Fragment wywiadu Pezeta dla WP. Wyłapuję tu parę rzeczy a Wy?
Jaki, twoim zdaniem, powinien być dziś facet? Żyjemy w czasach, w których nie wszystko można mówić, a wyraźny podział na role męskie i damskie często spotyka się z oburzeniem. Jak ty dziś widzisz rolę faceta?
Zostałem w tej kwestii wychowany głównie przez mamę. Wpoiła mi bezwzględny szacunek do kobiet. Miał być on bezwarunkowy, niezależnie od okoliczności. Zawsze mam to z tyłu głowy, ale przez moje różne doświadczenia i nieudane związki trochę się na takiej postawie zawiodłem. Nie chcę zabrzmieć, jakbym atakował kobiety, bo uważam, że są genialne i nasze życie bez nich nie ma sensu, natomiast żyjemy w dobie rzeczy, które mnie, staroszkolnemu facetowi, nie do końca odpowiadają.
Czujesz, że takie staroszkolne podejście do męskości, o którym mówisz, jest obecnie potrzebne?
Wydaje mi się, że jest. Uważam, że jesteśmy obecnie w lekkim kryzysie męskości. Ale tutaj trzeba uważać, bo jedno zjawisko rodzi drugie. Dużo się teraz mówi np. o takich ruchach jak redpillowcy, wśród których niektórzy dosłownie nienawidzą i nie szanują kobiet i to jest absurd. Wszystko, co skrajne jest niedobre. Wydaje mi się jednak, że to wszystko dzieje się przez to, że mężczyźni są zagubieni i chyba również częściej niż kiedyś mogą poczuć, że nie są szanowani przez kobiety.