Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Bojkot

Użytkownik
  • Zawartość

    244
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

232 Świetna

O Bojkot

  • Tytuł
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

823 wyświetleń profilu
  1. Aborcja

    Proponuję abyś przyjrzał się za czym jesteś. Chcesz abortować swoje dzieci, gdy nie będą ci na rękę ich narodziny, bodź przy tym, weź w tym udział i odpowiedzialność za to. https://www.youtube.com/watch?v=7uEgGegZMmI I koniecznie ten film https://www.youtube.com/watch?v=I6OsqAYunx8
  2. Kryzys!

    Nie dodam nic tylko potwierdzę. Ale w twoim przypadku to już za późno, moim zdaniem. Ale nie śpiesz się.
  3. Nie ma 100% pewności nigdy, w żadnej sytuacji. "Bądź przygotowanym na najgorszego i spodziewaj się najlepszego" Matthew Woodring Stover (z książki Bohaterowie umierają) - trudno przygotować się na najgorsze i przyjemnie oczekiwać najlepszego. Uniwersalna rada na życie, aby nie dać się zaskoczyć, być przygotowanym i wiedzieć co dalej w razie najgorszego (a przynajmniej próbować). Kwestia, co kto uważa za najgorsze, może okazać się, że to co sobie wyobrażamy, to wcale nie jest szczyt tego złego może nas spotkać. Logika jest jedna, ale jak wiadomo, w przypadku kobiet zwykle słabiej się sprawdza w próbie przekonywania, niż w użyci w stosunku do mężczyzn.
  4. Dziwactwa z głębin - R.Fedorstov

    i coś jeszcze o meduzach: Bełtwa festonowa C. c. arctica dochodzi do 2 m, długość czułków nawet do 30 m[2]. Przeciętnie osiąga jednak średnicę do 50 cm. Żeglarz portugalski Żeglarz portugalski, bąbelnica bąbelcowa, żywłoga, aretuza (Physalia physalis) – mocno parzący gatunek rurkopława Od spodu zwisają polipy spełniające funkcje rozrodcze lub odżywcze, z których te ostatnie mogą osiągać długość kilkunastu metrów Niestety zdjęć nie mogłem załączyć
  5. Ostatnio: Na ciepło: Carner Barcelona - Cuir https://www.fragrantica.pl/perfumy/Carner-Barcelona/Cuirs-13219.html Na zimno: Montale - Full Incense https://www.fragrantica.pl/perfumy/Montale/Full-Incense-9556.html
  6. Dziwactwa z głębin - R.Fedorstov

