Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

rejdi

Użytkownik
  • Ilość treści

    242
  • Donations

    50,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez rejdi

  1. Witam forumowiczów, Jutro czeka mnie prezentacja na uczelni. Pokaz slajdów już mam przygotowany i jestem względnie dobrze nauczony przemowy. Prezentacja ma trwać 15 minut. Nagle złapał mnie stres przed nagłym lukami w głowie podczas jej wygłaszania, a takie przestoje 10-15 sekundowe mi się zdarzają i są dla mnie kłopotliwe bo wybijają mnie z rytmu. Kartka za bardzo nie mogę się podpierać i muszę mówić z głowy a temat nie jest zbyt prosty. Macie jakieś wskazówki, które mogły by mi pomóc? Pozdrawiam,
  2. Trochę słabą taktyką byłoby rzucanie kobiety przez problem, który da się jeszcze naprawić oraz jeśli chodzi o dłuższy staż związkowy, gdzie przez 95% spędzanego razem czasu wszytsko było dobrze w przestrzeni seksu i wzajemnego dogadywania się. Nie wiem jakbym sam postąpił w takiej sytuacji, ale zapewne zastosowałbym chłodnik, poucinał rozmowy do minimum i zajął się sobą.
  3. Chcę się zapisać na boks, ale nie wiem czy dam radę wytrzymałościowo bo już trenowałem w pewnym klubie miesiąc muay thai. Rozgrzewka tak intensywna jak dla mnie, że przy sparingach już brakowało sił, ale jakoś udawało mi się dotrwać (był wytrzymałościowy problem ze trzymaniem ciągle gardy a ja lubię od czasu do czasu spróbować się odsłonić, aby móc walnąć jakąś kombinacją ciosów - z wysuniętą lewą ręką do przodu, aby móc trzymać przeciwnika na dystans). Od razu na pierwszych treningach taka zaprawka. Ale cisnę tam, właśnie zamawiam jakieś rękawice do 100, szczękę i owijki. Dodatkowo będę musiał się nauczyć skakać na skakance bo w tym kuleje. Jeśli chodzi o kasę, to powinienem dać radę się utrzymać, a nie jem najgorzej. Chcę sprawdzić znów swój charakter, bo moim zdaniem wyprowadzka to dobry moment na to.
  4. U mnie jest masówka i są ludzie z różnym stażem. Jedni trenują po 3-4 lata, inni początkujący, jeszcze inni zaczynają. Więc w boksie nie ma u nas podziału na grupę początkującą i zaawansowaną.
  5. Niestety, sztuki walk są bardziej wymagające kondycyjnie, niż basen, bieganie, siłownia i tym podobne sporty. Tak jak ktoś już wcześniej wspomniał. Jak się trafi na wymagającą sekcję to można nawet do pożygu. Z nieregularnością też będę miał do czynienia. Pracuje na dwie zmiany: 6-14, 14-22, a treningi bd miał o 20, więc też problem.
  6. Miałem dwa razy skurcz łydki nieprzyjemny od przemęczenia i oko podbite w przeciągu 2 tygodni. Ale to jednak przy odejściu przewazył brak znajomości i kasy.
  7. U mnie w mieście jest grupa bokserska, gdzie na zajęcia chodzi 30-40 osób, więc na szczegółową naukę nie mam co liczyć. Z tego co wiem to są męczące rozgrzewki a potem trening tarczowy z partnerem a na końcu sparingi co sesję. Ale to na muay thai. Więc spodziewam się podobnej polityki co do boksu :).
  8. Właśnie z jedną osobą mam spinę z tego środowiska, ale on nie chodzi na boks, tylko jego kumple, których dobrze zna a ja nie.
  9. Tak mi się właśnie zdaje, że ten miesiąc będzie kluczowy, gdy już trochę kondycja się poprawi i będę mógł bardziej skupić się na technice.
  10. Chcę się zapisać na boks, ale nie wiem czy dam radę wytrzymałościowo bo już trenowałem w pewnym klubie miesiąc muay thai. Rozgrzewka tak intensywna jak dla mnie, że przy sparingach już brakowało sił, ale jakoś udawało mi się dotrwać (był wytrzymałościowy problem trzymania gardy). Od razu na pierwszych treningach taka zaprawka. Ale cisnę tam, właśnie zamawiam jakieś rękawice do 100, szczękę i owijki.
  11. rejdi

    Kręcą was pończochy?

    Mnie kręcą takie + spódniczka. http://vorgio.com/stylizacja/lovely-light#
  12. rejdi

    Słuchawkowe społeczeństwo.

