Jump to content

JoeBlue

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    3,433
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1
  • Donations

    0.00 PLN 

Everything posted by JoeBlue

  1. Czy ja wiem? Można zrobić LVM na wolnym miejscu, przenieść tam dane, zwolnioną partycję wyczyścić i dołączyć. Może byłoby trochę kłopotu z rozruchem systemu, ale tygrysom to tylko dodaje apetytu. Jako ciekawostka: Moja struktura plików ZFS: NAME SIZE ALLOC FREE CKPOINT EXPANDSZ FRAG CAP DEDUP HEALTH ALTROOT ZFS_Raid0 370G 332G 37,6G - - 22% 89% 1.00x ONLINE - sda7 133G 123G 9,71G - - 21% 92,7%
  2. Nie wiem czy dobrze rozumiem problem, ale ogólnie nie da się połączyć miejsca na dwóch dyskach w jedną przestrzeń. A teraz zaprzeczę powyższemu. Istnieje coś takiego jak LVM gdzie można sklejać (prawie) co się chce w jedną całość i niestety nie opiszę tu jego funkcjonalności, bo to już zrobili inni choć niekoniecznie tu. Jak sama nazwa wskazuje jest to jedna przestrzeń logiczna. Jak to działa pod Windows - nie wnikałem. W Linuxie działa, ale tam są lepsze rzeczy, np ZFS, który potrafi robić cuda. Mój komputer na nim biega i wiele funkcji to kwestia kliknięcia w En
  3. Bardziej traci się trzeźwe spojrzenie przez brak dostępu do groty. Tu widzę co innego. Bohater nie ma celu, nie wie co by chciał, więc żegluje z życiem tam gdzie wiatr zawieje. W jakimś stopniu ma za dobrze. Podczas gdy stal hartuje się w ogniu tu temperatura jest letnia.
  4. Bycie milionerem nie znaczy, że nie jesteś cipą. Nie poszłaby gdyby wiedziała, że to droga bez powrotu. Albo poszła, ale nie wróciła. Rozstania się zdarzają. Poza tym wszystko jest względne. Gdy ludzie dookoła mają 100 milionów dolarów a ty tylko 50 to jesteś biedny. Dlatego istnieje coś takiego jak AMOG, alfa male of the group. W danym środowisku jesteś alfa choć ogólnie dużo ci do niego brakuje.
  5. Dla mnie sytuacja wygląda stosunkowo pozytywnie. Dziewczyna raczej nie kręciła. Zamiast podejrzewać ją do końca życia lepiej dać jej kredyt zaufania, a samemu zająć się swoim SMV. Jeśli będzie wysokie - ona innych spławi sama. Jeśli nie - pilnowanie nic nie da. To takie proste a takie trudne do przyswojenia, nieprawdaż?
  6. A to co k-wa znaczy? Ja jestem ajurwedyczno-planetarnie-chadowaty. Pisałem już kiedyś w tym temacie, więc tylko luźne przemyślenia. Myślę, że obudzenie się z niebieskiej pigułki tak boli, ze lepiej się schować za czymkolwiek i nie ryzykować. Dziś to kobiety mówią mężczyznom jaki mężczyzna powinien być. Głównie taki, żeby jak najbardziej po męsku zaspokajać ich potrzeby i robić co każą. Jest coś takiego, co radzi się mężczyznom gdy się pogubią. "Rock the boat". Angielskokumaci mogą poszukać, reszcie streszczę. Wk-rw się i rozpieprz coś.
  7. Są dwa rodzaje dziewczyn ze Wschodu. 1. Te co przyjechały zarobić i jeśli się da znaleźć męża. Te się nie puszczają za nic. Można je znaleźć w marketach, melodię obcego języka rozpoznaję na kilometr nawet jeśli ktoś tu jest 10 lat. Po prostu gardło do języka kształtuje się w dzieciństwie i tego się nie zmieni. 2. Te co przyjechały zarobić, ale pracy nie ma, trzeba pozwolenia, kasa schowana w majtkach kurczy się a jeśli się wróci - wróci sie na minusie podczas gdy tam czeka dziecko lub kilka, rodzina co zrzuciła się na wyjazd czeka na zwrot inwestycji, więc dziewczyna p
