Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Stary_Niedzwiedz

Starszy Użytkownik
  • Zawartość

    620
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Ostatnia wygrana Stary_Niedzwiedz w dniu 9 Wrzesień

Użytkownicy przyznają Stary_Niedzwiedz punkty reputacji!

Reputacja

1360 Świetna

2 obserwujących

O Stary_Niedzwiedz

  • Tytuł
    Sierżant

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Z centralnej Polski pochodzi

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Stary_Niedzwiedz

    Zwodzenie kobiet

    A bo panie to są tylko od rodzenia dzieci??? Borze szumiący, jaka z Ciebie mizoginka!! Jak możesz tak spłycać kobietki do dwunogich macic! Żywych inkubatorów! A gdzie interakcje międzyludzkie? Wspólne życie? Ta, no... MIŁOŚĆ?! Tylko owulacja, ejakulacja, fertylizacja, ciąża, poród, KP do 10 RŻ... Jeśli PANI chce uprawiać seks, musi się liczyć z tym, że mogą być z tego dzieci. I uszanować wolę drugiej strony. Do SEKSU potrzeba dwojga. Ale do DECYZJI o urodzeniu dziecka - już tylko jednej osoby. Dlatego też to kobieta ponosi FAKTYCZNĄ odpowiedzialność za narodzenie dziecka. Macie kilkanaście metod antykoncepcyjnych (BARDZO skutecznych i bardzo dyskretnych!!!). Dodatkowo - można (też) jasno powiedzieć: bez kalosza to co najwyżej laseczka będzie. I dodatkowo się samej zabezpieczyć (tak, można korzystać z więcej niż 1 metody antykoncepcyjnej na raz, cud, nie?) Kobieta matką zostaje ZAWSZE w wyniku swojej autonomicznej i świadomej decyzji. Mężczyzna - niejednokrotnie wbrew swej woli. Nawet wyrażanej w formie aktywnego sprzeciwu i pomimo dopełnienia wszelkich formalności ze swojej strony. To co mówisz, to loszkomanipulacja w czystej postaci, cedujące WASZĄ odpowiedzialność na nasze barki. "Miś, MUSISZ być odpowiedzialny! A ja? Miś, o czym Ty mówisz, ja to jestem kobietkom..."
  2. Bo to zmowa mizoginów jest. I szklany sufit. Na szczęście teraz będą kwoty, więc - wreszcie - panie odetchną pełną piersią. Jak wyżej. Ukończą. Ciekawi mnie tylko, jak poradzą sobie na rynku. Czy też - znowu - będzie kwik o "mizoginach", "szklanym suficie" itd. Weź mi nie mów o LI. To jest rakowisko na takim poziomie, że grupy dla madek na Facebooku to przy tym elita... Ilekroć tam zajrzę - muszę podleczyć skołatany umysł...
  3. Stary_Niedzwiedz

    Podwójne standardy i perfidność kobiet

    Trochę Ci odpowiedzieli koledzy: Kobiety rzadko są odrzucane*. W odróżnieniu od mężczyzn*. Dlatego też dla nas odrzucenie nie jest czymś szczególnie dziwnym. Poprzez ilość odrzuceń w życiu przywykamy do tej - jakże przykrej - sytuacji. I świat nam się już nie wali (tak bardzo). *generalizuję. Wiem, że są od tej reguły wyjątki. Tym niemniej - wyjątkowo 🙂 nieliczne.
  4. Stary_Niedzwiedz

