Jump to content

VIREK

Użytkownik
  • Posts

    209
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    50.00 PLN 

3 Followers

About VIREK

  • Birthday 02/04/1987

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

5,076 profile views

VIREK's Achievements

Starszy Szeregowiec

Starszy Szeregowiec (3/23)

328

Reputation

  1. @thyr Pvp AC6 też dobrze się ciśnie ale trzeba ogarnąć NG++ do końca.
  2. Ja to tylko tu zostawię.
  3. U mnie ostatnio na tapecie: Przyjemny coop, z tym że jeszcze lepiej smakuje jak się ma z kim grać. Genialna ścieżka dźwiękowa.
  4. Łooo panie, żeś pan zapodał temat... W czasach zanim moi rodzice zdecydowali się pozbyć moich dwóch C64 ogrywałem - Force7, Cybernoid 2, Turrican, Maze Mania, Enduro Racer, Giana Sisters, Thunder Blade, Last ninja, International Karate... Mógłbym tak wymieniać dalej, później długo, długo nic, poza sesyjkami u kumpla w tekkena na Playstation, a do sąsiada chodziłem pograć na Amidze 600 w Mortala. Jak pojawił się komputer w domu, no to Unreal Tournament 99, Quake2, Quake3, Earth 2150 Moon Project, Aliens vs Predator2 + Primal Hunt, GTA III i VC, IL Sturmovik na starym Joysticku pożyczonym od kumpla, następnie Mechwarrior 4 Mercenaries, też na Joysticku. Zanim nastała era internetu na osiedlu, no to zawsze u kumpla w kafejce internetowej po zamknięciu szarpaliśmy Quake2, później UT99 - do którego robiłem amatorskie mapki, kiedy w końcu mieliśmy sieć na osiedlu to zawsze w piątki meczyki po lanie, na moich mapkach. Ze współczesnych czasów jak już było mi dane się usamodzielnić, poskładałem swój pierwszy komputer i podłączyłem internet, oprócz kontynuacji gier w które się kiedyś zagrywałem, trochę czasu spędziłem w Vindictusie, Battlefieldy, następnie przyszedł czas na Planetside 2, niestety postępująca "casualizacja" zaczęła zmieniać rynek gier, coraz mniej osób grało w oldschoolowe shootery. Wróciłem do MW4 Merc, w międzyczasie był też Hawken który zaskakiwał swoim "śmietnikowym" designem no i łączył w sobie dwie rzeczy Mechy + Prosty system sterowania. W dalszym ciągu brakowało mi gier na Joystick, więc swój wzrok skierowałem na świeżutki Mechwarrior Online, od którego się odbiłem nie rozumiejąc mechanik. Po latach odkopałem swoje konto w Mechwarrior Online w którego gram do dziś, oraz przechodzę MW5:Merc kampanię na Joysticku w coopie. Pozdrawiam.
  5. Z racji tego że ostatnio sam więcej streamuje niż robię kontent na YT, podzielę się własnymi doświadczeniami, jak i tym o czym rozmawiałem ze streamerami, na pewno ktoś kto dłużej siedzi w tej branży się lepiej wypowie, aczkolwiek będzie to dla nas jak najbardziej zrozumiałe. Zgadzam się z tym że Twtich to fajne miejsce, pod warunkiem że umiesz się tym bawić, i nie masz oczekiwań, ale wracając do naszych drogich pań Streamerek, wiadome jest to że inaczej będzie zachowywać się panna która ma 10 Tysięcy followersów a inaczej ta która dopiero zaczyna. @Peter Quinn Jak już w to wejdziesz drugą nogą, zacznie Cię widać socialach, to te "wanna be" streamerki zaczną się Tobą interesować, oczywiście powiedzą Ci że dlatego robią to bo jesteś taki fajny, ale jeżeli - ogarniasz technikalia, znasz się na sofcie, a nie daj Boże jeszcze potrafisz montować filmy i robisz