Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Bonhart

Użytkownik
  • Content Count

    246
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Bonhart last won the day on March 19

Bonhart had the most liked content!

Community Reputation

377 Świetna

About Bonhart

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1833 profile views
  1. Nie, takie osoby mogą mieć w pełni zdrowe dzieci - a to, że nie mogą wychować takiego dziecka na zdrowe to druga kwestia. Dla mnie jest to temat z kategorii "nie poruszaj, nie wypowiadaj się publicznie". Bo niby włącza się empatyczny odruch, że nieee, z drugiej, ktoś za to wszystko musi zapłacić. Rodzice dziś mogą powiedzieć "bierzemy odpowiedzialność", ale za 5 lat któreś straci pracę i sołectwo/gmina/kraj stoi w sytuacji "udajemy, że nie widzimy, albo finansujemy kosztem remontu dróg". Powiększenie zakresu pomocy ściągnie więcej osób potrzebujących => podatki, podatki, podatki. W momencie śmierci opiekunów, rodziny, taki człowiek zostaje zupełnie sam. Sprawa wygląda identycznie jak z ojcostwem - decyzja o dziecku należy do matki, utrzymanie dziecka należy do ojca. Jedni, powodowani empatią, podejmują decyzje, inni za nie płacą. W bogatym kraju nie było by takiej rozmowy, no ale niestety. Ostatnie wybory pokazały, że niepełnosprawni to liczna grupa, której potrzeby przyrastają wraz ze "wzrostem cywilizacyjnym na zdjęciach z USA", na który to postęp niekoniecznie Polaków stać. Nie mam pojęcia jakie skutki odnoszą kampanie aktywizujące zawodowo niepełnosprawnych, znam z TV sytuację kawiarenki, gdzie sobie osoby z zespołem Downa dorabiają, znam też ludzi, którzy będąc w pełni władz manualnych i umysłowych ani myślą pracować przy biurku, mają za to bogaty wachlarz roszczeń - a nierzadko korzystają przy nich osoby drugie, trzecie, w pełni zdrowe. Nie pamiętam dokładnie w jakiej kolejności, ale od pierwszych tygodni życia płód odbiera takie bodźce jak temperatura, dotyk, dźwięk, a nawet światło - wbrew głównemu nurtowi, dziecko rodząc się, ma już bogatą paletę doświadczeń, wspomnień, przeżyć emocjonalnych
  2. Jest jeszcze ciekawsza teoria na ten temat Według niektórych Kain i Abel, mimo, iż byli bliźniakami, mieli dwóch różnych ojców - Adama i węża (Bliźniaki z dwóch ojców są jak najbardziej możliwe). Samo Pismo Święte o wężu pisze tak jak o człowieku, wąż mówi, wąż za karę traci kończyny itp. Z Adama czyniłoby to pierwszego rogacza w historii, a z Ewy pierwszą niezrozumianą i niewinną istotkę, jakich wiele. Pokłosie dwóch różnych ojców widać ponoć w kolejnych konfliktach: Kain vs Abel, Ezaw i Jakub, Mojżesz i Balaam, Jezus i Judasz. Fajnie się to wpasowuje w dychotomię zła i dobra, wszyscy bylibyśmy mieszańcami szarpanymi przez geny w obie strony
  3. Zarost faceta vs. długie włosy kobiety to dla dzieci w pewnym wieku główna fizyczna różnica między płciami, więc ta uwaga to próba pozbawienia cię pewnego męskiego atrybutu -> przybliżenia cię do rangi "kobiety". Może to pomysł dyrektorki, może jakaś stuknięta mamuśka złożyła skargę, bo dziecko (zwłaszcza pozbawione ojca/męskich wzorców) jest zaciekawione obcym panem i o nim opowiada. Kij z tym. Sam już to powiedziałeś, ale powtórzę gwoli potwierdzenia: ani kroku w tył.
  4. Powyższe opcje wypróbowałem (bez skutku), ale udało mi się rozwiązać problem następująco: Aplikacja MP4Fix z Androida od początku była w stanie odtworzyć plik (ale nie zapisać), wobec czego ściągnąłem na Windowsa emulator Androida, ściągnąłem rzeczoną apkę, odtworzyłem uszkodzony film, nagrałem obraz z ekranu i dźwięk z karty dźwiękowej i wyszło idealnie. Dzięki wszystkim za odpowiedzi!