  8. Mnie to nie dziwi. Każda kobieta chce, żeby kasa szła do niej, a nie innej. Pół żartem, pół serio, ale puszczała takie teksty, tyle że tu nie włączają sie "prawa małżonki". Dla nas to lepiej, ona wie że powinna się trochę postarać o atmosferę. Jednak dziwki również są dziś tak rozpuszczone, że nawet model "szafa" uważa się za gwiazdę i jeśli się pozwoli zmiesza cię z błotem. Po prostu popyt przewyższa podaż jak również to, że faceci na to pozwalają.
  9. To właśnie fakt, że wszystko się kończy daje człowiekowi napęd. Gdyby żył wiecznie opieprzałby się na maxa. "Po cholerę mam się za to brać i się męczyć? Zrobię to w następnym stuleciu. A może już nie będzie trzeba?"
  10. To wszystko jest piękne pod jednym warunkiem. Mianowicie, że ma się z czego żyć a zarobienie kasy na zadupiu jest 10 razy trudniejsze niż w mieście. Nawet wysławiana zdalna praca niekoniecznie pomoże, bo w wielu zadupiach nie ma zasięgu/internetu albo jest taki, że do pracy się nie nadaje. Jednak odchodzimy od tematu, więc kończę.
  11. To samospełniająca się przepowiednia. Nie masz brania, więc bierzesz każdą, co się nawinie. Ona jednak widzi, że nie masz brania więc ma nad tobą władzę. Owszem, nie jest prosto skompletować serwis kulinarny, zwłaszcza w dzisiejszych czasach jeśli chodzi o zwykłego samca. Tu pomaga tzw. dowód socjalny. Jeśli masz jedną, zwłaszcza taką, co się do ciebie klei publicznie, następne lezą jak muchy do miodu. Po to wymyślono instytucję pivotki.
  12. Móc to może, ale od tego może zależeć kto jest winny rozwodu. Jeśli lala chce utrzymywania po rozwodzie, a często tak bywa i jeśli wypłynie, że spotykała się gdy małżeństwo było jeszcze ważne, to może o tym zapomnieć. Sąd potrafi również nie przyznać rozwodu, gdy chce go osoba która jest winna rozpadu a druga sprzeciwia się, choćby na złość. Prawo to śliski teren.
  13. Taki kryzys to ja mogę mieć do 100 lat. Ruchać SKORO jeszcze mogę. Gorzej jeśli mam kobietę a ona ani sama nie da ani iść nigdzie nie pozwoli. Drugie gorzej jeśli nie mam kobiety i odprężam się przy PornHubie. TO jest kryzys wieku KAŻDEGO. Żniwiarz może przyjść w każdej chwili, więc nie ma co odkładać niczego do jutra.
  14. To jeszcze niewiele widziałeś. Zdziwiłbyś się co potrafi kobieta gdy włączą się jej hormony pod wpływem faceta co na nią zadziała. Modliłbyś się, żeby przeżyć. To zresztą nie ma nic wspólnego z Polską, tak jest wszędzie.
  15. Jak czytam ten wątek, to dochodzę do wniosku, że autor powinien ubrać się na czarno i dyskretnie czołgać się w kierunku cmentarza. Dyskretnie, żeby mu miejsca nie zajęli co szybsi. Dupy jakich nie bzyknął niech przekaże mnie. Mam lat 1.5+ raza więcej, więc kryzys wieku średniego miałem dekadę+ temu. Teraz potrzebuję ruchać wszystko co się rusz(ch)a, nie potrzebuję za to konkurencji bo po co ona komu?
  16. To draństwo, ale natura nie znosi próżni. Ludzie uciekną w wymianę towarową. Złoto nie ma daty ekspiracji, wiele innych towarów też. Inna rzecz, że poziom dyscypliny u Chińczyków jest taki o jakim nam się nie sniło.
  17. Przy tym dzieleniu włosa na czworo jakie występuje w przypadku paragrafów o broni nie znajdę tego w 5 minut. Jeśli trafię wrócę do tematu. Póki co proponuję poczytać np. to: https://trybun.org.pl/2018/05/15/ustawa-o-broni-i-amunicji-oraz-rozporzadzenie-wykonawcze-nie-zawieraja-legalnej-definicji-przechowywania-broni/ Trafiłem o przechowywaniu: Dz.U. 2014 poz. 1224 2. Broń na czas przechowywania ma odłączony magazynek oraz jest rozładowana. 3. Amunicja do broni palnej: 1) jest przechowywana w pudełkach lub pojemnikach, w sposób uniemożliwiający