    Kolejna ciekawostka Niebieski smok to tak naprawdę gatunek jadowitego morskiego ślimaka. Ze względu na wygląd bywa nazywany też jaskółką morską. Obie nazwy są jednak mylące - mięczaki wcale nie są nieszkodliwie i nie wolno ich dotykać w obawie przed poparzeniem. Glaucus atlanticus żeruje na większych i bardziej drapieżnych organizmach. Niebieski smok poluje nawet na niezwykle jadowitego żeglarza portugalskiego, którego jad gromadzi na końcu odnóży. W ten sposób ślimak zyskuje truciznę, której może później użyć do polowania i obrony. https://www.o2.pl/artykul/tajemnicze-znalezisko-na-plazy-woda-wyrzucila-setki-niebieskich-smokow-6219139770656385a
  7. Na początek tak trochę nie na temat. Kiedyś z moją miałem iść na imprezę. Patrzę co wkłada i mówię jej weź coś bardziej wystrzałowego, może to i to albo tamto, o i taki but lepiej. Ona na to. A ty co chcesz żeby się na mnie wszyscy gapili? No pewnie, że tak, bo masz mnie odpowiednio reprezentować! No to przecież zaczną się przystawiać, odpowiada. I co, nie będziesz zazdrosny? Nie chodzi o ty czy masz powodzenie, czy nie, czy zagadują czy nie. Chodzi o to, jak ty na zaczepki i zagadania zareagujesz. To znaczy, dopytuje? Jak cię ktoś do tańca poprosi, a będziesz miała ochotę to idź, ale jak cię za tyłek złapie, albo chamsko zagada, to wal pysk, bez głupich uśmieszków i proszenia żeby się uspokoił (a kobieta raczej z niej spokojna, żeby nie powiedzieć bojaźliwa). Będzie dym, to wtedy wkraczam ja, "cały na biało! Efekt. Całą imprezę byłą przy mnie, nawet jak po wódce się mi szwendacze włączyły i z innymi tańczyłem. Kobieta z natury chce być pożądana i powznawiana (nawet staruszki), nie będę jej tego dobierał, bo po 20 latach, ja już taki zaangażowany pewnie nie jestem (a raczej nigdy za bardzo nie byłem). P.S. Solenizantka publicznie, przez mikrofon, dziękując przybyłym, w przypływie szczerości i pod niewyplatanym wpływem alkoholu, podziękowała min. również mnie za przybycie, mimochodem wspominając że kocha się we mnie do 20 lat!!. Mojej buty spadły (co sama przyznała)! A wracając do tematu, niech poczuje że ty i tak więcej koleżanek masz niż ona kolegów (ale nie koniecznie o nich opowiadając jak twoja dama). Kobieta chce być z facetem, którego pragną inne kobiety, a on wybrał do "bycia" tylko ją. Może właśnie ten psychologiczny paradygmat* (psychologiem nie jestem, ale wydaje mi się właściwym w tym miejscu określeniem) wdrożyła ona na tobie. Może brak jej z twojej strony takiego wpatrywania się w nią, jakiego, przynajmniej w swojej opinii, zaznaje od obcych. Na około, ale sygnał, że brak jej tego z twojej strony. * Paradygmat jest to model funkcji wzajemnych zależności jakiegoś procesu. W badaniach psychologicznych paradygmat jest modelem zachowania, procesów psychicznych lub procesów fizjologicznych będących przedmiotem badania. Freud – paradygmat wyjaśniający irracjonalne zachowanie przez powiązanie go z nieświadomymi motywami czy konfliktami. http://strefapsyche.blog.pl/2013/01/30/witaj-swiecie/
  8. Którego by wybrała?

    Ten który będzie miał więcej lasek wokół siebie, które będą chciały go wyrwać na wyłączność. Odbywa wzbudzą zainteresowanie, ale u rożnych Pań, w zależności od wieku głównie, choć ten drugi na słabszej (w większości przypadków) pozycji, przy poszukiwaniu kogoś do związku.
  9. Zetknąłem się keidyś z powiedzeniem "Bądź blisko z wrogami, a przyjaciół się wystrzegaj." Rozumiem to o tyle, że wobec wrogów zachowujesz się ostrożnie i z niedowierzaniem, bo wiesz kogo masz przed sobą. Wróg jest wobec ciebie szczery w swej wrogości, za co należy mu się szacunek. Natomiast nader czysto największymi naszymi wrogami okazują się nasi tzw. "przyjaciele", którzy czując nasze zaufanie i wiarę w nich, są gotowi to wykorzystać przeciwko tobie, tylko dlatego, że mogą. Wiele musi opłynąć wody i wile trudnych sytuacji trzeba razem przejść, aby powiedzieć o kimś, że możesz uznać go za przyjaciela, choć ja osobiście nie mogę powiedzieć że mojemu największemu przyjacielowi (temu o którym nic nie wiem, aby kiedykolwiek coś zrobił przeciwko mnie) mógłbym bezwarunkowo zaufać w każdej sytuacji. Bo ile pomógł mi wybrnąć z wielu kłopotów, nie znaczy to, że nie były zdolny puknąć mojej kobiety za moimi plecami jeśli ona by mu na to pozwoliła.
  10. Wymuszony sex, dam ci, abyś mnie nie opuścił

