Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

self-aware

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    1957
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by self-aware

  1. Nie rozumiem dlaczego to co napisałeś ma być sprzeczne z tym co ja napisałem? Nie mówię, że nie da się dostać pracy. Mówię, że dzisiaj (to jest kluczowe), dostać pierwszą pracę i jednocześnie od razu walczyć o swoje (w kontekście fajnej wypłaty) się generalnie nie da (tak, są wyjątki). Co do mnie to już niewielkie komercyjne doświadczenie mam, popełniłem jednak duży błąd i wypadłem z rynku, muszę zaczynać od nowa.
  2. @darktemplar - Nie wiem, ale na 99% tak. Oczywiście ja lubię też seks klasyczny, lubię też dominować, kręci mnie niszczenie samiczkowego gardła kutasem itd, ale ta łóżkowo-uległa część mnie niestety też istnieje i ma swoją potrzebę realizowania się.
  3. @volcaniusch - Nie no, kasa to nie jest moja jedyna motywacja, ale duża, nie ukrywam. I proszę nie pisać, że kasa to zła motywacja Bo gdybym był milionerem to nie pracowałbym w ogóle, a zatem skoro nie mam aż takiej pasji w niczym aby robić to nawet gdybym miał robić za darmo to wybieram to gdzie można zarobić i w miarę daje mi to frajdę (ale nie jest to coś przy czym dostaję orgazmu). Mi póki co nie przeszkadza, że trzeba się dużo uczyć, po prostu boję się, że w przyszłości dopadnie mnie wypalenie, no ale tego się dowiem tylko jak spróbuję. @vand - Walczyć o swoje to można jak masz skille. Dzisiaj typowy junior na froncie jest nikim bo chętnych jest zbyt wielu. Po 2-3 latach pewnie sytuacja się zmienia. 4k netto w pierwszej pracy to jest super stawka, ale na pewno nie jest to coś na co może liczyć junior na froncie na początku drogi (chyba, że jest mega dobry jak na juniora). Faktem jest, że IT to nie jest jakiś super wybór, ciężka praca itd. no ale z drugiej strony jeśli człowiek i tak nie ma pomysłu a klepanie kodu daje jakąś tam frajdę to czemu nie spróbować. @PewnySiebie - Zależy co robisz. jQuery jest wciąż wymagany w wielu ogłoszeniach, ponieważ stoi na nim tysiące stron. To chyba głównie zasługa WordPressa.
  4. @darktemplar - No i do tego mniej więcej zmierzam, że finalnie pozostaje płatna domina, ale to wcale mi się nie uśmiecha bo przecież nie chodzi o to, żeby być w związku i jeszcze bulić kasę komuś innemu na boku. To druga kwestia. Zgodzić się na coś to jedno a umieć to zrobić to drugie. I tutaj w zasadzie problem nie do przeskoczenia bo do pewnych rzeczy w łóżku trzeba mieć specyficzny charakter.
  5. @PewnySiebie - To jest coś co mnie bardzo demotywuje, że nawet jak poświęcę dużo czasu na naukę i stanę się specjalistą to będę musiał i tak spędzać ciągle wolny czas przed kompem... To długoterminowo nie ma sensu. Mam nadzieję, że front-end jednak spowolni trochę. @BRK275 - No ok, tam gdzie trudniej zdobyć wiedzę tam mniej ludzi, wiadomo.
