Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

baca

Emerytura
  • Content Count

    1051
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    8

baca last won the day on April 23 2015

baca had the most liked content!

Community Reputation

369 Świetna

About baca

  • Rank
    Chorąży

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1672 profile views
  1. @kootas - trolliku. Mylisz chrystianizację z instytucją zwaną kościołem katolickim :-). Zresztą nie, nie mylisz, ciężko pracujesz ;-)
  2. Myślę, że to tylko kwestia edukacji i rzetelnej informacji. Nic więcej. Gdzieś tam po drodze ostał poruszony temat braku technologii. Nie zauważyłem, żebym gdzieś wspominał że z niej rezygnujemy. Owszem odstrzeliwujemy niepraktyczne technologie, które skupiają się na wyprodukowaniu następnego modelu smartfona. Skupiamy się na technologiach praktycznych (które to to wystarczy spojrzeć jakimi działkami od zarania dziejów zajmowały się same z siebie państwa). Mamy takie możliwości techniczne, że uzyskiwanie energii, i jej dystrybuowanie nie jest problemem. Tym bardziej, że dzięki natychmiastowej wymianie informacji pomiędzy gospodarstwami budujemy niejako (z wykorzystaniem czynnika ludzkiego) w modelu działania sieć neuronową. @VascoDaGama Co do wymierania z głodu pierwszej zimy, to mówi o tym "kawałek" postu w 4 akapicie. Zresztą cały post starałem się napisać tak, by czytało się go w miarę "chronologicznie" - zresztą jak można zauważyć wszystkie w nim poruszane zagadnienia nakładają się i przenikają się wzajemnie. O uzbrojenie obywateli (ogólnie o całą "wojskowość zoorganizowaną") dba państwo. Co do stricte broni (jej produkcją i kupnem spoza kraju również). Po to m. in. są podatki, a wierz mi - żarcie z tak ekologiczniego państwa będzie chodliwym towarem (inna sprawa, że za jakiś czas jakiekolwiek żarcie będzie chodliwym towarem ;-)). Miło, że zauważyłeś iż przeniesienie tego postu do wątku trolli, pozwoli im tylko go "zagłuszyć", sraniem pierdylionem informacji, co już zresztą powoli ma miejsce.
  3. Jeden osobnik z grupki "forum-owych trolli ekonomicznych" udaje, że nie umie czytać. Z tego co widzę, to nie chodziło mu o to bym się wypowiedział na tematy zmian w systemie w około (wszak nie o to w trollowaniu chodzi ;-)), jednak doszedłem do wniosku, że jednak napiszę, bo wszystko jest po coś ;-). Tak więc, po zgromadzeniu trollików w jednym miejscu i zgodnie z obietnicą daną administracji forum publikuję wątek o zmianach w systemie, potrzebnych by żyło się nam jak ludzie. Od razu mówię, że nie wszystkim się spodoba, bo nie można w tym samym czasie "mieć ciacha i je wpierniczyć", ale myślę, że nasi "forumowi ekonomiści" postarają się "udowodnić", że jest inaczej ;-) Dobra, tyle tytułem wstępu - idziemy w stronę "mięska". Traktując nasze forum jako grupę reprezentacyjną (elitarną w pewnych tematach ;-), ale ciągle reprezentacyjną jeżeli chodzi o Polaków i czytając forum, możemy zauważyć powtarzające się "problemy" z racji życia w takim a nie innym systemie, zwanym przez nas tutaj "matrix". Jeżeli chodzi o mężczyzn, to "problemy" przedstawiane na forum można podzielić na kilka grup. 1/ ~60% = jeżdżę na kutasa (lub inne popędy) i mi nie wychodzi - jak zrobić by "sprawiać sobie nadal przyjemność" i było dobrze? 2/ ~10% = próby i działania umożliwiające tzw. samorozwój oraz możliwości ich zastosowania w otaczającym nas świecie. 3/ ~20% = "kontekst historyczny" świata, informacje o człowieku, wiedza ogólna - fajnie, to potrzebne - i to może nie "problem", raczej problemem jest z tego co widzę to, że wnioski wyciąga niewielu. 4/ ~10% = humor, gadu gadu i inne zagrywki mające spowodować poprawę humoru ogółu braci i/lub wszystkich tu przebywających. 