    Czytam ostatnio "dzieło" jednego młodzika sprzed sprzed 100 lat, napisał coś takiego z czym się w 100% zgadzam. "... kobieta lekceważąca wielbiciela, którego czuje się pewna i który zatem nie może już spotęgować jej poczucia wartości własnej. Z tego samego powodu pociągający dla kobiet jest ten tylko mężczyzna, który ma szczęście do innych kobiet; jedynie takiemu dochowują one w małżeństwie wierności, same bowiem nie mogą mu nadać żadnej nowej wartości ani przeciwstawić sądu swojego sądowi innych." str. 49 - Otto Weininger„Płeć i charakter" Kobiety potrafią chlubić się tym, że "są" z mężczyzną którego pożąda tak wile kobiet, to je nobilituje. Jesteś w związku, nie ograniczaj się tylko do swojej kobiety. Nie musisz jej zdradzać, ale ona musi czuć, że szybko może znaleźć się inna na jej miejsce. Ale jednocześnie: "Kobieta chlubi się tym, że jest kochana, chełpi się tym wobec innych kobiet, aby obudzić w nich zazdrość." str. 49 " Galanteria jest najtańszą formą nadawania wartości kobietom, a lubo mało kosztuje mężczyznę, to dużo znaczy dla kobiety, która oddanego sobie hołdu nigdy nie zapomina, karmiąc się do sędziwego wieku wspomnieniami najbardziej odległych, mdłych pochlebstw. " str.50
  11. W mojej opinii absolutnie nie. Tu trochę popłynął. Zresztą w samej książce jest więcej, nawet głębszych wywodów filozoficznych, jak dla mnie zbyt oderwanych od rzeczywistości. Nie mniej wybrałem te fragmenty ponieważ zawierały pewne kluczowe stwierdzenia, choć wnioski jakie z nich wyciąga (np. że kobieta nie ma duszy) należy traktować jako jego i tylko jego. Zgadzam się w pełni. Szkoda tylko, że gdy mężczyzna w walce odnosi rany i jest osłabiony, tak łatwo bywa spisywany na straty. Stąd bierze się poczucie u mężczyzny bycia wykorzystywanym, dopóki ma zasoby (jest zdrowy, zaradny, przystojny, silny). Jak nauczyć młodzież właściwych wzorców? Większość ludzi mało nad czym się zastanawia, po prostu płyną przed siebie koncentrując się na przetrwaniu do następnego dnia. Co ja mogę zrobić? Wychować moich synów i córki wedle swoich przekonań? Bedę próbował, ale wpojonymi zasadami tylko maskuje się przyrodzone charaktery, co nie oznacza, że należy w próbach ustawać. A co z tego będzie to dopiero się okaże. Jak mam wytłumaczyć moim synom, że muszą stale otaczać się innymi kobietami, aby zachować wierność kobiety z którą się związali? W moim poczuciu to niezwykle trudne do przyjęcia w pewnym wieku dla mężczyzny. A muszę przyznać temu stwierdzeniu rację, bo potwierdzenie tego już dawno temu usłyszałem z ust kobiety. Jak te sprawy wytłumaczyć moim córkom, a by nie łaszczyły się na byle pochlebstwa i jak rozumieć powinny zachowanie/ intencje mężczyzn nimi je raczących? Kobieta to lubi genetycznie, rozumiem, nie będę namawiał córek aby je odrzucały, ale chce je nauczyć, że muszą także rozumieć/ myśleć, a nie tylko czuć, aby unikać podejmowania błędnych decyzji. Jak to zrobić?
  12. Przedawkowanie/Nihilizm

