Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

giorgio

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    899
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1814 Świetna

2 Followers

About giorgio

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Południe

Recent Profile Visitors

2381 profile views
  1. Od jakiegoś czasu spotykam się z taką jedną ultra katoliczką. I powiem Ci, że mam wielki problem z połączeniem ostrego seksu z duszeniem owej pani. O innych zabawach nawet nie chce mi się rozpisywać. Te bogobojne katoliczki... Chrzcić, nie chrzcić? Sugeruj się dobrem dziecka. Zdanie rodziny miej w dupie.
  2. Słuchaj: 1. Jak się sama pierwsza odezwie, to zaproponuj spotkanie u Ciebie. Jak odmówi, bo coś tam, to mówisz ok, daj znać jak będziesz chciała się spotkać i więcej do tematu nie wracasz. 2. Jak Ty wierzysz babie na słowo, to jeszcze długa droga przed Tobą. Słowa baby chuja znaczą, zwłaszcza jeśli mowa o uczuciach. 3. Rozumiem, że wiesz, że pisanie do baby (jako pierwszy) rano na dzień dobry, wieczorem na dobranoc i inne tego typu bzdury obniżają jej zainteresowanie Tobą? Zdajesz sobie sprawę, że zbyt częsty kontakt via ms, fb, sms i chuj tam wie czym jeszcze, również? Jak napierdalasz do niej codziennie ścianę tekstu co zjadłeś, co robiłeś, czy srałeś, to wiadome jest, że jej nie będzie zależeć na spotkaniu. 4. Ja osobiście zaproponowałbym, żeby wpadła tylko raz, a jak nie, to jaja wyjebane na to i tyle. Jej strata. Odpisuj rzadziej, w dłuższych odstępach czasowych, nie inicjuj kontaktu, jak zapyta co się dzieje, to mówisz, że masz kupę roboty.
  3. Panie! 1. Nigdy żadnej przeprowadzki dla baby ( do jej mieszkania tym bardziej). 2. Nigdy nie rezygnujesz z pasji, pracy, czegokolwiek dla baby. 3. Zanim zwiążesz się z jakąś, zawsze stosuj wywiad, słuchaj uważnie co mówi o swojej przeszłości, stosuj okres karencyjny np. 6~7 miesięcy, najlepiej rok spotykania się bez zobowiązań. 4. Na bieżąco monitorujesz zainteresowanie baby. Rzadki kontakt, brak chęci częstych spotkań, to sygnał, że jej poziom zainteresowania Tobą jest niski. 5. Wypady z kolegami bez Ciebie, imprezy z kolegami bez Ciebie, dyskwalifikują babę z miejsca. 6. Ja osobiście (żeby się nie wkurwiać) wyjebałbym "kolegę" z grona znajomych, a na ulicy traktował jak powietrze. 7. Chlanie pogłębi stan depresyjny. Kilka godzin będzie fajnie, potem przykurwi razy dwa. 8. Zakończenie związku~ Adam Bytof. Kup to nagranie i słuchaj do upadłego. 9. W zasadzie to nie musisz robić nic, bo prędzej, czy później Ci przejdzie. Wiedz lecz, że to jest odpowiedni moment na analizę tego co się stało. Ból fizyczny, który odczuwasz minie po kilku miesiącach. 10. Musisz mieć w swoim życiu, coś co kochasz robić, a jeżeli nie masz, to szukaj, aż znajdziesz. Oprócz tego, że zaczniesz odczuwać radość z życia, to na wypadek rozstania masz do czego wrócić. Własne pasje powodują też, że dla baby jesteś nieosiągalny. To ona musi zabiegać o Twój czas, nie na odwrót. Generalnie pierdol to. Odcierp swoje, wypnij dupę na baby i rób swoje. Za 10 lat i tak będzie Ci ta cała sytuacja koło chuja latać. Żadnych oczekiwań w stosunku do kobiet. Dziel przez 4 to co mówią. Patrz co robią. Reaguj szybko i ostro jak coś odpierdolą. Naucz się odcinać ze swojego życia ludzi, którzy Cię zdradzili.