5/ ~20% = mielenie "sztucznych systemów" mających na celu kontrolę, używanie i inne nieprzyjemne rzeczy skierowane przeciwko człowiekowi jako takiemu. Tutaj przodują "nasi" "ekonomiczni trollowie" + trochę "pożyteczni idioci" jako uczestnicy danych wątków. To już spory problem, bo ewidentnie da się zauważyć jedną z lepszych strategii manipulacji przedstawianej informacji poprzez "zasypywanie" braci takim ogromem nieistotnych informacji, by po pierwsze "zagłuszyć" istotne informacje w danych wątkach (chociażby przez zniechęcenie do ich czytania), a po drugie przedstawiać to coś jako jedyną możliwą do zastosowania rzecz (wszak im więcej o czymś tym ważniejsze - typowe myślenie biurokratów). Ups :-( - wyszło mi 120%, ale z tym znając "naszą" aktualną "ekonomię", nasi forumowi "ekonomiści", też sobie "poradzą" :-) Dobra, koniec o "ekonomistach", bo pierdołami się nie ma co zajmować. Czas na rzeczy ważne :-). Myślę, że tutaj trzeba sobie zadać pytanie, na ile powyższe problemy wynikają z naszych działań, a na ile z oddziaływania na nas otoczenia rozumianego również jako otaczających nas ludzi. Wszak ZAWSZE (przynajmniej na tym świecie) działamy w jakimś określonym czasie i przestrzeni. Poniżej przedstawiam swój punkt widzenia na co ważniejsze zagadnienia dotyczące nas wraz z proponowanymi rozwiązaniami oraz przewidywanym efektem końcowym. Nadmieniam, że nawet w aktualnym systemie prawnym, istnieją zapisy pozwalające na dokonanie poniższych zmian. Oczywiście przy współpracy Narodu. Wszystko - jak można zauważyć jest procesem, więc nie ma hop suip i już mamy efekt docelowy :-). Od stanu aktualnego trzeba poprzez edukację i RZETELNĄ INFORMACJĘ dojść do momentu w którym każdy obywatel będzie rozumiał z jakich powodów i w jakim celu podejmuje się takie a nie inne działania. NO I OCZYWIŚCIE DZIAŁAĆ. Zresztą będzie to tworzyć ciekawy "bufor czasowy", bo wszyscy, którzy chcą "doić" innych wypierdolą z kraju do "bardziej sprzyjających warunków", czyt. do arabusów na zachodzie - ale to ich błąd :-). Glosariusz Prawo - nowotestamentowe przykazanie miłości bliźniego + 10 przykazań w pierwotnej formie. Rząd - organ centralny zajmujący się polityką zagraniczną, rozdysponowaniem ziem wśród obywateli + związaną z tym administracją, nadzorem nad wojskiem oraz kwestiami związanymi ze zbrojeniem owego, działaniami w literze prawa służb porządkowych, infrastrukturą ogólnokrajową (rozumianą również jako infrastrukturę informatyczną zapewniającą każdemu gospodarstwu domowemu udział w ogólnokrajowym obiegu informacji) oraz pilnujący by nie powstawały jakiekolwiek grupy uprzywilejowane/kasty czy jak tam zwał (rządu, jak któremuś odpierdoli, to przypilnują uzbrojeni obywatele o czym poniżej). "Ekonomia"/Gospodarka Stan aktualny. Jedno słowo - niewolnictwo. Od zarania dziejów praca dla kogoś innego (czy to płatna czy niepłatna) była zwana niewolnictwem. Aby było śmieszniej, to aktualny stan "polskiej" gospodarki, czyli praktycznie jej brak, tylko ułatwia wdrożenie zmian przedstawionych poniżej. Jak to się mówi - wszystko jest po coś ;-). Powtórzę - nie ma czegoś takiego jak polska gospodarka w tym momencie z jednego prostego powodu - ludzie nie mają nic. A sorki - mają długi i za pracę dostają "coś" za co mogą sobie kupić papu w zagranicznych dyskontach oraz spanie (w większości przypadków na kredyt). Nie zmienia to ciągle faktu, że wyłączyć takim ludzikom prąd, to po maksimum dwóch tygodniach 50% zdycha od chorób wynikłych z nieoczyszczonej wody a pozostałe 50% napierdala się o pozostałe ochłapy zasobów - znaczy dostają w pierdol regulowani aktualnie w produkcji rolnicy. Na razie to nie ma miejsca bo niewolnicy