Jump to content

Corgi

Użytkownik
  • Posts

    88
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1,872 profile views

Corgi's Achievements

Szeregowiec

Szeregowiec (2/23)

42

Reputation

  1. Aj tam, dupę tylko człowiekowi w weekend zawracata No to tak. Jakiś czas temu trafił mi się taki wyjazd szkoleniowo-integracyjny. Wiadomo, jakieś kursy, nauka, nawet egzamin się trafił. Ale był też czas wolny i w ogóle. Trochę standard. No i jakoś tak w przerwach na korytarzu i przy posiłkach bardzo dobrze gadało mi się z taką jedną kobitką. Albo do rzeczy, reszta może później. Trafił mi się taki bardzo fajny MILF po 40, taka 7/10, spoko. Nie wchodząc w szczegóły, wylądowaliśmy u niej w pokoju. Macanki wzajemne, lizanie itp. No i się rozbieramy. Ciała nie miała w pełni idealnego, no ale całkiem ok. Podobała mi się na tych szkoleniach, a ja jej. Powiedziałem jej, że to mój pierwszy raz i żeby mnie wprowadziła. Spoko, nie ma problemu, rozumie. No nadal lizanko, dotykanie i całowanie ciała. Trochę handjoba robiła, a później lodzik i lizanie jajek. Git. No i seks. Zaczęło się od na jeźdźca, fajnie. Później takie coś na kształt klasyka, ale to mi słabo szło. No to w takim razie od tyłu. A później jeszcze raz na jeźdźca. Oczywiście miałem gumki. Byłem przezorny, jak zwykle staram się być. Było trochę przerw, trochę rozmów itp. Później jeszcze raz taki lodzik, no raz jeszcze pięknie jajami się zajęła, z tym, że teraz na stojąco. Ja sobie podotykałem co chciałem i jak chciałem. Nadal trochę lizania i macania. I tu był problem, no ni cholery znowu nie mogłem dojść, mimo że z samym stawaniem nie było żadnej trudności. Nawet gdy sam ręcznie próbowałem, a ona mi w tym momencie ssała lub lizała jaja, to nie dałem rady się schlapać. Byłby spust na pupcię. Jestem niemal pewien, że wzięłaby spermę na palce i albo wysmarowała sobie całą twarz, albo przynajmniej wzięła ją do posmakowania do ust. Przy oglądaniu pornosów daję jednak radę. Po jakimś czasie zakończyliśmy jednak temat. Nie było sensu się męczyć. Koniec. Generalnie oceniam zdarzenie pozytywnie. Nie było jakiś fajerwerków, nie było tragedii. Tak trochę mimochodem to zrobiłem, bez jakiś głębszych przemyśleń tematu, może dlatego, że byłem wtedy dość zajęty. To zdarzenie na pewno mojego życia nie odmieni, nie stanie się nie wiadomo co, nie odwróci się teraz ono o 180 stopni. Polecam jednak bardzo opcję z taką MILF, jeśli ktoś miałby podobny problem co ja. Nie oceniała mnie i była zadowolona z tego, że mogła być pierwszą i z tego, że jest pożądana przez młodszego. Jej też się ogólnie podobało (zresztą już na początku była wilgotna, żadnego dodatkowego nawilżenia nie trzeba było). Jakie wnioski wyciągnąłem? Że jestem bardzo, ale to bardzo słaby w te kocki. No nie mogłem podczas klasyka jakoś w pipkę trafić i później jakoś się wyślizgiwał, no nie szło to niestety. Dalej: trzeba popracować nad formą fizyczną. Dobrze mieć takie przetarcie, bo pokazuje ono braki, jakie mamy. Myślę, że nadal będę narzekał na brak możliwości znalezienia dziewczyny, bo to ciągle problem. Może tak w ogóle założę jeszcze jeden temat w przedmiocie podrywania przez internet, bo ten obecny ma już 10 lat, a w tej rzeczywistości zmieniło się bardzo wiele. Bardzo. Nadal zapewne będę pytał o jakieśtam kwestie związane z relacjami. Problemy, z jakimi tu przyszedłem aż tak bardzo się nie zmieniły. Zdecydowana większość została. Z tym MILFem to jest na zasadzie romansu, oboje to wiemy. Mamy ze sobą kontakt, ale jesteśmy z innych miast, spory dystans. Mimo to możliwe, że jeszcze się spotkamy. Może ona przyjedzie do Warszawy na jakąś wycieczkę albo załatwić swoje sprawy, a może ja do niej się wybiorę. Zobaczymy, jak nam się sprawy poukładają. Ona też generalnie jest zainteresowana potencjalnymi spotkaniami, ale po tym, jak pozałatwia jakieś swoje kwestie. Co jeszcze u mnie? Doszedłem do wniosku, że chyba jednak chciałbym jakieś młodsze dziewczyny mimo wszystko. Wcześniej to większość myśli skupiała się wokół MILFów właśnie, teraz te młodsze coraz bardziej wchodzą mi na banię. W każdym razie: zdarzenie oceniam bardzo spoko i pozytywnie, polecam każdemu taką opcję. A, co mówicie kobiecie podczas ruchania? O, no i co do zasady siła ścisku pipki jest dużo bardziej inna niż ręki na pindolu?