    Dawno mi się to nie zdarzyło, ale z przyjemnością powoli i spokojnie po kilka razy czytam niektóre fragmenty. Więc chwila na ich zapisanie mnie nie zbawi. Wrzuciłem temat w rezerwacie. Na razie pierwszy rozdział. Polecam.
  13. Publikuję to w Rezerwacie ponieważ jestem ciekaw opinii kobiet w temacie wskazanych w tej książce stwierdzeń dotyczących kobiet. Wiele z nich jako żywo pasuje do treści tego forum, choć powstawały na przełomie XIX i XX wieku. Post obszerny ale mam nadzieję, że nie zostanie zablokowany. Otto Weininger Żyd z Wiednia, antyfeminista i antysemita (ponoć zainspirował swoim antysemityzmem samego Hitlera). Popełnił samobójstwo w 1903 roku, zaledwie kilka miesięcy po pierwszym wydaniu swojego dzieła życia - „Płeć i charakter" (niem. Geschlecht und Charakter) w wieku zaledwie 23 lat. Wikicytaty https://pl.wikiquote.org/wiki/Otto_Weininger Motywem przewodnim jest opis "prawdziwego" mężczyzny, ale w szczególności "prawdziwej" kobiety. Na bazie swoich wywodów (w pierwszej części książki konstatuje że nie ma 100% mężczyzn i kobiet w sensie psychologicznym/ psychicznym, a nie biologicznym) konstruuje ogólną zasadę doboru partnerów. Punktem wyjścia jest u niego założenie, że nie ma absolutnych kobiet i absolutnych mężczyzn, ponieważ każda osoba jest mieszaniną cech żeńskich i męskich. Bardziej "kobieca" kobieta wybiera raczej bardziej "męskiego" mężczyznę, a mężczyzna który posiada wiele cech kobiecych, poszukuje raczej kobiety o dużej ilości cech męskich. Gdy dobiorą się wedle tego schematu, tworzą dopełniający się związek, w którym dopiero pojawia się 100% kobieta i 100% mężczyzna. Druga część książki poświęcona jest już jednak szczególnie 100% kobiecie. Pokazuje w niej kobietę "prawdziwą" (stuprocentową) jako uosobienie żądzy, a jej egzystencja realizuje się w sferze seksu. Zarówno dla matki, której celem jest posiadanie potomstwa jak i prostytutki dla której jest on celem samym w sobie. Wywodzi, że "prawdziwa" kobieta jest bytem nieświadomym, bez pamięci, bez logiki, bytem zdeterminowanym popędami. Kobieta która posiada wiele cech męskich i nie jest w związku, może odnosić sukcesy na polu nauki, wiedzy, czy biznesu, ale aby po nie sięgnąć musi poświecić swoją kobiecość. W poniższych cytatach słowo KOBIETA należy czytać/ rozumieć jako "prawdziwa"/ 100% kobieta, opisana powyżej! Niektóre fragmenty są bardzo obszerne, ale moim zdaniem nie da się ich pominąć chcąc utrzymać logikę wywodów. Może się przydadzą tym co nie sięgną po całą książkę. Warszawa 1994 r. Wydawnictwo Sagitarius „Płeć i charakter" "Psychologia męska i żeńska" "Mężczyzna posiada wszytko w sobie i może tylko wedle słów Pica Mirandoli, to lub owo w sobie szczególnie pielęgnować. Może osiągnąć najwyższą doskonałość, jak i zwyrodnieć najniżej, może stać się zwierzęciem, rośliną, może stać się również kobietą, i stąd też istnieją zniewieściali, skobieceni mężczyźni. Kobieta natomiast nigdy nie może stać się mężczyzną. Tu należy przeprowadzić najważniejsze na użytek naszych rozważań rozgraniczenie. Znając wielu mężczyzn będących pod względem psychicznym całkowicie, nie zaś częściowo tylko kobietami, widziałem wprawdzie bardzo wiele kobiet o rysach męskich, lecz nigdy ani jednej, która by w istocie swej nie pozostała kobietą (jakkolwiek kobiecość owa często skrywała się pod mnóstwem maskujących ją powłok - nie tylko przed wzrokiem innych, lecz także przed nią samą). Przychodzi się przecież na świat albo kobietą, albo mężczyzną, bez względu na to, ile pierwiastka płci przeciwnej posiada się w swej naturze, i centralnym zagadnieniem naszych dociekań uczyniony został, właśnie określony przez płeć stosunek człowieka do etyki i logiki. Podczas gdy istnieją mężczyźni będący psychologicznie kobietami, nie napotkałem nigdy kobiet, które by były psychicznie mężczyznami, choć nie wiedzieć jak zewnętrznie mężczyzn