grzecznie pracują. Ot, taka 2-tygodniowa gospodarka ;-). Działania korygujące. Problemy na tą chwilę są dwa. Wewnętrzny rozumiany jako brak wewnętrznej gospodarki i zewnętrzny rozumiany jako zadłużenie państwa u ludzików z zewnątrz zwanych banksterami. Co do zadłużenia u ludzików z zewnątrz, to słowo klucz brzmi Islandia. Jak się samemu na to nie wpadło, to trzeba podglądać ;-). Acha, zapomniałem :-) - wypieprzamy pieniądz, czyli coś co ZAWSZE stymuluje patologię w relacjach międzyludzkich (bo zaczyna się traktować człowieka jako środek do pieniędzy - nieważne czy nazwać tego człowieka klient, pracownik, czy inne gówno) przez okno ;-). nie jest to nikomu potrzebne, idziemy w stronę gospodarki materiałowej, czyli czegoś co można przytrzymać w łapie i poczuć ;-) Sprawy wewnętrzne. Polska na tą chwile posiada około 20 mln hektarów gruntów rolnych. Konstytucja zaś już w swoim pierwszym artykule rzecze, że Rzeczypospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Fajnie :-). Dobra, ale co robimy? Osób kwalifikujących się jako "będące w wieku produkcyjnym" na dzisiejsze znaczniki GUS-owskie jest również ~20 mln. Osób a nie rodzin, których liczbowo jest sporo mniej. Tak więc rząd polski daje każdej istniejącej rodzinie lub mężczyźnie który ma ochotę gospodarzyć sam hektar ziemi do zagospodarowania (jeżeli chodzi o infrastrukturę krajową, to po części mamy własną a przyszłą będą budować więźniowie - o czym później). Stan docelowy. Pieniążków nie ma, więc podatki w formie 10% plonów (przyda się na żarcie dla więźniów, wojska oraz barterowy handel zagraniczny). Każda podstawowa jednostka społeczna zwana człowiekiem (czy to w grupie zwanej rodzina czy nie) jest samowystarczalna gospodarczo i energetycznie (słońce/wiatr/woda). Dzięki współpracy i kumulacji pracy milionów samodzielnych gospodarstw zyskujemy coś co "ekonomiści" nazywają efektem synergii - w tym przypadku zapewniającym - na wypadek jakiejś klęski w danym regionie kraju - bezpieczeństwo żywnościowo-mieszkaniowe ludzi zamieszkujących owy region. Społeczeństwo Stan aktualny. Śmiech na sali. Kochana "ekonomia" zrobiła z nas konkurentów praktycznie w każdej dziedzinie :-). Pozamykani w klatkach, chodzą gdzieś tam niewolnikować, nie posiadając czasu na wychowywanie własnych dzieci a co tu dopiero mówić o jakiś bardziej rozszerzonych działaniach w stronę konsolidacji wzajemnej chociażby z sąsiadami. A przepraszam - chcesz mieć czas, to dymaj innego człowieka :-). Dodatkowo, coraz więcej w około nieruchawych trolli skażonych przetworzonym żarciem. Nie chce mi się rozwijać - każdy ma własne oczy. Działania korygujące. Wracamy do podstawowej komórki społecznej zwanej człowiekiem lub do podstawowej grupy tych komórek zwanej rodziną na własnym kawałku ziemi. Każdy z mężczyzn ma "swoje miejsce". Stan docelowy. Społeczeństwo nam zdrowieje :-). Kontakt ze świeżym powietrzem, trochę ruchu, kontakt dzieci od małego z zewnętrznym środowiskiem działający stymulująco na układ immunologiczny człowieka, itd. ;-) Z racji zmian poczynionych w "dziale" gospodarka, mamy samowystarczalnych, uzbrojonych (o czym w dziale wojsko), połączonych poprzez technologię informacyjnie mężczyzn dbających według ich naturalnych instynktów o otoczenie wokół siebie. Jak jakiemuś odbija, to go pilnuje zajebiście proste prawo. Dodatkowo z racji posiadania "własnego miejsca", znikają jakieś pojebane stresy znane z czasów aktualnych. Oczywiście panie znane dzisiaj jako femnistki, też będą z głupoty starać się o własną ziemię, ale ten "problem" akurat rozwiąże egzekwowanie prawa + niemożność samoczynnego rozmnażania się owych pań. Osobiście uważam, że panie z racji swej biologii, dużo szybciej skalkulują, że