  6. @deomi - Ja nie rozumiem... Jesteś młodą kobietą, do tego z tego co pisałaś atrakcyjną. Możesz w związku z tym łatwo sprawdzić taki styl życia o jakim piszesz zamiast pytać o tym na forum. Znajdź kilku ziomków, rozkochaj, bzykaj, jak zaczną chcieć więcej to znikaj, jak nie zaczną to korzystaj. Co ja jako mężczyzna myślę? Nie jestem bad boyem z natury, więc cierpiałbym w takim sposobie życia ponieważ kobiety, z którymi uprawiałbym seks miałyby również swoich kochanków, a to bardzo by mi przeszkadzało. Dodatkowo pewnie bym w końcu się zabujał w jakiejś i wtedy dupa. Z kolei związek otwarty, gdybym się na taki np. zdecydował stawia faceta w przegranej pozycji od razu, bo ja ledwo znajdę kochankę raz na ruski rok a ona nowego bolca codziennie. Natomiast chłop, który podchodzi do kobiet bez emocji miałby z takiego życia dużo frajdy, Marysia od robienia głupotek, Joasia od oglądania horrorów, Magda od chlania browców, Dżesiczka od ciągnięcia gały itd.
  7. @Tomko - No tak, rynek przepełnił się, ale z drugiej strony gdzie się nie przepełnił? Tylko w jakichś nowych dziedzinach, albo gówno pracach...
  8. @mackol - Widzę już po tym spierdolonym sposobie pisania, że jesteś @arch, więc pozwolisz, że nie będę się rozwijał bo to i tak bez sensu, zaraz skasują wszystko.
  9. @Jaśnie Wielmożny - Chciałem jedynie opisać koledze jaki typ ludzi może sobie zamieszkać w domku i mieć lajtowe życie. Nie myślę o takich osobach na codzień bo nic mi to nie daje poza frustracją.
  10. @Tomko - Tylko co z tym faktem zrobić? W IT na rynku juniorów doszło do tego, że ludzie są gotowi odbywać kilkumiesięczne staże za darmo, byle tylko dostać szansę.
  11. @mackol - Tak, ja tak poważnie. Mówiąc o ludziach, którym się udało mam na myśli takich, którzy już rozwinęli swoje biznesy i nie muszą tyrać jak murzyni. Ewentualnie tacy, którzy pracują zdalnie za świetne pieniądze (to też jest mega sprawa). No i jeszcze dzieci bogatych rodziców, którzy odziedziczyli to i owo, żeby nie być gołosłownym mój kumpel mający 19 lat, jego rodzice już mają 12 mieszkań i cisną dalej, mówią mu, że chcą by miał dobrze w życiu. Oczywiście są też wymagający, ale gdy umrą to przekażą mu pewnie ze 25 mieszkań bo teraz to już kupują i wynajmują na potęgę i taki ziomuś nie będzie siedział w bloku tylko w wielkiej chacie i będzie pewnie pracował 5 minut dziennie. On oczywiście studia robi itd, nie ściemnia, ale jego wysiłek i tak jest znikomy do tego co robi wielu rówieśników bo gość wie, że czeka go eldorado bez względu na to jak mu pójdzie w życiu. Wiadomo, że jak ktoś jebie od rana do wieczora to nie jest to żadne wygranie życia.
  12. - Pusty łeb (nie chodzi mi tu o umiejętności itd. tylko o podejście do życia ogólnie). - Wulgarność (to jest coś po czym tracę zainteresowanie momentalnie). - Zerowe ambicje (czyli np. najniższa krajowa i ta sama praca przez całe życie bo i tak misiek zarobi, więc po co coś więcej). - Pasożytnictwo. - Kiepskie stopiszcza (to najważniejsza dla mnie część ciała kobiety, niestety tylko latem można je zobaczyć od razu, w innych porach przecież nie powiem, że ma zdjąć buty). - Atencjonizm, tak wiem że nie ma takiego słowa - Obgadywanie innych, swoich ex, dowalanie za plecami itd, takie typowe babskie gówna. - Nałogi i brak działań aby z nimi wygrać.
  13. Moim zdaniem ilość tego wszystkiego Cię przytłoczy, ale życzę powodzenia, jeśli się uda to powinieneś znaleźć się w konkretnym miejscu.