to dobrze, to nie miej złudzeń, jesteś idealnym materiałem na darmowego robola, który będzie panci wszystko ogarniał. Skąd wiem? Sam byłem tak urabiany, panna która próbowała się do mnie przykleić potrafiła wysiadywać na moich streamach do rana albo nastawiać budzik żeby wstać o tej 3 nad ranem, jak już było spoko, to nagle okazało się że chciała sobie film zmnotować, a to przy OBS'ie potrzebuje pomocy bo się coś poprzestawiało, w takich przypadkach nic za darmo, chyba że panna na prawdę coś potrafi, czytaj dobrze potrafi zagrać w daną grę, zna się na tym co robi. Teraz w drugą stronę, jeżeli interesuje się Tobą panna która ma tzw: zaplecze, oraz zasięgi - tak wiem, jest to zachowanie dosyć "Babskie" ale uczmy się od lepszych - skorzystaj z tego, Twitch czyli mały Show Biznes nie różni się od dużego aż tak bardzo. Cynizm, wyrachowanie, interesowność na Twitchu jest tam nagradzana, takie panienki o tym wiedzą, i robią to bo mogą - tak jak w normalnym życiu, z tym że tutaj ekwiwalentem są twoje zasięgi, na drugim miejscu to co potrafisz i do czego się możesz przydać. Rozmawiając na afterparty z niektórymi streamerami, oczywiście po alkoholu pewien ziomek, co już zarzucił YouTube/Twicha, jeszcze przed Covidowym szaleństwie po IEM'ie, jak rozmawialiśmy już całkowicie na luźno - absolutnie nic za darmo, i nie chodziło mu pieniądze, tylko o takie rzeczy jak: Korzyści digitalne - czyli jakieś layouty, grafiki, ścieżki dźwiękowe, przy robieniu kontentu absolutny mus, chyba że nie robisz nic poza YT/Twitch i masz na tyle czasu żeby wszystko produkować. Wszystko na papierze - Jeżeli ktoś oferuje Ci np. swoją muzykę niech da Ci na to papier, zgodę, najlepiej pisemną, dlaczego? Bo papier przyjmie wszystko, sam miałem taką sytuację i trzeba było ściągać materiały z kanału bo ziomuś sobie całą twórczość sprzedał do pewnej wytwórni i podpisał z nimi umowę. Twój kanał twoje zasady - Robisz to co lubisz na swoim kanale, nie ulegasz wpływowi społeczności, to że ktoś Ci dał "donejta" nie oznacza że masz robić to co społeczność chce. Licencje, oprogramowanie - masz być czysty jak łza, z prostego powodu, zawsze znajdzie się jakaś 'menda" jak masz wszystko czarno na białym, wliczając legalne licencje na oprogramowanie, po dostęp do tzw digitali. Żadnych spółek - masz kumpla który też lubi taki content? gracie razem? Tym bardziej nie dla wspólnych kont, dzielenia się pasami do gier, kont, zasobów, bo w pewnym monecie może zacząć przeszkadzać twojemu wspólnikowi że np ktoś bardziej zwraca na Ciebie uwagę niż na niego, rozmawia z Tobą więcej, a jeżeli jest to kobieta pomnóż to jako 10x. Owszem, zdaje sobie sprawę że są wyjątki, sam znam kilka streamerek które dobrze wymiatają w gierki, znają się na tym co robią, mają coś do zaprezentowania poza dużym dekoltem, ale nie czarujmy się większość z nich skacze z trampoliny na trampolinę pnąc się coraz wyżej, będąc wspieranym przez armię kukoldów, niema co ich winić za to, mają takie możliwości korzystają z tego, nawet się z tym nie kryjąc. Jeżeli natomiast, masz określoną wizję tego co chcesz robić na Twitchu, podchodzisz do tego bez oczekiwań, kontent który ludziom dajesz bawi ich, chcą z Tobą wchodzić w interakcję, i Ty sam czerpiesz z tego fun, jednocześnie pilnując się żeby nie popłynąć, to na prawdę fajna sprawa, to trzeba też lubić, jak to mówi mój znajomek ze stanów "numbers will grow over time" a Ty po prostu rób swoje. Pozdrawiam.