    Słowo słuchane jest przyjemniejsze dla ucha i wymaga mniej wkładu własnego, jeśli chodzi o zrozumienie jakiegoś problemu. Chyba, że chcesz poznać dogłębniej jakieś zagadnienie to wtedy sięgasz po książkę, ale to tez się wiąże z poświeceniem dodatkowego czasu, którego ludzie po prostu nie maja. Niestety, ale ogólna propaganda nam sprała mózgi do takiego stopnia, że ludzie się obawiają rozmawiać ze sobą nawet o najprostszych sprawach, uważając, że ktoś ich zaraz weźmie za czubków, ponieważ ośmieli się otworzyć swoje usta i wydać z nich dźwięk. Zresztą człowiek zmęczony nie ma ochoty wytężać swojego umysłu, aby podjąć się rozmowy wracając np. pociągiem do pracy, gdy wcześniej przez 12h pracował ciężko umysłowo.
  13. Jeśli dbasz o swój cenny czas na tej ziemi i swój image wewnętrzny to nie pozwolisz na to, aby takie pierdoły zabierały czas i zaburzały ten image. Żadnego pożytku z tego dla Ciebie.
  14. Witam, Nie wiedziałem za bardzo, gdzie przyporządkować ten temat, więc daje go tutaj. Właśnie dowiedziałem się dzisiaj, że w akademiku mieszka dziewczyna do której kiedyś zarywałem i skończyło się pocałunkiem w usta. Powiedziałem o tym swojej dziewczynie i oznajmiła mi, że czuję się zazdrosna. Mam zamiar ją olewać i na korytarzu być tylko na - cześć, cześć. Ponadto naprzeciwko moich drzwi będą niedługo mieszkać hiszpanki z Erasmusa. Mam nadzieję, że pod wpływem jakiegoś impulsu nic nie odjebie.
  15. Może i bzdura z chwilowej nieuwagi, ale kontekst zdania chyba łatwo zrozumieć. Z drugiej strony Ty nie cytujesz, jednak wiem, że to zdanie było skierowane do mnie.
  16. Spokojnie, nie mam zamiaru pogarszać swojej sytuacji :).
  17. Może coś konstruktywnego wniesiesz do tematu, bo jak czytam ostatnio Twoje posty to sądzę, że w większości pouczasz innych i łapiesz za słówka. Żeby Ci bardziej odpowiadało to zamienię słowo ,,pouczać,, na słowo ,,wytykać,, żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo nieprzychylnego komentarza. Jeśli już to robić, to można to robić milej. Nie mam popędu seksualnego do mężczyzn. Zadowolony? :).
  18. Nudy w akademiku. Zapoznałem już sporo osób z 3 pięter. Ogólnie dowiedziałem się, że w piątek wszyscy zjeżdżają do rodzin na weekend i zostaje ok 10% akademika. Na korytarzach mało co się dzieje. Mało jest rozmów na zewnątrz, chyba, że tylko w wspólnej kuchni przy gotowaniu xd. Wiem, że mam perspektywy ale nie jestem chujek i nie zrobiłbym tego mojej kobiecie bo przed 2,5 roku była dla mnie naprawdę dobra. Powiedziała mi, że dostanę na święta prezent droższy od budżetu, który sobie założyliśmy, z tym, że ja nie jestem zobowiązany do przekraczania tego budżetu :). Ale różnie to bywa i może się coś zjebać. Póki co jestem grzecznym studenciakiem :P. Wiem, że teraz zapewne będziecie pisać, że raz gadam, że chce przelecieć jakąś Pannę, drugi raz, że nie i tak kręcę. No ale kto z nas się nie rozgląda za innymi kobietami, będąc w stałym związku. Tutaj właśnie chyba doszliśmy już do kwitesencji tego tematu.
  19. Ja uważam, że nim jestem, chociaż moja kobieta może mieć inną skalę oceny i uważać inaczej, gdzie ja ją sobie po prostu zaniżam. I nie chodzi tu o bad boya, gdzie pod pojęciem widzimy ilość rzuconych kobiet i ilośc wejść w nowe związki bez żadnych blokach, ale sytuację bardziej dotyczącą zachowań w związku, które ja inicjuje.
  20. Nie jestem bad boyem. Po prostu czasami ryzykuję robiąc takie rzeczy, ale z drugiej strony, czy fakt, że powiem swojej kobiecie o tym, że widziałem dziewczynę z którą kiedyś kręciłem to pretekst do rozstania? Wydaje mi się, że nie. Chodzi o to, że dziewczyna z którą aktualnie jestem to moja pierwsza dziewczyna z którą się kochałem i nadal to robię. W swoim życiu nie miałem innych partnerek seksualnych i nie wiem jak to smakuje w 100% i dlatego nieco obawiam się tej sytuacji bo akademiki sprzyjają różnego rodzaju flirtom. Koniec, końców nie chciałbym, żeby doszło do zdrady, ale czy moje ciekastwo przed nowym, nieznanym nie weźmie góry? Tak trochę się aktualnie porównuje do kobiety, która ma męża, ale pod wpływem jakiegoś chwilowego haju, którego nie da się okiełznać ulega innemu. Nie jestem bi. Nie mam popędu do innych płci.
  21. Mi pod wpływem po prostu innej dziewczyny, z która miałem już do czynienia. Np. jak się zachowam, kiedy się do mnie odezwie. Czy pożądanie względem tej dziewczyny powróci. A wolałbym, żeby tak nie było, bo chce być wierny swojej :P.
  22. rejdi

    Chciałbym zacząć inwestować

    Zależy też jakie obligacje. Już pisałem o tym w jednym z tematów. Można znaleźć obligacje manipulacyjne z 5-6% stopą zwrotu, emitowane przez samorząd terytorialny, albo obligacje korporacyjne (stopa zwrotu w granicach 6-9%), ale też z drugiej strony większe ryzyko, że spółka upadnie. Dobre są też instrumenty finansowe jak opcje (dosyć trudne zagadnienie) na indeksy wig20, ale jest dosyć słabo z płynnością i lepiej się nie pchać w skomplikowane strategie opcyjne. Jeśli jesteś nabywca opcji kupna lub sprzedaży to ponosisz mniejsze ryzyko, aniżeli zbywajacym te same opcje. Jedynu jednorazowy koszt jaki ponosisz to premia opcyjna w zależności od tego jaki ustawisz kurs wykonania. Przy rynku, gdzie jest spora inflacja warto inwestować też w akcje, ale jakiejś dużej spółki a nie debiutów giełdowych.
  23. rejdi

    W co aktualnie gracie?

    W szachy i ukladam puzzle z dziewczyną :).
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.