    Zwodzenie kobiet

    Miś, musisz być odpowiedzialny! Miś, musisz być prawdziwym mężczyzną!! Miś, pora wydorośleć i ustabilizować się!!! (przecież odpowiedzialność w związku jest jednostronna. Nie wiesz o tym??) Nie. Kobieta wtedy jest mądra, odpowiedzialna i kończy związek bez perspektyw. Gdyby takie coś zrobił mężczyzna, to - zgodnie z zasadą równości - byłby zwykłym chujem. Na dodatek krzywym.
  5. Ci panowie mieli władzę w sensie makro. Szarym zjadaczom chleba zostaje mieć władzę w sensie mikro. Właśnie - PEWNOŚĆ SIEBIE. Ogarnięcie. Pamiętajmy o jednym - panie żyją w świecie, gdzie na pytanie "Czy mogłabyś być dziewczyną Bonda?" odpowiadają "TAK!". Tyle, że jakoś dziewczyna Bonda jest jedna, a pań parę miliardów... Ciekawe, czemuuu...
  6. Dokładnie. Panowie pokazali o co w tym chodzi. TO NIE PIENIĄDZ ROBI POŻĄDANEGO MĘŻCZYZNĘ! Wbijcie to sobie do łbów! Pieniądz w życiu faceta SKĄDŚ się wziął. Zauważcie - panowie "zarobieni", tacy "self-made-men", z reguły nie mają (większych) problemów z uwodzeniem kobiet. Dlaczego? Bo "OGARNIAJĄ SWOJĄ KUWETĘ". A to przekłada się na relacje międzyludzkie. Pieniądz jest tu skutkiem ubocznym, a nie środkiem do celu. A popatrzcie na facetów, którym pieniądz "spadł z nieba". Rich-kiddies itp. Ileż to wśród nich zupełnych beta-males. I potem zdziwko, że "ojej, tatuś nowe beemwu dał, na disko pojechałem, ale loszki to jakoś nie miękną w kolanach, tylko na przejażdżkach do maka się kończy" Czy uroda pomaga? TAK. Definitywnie. Czy zadbanie pomaga? TAK. Definitywnie. Czy bycie ZARADNYM, "ogarniającym życie" facetem pomaga? No to właśnie jest KLUCZ. Jeżeli facet jest szpetny jak quasimodo, ale NIE ROBI Z TEGO PROBLEMU - w 100% akceptuje jak wygląda i jest to AUTENTYCZNE, faktycznie ma wylane na swój szpetny ryj - jest męskim-mężczyzną, o wysokiej pewności siebie, INTERESUJĄCYM człowiekiem, to kobiety same będą się garnąć. Tak po prostu. Przyciągnie je właśnie ta "męska wibracja". Jak koleś będzie miał do zaoferowania TYLKO zawartość portfela, to co najwyżej "poderwie" panią, która szybko odstawi go od dupki (a swoje potrzeby zaspokoi gdzie indziej), a miś "będzie się starał bardziej" i dziwił, czemu nie działa. Panowie, nie ma cheat-codów do życia. Mam nieodparte wrażenie, że olbrzymia większość tu obecnych oczekuje magicznego rozwiązania z cyklu "jak zostać Casanovą w weekend i kosić loszki jak kombajn Bizon". I żeby się przy tym nie narobić. Nie ma tak. Handlujcie z tym. Dojście od "żadna mnie nie chce" przez "jest ruch w interesie" po "nie pchajcie się, dziewczęta" to długa i ciernista droga. Pełna wybojów i ślepych zaułków. Pieniądz NIE JEST CHEAT CODEM DO PAŃ, o ile liczymy na coś więcej niż bardziej zawoalowane "w paszczu 50, w żopu 100"... Co do kwestii wieku... To nie jest tak, że "ojej, jak masz 40/50/60 lat, to się nagle stado dup zleci". Nie. W wieku "słuszniejszym" masz po prostu WIĘCEJ DOŚWIADCZENIA i - często - WIESZ, jak zagadać/ogarnąć kobitę. TYLKO tyle. Dokładając do tego bycie "apetycznym starszym panem" masz spore atuty w ręku. Natomiast NIE jest tak, że 18-tki będą się rzucać z błyskiem w oku na gości w wieku swoich ojców/dziadków. Tzn - są takie przypadki, ale... No właśnie, nie jest to do końca normalne 🙂 Co do zasady - ŁATWIEJ jest panu wyjąć panią sporo od niego młodszą, niż pani wyjąć młodszego gościa (na cokolwiek więcej niż dmuchanie). To naturalne. Panie mogą się burzyć, ale... 🙂
  7. Stary_Niedzwiedz

    Rozwód RMG / Rollo Tomassi po polsku

    Panowie... Zmartwię Was - taki stan rzeczy NIEMAL NA PEWNO nas czeka. Po prostu - przejmiemy (jako państwo) te "sprawiedliwe społecznie" wzorce... Mylisz ZROZUMIENIE zjawiska i jego źródeł z AKCEPTACJĄ oraz usprawiedliwianiem zjawiska. Wiesz - to naturalne, że sramy. Ale nie należy srać w gościach na dywan, przy wszystkich.
  8. Stary_Niedzwiedz

    Rolnik szuka żony.

