Cześć mam pewien problem i chciałem się was poradzić, otóż mam problem z zarządzaniem czasem, nie umiem dobrze zagospodarować czasu, przytłacza mnie ilość rzeczy do zrobienia wokoło posesji, domu aut itp. Trochę mam też problem z priprytetyzowaniem zadań. Chciałbym prosić o radę? Mój Ś.P Tata zawsze mówił " weź na wstrzymanie " ale ja zawsze chwytać chciałem kilka srok za ogon i tak mam do teraz.
Jak coś nie wyjdzie albo mi się spieprzy to niestety popadam w hmm rozpacz? Rezygnację?
Nie wiem czy po prostu sobie nie radzę czy co się ze mną dzieje.
Macie może jakaś lekturę, jakieś rady żeby mi pomóc? Ktoś z was przeżywał podobne rozterki?