trzeba być miłym dla jakiegoś pana, bo robić się w domu będzie to samo co u mamusi i tatusia lub u siebie, ale taki pan to i przeleci i dzieciątko zrobi, no i potem "będziemy razem" ;-). Inna sprawa, że przy tak prostych prawach, to się skończy odpierdalanie, bo przecież niunia nie będzie miała gdzie pójść (znaczy zawsze można wypierdolić do arabów za zachodnią granicę), co nie zmienia faktu, że o wychowanie córek po paroletnim "okresie przejściowym z poprzedniego systemu" zadbają już ojcowie w "normalnych warunkach środowiskowych". Myślę, że nie trzeba nadmienać, że powyższe w społeczeństwie buduje hierarchię szacunku, ukształtowanego na m. in. przekazywaniu wiedzy ojciec --> syn oraz zachowując "równowagę" (jakby tatusiowi odpierniczało) w możliwości "wzięcia" od rządu hektarka dla siebie. Zresztą jeżeli chodzi o sprawy społeczne, to jest sporo do pooglądania chociażby u Amiszów. Polityka Stan aktualny. No cóż, kto przyjdzie z propozycją większych procentów od wyprzedawania zasobów nie należących do danych polityków, ten jest lubiany ;-). Tak to wyglądało w ostatnich latach ze swoistym apogeum w ostatnich 8 latach. Aktualnie mamy nowy rząd i zobaczymy czy będą tylko pudrować metody działania nie zmieniając nic, czy też naprawdę będą robili to co marudzą. Ocenia się post factum. Działania korygujące. Likwidujemy te nieustające obrady parlamentu, bo tylko mieszają. Układ partyjny kopiemy w dupę. Korzystając chociażby z aktualnych okręgów do senatu, dany region wybiera swojego przedstawiciela, którego uważa za ogarniętego w kwestach historii, stosunków z debilami z zagranicy i ogólnie pojętej gospodarności - dodatkowo jeżeli będzie moralnie dla swojego okręgu też wzorem to mu na wielki plus - ludzie wbrew pozorom swój mózg maja i chuja który ich uważa za gówno nie wybiorą, tym bardziej, że poprzyglądają mu się - wszak miejscowy. Resztę załatwia terminalik znajdujący się w każdym gospodarstwie. Stan docelowy. Rozproszony geograficznie rząd (nie ma w co atomówką przypieprzyć) ;-). Suma summarum informacja jawna, bo zmian w prawie niewiele i każdy obywatel sobie może popatrzeć co tam się dzieje w procesie legislacyjnym czegokolwiek wieczorem przy herbatce. Poszczególni członkowi rządu służą swoimi działaniami Narodowi (docelowo sobie też jako jego część składowa). Służby porządkowe i penitencjarne Stan aktualny. Zmilitaryzowana grupa służąca trzymaniu za mordę Narodu na usługach rządu (niedawno jeszcze obcego - zobaczymy co ten będzie robił). Działania korygujące. Prawo proste. Każdy zakuma 11 zdań. A jak nie zakuma i coś odpierdzieli to na chwilę go zamknąć (niech popracuje dla ogółu) i z chrześcijańskim przebaczeniem wypuścić - niech się cieszy wolnością u siebie w gospodarstwie. Jak odpierdzieli drugi raz to samo, to już wiemy, że mamy do czynienia ze zwierzęciem, więc dostanie papu i jakąś kojkę w celi na stałe, tak by mógł robić do usranej śmierci pracować przy budowie infrastruktury lub dostać kulkę przy próbie ucieczki. Jeżeli chodzi o lokalnych przedstawicieli, to jeden, maksimum dwóch (na wypadek choroby pierwszego) wystarczą. Stan docelowy. Więźniowie budują infrastrukturę. Jak jeden z drugim pomyśli, że mógłby sobie kopać rowek "u siebie" a nie budować jakąś drogę, to będzie to miało jakąkolwiek wartość resocjalizacyjną. Naród jest uzbrojony, więc nikt nie szaleje ze zbrodniami przeciwko zdrowiu i życiu. A ewidencją kradzieży i innych zajmie się dwóch ludzi z lokalnej społeczności którzy zostaną przez ową społeczność wybrani jako lokalni przedstawiciele prawa. Tych dwóch panów z kolei przypilnuje rząd w razie "W" - ponownie, każde gospodarstwo ma zapewnioną komunikację na wypadek wojny, złamania prawa, czy też