Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

VIREK

Użytkownik
  • Content Count

    84
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

118 Świetna

1 Follower

About VIREK

  • Rank
    Kot
  • Birthday 02/04/1987

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1228 profile views
  1. Witajcie ponownie Bracia, z racji wydarzeń które nastąpiły od ostatniego postu, dla jednych nie będzie to nowość, a dla drugich "Boży chlebek powszedni" Kiedy zaczęło już być cacy, poza paroma wyskokami pseudo przyjaciół z którymi musiałem wejść konfrontację układało się dosyć przyjemnie, pomysł z pomocą przy budowie studia u znajomego trochę nie wypalił, z racji tego "nauczyłeś się za darmo, pomóż za darmo" udało mi się wyciągnąć od niego aż 1000PLN a o Fruity Loopsie mogę zapomnieć to zrobiłem to co dla mnie było warte 1000PLN. Zbliżały się Święta, wspólnie z rodziną uzgodniliśmy że spędzamy je u mojego brata, miało być fajnie, rodzinne grono, mimo tego że każdemu nie było do śmiechu z racji tego co działo się u brata, u mnie, problemy zdrowotne ojca, chciałem dołożyć wszelkich starań żeby te Święta Bożego Narodzenia były fajne. Wykorzystałem całą resztę urlopu aż do połowy stycznia żeby cieszyć się wolnym czasem spędzonym z rodziną, z realizacją celów w tle, kupiłem też kilka fantów do studia, prezenty, wszystko szło zgodnie z planem. W między czasie moja pani nie próżnowała i w dalszym ciągu prowadziła swoją kampanię a ja audyt lojalności, który okazał się złotym sitem na "przyjaciół' Niestety cios przyszedł z niespodziewanej strony, więc przeskakujemy do 20 Grudnia - rodzice przyjeżdżają, radość nie opisana, niestety tylko jednostronna, na początku myślałem że to przez stan w jakim znalazł się mój tato, więc nie świdrowałem tematu, zauważyłem że matka odzywa się do mnie opryskliwie, kilka razy też znikała twierdząc że idzie do koleżanki, myślę sobie "ok" mieszkali tutaj tyle czasu chce nadrobić, ojciec zaś dziwnie małomówny. W dzień Wigilii już dla mnie podejrzane było że będzie ona o 16.30, ale dobra od rana spędzałem czas u brata pomagając przy przygotowaniach do tej magicznej chwili wywalałem z głowy że coś mogło być nie tak, aż tu nagle mój kochany braciszek oznajmia mi że jego kochana żona przyjdzie połamać się z nami opłatkiem co było dla mnie pierwszym przysłowiowym szlagiem w dziubek, ale skoro prosił i błagał żebym niczego nie odwalił bo "Święta to czas pojednania" to oznajmiłem mu że nie mam zamiaru bratać się z kimś kto zrobił mu taką krzywdę i grzecznie sobie pójdę zapalić na balkon e-fajkę, i tak jak powiedziałem to zrobiłem. Nie umiałem się przemóc żeby łamać się z tą kobietą opłatkiem, pamiętając w jakim stanie był mój bracik, i ile mnie kosztowało pomaganie mu, prostowanie jego myślenia i godziny wysłuchiwania żali, na szczęście uszanował moją decyzję i wyszedłem sobie na balkon zapalić. Starałem się też zrozumieć go, mają wspólne dzieci, może nie chcieli żeby jakoś to wyglądało w ich oczach... OK.... Po tym jak wspomniana wyżej pani sobie poszła, mogłem w końcu się rozluźnić, w końcu wyluzować, dałem sobie też małą"dyspensę" na alkohol i otworzyłem Jim Beama. Dzieciaki poszły z matką, a ja poszedłem sobie do drugiego pokoju ponieważ odebrałem telefon od dobrego przyjaciela który mnie wspierał kiedy zaczęła się draka z moją myszką, nie chciałem o tym rozmawiać przy stole. Moją rozmowę