Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Bonhart

Użytkownik
  • Content Count

    205
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Bonhart last won the day on March 19

Bonhart had the most liked content!

Community Reputation

324 Świetna

About Bonhart

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1704 profile views
  1. @Esmeron Czytałeś "Rodzinę Borgiów" tegoż autora? Bo ja owszem i trochę się zawiodłem, przez co po "Ojca..." już nie sięgnąłem. Od siebie dodam sztampowo "Atlasa zbuntowanego" - zwłaszcza ludziom, którzy prowadzą własną działalność i ciągle dostają kłody pod nogi. Książka niesamowicie opisuje motywacje przedsiębiorców i w pewnym sensie "wdrukowuje" owe szablony myślenia w czytelnika. Jest jedną z najważniejszych powieści XX wieku w USA. Niestety jestem młodym wyrobnikiem, dlatego po 200 stronach odłożyłem tomiszcze na czasy, kiedy będę posiadał działalność
  2. -Dlaczego kobiety żyją dłużej niż mężczyźni? -Nie mają żon
  3. Ty ją przemocą równouprawniasz a ona się na siłę uprzedmiotawia, jak tak można w 21 wieku?!
  4. Bonhart

    Matrix 4

    Właśnie zapowiedziano 4 część Matrixa - nie reboot, nie spinoff z Michaelem B. Jordanem, a pełnoprawną odsłonę z potwierdzoną rolą Keanu Reevesa oraz Carrie-Ann Moss - Neo oraz Trinity. https://moviesroom.pl/z-ostatniej-chwili/filmy/matrix-4-oficjalnie-keanu-reeves-powraca-do-roli-neo/ Co wy na to? Trylogia (nie należę do hejterów 2 i 3 części, dla mnie to całość) wjechała w popkulturę jak czołg, spopularyzowała do pewnego stopnia temat inżynierii społecznej, popchnęła wielu na ścieżkę "zaglądania za zasłonę" - czy to świata polityki, czy finansów. Poruszając powyższe tematy, najpewniej spotkamy pojęcia takie jak matrix albo czerwona pigułka - podobnie jak na tym forum, w kontekście rynku matrymonialnego. I teraz pytanie zasadnicze: czy uważacie, że w tym temacie jest coś więcej do powiedzenia i czy da się to zrobić z głową? Jak dobrze pamiętamy, w trylogii roboty stanowiły uprzywilejowaną warstwę społeczną, która dosłownie hodowała ludzi dla pozyskania energii, roztaczając przed nimi fałszywą wizję rzeczywistości. Aby tego dokonać, musiały mieć ogromną wiedzę na temat ludzkiej psychiki, hormonów itd - wiedzę tą zdobywały metodą prób i błędów. Przykładowo, kiedy utworzyły cyfrową utopię, ludzkość masowo wymierała - być może dlatego, że każdy bez wysiłku był równie bogaty i nie miał się z kim porównać ani do czego dążyć. Analogicznie, istnieją frakcje, które posiadając podobną wiedzę napuszczają proletariat na klasę wyższą, kobiety na mężczyzn, mniejszości etniczne na białych etc. Kolejne rewolucje oderwały od klasy panującej następujące przymioty: kultura wyższa, tradycja, konserwatywne wartości, rodowód, obecnie o "szlachectwie" decyduje wyłącznie stan posiadania i koneksje, wymogiem nie jest nawet... narodowość. Na skutek rewolucji seksualnych obserwujemy postępującą defeminizację kobiet, demaskulinizację mężczyzn oraz w konsekwencji - dehumanizację człowieka. Wracając do pytania: według mnie 4 część Matrixa miałaby rację bytu. Zakładając, że twórcy nie będą psami na smyczy wytwórni, mają szansę ZNACZNIE pogłębić zarysowaną tematykę. Jak bym to widział? Pierwsze, co mi przychodzi do głowy, to hybrydyzacja ludzi i maszyn. Wpasowuje się to w temat dehumanizacji, ponadto uzależnia ludzi od energii produkowanej przez innych ludzi, ewentualnie otwiera "ścieżkę kariery" w hierarchii maszyn, podobnie jak uczyniła to rewolucja bolszewicka dla proletariatu. Taki patent pogarsza sytuację znaną z trylogii, bowiem wmawia trybikom, że nie są bateriami, tylko udziałowcami szkodliwego systemu, a każdy kto zagraża systemowi, naraża również trybiki na śmierć - co sprawia, że każdego wolnego człowieka można widzieć jako terrorystę i złodzieja. Na tym poprzestanę, nie chcę się nakręcać, bo z filmem wiadomo co może pójść nie tak. Pozwolę sobie jednak na cichą nadzieję, że tego nie zawalą.
  5. Hmm. Zaznaczam, żem laik - ale nie osaczałbym dziecka w taki sposób, że "deklaruję miłość i chciałbym usłyszeć to samo". Dorosłe kobiety nie potrafią nazywać ani określać swoich uczuć, a co dopiero dzieci? Matki, teściowe, czasem nawet całe rodziny potrafią wtłaczać dzieciom nienawiść do ojca i w zamian za łykanie propagandy nagradzają dziecko swoją "miłością i akceptacją". Ty powinieneś akceptować bezinteresownie, a nie w nagrodę za coś - ale to wcale nie oznacza tolerancji dla wybryków i pozwalania na wszystko. Skarcić - owszem, ale nie odmawiać rozmowy, nie karać milczeniem. Jej deklaracja, że cię lubi, na pewno była swobodna i autentyczna, co dla ciebie jest świetnym punktem wyjściowym do budowania relacji