wymiany informacji już stricte pomiędzy poszczególnymi członkami Narodu w sprawach "dnia powszedniego". Wojsko Stan aktualny. Patologiczne struktury, trzymające oficerów zza czasów okupacji ZSSR. Do tego parędziesiąt tysięcy chłopa na posyłki dla USA i innych "sojuszników" na papierze. BTW. Węgrzy jako jedyni z "papierowych sojuszników" w 1920 przysłali nam amunicję - reszta w KAŻDYM czasie gdy Polska była zagrożona wypinali się na nas - czas pójść po rozum do głowy. Działania korygujące. Każdy mężczyzna w wieku lat 18-tu idzie w sezonie zimowym na przeszkolenie wojskowe. Mając już obycie z bronią (tatusia) potrzeba mu tylko uzupełnienia szkolenia taktycznego i wojskowego, które zdążył mu przekazać jego ojciec. Na pamiątke z wojska dostaje ekwipunek na wypadek mobilizacji (omudurowanie, broń, etc.) Stan docelowy. Jezus pozwala tylko na obronę ludzkiego życia, które jest wartością najwyższą, więc wojsko stosujemy tylko do wojny obronnej. Posiadając uzbrojonych i obytych z bronią żołnierzy rozsianych na terenie całego państwa, jesteśmy w stanie wystawić do walki ich w liczbie 20 milionów. Co lepsze, Ci żołnierze mają ochotę bronić swojego kraju, bo bronią swoich gospodarstw w aspekcie majątkowym, czy też osób się w nim znajdujących (żona, dzieciaki, rodzice - o ile ich "posiadają" w danym momencie). To powyżej, to zarys, by "nie odrzucać" od czytania braci, którzy preferują przyjmować mniejsze dawki tekstu. Oczywiście można drążyć poszczególne zagadanienia, aczkolwiek nic się nie zmieni jeżeli chodzi o cały proces oraz jego wyniki. Dodatkowo, istnieje obawa by nie dawać na tacy szczegółowych informacji "pomagierom systemu wyzysku", tak by nie ukierunkowywać ich "działań zapobiegawczych" przeciwko poszczególnym jednostkom ludzkim, które zechciałyby powyższe wdrożyć w życie. Na koniec najciekawsze :-). Czy to się komuś podoba czy nie, to powyższe nastąpi - kwestia tylko wyboru na ile się będzie "panowało" nad tym procesem, bo drogi są dwie. Pierwsza, to robimy to z głową rozkładając proces w czasie a druga to czekanie na pierdolnięcie tego wszystkiego co oglądacie w około i "budowanie od nowa" bez zaplecza materialno-ludzkiego ;-). Fuck - nie lubię tworzyć elaboratów o rzeczach prostych ;-) Podumajcie sobie nad powyższym bracia i proszę o ewentualne konstruktywne uwagi. PS. Jakby któryś miał ochotę popisać o utopistach, to przypominam, że to ludzie kształtują swoje otoczenie a nie żuczki próbujące zagłuszyć pewne idee, bo im niewolnicy spierdalają. PS2. Trochę żal, że tylko weekendowe trolle się złapały, a te pracujące w tygodniu jeszcze nie wskoczyły we wątek, ale czas z obietnicą publikować. Oficjalnie proszę administrację, o zmianę tytułu w dziale Ekonomia, w wątku gdzie w tytule można znaleźć mój nick na "Cela trolli" lub "Pułapka na trolle", jak wolicie ;-) - określenie nie dotyczy osób, których posty polubiłem w owym wątku :-).
  4. @Brzytwa jeżeli chodzi o polskie to całkiem niezłe źródło to "HistoriaChin " - autor Witold Rodziński. Wtedy w skrócie poszło o to, że mandżurscy cesarzowie w XIX w. potrzebowali kasę na walkę z własnym narodem. Dodać do tego uzależnienie od opium i dostępu do niego sporej ilości chińczyków (tzw. wojny opiumowe) na "handlowym" wybrzeżu przez UK i schemat budowania kasty niewolników leciał jak według podręcznika. Co do działań samych w sobie Chin, jest z ich punktu widzenia dobrze, bo mimo że na handlu stracą (a raczej wydoją ile się da to końca) do czasu aż się "samoistnie" skończy, to przekonwertują się szybko na państwo samowystarczalne, bo są na to przygotowani (chociażby te "puste osiedla" i "nieużywane drogi" przy obszarach rolnych z których śmiali się debile z zachodu).
  5. baca