    Wolnowar trzeba kupić w pakiecie 🙂 Ale - jak Wam mówię, że panie po 30 to już równia pochyła a po 35 ogarniętej wyglądowo panny to ze świecą szukać, to nagle się stado udowadniaczy żem gupi zlatuje 😄 9/10 lasek które spotykam tak robi. Tylko że mają problem - ja szybko (i długo) biegam. Większość kobiet dogonię. Lekko szacuję, że 99,5% populacji pań na tej planecie. Natomiast jeśli trafiłaby się taka, której nie byłbym w stanie dogonić, to tym większa motywacja... Na serio: podobno to panie są mistrzyniami taktu i dyplomacji. Nas, chamów i gburów pytasz? Odpowiedź masz wyżej - jak ktoś przyjebał w chuja ze zdjęciami/opisem, to jasno mówisz: "Słuchaj, widzę, że w profilu masz mocno nieaktualne zdjęcia/niezgodny opis. To dla mnie ważne, żeby w relacji nie rozmijać się z rzeczywistością, a Ty na dzień dobry kłamiesz. Przykro mi, ale dla mnie to przegięcie i nie widzę możliwości dalszej kontynuacji spotkania." (zakładam, że nie chcesz choćby w celach obserwacyjno-rozrywkowo-treningowych pociągnąć tego spotkania). Widzą. I piszą w komciach "wyglądasz kwitnąco!", "nic się nie zmieniłaś", "piękna kobieta" itp rak.
  9. Stary_Niedzwiedz

    Jak tłumaczyć kobietom banały i się nie wkurwiać?

    Otóż - drogi bracie - Pani się zwyczajnie NIE CHCIAŁO. Miała to we dupie. Rycerz miał przybyć na białym rumaku, ogarnąć szamkę i na koniec dupkę wypieścić, a tu trzeba zapierdalać... Zdarzało mi się spotykać się z babami LENIWYMI FCHUJ. Owe Panie - przy odpowiedniej dozie motywacji (czasem już spotykając się z kolejnym nieszczęśnikiem) - potrafiły być MISTRZYNIAMI patelni i wygenerować Atelier Amaro w 5 minut. Warunek - chciały błysnąć. Przede mną, czy kimtamkolwiek. Musiało im się chcieć. A że Twojej pani wylazł leniwiec, to szukała przeszkód... Cóż ja bym zrobił? Zdiagnozowałbym powyższe 🙂, powiedział wprost, że jest leniwą mendą i jak jej się nie chce, to niech nie robi - sam sobie zrobię i opierdolę jak wrócę, a póki co to jestem zajęty, więc niech mi dupy nie truje. Plus wjazd na poczucie winy p.t. "W sumie zastanawiam się, czy przypadkiem nie powinienem zrewidować swojego podejścia do tej relacji". Powinno podziałać. ... na koniec zarządzanie kryzysowe i foch: "Bo ty mnie jak idiotkę traktujesz! Tak mi tłumaczysz! Czy ty myślisz, że ja jestem głupia?!" (a panie tak cenią sobie szczerość 🙂) A nie lepiej zadzwonić w drodze? "Żarcie jest? Nie! Aha, OK" = Kupuję coś na wynocha DLA SIEBIE!!!! (żadne "dla nas"!!!!), opierdalasz na chacie (przy akompaniamencie szlochów i spazmów 🙂 ) i tyle. "Żarcie jest? Tak! To dobrze, możesz grzać, bo jadę!" Małpa patrzy - małpa robi 🙂 BYDLAKU JEDEN!!! Przecież ONA URODZIŁA MU DZIECKO!!!! Jeszcze CI mało?!
  10. Stary_Niedzwiedz