  2. Potrzebuję jeszcze trochę czasu, poważna rzecz się u mnie wydarzyła, muszę ochłonąć, może napiszę nowy temat. Pamiętam, żeby tu opisać.
  3. Siema, opiszę dziś / jutro, miałem wcześniej pilne sprawy. Ale rzucę na zanętę: tak, udało się Także wyczekujcie opowieści
  4. Odpowiedź: odkąd się zapisuję na daną godzinę. Czy to u lekarza, czy to u fryzjera. może być z pięć minut różnicy, to nie problem. A mam do powiedzenia to, że drugi raz nie przyjdę. To po pierwsze. I mam do powiedzenia to, że (w tym wypadku konkretnym) mogę np. napisać jej niezbyt pochlebną opinię na garsonierze. Ludzie to jednak czasem czytają i biorą pod uwagę przy wyborze. Nawet taki mały żuczek jak ja może negatywnie wpłynąć na jej sytuację (poniekąd przynajmniej). Ona od tego nie umrze, fakt, ale co by tu nie mówić, będzie już miała trochę ciężej o klienta. Paru takich gości jak ja i już się jej robi nieprzyjemnie, klienci rezygnują. A one są w ogóle w stanie tyle czasu się bzykać? Ile kobieta godzin może tak wytrzymać? Ile taka pipka może jej na dzień pociągnąć? Ehhh, jeszcze jedno mi się przypomniało, ale myślę, że całkiem ważne. Jak myślicie i jak byście zrobili: czy zapytalibyście wprost, ale tak totalnie prosto z mostu jakiejś swojej koleżanki / znajomej, czy nie ma jakiejś fajnel laski do "zaoferowania", która chciałaby się bzykać, albo przynajmniej na jakąś kawę pójść? Ja pytam serio o tego typu brzmienie pytania, albo przynajmniej bardzo podobne brzmienie. Coś typu: - Ania, a nie masz Ty tam jakiej koleżanki co może seksiku chce? [tutaj zaczynam się śmiać, że niby taki żarcik... albo może i się nie śmieję i nie jest to żarcik] Albo nie masz jakiejś takiej ładnej, żeby chociaż na kawę z nią pójść i jakoś pogadać? albo jak trochę mniej zżyci jesteśmy z daną koleżanką, to taki np. sms: Hej Ania, wiem, że Ty masz sporo koleżanek różnych. Nie masz tam jakiejś takiej wolnej, niezajętej, z którą mógłbym się spotkać? Bo wiecie, mnie już cholera bierze na te poszukiwania. A może właśnie jebnąć tak prosto z mostu, jeśli jest z nami w jakiejś dobrej komitywie dziewczyna i będzie wprost wiedziała, o co chodzi. Przy czym mam tu na myśli koleżankę, która sama nie poszukuje faceta / poszukuje, ale nie mnie. Próbowaliście tak kiedyś?
  5. Ale z czym? Sorry, ale o co chodzi z tym Koleżką zuckerfrei? Bo już wcześniej był przywoływany, nie wiem zupełnie dlaczego.
  6. Update: znalazłem sprzed roku. Jest ok, ale jakby ze trzy-pięć kg schudła, to by nie zaszkodziło. No na plus, że przez rok może nie zdążyła przytyć nie wiadomo jak. Bo generalnie chodzi mi o to, że potencjalnie mógłbym ją sobie "wychować" w postaci jej odchudzenia. I wtedy byłaby super. Czyli trochę taki rodzaj inwestycji. Jak na coś takiego się zapatrujecie?
  7. Taka sytuacja: umawiacie się z dziewczyną, która na zdjęciach sprzed powiedzmy dwóch lat wygląda super, ale możliwym jest (nie mam 100% pewności), że trochę przytyła. Nie wiem ile i czy oby na pewno trochę, ale jest to prawdopodobne. Tylko że wcześniej to naprawdę szprota niesamowita (nooo, bardzo ładna), takie 8/10, nawet nagrody w jakiś tam (może i nie największych, fakt) konkursach piękności. No i dość inteligentna. Czy byście się spotkali, umówili? I co jeśli trochę faktycznie przytyła i co jeśli trochę więcej niż trochę? Z tym, że potencjalnie mam realną możliwość jej odchudzenia (leki, sreki itp., nie wchodzę w szczegóły). To byłaby kwestia niedługiego myślę czasu. Czy spotykaliście się może z nieco "utytą" dziewczyną, która byłaby jednak zajebista, jakby trochę schudła? Bo mi się prawdopodobnie szykuje taka sytuacja, pewnie niedługo się ustawię nawet. Pany, prośba o szybkie info, bo temat pilny jak cholera. ________________ A, no i gdzie ją wziąć? Zwykła kawiarnia, pizzeria? Może coś innego, mniej standardowego? Co?