  6. Niestety jak się to mówi "Kto nie przeżył ten nie zrozumie" szkoda chłopaka, ale to czy z tego wyjdzie i jak szybko się ogarnie zależy tylko i wyłącznie od niego, możemy wszyscy się tu produkować na kwadratowo a i tak może wyjść zupełnie inaczej. Zgodzę się z autorem tematu, nieprzyjemnie się patrzy na taką krzywdę wobec innego faceta, ale sam przekonałem się że wszystkich uratować się nie da, jak widzę że jest ktoś "zabetonowany" nie tracę czasu, daleko szukać nie muszę, braciszek w prawie dwuletnim związku ze samotną mamusią, po wakacjach w Grecji za które oczywiście zapłacił, oznajmił wszystkim że ma zamiar się drugi raz wpakować w umowę prawną zwaną ślubem, nie ważne że prawie od dwóch lat chodzi nerwowy, neurotyczny, a 14 letni synalek prawie puścił z dymem jego mieszkanie, zaś ona sama układała się z jego byłą żoną za jego plecami - co z tym zrobił? Początkowo szło mu dobrze, kazał się jej wynieść, ale wzięła go na przeczekanie, raz zakręciła dupskiem, wziął ją z powrotem, nie pomogły tłumaczenia, rozmowy, nawet ładniejsze, młodsze małolatki, trafił na konkretną zawodniczkę która jak widać, z rąk go za wszelką cenę nie wypuści. Kiedy zobaczyłem że moje środki nie działają - odpuściłem, nie da się uratować kogoś kto nie chce być uratowany.
  7. Takie zderzenie z rzeczywistością to moim zdaniem dobra sprawa by zmyć naleciałości po jakiejkolwiek EX, czy to LTR czy krótsze znajomości które nie wypaliły. Osobiście miałem przyjemność rozmawiać ze swoją drugą byłą, której mamusia chciała mnie wycyckać z córcią na mieszkanie (temat z 2017r) ... no i wyśmienicie się bawiłem oglądając jak się produkuje, oczywiście w takich sytuacjach jej bycie miłą skończyło się w moment jak zobaczyła że nic nie ugra. Ostatnimi czasy jest wysyp trupów z szafy, dziewczyn z którymi dłużej lub krócej wchodziłem w relację. Moja druga była przeprowadziła się cztery klatki dalej, oczywiście "bombeleg" już jest ale chłopa ani widu ani słychu, z racji tego że trzy lata jest starsza, czas nie był dla niej łaskawy, co nie przeszkadzało jej jak zwykle zadzierać nosa, między udawanym żalem, słodzeniem mi, można było wyczuć nutkę desperacji.
  8. Dzień dobry Bracia! Witam starszyznę forum! Jak tam dzionek? Bo u mnie tymczasem w piekle kolejny dzień w raju, i jakkolwiek tytuł tematu by nie wskazywał to jest całkiem zabawnie, zaznajomieni z moimi tematami wiedzą z czego słynę, tak że kawka/herbatka/woda i zapraszam. Chciałbym podzielić się z wami moimi spostrzeżeniami, na temat dwóch świeżo zaczętych relacji, które nie dość że są swoim przeciwieństwem, obydwie panie tak samo mają na imię, ale na tym się kończą podobieństwa. Najpierw jednak zacznijmy od tego jak się to stało, po ostatnich rozważaniach najbardziej obstawiam lekkie osłabienie na sferze zawodowej, nie pewna sytuacja w branży automotive daje nie tyle co po kieszeni co presja spowodowana tym że głowy z góry mają polecieć odbija się na pracownikach, z racji mojego stażu, zdobytych szkoleń, i stawki jestem na świeczniku, ale jak zwykle albo mam szczęście (zakład przyznał mi nawet pożyczkę z kasy zakładowej mimo kiepskiej sytuacji finansowej) ale też zapracowałem sobie na opinię dobrego pracownika, kiedy wszyscy siedzieli na pandemii dla mnie zawsze była robota, po akcji udowodnienia dyrektorowi prawdy na temat mojej byłej jakoś dziwnym trafem też zacząłem w pracy patrzeć w swoją dupę. Obecnie jako PO brygadzisty zostałem przekierowany przez tego samego dyrektora do testów nad nowym produktem, mam pod sobą dwóch młodych chłopaków, cztery kobiety z czego dwie to samotne mamusie, a dwie to małolaty, więc chcąc nie chcąc musiałem wyhodować grubszą skórę, dla mnie to kolesie z cyckami, mimo że 8h i do domu, potrafi to mentalnie zmęczyć. Sfera rodzinna też nie napawa optymizmem, obserwuje sobie relację brata z panią która ma chłopaka 12 lat, i tym bardziej "żadnych mamusiek" niestety mamie posypało się zdrowie, dowiedzieliśmy się z bratem ukrywanej prawdy na temat choroby naszej mamy, coś czuję że za nie długo będę jedyną osobą która będzie w stanie udźwignąć to wszystko, brat w rozsypce, ojciec tym bardziej, ja mimo tego co zobaczyłem pękłem dopiero jak wróciłem do domu po dwóch dniach, i zamknęły się za mną drzwi, musiałem wziąć tydzień wolnego, w tym czasie, odpoczywałem, medytowałem, spacerowałem, zajmowałem się swoim hobby, rozpisywałem wszystko. Dodatkowym czynnikiem stresogennym jest to że na wolność wyszło kilku ostrych chłopaków, a jeden z nich mieszka trzecie drzwi na przeciwko, sprowadził się do samotnej matki z dzieckiem. Wracając do "core" tematu obydwie panie znalazły mnie same, obstawiam dawno nie odwiedzane portale randkowe i instagram, w niektóre miejsca dawno nie zaglądałem z braku czasu, po pracy zajmuje się ćwiczeniem, swoim hobby, coś tam sobie montuje, wrzucam, godzinkę za zagram, poczytam, mimo że wyglądam jakbym miał głowę w chmurach cały czas jestem na oriencie, w stosunku do kobiet jestem oschły, mało mówię, moja bezpośredniość czasem je irytuje ale bez odsłaniania się, często z perspektywy trzeciej osoby wygląda to tak jakbym rozmawiał z kolesiem, dlatego wzbudza to niezadowolenie białych rycerzy. Dodam jeszcze że jak się da jestem na no-fapie, tak że wypisz wymaluj "drapieżniku zjedz mnie i wypluj kości" co też jest spowodowane tym jaki jestem, czyli jeb w samo oko cyklonu bo po co. Zdaje sobie że usłyszę od was "eject chłopie" pełno czerwonych latarni, mój przyjaciel między nogami też robi swoje, dlatego wiadro zimnego gówna też będzie jak najbardziej na miejscu. Pewnie skończy się to tym że obsram zbroję, ale zanim to nastąpi podzielę się swoim doświadczeniem z chłopakami, Ci co wiedzą co działo się w moim życiu pewnie wzruszą ramionami, lepsi rozgrywający powiedzą "pieprzony amator" a jeszcze inni wyśmieją, dlatego czas na przeczytanie tego tematu jest "free for all" i na własną odpowiedzialność, dziękuje za cierpliwość, zaczynamy. Przed pierwszą panią nazwijmy ją pani X, pojawiła się pani Skorpion, pseudonim nie bez kozery, która nie dość że wytworzyła nie małe ciśnienie nie tylko wyglądem, ale mimo swojego młodego wieku sprytnie zagadała najpierw chwaląc moją brodę, mając doskonała świadomość czym się zajmuję, szybko przeszliśmy na Whatsuppa. Zacząłem robić research na przemian z pisaniem, dobrze