  4. Pany! Mam zamiar wypożyczać turystom deskę spalinową. Coś takiego: https://motosurf.pl/sklep/mako-slingshot-jetboard/ Miejsce: Morze Jońskie Mam do Was pytanie. Czy 20 EUR za 30 min jest ceną, którą jesteście wstanie zapłacić za wypożyczyzenie takiej deski? Jeśli nie, to za ile? Deska osiąga prędkość do 55 km/h. Daje sporo frajdy. Zabezpieczenia, to kask i kamizelka. W tych 20 EUR jest zawarte przeszkolenie jak na niej pływać. W jaki sposób zabezpieczyć deskę na wypadek kradzieży? Samo ID (paszport) przed wypożyczeniem, może nie być wystarczające. Ubezpieczenie na wypadek kradzieży w jednym z towarzystw ubezpieczeniowych? Myślałem o GPS, ale miejsce akcji, to Albania. Tam jest dziki zachód i jeśli deska zniknie, to już jej nie odzyskam, nawet z GPS. Jakieś pomysły? Wskazówki?
  5. 1. Jak chcesz odratować sytuację (jedyna opcja), to morda w kubeł i znikasz z jej życia. Robisz swoje, ogarniasz bebzon. Musisz uzmysłowić sobie, że to koniec i naprawdę ruszyć dalej. Poznawać inne baby, cieszyć się życiem. 2. Nie dzwoń, nie pisz, nie wysyłaj listów, nie proś o spotkanie. NIGDY! !! Dla niej, to jasny komunikat, ma chłop jaja. Nie to, co te pizdy, które non stop piszą, proszą, przepraszają. 3. Zerwanie to bardzo często test kobiet. Zacząłeś pokazywać słabość, uległość, to zaczyna sprawdzać jak daleko może się posunąć. Powiedziała arrivederci i czeka co zrobisz. Ps.Nie musi być tak w Twoim przypadku. 4. 9 lat razem i nagle mówi żegnam? Albo się zapuściłeś jak wieprz, siedzisz w domu bez roboty i ją wkurwiasz, albo ma innego gacha. Baby ( z reguły) nie odchodzą od tak by być same. Łazi częściej z telefonem przy dupie? Znika z nim do łazienki? Ma jakieś "nowe koleżanki "? Generalnie. Każdy Twój kontakt obniża szanse na powrót. Najlepsze co możesz zrobić, to nie robić nic... i czekać, jeśli aż tak Ci na niej zależy.
  6. Moje przemyślenia. 1. Żyjemy w takich czasach, że zasady podrywu i szeroko rozumianej gry uległy zmianie. Między innymi właśnie przez internet, fb, tinder i inne gówna. Teraz zwykły telefon do baby już niewystarczy, bo dzięki dostępowi do sieci i portali są atakowane ze wszystkich stron. Stąd też rozumiem pytanie założyciela tematu. 2. Nie wysyłasz pierwszy żadnych zaproszeń na fb. Nie jesteś żadnym obserwującym na insta (dla mnie zgadzasz się wtedy na bycie w fun club baby). Zaproszenie ma wyjść z jej inicjatywy, inaczej stawiasz się w roli petenta. Pokazujesz tym samym wysokie zainteresowanie jej osobą. A jak wszyscy wiemy, na takie akcje jest za wcześnie i jest przez nie rozumiany jako desperacja. 