przypominały i niekobiece wywoływały wrażenie." str. 26 "Żadna kobieta nie miłuje szczerze wiedzy, jakkolwiek potrafi siebie samą i wielu jeszcze dzielnych mężów, ale lichych psychologów, pod tym względem okłamać. Można być pewnym, że wszędzie tam, gdzie niewiasta coś nie zupełnie mało ważnego w dziedzinie wiedzy samodzielnie zdziałała (Zofia Germain, Mary Somerville itd.) kryje się za tym zawsze mężczyzna, do którego w ten sposób chciała się zbliżyć ..." str. 36 Dla mnie przykład ekstremalny w tym zakresie to Sufiah Yusof. "Kobiety mają słabsze poczucie rzeczywistości aniżeli mężczyźni, lubo często utrzymują, że jest wprost przeciwnie. Poznanie podporządkowuje się u nich zawsze celowi obcemu, a jeśli dążenie do tego celu jest intensywne, wówczas kobiety umieją patrzeć bardzo bystro i nieomylnie, Atoli kobieta nigdy pojąć nie zdoła jaką wartość powinna mieć prawda jako taka i dla samej siebie. Gdzie więc złudzenie jej życzeniom sprzyja, tam kobieta staje się bezkrytyczną i zatraca wszelką kontrolę nad rzeczywistością. Stąd pochodzi silna wiara niektórych niewiast w grożące im seksualne zamachy, stąd owe niezwykle częste u nich halucynacje dotykowe, przybierające charakter tak intensywny, że mężczyźnie trudno je sobie w ogóle wyobrazić. Fantazja kobiety jest błędem i kłamstwem, natomiast fantazja mężczyzny jako artysty, albo filozofa, bywa w swych porywach wyższą prawdą." str. 36 "Idea prawdy stanowi podstawę wszystkiego, co zasługuje na miano sądu. Osiąganie zdolności wydawania sądu jest podstawą wszelkiego poznania, a "myśleć" nie znaczy nic innego jak sąd wydawać. ... Jeśli nawet kobieta popisze się kiedy jakim pomysłem teoretycznym, to nie zgłębia go dalej, niestara się go połączyć z innymi, nie zastanawia się nad nim. Dlatego też kobieta najmniej może być filozofem, brak jej do tego wytrwałości, zaciętości, odporności myślenia i jakichkolwiek pobudek, żeby owe cechy w sobie wykształcić, a chyba nie warto wspominać, że nie cierpi ona z tego powodu. ... Problematyczny mężczyzna pragnie poznawać, problematyczna kobieta pragnie tylko być poznana." str. 37 "Psychologicznym dowodem męskości funkcji wydawania sądów jest to, że kobieta odczuwa wydawanie sądu jako coś męskiego i że działa ono na nią jako coś pociągającego, jakby chodziło to o (trzeciorzędną) cechę płciową. Kobieta domaga się od mężczyzny przekonań określonych, które mogłaby sobie przyswoić; dla powątpiewacza tkwiącego w mężczyźnie nie ma ona najmniejszego zrozumienia. Spodziewa się też zawsze po mężczyźnie, że będzie mówił, jego mowa jest dla niej cechą męskości. Kobiety posiadają bowiem dar gadania, lecz nie mówienia, kobieta prowadzi konwersację (kokietuje) albo gęga, ale nie mówi. Najniebezpieczniejszą bywa jednak wtedy, gdy nie mówi, gdyż mężczyzna aż nazbyt skłonny niemotę jej za milczenie uważać." str 38 "Zaakcentowałem już konieczność rozróżnienia między postępowaniem amoralnym a anatymoralnym i powtarzam, że u "prawdziwej" kobiety może być mowa tylko o pierwszym, które nie zawiera w sobie żadnego poczucia moralności i na nic zgoła się nie ogląda. Jest faktem znanym, że statystyki kryminalnej, jak i z życia codziennego, że kobiety popełniają nieporównanie mniej zbrodni aniżeli mężczyźni. Na ten fakt powołują się zawsze gorliwi apologaci czystości kobiecych obyczajów. Jednakowoż przy rozstrzyganiu kwestii moralności kobiecej nie chodzi o to, czy ktoś obiektywnie przeciw jakieś idei zgrzeszył, ale o to, czy posiada on w sobie rdzeń pozwalający mu w ogóle wejść w stosunek z ideą, której wartość by dopiero, błądząc, kwestionował. Niewątpliwie zbrodniarz rodzi się ze swoimi zbrodniczymi popędami, lecz mimo to, wbrew wszystkim teoriom, o moral insenity, sam czuje, że przez swój czyn traci wartość i prawo do życia; przestępcy są bowiem tchórzliwi i nie ma żadnego, którego duma i samowiedza wskutek złego uczynku potęgowała by