Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Bojkot

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    361
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

404 Świetna

About Bojkot

  • Rank
    Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1697 profile views
  1. Tak w temacie, niezwykłych umiejętności aktorskich, Holoubek by się nie powstydził ... .. i torchę wiecej
  2. Jeszcze jeden cytacik .. ponoć z listy/ posta napisanego na ww. bloga ... ... traktuje mniej więcej o tym czy będąc "alfą" w związku można mieć pewność ... swej kobiety? Krótko o moim mężu: Jest facetem wysportowanym z sześciopakiem na brzuchu – tarką wręcz. Do tego inteligentnym jak sam diabeł. Jest wrednym, pewnym siebie egoistą który myśli iż to ja „złapałam Pana Boga za nogi”. I żebym chociaż faktycznie była pokraką głupią! A ja naprawdę, pomimo całej swojej skromności, jestem naprawdę ładną, zadbaną, wysportowaną i ogarniającą kobietą! Ale do rzeczy. Zmieniając pracę na obecną, już pierwszego dnia poznałam faceta który jest totalnym przeciwieństwem mojego męża a mianowicie troskliwy, zapatrzony we mnie, całkowicie nastawiony na mnie. Poleciało…. Pierwszy wypad na rower tylko we dwoje, pierwszy blant za miastem, pierwsza wycieczka do innego miasta, pierwszy hotel, pierwszy raz….. Nie powiem, w tym czasie totalnie nie mogłam porozumieć się ze swoim mężem, ale też nie zbierałam się w te pędy żeby go zostawić. Minął już rok od kiedy potajemnie widuje się z panem…nazwijmy go Panem X.
  3. ... z pewnego bloga cytat posta pewnej "mamuśki". Prawdę rzecze, prosto z mostu, bez ogródek wierze jej, tyle, że ta wiedza powinna być powszechna, szczególnie wśród młodzieży płci męskiej. P.S. "muslimy" o tym wiedza i dlatego tak pilnują sowich kobiet .. „Ja wiem, ze my laski jesteśmy pojebane. Zdaje sobie z tego sprawę. Zdradzamy, kochamy nie tych co trzeba, ogólnie mamy nasrane w głowach. nie ma tu kogo obwiniać, bo natura taka. Sorry. Nie ma wyjątków! Pewnie pomyślisz, ze co ze mnie za żona jeśli spotykam się z innym. Otóż moim zdaniem miłość i wierność jaką istniała za czasów naszych rodziców.. po prostu nie istnieje. Zaginęła wraz z porządnym wychowaniem dzieci. Ja kocham mojego męża. I nie zamierzam się z nim rozstawać. Czuje się bezpiecznie, jestem szczęśliwa. Po prostu nie daje mi tego czego oczekuje i wiem ze od niego tego nie dostanę, więc szukam gdzieś indziej. A dlaczego nie mam męża który daje mi wszystko? Bo ideały nie istnieją!! Albo Cię dobrze przeleci albo będziesz mieć spokojną przyszłość (nie mówię tu o finansach, one się nie liczą. Nie jestem materialistką). Tak więc lepiej żałować ze się coś zrobiło czy przeciwnie?”.
  4. Wystarczy wpisać w internet "testy DNA na ojcostwo", Przysyłają tajemniczy pakunek na wskazany adres np. firmy. Wszystko dokładnie opisane jest w załączonej instrukcji. Bierzesz pałeczki z watą i gdy żona na zakupach, pobierasz wymaz z policzków dziecka, wkładasz do foliowej torebki, która opisujesz i odsyłasz na wskazany adres. W ciągu 3 tygodni dostajesz wynik badania. Pamiętaj jednak, że takie badanie, z tego co wiem, choć specjalistą nie jestem, mogło się coś zmienić (niezlecone przez sąd, a sąd wyrazi zgodę jeśli matka się zgodzi) jest dla sądu nieważne i nie ma żadnej mocy, to jedynie wiadomość dla ciebie. Jeśli mówi o sąsiedzie źle, jak dla mnie wielka czerwona latarnia się pali (z doświadczenia). Ale to wciąż tylko domysł!