3. Zwrócenie jej uwagi, że nie zaakceptowała Twojego zaproszenia na fb, było złym posunięciem. Facet z wieloma opcjami, ma na takie coś wyjebane. Nie przyjęła, to nie i chuj. Jej strata. Do spotkań mam jeszcze Anię, Kasię, itd. A jeżeli nie masz innych, to chociaż udawaj, że masz (czytaj nie pokazuj desperacji). 4. Zawsze jak po sznurku. Cześć. Piątek 20. Cafe u Marioli. Pasuje? Czekasz na info zwrotne. Tak? Świetnie. Do zobaczenia w piątek. Nie? Odpowiedź bez podania innego terminu, bo coś tam ( z reguły to bzdury). Ok. Może innym razem. Jak będziesz wolna, to się odezwij. W kontakcie. I sam pierwszy nie inicjujesz kontaktu. 5. Na pierwszych spotkaniach nie chodzi się do kina. Nie zabiera na kolacje. Nie chodzi na grupowe randki itd. W kinie nie zbudujesz napięcia i atmosfery. Kolacja jest zbyt zobowiązująca. Tylko cafe, drink itd. Na kolację to można iść z długoletnią partnerką, a nie nowopoznaną lalką. 6. Na spotkaniach zadajesz pytania i słuchasz. Opowiadasz o sobie jak najmniej. Nie robisz z siebie pajaca, zabawiacza. Nie opowiadasz kogo znasz, co masz, ile masz, czym jeździsz. Jak baba pasuje, to po kilku dniach powtarzasz schemat. Cześć. Piątek 20 Cafe u Marioli? I robisz to tak długo, aż ona sama zacznie się pierwsza odzywać. Wtedy trzeba zmienić taktykę. Takim zachowaniem pokazujesz silną, zdecydowaną postawę. Brak tu desperacji i lizania dupy, która odstrasza. I najważniejsze. Można taką postawę udawać, ale można też takim się stać. Polecam tę drugą opcję. Wtedy to będzie automat.
  7. Jak mnie to zawsze wkurwiało. Baba napierdala na faceta, robi go w chuja, traktuje jak bankomat, szmatę, a on chce być honorowy i odejść komunikując jej to w 4 oczy. To takie honorowe, męskie i ... Zaczerpnięte z komedii romantycznych. Nienawiść nie leży na przeciwnym biegunie w stosunku do miłości. Obojętność już tak. Ona wpędzaniem w poczucie winy za Twoje odejście zmiażdży Cię w kilku zdaniach. Nikt sobie tutaj nie wymyślił tych mechanizmów. W potyczce na słowa i emocje stajesz do walki na przeciw Tysona, samemu będąc początkującym pięściarzem. Nie licz na to, że jej zakomunikujesz odchodzę i to wszystko. Zostaniesz zalany masą emocji, słów, potem smsów i chuj jeden jeszcze wie czego, żebyś tylko jej TERAZ nie zostawiał. I zmiękniesz. My faceci mam kurewsko wielki problem z zostawieniem baby. Inwestujemy kasę, emocje, czas, chcemy czuć się docenieni, mamy przeświadczenie, że nie można odejść, wierzymy w naprawę, zmianę. Bzdury. W takim przypadku jak Twój, odejście na chłodno (lub odejście w najmniej oczekiwanym przez nią momencie) będzie najlepszym rozwiązaniem i najbardziej dla niej bolesnym. Bez słów, tłumaczeń, rozmów, wyjaśnień. Krótka informacja odchodzę.