  14. Przecież w wypiździejewie nigdy nie zmienisz swojego życia, to jest dla starych ludzi lub takich, którym się udało w życiu i siedzą sobie we własnym domku wśród drzewek (czyli nie nam). To bez znaczenia jacy są gdzieś ludzie, duże miasto daje możliwości mimo wszystko. Chciałem ostatnio wrócić do nauk języka z racji szukania etatu, nie mam pieniędzy na lekcje więc pomyślałem, że spotkania ze studentami z zagranicy (Anglikami), którzy chcieliby uczyć się polskiego mogłyby być dobrą opcją. I fajnie, szkoda tylko, że w mojej zabitej gównem dziurze nie ma studentów. Boli mnie wszystko od pracy przed kompem, więc uznałem, że spróbuję iść na jogę. Szkoda tylko, że u mnie jest jedna i tylko dla kobiet. I tak dalej, i tak dalej. Wypiździejowo dolne === Gwarancja, że za 10 lat napiszesz taki sam post. Zresztą ja też.
  15. @Jaśnie Wielmożny - W prawdziwym życiu nie mam takich ludzi, owszem parę znajomych z sukcesem ale to większość dobrze urodzeni (czyli auto + mieszkanie w wielkim mieście na start). Póki co szukam tego etatu i zobaczymy co dalej, mam nadzieję, że trafi się duże miasto a nie znowu wypiździewo, w którym znowu kolejne lata to będzie praca-dom-samotność, no ale co się trafi to się trafi, wybrzydzał już nie będę.
  16. Uwielbiam Lewego. Jest dla mnie wzorem sportowca. Mam nadzieję, że pobije 40 goli w sezonie.
  17. @Jaśnie Wielmożny - Z tymi sygnałami do świata to tam trochę jest taki bullshit, zawsze to słyszę jak myślę negatywnie a nigdy jak pozytywnie, nie powinno to działać w dwie strony? Ja nie mówię, że jestem chujowy tylko stwierdzam fakt, że gówno wyszło z życiowych planów a zatem czuję się chujowo no bo jak się mam czuć? Kiedyś bawiłem się w taką grę i mówiłem sobie 10 lat młodszemu żeby zapieprzał i w siebie wierzył, ale to było wtedy gdy czułem te konkretne chęci na zapieprzanie. Teraz jednak jako osoba, która nie zrealizowała swoich planów nie mam pojęcia co powiedziałbym młodszej wersji siebie, chyba najlepiej nic. Ostatnio miałem zresztą taką dyskusję z kolegą, ja od zawsze uważałem, że studia są w większości przypadków bez sensu i lepiej zapieprzać i budować biznes, uczyć się umiejętności i takie tam, on to typowy gość za studiami, i zawsze mówiliśmy, że przyszłość pokaże kto miał rację no i mimo, że ja dalej uważam, że studia to z reguły głupi pomysł to tą dyskusję przegrywam, no bo on swój sukces osiągnął a ja nie i musiałem mu przyznać, że miał rację. Także co ja mógłbym poradzić młodszej wersji siebie? Żeby zapytał kogoś komu się udało, to wydaje się po prostu najbardziej logiczne.
  18. @Tarnawa - Chyba bym tego lepiej nie opisał, idealnie. Niby człowiek poszedł swoją drogą, niby zrobił inaczej niż kazano w systemie, niby czułeś dumę, że wybrałeś własną ścieżkę i takie tam, a po latach widzisz, że ci wszyscy co się pożenili za młodu, pobrali kredyty i takie tam inne rzeczy, które w głębi siebie krytykowałeś... Rzeczywiście mają lepiej a człek wyszedł najgorzej ze wszystkich. Po takich przemyśleniach zastanawiam się czasem czy nie wjebałem się w jeszcze większy matrix niż ten systemowy.