    Auto

    @The Saint przeczytaj całość mojego postu jeszcze raz i potem sprawdź stawki ubezpieczenia i road tax-u w UK na samochody stare i powyżej pojemności silnika = 1 litr.
  6. baca

    Auto

    @Assasyn - nie pchaj się w podatek zwany w UK ubezpieczeniem samochodu. Trzeba Ci coś z dachem by dojeżdżać do roboty, to bierz coś co Ci wygeneruje jak najmniejsze koszty. Jak zaczniesz sobie "przedłużać penisa" samochodem to masz gwarantowany nalot lasek zainteresowanych materializmem.
  7. Bozia, Cię uratowała przed błędem ;-)
  8. Boziu, dawno takiej masakry wypisów z religii obłaskiwania demonów nie czytałem :-) @Jednonogi Kapelusz - info specjalnie dla Ciebie. Panie odpowiadają za całe zło w momencie kiedy słuchają ich mężczyźni. Ciągną nas one w stronę popędów oraz skupieniu się tylko na tym 100-letnim spacerku na tym świecie. Kobieta została dana mężczyźnie jako towarzysz (jak pies) i taka relacja pomiędzy mężczyzną a kobietą ma być, bo baba jest od spraw ziemskich. Służy jeszcze do rozmnażania się, do czasu, aż w którymś pokoleniu mężczyźni zrozumieją, że nie o dupczenie i związane z tym chwilowe przyjemności chodzi. I nie jest to nienawiść, psa jak mnie nie gryzie i zna swoje miejsce kocham - jest pomocnym towarzyszem. Po prostu różne organizmy na tym świecie zostały stworzone do różnych celów.
  9. Gdzie oni robią takich prowadzących-przerywaczy? :-) Ehh ;-) Wybacz @Brzytwa, ale facet całkowicie pomija przy aspekcie "współpracy" Chin i USA sprawę walk wewnętrznych w Chinach czy też kwestię rywalizacji pomiędzy mandżurskim cesarstwem a chińskimi obywatelami. Dałem radę dosłuchać do 21 minuty, bo jak dla mnie facet również wyciąga całkowicie błędne wnioski co do powodów zaistniałych w XIX wieku w tamtym obszarze sytuacji. Poza tym stary program. Handel mam jestem silny. Handel nie mam jestem słaby :-). Chiny padły w tamtym okresie z całkiem innych powodów niż handel. Teraz dopiero są uzależnione od handu/klientów i to jest na nie bat - zresztą jak na dowolne państwo od niego uzależnione.
  10. Bozia potocznie = zdrobnienie od Bóg. W metodologii podobne do tato -> tatuś. (stosowane wobec małych dzieci, które z natury nadają słowom ładunek emocjonalny)
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.