  5. Witam, Problem następujący: nagrałem telefonem film, który skopiowałem na komputer dla zabezpieczenia. Telefon (jak i karta pamięci) uległ zniszczeniu. Po sprawdzeniu zapasowego pliku (18 minut, 2gb wagi, 1920x1080roz.) na komputerze okazuje się, że nie da się go odtworzyć (wypróbowałem mdz.in. AllPlayer, VLC, Media Player Classic) ani też skonwertować do innego rozszerzenia (również kilkoma programami). Jedyne, co podziałało to naprawa aplikacją MP4Fix, jednak za zapisanie pliku życzą sobie 25zł przelewu (do czego będzie musiało dojść, jeśli nie znajdę alternatywy). Czy przychodzi wam do głowy jakieś inne rozwiązanie?
  6. Wrogość wobec poglądu to nie wrogość wobec człowieka, nikt w centrum swojego ego nie stawia ani żołnierzy wyklętych ani tęczowych bojowników - w kontekście własnego prywatnego życia, to tematy marginalne, mimo, że różnica zdań rodzi tarcia. Powyższej dyskusji bliżej do politycznej awantury nad stołem wigilijnym niż bójce na noże. W marszach interesuje mnie wyłącznie to, kto je sponsoruje. Historia XX i XXIw. to historia kredytów, nacisków, manipulacji i działań z ukrycia. Stąd mnogość teorii - jeżeli frakcja X niespodziewanie zyskuje na danych wydarzeniach, posądza się ją o zainicjowanie tych wydarzeń. Sprawiasz wrażenie człowieka, który z dystansem stwierdza "prawda zawsze leży gdzieś po środku", co wg. mnie czasem się sprawdza, a czasem wyrządza szkody - i to wszystko z mojej strony. Również pozdrawiam
  7. Jeżeli znalazłeś u siebie jakieś "braki" z dzieciństwa, zadbałbym, by syn takich braków nie miał. Np. atencja i pochwała za jakieś osiągnięcie. Potem naprostowałbym krzywdy wyrządzane przez szkołę, ta instytucja upośledza społecznie i kształtuje postawę skrajnego indywidualizmu. Klub sportowy, najlepiej z drużynową dyscypliną, uczy odnajdywania się w hierarchii, akceptowania jej, współpracy nad jakimś celem etc. Wycieczki do lasu, w góry, noclegi w namiocie, łapanie ryb, etc. - przygoda, budowanie więzi, zmaganie się z przeciwnościami typu pogoda, walka ze słabościami.
  8. Psychoterapeuta pewnie by takie zachowanie przełknął i zastanowił się 'co poetka miała na myśli'. Ale czemu ty to robisz? Przechodząc spokojnie nad jawną agresją, sankcjonujesz ją jako normalny element waszego związku. Sądzisz, że jesteś wyrozumiały i empatyczny, a w praktyce ją upośledzasz i pozwalasz, by jechała na hormonalnym autopilocie bez użycia mózgu. Masz jak najbardziej rację, że chcą bezpieczeństwa, ojcowskiej miłości blablabla tylko dlaczego ich potrzeby oraz deficyty mają być ważniejsze od twoich? Co dostajesz w zamian? Kanapki z serem do pracy? Nie można traktować kobiet jak autoterapii na zasadzie "znoszę jej wybuchy, wspieram ją i biorę za nią odpowiedzialność, więc jestem prawdziwym mężczyzną". Kobiety ani relacje z nimi nie definiują jakim jesteś facetem, odpowiedzialność za innych lepiej ponosić zakładając firmę i dając zatrudnienie. Wtedy masz na karku kilka takich owieczek
  9. Nie widziałem ludzkiego spędu, który zachowywałby klasę i nie uważam, że ma to jakiekolwiek znaczenie. Mógłbym podrzucić epitety rzucane przez czarne marsze, tęczowe pochody, ale po co? Psychologia tłumu, nie śmiałbym tego przekładać na jakąś psychoanalizę i każdego po kolei podsumowywać pod tezę "a potem wraca do domu z tęczową plakietką i pije w samotności herbatę z hibiskusa". W każdym marszu padają karalne hasła, które można wyodrębnić i udowadniać tym dobrowolną tezę. Słowa T., które przytoczyłeś, są na tym samym poziomie, co stwierdzenie Stalina, że