przerwała matka rozkazującym tonem żebym zakończył rozmowę i przyszedł do dużego pokoju ... podczas rozmowy nie zwróciłem uwagi na pukanie do drzwi, ani na światło w przedpokoju, własnym oczom nie wierzyłem kiedy zobaczyłem Ją w dużym pokoju ... zmroziło mnie totalnie, patrzę na wszystkich i tak: Ojciec wpatrzony w okno, bracik robił dobrą minę, matka jak zwykle brwi zmarszczone, ona - swój drwiący uśmieszek pomieszany z lekkim zmieszaniem "Cześć Virek" Przez chwilę czułem jak topnieje moja postawa, aż do momentu kiedy moja matka zaczęła do mnie mówić: "Rozmawiałyśmy, Tomek się pogodził a Ty nie potrafisz? uciekłeś jak tchórz zostawiając M****ę w opłakanym stanie a mimo tego przyszła dziś tutaj dla Ciebie bo Cię nadal Kocha, skończ tą szopkę z obrażaniem się i ustatkuj, ile masz zamiar się bawić z remontem, studiem, w przyszłym roku masz 33 lata a zachowujesz się jak 17 latek" Stałem jak wryty nie wiedząc co myśleć, co powiedzieć, czułem jak zaczyna się we mnie gotować wszystko, zwróciłem głowę w stronę ojca pytając go "I Ty na to wszystko pozowliłeś!?" Odburknął "Co miałem zrobić?" ... i głowa w okno. Poczułem się zdradzony przez najbliższe otoczenie zapędzony w kozi róg, wykipiała ze mnie złość, wykrzyczałem wszystkim że ich już do reszty "poj****o zabierając ze stołu napoczęta flaszkę Jima wtargnąłem do przedpokoju zabierając z wieszaka ubrania, buty do ręki, trzaskając drzwiami, ubrałem się we windzie, do domu nie miałem co wracać, z klatki wybiegłem i udałem się w jedyne słuszne miejsce do którego chodziłem kiedy na prawdę było mi źle, na ławce skończyłem flaszkę którą zabrałem, telefon mi nie przestawał wydzwaniać więc go wyłączyłem. film mi się urwał, obudziłem się u siebie w domu w przedpokoju z ciężką głową i masą nie odebranych połączeń po włączeniu telefonu. Co się działo po tym jak wyszedłem trzaskając drzwiami, nie wiem, mój żal i gniew jeszcze nie ustał, mogę tylko podejrzewać rozwój wydarzeń, stało się dla mnie jasne gdzie mama się traciła na te kilka godzin przed świętami, stosunek rodziców i brata do mnie, oraz informacje które do mnie dochodziły z mojego środowiska "Że moje najbliższe otocznie ją wspiera" wszystko połączyło się w całość. Od tej pory nie rozmawialiśmy, nie miałem siły ani ochoty rozmawiać z rodzicami ani bratem, zadzwoniłem do przyjaciela z którym przerwałem rozmowę w wigillie, przyjechał na 2 godziny, wysłuchał, oznajmił też że zaraz po świętach jest u mnie, tak też zrobił, z racji tego że nie dałem się nigdzie wyciągnąć mu w święta, nie miałem siły, dlatego resztę tego czasu "Świątecznego" zakopałem się w łóżku praktycznie z niego nie wychodząc, ignorując walenie do drzwi, nie miałem siły wstać, rozmawiać, tłumaczyć, wszystko się we mnie posypało, motywacja, chęci do życia, realizacja celów - wszystko leżało i kwiczało. Udało jej się mnie zranić, przekręcić najbliższych, miała pewnie powody do radości. Czułem jak popadam w jakiś obłęd, nerwobóle powróciły z dwukrotną siłą, zęby się wysypywały, mój kamrat po świętach praktycznie zamieszkał u mnie, starając się jak tylko może żebym wrócił do życia, Sylwestra też spędziliśmy razem, jakkolwiek by to nie zabrzmiało. Dzięki niemu zaczynam powoli zaskakiwać, do pracy wróciłem dopiero w połowie stycznia, pod bacznym okiem, udało mi się przebudować stary komputer, wsadzić go do nowej obudowy, dokończyć odnawianie starego kredensu, pocisnąć