Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

self-aware

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    1783
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by self-aware

  1. @Exar - Cóż, niektórzy dożywają i 100 lat A bywają tacy co niestety koło 65 nagle robią papa, różnie bywa. Generalnie chodziło mi o to, że gość swoje lata już ma i w związku z tym ma pewnie wyjebane w ewentualne konsekwencje
  2. Myśle osobiście, że gość nie jest naiwny Po prostu ma tyle hajsu, że sobie ogarnął, że stać go i tyle Ma ochotę na młodą i już. I tak za ileś lat pewnie pójdzie na tamten świat to co się będzie cackał.
  3. Czyli jak? Ja mam na ten przykład w życiu coraz lepiej odkąd tu jestem. Ty cały czas myślisz, że życie każdego z nas to jakieś zgliszcza bo zostaliśmy zranieni przez nasze byłe kobiety Wyobraź sobie, że życie mężczyzny to nie tylko baby Skąd wzięłaś, że nie mamy przyjaciół? Brak szczęścia? Daj spokój... Każdy to ma względem osoby w związku i absolutnie nie oznacza to, że mamy od razu jakąś miłość. Zakochani dzisiaj, za 10 lat mogą się nienawidzić. Ale rozumiem, my ludzie mamy taką przypadłość, że lubimy opisywać coś "oh ah" i słowo miłość tutaj świetnie pasuje. Swoją drogą... Nie potrafię zrozumieć co Ty tutaj właściwie robisz. Ja nie lubię spędzać czasu z tymi, których nie trawię.
  4. Bez względu na to czy zgadzasz się z braćmi czy nie, nie rozumiem dlaczego uważasz, że Twoja wizja miłości to ta słuszna?
  5. Myślę, że w tym przypadku nie ma za bardzo o czym mówić. Gość to milioner. Nie, że bogaty, ale milioner, czyli kurewsko bogaty Myślę, że żaden samiec, bez względu na charyzmę czy jakiekolwiek inne cechy nie utrzymałby swojej kobiety gdyby na horyzoncie pojawił się ktoś o aż takiej forsie. No, chyba że też byłby milionerem.
  6. self-aware