by było wiedzieć skąd to wylazło, dzień mi to zajęło, ale u mojego znajomego który zajmuje się też contentem widnieje w znajomych, dwa miasta ode mnie, pewnie zapytacie: Viruniu ale co takiego jest w tej dziewczynie? Tylko że ja powiem: O gustach się nie dyskutuje, na tym mogłoby się skończyć, ale jak to ja, mający ciągoty dyktowane przez przyjaciela między nogami który wyskakuje zawsze wtedy i "Toastyyyyyyyy" możliwe naleciałości po ostatniej partnerce dały o sobie znać, nie wiem. Pani skorpion, szatynka 170 cm, włosy poza łopatki, oczy zielone, ale tzw kurwikami, dla "freaków twarzowych" -> uwypuklone kości policzkowe, duże usta, krzaczaste brwi ale wszystko delikatnie wymalowane, oczy duże ale podkreślone, nos spory, lekko płaski ale szeroki, jak sama wspominała przez telefon ma tendencję do tycia, ale potrafi o siebie zadbać więc jest na co popatrzeć. Zdjęcia na mediach ma różne, jedne z siłowni, drugie służbowe (Zastępca kierownika, ojca) trzecie zaś na co dzień, oczywiście zdjęcia z pokoju, miejscówki do grania i koteczek, wszystko w akompaniamencie przepychu, fajnych sprzętów nie tylko do grania, lustrzaneczki, dobry gamingowy lapek + nie byle jaki PC, wiadome. Mimo swojego młodego wieku bo ma 22 lata, pomiata ludźmi w firmie ojca, który aspiruje na dyrektora, jest po rozwodzie który wygrał, mieszka z macochą która jest mocno Ezo i Vege, bo jej matka to niezła furiatka, też skorpionica, brat tak samo jak ojciec - motocykle, dwa metry chłopisko, sióstr brak, wychowana między motocyklistami sama powiedziała że szybko przekonała się że ludzie to zwierzęta, wystarczy że nastolatce wyrosną cycki i już jest uważna za kobietę, mieszka z babcią bo jej ojciec nosi aluminiowy kapelusz na głowie a ona skrycie go nienawidzi dlatego mieszka z babcią. Mały disclaimer: Wiem że podniosą się głosy typu "po co się w to pakujesz" albo "czego się boisz" to mówię z góry, że jak będę miał pretensję to najpierw siebie, dlatego każdy czyta na własną odpowiedzialność, mam nadzieje że komuś będą przydatne moje spostrzeżenia, jedziemy dalej. Dziewczyna poza atakowaniem sfer które lubię i wkupywaniem się w tematykę którą się ja sam zajmuję, nie boi się wysyłać odważniejszych zdjęć czy nawet filmików, a to zdjęcie rano niby z kotkiem w łóżku, oczywiście gdzie by indziej jak nie na tych cycach, a to zdjęcie z kuchni jaką to cudowną żoną nie będzie, co jakoś udaje mi się kwitować tym że zwracam uwagę albo na burdel który ma w pokoju albo na syf w kuchni, co ją doprowadza do szewskiej pasji. Nie wspominając o tym że raz powiedziałem że nie interesują mnie jej zdjęcia, co zakończyło się jej fochem na dzień. Międzyczasie spotkałem się pierwszą panną dwa razy, myślę sobie "dała sobie spokój' ale o niej później, budzę się rano, ok 9.30, na wyciszonym telefonie czytam: "Dasz pomiziać brodę, to zrobię Ci kanapeczki i kawusię, ale poleż jeszcze trochę" Na przemian z podtekstami seksualnymi pompuje te endorfiny, na przemian ze zwykłymi rozmowami, i tak oto pochwaliła się tym że niemiłosiernie gardzi ludźmi, nie tylko facetami, bo co chce to dostaje, kolejka stulejarzy wozi, kupuje, daje pieniądze, o tym jak w pracy ojca robi sobie z ludźmi co chce i nie spotkały ją za to konsekwencje, a jak już to