troszkę robotę w studio, niestety w dalszym ciągu miewam koszmary senne w których wszystko do mnie wraca, a ja nie mam możliwości wyjścia z tej sytuacji, budzę się z krzykiem. Zdaję sobie z tego sprawę że są faceci tutaj mają gorsze problemy, tracą majątki, kończą dyndając, ale uważam że każdy toczy walkę nie tylko w swoim świecie ale sam ze sobą, ja odniosłem Pyrrusowe zwycięstwo, ponownie się rozsypałem, mimo tego że w życiu miałem już kosę z własnym bratem jakoś te wydarzenia zabolały mnie bardziej. Nie umiem się przełamać żeby z nimi porozmawiać, brata unikam, od rodziców nie odbieram telefonów do teraz, ale wiem że ten dzień kiedyś nadejdzie że będę musiał to zrobić. Dziękuję za dobrnięcie do końca tego posta. Pozdrawiam!
  2. Witajcie Bracia! Z racji tego że ponad dwu letni remont zbliża się do końca małymi kroczkami postanowiłem zweryfikować mój hardware w związku z tym co chcę robić, niestety muszę stwierdzić porażkę na tym polu jeśli chodzi o drugi komputer który ma służyć w głównej mierze do streamów i obróbki materiałów a będzie przydatny przy ładnym graniu: Procek - i7 7700K 4.2Ghz Ram - Corsair Venegance 16gb 3000mhz LPX Black CL16 Mobo - Gigabyte Aorus GA-Z270X Gaming K5 Zasilacz - Corsair HX750 80 Plus Platinum SSD 1 - Corsair 240GB M.2 PCIe NVMe Force Series MP300 SSD 2 - GOODRAM 480GB 2,5'' SATA SSD Iridium PRO HDD - Toshiba P300 3TB 7200obr x2 Karta przechwytująca - Elgato Game Capture HD60 Pro Karta graficzna - Gigabyte GeForce RTX 2070 Windforce 8G Troszkę wypadłem z rynku jeśli chodzi o hardware, znajomy streamer powiedział mi że Elgato wymaga złącza PCEx16 + procesor musi obsługiwać też tyle samo lini PCE, czyli moja i7 nie nada się do tego ponieważ obsługuje max 16 lini PCExpress. Z racji tego że na wiosnę kończą mi się zobowiązania finansowe i ponownie będę mógł sobie wziąć coś na ratki postanowiłem poskładać zestaw pod stream i redner a część podzespołów pójdzie z zestawu z i7 przynajmniej tymczasowo. W takim wypadku postanowiłem troszkę "przycebulić" i kieruję swoją uwagę na Ryzena 3700x Jeśli chodzi o płytę główną to oczywiście dwa złącza PCEx16 + sekcja zasilania która zniesie długą pracę przy obróbce materiałów, oczywiście dołażę wszelkich starań żeby ją jakoś schłodzić w miarę możliwości. Następnie mamy ram, celuję w 32gb, ale zielonego pojęcia nie mam które pamięci lubią się z tym procesorem a które nie. Pozostaje zasilacz, nie ukrywam że jestem fanem kupna zasilacza który starczy na lata, mój Chieftec został zakupiony w 2011 roku, obsłużył już kilka kart graficznych i nadal działa, regularnie czyszczony i serwisowany, dlatego chciałbym kupić raz a porządnie nie martwiąc się o wymianę przy generacjach kart graficznych. Celowo nie wliczam obudowy ponieważ do dyspozycji mam jeszcze SilentiumPC Regnum w kolorze białym, pominąłem też kartę graficzną ze względu na zbliżającą się nową generację. Zależy mi na skomponowaniu: - Procek - Mobo - Zasilacz - Ramy Pozdrawiam!
  3. Mi udało się swój egzemplarz wyrwać za 400 PLN po kumplu, jak przesiadł się na PS4 Pro, wymagała czyszczenia, z czasem wymieniłem dysk na 1tb SSHD i była dobrą odskocznią od starego lapka podczas remontu.
  4. Aranżacja naszego rodzimego kompozytora Favorita89 na potrzeby turnieju w Nowy MK, organizowanego przez Synthwave Polska.
  5. LukHash ze swoim remake Last Ninja 2 - Central Park robi robotę.
  6. VIREK