    Manipulacje zdjęciami na Tinderku

    Stary... Widuję takie, które na datownikach mają 2006, 2008... Nie wiem, na co one liczą... Może w ogóle niech zdjęcia ze studniówki dadzą. Albo od pierwszej komunii... Ale swoja drogą to plaga jest na tyle duża, że przecież urzędowo wprowadzono obowiązek wymiany dowodów osobistych.. Ileż to razy zdarzało mi się mieć w ręku dowód "książeczkowy", foto rocznik '73, pani rocznik '33, na kalendarzu rok '08 I bądź mądry... Po pierwsze - każde wino zmienia się w końcu w OCET WINNY. Po drugie - to mężczyźni starzeją się jak wino. Kobiety starzeją się jak mleko... Jeeezu... Albo jeszcze umów się, że na spotkanie ma przyjść z herbacianą różą w lewej ręce, skierowaną badylkiem do góry. Wiesz, żebyśmy się nie pomylili. No właśnie NIE. Trzeba pójść, i - jeżeli pani przycięła w chuja - to MIEĆ JAJA I POWIEDZIEĆ JEJ, ŻE PRZYPIERDALA W CHUJA. Niech ma nauczkę. A nie hodować spierdolenie pań. Bo pani nie poinformowana uzna "taka fajna jestem, że uciekajo przede mno". Nie. Uciekają, bo gonisz w chuja. Jesteś stara, brzydka, gruba, a udajesz kogoś zupełnie innego. Twój bonus za stracony czas: uczysz się walczyć z poprawnością polityczną i wyrabiasz asertywność.
  11. Stary_Niedzwiedz

    Kobieta po dłuższym związku - porady

    OMG... Ale Wy macie rozkminy... No ma "życiowe doświadczenie". I? Coś to zmienia w czymkolwiek? Panowie, nie szukajcie sztucznych problemów... Kobieta jest kobietą. I zawsze nią będzie. Ja wolę taką, która już ma jakieś doświadczenia i - przynajmniej teoretycznie - "wie, czego chce". A kminienie "bo eks winny", "bo eks niewinny", "bo porówna", "bo się zesra", "bo SPECJALNE strategie"... Jeeezu... Probleby pierwszego świata...
  12. Stary_Niedzwiedz

    Wywiad z Zientarskimi, czyli kobieta z Himalajów?

    Moim zdaniem - pani ma "syndrom Matki Teresy". Facet daje jej mnóstwo emocji - zauważ, że pojawiają się informacje o napadach szału (ucieczka z domu). Ma utraty pamięci krótkotrwałej - nigdy nie wiesz, jak coś zapamięta i zinterpretuje. Jest dużym dzieckiem - pani może zaspokajać swój wykolejony instynkt macierzyński. Rzec można "jedynytaki" facet na świecie... Takie mi przychodzą do głowy pomysły. Ogólnie - facet BARDZO potrzaskany zdrowotnie, a przez to życiowo. Pojawia się hasło "gromadka dzieci" - nie wiadomo, czy wspólne, czy przysposobione (On chyba miał jakieś dziecko z poprzedniego małżeństwa - nie wiem). Zapewne to się trochę wkrótce rozjaśni, skoro to "pierwszy wywiad". Na razie wiadomo tyle, ile CHCIELI powiedzieć. Pytanie w którym kierunku chcą tą akcją sterować. Bo że coś dalej będzie to pewne - gdyby "wysoce" cenili sobie swoją prywatność, to nie polecieliby do tabloidu na ustawkę... Raczej będzie wymagał dożywotniej opieki. Póki co jest zależny od rodziców. A ojciec do klepiących biedę nie należy - zatem zapewne dostęp do zasobów też jest istotnym tematem. "Loszkomanipulacji" nie odnotowałem. To jest tekst cukierkowy. Ustawka. Tam każdy przecinek jest spontaniczny fchui. Przypuszczam, że pani i pan ograniczyli się do ogólnych tez, oraz ustawki zdjęciowej.
  13. Stary_Niedzwiedz

    Rolnik szuka żony.

    W obydwu przypadkach wstawianie fałszywych zdjęć/podawanie fałszywych PODSTAWOWYCH danych jest chujowe. NATOMIAST - w tym konkretnym wypadku w stu procentach wspieram faceta. Laska go - najzwyczajniej - zrobiła w chuja. Zdjęcia sprzed 30 kilo/wpisanie od czapy wzrostu czy WIEKU (czasem skroluję z ciekawości pewną apkę na literę B - panie 50+ mają tupet wrzucić wiek "35". No kurwa, chyba "czeski błąd"...) to po prostu BEZCZELNOŚĆ i elementarny brak szacunku dla drugiej strony, z którą - podobno - chcemy się "związać na dobre i na złe". Pan KULTURALNIE I TAKTOWNIE (bardzo!!!) zwrócił pani uwagę, że "myli się z prawdą i to nie bez udziału świadomości". Dodajmy - owa pani ma też "kinder niespodziankę" (ujawnione w kolejnym odcinku chyba - jakieś "streszczenie"/analizę gdzieś widziałem). Legenda: "Pisała do niego dwa listy i "przez pomyłkę" wysłała "ten pierwszy", gdzie "zapomniała wspomnieć o dzieciątku". Normalnie laska w przedbiegach do utylizacji. Chyba następnym etapem będzie odkrycie, że ma fiuta i jeszcze miesiąc temu nazywała się RYSZARD... No ale w czym tu problem? Przecież dla Was liczy się dobre serduszko! @trop -weź takiego znajdź...
  14. Stary_Niedzwiedz