nikt nie podskoczy bo bracik z ojcem robią robotę. Oczywiście jak na drapieżnika przystało, doskonale maskuje się w społeczeństwie, ale kiedy trzeba doskonale wykorzystuje swoje atuty łącznie z głosem, nie kryje się z tym że lubi raz na miesiąc się dobrze upić, zjeść, po bzykać po seksie, zapalić gibona, spać do 12. Ostatnio stwierdziła że jej poprzedni partner się wypalił i musiała go "oskórować" bo wyznał jej miłość, chciał do rodziny na wieś zapraszać, to go puściła kantem. Raz próbowała się spotkać, pisząc mi że jest u mnie w mieście, ale kończyłem projekt więc nie miałem czasu i olałem. Kiedy na porządek dzienny weszły rozmowy przez telefon, które bardziej przypominają szukanie słabych punktów, wszystko obracam w żart, sam mówiąc prawdę, ale nie okrywając się za zbytnio, jak zaczyna dopytywać bardziej to uogólniam, przy jednoczesnym mówieniu prawdy i to oczywiście ma rację bytu kiedy mówisz babie: "Daj sobie spokój, ani dzieci ani ślubu z tego nie będzie szkoda mojego i twojego czasu" No to jak kamień w wodę... tym bardziej się stawiam, nie robiąc za śmietnik emocjonalny, nie raz nie dwa przerywam nagle rozmowę i szybko kończę. Kiedy ochładzam relację, ona ją powolutku podgrzewa, nie rezygnując z poprzednich opcji w postaci zdjęć, podtekstów seksualnych, czy "fake" wyznań. Czy jestem umoczony już po uszy i kwestia czasu? Nie wiem... Jakoś nie chce mi się wierzyć w to że dziewczyna która jak na swój wiek wie jak się dobrze gra w tą grę, chce normalnego chłopaka bo ma dość przepychu, łatwego siana, czy stulejarzy, raz ją zlekceważyłem jak przyjechała i od razu zaczęło się wbijanie poczucia winy ale nie w standardowy sposób, tylko gadki typu: "No szkodaaa to następnym razem, ja też tak bez zapowiedzi wyskoczyłam, następnym razem załatwię sobie kierowcę na następny dzień, dam znać wcześniej" Wiadomość z dziś: "Wstała twoja ulubiona łamaczka serc, cieszysz się?" Pani numer dwa, pani X, to przeciwieństwo pierwszej, skryty w sobie mały karakan, w rudawych włosach, 150 w kapeluszu, tematyka zainteresowań wspólna, niestety dopiero na drugim spotkaniu wypłynęło to że ma stwierdzonego bordera, matka też ma z tym że ofensywnego, u niej on objawia się obwinianiem się, leczy go. Pierwsza randka - zabrała mnie na mecz futbolu amerykańskiego, zrozumiałem że musi dać upust i żyć intensywnie dlatego jest managerem tej drużyny, bez pardonowo ich tam leje, trzyma za pysk wielkich chłopów, wiecznie na telefonie, koncesje, pozwolenia, jak się nie da załatwić tak to inaczej. Chłopczyca która "godo" swoje dzieciństwo spędziła na meczach, derbach, ciągle z samymi chłopami, w wieku 26 lat, na ostatnim roku studiów, wie jak podkręcić emocje, pierwszy raz byłem na takim meczu, coś zajebistego, drugą randkę przesiedzieliśmy na mojej miejscówce, nie zapraszałem do domu, ale gadaliśmy do wschodu słońca, na szczęście wypłynęły pewne fakty udało się zdystansować na tyle po usłyszeniu, że miałem siłę przedstawić jak ja to widzę, jak usłyszałem o borderze od razu powiedziałem że nic z tego nie będzie i dlaczego nic z tego nie będzie, zaakceptowała, powiedziała że się nie dziwi, ale byłem pierwszy który jej to powiedział, generalnie dużo rozmawialiśmy, śmialiśmy się, raz próbowała się do mnie zbliżyć i