opozycja wobec socjalizmu to schizofrenia. Jej reakcją na zaobserwowane (jak twierdzi) zjawisko, była nie empatia i PSYCHOLOGICZNE ZROZUMIENIE POSTACI (brak tej umiejętności zarzuca rzeczonym facetom) tylko pogarda. Pogarda kobiety przekonanej o intelektualnej wyższości, wobec mężczyzny, który "okazał" słabość, gdyż? Nie spełnił jej wyobrażeń dotyczących 60 letnich panów? Cholera wie. O wiele bardziej wnikliwa i godna tej legendarnej żeńskiej empatii była moja wypowiedź na temat tego samego zjawiska. Z drobiazgów dodam, że stanowisko tej pani, przedkładające czytanie powieści "z psychologiczną głębią" (identyfikacja z bohaterem uwiarygodni nawet relację z podróży na marsa), nad studiowanie postaci historycznych, jest godne pożałowania. W tym kontekście tym bardziej śmieszy, że ludziom, którzy doszukują się chluby we własnej historii zarzucany jest rewizjonizm (bywają rewizjoniści, nie twierdzę, że nie), a tendencyjne pisarki pozbawione poważniejszej wiedzy historycznej otrzymują władzę osądzania narodów - i poklask. Tak, dla męskiego, lubiącego logiczne układy i silniki umysłu, taka drobnostka powoduje pewną frustrację. Dla mnie taki człowiek to po prostu ktoś do bólu świadom, że pokój dzisiaj jest a jutro go może nie być. A trauma jak trauma. Ktoś zgwałcony zacznie uprawiać nasturcje, ktoś pobity przez grupę narodowców zacznie grać na fortepianie, ktoś, kto w 'wolnej' Polsce żył krócej niż dłużej, żyje w stanie gotowości. Nie ma czegoś takiego jak "radzenie sobie", tak na 100%. Elementy wypowiedzi tej pani, w moim odczuciu, to: 1. pseudointelektualne spoliczkowanie; 2. ziarno prawdy; Gdzie dyskusja z drugim, w moim odczuciu, to przełknięcie pierwszego. Nie sądzę, żeby kogoś bolało to, że "dotknęła prawdy", bowiem ledwie prześliznęła się po jej powierzchni. Nie zrozumie prawdy, może przez pogardę, a może przez to, że w gruncie rzeczy prawda (zakorzeniona w historii) jest mniej warta, niż proza, dorabiająca własną prawdę. Tak jak w przypadku filmowego leśnego dziadka, którego przytoczyłeś. Ja to widzę jako shit test. Na pomruk lepiej się pieklić, czy go PRZEŁKNĄĆ a potem jakby nigdy nic odnieść się do ziarna prawdy? Po co komukolwiek aprobata tych osób? Po co przedkładać im prawdę, która zostanie zrozumiana jako słabość? Jordana Petersona, który odważył się wzruszyć na wizji, rzeczone środowiska konsekwentnie niszczą i wyzywają od pizd. Ja nie chcę z nimi ani dyskutować, ani ich słuchać, ani wydłubywać prawdy spośród steku kłamstw, zwyczajnie ta burza przejdzie obok mnie i się skończy. Nie zrównuję jej literatury z glebą, bo jej nie znam - i nigdy nie poznam. Jeżeli darzę kogoś niechęcią, nie daję mu na sobie zarobić. Tracę intelektualnie, jestem zacofany? Być może, ale z pełną świadomością i premedytacją. Znanego polskojęzycznego reżysera też konsekwentnie olewam, z pełną świadomością, że po odrzuceniu uprzedzeń mógłbym ubóstwiać jego filmy. Jeżeli komuś źle z oczu patrzy, nie robię z nim interesów - ze świadomością, że gdybym przymykał oko na (przykładowo) robociznę dzieci z Azji, to byłbym finansowe lata świetlne do przodu. To nie miał być pocisk. Tak jak już pisałem, wypowiedź p.T. to wg. mnie ziarenko prawdy + sterta łajna. Twoją wypowiedź odebrałem tak, jakby to pierwsze uzasadniało to drugie, bo 'brzmi' jak logiczny ciąg, gdzie nic się niby nie wyklucza. Sucha prawda historyczna. Kto jest jej bliżej? Optymistyczni rewizjoniści, Tokarczuk, Gross, a może Cejrowski...? Naukowcy z pensją przelewaną z Berlina? Naukowcy kontynuujący badania z własnymi środkami, po obcięciu środków rządowych? Rzeczywistość jest ciekawsza niż powieści. I smutniejsza. Rozrost teorii spiskowej w warunkach polowych. Nie śmiałbym się podjąć krytykowania sztuki, mówimy cały czas o fragmencie wywiadu z Tokarczuk, czy nie? Otóż kwestionuję jej humanitarne intencje w tej wypowiedzi.