    W co aktualnie gracie?

    No i chyba mnie kupili panowie z Pirahna Games. Obejrzałem trailer fabularny MW:5. Będzie dobrze się grało na Hotasie. Może coś nawet z tego ponagrywam. Pozdrawiam!
  7. Miałem kiedyś takiego "przyjaciela" co to w końcu w fabryki wyszedł, szkolenia NLP, marketingi zrobił za pieniądze mamusi, wychowany przez dwie kobiety. Był do tego stopnia "życzliwy" że wszystkiego czego się nauczył zaczął wykorzystywać przeciwko mnie jak tylko troszkę mu się polepszyło, o braku szacunku nie wspominając. Przyjaźń ta niestety polegała na wyciąganiu ode mnie pomysłów na biznes, i o ile zarabianie pieniążków samo w sobie złe nie jest, to w jego przypadku tak zaślepiło mu postrzeganie świata, że kiedy dowiedział się że dorabiam sobie "na boku" żeby zrealizować swoje marzenia związane ze studiem wpadł w furiat, no bo przecież "Jak ten robotnik śmie sobie dorabiać bez mojej zgody i realizować swoje cele i marzenia" Kiedy odmówiłem mu po raz kolejny współpracy 40/60 czyli ja miałem zaiwaniać a on będzie moje usługi sprzedawał, czego zupełnie nie potrzebowałem ponieważ ludzie sami do mnie przychodzili, wpadł w furiat więc zrobiłem mu angielskie pożegnanie, i tak wykluczyłem go z mojego grona po 10 latach znajomości. Ostatnio spotkałem jego mamę, która zawsze w stosunku do mnie była spoko, herbatka, ciasteczko, czy coś do picia zawsze się dla mnie znalazło podczas gdy on nie zapytał się nawet czy chcę się czegoś napić. Dowiedziałem się że wykopsał ją na drugie małe mieszkanko po śmierci babci, po tym jak jego ukochana dziewczyna oznajmiła mu: Miś jestem w ciąży, cieszysz się? Miś teraz pracuje na dwa etaty, w fabryce na przeciwko mojego miejsca pracy + budowlanka na czarno. Dlatego drogi bracie, jeżeli kochasz i szanujesz siebie, to wystaw tego "przyjaciela" poza perymetr swojego życia, jeżeli gość buduje sobie poczucie własnej wartości na dowalaniu Ci, i wbijaniu szpilek w postaci obnoszenia się z tym co ma, to dla mnie jest to brak szacunku dla twojej osoby. Pozdrawiam serdecznie!
  8. Witam ponownie drodzy bracia, witam starszyznę forumową. Postanowiłem zrobić mały update tematu, w końcu minął lekko ponad miesiąc po tym jak dałem przysłowiową nogę. Tym razem postanowiłem się z wami podzielić swoimi przemyśleniami o tym jakie zjawiska zaobserwowałem wewnątrz siebie jak i na zewnątrz, tak że przestrzegam rzetelnie będzie ściana tekstu, tak że kawka/herbatka/woda tak że standard, zaczynamy. Niestety popełniłem błąd i zainstalowałem sobie badoo oraz tinderka... tak wiem to słabe, zastanawiam się czy nie jest to podyktowane tym że już dawno nie uprawiałem seksu z kobietą. No i oglądam te profile, zakres 20-26 no i niestety czasem dostaję po prostu wstrętu jak czytam te opisy, ale to jeszcze nic, widzę te zdjęcia, patrzę w oczy tym laskom i na prawdę niektóre to mają dosłownie pustkę. Efektem zewnętrznym jest to że jestem trochę chamski dla kobiet, przeraża mnie trochę to że robię z uśmiechem na ustach, gdzieś tam odczuwam strach że takim zachowaniem sobie zaszkodzę w pracy. Staram