  18. Nie możemy mieć pretensji, owszem. Po prostu trzeba znać mechanizmy czego szukają kobiety w różnym wieku. Chcesz laleczki, sexu, luzu, bierz 20-kę. Chcesz związku - bierz 30-kę. Matematyki nie oszukasz. 40-ki i wyżej to odrębny temat. To one raczej ciebie będą brać jeśli im będzie pasowało.
  19. Też jestem tego zdania, że faceci, podobnie zresztą jak kobiety, mają kłopoty z uczeniem się. Wylazłszy z bagna jak najszybciej szukają drugiego. Nic rozwód nie nauczył? Pora byłaby popracować nad swoim podejściem do kobiet.
  20. W sejfie być może. Dużo to daje w razie potrzeby. :( W autobusie czy innym transporcie, nawet pieszym - w żadnym wypadku. Naboje mają być w opakowaniu fabrycznym, chyba nawet pusty magazynek nie może siedzieć w broni. (Ze sportowcami jest ciut inaczej, nie będę się wgłębiał). O winie i żonie...: Zdarzył się taki fakt, nie mam zdrowia go szukać, opisany bodajże przez Turczyna na https://trybun.org.pl. Jakiś gość użył broni do obrony koniecznej, u siebie w domu. Badanie na zawartość alkoholu to chyba stała procedura w takich wypadkach. Wykazało obec
  21. Prawda. Wbrew pozorom tak. Gdy interesowałem się zdobyciem pozwolenia czytałem również amerykańskie reguły gry. Niewiele się różnią od naszych. Różni się podejście władz. Tam domyślnie dostajesz broń o ile nie jesteś czubkiem. Tu musisz udowodnić, że nie jesteś wielbłądem. Mimo to goście pracujący na strzelnicy mówią, że nigdy nie było tak łatwo o pozwolenie. Ciekawe, że mimo całej tej liberalności w Polsce jest kilkakrotnie mniej broni na głowę mieszkańca niż nawet w sąsiednich, pokomunistycznych krajach, już nie mówiąc o Zachodzie. Czeski r
  22. Chyba pomyliłaś to z pływaniem. Kiedyś sprzedałem samochód, następny kupiłem za półtora roku i dojazd do domu to była adrenalina. Wystarczy wyjechać na urlop na 2 tygodnie i już po nim wsiadając widzi się jak bardzo się człowiek odzwyczaił. Martius777: 1. Nie miała nawet kanistra! Musiałem wziąć butelkę po napoju i marsz na stację paliwową kilka km. Zimą w nocy. 2. Reflektor zbity a szaraczka ani widu ani słychu. Szybko wymienił zbity na nowy i dalej jazda. Ad 1. Prawdziwego dżentelmena można poznać nawet po ciemku. Na tym forum powinni dać
  23. Oczywiście. Schwarzenegger zrobił dziecko swojej sprzątaczce. Niech ktoś powie, że miał kłopoty ze znalezieniem samicy - nie uwierzę. To chyba najlepszy dowód, że facet wali wszystko co się rusza, (prócz samochodu, samolotu i łodzi podwodnej jak dodają Chińczycy). U nich co prawda było to o jedzeniu, ale każdemu według potrzeb.
  24. Jeszcze nie odkryłęś Googli? Po pierwsze - prawo to nie temat na godzinę. Najpierw trzeba oswoić się z językiem prawnym, a to nawet po polsku łatwe nie jest. Po drugie - Google poprowadzą cię również do stron rządowych, tu i tam. Po trzecie - obejrzyj roczną deklarację podatkową i objaśnienia do niej. Jeśli musisz od czegoś płacić podatek - będzie na to rubryka. Po czwarte - istnieje ustawa o podatku od osób fizycznych. Myślę, że tam też. Stare powiedzonko wciąż jest aktualne. "Gdy wszystko zawiedzie - przeczytaj instrukcję".
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.