    Wdzięczność vs. niewdzięczność

    Co do zasady - masz rację. Tak właśnie być powinno. Niestety - życie pokazuje różne schematy. I o ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć tzw "niewdzięcznych chujów" - osoby, które nie poczuwają się do absolutnie niczego, o tyle istnieje duuuużo gorszy typ. Ludzie eskalujący swoje roszczenia "odwdzięczania się im" w sposób kompletnie kosmiczny. Ktoś coś dla Ciebie zrobi i nagle okazuje się zaczyna żyć w świecie, w którym jesteś jego własnością. Kupił Cię niemalże. Winieneś do miecza klęknąć. Dwa razy. Dziennie. Przez następne sto lat. I tu nie chodzi i akcje z cyklu "pożyczył milion złotych i nie domagał się zwrotu". Nie. Akcje na poziomie "pierdoła+". Ktoś cię podrzucił 2x. Gdzieś Cię zarekomendował. Żelazko pożyczył. A spróbuj się nie "odwdzięczyć" w oczekiwany sposób. No kurła, wróg najgorszy jesteś... No słabe to jest... Tacy ludzie często świadomie ładują Cię w jakąś drobną przysługę, tylko aby "przywiązać" do siebie innych eskalując roszczenia. Taki "oddział niewolników" budują. Toksyczni fchuj są. I niebezpieczni, bo mściwi 😞
  15. Stary_Niedzwiedz

    Niechciana ciąża.