  8. 1. Będziesz mieć z nią dziecko, to prawdopodobnie zepchnie Cię do roli bankomatu, gdzie wypłaty będą bez limitu. 2. Inwestowanie w nieruchomość stojącą NIE na twojej ziemi, bądź nie będącą Twoją własnością, to wyrzucenie pieniędzy w błoto. 3. Żonie odpierdala, bo ma nad Tobą przewagę i wie, że to ona trzyma lejce w tym związku. 4. Mieszkanie w domu, której właścicielką (w Twoim wypadku współwłaścicielką) jest żona dodatkowo obniża Twoją siłę w tej relacji. Ona może Ci powiedzieć wypierdalaj z mojego domu. Zameldowany chociaż jesteś? 5. Osobne konta są? 6. Nie dokłada się do rachunków. To oczywisty znak, kto za co robi w tym związku. Domyślasz się jakim zwierzęciem parzystokopytnym z długimi uszami jesteś? 7. Żona (współczuję) dobijała do 30, czyli wieku o którym w kuluarach mówi się jako ostatecznym na znalezienie odpowiedniego kandydata na bankomat. Przepraszam, męża. 8. Opcje? Albo stawiasz granice, szykujesz się na miesiące, może lata napierdalanki o władzę w związku( bardzo trudne, trzeba mieć jaja, doświadczenie, nerwy ze stali, a efektu i tak może nie być), albo pizgasz papiery rozwodowe, napierdalasz się w sądzie i za 2~3 lata stajesz na nogi, zaczynasz nowe życie. Ps. Z babą się nie rozmawia. One działają z poziomu emocji, nie logiki. Nie tłumacz mrówce całek, bo i tak nie zrozumie. Czyny, nie słowa.
  9. Panie, słuchaj no Pan. W tej całej zabawie chodzi o karę dla niej za chujowe zachowanie. Jak ją opierdolisz, to nic nie wskórasz. Jak chce, żebyś kontynuował relację, to musi zrobić coś czego nie lubi. To działa najlepiej. Nie słowa, a czyny. Zapamiętaj. Dlatego dobierasz karę w odpowiedniej formie. Skoro masz loda kiedy chcesz, to karanie lodem nic nie da. Musisz iść o krok dalej. Ona musi wiedzieć i pamiętać, że każda jaj krzywa akcja zakończy się analem, lizaniem jaj, itd. Coś czego nie cierpi robić. Jeżeli nie chce czegoś zrobić, to nie dajesz jej do siebie wrócić. Proste. Jeżeli ona odjebie jakąś akcję i nie poniesie z tego tytułu żadnych konsekwencji, to uzna, że jesteś zwykłą pizdą. Nie możesz pozwolić na to, żeby baba miała więcej jaj niż Ty. I nie myśl sobie, że tak bedzie raz i potem ona przestanie. Takie akcje będą się powtarzać. Opcje są dwie. Akceptujesz to i dalej bawisz się w związki, albo masz na to wyjebane i się z nikim nie wiążesz. Z babami zawsze trzeba stawiać sprawę na ostrzu noża. Krzywa akcja mówisz nara. Odchodzisz. Nie odzywasz się. Ona pisze, chce przeprosić, wrócić? Nie ma tak łatwo. Najpierw musi wynagrodzić swoje chujowe zachowanie. Wtedy ewentualnie możesz przemyśleć opcję powrotu. Nie dotyczy zdrad. Wtedy ban permanentny.
  10. Postaw granice. Ma wiedzieć, że nie akceptujesz takich akcji. Co to kurwa za koledzy w jej domu ja się pytam? Szału pizdy by dostała jakbyś wywinął ten sam numer. Oczywiście nie drzesz ryja, bo raz, że to nic nie da, a dwa, będzie wiedzieć, że tu jest Twój słaby punkt. Po wyjaśnieniu swojego stanowiska info, że musisz sobie teraz wszystko przemyśleć, bo się zawiodłeś itd. Wychodzisz, idziesz z kumplami na browara i morda w kubeł 3~4 dni. Jak się odezwie( to jest ważne ona, nie Ty) Za karę ma być przyssana do fiuta cały weekend 24h. Jak nie, bo nic nie zrobiła i inne babskie bla bla bla, to kończysz relację i tyle Cię widziała. Generalnie stawiasz sprawę na ostrzu noża. W ten sposób pokażesz, że nie będziesz więcej akceptować jakiś chujwie jakich kolegów, a dwa, jak odejdzie, będziesz wiedzieć, że i tak miała na Ciebie wyjebane. Zdziwisz się jak mocno zapunktujesz w jej oczach stawiając sprawę w ten sposób. Tylko pewny siebie facet z dużym powodzeniem u kobiet jest wstanie odejść od baby od tak.