  5. Mało warte rady starszego kolegi, bo powiedzieć łatwo, trudniej zrobić i trzymać się tego, bo jak popuścisz to będzie tylko gorzej. Moja subiektywna ocena: - Co robić? Jak się domagać tego co potrzebuję? [Pracy zdecydowanie nie zmienię i nie będę nagle, magicznie zarabiał więcej a pracował mniej] + potraktuj to jako prowokację. Zaproponuj, że ty zajmiesz się dziećmi, a ona niech idzie do roboty i tobie wypłaca 1,5 średniej krajowej i na ciebie 500+. I musisz być przekonujący, ale spokojny i opanowany, bez napiny, spokojnienie i konkretnie. Nic to nie da, wyleje się na ciebie sporo "niemiłych uwag" i to może trochę potrwać, ale trzymaj się tego postanowienia przy "przypeirdolkach". Ty wyjeżdżasz na weekendy, kiedy ona w weekend, po zapierdalaniu cały tydzień, musi się zająć dziećmi, a ty przecież musisz odpocząć bo harowałeś bardziej. +Pewnie nie da się namówić na powyższe (bo to w oczywisty sposób bez sensu), żona nie pracuje, więc oczywiście powinieneś ją utrzymywać, nie znaczy to, że może zadąć czego zechce. Ufasz jej? Na co wydaje kasę? Wiesz? Nie? To sprawdź, najlepiej tak by o tym nie wiedziała. +Nie dawaj jej kasy do ręki, niech płaci kartą, którą jej dasz, będziesz widział na co wydaje. + 500+ niech idzie na ciebie. - Mój wkład w związek jest większy - czy mam rację? Jeśli tak, to jak to jej powiedzieć? + to nic nie da, bo to wymaga logicznej argumentacji. Do niej to w ogóle nie dotrze. - Jak oceniać nierówny wkład obu rodzin - jej i mojej? + Jej rodzina daje więcej? Zakaż ! i będzie po równo. Zapytaj ją, chcesz po równo? To będzie po równo. Ja w robocie, więcej na ciebie roboty, mniej kasy dla wszystkich. Zadowolona? - Do czego to wszystko zmierza ten nasz związek? - do tego, że musisz przejąć kontrolę, bo kobieta w sytuacji twojej żony płynie z prądem, czeka co się wydarzy, a jak nic się nie dzieje, jest nuda i trzeba zrobić przypiedolkę, żeby coś się w końcu zadziało, a jak przy tym coś zyska, to tym lepiej. Co to kobieca przypierdolka? Polecam poniższy link: Szczerze, są lepsi ode mnie w dawaniu takich rad, poczytaj poniższe blogi, może trochę otworzą cię oczy: https://pokolenieikea.com/2018/02/04/ksiezniczko-chyba-cie-pojebalo/ https://pokolenieikea.com/2015/09/30/dlaczego-nie-wychodzi-ci-w-zwiazku-czesc-i/ https://swiadomosc-zwiazkow.pl/logika-kobiet/
  6. Ciekawy wpis w Blogu dostałem od koleżanki ... W tematyce tego forum, polecam, choć żadnych ostatecznych odpowiedzi tam nie znajdziecie, jest kilka wozówek i ciekawych spostrzeżeń ... oraz innych ciekawych wpisów ... https://pokolenieikea.com/2018/06/26/dla-wlasnego-szczescia-zmienisz-swiat-malzonka-i-swoich-dzieci-czy-kupisz-cieple-kapcie-i-wyzbedziesz-sie-marzen/?fbclid=IwAR0VEWqjJFnoFG91uJbkGSB8OXIzWzbMHaT_6NXd_DAM0mWzcj3Jhc_5FLU#more-3807 Mały cytacik: Dobiera się dwójka osób i nagle coś się kończy a już nic nie zaczyna. I jeśli… – nie ma między nimi intymności, a zwłaszcza w małżeństwie często zwyczajnie nie ma z kim pogadać o swoich problemach, – nie ma wzajemnej troski, zrozumienia, – nie ma pocieszenia, gdy ta druga strona ma ciężki czas (powiedziane w odpowiednim momencie: “Ale jesteś fajnym człowiekiem”, potrafi zdziałać więcej, niż dojście na jej tyłek)
  7. Minął miesiąc od kuracji odrobaczającej Zentelem i widzę poprawę, zdecydowaną. Choć uprzednia siła jeszcze nie wróciła. Nie mniej, najważniejszy objaw, wskazany przez lekarza, a mianowicie wielka chcica na słodycze (pasożyty szczególnie ponoć żerują na tydzień przed pełnią i wtedy najlepiej zacząć kurację Zentelem) ustąpiła i mimo zbliżającej si.ę kolejnej pełni wciąż nie wraca. Chyba sukces, tylko, żeby siła wróciła.
