Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

jaro670

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    1887
  • Donations

    30.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    6

jaro670 last won the day on April 10 2018

jaro670 had the most liked content!

Community Reputation

2959 Świetna

1 Follower

About jaro670

  • Rank
    Starszy chorąży

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Bo pewnie myślała że jeszcze wciąż stać ją na Alvaro ze złotym Ferrari, teraz kiedy już zweryfikowała swoją wartość na rynku matrymonialnym i żaden Alvaro się nie pojawił ciśnienie na bąbelka pewnie wzrosło niebotycznie a co za tym ryzyko dla Ciebie wynikające ze spotkań z tą panią. Dlatego nawet niech Ci przez myśl nie przejdzie spotkanie. Ona Cię zna na wylot jak promienie Rentgena i wie w którą strunę uderzyć żeby osiągnąć swoje. A teraz w głowie ma jeden plan, usidlić najlepiej rokującego misia.
  2. Niestety w tej części świata panuje chory mit "stabilizacji". Jak spytasz studentów co jest celem ich życia to powiedzą że chałupa, baba, dzieci i stabilizaaaaacjaaaaa. Jakby cokolwiek na tej planecie było kiedykolwiek stabilne i pewne. Jasne fajnie mieć kobitkę i rodzinę ale zawsze gdzieś z tyłu głowy lepiej sobie zostawić okienko ewakuacyjne pod nazwą ; "a co jak to jebnie?" Niestety nikt lub prawie nikt nie zadaje sobie takiego pytania i tak jak nasz autor brnie w złudzenie że ten układ jaki jest to ten na zawsze i że to jest ta nasza wyczekiwana i wytęskniona stabilizaaaacjaa. I właśnie ofiarą takiego myślenia jest autor tego posta że on już teraz wprowadził wreszcie swój tramwaj zwany życiem na właściwe tory i będzie się to toczyć niezmiennie do ostatniego przystanku a tu duży ch...j bo ktoś czyli pani zmienia zwrotnicę z toru "fajna babka" na tor "jebana jędza". Wszystko się w życiu zmienia. @Marcin81 wydawało się że może w życiu być tak że jak już wjedzie na jeden tor to na nim pomknie przez całe życie a tu niestety jeszcze nie raz przyjdzie zmienić wajhę w zwrotnicy bo nic nie jest na stałe. Przyzwyczaj się do tego i ciesz że dziś masz jeszcze wybór. Dziś tego nie wiesz, nie czujesz dopiero po czasie zrozumiesz że wygrałeś życie dzięki tej decyzji .
  3. Fakt, trochę później popłynęła ale o przekaz mi bardziej chodziło że tak na prawdę nie potrzeba innych ludzi w podróży. Ja z moją byłą zwiedziłem kawał Europy, trochę Afryki i trochę Azji i jak jechałem w pierwszą podróż sam to miałem łzy w oczach bo czułem się wtedy jakoś wybitnie samotnie i właśnie tak dziwnie ale to bardzo szybko minęło. Może dlatego że już przed związkiem też dużo jeździłem. Od razu zacząłem dostrzegać masę plusów w wyjazdach solo bo już nie muszę łazić po nudnych jak flaki galeriach z obrazkami a druga strona nie musi łazić za mną i udawać zainteresowania moimi dość dziwnymi miejscami do zwiedzania. Najdłużej w podróży byłem 3,5 tygodnia moim jednoosobowym mikro kamperem i też było mega. Myślałem że będzie nudno ale jak wieczorami brakowało towarzystwa to albo książka albo audycja Wodza ewentualnie zagadanie do kogoś przy piwku. Jak wracałem to jeszcze mi było mało. No i nie można być w jednym miejscu bo to nudzi po czasie. Max 2 dni i znów w drogę. Decyzja o podróżowaniu solo była jedną z najmądrzejszych w moim życiu i bardzo dużo mi to dało. Przede wszystkim poznałem siebie. Czy będę zawsze podróżował sam ? Nie wiem, może będę podróżował z partnerką jak się jakaś napatoczy ale nie jest to mój cel. Mam ciekawsze plany niż latanie za babami. Jak będzie czas pokaże.