  19. @Ace of Spades - Daleko mi do kogoś z klasy wyższej. Ostatnio też nudziłem się jakieś 15 lat temu. Ty wychodzisz z założenia, że wszystko to o czym piszę wynika tylko z pornusów. Nie napisałem, że jak znajdę kobietę, która spełni moje fantazje to będę szczęśliwy bo tego nie wiem, natomiast nie da się uwolnić od fetyszów, nie można tego usunąć (chyba, że są nabyte), ale mój na 99% nie jest lub ewentualnie nabyłem go w bardzo, bardzo wczesnym wieku, ale w takiej sytuacji dowiedzenie się czy jest to nabyte czy nie jest już niemożliwe, nie pamiętam swojego życia w wieku 2 czy 3 lat. @EmpireState - Tak, wiem że znalezienie kogoś do takiej relacji jest prawie nierealne. Wszystkie strony z ludźmi lubiącymi takie kwestie to z perspektywy kobiet same laski, które mogą się umówić na sesję za kilkaset zeta za godzinę. Oczywiście porno swoje na pewno robi bo oglądam je wielu lat, natomiast od jakiegoś czasu zrezygnowałem z pornusów i mimo, że wiele obrazów zanika zapominam to "te" konkretne elementy siedzą w głowie cały czas. Pierwsze znaki sugerujące mi, że lubię "takie" rzeczy pojawiły się jednak zanim oglądnąłem pierwsze w życiu porno.
  20. Pomagać nie pomaga, ale pozwala mi próbować szukać przyczyny. Poza tym już napisałem, że nie brnę w to samo, poddałem się i szukam etatu.
  21. To o znajomych tak tylko sobie dopisałem, nie ma to większego znaczenia. Ogień rozdmuchiwałem w sobie sam. Miałem naprawdę potężną chęć i determinację. I to jest właśnie problem, bo im szybciej jedziesz tym groźniejszy w skutkach będziesz miał wypadek. Po prostu nie chce mi się już, ale może to jeszcze minie.
  22. Nienawidzę tego, ale tak rzeczywiście często jest. @Jaśnie Wielmożny - To mi nie grozi bo do budowy mam dwie lewe ręce, ale rozumiem. Moim problemem nie jest jednak to czy ktoś nazwałby mnie przegrywem. Mam gdzieś opinię innych ludzi.
  23. @Imbryk - Rozumiem, ale teraz trochę za późno. Co prawda działać muszę dalej bo przecież nie usiądę i nie zdechnę, ale jakiejś większej wewnętrznej motywacji to ja nie mam, zgasł ten ogień za który podziwiali mnie znajomi widząc jak uparcie dążę do celu.
  24. @Jaśnie Wielmożny - Nie stosuję tych samych narzędzi bo na podstawie właśnie tamtego tematu uznałem, że szukam tego etatu, z kolei to na co poświęciłem tyle czasu całkowicie odpuściłem (intuicja podpowiada, że dożywotnio, więc w sumie czas stracony, ale zobaczymy). Znalezienie jednak tego etatu to nie jest taka prosta sprawa bo wymagania są duże a chętnych od cholery. To ja sobie przypominam, że nie wyszło codziennie wstając i widząc, że moje życie nie wygląda tak jak sobie wymarzyłem. Oczywiście wyciągnąłem z tego wniosek już całkiem dawno temu, że większe plany w życiu nie mają sensu, zbyt dużo zmiennych.
  25. @Imbryk - Czaję, Twoje podejście daje Ci profity. Mi właśnie taka perspektywa zrujnowała te najfajniejsze lata młodości, wkręcałem sobie, że jeszcze trochę, jeszcze bardziej, dam radę, owoce mojej pracy są już tuż tuż, chuj z życiem, trzeba cisnąć, odmawiałem spotkań, odmawiałem imprez, nie spotykam się z kobietami od prawie 10 lat, ale to nic bo owoce są już tuż tuż... Teraz społecznie jestem uwsteczniony, owoców nie ma i podejście w stylu "ju ken du it, tylko ciśnij bardziej" jest już dla mnie nieco niebezpieczne i zbyt ryzykowne. Boję się zwyczajnie, że stracę kolejne lata na nic.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.