  6. Ależ to bardzo dobrze, że ludzie oczekują zwrotów z inwestycji. W ten sposób dobiera się znajomych - ORAZ KOBIETY - na własnym poziomie, i nie dochodzi do sytuacji, że np. żenisz się z intelektualnym dnem. To co jest złe, to to, że większość nie pojmuje relacji jako układ "daję więc biorę - biorę więc daję". Faceci rzucają kobietom pod nogi wszystko, przy zerowej gwarancji zwrotu z inwestycji emocjonalnej, czasowej, finansowej -> tak zwany "altruizm", o którym bardzo ładnie pisze pewna pani filozof. Z kolei świadomość procesu - taka dogłębna, instynktowna - pozwala bez żalu wywalać z życia ludzi i kobiety, które marnują twój czas. Początki bywają trudne, ale jeśli nie prowadzisz selekcji - tracisz czas, a limit na tym łez padole mamy ograniczony
  7. @pytamowiec Ojciec, rodzeństwo, dziadkowie. Czasem raz na tydzień, czasem raz na pół roku, samo się układa. Komu zależy ten dzwoni i pyta o zdrowie i aktualne sprawy, a jak takiego zwyczaju się nie ma, to zawsze można stworzyć. Nie wiem co tu więcej czarować, bo to w sumie proste sprawy są
  8. Popracuj w handlu/obsłudze klienta, to przestaniesz narzekać A tak serio, nie szukaj wzorca, tylko się wsłuchaj w swoje potrzeby. U mnie było tak, że szukałem długo towarzystwa, a teraz, kiedy mam je na wyciągnięcie ręki, mam wrażenie, że tracę czas, który mógłbym lepiej zainwestować. Na pewno duże oparcie mam w rodzinie, tutaj nie skąpię nikomu atencji, poza domem raczej luźna gadka szmatka z pół obcymi ludźmi. Ze świetnymi kumplami gadam ze 3 razy na rok i jakoś się to kręci
  9. Subiektywnie - umiejętność gry na instrumencie, podobnie jak żeglarstwo i inne takie, potrafi otworzyć w życiu wiele drzwi i drzwiczek, jakich nawet byś się nie spodziewał. Opłaca się mieć takiego asa w rękawie, najlepiej dwa, a jak da radę to jeszcze więcej. Instrument (tak jak malowanie płócien czy pisanie prozy) automatycznie daje ci w jakimkolwiek towarzystwie +10 do lansu. Pytanie, czy potrafisz pociągnąć temat, opowiadać o swojej grze z błyskiem w oku itp, bo jeśli nie, inwestycja może być chybiona i nawet z osobistej radochy z grania zostanie ci frustracja
  10. To to małe kakao. Nie brakuje matek, które potrafią włazić do wanny z 9 a nawet 12 letnim synem i wyręczać w myciu. Bo to przecież takie niewinne. Rola ojca to miażdżyć w zarodku takie odpały, a gdy ojca nie ma...? Potem się zasila szeregi bolszewików II fali, bo co innego można zrobić?
  11. Hmm. Pamiętam jak była narzekała, że jej ojciec odlewa się pod prysznicem. Ojciec skurwiel jakich mało i pełne uwielbienie kobiet. Zgadnijcie, co zacząłem robić przy każdym prysznicu u niej (mimo, że w czasach skrajnego białorycerstwa)
  12. Fajny temat, czekam aż więcej osób się wypowie. We wrześniu br. biorę się za to po raz pierwszy, 2 wina + miód. Będę miał kilka pytań: -słyszałem, że lepiej dać winogronom fermentować samym z siebie, bo drożdże (obojętnie jak dobre) zawsze zostawią niefajny posmak - z drugiej strony, jakoś tego posmaku w sklepowych winach nie wyczuwam. -jak się robi wermuty? -w jaki sposób dodawać zioła do wina? Wrzucać liście razem z owocami? Dolewać wywar do gotowego wina?
  13. Parafrazując "Wiedźmina", gdybym się bił z kobietą, to niejako podniósł bym ją do swojego poziomu, tak samo jak bym zaczął się przerzucać wyzwiskami ze statystycznym sebą. To świadczy o kruchości ego. Gdyby jakaś furiatka wyciągnęła do mnie łapy, myślę, że sprowadziłbym do parteru i trzymał za nadgarstki, czekając aż sobie ochłonie i przeprosi. Ale co z potencjalnymi świadkami, wiedzącymi o sytuacji tyle co my o powyższej? Policji też bym raczej nie ufał, a w sądzie mogą dokleić dowolną łatkę, pijesz piwo = agresywny alkoholik, chodzisz na boks = agresywny psychopata itp itd
  14. A ja tak sobie marzę... przyjaźnić się z USA i mateczką Rosją jednocześnie, kiedy USA odpierdziela jak powyżej, zacieśniamy stosunki z Putinemm jak USA jest grzeczne, lekki dystans... Gdyby tylko polityka w tym kraju nie składała się z rolników, stoczniowców, grabarzy i dorobkiewiczów...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.