    Różnice libido

    Powiem z punktu widzenia bardzo bliskiej mi kobiety i jego faceta. On ma mega niskie. Co z tym zrobić? Niestety nic Przykre, bo jeżeli to fajna dziewczyna no to niestety ale będziesz raczej musiał zaakceptować to, że tak jest albo znaleźć inną.
  7. @LiderMen - Z tej naszej naiwnej miłości z przeszłości to można byłoby nagrać niejednego Titanica i kasę robić
  8. @SzatanKrieger - Można psiaka kupić, to fantastyczny przyjaciel Tutaj mógłbym kochać bezinteresownie Jechać w deszczu do pieprzonego sklepu żeby kupić tą super kość +50 do merdania ogonem!
  9. Szczerze mówiąc średnio. Niektóre fajne, z innymi kompletnie się nie zgadzam. Za dużo jest o czyś typu, jak robisz coś albo nie robisz toś "pizduś".
  10. Odpowiem na to pytanie z punktu widzenia przeszłości rycerskiej, czyli czym była dla mnie przed forum. Zatem łajt najt alert! Otóż miłość to dla mnie były największe pierdoły, zbierałem kasztany pod drzewami, znajdowałem jakiś głupi drucik i wykręcałem go na kształt serca, nabijałem na niego te kasztany i dawałem jej takie kasztanowe serducho. Budowałem domek z zapałek, siedziałem nad tym ze 3 doby, to miała być moja wizja naszego wspólnego. Jak kładliśmy się spać to zawsze się do niej tuliłem bo to jej zimno zawsze było, cholernie tego nie znosiłem, bo mi gorąco jak ja pierdole. Robiłem jakieś głupie prezenty, np. kupowałem pończochy do seksu (dla niej oczywiście) i rozstawiałem w domu jakieś karteczki ze wskazówkami i żarcikami. Musiała odszukać. Przedostatnie miejsce to prezent, a ostatnie to karteczka z tym, że ma je ubrać i co jej zaraz zrobię (a bardzo lubię kobiety w tym wdzianku) Uwielbiałem się budzić przed nią i głaskać, całować i takie tam pierdy. Zabierałem na pikniki do lasu, najlepiej takiego mega opuszczonego... Rozkładaliśmy koc, rozbieraliśmy się do naga i jazda. Zabierałem na spacery, szeptałem na ucho jakieś miłosne pierdoły, przy okazji trochę je liżąc, no tak wiesz... Podczas filmu czy jakiegoś tam serialu lubiłem nagle krzyknąć "buzilla!" i się na nią rzucić niczym potwór i obcałowywać tak, że ledwo przeżyła. Dużo, dużo, dużo różnych takich rzeczy. Generalnie pokazywałem się czasami jako typowy dymacz a czasami takie małe, naiwne romantyczne dziecko. Tym drugim było być fajnie, myślałem wtedy, że dużo tak ugram no i bywało zabawnie Uwielbiałem jej uśmiech, kurwa! Tak mi się miło wtedy robiło, no ale nie będę już się rozczulał tutaj i rozpisywał dalej. Ogólnie byłem mocno kreatywny, ona czasami też. Niestety przy tym biedny i raczej bez perspektyw. Pojawił się gość z kasą i cóż, wszystko zaczęło brnąć ku końcowi w dość szybkim tempie. Obecnie czym jest dla mnie miłość? Ciężko ocenić bo nie spędzam za bardzo czasu z kobietami, ale chyba określiłbym to jako wymiana handlowa. Co mogę zaoferować ja, co ona, bilans + i - no i musi on być dodatni, wtedy może można jakieś tam uczucie mieć w stosunku do kogoś. Generalnie jednak nie uznaję już tego uczucia, i tak i tak trzeba liczyć na siebie. Mężczyzna generalnie jest na końcu zawsze sam.
  11. I rucha Cię dildosem w dupsko, a na końcu tego dildosa są słodycze!
  12. @maggienovak - Wydajesz się bardzo spoko babka Powiem tylko krótko, czyli odnośnie zazdrości, że ładniejsze genetycznie mają lepiej. Akceptacja To frazes, ale to jedyne co możesz zrobić. Ja jako mężczyzna dostałem tragiczną genetykę Jestem z tych co to mają motywacje do treningów itd. ale mogę osiągnąć jedynie coś "w miarę". Nigdy nie będę miał super sylwetki, może być ona najwyżej na poziomie "ujdzie". Co innego, gdybym był kobietą Miałbym perfekcyjną budowę, bardzo wąskie nadgarstki oraz piszczele i kilka innych, mniejsze niż niejedna kobieta (tego nie da się powiększyć na siłowni), wąziutka budowa szkieletowa. Przybieranie na masie zwiększa tylko niektóre partie mięśniowe i tworzy dysproporcje. To mnie oczywiście nie bardzo cieszy, właściwie w ogóle. W sumie to jest mi nawet przykro, powinno to trafić jakiegoś leniwca, którego się nic nie chce i sobie byłby szczupły a mi dać nawet cielsko jakiegoś spaślaka, ale o grubych kościach, już ja zrobiłbym z tego zbroję (i nie mam na myśli białej rycerskiej). Patrzyłem nie raz z mega zazdrością na innych samców. Nie na to jakie mają sylwetki bo ja bym taką zrobił jakbym mógł, a na to jaką ich genetyka pozwala mieć sylwetkę. To kolosalna różnica. To tak jakby facet miał poniżej 160cm wzrostu, nic z tym nie zrobi. Zawsze, choćby się zesrał, przy takich 180cm z dobrą genetyką będzie wyglądał słabo. Kojarzysz może kanały fit? Np. Warszawski koks? Być może Cię to nie interesuje, ale jeśli tak to tam jest sobie taki Owca i Pączek. Pączek choćby trenował 10000lat to przy Owcy zawsze będzie wyglądał słabiutko. Takie życie Zaakceptuj to i zrób tyle ile możesz, ale dla siebie, nie żeby być ładniejszą od tych tam lasek bo być może nie jest to przy Twojej genetyce możliwe Świadomość, że mimo chęci nigdy nie przeskoczymy pewnego poziomu jest wkurwiająca, uważam, że umięśniona, fajna sylwetka to zajebista sprawa dla mężczyzny No ale nie dla self-aware kiełbasa. Jak wygląda to z Tobą, nie wiem, ale z tego co mówisz to nie jesteś boginią atrakcyjności. Ciało spróbuj zrobić na tyle ile możesz i powinno być nieźle Znam kobietę, z twarzy średnio... Ale ciało ma świetne i ona ma spore powodzenie