się, a nie zmniejszała, nie ma żadnego, który by się podjął usprawiedliwić swoją zbrodnię przed światem. .... Kobieta natomiast, jeśli się dopuści nawet największego przekroczenia twierdzi niejednokrotnie, że nie zrobiła nic, co było by niezgodne z prawem. Prawdziwy przestępca na wszelkie zarzuty tępy i głuchy milczy, kobieta natomiast głośno wyraża swój gniew i oburzenie, że się jej słuszne prawo do takiego lub owego postępowania kwestionuje. Kobiety są zawsze przekonane o swojej słuszności, nie odbywają nigdy sądów nad sobą. Zbrodniarz wprawdzie także nigdy nie wnika w siebie, ale także nie obstaje przy swym prawie, stara się raczej skwapliwie unikać myślenia o sobie, ponieważ mogło by mu to winę jego przypomnieć. ... Żaden jeszcze zbrodniarz nie sądził, że kara wyrządziła mu krzywdę. Kobieta natomiast jest przekonana o złej woli swoich oskarżycieli i jeśli się uprze, nikt nie potrafi jej dowieść, że popełniła bezprawie. Zdarza się często, gdy się jej do serca przemawia, że wybucha płaczem i prosi o przebaczenia, "niesłuszność swą uznaje", a nawet faktycznie wierzy, że przewinę swą odczuwa – lecz zawsze tylko wtedy, kiedy ma na to ochotę, gdyż roztapianie się we łzach sprawia jej pewną lubieżną przyjemność. Zbrodniarz jest zatwardziały, nie przechodzi w mgnieniu oka na drugą stronę, podczas gdy u kobiety pozorny upór daje się zmienić, w nie mniej pozorne poczucie winy, jeśli oskarżyciel umie odpowiednio się z nią obchodzić. Żadna kobieta nie zna samotnej męczarni winy, kiedy siedzi na łożu, gotowa zginać pod ciężarem hańby i wstydu. Wyjątki (pokutnica, dewotka umartwiającą swe ciało) okazuje się pozorne: później pokażę, że kobieta kobieta poczuwa się do grzechu tylko we dwoje. Nie twierdzę jednak przez to, jakoby niewiasta była zła, antymoralna; twierdzę, że ona wcale zła być nie może – jest tylko amoralna, gruboskórna. Wielbiciele cnoty niewieściej na ogół powołują się na kobiecą litość i wstydliwość. Szczególnie dobroć kobieca i kobiece współczucie najwięcej się przyczyniły do legendy o pięknej psyche kobiety, ostatnim zaś argumentem wszelkiej wiary w wyższą moralność niewiasty jest kobieta jako pielegniarka chorych, jako siostra miłosierdzia. Niechętnie o tym punkcie wspominam i byłbym go wcale nie poruszał, gdybym nie czuł się do tego zmuszony z powodu uczynionego mi zarzutu oraz zarzutów, jakie prawdopodobnie będą jeszcze podnoszone. Trzeba być krótkowidzem, żeby uważać pielęgnowanie chorych przez kobietę za dowód jej litości, świadczy ono bowiem o czymś wręcz przeciwnym. Mężczyzna nie może nigdy patrzeć na cierpienie chorego, a bezustanne pielęgnowanie chorego było by dla niego niemożliwością, bo musiałby wraz z nim tak cierpieć, że zniszczyło by go to samego. Kto obserwuje siostry miłosierdzia spostrzega ze zdumieniem, że zachowują one obojętność i słodycz nawet podczas najstraszniejszych kurczów umierającego – i takie powinny być opiekunki; mężczyzna, nie potrafiący współuczestniczyć w męczarniach śmierci, jest złym opiekunem." str 39 do 41 "Dla mężczyzny jest rzeczą przykrą i żenującą uprzytamniać sobie sprawy seksualne innego mężczyzny; kobieta, gdy tylko z inną kobietą się zaznajomi, zaraz roztrząsa w myśli jej stosunki płciowe, ba, ocenia zawsze drugą tylko wedle jej "stosunku". " str 44 "Jeśli kobietę zapytać, co przez swe "ja" rozumie, nie potrafi ona przedstawić sobie pod tym nic innego, jak tylko swe własne ciało. Jaźnią kobiety jest jej powierzchowność zewnętrzna." str 45 "Potrzeba podziwu jest tak silna, że faktycznie wielu kobietom ów podziw – pożądliwy ze strony mężczyzn, zawistny ze strony współtowarzyszek płci – w zupełności do życia wystarcza; umieją nim żyć, innych potrzeb prawie nie znają." str. 46 "Skąd więc pochodzić może kobiecy rodzaj próżności? ... Nie mając żadnej wartości własnej dla siebie i wobec siebie, kobiety starają się zostać przedmiotem wartości