Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

wapas

Użytkownik
  • Content Count

    98
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

79 Świetna

About wapas

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1599 profile views
  1. Kobiety mają problem z myśleniem abstrakcyjnym. Dla nich wyznacznikiem bogactwa jest to co można zobaczyć i dotknąć. Tak więc będą zwracać uwagę na przedmioty miłe dla oka. Większość aut jest teraz dość nudna i zaprojektowana raczej żeby wygodnie się przemieszczać. Potrzeba zatem czegoś nietuzinkowego żeby zwrócić ich uwagę. Dawniej jeździłem "maluchem", potem Citroenem a teraz Oplem. Nie zauważyłem żeby jakoś znacząco wpłynęło to na moje powodzenie u kobiet. Posiadany samochód też często ma się nijak do rzeczywistego statusu materialnego.
  2. W jej opowieści jest wiele niejasnych punktów. Spędziłem z nią trochę czasu i wiem, że ma taki sposób bycia, kiedyś z ugryzienia przez komara zrobiła wielką aferę. To jest jej ulubiona metoda manipulacji zrobić z siebie ofiarę. Na mnie to zresztą to tak średnio to działa bo kobiety w mojej rodzinie też to stosowały. Gdy byłem dzieckiem ile się tego nasłuchałem a kilkadziesiąt lat później wszystkie żyją, niektóre dobijają już 100. Panienka w te klocki jest słaba. Bardziej doświadczona zawodniczka z większymi umiejętnościami strategicznymi po prostu stwierdziłaby, że sponsoring nieważny bo przecież się zakochała. Przez kilka miesięcy urabiałaby seksem, potem zaczęłaby namawiać do ślubu albo wrobiła w dziecko. Fakt, że plan zająłby więcej czasu i wysiłku ale wywołałby sytuację, której nie dałoby się łatwo odkręcić. Za jakieś dwa lata po rozwodzie zgarnęłaby znacznie więcej. Panience się wydawało, że jestem tak od niej uzależniony, że i tak będę spełniał wszystkie zachcianki. A tu takie rozczarowanie.
  3. Moja eks rozpisała się szerzej o niedolach jakie ją spotkały po tym odciąłem ją od źródełka z gotówką. Na skutek stresu z tym związanego i konieczności długich dojazdów do sąsiedniego miasta na zajęcia ciężko się rozchorowała i przeszła dwa zabiegi usunięcia "chłoniaka". Ponieważ nie posiada ubezpieczenia zdrowotnego koszty leczenia musiała pokryć z własnej kieszeni. Gotówki też nie miała więc musiała się zadłużyć na 40 tys. Oczywiście w podtekście to ja jestem winien za wszystko i powinienem ją z tego wyciągnąć.
  4. Na poziomie świadomym już dawno się z nią pożegnałem bo dokładnie wiem co by się działo gdybym to ciągnął dalej. Tak więc luz, na pewno nie kupię jej futra, którego się kiedyś domagała i nie będę błagał o powrót. Jednak nie mogę zaprzeczyć, że wciąż wywołuje u mnie silne emocje bo to jednak prawie 4 lata. Co gorsza jest to prawdopodobnie ostatnia moja przygoda w życiu. Wbrew rozpowszechnionemu na forum poglądowi wraz z wiekiem atrakcyjność mężczyzny też spada i wcale nie jest łatwo to zrekompensować w inny sposób. Postanowiłem, że wchodzę na drogę radykalnego MGTOW czyli zero kontaktów i prób podrywu kobiet. Oczywiście dopuszczam kontakty zawodowe ale to chyba jasne. Sprawdzimy przy okazji kolejną teorię: "miej wyjebane a będzie ci dane". Przynajmniej w moim przypadku uważam ją za zupełnie fałszywą. Jak wydarzy się coś ciekawego to oczywiście napiszę.
  5. Nie uważam, że okazałem słabość. Odpisałem ale jednocześnie potwierdziłem, że wszystko uległo zmianie. Panienka oczywiście nie jest zainteresowana wsparciem duchowym jednak pokazałem, że jej los nie jest mi zupełnie obojętny. Tak postępuje prawdziwy samiec alfa, który jest mieszanką zdawałoby się sprzecznych cech. Kobiety rozpisują się o tym w swoich profilach na portalach randkowych. Oczywiście nie napisze otwarcie, że boli ją głownie brak stałego strumyka gotówki bo parę razy nawet próbowała mnie przekonać, że robi to prawie charytatywnie. Tak więc obstawiam, że przez dłuższy czas już się nie odezwie. Zresztą chyba zrozumiała, że przez pisanie samych maili mnie nie zmiękczy. Zobaczymy czy zdecyduje się na coś mocniejszego.
  6. W łóżku jest całkiem dobra. W końcu w młodości zarabiala występując w pornosach. Rozstalem się z nią bo zrobiła się chciwa. Poza tym każdy kolejny rok sponsoringu tylko pogłębiał problem bo będąc po 30stce panienka chyba nie spędziła ani godziny w normalnej pracy. Ja na jej miejscu szukalbym bogatego meza do oskubania po rozwodzie. Ale chyba wpadnie na to dopiero za kilka lat.
