Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

azagoth

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    1203
  • Donations

    666.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

azagoth last won the day on February 8

azagoth had the most liked content!

Community Reputation

2195 Świetna

3 Followers

About azagoth

  • Rank
    Chorąży

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    : Emigracja
  • Interests
    Muzyka, sztuka i design, finanse, kryptowaluty, IT

Recent Profile Visitors

3144 profile views
  1. Przynajmniej wiesz co piszesz. Choć smaczki rozwodu jeszcze przed Tobą. Czyli co do tego konkretnego przypadku się zgadzamy. Nie wiem jaki jest Twój przypadek lecz mam nadzieję, że oboje z żoną jesteście w stanie zapewnić dzieciom stabilne i spokojne życie i rozwój po rozwodzie. Ja zanim zdecydowałem o rozwodzie to obserwowałem kilka zdrad mojej ex ale jednocześnie upewniałem się, że dzieci są wystarczająco duże i zabezpieczone aby dorosnąć w spokoju. Rozwodziłem się też bez nienawiści i żyję z ex na neutralnej stopie - żadnego dosrywania, awantur, odcinania dostępu do dzieci itp. Ale nie znam innego takiego przypadku - zazwyczaj życie po rozwodzie dla dzieci to mini-horror. Przypadek @vindictive taki "poukładany" z pewnością nie jest (a jego nowa wybranka jeszcze się upewni, że będzie miał odpowiednio ustawiony światopogląd) i jestem przekonany, że jego dzieci i żona skończą marnie ze względu na brak pieniędzy i dobrych wzorców. On zresztą też skończy marnie. Zatem w tym przypadku nikt nie odniesie korzyści z rozwodu. NIKT. W tym również się zgadzamy: High five. Howgh, ja skazał. Wystarczy wywnętrzania się Serdeczności.
  2. @Posejdon jesteś lub byłeś w związku małżeńskim i mieliście/macie dzieci?
  3. Ja pierd... dożyłem tego dnia, gdy @deomi założyła rzeczowy temat i wykazała się śladowymi ilościami rozsądku. Fiesta! A na serio - nie świrujesz. Masz prawo oczekiwać od swojego partnera seksualnego zrobienia badań ze względu na swoje własne dobro. Jak nie chce robić to na drzewo. Ale będąc na miejscu takiego faceta oczekiwałbym również od Ciebie zrobienia takich samych badań.
  4. Noooo.... widzę, że i tutaj i w Rezerwacie szybko oceniających i porównywalnie krótko myślących Obrońców Moralności nie zabrakło. Zanim przejdę do rzeczy trzy zdania wyjaśnienia (dla właściwiej kalibracji poglądów). 1. Jestem jednym z większych, obecnie rezydujących na forum, przeciwników zdrady, ruchania mężatek i tego typu fikołków. 2. Moje małżeństwo skończyło się rozwodem 2 lata temu a przyczyną rozwodu była zdrada żony. 3. W moim życiu jest mało miejsca na "szarości" i ściemy - jestem najbardziej "czarno-biały" w poglądach, zachowaniach i opiniach spośród znanego mi grona ludzi (a znam duuużo ludzi). Qwa... nawet 80% moich ubrań jest w kolorze czerni lub bieli Zatem zanim zaczniecie wyciągać po raz kolejny pochopne wnioski, proszę o chwilę refleksji. Jak czytam wątek i widzę jak to błyskawicznie przychodzi tutaj co poniektórym słowo "rozwód" to mi się, kurwa, nóż w kieszeni otwiera! Ilu z Was geniusze, którzy pisali o rozwodzie tutaj i w Rezerwacie przeszło przez gówno rozwodu i obserwuje swoje dzieci dorastające samotnie z dawnym partnerem (lub samotnie z Wami)? Sądzę, że niewielu a jeśli są tacy to pochwalcie się Obrońcy Moralności jak Wam i Waszym dzieciom to się podoba. Chętnie poczytam. Do rzeczy. Uogólniacie i to jest Wasz problem. Ekstrapolowanie jedynej "słusznej" opinii na wszelkie możliwe przypadki to kretynizm. Zwłaszcza jeśli chodzi o sprawy rodzinne. Owszem - są sytuacje, gdzie rozwód jest nieunikniony a nawet jest lepszym rozwiązaniem (jak np. w moim przypadku) niż trwanie w małżeństwie. Ale ten konkretny przypadek taki, w moim mniemaniu, nie jest. Generalnie to mam w dupie tego pól-imbecyla @vindictive, który przedkłada cipę starszej od siebie kobiety z dwójką dzieci nad rodzinę i poukładane, dobre życie. Mam również średnio pochlebne zdanie o jego żonie, która najwyraźniej nie jest zbyt skora do pójścia do pracy i dbania o siebie i swój rozwój. Jednak z drugiej strony doceniam jej wkład w zbudowanie domu i rodziny oraz trwanie przy tym przygłupie - choć w sumie nie ma jakichkolwiek innych dobrych opcji dostępnych. W tym co uprzednio napisałem to chyba tylko @Adolf się połapał ze względu na wiek i staż małżeński. Chodziło tam o rodzinę i dzieci moi drodzy ,szybko osądzający Obrońcy Moralności. Przeanalizujcie tę sytuację z punktu widzenia tej kobiety a zwłaszcza ich dzieci. Niewesoło, co? Jak wcześniej pisałem, dostępne tutaj są dwie opcje: zła i wybitnie chujowa. 