  4. A po co dawać zarabiać biurom podróży tym bardziej w podróżowaniu po Polsce. Rozkład jazdy pkp lub busowy ewentualnie rozkład lotów do tego stronka z szukaniem noclegów typu booking lub trivago i wio w szeroki świat. Ja już sporo lat jeżdżę solo po Europie korzystając z tanich linii lotniczych plus noclegi na bookingu i jest zajebiście. Nie wyobrażam sobie zorganizowanego zwiedzania typu : "proszę wycieczki a to jest smok wawelski a to zamek ,zwiedzamy nie śpimy." Wielkim plusem organizacji wyjazdu i wyjeżdżania solo jest to że oprócz kraju, miejsca poznajesz siebie jak sobie radzisz w nowych, nietypowych warunkach. Po wielu różnych przeżyciach wyjazdowych wiara w siebie i to że zawsze dam sobie radę szybuje w szybkim tempie i chyba za to najbardziej lubię podróże na wariata z plecakiem. No i jak jedziesz sam to nie musisz znosić wkurwiających ludzi typu księżniczki czy najebani janusze itp. Głupio to chujowo przeżyć życie zasłaniając się przekonaniami z czapy.
  5. Dla świętego spokoju powiesiłbym nad drzwiami chaty kamerkę lub jeśli nie masz kasy to przynajmniej dobrą atrapę plus jebutna tablica : Może wtedy przynajmniej się pohamuje z ostawianiem dramatów czy zasadzek na klatce. Btw już oczyma wyobraźni widzę te rozmowy z mamusią i siotrzyczkami ; to skurwiel, to cham żeby mnie tak traktować. Ale zobaczycie jeszcze mnie będzie błagał na kolanach i płakał żebym mu wybaczyła. Jemu się wydaje że teraz jest górą ale jeszcze zobaczymy kto będzie górą. To cham, to świnia żeby mnie tak traktować za to co mu poświęciłam itd itp. Sporo się tego nasłuchałem w czasach kiedy "przyjaźniłem" się z kobietami czytaj tamponowałem. 😁
  6. Ona nie ma równo pod beretką. Jakie to szczęście chłopie że z tej rodziny potwornickich nawiałeś.
  7. Kobieta nie tyle chce dać szczęście co być dla faceta szczęściem, całym światem, chujwieco. Czytaj zaspokajać swoje wiecznie nienasycone ego że taki czy inny facet stracił dla niej głowę. I tylko o to w tej grze chodzi. Ty i Twoje szczęście jest tu na ostatnim miejscu. Jak uważasz że kobieta chce Twojego szczęścia to powiedz babie w związku że odchodzisz do tej cyculi z klatki obok bo ona da Ci szczęście. Myślisz że przystanie na to ?
  8. Jak pani ma 29 lat to jej jajniki grają jak organy w Oliwie a do tego 25 letnia siostra z bąbelkiem na dokładkę powodują że jest w podbramkowej sytuacji a siostry i matuchna nakurwiają za uchem. Latek przybywa a amatorów ubywa a do tego jeszcze @VIREK pali trampki. Nastaw się na najgorsze numery pani z ciążą i nieuleczalnymi chorobami z sufitu włącznie. Trzymaj się i spierdalaj od niej jak najdalej. Chwała Ci za to że się opamiętałeś w porę. Będzie dobrze ale gaz obronny na wszelki wypadek bym kupił bo kto wie kogo na Ciebie szykuje. Twój przykład pokazuje jak niezbędny jest dobry research w rodzinie i wyszukiwanie schematów jakimi familia się rządzi bo to kobitka będzie powielać w swoim życiu. Tylko kogo z cipko-zaślepieniem na to stać ?
  9. Też mam niestety jakiś dziwny dar którego chętnie bym się pozbył wyczuwania właśnie energii w dziwnych miejscach. Co ciekawe często mnie to dopada będąc w starych kościołach, domach. Raz miałem totalny zjazd na pewnej kalwarii na dolnym śląsku. Musiałem usiąść na ławce bo w sekundę opadłem z sił, nigdy wcześniej i później nie czułem takiego niepokoju. Później w snach jeszcze długo wracał ten niepokój. Jednym razem to jest niepokój a czasami odczuwanie że coś w danym miejscu jest dziwnego. Ciężko to opisać. Oczywiście wykluczam wszelkie tego typu doświadczenia w miejscach o których wcześniej coś niepokojącego słyszałem bo w tym przypadku podświadomość może mnie wodzić za nos.