  8. Ostatnio w dyskusji z pewną panią, która komplementowała mnie, że to nie możliwe, że mam prawie 50, skonstatowałem, że zawsze byłem trochę opóźniony w rozwoju, uśmialiśmy się i było miło. Nigdy nie czułem się na swój wiek. Jak byłem młodszy wszyscy (którzy nie znali mnie bliżej) uważali mnie za starszego (bliżej zadawałem się zwykle ze starszymi kobietami), teraz wszyscy uważają, że mam znacznie mniej. Generalnie można powiedzieć, że w pewnym momencie zatrzymałem się w rozwoju , ale w pozytywnym sensie. Brak większych traum, (spora wygrana na loterii genowej) w miarę poukładana głowa, dobre zdrowie (fizyczne i psychiczne), poczucie humoru, pozytywne nastawienie (wciąż odnajduję nowe cele do których chcę dążyć), nie oglądanie się na opinię innych .... To jak się czujemy, a nawet jak jesteśmy postrzegani, jest w NASZYCH głowach ...
  9. Wampirzyca piekielna https://faktopedia.pl/532493/Jedyny-znany-glowonog-zdolny-do-zycia-na-glebokosci-ponad-1000-metrow
  10. Lepiej, ale sprawa nie jest prosta, generalnie nie narzekam. Borelioza, tak jak i wiele innych "dolegliwości" (patogenów, które nosimy w sobie od zawsze i na zawsze), atakuje, gdy dochodzi do osłabienia organizmu (infekcje, przemęczenie, przepracowanie, stres ect.). Wniosek, jak dla mnie, bardziej dbać o higienę życia - więcej wypoczynku, relaksu, mniej pospiechu, stresów, lepsze odżywianie ... i pchamy dalej ten głaz pod górę ...
  11. Borelioza to pikuś! Info od lekarza specjalisty. Kleszcz może być nosicielem wielu patogenów (i w ogóle nie musi to być kleszcz, bo od każdego krwiopijcy można się tym cholerstwem zarazić!!!!!), które mogą występować udzielnie lub w dolnej konfiguracji ze sobą, a nawet wszystkie na raz! I to je przerąbane. Nie ma jednoznacznych testów aby ustalić że w ogóle ma się boreliozę (jedyny pewny wskaźnik to rumień wędrujący, ale nie musi wystąpić), nie ma jednoznacznych objawów, nie ma, w medycynie nowoczesnej, lekarstw i leczenia. Lekarz specjalista polecał jedynie terapie ziołowe (kosztują fortunę, tym bardziej, że mogą trwać lata, bez gwarancji wyleczenia) u zielarzy!!? Ja mam chyba najmniej dotkliwą wersje objawów - stawową (pojawił się rumień wędrujący , ale zwlekałem z wizytą u lekarza)! Miałem już jedną terapię antybiotykową przez miesiąc, objawy ustąpiły. Ale po ok 6 miesiącach wróciły, a ja wróciłem do lekarza. Zaproponował, żeby nie zaczynać znów od antybiotyków, ale zacząć od !!!! .... odrobaczenia !! (Zentel - środek o szerokim spektrum działania). Co ponoć świadczy o tym, że zadziałał? Brak chęci na słodycze! Wada? Nie można przyjmować równocześnie alko!! Zaaplikowałem i po ok 3 tygodniach od zakończenia kuracji "widzę" poprawę!! (bez antybiotyków). Zobaczymy co będzie dalej ... Infekcje współistniejące z boreliozą: borelioza - bartonella, anaplazmoza granulocytarna, babeszjoza, kleszczowe zapalenie mózgu, tularemia, rączka Q, NEOERLICHIOZA i egzotyczne: gorączka plamista Gór Skalistych, dur powrotny, kleszczowa gorączka Kolorado