się ograniczać alkohol, wysypiać się, zająć głowę jakimś zajęciem ale przez bite trzy tygodnie nie mogłem się zebrać do roboty nad studiem, o renowacji starego kredensu z barkiem nie wspominając. Na szczęście jakoś zaskoczył w końcu ten komponent sprawczy i w tym tygodniu rozebrałem ją do szkieletu i oszlifowałem, pomalowałem i polakierowałem już niektóre deski, niestety widzę że ta robota jakoś mi nie idzie. Jakby tego było mało w zeszłym tygodniu połamałem sobie przez sen dolne ząbki, wyplułem dwa z dolnej szczęki, przez sen słyszałem jak strzelają mi zęby, a nie było mi zimno. Niestety czuję w środku że narasta we mnie gniew, mimo tego że staram się dostrzegać plusy takie jak: -Ani razu nikt mi nie podniósł ciśnienia od czasu rozstania. -Potrafię się pozytywnie nastroić, mimo tego że sypiałem czasem po 2h, mimo tego że czasem budzę się po godzinie i leżę a do roboty na 6:00. -Ponowiłem sobie kilka kontaktów z przed związku, np znajomy który ma większe doświadczenie w obróbce dźwięku zaoferował mi że pokaże mi obsługę FruityLoops'a jak pomogę mu też przedzielić jego pokój i zrobić coś podobnego jak u mnie, bo nie dawno kupił mieszkanie. Twierdzi że zapłaci, a fruityloops gratis. -Podniosłem poziom kontaktów w rodzinie. -Wpadło mi do głowy jeszcze kilka pomysłów na grafiki, muzykę, wideo, co skrzętnie spisałem w swoim notesie. -Mam więcej pieniędzy, udało się kupić ramię do mikrofonu, dysk HDD 2tb - dopiszę do wątku o studio w najbliższym czasie. -Przeprowadzam audyt znajomych, podziękowałem już niektórym osobom za znajomość za brak lojalności i krzywe akcje. -Dostrzegłem w końcu to jak się zapuściłem ze wszystkim, -Z racji fizycznej pracy mój kręgosłup jest w stanie jakim jest, doliczmy do tego zaprzestanie basenu, praca i remont w domu, wszystko oprócz łazienki, poczyniłem działania żeby to polepszyć, czekam na kartę benefitu z pracy, wziąłem też kontakt do rehabilitanta od znajomego, jeden ból ustąpił mianowicie ten który mnie najbardziej wnerwiał mianowicie od szyi wędrował aż po nogi i z powrotem. Odebrałem też RTG. A co do pani, na chwilę obecną jest względny spokój, odważyła się zadzwonić do mojej mamy, niestety trafiła kosa na kamień i rozmowa zakończyła się dla niej pociskiem od mojej mamy, więc ta się rozłączyła w gniewie. Od tej pory nie było żadnych wiadomości do moich znajomych czy najbliższego otoczenia, poza jednym referatem do mojego bracika na 8 stron ale to było przed. Przeczytałem tylko pierwszą stronę i .... lubię fantastykę, scfi, ale ona jest po prostu mistrzynią w kreowaniu alternatywnej rzeczywistości, odpuściłem sobie czytanie bo myślałem że uschnę, tyle tam było jadu. Klucz wysłałem dwa razy, najpierw do niej, nie odebrała, następnie do rodzinnego domu ale też wrócił z powrotem. Myślę że to celowe działanie z jej strony, liczy na to że się odezwę żeby oddać jej ten klucz. Spisuję wszystkie pozytywne myśli jak i negatywne do dwóch małych dzienników. To tyle, dziękuje za dobrnięcie do końca tej ściany tekstu, chyba muszę rozważyć psychologa. Pozdrawiam!
  9. VIREK

