Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Marden

Użytkownik
  • Ilość treści

    71
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

34 Świetna

O Marden

  • Ranga
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

625 wyświetleń profilu
  1. Aktualizacja. Moje zeszłotygodniowe wyzwanie nie wyszło, ale zebrałem dużo materiałów w dzienniku. Treściwiej - oglądałem się z niewiastami i z głowy nie potrafiłem ich wyrzucić, szczególnie rano - po przebudzeniu, bo reszta zaliczona. Przede mną bardzo trudny okres - muszę się teraz trochę zmuszać do szwedzkiego. Wczoraj nie było godziny nauki, więc - 1 dzień. Jeszcze dwa i wiadomo :D Czasu nie marnowałem, bo mam zawsze jakieś asy w rękawie. Na nazwisko im Łysiak^^ Obniżyłem ilość spożywanego jedzenia. Pokuta. Pozdro
  2. Marden

    Aktualnie czytane

    "Ostatnia Kohorta" Tom uno. Łysiak, jak Łysiak^^, czyli dużo mądrości i cytatów. "Psychologia ewolucyjna" Buss I zabieram się za "Unscripted: Life, Liberty, and the Pursuit of Entrepreneurship" MJ Demarco
  3. No bo to taka trochę sinusoida ten rozwój. Nie wiem, ile moje własne doświadczenie w tej materii coś da, ale no... coś skrobnę^^ "Mam tak samo jak Ty Miasto moje... " ^^ Nie mogę samodzielnie zidentyfikować interwałów mocnego zaangażowania, jednak myślę, że ta sinusoida idzie po krzywej rosnącej. Dlatego się udzielę. Jest tak, że sabotuję się robiąc coś dla "siebie" na odpierdol, żeby zaliczyć i wsioo. A zyskuje na tym poczucie próżności - strasznie mnie to dołuje, bo oczywiście zdaję sobie z tego sprawę, gdy przyjdzie do weryfikacji postępów. Gdy piszę ten post, odczuwam duży niepokój, no bo też moja opinia może wynikać z urojeń. Dlatego wspomogę się Grzesiakiem: "Terapeuta: W czym mogę Ci pomóc? Maciek: Nic mi się nie chce. Zmotywuj mnie. Terapeuta: Nie muszę. Już jesteś zmotywowany, bo bardzo chce Ci się nie chcieć. Maciek: Co? Terapeuta: Każdy leń jest zawsze zmotywowany do tego, by leniuchować. I to do czegoś służy. Po co leniuchujesz? Co Ci to daje? Maciek: Nie wiem. Terapeuta: Nie możesz wiedzieć, inaczej byś nie leniuchował, tylko robił to, od czego to lenistwo Cię uwalnia. Maciek: Od obowiązku? Terapeuta: Czego? Maciek: Tego, że muszę być naprawdę dobry? Terapeuta: Kiedy się nauczyłeś tego, że musisz być naprawdę dobry? Maciek: Nie pamiętam. Terapeuta: Bo przykryłeś to historiami o dążeniu do wyjątkowości, byciu najlepszym, największym itd. Pod spodem jest coś zupełnie innego. Maciek: Rodzice zawsze wymagali ode mnie, bym miał najlepsze oceny. Terapeuta: A Ty, będąc tym małym dzieckiem, do jakiego wniosku doszedłeś, czując, że rodzice tego od Ciebie wymagają? Maciek (zaczyna płakać): Że jestem gorszy. Terapeuta: Zostań z tym i obserwuj to odczucie. To od niego całe życie uciekasz w bycie najlepszym, co powoduje napięcie i stres związany ze spełnianiem czyichś oczekiwań. I pozornie uwalniasz się od tego, uciekając w lenistwo." Masz dołek - spoko zdarza się. 3 tygodnie temu zaczałem prowadzić dziennik. Zapisuję wszystkie myśli, emocje, rozkminy, podsumowania. Polecam. Np. Gdy trafiłem na twój post, utożsamiłem się w pewnym stopniu i skrobnąłem coś takiego (w dzienniczku): " Wydmuszka: Pracując nad sobą, ze sobą cały czas się rozwijam. Jednakże, jeśli nie robię tego z woli serca, to często to zapominam, nie powtarzam robiąc kolejne kroki. W wyniku tego procederu nakładam kolejne warstwy na kulę, która wraz z kolejnym osiągnięciem robi się pusta od wewnątrz. Stąd mogę robić zaawansowane rzeczy w szwedzkim, nie pamiętając liczb, czy kolorów. A gdy wdepnę na tą kulę, to pęknie(weryfikacja przypadkowa) i się okazuje, że nie byłem systematyczny i wielkie halo, a wiadomo było od początku, od mojego podejścia." Także możesz też się przed sobą obnażać. Fajne. Oczywiście nie neguję czynników zewnętrznych, powodujących ten stan
  4. Marden

