Jump to content

Sakon

Użytkownik
  • Posts

    71
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2
  • Donations

    0.00 PLN 

Sakon last won the day on December 5 2025

Sakon had the most liked content!

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

Sakon's Achievements

Szeregowiec

Szeregowiec (2/23)

184

Reputation

  1. Dla mnie to żadna afera. Kobiety zawsze tak się zachowywały, tylko kiedyś mało kto to widział, bo nie było internetu i telefonów z kamerą. Teraz wszystko wychodzi na wierzch w czasie rzeczywistym i wielu facetów dopiero się z tym zderza. Redpill polega właśnie na tym, żeby przestać idealizować i zobaczyć realia kobiety lubią atencję, emocje i mocnych facetów, zwłaszcza w klubowym środowisku. Internet po prostu zdjął z tego zasłonę. Facet powinien wyciągnąć wnioski i tyle.
  2. Dla mnie to się sprowadza do jednego: iskra po roku vs nowość po dwóch spotkaniach to nie jest uczciwe porównanie, bo ta druga daje Ci dopaminę i projekcję, a nie sprawdzony materiał na związek (sprzątanie, stres, choroba, nuda, obowiązki). Ale jednocześnie jeśli po roku naprawdę czujesz, że z obecną jest poprawnie, lecz bez głębi i pożądania, to nie dokładaj do tego jeszcze krętactwa, bo wtedy zrobisz z siebie typa bez zasad i skrzywdzisz ją podwójnie. Najczystszy test: utnij kontakt 1:1 z biegową na 30 dni (bez wspólnych treningów, bez flirtu) i zobacz, co zostaje między Tobą a obecną czy jest chęć inwestowania i odbudowania ognia, czy tylko ulga i poczucie w sumie to już mnie to nie kręci. Jeśli ulga kończ z obecną spokojnie i fair, zanim zaczniesz cokolwiek z nową. Jeśli chęć to pracujesz nad iskrą działaniem (randki, nowe bodźce, seks, inicjatywa, wspólne cele), a nie uciekaniem w świeży haj. Tu nie ma trzeciej drogi, w której masz stabilność w domu i emocje na boku, bo to zawsze kończy się brudem i wstydem.
  3. Prawda jest taka, że jak facet zrobi z kobiety cel istnienia, to sam sobie zakłada pętlę na szyję: zaczyna gonić, przepłacać emocjami i ustępstwami, a potem ma żal do świata. Zdrowa wersja jest prostsza: najpierw budujesz siebie (zdrowie, kasa, kompetencje, spokój w głowie, relacje z ludźmi), a dopiero potem dopuszczasz kobietę jako dodatek już poukładanego życia – nie jako fundament. I wtedy wszystko się klaruje: nie ma idealizowania, nie ma ratowania, są standardy, granice i selekcja po czynach, nie po gadce. Jak jest wzajemność i wspólny kierunek – super, jak nie – idziesz dalej bez dramy. Tego się nie da nikomu wcisnąć na siłę, to zwykle przychodzi po kilku lekcjach, ale kto to zrozumie, ten oszczędza lata.
  4. Mega fajnie, że wrzucasz tyle konkretów i wspomnień - aż człowieka swędzą ręce, żeby coś znowu poskładać. 😄 Ten Piko ze śmietnika to złoto, a temat z niemieckimi makietami i traktorami Siku/Carrarama totalnie trafiony - Niemcy serio potrafią w detale i w to hobby za gruby hajs. Dawaj dalej takie smaczki + jak w końcu zrobisz zakupy na Allegro (Mustangi/Dreamlinery), wrzuć co upolowałeś
  5. To jest klasyk z apek: jak masz słabą psychę i wybujałe ego nie czytaj dalej, po czym leci lista warunków jak do rekrutacji + szantaż emocjonalny na wejściu. Sama praca/auto spoko, ale teksty w stylu facet to wybór i jednocześnie <180 cm i <85 kg odpadasz to czyste ustawianie sobie rynku pod własne zachcianki. I najlepsze: gdyby chłop wpisał <170 cm i >65 kg nie gadamy, byłby płacz i krucjata o uprzedmiotowienie. W praktyce taki profil to filtr: dużo roszczeń, mało pokory — omijać, nie dyskutować; a jak masz 179 cm, to ewentualnie umawiać się rano, bo wieczorem brakuje centymetra
  6. Masz rację, że układ był chory: ona rozwój, wyjazdy, doktorat, a Ty masz siedzieć na miejscu jako regulator napięcia i jeszcze pytać o zgodę na swoją pracę – to była kontrola, nie partnerstwo. Ale trzeba też uczciwie powiedzieć, że sam do tego dopuściłeś: kluczowy błąd to Faza II, czyli ultimatum + oddanie sterów (rzucenie roboty, przeprowadzka pod teściów i wejście w zależność). Od tej chwili grałeś ich kartami: mieszkanie/dom na nich, ulica obok – w praktyce byłeś lokatorem w cudzym systemie, więc szacunek i sprawczość leciały w dół. Drugi wątek, którego nie da się pominąć: jeśli w trakcie agonii zacząłeś wchodzić w apki i bokiem szukać wrażeń, to zaufanie i porządek w głowie też się rozjeżdżają – albo kończysz relację, albo nie żyjesz w rozkroku, bo potem zostaje wstyd i wściekłość na siebie. Wnioski na przyszłość są proste: ultimatum = koniec, teściowie wchodzący w decyzje/majątek = mur albo ucieczka, partnerka blokująca Twoją pracę i mobilność = czerwone światło, a kompromisy mają działać w dwie strony od początku, nie po latach. Teraz: minimum kilka miesięcy bez wchodzenia w związki, odbudowa autonomii (praca, kasa, forma, rutyna), trzymanie higieny głowy (sen/ruch/zero alkoholu jeśli masz skłonność), i dopiero potem wracasz na rynek już jako facet, który nie oddaje życia za darmowe metry.