1. Opcja zła - zostają ze sobą i się jakoś dogadują. Wyjaśniają sobie co im nie pasuje, wprowadzają zmiany i próbują być rodziną (mogą iść na terapię, mogą się dogadać inaczej - ważne, żeby być rodziną i zachować w miarę stabilną sytuację). Dzieci mają zapewniony byt, utrzymanie, pewność jutra i oboje rodziców w domu (dogadanych, że mają wychować te dzieci). I pewnie będą w tym małżeństwie skoki w bok i inne kwiatki - jeśli zrobione dyskretnie i bez gadziego mózgu w akcji (zniszczę ją/jego) to da się to ogarnąć. Od wieków ludzie mieli żony/mężów do wychowania i utrzymania dzieci oraz kochanki/kochanków do zabawy. I jakoś nam gatunek przetrwał a nawet stworzył kilka pięknych cywilizacji po drodze. Dzieci dorosną mając rodziców - niech ci, którzy wychowali się z jednym tylko rodzicem wyjaśnią oburzonym Obrońcom Moralności jaka to wartość. Jeśli da się zakończyć skoki w bok i choćby trwać to jeszcze lepiej. Przyszłości nie znamy. 2. Opcja chujowa - rozwód. Sieczka w sądzie, nienawiść, koszta, podział majątku, rozpierducha psychiczna rodziców i dzieci + wszelkie inne atrakcje związane z rozwodem z orzekaniem o winie. W jakiej sytuacji skończy ta matka i dzieci, które zostaną przy niej Szanowni Obrońcy Moralności? Świat z pewnością potrzebuje kolejnej dwójki dzieci z DDRW, problemami emocjonalnymi i skazą na cale życie w głowie. Wychowywanymi z pieniędzy z opieki socjalnej (bo matka nic przecież nie potrafi robić) i alimentów. Jakie da im to wzorce? Jaką przyszłość zapewni? Ktoś pomyślał nad tym z grona szybko myślących Szanownych? W tym wariancie przed tymi dziećmi jeszcze jakieś 20 lat dorastania bez ojca, z matką która nic nie potrafi robić i egzystencji z "datków", podlanej nienawiścią, narzekaniem i marazmem. Marzenie każdego dziecka, prawda? Na koniec - rodzina to nie jest pierdolony film z Hollywood z miłością, motylkami, jednorożcami i lukrem rzekami płynącym. Rodzina to rodzice wychowujący swoje dzieci najlepiej jak potrafią. I ci rodzice nie muszą być w sobie zakochani i odpierdalać godowego cyrku na codzień - to pieprzona zaraza, którą zafundowały nam romantyczne filmy i pop-kultura. To przecież produkt XX wieku. Kiedyś prawie wszystkie małżeństwa były aranżowane i nikomu to nie przeszkadzało a dzieci dało się wychować na dobrych, porządnych ludzi. Ba - wciąż tak jest na świecie (Azja) i wcale nie wyrastają tam dzieci "gorszego sortu" - przeciwnie - wychowywane są z troską i szacunkiem a Azjaci mają IQ oraz EQ wyższe niż my. I taka rodzina często jest lepsza od tej "zalofcianej" - bo ma solidniejsze podstawy niż emocje i hormony. Zastanówcie się zatem 3 razy nad swoimi osądami, które są produktem pokawałkowanej rzeczywistości kultury zachodu i wyobrażeń mających swoje korzenie w fikcji.
  5. Tutaj nie ma żadnych fundamentów moim zdaniem. Dawno nie przeczytałem tylu urojonych usprawiedliwień koszmarnego postępowania samicy.
  6. @Isildur Ze wszystkiego, co napisałem zrozumiałeś tylko tyle, żeby ruchał na boku??? Kolejny, któremu ruchanie rzeczywistość przysłania? Jeśli wypierdolisz z głowy romantyczne mrzonki to ruchanie nie jest niczym nadzwyczajnym. Biologia i nic więcej. Jedni mają większy popęd, inni mniejszy - Ci z mniejszym spokojnie obejdą się bez skakania w bok. Jeśli żona zechce to i tak będzie się ruchała - żaden wpis na forum tego nie zmieni. Natomiast próba oszukania swojej biologii kończy się zazwyczaj dramatycznie. Jedynie zrozumienie i akceptacja samego siebie oraz znalezienie (może chujowego ale zawsze) rozwiązania jest rozsądniejsze. Tego, co @vindictive odjebał już się nie "odrobi" ani nie zmieni. To co? Mam mu napisać, żeby udawał, że się nic nie stało? Żeby poszedł do spowiedzi i gorzko żałował? Masz może inną dobrą radę? W jego sytuacji nie ma już dobrego rozwiązania - można wybrać złe lub gorsze. I on jest odpowiedzialny za powstanie takiej sytuacji, zatem nie zamierzam się nad nim rozczulać ani popadać w kretyńską świętoszkowatość. Jest jak jest - musi żyć dalej, wybierając mniejsze zło oraz akceptując siebie (i zmieniając, jeśli potrafi).