    W co aktualnie gracie?

    Idzie na razie jak krew z nosa, zamontowałem ramię do mikrofonu i to w sumie tyle. Wziąłem sobie na głowę odnowienie starego kredensu + praca i tak oto sypiam po 2h. W weekend zamontuje drugą półkę pod tą na komputery, będzie tam konsola i focusrite, no i w dalszym ciągu myślę nad zaprojektowaniem i zrobieniem wieszaka na trzy monitory co łatwe dla mnie nie będzie, plus takiego "handmade" jest taki że w hurtowni stali za dwa ceowniki zapłacę ok 120pln, z nawierceniem otworów, trzeba w końcu usiąść i go narysować. Jak coś większego się pojawi na pewno zrobię update w temacie ze studiem. Sorki za offtop.
  10. VIREK

    W co aktualnie gracie?

    Jako fan mechów, osobiście czekam na nowego MechWarrior'a 5, mimo tego że jest to MechWarrior Online z kampanią to i tak miło wspominam MW4:Mercenaries + Mektek + Zestaw HOTAS. Chyba trzeci raz w życiu zrobię pre-order.
  11. Od pań jak na razie stronię z automatu. U mnie padł komponent sprawczy tak jak Ja to mówię, trzy tygodnie nie mogłem "zaskoczyć" żeby w końcu zacząć kończyć robotę w studio, dodatkowo wziąłem sobie na głowę odnowienie starego kredensu z PRL'u i miałem "niemoc" aż do środy zeszłego tygodnia. Może spokój wynika u mnie z tego że koncentruje się nad rodziną, żeby wesprzeć tego bracika w sądzie, częściej dzwonić i jeździć do rodziców, realizowaniu celów. Unikam także większego towarzystwa żeby się nie złapać za alkohol, mimo tego że głupio się odmawia kumplom z roboty piwka to jednak uciekam do domu. Trochę czuję się jak automat.
  12. Obejrzałem tą "Zaginioną dziewczynę' i film mnie przeraził, w każdym razie na chwilę obecną nie aktualizuję wątku, dzieją się standardowe rzeczy czyli kampania oczerniająca, więc ja robię "audyt lojalności" i sprzątam brudy. Pani jak się okazało potrafiła pójść nawet do moich wrogów, czyli do ludzi którzy kiedyś za wszelką cenę chcieli pozbawić mnie realizacji swoich celów, było też kuszenie cycem przez wizjer od drzwi, na szczęście się oparłem. Pani była też na tyle odważna że zadzwoniła do mojej matki, próbując i tam mnie oczernić, niestety spadł na nią kubeł zimnej wody a rozmowa zakończyła się z tzw: fochem w stronę mojej mamy. Z negatywnych informacji to niestety mój ojciec porażony tym co się stało u mnie jak i u brata (W czerwcu opuściła go żona, rozwód przed nami, ogólnie robi mu syf) dostał nadwrażliwości jelita i wycinali mu polipy żeby wysłać je do kliniki czy nie są złośliwe. Tyle zrozumiałem jak zadzwoniła roztrzęsiona mama, nie długo się tam wybieram to dowiem się dokładnie o co chodzi. Nie ukrywam że trochę "tąpneła" mną ta informacja, która pokierowała moje myślenie w stronę rodzinnych kontaktów. Jeśli chodzi o mnie, miewam czasem chwile słabości ale ratuję się napisanym listem którego ona nigdy nie zobaczy, napisałem w nim wszystko co mnie wk****ło punkt po punkcie wytykając jej zachowanie i to co ze mną próbowała zrobić. Karteczki, przelewanie myśli na papier, czytanie książek, wysypianie się, odpoczynek. Jak tak sam się obserwuję to widzę po sobie że w końcu spokój którego zaznałem ma na mnie korzystny wpływ, w końcu nic we mnie nie krzyczy, nie chodzę w stresie, jestem pełen energii, skupiam się na tym żeby być jak się to mówi "monter" nie tylko dla siebie ale też wiem że będę musiał wesprzeć brata przed rozprawą rozwodową ponieważ tylko ja to mogę zrobić na chwilę obecną, a że mój braciszek jest "zabetonowany" i dla niego wiedza z forum i audycje Marka to fizyka kwantowa więc pozostaje mi tylko podstawowa pomoc czyli go wysłuchać i jak przyjdzie do rozprawy dać mu to wsparcie w sądzie. Z perspektywy czasu jak na to wszystko patrzę to na prawdę nigdy nie wiadomo z kim tak na prawdę jesteś, kładziesz się obok osoby która rzekomo "Kocha" a gdy przyjdzie do konkretnych sytuacji, wszystkie intencje, prawda o tej osobie zostaje obnażona i wtedy człowieku sobie tak myślisz: Z kim ja tak na prawdę byłem? Przerażające jest to jak panna potrafi wyśmienicie udawać, podtrzymywać tą kotarę iluzji aż nie osiągnie swojego celu. Moje kontakty z kobietami na chwilę obecną utrzymuję na niskim poziomie, znalazła się "koleżanka" która chciała mnie pocieszać, ale dałem sobie spokój, wchodzenie w nową relację jak na razie jest mi nie na rękę. Pozdrawiam.
  13. Jeżeli ta nazwa sprawia Ci przyjemność Marku to jak najbardziej, bo oto właśnie chyba chodzi. Przystojny duchowo sklep w którym odkryjesz prawdę nie tylko o sobie ale też o naszych kochanych paniach. Dobra jestem kupiony.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.