  7. Ciekawie się tutaj odnosi do ostatniej afery ze Stanowskim
  8. To nie jest zmarnowany rok. To jest rok, który uratował ci kilka lat życia i potencjalny rozwód, bo wyszło wcześnie, że ona jedzie na emocjach i walidacji, a nie na lojalności. Co tu się realnie stało 22/23 lata, bogate zaplecze, Warszawa, praca, prime – ona nie potrzebuje stabilizacji, ona szuka bodźców. Pojawił się starszy kolega z pracy, auto, atencja, tata-energia plus zakazany owoc (bo ma dziewczynę) i masz emocjonalny dopalacz. A ty w tym czasie zacząłeś grać w naprawianie relacji: rozmowy, tłumaczenia, dopytywanie, odwoływanie planów. To nie jest złośliwość z twojej strony, tylko klasyczny błąd faceta, który traktuje relacje jak projekt IT: wykryj błąd, popraw, będzie działać. U kobiet często działa odwrotnie: spadek szacunku, spadek pożądania, szukanie bodźców. Największy błąd i lekcja raz na zawsze Gdy ona powiedziała o zauroczeniu gościem z pracy, twoja odpowiedź powinna brzmieć mniej więcej: Ja w trójkąty nie wchodzę. Jak potrzebujesz zastanowienia, spoko. Ja się w tym czasie wycofuję. I kropka. Bez tłumaczenia, że to minie. Bez negocjacji. Bez ratowania. Bo od momentu, gdy kobieta mówi ci wprost kręci mnie inny, to ona testuje, czy masz granice. Jeśli wtedy zaczynasz ją uspokajać i prowadzić za rękę, to w jej głowie robi się: on boi się stracić. Prezenty, Walentynki, Dzień Kobiet Tu nie chodzi o to, że jesteś zły, bo nie kupiłeś. Chodzi o dynamikę: Ty wolałeś doświadczenia, spoko. Ona chciała symbole, też spoko. To się da dogadać, ale tylko wtedy, gdy po drugiej stronie jest wzajemność i szacunek. U ciebie poszło w tryb: ona marudzi, ty nadrabiasz, ona i tak odpływa. To uczy ją, że narzekaniem steruje tobą. Co zrobiłeś dobrze To, że nie błagałeś, nie pisałeś tasiemców, nie robiłeś dramy i finalnie się zdystansowałeś, to jedyny ruch, który zostawia ci godność i jakąkolwiek pozycję. Czy da się to ratować Szczerze: raczej nie, bo ona już weszła w tryb nie chce mi się do ciebie jeździć, muszę się zastanowić. To jest klasyczne trzymanie cię jako plan B, aż zobaczy, czy tamten kliknie. Jedna zasada Kto chce, ten przychodzi. Kto nie chce, ten zobaczy. A zobaczy znaczy trzymam cię w rezerwie. Nie musisz robić z siebie klauna ani udawać kogoś innego. Ale jest różnica między: jestem stabilny i spokojny a jestem przewidywalny do bólu i zawsze dostępny Nie musisz zmieniać osobowości, musisz zmienić zarządzanie swoją dostępnością i inwestycją: nie odwołuj planów, bo ona może wpadnie, nie rób dopytywania i wyjaśniania świata, nie dawaj związku na kredyt po tygodniu, najpierw ona ma się sprawdzić w czasie. Spokojny facet może być cholernie atrakcyjny, ale tylko wtedy, gdy ma ramę: swoje życie, swoje zasady, swoje tempo. To jest redpill bez pajacowania. Co bym zrobił na twoim miejscu teraz cisza i odcięcie (żadnego co u ciebie), jeśli ona wróci, to nie pogadamy, tylko konkret: Jeśli chcesz wracać, to bez kolegi-zauroczenia w tle i bez zastanawiania. Jak nie, powodzenia. I dalej robisz swoje. Bo facet, który ma cel (rodzina/dzieci), nie buduje tego na kobiecie, która przy pierwszym bodźcu odpływa do 40-latka z autem.
  9. Słuchając Junga, najbardziej uderza mnie jego spokój i konsekwentny nacisk na sens życia oraz odpowiedzialność za własne wybory. Nawet jeśli ktoś nie kupuje całej jungowskiej ramy, to warto brać z tego to, co praktyczne: uczciwe patrzenie na siebie, pracę z własnym cieniem i mniej ucieczek w etykietki czy domysły. Kiedy opieramy się na faktach i źródłach, dyskusja staje się bardziej rzeczowa. https://www.youtube.com/watch?v=tLeXXoumkqU
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.