  10. Dajcie spokój z tą biblią. U mnie na wsi kolo rozjechał gęś, jedna kumoszka poskarżyła się drugiej co za łobuz i pirat i tak od gardła do gardła aż na końcu wsi były już 3 gęsi, pies i dziecko na rowerze. A wieś długości kilometra. Wystarczyło kilka-kilkanaście gardeł żeby całkowicie zmienić pierwotną informację o wydarzeniu. Co dopiero mówić o książce którą przerabiano, edytowano, wymazywano treści, dopisywano przez ponad 2 tysie lat a w przypadku starego testamentu jeeeeeeeeszcze dłużej. Przekaz przynajmniej dla mnie autentyczny jak informacje w Fakcie.
  11. Czołem panowie. Czytam właśnie książkę Viktora Frankla o tytule "Człowiek w poszukiwaniu sensu". Viktor Frankl Profesor psychiatrii i neurologii Uniwersytetu Wiedeńskiego, osoba która cudem przeżyła piekło Auschwitz i Dachau w latach 1942-1945. Czytam tę ciekawą książkę w nadziei że osoba która tyle przeżyła, była stale o krok od śmierci była dzięki tym przeżyciom możliwie jak najbliżej prawdy o sensie naszej egzystencji. Czytam jednak mimo dużego szacunku do twórcy książki nijak nie mogę się z nią zgodzić. Czytam: """ Twierdząc że człowiek jest istotą odpowiedzialną i zobowiązaną stale urzeczywistniać sens potencjalnie zawarty w każdej życiowej sytuacji, pragnę jednocześnie podkreślić że prawdziwy sens życia odnajdziemy raczej w świecie zewnętrznym niż w sobie samym, jako że nie jest prawdą twierdzenie iż człowiek stanowi system zamknięty. Należy przez to rozumieć że człowiek zawsze kieruje się oraz jest kierowany w stronę czegoś lub kogoś innego niż on sam - może być to zarówno oczekujący wypełnienia sens, jak i inny człowiek którego spotykamy na swojej drodze. Im bardziej zapominamy o sobie - oddając się sprawie, której pragniemy służyć, bądź też osobie, którą pragniemy kochać - tym głębsze nasze człowieczeństwo i tym bardziej urzeczywistniamy swój potencjał."""" Mój komentarz: o ile co do dążenia do celu i poświęcaniu się mu nie mam zastrzeżeń bo wszędzie sporo przykładów spełnionych ludzi którzy stworzyli swój cel/misję i realizują ją o tyle co do oddawania się w pełni osobie którą pragniemy kochać miałbym spore zastrzeżenia. Dalej Profesor pisze na temat miłości: """Dzięki miłości jesteśmy bowiem zdolni dostrzec zasadnicze cechy ukochanej osoby, więcej uświadamiamy sobie cały jej potencjał który jeszcze nie jest lecz powinien zostać urzeczywistniony""" I tutaj profesor ma na myśli zdecydowanie damsko-męską, seksualną miłość. No z tym to już się w ogóle nie mogę zgodzić, wszystko co wiedziałem o kobiecie będąc w niej zakochany było jak majaki w gorączce, tony idealizacji nie mające nic wspólnego z realnym obrazem danej osoby. Nie wiem skąd ta obserwacja u Profesora. Sam dla siebie jestem przykładem znalezienia rozwiązania moich sporych problemów z psychiką w sobie samym poprzez ciągłe zadawanie sobie pytania dlaczego to odczuwam, dlaczego cierpię i poprzez oczyszczającą akceptację emocji związanych z cierpieniem a i często wywołujących wtórnie cierpienie więc za Chiny nie mogę się zgodzić że prawdziwy sens znajdziemy w świecie zewnętrznym. Z resztą nawet Jezus mawiał "szukajcie a znajdziecie", gdzie mam szukać w zewnętrznym świecie ? Dostanę tylko miliony porad z którymi nie wiadomo co zrobić. Trochę inaczej to widzę dlatego trudno jest mi się przy całym szacunku do osoby Profesora i jego przeżyć z nim zgodzić. A co Wy o tym sądzicie ?
  12. Po co ? Wrzuć je do jej skrzynki na listy i po kłopocie. Ty nie chcesz jej odzyskać, Ty chcesz odzyskać ją taką jak była kiedyś na początku ale taka jaka jest dziś to ona prawdziwa. To ona w 100% i w całej swojej "krasie". Ta słodka, czuła kobietka jaką była na początku to wersja demo na potrzeby matrymonialnej promocji. A to już se ne vrati przynajmniej dla Ciebie. Widząc tą ławę przysięgłych w postaci matki zołzy i córeczek spierdalałbym gdzie wzrok sięga. Run Forest run !!!
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.