Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Hayley

Samice
  • Zawartość

    56
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

20 Świetna

O Hayley

  • Tytuł
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnie wizyty

739 wyświetleń profilu
  1. @BruxaA właściwie w jakim celu ta "nauka"? Umówiłabyś się z tym co sama wytworzyłaś, czy niekoniecznie? Chyba jedyny sposób w jaki "może kiedyś" tego użyję to podobnie jak ta pani, bo też lubię analizować cyferki. EDIT: link mi się coś po dodaniu posta nie ładuje. Chodzi mi o talk z TEDA: Amy Webb - How I hacked online dating. Dobra, teraz powinien wleźć
  2. Hayley

    Wyrzucanie lekko nadpsutych owoców i warzyw

    Nie wyrzucam. Bo nie kupuję więcej niż potrzeba. Warzywa/owoce to takie zakupy, które najczęściej robię w najbliższym spożywczaku i kupuję je maks na 2 dni do przodu. Ale też, ważna kwestia - podejrzewam, że jak się samemu gotuje to może być trudniej z warzywami - a mi się zdarza to tylko weekendy i wtedy zawsze od razu kombinuję jak użyć "resztek". Generalnie staram się pilnować, no ale jak ostatnio wróciłam po majówce i się zorientowałam, że ser został niestety, to nie ratowałam go, chociaż szkoda mi było :<.
  3. Zwizualizuję Ci to - to jest tak, że jak idziesz gdzieś grupą np. to zazwyczaj jak jest grupa mieszana pod względem płci, to zazwyczaj pewne wątki nie są poruszane*, albo są omawiane w inny sposób niźli jak osobno. Wchodzi jakiś moment cenzury, lub druga płeć zakłóca porozumienie w pewnej sprawie. Panowie chcieli sobie zorganizować miejsce w internetach do plotek to i mają. A to co Ty napisałaś to mi się kojarzy z miejsca z kobietami, które próbują się wbić w dyskusję Także wyluzuj, możesz sobie to poczytać - tak samo jak ja czasem np. jestem słuchaczką zawiłej dyskusji o motoryzacji z którą na razie mi nie po drodze, to nie wtrącę się pytając o kolor . A jak panowie chcą naszej opinii to wiedzą gdzie jest rezerwat i zapytają. Co oznacza, że np. przedstawiam inne podejście niż @Smerfetka i nie przenoszę tematów do rezerwatu, żeby się w nich wypowiedzieć. Wychodzę z założenia, że jak się nie jest zaproszonym do dyskusji to najwyżej można ją poobserwować, ale absolutnie nie ma się co wtrącać. Co oczywiście nie ujmuje wartości dodanej opinii dziewczyn, które to tutaj robią, poza tym wypowiadają się częściej niż ja i mają bardzo duży wkład w rezerwat, więc żeby nie było - każdy robi jak uważa *tak samo się dzieje, gdy spotykają się grupy o różnych zainteresowaniach/poglądach/itd/itp.
  4. Weźcie nie wrzucajcie introwertyzmu razem z tym całym innym bajorkiem, bo jedno z drugim związku nie ma. Stało się to zbyt popularnym hasłem chyba Jak robisz z siebie królika doświadczalnego i spada Ci estrogen, to się nie dziw, że libido leci - eksperyment się nie udał? Kobiety mają przecież też różne libido w różnych fazach cyklu. Borderki też mają swoje "cykle" (analogicznie). Na wojnie działa tzw. gadzi mózg i rządzi prostszy instynkt o przetrwanie gatunku. Pamiętaj, że summa summarum jesteśmy tylko lepiej zaprogramowanymi zwierzątkami.
  5. No sport, wymieniony wyżej. Hmmm.... jak na kogoś to mam taką playlistę fajną z mocniejszym metalem (takie Let The Knife Do The Talking zawsze mi robiło robotę). W zasadzie metal + sport można też połączyć. A jak już sobie ochłonę to raczej chłodny rachunek sumienia, bo złość na kogoś jest tylko przeniesieniem odpowiedzialności, a warto przeanalizować co się właściwie stało i ogarnąć burdel. Obóz surviwalowy brzmi generalnie jak coś grubego, ale z drugiej strony, może lepiej zmierzyć się z tym, niż uciekać na jakieś obozy? To i tak do Ciebie wróci.
  6. A zależy. Pewnie jak by to był dzień między poniedziałkiem a piątkiem, to bym napisała do szefa, że dzisiaj zdalnie pracuję, albo że biorę dzień wolny bo się źle czuję A tak poza tym, to nie wiem. Jeżeli by mi się od tej transformacji myślenie nie zmieniło, to albo na rower, albo przed kompem. Jakbym tego dnia była choć trochę wyższa to pewnie bym ogarnęła kurze z tych miejsc do których potrzebuję krzesła.
  7. Staram się optymalizować sobie życie, więc generalnie wszystko ma swoje miejsce, żebym nie musiała pamiętać, gdzie jest. Tak samo jeśli coś ma swoją "datę ważności" to najczęściej jest ona przyklejona, tak żebym widziała. Sytuacją, gdzie coś bym przełożyła to z okazji remontu, albo dokupienia/likwidacji mebla czy pojawiłby się jakiś inny potencjalnie czynnik, który wymusiłby zmianę otoczenia.
  8. Bardzo lubię steampunk, więc często przyrządy codziennego użytku odpowiednio sobie przyozdabiam, żeby pasowały do określonego stylu. Z takich bardziej praktycznych rzeczy, to kiedyś sobie wycięłam małą łopatkę jednorazową z butelki plastikowej do wykopania małej ilości ziemi się nadała.
  9. Hayley