  7. @vindictive Zacznę krótko ale treściwie - JESTEŚ DEBILEM. A to: i cała Twoja łzawa historia tylko potwierdza, że jesteś debilem. Gdy przeczytałem to zdanie powyżej to myślałem, że majty mi nigdy nie wyschną po tej salwie śmiechu. I to jeszcze ze starszą kobietą z dwójką dzieci - brakuje mi kreatywnych inwektyw, żeby oddać co o tym myślę. Wypracowałeś sobie środowisko, o którym większość Braci tutaj na forum marzy lub marzyła. Oddana, spokojna żona, zajmująca się domem i dziećmi. Nie puszcza się na boku, nie robi awantur, nie odpierdala maniany z hajsem. Jest układna i w sumie prowadzona przez Ciebie. Ale to Ty nie potrafisz poprowadzić tego związku i zachowujesz się jak dzieciak, który zapierdala za dawką hormonów i emocji bo nowa samiczka zamachała cipką, której zapach najwyraźniej wytępił większość komórek w Twoim mózgu. Ciekawostka - wygląda na to, że nieświadomie zachowujesz się jak zajebisty alfa tylko dorzucasz do tego popkulturowe pochlipywanie i frazesy o tej jedynej (qwa, znów muszę majty wymienić). Twoja żona w ogień za Tobą pójdzie a inne samice też skaczą dookoła. Tylko Ty jak skończony tłuk poddajesz się emocjonalnemu hajowi i kreujesz sobie w głowie (i w życiu) problemy. Obecnie jesteś w czarnej dupie bo nie umiesz prowadzić związku i życia. Weź się w garść, poczytaj forum i przestań pierdolić o rozterkach rodem z Harelquin. Masz dobre małżeństwo i dzieci - szanuj to do chuja ciężkiego! Małżeństwo to nie historia z komedii romantycznej a wspólnota, która ma na celu jak najlepsze wychowanie dzieci. Nie motylki w brzuchu i emocje. Nie miłosne uniesienia. To nie film tylko szara rzeczywistość. Żona natomiast to ma być szanowana INSTYTUCJA w Twoim życiu - podpisałeś z Nią kontrakt. Żona ma zapewnić stabilność, spokój i ciepło w domu. Ty masz dostarczać rodzinie zasobów. Masz to wszystko. Zatem morda w kubeł i uśmiech na twarz. Żona Ciebie nie pociąga seksualnie - powiedz jej czego oczekujesz, jak ma się zmienić. Zmieni się - ten typ kobiety się zmieni. Jeśli Ci mało - ruchaj na boku. Prostytucja nie istnieje przypadkowo. Ruchaj koleżanki, jeśli chcesz. Ale nie tak, żeby dać się wpierdolić w haj hormonalny (który obecnie masz ale z całą pewnością minie). Ruchanie to nic wyjątkowego - jak zjedzenie obiadu w restauracji. Ale potem masz zawsze wrócić do domu i zapewnić byt i dostatek rodzinie. Twoje podniety i potrzeby seksualne mają być Twoje a nie rodziny i mają nie dotykać dobra rodziny. Rozumiesz? Jak pójdziesz w kierunku rozwodu to niech Ci ziemia lekką będzie - jesteś w najlepszej pozycji do totalnego rozpierdolu emocjonalnego i finansowego. Zgadnij co zrobi Twoja koleżanka, gdy tylko zobaczy jaki nieporadny gołodupiec został z Ciebie po rozwodzie. @JoeBlue chyba śnisz - nie w polskim sądzie. Tam facet przeciwko któremu zeznaje wiele osób (bo przyznał się sam do zdrady) jest w czarnej dupie
  8. @Mosze Red Masz przejebane w dzisiejszych czasach - ta lista eliminuje jakieś 50% dostępnych samic. PS. Ja też mam przejebane bo moja lista jest mniej-więcej taka sama
  9. @Libertyn Być może. Jedak jeśli ktokolwiek wyraża publicznie opinię (na jakikolwiek temat), uprzednio budując ją na podstawie "pierwszego rzutu oka" i gównoburzy to jest zwyczajnie ignorantem i nie należy z takim osobnikiem dyskutować ani przejmować się taką opinią.
  10. Bierz B2B - zaczniesz rozkręcać swój własny biznes.
  11. https://i1.jbzdy.cc/contents/2019/09/c8612ce8d514f8180228b5a47e7a8341.mp4 Nie wiem dlaczego nie wstawia się automatycznie jako film
  12. Nasza królowa rozjebania emocjonalnego nazywa Was "chłopaczkami" a Wam się jeszcze chce produkować??? @deomi naucz się nie szydzić z tych, których pytasz o radę albo idź w tempie przyspieszonym (czyt. spierd...) gdzieś pod blok i pytaj w ten sposób stojących tam chłopaczków o radę.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.