  11. Przestań. Znajdziesz następną co robi takie cuda z fiutem, że będziesz w szoku. Tak ją będziesz jarać, że odda Ci się jak chcesz i kiedy chcesz.
  12. Ja pierdolę, nie wierzę w to co czytam. Dywagacje na 5 stron, czy ona ma pochwice, kurwice, jest aseksualna czy analna. Panie, słuchaj no Pan. Nie Ty jesteś od zbawiania jej świata. Ona ma problem, a Ty jeździsz z nią na terapię. Jeszcze powiedz, że ją sponsorujesz? ! Halo tu ziemia! Prawda jest taka, że nie masz jaj, żeby jej powiedzieć to koniec. Miłość platoniczna? Zaraz się rozpłaczę. Obudź się chłopie, bo od kilku lat robisz za koleżankę z penisem. Biedna, aseksualna myszka, która brzydzi się penisów i Ty rycerz, który ją uratuje, naprawi, a w nagrodę dostanie pełno seksu, wdzięczność i wieczne szczęście. Będziesz płakać, jak się okaże, że Twoje starania nic nie dały. Pani poszła w pizdu do innego, przy którym pochwica i martwica się skończyły i teraz daje mu dupy jak rasowa zdzira w pornolu.
  13. 1. Nigdy nie pozwól babie na Ciebie krzyczeć. Upominasz raz, potem idziesz w pizdu. 2. Baba Cię uderzy, relacja skończona. Od razu. Nie ma powrotu. To jest ostatni szczebel na drabinie zwanej brak szacunku. 3. Jeżeli baba chce do Ciebie wrócić ( nie było zdrady, bicia, darcia mordy) tylko odjebała coś, co spowodowało, że odszedłeś, to MUSI DOSTAĆ "KARĘ" za swoje zachowanie. Nie chciała połknąć, to teraz będzie połykać (aż do odwołania) , nie chciała seksu analnego, to teraz będzie analny, lizanie jaj, itd. (Powrót w ciągu powiedzmy tygodnia ). W tym momencie chodzi o dominację. Silny samiec nie przyjmie baby z powrotem od tak. Ona musi sobie zasłużyć na powrót, musi być uległa. Jeżeli odmawia, to żegnasz ostatecznie. Można się bawić w to co wyżej napisałem, ale można też po prostu zacząć spotykać się z inną. To rozwiąże problem tymczasowo ( jeżeli boisz się samotności). W między czasie trzeba wyrobić w sobie nawyk bycia samemu, żeby nie dostać na łeb, kiedy baba mówi nam ciao. Warto też przerobić w głowie mechanizmy jakie zachodzą w relacjach. Początek, rozwinięcie i koniec i być na to przygotowanym. Warto utrzymywać kontakt z koleżankami. Raz, że dobrze to wpływa na naszą obecną partnerkę ( potwierdzenie naszej atrakcyjności w oczach innych kobiet), a dwa, w momencie zakończenia relacji idziemy dalej, bo za rogiem jest Ania, Kasia, Jessica. W skrócie. Mając inne opcje (w postaci kobiet) mniej się spinasz, mniej tolerujesz różne odpały, bo wiesz, że ławka rezerwowych jest dłuuuuga. Jeżeli do tego podejścia dorzucić własne zainteresowania, pasje, znajomych, zarabianie dodatkowego hajsu, to będziesz cholernie mocnym skurwysynem, którego rdzeń jest silny, stabilny, więc odejście baby nie wywołuje jakiś większych emocji.