    Muzyka (połączone Sylwii i Marzeny)

    Dopisuję się do forumowego zestawu depeszek, a to ciekawe, już jest nas 3 Spirit jest trochę podobny co Dave robi sobie z Soulsavers i w sumie to pierwszy album od PTAszydła, który lubię. I pod tym co napisała catwoman się podpisuję odnośnie "roczników" płyt. A "Cover me" mogłoby się znaleźć na takiej ultrze nr 2 Lubię jeszcze ten remix tego utworu, mimo iż nie jest ani trochę tak rozmarzony jak oryginał.
  10. Hayley

    Kącik motoryzacyjny

    Ostatnio rozważam opcję zakupu auta i spisuję sobie sytuacje, w których byłby mi potrzebny w tym roku tak na 100%, potem zrobię sobie kalkulacje, czy mi się zakup tej skarbonki opłaca. Daję się poderwać na sąsiednią hulajnogę, albo rower składany, bo wiem, że z takimi człowiekami mam przynajmniej jedno wspólne zainteresowanie
  11. Jeśli żyjesz w wysokiej wieży hodując długi warkocz w oczekiwaniu samotnie, to tak masz wpływ tylko na swoje życie. Jeśli jednak masz kontakt z innym osobnikiem gatunku człowiek to już pracując nad sobą możesz zmienić również sposób interakcji z innym człowiekiem, a w tym w pewnym minimalnym stopniu czyjeś życie. Poza tym... charyzma, siła woli, umiejętność argumentacji, bronienia własnego zdania. To jest potrzebne, żeby zdziałać cokolwiek. Chyba, że jednym postem na jakimś forum gdzieś tam ukoisz swoje ambicje
  12. Bądź dobrym człowiekiem i wrzuć w internety, to może ocalić zaślepione młode męskie istnienie. No i na dziewczynkę może odpowiednio zadziałać, bo to taka wizja utraconego wizerunku, łeh. Chociaż mam nadzieję, że są już po rozstaniu.
  13. Hayley

    Samorozwój dla kobiet

    To zależy czy chce i od jej umiejętności. Uważam, że dużo daje porzucenie myślenia o czymś jako "męskie". Właśnie od kobiet zdarza mi się słyszeć, że branża, w której obecnie jestem jest "męska". A to, że w jakimś miejscu kobiet jest mniej nie od razu to oznacza, bardziej wiązałabym to z umiejętnościami, pewnym sposobem uczenia się. Na pewno nie warto, gdy jedynym powodem jest to, że jest "męskie" i ma być więcej kobiet, bo jest ich za mało. To tak nie działa. Za człowiekiem na konkretnym stanowisku powinny iść jego kompetencje, a nie jego płeć. Piszesz o tym jak będą postrzegać Cię inni ludzie. Cóż, zawsze znajdzie się ktoś zawistny, kto nazwie Cię jakimś pejoratywnym określeniem, zamiast coś zrobić ze swoim życiem. Czy powinnaś się tym przejmować? Myślę, że zanim zajmiesz się kierowaniem rozwoju w którąkolwiek stronę, to musisz poznać siebie. Swoje słabości i mocne strony. To w jaki sposób postrzegasz rzeczywistość. Stworzyć definicję siebie i nie zastanawiać się w jaki kanon się nie wpasujesz, bo na pewno w jakiś nie Możesz się nas pytać, ale koniec końców ster trzymasz Ty, albo pozwalasz się własnej łódce chybotać. Savoir-vivre na początek. Dlaczego "rozwój w stronę uniezależnienia się od partnera" nie pasuje do roli kobiety?
×