Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Szkaradny

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    287
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

460 Świetna

About Szkaradny

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

2537 profile views
  1. Już pakuję mandżur. @Still wpisz mnie na listę. Każda lokalizacja mi odpowiada, natomiast termin sugerowałbym poza "majówką", żeby uniknąć tej kumulacji na drogach. @Baelish weź Ty się tym razem zachowaj jakoś, bo szkło się męczy od września
  2. Sprawdź link od @Janek Horsie a tam hasło "Chomik lub chomiczek racjonalizujący". W drugiej strony - może czas na skierowanie uwagi na Siebie i wyciągnięcie wniosków z pytania "Co ze MNĄ nie tak, że związałem się z takim typem i teraz czuję się jak w pralce przy maksymalnym wirowaniu". Miałeś o niej wystarczającą wiedzę (czerwone flagi trzepotały) a mimo to "pomagałeś" (cudzysłów jest tu bardzo istotny). Życzę nowych odkryć.
  3. Generalnie ciekawa sprawa. Z własnego doświadczenia zauważyłem, że zainteresowanie tym tematem było uzupełnieniem do wielu podejmowanych działań, które można nazwać eksperymentami w wyniku pewnego życiowego kryzysu. W tym stanie szukałem inspiracji i praktykowałem co nowego poznałem. Wielokrotnie doświadczałem kumulacji zbiegów okoliczności i bardzo korzystnych zmian w nienaturalnym tempie. Czasem to były mało istotne sprawy, ale bardzo dokładnie odpowiadały moim planom/wizualizacjom. Trudno mi wyrokować na ile te zdarzenia związane były z współpracą i zaprzyjaźnieniem się z moją podświadomością, ale dostarcza mi to sporo swobody gdy pozwalam sobie na akceptację i wsparcie z jej strony. Nadałem jej nawet imię - Krysia :)
  4. @szymuk W takim razie, żaden z Ciebie narcyz. :) Dehumanizacja activated. Może jednak trochę jesteś narcyz. A tak poza tym, to w obecnych czasach zachowania narcystyczne są bardzo mocno promowane. Taka "zaradność", przebojowość, twardość, elastyczność, itd. to pożądane cechy i w powierzchownych relacjach niewiele z pod tej maski wyłazi. Dlatego każdy narcyz "trzyma gardę" i broni swojej "persony". Wszystko ok .... do momentu gdy nie wchodzi w długoterminowe relacje - wtedy wcześniej czy później cała ta maskarada wychodzi (to jest ten dobry scenariusz :) - jeśli nie wychodzi to taki partner/obiekt narcyza kończy w ruinie psychicznej z samooceną równą zużytej baterii ). @szymuk A jak u Ciebie relacje? Rodzina ok? Jesteś w związku? Jakieś LTR? Jaki rekord?
  5. Niekoniecznie to jest dobra wiadomość :/ Czyli chętniej byś się angażował gdybyś mógł w każdym momencie olać partnerkę nie ponosząc tych strat emocjonalnych? Tak? To dla mnie sprzeczność - bo gdy jest zaangażowanie to jest pewne, że w przypadku rozjejścia to trzeba pewną "żałobę" przeżyć. Co dla Ciebie w ogóle znaczy zaangażowanie w związek? Chcesz być nieczułym cyborgiem, który z uśmiechem rozdepcze dziewczynę gdy mu się już znudzi lub czymś narazi? Chcesz umieć porzucić kogoś kto jest dla Ciebie dobry i oddany? Czy Ty odczuwasz takie uczucia od innych, czy raczej uważasz, że to ich słabości i manipulacje bo nie potrafią być samowystarczalni. Od startu już gardzisz ich uległością i chęcią zbliżenia (nie chodzi o seks). Czy może bardziej się boisz, że zobaczą Cię takiego jakiego nikt nie zna - prawdziwego Ciebie? Czyli klasyczne "nie chcę Cię, ale nie odchodź" Co to znaczy lepszy? Jakie masz kryteria? Może Ci chodzi o kolejne trofea, po prostu inne, nowe, może ładniejsze, może mądrzejsze, ale po nich też będziesz chciał kolejne, nieprawdaż? No tak, tyle dobrego, że to czujesz. Moim zdaniem za bardzo przeżywasz stratę a za mało doceniasz, że był ktoś taki kto zaangażował się i uwierzył w Ciebie ... w sens związku z Tobą. W idealnym świecie wszystkie te laski powinny cały czas orbitować wokół Ciebie i pojawiać się zgodnie z aktulnym kaprysem ;) ??? Czyli jednak ćpiesz atencję. No tak, łatwiej obronić wizerunek jak mało kto wie jak daleko sprawy zaszły. Spryciarz, główka pracuje. ale jednocześnie tylko Twoje potrzeby bierzesz pod uwagę ..... ok, Jak znam, życie to popłaczesz ty sobie jeszcze więcej niż one wszystkie razem wzięte. Bez obaw to pomaga :) Ogólnie to bardzo fajnie, że piszesz i wyjaśniasz to co się z Tobą dzieje. To cenne, szczególnie dla osób podatnych na takie relacje . Pozdrawiam,