  14. Z doświadczenia. Jesteś z dziewczyną w tzw. LTR kiedyś kontakt codziennie. Rano, wieczorem. Pytania kiedy wpadniesz, czy zostaniesz na noc itd. 100 procent zaangażowania i nagle częstotliwość kontaktów spada. Nie pisze już rano, seks coraz rzadziej, fochy. Jednym słowem czujesz, że się odsuwa. 3 warianty: 1. Inny gach 2. Shit test 3. Zrobiłeś lub powiedziałeś coś co spowodowało u niej wysadzenie ładunków pod kopułą, a w konsekwencji takie zachowanie. Czytaj, ty zjebałeś. Zdarza się. Jeżeli słyszysz, że musi sobie wszystko przemyśleć, potrzebuje czasu, to wiedz, że jest źle. Wkraczasz do akcji i komunikujesz, dłużej nie będę akceptować takiego zachowania. Chcę być z dziewczyną, która jest ze mną na 100 procent. Ty taka nie jesteś. Odchodzę i daję ci dożywotni czas do namysłu. Wychodzisz. Więcej się nie odzywasz. I teraz dopiero zaczyna się cała zabawa. Baba cię chciała przetestować, a ty zbijasz jej test i dajesz jej mocniejszy. Jak ma innego (nagranego już dawno gacha) może się już nie odezwać. Jak ma gałąź, której jest niepewna, to będzie zaskoczona takim obrotem sprawy. Zacznie kalkulować. Przewaga jest po twojej stronie, bo to ty odszedłeś pokazując siłę. Jak to był shit test, wróci szybciej niż ci się wydaje. Kontakt będzie już następnego dnia, czasami (dla stworzenia pozorów, że sobie jednak wszystko przemyślała) po kilku. Jak to ty zjebałeś, bo coś powiedziałeś lub zrobiłeś, sytuacja tak samo jak wyżej. Ostatnio miałem podobną sytuację. Odsuwanie się. Rzadszy kontakt. Święta osobno, sylwester osobno. Telefon przy dupie (pisała z sąsiadem) i tekst ona musi sobie wszystko przemyśleć. Nie rozstajemy się, chce utrzymywać kontakt, ale musi odpocząć. Od razu dodam, że cała sytuacja była spowodowana moim zachowaniem. Dałem jej info, że nasza relacja nie ma sensu, gdyż w maju zmieniają mi się plany życiowe. Więc zaczęła sobie szukać nowej gałęzi( moje przemyślenia). Rozegrałem całą sytuację jak wyżej. Żegnam i cześć. Pisała już następnego dnia. Nie mam nikogo. Pogadajmy. Przepraszam. Zawiodłam cię. Nie powinnam była tak się zachowywać. Ignorowałem kilka dni. Odczytywałem i echo. Była u mnie pod domem kilka razy. Kilka razy telefony. Kilka wiadomości codziennie, a ja nic. Echo. Role się odwróciły. Z kontaktu raz na 2 dni i odpisywaniu po 5~7 godzinach, prośby o czas do namysłu, to ona teraz pisze i prosi o spotkanie. Ja nic. Pewnego dnia prosi o pomoc. Problemy ze zdrowiem( ta jasne). Czy przyjadę z jakimiś tabletkami na ból. Piszę przyjadę. Przez próg daję tabletki i chcę wracać. Prawie wciąga mnie za rękę do mieszkania. Nalega, żebym został. Ponownie przeprasza za zachowanie. Pyta czy może mnie gdzieś zaprosić na kolację i na spokojnie pogadać. Odpowiadam: póki co muszę sobie wszystko przemyśleć, odezwij się za jakiś czas. Od tego dnia pisze codziennie rano i wieczorem. Zainteresowana jak mi mija dzień? Jak zdrowie? Jak się sytuacja rozwinie, nie wiem? Wiem, że jeżeli ma innego na oku, to teraz zacznie jego testować i sprawdzać, czy okaże takie jaja jak ja. Jeżeli cała ta sytuacja była spowodowana z mojej winy lub jej shit testem, to wiem, że zdałem go na piątkę. Odszedłem w odpowiednim momencie pokazując, nie ze mną te numery Bruner. Można? Można.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.