    Nigdzie tego nie powiedziałem. Podaję swój pogląd na sprawę i uzasadniam go. To jest argumentum ad meritum. I mieści się w 100% w ramach racjonalnej debaty. NATOMIAST - usiłując mi imputować, że "manipuluję", że "pójdźmy na kompromis, że jednak nie" zaczyna zmierzać w kierunku argumentacji ad personam. Nie idźmy tą drogą 🙂 to nie jest stereotyp. To prosta, chłopska logika. Idąc Twoim tokiem rozumowania, prawdopodobieństwo przejścia z nizin społecznych do topu powinno być identyczne jak spadku z topu do nizin. Nie jest tak. Poza pierdzeniem kołczingowym "zawsze-i-wszędzie-możesz-wszystko" to tak nie działa. Ludzie rodzą się w określonym otoczeniu i to ono w znacznej mierze determinuje, kim zostaną. Jeśli przyjdziesz na świat w rodzinie popegeerowskiej, gdzie podstawowym zajęciem jest sączenie jabola, oglądanie "Dlaczego ja" i kombinowanie socjalu, to masz nieporównanie niższe szanse na zostanie wysoko opłacanym fachowcem korporacyjnym, niż w sytuacji, gdy urodziłeś się np w rodzinie inteligenckiej o wielopokoleniowych tradycjach prawniczych... I NIE, nie mówię tu o nepotyżmie. Spłycasz. Wychodząc z bidula (praktycznie defaultowo) startujesz OD ZERA. Masz to co na sobie + jakaś_tam wyprawka. Porównaj to z rówieśnikiem, który przyszedł na świat w pełnej rodzinie klasy średniej, gdzie starzy są go/ją w stanie jakoś_tam w życiu ustawić (choćby goniąc do nauki i finansując ją). To prosta matematyka jest, kolego 🙂 Przypomnę Ci, że nie bawimy się w tym wątku w dowody statystyczne i tego typu rozkminy. Nigdzie tego nie powiedziałem. Podajesz tezy kościelne i używasz argumentu (OK, SUGERUJESZ argumentację) na poziomie "no tak jest, to SŁUSZNA droga, kto inaczej uważa ten diabeł". Dlatego Cię punktuję. Zgadzam się. Tzn inaczej - ta instytucja nie jest powołana w takim celu, jaki ma na sztandarach. Żle to zrozumiałeś. Meritum argumentacji nie było klonowanie/inżynieria genetyczna, tylko wyjście od czynnika losowego do naukowej możliwości stworzenia dwóch takich samych kopii genetycznych (bo do tego się sprowadza proces zapłodnienia). To nie jest rozwiązanie problemu. Mówimy tu o (mniej-bardziej) świadomym odcięciu BARDZO ważnej części życia człowieka. Nie pozostającej bez wpływu na jakość życia. Co do zasady - współżyć (choćby "dla zdrowia psychicznego") trzeba. I trzeba mierzyć się z konsekwencjami, a nie od nich uciekać. Konsekwencje co do zasady są jedne - niepożądana ciąża. Pytanie co dalej. I to jest temat naszych rozważań. Dla mnie (podkreślam) opowieści o "bądź odpowiedzialny, miś", "musisz iść tą drogą" itd to retoryka kościelno-kobieca. Kościół w ten sposób sprawuje rząd dusz, kobiety - realizują swoje cele biologiczne. Obie strony nie myślą tu racjonalnie w rozumieniu rozumowego wyboru właściwej ścieżki (nawet, jeśli będzie ona bolesna w jakiś-tam sposób). Idąc dalej - możemy też np znaleźć uniwersalne rozwiązanie wszelkich trosk i problemów ludzkich. Kamień do szyi i hop z mostu 🙂 No tu to popłynąłeś. Tzw "pro-life" to ANTI CHOICE. Nikt z ruchów Pro-choice nie narzuca obowiązku aborcji. UMOŻLIWIA WYBÓR, pozostawiając tzw kwestie moralne osobom, których to bezpośrednio dotyka. Tzw pro-liferzy UNIEMOŻLIWIAJĄ wybór. Występują z pozycji siły (prawo, penalizacja), a nie argumentacji miękkiej. Narzucają swoją retorykę jako jedynie słuszną. Nikt tu nie mówi o "społecznej akceptacji", chociaż 'argumentacja' anti-choice'owców jest taka, że wywierają silną presję społeczną na potępienie pro-choice'owców i okazywanie aborcji jako zła w najczystszej postaci. Gorszego niż Hitler 😛 Vide - kampanie z jakimiś poszatkowanymi płodami, groźby karalne do lekarzy pro-choice (mało kto się dziś wychyli z takim poglądem) itp. Już litościwie pominę, że taki np Chazan lat temu parę "skrobał" bez mrugnięcia okiem... Ot - oportunizm - 🙂 Tak twierdzi Kościół 🙂 Synu, cierpienie uszlachetnia. Pan Jezus cierpiał, ty też powinieneś! Bo wolność jednostki kończy się tam, gdzie zaczyna się cierpienie drugiej jednostki. Proste jak gwizdek. Podnosisz zygotę, zlepek komórek do rangi człowieka... Czy modlisz się za swoje dzieci, które wsiąkły w prześcieradło? Czy wiesz, że ok 10% ciąż ulega samoterminacji biologicznej jeszcze zanim dadzą jakiekolwiek objawy? W sensie dochodzi do zapłodnienia, "jest DZIECKO", ale płód nie zagnieżdża się w błonie śluzowej/obumiera i dochodzi do normalnego, terminowego krwawienia miesięcznego... Handluj z tym 🙂 W sumie przecież powinno się wyprawić pogrzeb... podpasce? (Jedna rzecz - próbujesz ogarnąć rozumowo rzeczy o BARDZO mocnym nacechowaniu filozoficznym i emocjonalnym. Kiedy powstaje życie? W momencie wytrysku? W momencie zapłodnienia? Tydzień po? Miesiąc? 12 tygodni? A może w momencie, kiedy podjąłem z partnerką świadomą decyzję, że decydujemy się na dziecko? Ja się nie podejmuję rozkmin w tym temacie, bo KAŻDA z w/w opcji jest na swój sposób prawdziwa... Pytanie, czy taka "miniaturka dziecka" jest w stanie samodzielnie żyć/czuć/rozumować. Jak wyżej - bardzo płynna granica...
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.