Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Bojkot

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    415
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

502 Świetna

About Bojkot

  • Rank
    Starszy Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

2140 profile views
  1. https://www.psychologytoday.com/us/blog/choke/201207/how-humans-learn-lessons-the-sea-squirt Żachwy, to zwierzęta morskie, które na pewnym etapie rozwoju można powiedzieć, zjadają własne mózgi, a raczej to co w ujęciu biologicznym można by z anie u nich uznać za mózg, ponieważ już ich nie potrzebują. ...z czymś mi się to kojarzy ...?
  2. Polecam. Nie skomentuję filmiku b,o tu pada wszytko co istotne. Nie mam nic dodania.
  3. Ne należy dawać im tej satysfakcji!
  4. To nie one się zmieniły tylko mężczyźni. "Spantoflili" się, i to dobrowolnie.
  5. Ludzie, do których zaliczają się, w ojej opinii, także kobiety, nie zmieniają się tak szybko. Było tak samo, tylko nikt o tym nie mówił, ze względu na konwenans, one kryły się lepiej, miały mniej możliwości manewru/ przetrwania bez mężczyzny, ale podstawowa natura i zamysł były te same, tylko wykonanie inne. Dzietność, z mojej obserwacji, ściśle powiązana jest z dobrobytem lub niedostatkiem. Czy w XIX w. szlachta (nawet da uboższa) miewała masowo po 5 dzieci? W mojej opinii nie, tylko biedota miała po 10 itd. (bo tylko to dawało szansę, ze na starość zrzuca się na utrzymanie rodziców) i w swej większości generowała te statystyki (swoją drogą, czy każde z 10-ciorga było męża? ).
  6. Też spróbuj, efekty mogą cię zaskoczyć!
  7. NIE, świat nie schodzi na psy, dlaczego myślisz, że kiedyś było inaczej? Bo znasz te dawne czasy tylko z ckliwych relacji starszych osób, ... . A tu masz głos przeszłości. Różni się od tego co widzisz dziś?
  8. Gotowanie? poza gotowymi urządzeniami szukam dobrego pomysłów na rozwiązania alternatywne, łatwe w budowie i proste w działaniu
  9. Od samego poczatku intercyza, oddzielne konta, swoje chobby, sporty, zainteresowania, i swoje sprawy w które jej nie wtajemniczałem (nic co uderzało by w nią). Szła w zaparte do końca. Nic jej nie pokazałem, wymieniłem tylko nazwisko, adres, datę i miejsce (dowiedziała się wcześniej, że kontaktowałem się z detektywem, ale myślała, że dopiero zamierzam coś na nią znaleźć). Przyznała, że gdybym nie miał dowodów (faktów które jej wymieniłem) w życiu by się do niczego nie przyznała. Zawsze była ogarnięta - "nigdy nie dawała mi powodów do jakichkolwiek podejrzeń" (prawie, bo były to niuanse). Ale ja swoje wiedziałem. Wyjechałem na kilka tygodni i nająłem detektywa. Nawet on, choć niejedno widział, zaskoczony był poziomem konspiry z pomocą koleżanek które ją kryły. Wyszły przy okazji i koleżanek skoki, bo kryły się wzajemnie (je też miałem na widelcu). Szach i mat, bo za nic nie chciała ich wkopać. Gdybym się nie przygotował, choć być może z niechęcią, ale dobiła by mnie, gdybym zaczął robić jakieś nerwowe jazdy. A teraz (po kilku latach) jest jak pisałem. Ma wolną rękę, ale nie zauważyłem aby specjalnie korzystała. Czasem, aż nadto dba o to, abym wiedział co robi i gdzie jest.
  10. Nie czytałem wszystkich postów, ale napisze z własnego doświadczenia. Z twojego opisu, nie wygląda żebyś coś szczególnie zjebał. Po prostu kobiecie w głowie się coś popsuło i tu na niewiele możesz mieć wpływ (sam znam kilka takich przypadków, szczególnie po urodzeniu dziecka). I dla jasności mowie tu o osobach płci żeńskiej, które ze wszech miar, przez wiele lat, nigdy nie dawały powodów aby uważać je za wredne i wyrachowywane czy zburzone. Co oczywiście i niestety wcale niczego nie udowadnia, poza tym, że dobrze mogły się kryć (bo znam i takie przypadki). Moja, jak sama zauważyła "przecież nigdy nie dałam ci powodu, abyś mnie o coś podejrzewał, nie zatruwałam życia" (i to jest fakt, ale świadczy o wyrachowaniu), jednak dała ciała (udokumentowane, zarejestrowane), miałem ją w garści i mogłem wszytko, dla dzieci zostałem. Ona chciała TYLKO "znów chciała poczuć się kobietą"!! nie chciała odchodzić, pozwoliłem zostać, dla dzieci. Po jakimś czasie znalazłem sobie jedną panią, drugą itd. Wziąłem żonę na rozmowę, powiedziałem, masz wolną rękę, nie będę pytał gdzie chodzisz i dlaczego późno wracasz, zostanę z dziećmi, ale i ty masz mnie o nic nie pytać. Przeżyła to chyba bardziej niż gdy zastanawiałem się, czy odejsć swego czasu. Została, teraz co roku w sylwestra pyta, czy kogoś znalazłem. Nie wygląda aby szczególnie korzystała z wolności. W domu posprzątane, uprane, pozmywane, dzieci spokojne, wakacje, wyjazdy, kolacje na mieście, kino, żadnych awantur, merytorycznie i konkretnie, choć z lekkim dystansem. Już nie mam jej nawet niczego za złe, mam swoje plany, może nawet ją kiedyś w nich uwzględnię (bo rzeczowa i praktyczna z niej kobieta) i myślę, że ona czuje jeszcze tą szansę. Co mogę ci powiedzieć. Sam musisz wybadać, wymacać, swoją drogę, bo to podróż w ciemnościach, bez nerwowych ruchów, kontrola (udokumentowanie jej zachowania), ... z czasem zaczyna robić się coraz jaśniej. Powodzenia.
  11. Mam kilkoro smarków. Żadnych budżetów. Rozdzielność majątkowa, oddzielne konta, zrzutki po połowie na projekty rodzinne (wakacje, urodziny, imprezy), codzienne wydatki wedle uznania, choć zwykle większe wydatki były moje, ale z włąsnej inicjatywy, tak jak gdy postanawiałem posłać dzieci na zajęcia dodatkowe płaciłem ja, jeśli żona podejmowała decyzje, ona płaciła. Zwykle ja ponosiłem większe wydatki bo ja miałem większe możliwości (moja decyzja). Przy pierwszym nie pracowała 2 lata, nawet nie pisnęła, że mam jej coś płacić!? Co więcej, mieszkanie w którym mieszkaliśmy było jej i cały czas raty spłacała sama. W okresie ciąż sam płaciłem czynsz. Proponowałem jej nawet, aby została dłużnej z dzieckiem, ale stwierdzała, że kończą się jej oszczędności przeznaczone na ten cel (ZAPLANOWAŁA TO I UZBIERAŁA!) więc chce wrócić do pracy, co też czyniła. I tak za każdym razem. Bez moich próśb, gróźb i namawiania. Mimo, że zawiodła mnie, mówiąc oględnie, w innej kwestii, matką i żoną jest dobrą. Wiem, że boi się porzucenia, ale przez to jaka była i jest, może i będzie mogła na mnie liczyć.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.