  13. Jeśli chodzi tylko o otrzaskanie to szczerze mówiąc nie wiem po co kurs Chyba, że potrzebowałeś motywacji w stylu: "Jak już zapłaciłem, to chuj! Trzeba podejść.".
  14. Zacznij uprawiać jakiś sport mając konkretny cel. Uświadom sobie, że np. w kontekście sylwetki oraz Twoich wyników każda słodycz psuje Twoją pracę (mi ta strategia bardzo pomogła, napieprzasz, napieprzasz... A potem zachlewasz alko lub zajadasz słodyczami? Bez sensu). Dodatkowo poczytaj sobie o tym jaki słodycze wywołują syf w Twoim organizmie jadając je regularnie.
  15. No to jakiś mega dobry kurs chyba. Jak oglądałem kiedyś na youtube takie różne nagrywane kursy gdzie podopieczni podchodzili to ewidentnie laski miały kompletnie w dupie tych podchodzących, wyglądało to słabo. I zawsze trafiała się w końcu jedna, która ewidentnie współpracowała w rozmowie. Czy podstawiona? Nie mam pojęcia. Nie potrafię jakoś uwierzyć w te kursy PUA, mam wrażenie, że to ładny wałek. Niemniej jednak powodzenia życzę bo to zawsze fajnie dać sobie jakieś wyzwanie Co do tych znaków od kobiet to ja nie wiem... Jak idę przez miasto to mam wrażenie, że wszyscy mają mnie w dupie (i innych też). Każdy albo w telefonie albo japa taka jakby nie szło w życiu najlepiej. Z rok temu robiłem 2 miesięczny test patrzenia się w oczy dosłownie każdej kobiecie jak gdzieś szedłem. W sumie wygrałem 100% pojedynków bo ludzie (tu kobiety) jak widzą, że na nich patrzysz to od razu uciekają wzrokiem, głową (mężczyzn nie sprawdzałem bo rożnie bywa, można w ryja dostać w sensie "co się kurwa gapisz?"). Zdarzyło mi się spróbować uśmiechnąć, też chuj. A tu mówicie jakieś uśmieszki, sygnały, @Messer wspomina nawet o jakimś układaniu ciała zapraszającego do rozmowy. Ale to może dlatego, że Wy chyba poza Polską mieszkacie i tam inni ludzie albo ja mam aż taki nieciekawy ryj
  16. To jest akurat słabizna, aczkolwiek jak byłem młodszy i mniej dowartościowany to też tak myślałem. Laska ma się podobać mi a nie innym.
  17. @alicja95 - To nie chodzi o to, że takich kobiet, które płacą za siebie nie ma. Bo są. Chodzi o to, że od chuja jest takich, które oczekują, że to chłop będzie ponosił koszta lub ich większość. Aa no i co do piłkarzy to chyba oczywiste, ze laski lecą na ich sławę i forsę. Ci goście nie mają czasu na nic poza treningami przez wiele lat. Związek z kimś takim? Chujnia To jest tylko dla kasy i sławy.
  18. @alicja95 - Bo ich się uczy od dziecka, że na kobietę trzeba sobie zapracować. A zatem pracują i wydają na nie swoje pieniądze. @Androgeniczna - Powtórzę, sponsoring niszczy kobiety. Co to jest sponsoring? Kiedy kobieta wymaga od mężczyzny, żeby zarabiał lepiej niż ona i na nią przeznaczał tą kasę (jedyny wyjątek dla mnie to jak jest dziecko i kobieta nie pracuje). Jak stworzyć potem zdrową relację jak część kobiet pracowała całe życie za 1500zł a ich faceci mieli po 5-10x więcej i ona tego samego oczekuje? Zresztą... Jesteś kobiet, więc tego pewnie nie kumasz bo dla Ciebie to normalne.
  19. @rycerz76 - Powiem szczerze, że nie potrafię sobie nawet wyobrazić jak mógłbym po czasie spędzonym na forum wrócić do bycia białym rycerzem.
  20. Raczej wkurwieni. Chociaż to zależy od mentalności. Jakbym znalazł lampę Dżina i on zaproponowałby mi jedną rzecz, że da wszystkim równe szanse (czyli dosyć sponsoringu), ale trzeba samemu sobie zapracować to nie wahałbym się ani sekundy. Sponsorzy niszczą kobiety. One potem oczekują czegoś tam bo jakiś ex dał. No i niektóre zapominają skąd im nogi wyrosły, nie pamiętają już biedy bo bogaty facet je z niej wyciągnął i kozaczą co to nie one. To jest po prostu żenujące, no ale taka laska może sobie gadać i robić co chce bo tą forsę jednak faktycznie ma. Mam mega szacunek do kobiet, które są ładne i mogłyby być pasożytami a mimo to same wypracowały sobie coś. @alicja95 - No i tak jak powiedziała koleżanka wyżej. Chodzi o to, że część lasek daje dupy gdzie trzeba i nic robić więcej nie muszą. Mam dziką satysfakcję, gdy takie Panie zostają na starość z niczym. Nie znoszę pasożytów.
  21. @leto - No na pewno nikt nie ubił białorycerza w 100% i nie ma po co tego robić Uważam, że takie 10-15% romantiko madafakera to warto mieć w sobie.
  22. @rycerz76 - piłeś, nie pisz.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.