usłyszała: "Młoda żebyś nie beczała później, bo wszystko zwalisz na mnie więc jak nie chcesz chyba tego zrujnować" Skwitowała to tylko tym że ma swoje potrzeby, generalnie wygląda to tak że ona mi sprzeda "mukę" ja jej, oboje się z tego śmiejemy, zaoferowała mi pomoc sportowego fizjoterapeuty, tak że jej kumpela też na tym skorzystała, dostała winko, banknocik i wszyscy są zadowoleni. Tak oto jestem, po środku tego wszystkiego, biały i czarny dziennik poszedł zaś w ruch, audycje Marka, brudna gra, rozmawiam też z kumplami z pracy, ale tylko z tymi, którzy się sprawdzili ostatnim razem, dają mi dobrze wytchnąć, do tego staram się jak najlepiej wypoczywać, jak nie czuję się na siłach, nie chodzę do pracy, zajmuję się sobą, nie zapytam o wasze doświadczenie z takimi harpiami, są tutaj gorsze przypadki, w każdym razie kubeł zimnej wody się przyda. Prawdopodobnie w najbliższym czasie wyjadę sobie odpocząć sam, muszę poukładać w swojej głowie wszystko.
  9. Doom Eternal + DLC.
  10. Drogi Bracie, skłamałbym jakbym powiedział że też takich rozkminek nie miałem, tym bardziej że nie długo stukną mi 34 lata, i tak sobie po leciutku "pykam" bracia już dobrze wyczerpali temat, więc dorzucę tylko od siebie tyle że jak już dobrze poznasz siebie, nie patrz na cokolwiek tylko rób swoje. Mój dobry przyjaciel lubi powtarzać często pewną frazę za każdym razem jak widzi że coś mnie dręczy bądź widzi że sobie odpływam "Mam swój mały świat, nikt nie musi go rozumieć" i Ty też miej swój mały świat, w którym się spełniasz, dla samego siebie w każdym aspekcie czy to pasja, hobby, zdrowie, finanse, po prostu rób swoje, najważniejsze żebyś żył w zgodzie z samym sobą i był ze sobą spójny. Dziwak, outsider, wyrzutek? "Dziękuje lubię czuć się wyjątkowy" Owszem nie raz nie dwa nie pięć, patrząc czy to na związki kumpli, znajomych, rodziny pomyślisz sobie "kurła też bym tak chciał" ... tylko czy wiesz i masz 100% pewność że to ci widzisz "dziubaski na imprezach, trzymanie się ładnie za rączki, etc" jest tym czym na prawdę jest? właśnie ... Środowiska mocno matrixowe zawsze będą chciały Cię "wessać" żebyś znów płynął z prądem, no bo przecież dlaczego masz mieć tak fajnie, być niezależny, spełniać się? Skoro możesz mieć takie "szczyńście" w postaci myszki, bąbelka, białego domku. Dlatego zamiast zastanawiać się nad przenoszeniem "Gruzu pęsetą" zrób to odpowiednimi narzędziami czyli rób swoje. Pozdrawiam.
  11. Śledziłem temat u Archona na kanale, testował pierwsze GPD oraz kolejne modele, ten pewnie też mu się nie długo trafi. Mnie korci niesamowicie ten komputerek, nawet zadowolę się poprzednią wersją.
  12. GRIP Combat Racing. Na chillu w niedzielne popołudnia jak znalazł.
  13. Zacząłem od przedwczoraj Elitkę na Hotasie. Elegancki Chilloutowy tytuł do pogrania na Hotasie. Może też coś z tego nagram.
  14. Dziś odebrałem swoje pierwsze klawisze Midi do nauki i tym samym wcielam w życie powoli plan tworzenia muzyki, co z tego wyjdzie? Nie wiem, ale wiem że jak nie spróbuję to się nie przekonam. Klawisze to AKAI MPK Mini MK3. Oczywiście zrobiłem sobie też prezent i nowiutki zestaw HOTAS (Stick, przepustnica, pedały) przyniósł kurier dziś. Let's fly ...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.