  7. Mail nie zawiera żadnych konkretów i nie wyjaśnia jakiego rodzaju są te jej problemy zdrowotne. Jak ją znam, to jest to jej sposób manipulacji, którego próbowała ze mną już parę razy. Jej domniemane dolegliwości okazywały się zawsze jakimiś błahostkami. Powinna się już nauczyć, że ze mną tak średnio to działa. W okresie świątecznym to raczej należało jednak odpisać, co też uczyniłem. Przypuszczam, że teraz zmieni strategię. Przekonała się boleśnie, że sposoring nie zapewni jej stabilizacji i pewnie spróbuje znaleźć sobie bogatego męża. A czas najwyższy bo jest już po 30-stce. Jeżeli się jej uda to przyszły mąż szybko trafi na to forum.
  8. Na początku roku opisałem moje rozstanie z panienką, którą sponsorowałem przez kilka lat. Starałem się żeby odbyło się to w cywilizowany sposób, dostała nawet miesięczną odprawę. Wyglądało, że przyjęła to dość spokojnie. Kontakt szybko się urwał, byłem przekonany że szybko się dostosuje do nowej sytuacji. Oczywiście w ciągu tych ostatnich kilku miesięcy miałem wiele chwili słabości. Zwłaszcza, że znalezienie jej następczyni okazało się zadaniem niewykonalnym. Jednak powoli już zacząłem o niej zapominać. Odezwała się dziś. Niby jest to mail z życzeniami świątecznymi ale zawiera sporo wyrzutów. Nie napisała tego wprost, że przeze mnie ale twierdzi, że miała poważne problemy zdrowotne i rzekomo przeszła dwie operacje. Wiem, że jest to jej stara taktyka manipulacyjna tak więc nie biorę tego zupełnie serio ale znowu odżyły wspomnienia i czuję się podle. Grzecznie odpisałem, że życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Jeszcze raz podkreśliłem, że uważam ją za bliską znajomą i chętnie udzielę jej duchowego wsparcia. Trochę mi popsuła nastrój na koniec Świąt ale chyba taki był jej cel.
  9. Na Księżycu byli nie tylko Amerykanie. Oczywiście nie ludzie tylko roboty. Chińczycy wysłali tam kilka sond, niedawno rozbiła się tam sonda Izraelska. Było też kilka satelitów obserwacyjnych. Z wysokości paruset kilometrów można zobaczyć naprawdę wiele szczegołow i jest nawet zdjęcie łazika, którym przemieszczali się Amerykanie. Trudno podejrzewać żeby Chiny, które są bardzo niechętne Amerykanom nie próbowali zdemaskować ich oszustwa. Prawdopodobnie wylądowaliby dokładnie tam gdzie rzekomo zrobili to Amerykanie i pokazaliby, że nic tam nie ma. Upokorzenie byłoby ogromne. Oni jednak wybrali regiony odległe tak żeby nie pokazywać osiągnięcia USA. Za parę lat Elon Musk planuje prywatną wyprawę na Księżyc i pewnie w końcu ktoś odwiedzi miejsce lądowania Amerykanów. Jednak nawet wtedy teorie spiskowe nie ucichną tak jak zwolennicy teorii płaskiej Ziemi odrzucą wszystkie argumenty.
  10. Tak się składa, że znam trochę środowisko nauczycielskie i co do strajku odczucia mam ambiwalentne. Z jednej strony rozumiem frustrację nauczycieli, którzy włożyli mnóstwo wysiłku by się przygotować do zawodu. Z drugiej strony wiem też, że jest to środowisko bardzo zamknięte i niechętne zmianom. W warumkach gospodarki rynkowej cena za usługi powinna być ustalana przez prawo popytu i podaży. Obecnie wygląda na to że cena jest rynkowa bo oprócz szkół publicznych są też prywatne i nie płacą one znacząco lepiej niż te państwowe. Tak więc zarobki mogą wyglądać żenująco słabo ale to raczej problem systemowy, którego tak łatwo się nie rozwiąze bo w środowisku nie ma przyzwolenia na zmiany.
  11. Znasz jaki typ relacji ich łączy ? Bo to że chodzą za rączkę to nic nie znaczy. Gdybyś mnie zobaczył na spacerze z moją utrzymanką to też byłbyś zdziwiony. A w dzisiejszych czasach po ubraniu na spacerze nie rozpoznasz czy ktoś jest bogaty czy nie.
