Jump to content

Anna

Samice
  • Posts

    1,057
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1
  • Donations

    0.00 PLN 

Anna last won the day on June 11 2019

Anna had the most liked content!

4 Followers

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Recent Profile Visitors

13,988 profile views

Anna's Achievements

Chorąży

Chorąży (10/23)

1.4k

Reputation

  1. Ok, fakt, sorry czytałam po łepkach Jaką piłeczkę, to jest przykład przez odwróconą analogię Mi się wydaje, że do takiego otwartego szokowego motywowania powinni być dobrzy przyjaciele. Czasami jak ktoś postronny postuka ci brutalną prawdę bez potakiwania, a wiesz że ta osoba dobrze ci życzy to może dać pozytywny efekt. Pasywno agresywny partner z rodziną niekoniecznie. Po co pisać, że coś potwierdziłam skoro potwierdziłam, że bełkotliwego pisania nie rozumiem pa🖐️
  2. Nie kojarzę bo nie było mnie trochę. Nie napisałam, też że ona nie powinna schudnąć. W zdrowym ciele zdrowy duch, i jak najbardziej trzeba się za to zabrać, coś dziewczyna robi, ale ludzie którzy na tym zęby zjedli twierdzą ze komfort psychiczny, zdrowe relacje i wsparcie to podstawa inaczej się nie uda. A Ty szczerze oceniasz postawę tego faceta za wzmacniająca? To poproszę bo nie zrozumiałam ni huhu
  3. W żadną stronę takie traktowanie nie będę oceniać pozytywnie. Chyba nie zakładasz ze kibicuje tej pani z filmu, jej braku kontroli, darciu japy, wyzwiskom, wulgaryzmom. Jej zachowanie zwłaszcza przy roztrzęsionym dziecku nie jest normalne. To załóżmy, że mąż ma nadciśnienie i w związku z tym problemy z potencją a ona niech sobie robi z tego przy rodzinnym stole podśmiechujki, niech się razem z niego śmieją. Pisz co chcesz ale lojalność to jest cecha nieprzeceniona w związku. A na prezent niech mu kupi sztuczną pałę mówiąc "za pół roku taki ma być". On na pewno się ucieszy, że ona taka szczera, otwarta i bez niedomówień, choć może nieco szorstka😉.
  4. Ja bym postawiła na keto bo łatwiej o redukcje i nie czuje się głodu, ale nawet Rodzenkowie twierdza ze w ciąży i podczas karmienia nie należy od zasad tej diety odstąpić. Po za tym trudno schudnąć pod presją. Według braci Rodzen kluczowym jest tu dobrostan psychiczny i emocjonalny, ważne są relacji i wsparcie a tutaj mąż ją traktuje toksycznie, a 100-wkę co jej wydziela w postaci nagrody jak gówniarzowi to może sobie w tyłek wsadzić. Facet jest pozbawiony empatii. Możliwe, ale na moje oko od miesięcy jest dołowana, poniżana też w towarzystwie, to nie jest normalne i może mieć zniżkowe nastroje i myśli. Obie moje siostry sporo przytyły w ciąży, jeszcze nie udało im się zrzucić ale dzielnie walczą- jedna przez diety, druga ma trenera personalnego, zresztą ich mężowie tez mają nadwagę. Nigdy nie słyszałam żeby któryś z mężów moich sióstr naśmiewał się z nich publicznie w towarzystwie czy wśród rodziny. Mi oni i one nie wydają się nieszczęśliwi, młodsza teraz bawi się z mężem na Karaibach dzieciaki ożenili z babcią. Możliwe. Z opisu albo jest pozbawiony empatii albo do czegoś dąży albo jedno i drugie.
  5. Cast Away to tez filmowa fikcja, mówiąca o wierności i kultywowaniu mitu wybranej, gdy nie ma innych kobiet wokół. Doceniam budujące, idealistyczne postawy w kinie, fakt są potrzebne, ale nie dzieliłabym żadnych przykładów na płeć, generalizując. Tylko tyle chciałam zaznaczyć z mojej strony.
  6. Nie no a „Błękitnej laguny” nie oglądałeś? W Robinsonie Cruzoe w drugiej części wyspy żyli rdzenni mieszkańcy, którzy jakoś się rozmnażali. Pientaszkowa też nie byłaby tam z przypadku, karmiła by piersią, a potem berbeć wcinałby to co oni. Reszty nie podpowiem, ale jestem pod wrażeniem Twojej zdolności w piętrzeniu trudności. Gdyby neandertalczyk aż tak analizował przepadłaby ludzkość. Podziwiam też umiejętności omijania odpowiedzi😉:
  7. Piękne, ale kto wie jakby się potoczyła ta historia gdyby autorzy do obsady filmu dodali Pientaszkową? Jak myślisz @Miszka bohater dalej trwałby i wzdychał zdeterminowany by przetrwać dla swej ukochanej wykazując się jeszcze większym heroizmem, a na pewno większym niż ta która w ramach żeńskiego, rozczarowującego solipsycyzmu nie raczyła poczekać na faceta o którym myślała, że jest trupem? Załóżmy jednak, że ona w tym powyższym scenariuszu czeka i usycha w nadziei że on powróci. Lata umykają, a on nagle wraca z pientaszkową i małym robinsonem? Pomijając wersje zdarzeń, zastanawia mnie Twoja dualność. Z jednej strony w innym temacie widzisz i wytykasz błąd kobietom podejmujących romantyczne wybory, które odbierają im młode lata z drugiej strony można u Ciebie wyczuć żal że nie ma bezgranicznej miłości. : Nie wiem czemu lubimy takie bajki pokazujące heroizm i niezwykłe postawy, siłę ducha i miłości choć rzeczywistość często podpowiada, że przeciętny zjadacz chleba jest bardziej pragmatykiem niż romantykiem i dostosowuje się do okoliczności i nie jest to kwestia jedynie żeńskiego imperatywu biologicznego. Wszelki wybory obarczone są ryzykiem, tragedią ludzkiego losu jest to, że nie zawsze wiadomo czy wybór jest zły czy dobry, gdy nie widać sceny za kurtyną.
  8. Długotrwałe, udane relacje to raczej nie kwestia losowa, w innych przypadkach to marnowanie czasu to w większości nie wybór a konieczność, bo nie wszyscy wychodzą ze zdrowych domów z dobrymi wzorcami plus dochodzi zamieszanie związane z degradacją uznawanych wartości. Ale jeśli chcesz podkreślić, że nasze wybory świadome czy nie mają niebagatelny wpływ na to jak będzie wyglądać nasze życie to pełna zgoda.
  9. Myślę, że sporo kobiet tez mogłoby tak napisać, a wrabianie może być po obu stronach. @Libertyn podał dobry przykład: Dlatego pisałam generalnie o odpowiedzialności, uczeniu się na własnych błędach, ale przy tym wszystkim niebagatelne pozostaje przerabianie wzorców i mechanizmów, które pozwalają na funkcjonowanie w pozycji podległości.
  10. pierwszego przypadku nie rozumiem, jak musiał, skoro nie chciał i co chcesz przekazać skoro napisałam: Jakie inne propozycje rozwiązania problemu już poczętego dziecka niż poniesienie odpowiedzialności za posiadanie wspólnego dziecka nawet w wyniku błędu i wmanewrowania w relacji z toksyczną osobą i potraktowanie tego jako nauka na przyszłość za też wasze złe wybory?
  11. Misko w swoim filmiku, mówi racjonalnie. To rozbijanie spójności rodzi mamałygę. Jeśli zlikwidować twardy i uzasadniony biologicznie koncept, że życie jest od poczęcia i jest nienaruszalne, to konsekwencją będzie wymyślanie bzdurnych praw jednej czy drugiej strony, a bo to jej brzuch i jej sprawa, a skoro jej brzuch i jej sprawa to, dlaczego ja się nie mogę wypisać z płacenia ect. Są skutki długofalowe takiego myślenia tak dla jednostek jak i ogółu. Co do mieszkań, nie wiem czy to nie dotyczy wymogów konwencji stambulskie, na pewno wśród tych, co mają własnościowe jest jakiś odsetek znęcającej się patologii, jednak twierdzę, że dla żadnego marginesu nie powinno się stanowić prawa, bo będzie ono zarzewiem kombinowania i chodzi tu generalnie o prawo- czy to rodzinne czy podatkowe. Przepisy powinny być jasne i klarowne stanowione dla populacji tak, aby nie dawać pola do niekończącej się kreatywności. Za to wychowanie powinno iść ku odpowiedzialności za swoje działania i za własne życie. System wsparcia powinien funkcjonować, u nas są to domy dla ofiar przemocy, które nie mają środowiskowego wsparcia. Po za tym według mnie kobieta uwikłana w przemocowca, kiedy dojdzie do swojej granicy za wszelką cenę będzie chciała się wyswobodzić. Chcąc chronic siebie czy dzieci, nie będzie myślała o jego mieszkaniu. Uważam, że wtedy istotne znaczenie mogą mieć czynniki psychologiczne, takie jak przygotowanie czy wsparcie dla ofiary by w razie przemocy umiała poradzić sobie, zyskać samodzielność. W Anglii odcina się ofiarę, transferując ją w nieznane miejsce dla sprawcy by ukrywając się mogła wyjść z zawłaszczenia emocjonalnego. Inna kwestia, że odbieranie mieszkania w ramach sprawiedliwości społecznej, czy wina jest czy nie jest udowodniona, w przypadku faktycznego przemocowca może doprowadzić do eskalacji przemocy. W Austrii dla przykładu opieką psychologiczną obejmuje się również sprawce przemocy. Tam po