  8. Ja pierdziu, ale zazdro. Po studiach taką kasę trzepać... Nie sądziłem, że aż tyle można,to dużo jak na świeżaka. A technik ile mniej więcej wyciągnie? Taki świeży i taki nieświeży?
  9. https://freegf.ai/video-generation Zrób sobie dziewczynie i nie męcz już nas. 😄 O, no i to jest to, nie można tak było od razu??? Coś czuję, że fred będzie teraz męczony
  10. Kurde, serio tyle wychodzi? To ładnie. Technik, czy mgr? W jakimś mieście większym, czy jakiego typu miejscowość?
  11. A ile kosztuje swoją drogą dostęp / subskrypcja do takich narzędzi? A, no i na serio powtarzam pytanie: jaka AI do tworzenia erotyki / porno tworzenia obrazów i filmów. Serio bym się akurat w to pobawił.
  12. Ok. Idę do parku. Widzę fajną laskę. Co dalej, co mam zrobić? A tu się akurat nie zgodzę. Ja bym tę sytuacje porównał do pójścia do lekarza czy tam fryzjera na określoną godzinę. Umawiasz się na 12.00. Przychodzisz na tę godzinę. Lekarz / fryzjer Cię nie przyjmuje, nawet pomimo Twojego dłuższego oczekiwania. Nie wkurwiłbyś się? Myślę, że tu po prostu należało to traktować jak"zwykłą" usługę. Jak masz lekarza / fryzjera kobietę, to nagle jej nie odpierdala i nie ma tak, że nie przyjmuje, tu jest po prostu umówienie na dana godzinę i koniec. Bez jakiegoś podejścia emocjonalnego. Jak wyżej, być może tak należy patrzeć w kwestiach relacyjnych, ale niekoniecznie w kwestii umówienia się na wykonanie usługi. Tak mi się wydaje. Masażystka jakoś potrafiła otworzyć na czas, a też musiała zajmować się moim pindolem. Oki, macie jeszcze jakieś pomysły na to poznanie kobiet w realu? Na Badoo posucha, nic nie mam.
  13. Pany, bo temat ciągnie się od X lat. Czy zawarte tu porady, informacje, są w ogóle dziś aktualne i zgodne "z obecnym stanem wiedzy naukowej"? A może należałoby założyć nowy temat, w sensie żeby były tam w zasadzie te same zagadnienia, ale już z uwzględnieniem dzisiejszych realiów? Nie ukrywajmy, takie działanie na Sympatii na pewno mocno różni się od tego, co było tam 10 lat temu.
  14. Pojedynki raperów, zajebiście, jak w latach 90`w juesej. Ciekawe, czy też będą trupy. To który Biggie, a który Tupac?
  15. Tak, ale to nie j est logika matematyczna. To życie. Niby wiem, że są to całkowicie niezależne zdarzenia (są) no ale czemu trafiły się one jednemu osobnikowi, czyli mi? To tak dowala. A na pewno wówczas tak mocno czułem, że mi dowala. No normalnie. Dzwoniłem wcześniej i mówiła, że mnie zapisuje w swoim notatniku, na swojej liście. Prawie jak do lekarza, na konkretną godzinę. Tak ustaliliśmy przez telefon, więc to nie był mój wymysł. Nic nie mówiła o telefonie pół godziny przed, tylko o godzinie przyjęcia, że dzwonię i mnie wpuszcza. Namiary z escort.pl Rozmawialiśmy wcześniej telefonicznie i mówiła, że będzie już gotowa i po prysznicu, gdy przyjadę.Myślę, że mogła o tym prysznicu powiedzieć, bo ktoś ją być może ruchał właśnie, nie wiem. Więc ustalenia co do przygotowania itd. były. Ale gdybym jeszcze kiedyś gdzieś szedł, to zapytam, jak sobie dany szon życzy, czy i kiedy dzwonić wcześniej. No właśnie miała notatnik czy tam jakąś karteczkę z zapisami. Chyba 5 zł, typowy starter. W przypadku wizyty u prostytutki nie miałem wpływu żadnego. Nieprawda, byłem nawet przed czasem, a zadzwoniłem o ustalonej godzinie i zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami. No ale ja zastosowałem się do jej zaleceń, że tak to napiszę. A ona mnie nie przyjęła. To jest już słabe z jej strony. Pytanie aktualne, może powinno paść wcześniej: Gdzie poszlibyście / w jaki sposób poznawalibyście nowe dziewczyny, ale nie przez internet, a "w realu"? Jakieś pomysły na teraz?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.