  12. Nie ma uniwersalnej definicji kto jest "ładny" a kto "brzydki". Jest tylko program wtłoczony nam do głów przez ewolucję określający cechy partnera. Problem polega na tym, że zmiany społeczne i technologiczne zachodzą zbyt szybko. Weźmy taki typowy fetysz kobiet z portali czyli wysoki wzrost. W chwili obecnej nie ma on żadnego znaczenia dla szans na przeżycie w społeczeństwie, więcej ludzie bardzo wysocy cierpią cześciej na różne choroby. Miało to pewnie duże znaczenie w epoce jaskiniowej kiedy ktoś bardzo wysoki mógł np. szybciej dostrzec niebezpieczeństwo. Ewolucja jest jednak partaczem i zawsze popełnia błędy tak więc statystycznie gdzieś na świecie pojawiają się kobiety, które lubią niskich i introwertycznych programistów. Jeżeli szansa przeżycia ich potomstwa będzie znacznie wyższa niż dzieci typowego osiłka to takich kobiet będzie coraz więcej. Po setkach pokoleń również niscy mężczyźni bedą uważani za "ładnych". Oczywiście to duże uproszczenie bo za kilkaset lat nie wiadomo co akurat będzie korzystne skoro zmiany zachodzą bardzo szybko. Obecnie jednak tkwimy dalej w epoce jaskiniowej. Nawet intelektualista na swoją partnerkę będzie chciał częściej głupiutką śliczną blondynkę, co mogę stwierdzić po sobie. Nie wydaje mi się jednak żeby ludzie cierpliwie czekali setki czy tysiące lat. Bardziej prawdopodobne, że zaczniemy sami grzebać w swoim genomie i wtedy mogą wydarzyć się rożne rzeczy. Na krótką metę rozwiązanie to organizacja w sensie politycznym. Jeżeli rzeczywiście inceli jest 30 % w społeczeństwie to stanowią dużą siłę. Politykom też nie zależy na jego destabilizacji. Mężczyzna bez partnerki jest przecież bardziej chwiejny i skłonny do buntu przeciw władzy bo niewiele ryzykuje. Jeżeli się im to uświadomi to mogą przekalkulować, że lepiej wejść w sojusz incelami a zdradzić swoich dotychczasowych sojuszników: gejów, lesbijki i inne feminazistki. Oczywiście nie będzie to proste bo indoktrynacja poszła już bardzo daleko i teraz po prostu wstyd się przyznać do bycia incelem. Jednak jeszcze kilkadziesiąt lat temu było wstydem przyznanie się do gejostwa a teraz to prawdziwa chluba
  13. Włączę się do dyskusji bo miałem ostatnio do czynienia na jednym portalu ze zdesperowaną samotną matką. Pani w wieku 36 lat ma 8-letnią córkę. Wszystko wskazuje, że jest bezrobotna i chyba nawet nie ma matury. Mieszka wraz z córką ze swoim byłym oraz jego konkubiną. Bardzo nalegała na spotkanie mimo że robiłem wszystko żeby ją zniechęcić. Wysłałem jej nawet swoje zdjęcie ale nawet to nie pomogło. Wcale zresztą się jej nie dziwię bo mieszkanie pod jednym dachem z konkubiną jej byłego partnera jest pewnie koszmarem. Przysłała mi też swoje zdjęcia, wygląda tak 5/10. Oczywiście nie mam zamiaru się w to pakować, choć chętnie bym sprawdził osobiście jakich sztuczek by użyła na spotkaniu.
  14. Kobiecy algorytm wyboru partnera wygląda następująco: 1) Kobieta sprawdza czy mężczyzna się jej choć trochę podoba. Jeżeli tak to idziemy do punktu 2 w przeciwnym wypadku szukamy nowego celu 2) Kobieta sprawdza status społeczny, wykorzystuje tutaj swoje liczne kontakty towarzyskie. Jeżeli minimalne warunki są spełnione to idziemy do punktu 3, w przeciwnym wypadku szukamy nowego celu 3) Kobieta sprawdza status finansowy, znowu jeżeli minimalne warunki są spełnione to idziemy do punktu 4, w przeciwnym wypadku szukamy nowego celu 4) ostateczna decyzja zależy od średniej ważonej z punktów 1,2,3. Wysoki wynik to szansa na związek, wysoki tylko w punkcie 1 to droga do FWB. Etap pierwszy to góra kilka minut. Gdy spotykam jakąś nową kobietę, to zawsze mi się uważnie przygląda potem traci zainteresowanie. Czasami zna jednak wcześniej wyniki z punktów 2 oraz 3. Jeżeli są wysokie to jest to droga na wieczną orbitę. Współczynniki zależą od danej kobiety, dla gold-diggerki waga dla punktu 3 będzie wysoka. Zawsze jest jednak tak, że muszą być spełnione minimalne wymagania w punkcie 1 oraz 2. Bez tego możliwy jest tylko czysty sponsoring. Niezbyt atrakcyjny facet odpada od razu w punkcie 1. Jego osiągnięcia zawodowe są nieistotne.
  15. Znamy sporo przykładów związków pomiędzy młodymi kobietami a bardzo sławnymi facetami. Z naszego podwórka dotyczy to głównie polityków. Nasz były premier ożenił się z ponad 20 lat młodszą kobietą. Ale powiedzmy sobie szczerze ilu 40-latków osiągnie taki status społeczny. Zresztą nawet to nie zagwarantowało trwałości tego związku i skończyło sie po paru latach rozwodem. Pan Kazimierz musi płacić spore alimenty.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.