  6. @Czlowiekronaldo to co dobre to to, że masz choć świadomość jakie mechanizmy Tobą kierują i coś próbujesz zrobić by to okiełznać. Życzę powodzenia. Zwróć uwagę w jakim stopniu jesteś narcystyczny - potrzebujący innych by byli Twoimi wiernymi poddanymi. To może być właśnie impuls do wchodzenia w te związki - aby ktoś był "pod rąką" i budował Twoje poczucie zajebistości, a może raczej wyjątkowości. Do związku to się nie nadajesz - sabotujesz, odrzucasz, prowokujesz, brak otwartości i bliskości. Bliskich odpychasz, za obcymi latasz i fantazjujesz jakie to mogą być cudowne relacje/chwile z nimi. Jak już kogoś się zaangażuje to wysysasz jego energię i z pogardą potrzysz jak jej zależy. Więc sobie odpuść, bo jak sam zauważasz hodowane poczucie winy popycha Cię do jeszcze większego uwikłania w coś co będziesz musiał zabić. Dramy i huśtawki, bez celu, bez kierunku, energia w pizdu - jak wylewanie wody z dziurawej łajby. Depresje i paranoje w następnym odcinku. Jeśli już jednak musisz kogoś mieć przy sobie - to wyjaśnij jej szczerze jak działasz i że musisz trzymać dystans i mieć "spakowaną walizkę" - inaczej wychodzisz na manipulanta i niedojrzałego dupka. Przy okazji świeży materiał w temacie:
  7. Trafny opis działania błękitnej pigułki, którą zwykle człowiek wybiera bo boi się braku oparcia.
  8. Cześć @Johnny Z Czekamy na Twoją historię.
  9. @MC68000 - Opiszę Ci pewną akcję, do której doszło w czerwcu. Inna perspektywa może być ciekawa, ale też może być zupełnie nie adekwatna do Twojej sytuacji. Właśnie w czerwcu odzywa się do mnie na fb M. Nawet na początku nie skojarzyłem kto to, bo zmienione nazwisko i zero fot na profilu. "Co tam u Ciebie, jak leci?" Okazało się, że to moja bardzo dobra znajoma, koleżanka z liceum, spędzaliśmy sporo czasu, imprezy, koncerty, piękne lata. Choć bardzo atrakcyjna, to nawet nie próbowałem podbijać, bo od piaskownicy miała swojego chłopaka. Potem on ją zostawił, ona szybko znalazła miłego gościa i po 7 latach okajtała się z nim i mają obecnie 2 dzieci - w nastolatkowym wieku, mieszka z małej miejscowosci bez atrakcji i pracuje cały czas na tym samym stołku w lokalnym urzędzie. Dojechana nudą, prozą i codziennością. A więc, z nienacka znalazła mnie po około 20 latach. Ja jej szybko zaproponowałem spotkanie - podała czas (gdy mąż miał służbowy wyjazd) i przyjechała autem do mojego miasta. Usiedliśmy w dobrej knajpie w centrum i pogadaliśmy w sumie z 3-4 godziny. Szybko wyszło, że jest lipa, czuje się uwięzona na zadupiu, nie ma z kim pogadać i nawet gdzie wyjść. Zawieszona między praniem a kuchnią, bez perspektyw już na nic i z żalem, że mogła inaczej potoczyć swoim życiem, szczególnie po średniej szkole - kiedy to szybko z jednego związku weszła w ten, którym jest obecnie. Najciekawsze jednak była końcowa faza spotkania, kiedy zaczął wydzwaniać mąż. Odrzucała połączenia nie potrafiąc ustalić co ma mu powiedzieć. Pyta mnie "Co mam mu powiedzieć?" - mówię - "powiedz prawdę. Bądź fair. Chociażby sama ze sobą, zrobiłaś coś złego?" - Patrzyla, na mnie jak na kosmitę - zaczynała panikować, jakbym właśnie co ją wydymał, Rozdarta czy może powiedzieć prawdę czy ściemnić, bo po co wkurwiać małżonka, ale zaraz też mówi - "przecież to się wyda" . Nie wiem co zrobiła ostatecznie, bo jakoś nie interesowały mnie jej dalsze losy i rozczarowala mnie tym zachowaniem, nie wiem jakie miała intencje inicjując kontakt ze mną, ale coś jest nie tak. W sumie to mi się jej żal zrobiło, że ma takie rozterki i strach przed prawdą. A co może być nie tak?, odpowiedz sobie sam, widzę dwie opcje: 1. Zazdrosny mąż - słaby, popadający w paranoję, 2. Szukająca atrakcji / nowej gałęzi kobieta, która już nic do męża nie czuje. Może jedno i drugie z różnym stopniem natężenia
  10. wolny człowiek/dusza porzuca swoje "nabyte wartości" i wybiera własne. A co więcej wie i godzi się na to, że będzie wypadać z tego "gniazda" jeszcze nie raz.
  11. @Still to co napisałeś ma sens. Kreuj!
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.