  10. Mówisz (jak i p.Tokarczuk) o ludziach urodzonych w przededniu/w trakcie/tuż po wojnie, którzy tyrając za grosze "odbudowywali kraj", za co otrzymali pogardę od młodszych pokoleń (bo na zachodzie młodzież miała lepsze warunki) oraz emeryturę, przy której trzeba wyplatać koszyki żeby zarobić na opał? O tych ludziach, którzy śledzili w TV upadek komuny, a jednak do dziś widzą w polityce nazwiska, których żadnym prawem nie powinno tam być? Ciekawe, że już nawet nie mają prawa do zdegustowania, apatii i rozczarowania. To co nazywasz starzejącą się męskością, to męskość świadoma albo przeczuwająca, że dla świata (a nieraz małżonki i dzieci) jest wyłącznie zasobem do wydrenowania. Widzę upojenie poetyckim, oderwanym od realiów wodolejstwem.
  11. Pewnego razu, leniwe macanki pod kocem przed TV i leci tekst: -No, wiem, że mam za****sty tyłek -Myślałem, że to dalej udo
  12. Tylko pytanie komu na tym zależy, i co z tego ten ktoś będzie miał ? Za Wikipedią: Eugenika – pojęcie wprowadzone w 1869 przez Francisa Galtona, kuzyna Karola Darwina, które dotyczyło selektywnego rozmnażania zwierząt, aby ulepszać gatunki z pokolenia na pokolenie, szczególnie jeśli chodzi o cechy dziedziczone. W ciągu następnych lat Galton poprawił swoją definicję, aby uwzględnić specyfikę eugeniki pozytywnej, zachęcającej do częstszego reprodukowania się najlepszych osobników oraz eugeniki negatywnej, zniechęcającej do reprodukcji osobników mniej wartościowych. Tu jest piecho pogrzebany moim zdaniem. Biali, czyli: toksyczni, opresyjni, PRACUJĄCY i WYKSZTAŁCENI mężczyźni mają coraz mniejsze szanse na zostawienie potomstwa. Uchodźcy, czyli: intrygujący, egzotyczni, NIEPIŚMIENNI i BEZROBOTNI mężczyźni dostają szkolenia z zakresu "jak podrywać europejki", ale jak zgwałcą to też ok (Berlin, Londyn...). Czyli kumulowany przez pokolenia kapitał intelektualny białych ludzi ma zostać usunięty na rzecz prostolinijnych uchodźców, którzy przez tysiące lat pasali kozy. Celu nietrudno się domyślić, no i przychodzi do głowy pewien kraj, gdzie małżeństwa są aranżowane w obrębie współplemieńców (oraz kast), tak by intelekt systematycznie przyrastał - nie mówiąc już o majątku. Zachód od dawna kultywuje "małżeństwa z miłości", czyli hmmm rozcieńczanie krwi/burzenie zgromadzonego kapitału, w imię wiary, że znalazło się 'tę jedyną, inszą niż insze'. Poza tym, że nie dbamy o genetykę, nasze wybranki mogą legalnie pozbawić nas wpływu na rozwój dziecka, czyli kolejne pokolenie zamiast otrzymać pakiet "życie jest skurwielem, musisz być odporny, twardy i mądry" + wiedza praktyczna, dostaje pakiet "rób z siebie ofiarę to na pewno ktoś się zlituje". Ustawowe rozbijanie rodzin nie sprzyja też kumulacji kapitału: każde pokolenie zaczyna ze szczebla "jak zarobić na chleb", zupełnie, jakby komuna 'upadła' wczoraj. Rzadko kto dostaje kapitał na start, np. nieruchomość. A jeżeli wprowadzą podatek katastralny, to dziedziczyć będziemy co najwyżej kredyty.
  13. Coś tu cuchnie, w tym samym czasie ta wypowiedź, kolejna wypowiedź Trumpa też o tzw.LBGT, od tygodnia jak wchodzę do sieci z telefonu, wszędzie pełno bannerów, szykują się do rozbijania głów heteroseksualnej burżuazji?
  14. ..."Jestem intelektualistką, czytam co najmniej jedną książkę na tydzień"...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.