casusie kobiety, która odcięła się od agresora a on w ramach zemsty pozabijał dzieci w ramach dobra społecznego zmieniono prawo, rozumiejąc, że sprawca może być w momencie kryzysu nieobliczalny. My jesteśmy jeszcze daleko od takich rozwiązań, wciąż funkcjonuje coś w stylu oko za oko ząb za ząb, żądamy zemsty stadnie czując nieodparta satysfakcje. To kolejny margines i wymówka, bo są takie przypadki, ale nie powszechne. Jest ciąża to i poród, jest dziecko, które trzeba utrzymać, jest potrzeba alimentów. Tutaj kończy się dyskusja. Jeśli ta sytuacja komuś nie odpowiada to może warto pomyśleć nad tym, z kim się obcuje oraz ze seks to nie taka bułka z masłem jakby wszyscy chcieli, bo można łatwo wtopić i nie mowa tu o jedynie o jaskrawych przypadkach jak baba odbijającą się od inseminatora do inseminatora czy oni sami. Nie piszę tu też o kimś (nie ważna płeć), kto dał się zwieść i na swoim błędzie uczy się czy tam dostał lekcję życia. Życie niestety to nie jest baśniowa i super sprawiedliwa kraina marzeń, a różni ludzie chodzą po świecie. Niektóre błędy są nieodwracalne, co nie znaczy że jak zrobimy oczki nie widoczki, znikną ich konsekwencje.
  12. Na samym początku relacji też tak było? Bo chyba nie pisałaś się na białe małżeństwo. Z Twojego opisu wynika, że on jest oziębły. To można leczyć, więc niech ściąga wygodne kapciuchy i bierze się za siebie a jak nie to skoro taki religijny, o czym pisałaś kiedyś to poinformuj go, że brak współżycia czy też brak chęci do współżycia z partnerem jest też podstawą do stwierdzenia nieważności małżeństwa przez sąd kościelny. Jesteś żywa, normalna baba i masz zdrowe potrzeby. Dwoisz się i troisz, a na kanapie masz wielkiego „czytelnika roku”-intelektualistę, który dozuje ci seksualne kroplówki od biedy od czasu do czasu, żeby ci do reszty entuzjazm nie ustał. No weź …
  13. Hej @alicja95, niestety jesteś coraz bliżej ściany a to, dlatego, ze z roku na rok ubywa Ci wartościowego materiału na partnera. Fajny "towar" jest zgarniany szybko. Jest w tym sporo prawdy, że jeśli kobieta czy mężczyzna do 30stki nie znajda współmałżonka to potem robi się wyraźnie trudniej. Moja młodsza siostra znalazła po 30stce chłopaka niedużo starszego, dziś są małżeństwem z dwójką małych dzieci. Siostra miała już szkoły pokończone, konkretny zawód, szwagier też pracowity i z planem na życie. Bardzo dobrze im się powodzi. Pomijając wiek o dobrego męża czy dobrą żonę ogólnie trudno, może się okazać, że nie zrealizujesz tego planu. Poza tym z wątku wylewa się narracja dydaktyczno-narcystyczna. Albo moralizatorstwo pełne hipokryzji, albo fałszywe współczucie dla starzejących się kobiet zupełnmie jakby ten proces nie dotyczył mężczyzn, albo pogarda dla drugiego np. samotnych matek określanych jako padlinę do łatwego wykorzystania seksualnego w razie potrzeby, sytuując się jednocześnie w pozycji wyższościowej. Momentami wypływa odpychający mental komentujących.
  14. Hakiel, w moich oczach to jest normalny gość. Pomimo tego, co się stało nie prał publicznie brudów, starał się chronić dzieci, teraz też wypowiada się z umiarem, widać, że myśli zanim powie, ma jakieś zasady. Nie widzę tam jakiegoś wielkiego nice-guy'a, choć zapewne jest uprzejmy i z ogładą, ale to raczej zaleta. Mnie za to dziwi, jak pominięto postawę Kurzajewskiego. W wywiadzie Hakiel mówi: ten gość wiedział, że ta kobieta ma męża i dzieci. Oto przykład, co jeden chłop potrafi zrobić drugiemu. Kurzajewski gdy już sam rozwalił swoje małżeństwo kierując się zasadą egocentryzmu z chęcią zawłaszczył życie drugiego, który miał je na poziomie i sobie to wypracował. Co do Kasi chce mi się śmiać, bo włączyłam sobie filmik jak stoi przy Hakielu w 2019 r z uśmiechem nr 5 i tam jest wizerunek idealnej pary: "my, nas, razem", a potem filmik z 2023 r. i ten sam uśmiech nr. 5 przy Kurzajewskim i niemalże te same okrągłe słowa. Kasia się nie zmieniła, ale mi się wydaje, że zamienił stryjek siekierkę na kijek. Moim zdaniem Kurzajewski to manipulant i prędzej czy później jakoś to wypłynie.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.