kto ma mega doświadczenie ale nie chce mu się oddychać. Ale ja się nie przymilam. Nie myl proszę tego, że jestem miły i uśmiechnięty z tym, że nie mogę dać Ci w ryj czy postawić na swoim. To znów sytuacja z lekceważeniem przeciwnika opisana wcześniej. Podchodzę bo jestem ZDOBYWCĄ. Wybrałem ją, sam ten fakt powinien jej schlebiać. Ale ja znam swoją wartość, jeśli ona jej nie widzi to z jeszcze większym uśmiechem serdecznie dziękuję i gorąco pozdrawiam Do dalszej tezy się nie odniosę bo mój punkt widzenia już przedstawiłem i bym się powtarzał. Nie bądź zatem "motivated buyer". Połóż pieniądze na stół ale zamiast podpisywać umowę na 40 lat podpisz rolling-contract na miesiąc Oczywiście metaforycznie i żadnemu samcowi nie zalecam podawanie stanu swoich kont. Kobieta musi wiedzieć tylko tyle, że masz dużo więcej niż jest w stanie sobie wyobrazić - ale jest dużo bo nie rozpierdalasz kasy na torebki Gucciego i nie masz zamiaru Pełna zgoda. Nie, sex kosztuje od 100 do 250zl Jeśli kobieta gra dupą to informuję uprzejmie, żeby uważała bo inna może się chętnie wypiąć bez całej tej dramy. Jak mnie wyśle "to idź", to idę, przecież sama mnie wysłała. Konsekwencja w działaniu i odpowiedzialność za słowa w praktyce. Ja nikogo do niczego nie zmuszam, wolny wybór dla każdego. Ale za każdym wyborem idą konsekwencje, które mogą być gorzkie, a ja będę tam by je wyciągnąć. Ale po co podbijać do dupy której się nie podobasz? No chyba tylko po to żeby ją wyruchać i zostawić bo udanego długotrwałego związku w dzisiejszych realiach nie stworzysz. Ewentualnie fetysz-challenge zdobywcy - miałem to dawno temu w liceum Jak się lasce nie podobasz to sam musisz nią MOCNO wzgardzić żeby obudzić jej zainteresowanie A potem pozwolić jej ganiać za sobą... Ale to też gwarantuje jedynie tyle, że jeśli inne Twoje parametry ($$potencjał$$) ją przy Tobie zatrzymają to musisz pamiętać, że to nie była Twoja atrakcyjność fizyczna.. Czyli zawsze alfa-chad może Ci ją w jej "chwili słabości" wyruchać Uprzedzając, bo zaraz zlecą się wojownicy walczenia o wspólnotę naburmuszonych warczących samców pilnujących jednej samicy do końca życia - informuję grzecznie: Kobieta dla mnie jest towarzyszką MOJEJ podróży. Jak jest jej ze mną po drodze to świetnie, jak nie to trudno. Bez zrozumienia tego stwierdzenia nie mam zbytnio jak się odnosić do przeciwstawnych zdań
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.