  12. Ja też myślałem, że jestem w udanym związku (25 lat ze sobą, prawie żadnych kłótni, swoje hobby wspierane przez nią, rozdzielność majątkowa, oddzielne finanse itp.), a jak ciężko było wytrzymać/ odmawiać jawnym propozycjom wręcz, doszło do tego nawet, że pojawiły się środki uspakajające ... do czego to doprowadziło? Ta "jedyna" "idealna" kobieta/ żona, pukała się z kolegą (bardziej jej niż moim, choć znam go od 25 lat) ... ale tylko na niego mam dowody ... "- bo ty się zmieniłeś!" powiedziała. No kurwa się zmieniłem, bo za nic nie chcąc zdradzić i oszukiwać matki moich dzieci, wpierdalałem uspokajacze ... , a trzeba było ruchać na boku i wracać do domu z uśmiechem na gębie i dobrym samopoczuciem ... zabierać ją do kina, restauracji i na wakacje, kupować prezenty, robić niespodzianki ... czy wtedy wnikała by w to, czy rucham na boku? Wątpię! Czy dotknęło by mnie tak bardzo to, że pukała się z kolegą, niezaniedbując jednocześnie roli żony i matki? .... myślę, że mniej ... Ale niestety, chciałem być za idealny i wyszło jak zawsze ... gdy się przesadzi ...
  13. Zgadzam się z powyższym, jak tylko znajdzie takiego co wyzna jej miłość na pierwszym spotkaniu (stary kolega z podwórka), a do tego będzie miał "przyszłość" (hajs, ładny dom ect.), mimo, że tydzień wcześniej wyznawała ci miłość i pokazywała jaka jest mokra na twój widok, ale ty nie wykażesz zainteresowania związkiem (poddaństwem) napisze ci coś takiego, żebyś zrozumiał co jest w życiu najważniejsze ... (w życiu kobiety) http://www.temysli.pl/81076/Jesli_spotkasz_kogos_kto_sprawia_ze_sie_usmiechasz.html i doda, nie pisz więcej do mnie...
  14. Dawno, dawno temu ... licealistki zaczepiły mnie na ławce w parku (ze cztery, chyba po piwku zrobiły na ławce obok), siedziałem i czytałem nie pamiętam co, ale wciągnięty lekturą byłem. - Ej ... dziadek nie za późno na studia? Nie lepiej korzystać z życia?. Coś tam jeszcze brzęczały, nie dając mi spokoju. Jasne, że to był podryw, ale ponieważ był to czas świadomej abstynencji, a poza tym przeszkadzały mi w lekturze, z początku się nie odzywałem, ale one nadawały dalej (szczególnie jedna). Oderwałem się ostatecznie od lektury, bo w przypływie fantazji pojawił mi się w głowie tekst z filmu "Daleko od szosy" (starsi powinni pamiętać). Mówię - ale to są bardzo życiowe studia. - Tak? A jakie? - Kultura i sztuka! - A po co to komu? - "Bo jak ma się taką sztukę przed sobą, to trudno kulturę zachować"! cwaniarę zatkało, reszta się uśmiała, a ja wstałem i wolnym krokiem sobie odszedłem ..
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.