dla innych, pragną budzić podziw i pożądanie, żeby osiągnąć wartość dla obcych. ... Jeśli zatem kobieta prawdziwa sama siebie ceni tylko w takiej mierze, w jakiej ceni mężczyznę, którego wybrała (a nie ma wątpliwości, że tak się właśnie dzieje), jeśli od męża lub kochanka wartość swą otrzymuje i z tego powodu nie tylko społecznie i materialnie, ale z istoty swej najgłębszej do małżeństwa jest predestynowana, to znak, że nie posiada ona żadnej wartości samej w sobie, że nie ma poczucia samowartości osoby ludzkiej. Kobiety wartość swą wywodzą z innych rzeczy,z mienia i majątku, z ilości i świetności strojów, z położenia loży w teatrze, ze swych dzieci przede wszytkom zaś od swego wielbiciela, od swego męża. W sprzeczce z inną kobietą powołuje się zawsze na wyższe stanowisko społeczne, większe bogactwo, poważanie, tytuł, a nawet na większa ilość wielbicielek swego męża wiedząc, ze tym argumentem najgłębiej drygą dotkną. Mężczyzna, który nie zwraca uwagi na kobietę (wedle znanej recepty Goethego), niesłychanie podrażnia w niej żądzę wywarcia na nim wrażenia – wszak cały sens wartość jej życia na tej tylko zdolności polega. ... Dla kobiety miłość mężczyzny, który jej się nie podoba, jest tylko zaspokojeniem własnej próżności ... ." str. 48 "... kobieta lekceważąca wielbiciela, którego czuje się pewna i który zatem nie może już spotęgować jej poczucia wartości własnej. Z tego samego powodu pociągający dla kobiet jest ten tylko mężczyzna, który ma szczęście do innych kobiet; jedynie takiemu dochowują one w małżeństwie wierności, same bowiem nie mogą mu nadać żadnej nowej wartości ani przeciwstawić sądu swojego sądowi innych." str. 49 "Kobieta chlubi się tym, że jest kochana, chełpi się tym wobec innych kobiet, aby obudzić w nich zazdrość." str. 49 "Tym się też tłumaczy nieprawdopodobną pamięć kobiet na komplementy, usłyszane nawet w najwcześniejszej młodości. Komplementy przydają kobiecie wartości i dlatego wymaga ona od mężczyzny, aby był "galantem". Galanteria jest najtańszą formą nadawania wartości kobietom, a lubo mało kosztuje mężczyznę, to dużo znaczy dla kobiety, która oddanego sobie hołdu nigdy nie zapomina, karmiąc się do sędziwego wieku wspomnieniami najbardziej odległych, mdłych pochlebstw.Człowiek pamięta tylko to, co ma dla niego wartość, a jeśli tak, to proszę zważyć o czym świadczy wytrawna kobieca pamięć na komplementy. ... Tak więc zjawisko kurtuazji "rycerskości", jest dowodem na to, że kobieta nie ma duszy. Co więcej, mężczyzna zachowując się wobec kobiety z galanterią obiektywnie rzecz biorąc wtedy właśnie odmawia jej duszy, nie uznaje samoistnej wartości kobiety i najgłębiej nią pomiata i poniża, i to tam, gdzie ona sama czuje się wywyższona." str. 49 do 50 "Do jakiego stopnia kobieta jest amorlana, można poznać z tego, że jeśli co niemoralnego popełniła, wnet jej tom z pamięci uchodzi, a mężczyzna, który się o jej wychowanie stara, musi jej to wciąż na nowo przypominać. ... Kobieta nie bierze sobie za złe swych wykroczeń, bo ich sobie nigdy faktycznie nie uświadamia – wszak nie łączy jej żaden stosunek z ideą moralną." str. 50 "To zaś co kobietę płciowo podnieca, musi stanowić właściwość mężczyzny. Podobne wrażenie płciowe wywiera na kobietę nieugiętość męskiego charakteru; pogardza ona mężczyzną, który innemu ustępuje. ... Kobiety żądają od mężczyzny męskości i czują się uprawnione do najwyższego oburzenia i pogardy, jeśli zawiedzie on ich oczekiwania w tym względzie." str. 67
  14. Przedawkowanie/Nihilizm

    Na razie przeczytałem tylko jeden rozdział, sprowadziło się to do tego, ze dużą jego cześć musiałem przepisać. Myślę że opublikuje to co wynotowałem w Rezerwacie, żeby kobiety mogły też się odnieść, ciekawi mnie ich opinia.
  15. Dziwactwa z głębin - R.Fedorstov

    To post pod postem, ale ponieważ nie było aktywności a wpadłem na coś ciekawego w temacie:
×