    Wysokie numerki

    No taki masz wzorzec i ten tego - zawsze tak reagowałeś, reagujesz i będziesz reagował. Praktyka, oswojenie się z tym stanem, który w takich sytuacjach Cię nawiedza. Niech sobie będzie, ale jako wyuczona reakcja organizmu. I powoli świadomość będzie się przebijać w takich sytuacjach
  5. Na szybkości. Bardzo dobry tydzień. Wszystkie punty skrupulatnie wypełniałem. Miałem trochę wolnego czasu, który mogłem wykorzystać lepiej. Wpadłem też na kilka pomysłów odnośnie produktywności w nauce, więc będę się starał je stopniowo wdrażać. Fajnie mi się pracuje z emocjami^^ Na weekendzie robiłem mały test na tinderze - odnośnie dnia mężczyzn. I gdy tak spędzałem na nim czas, doszedłem do wniosku, że chcę spróbować całkowicie odciąć się od chuci, obcinać wszystkie wizualizacje, których jestem świadomy, nie korzystać z tindera, nie oglądać się za laskami i nie oglądać nagości kobiet przez tydzień - do 18.03 Ciekawią mnie efekty tej walki. Pozdro
  6. Czas się wypłakać. Znowu -1 dzień. W piątek od godz. 16 do 00:20 następnego dnia mogłem wiele, a zwaliłem konia i zajmowałem się pierdołami. Przeglądnąłem dziennik. Zdarza mi się wpaść na tą samą wielką myśl raz na kilka dni i zapisać, jako prawdę objawioną. Znajduję czas, żeby analizować i racjonalizować, dlaczego akurat w tym momencie nie wyciągnę PDF ze słówkami, zamiast się tym zająć. A wnioski wyglądają tak: "Z pewnego punktu widzenia to są problemy, które sam sobie tworzę: „Jeśli ego chce się chować przed ciosami, to identyfikuje się z dwoma historiami — że istnieją ciosy oraz że należy ich unikać.” Tak, to jest aż tak banalne. Na ten moment chcę podejmować akcję i to się liczy. Nie podejmowanie akcji = wyrzuty sumienia - i tak powinno być. Poprzeczka rośnie cały czas – kończę książkę, w której autor zaleca podjęcie akcji ==> ma być akcja akcja. Odkąd skończyłem egorcyzmy, nie spędziłem czasu na analizowanie, bycie teraz, czy wzbudzanie i podkopywanie emocji i wzorców). Chociaż przy codziennych czynnościach zastanawiam się, czy dałoby si,e jakiś biznes powiązać z tym." Nawet teraz, gdy piszę ten post, mam wyrzuty sumienia. Wynikają one z tego, że chciałbym przedstawić Wam progres ładnie opakowany, a wcale tak dobrze nie jest i nie będę tego ukrywał. Nie mogę się wyluzować, bo w czasie przeznaczonym na działanie się opierdzielam. -------------------------------------- Pozytywy: 0 produktów cukrowych (oprócz miodu) przez cały tydzień, 5 treningów, skończone 3 książki, zacząłem dbać o regularny kontakt z rodzeństwem, 0 alkoholu, obserwacja i opisywanie projekcji w głowie (no i też analiza), utrzymanie porządku w pokoju, zamówienie wszystkich części do modelu RC samolotu (dużo czasu pochłonęło), artykuły na temat biznesu i finansów. Dodaję aneks: 2a. 1h dziennie na języki (na razie ogólnie). Zakładam zeszyt do szwedzkiego. Każda chwila spędzona na nauce będzie dokumentowana w dzienniku, żebym się nie oszukał^^
  7. "Nie krępujcie się więc, jeśli już decydujecie się czynić coś niemiłego swoim winowajcom. Wszak każda społeczność ma zarówno ludzi dobrodusznych, jak i sukinsynów odstraszających obcych sukinsynów. Skoro jedynym środkiem jaki do nich dociera jest zło, to po cóż skąpić i wybierać mniejsze?" Gospodarz sporo audycji w tym temacie nagrał. Ogólnie takie ogólne przemyślenia są zbyt ogólne, bo czynników wiele wpływa na interakcję międzyludzką, odbiorem pogardy, itd. w las. Przyznam, że wpisuję się w kryteria 4,5,9 i 11 akapitu.
  8. @BruxaDo picia. Również w formie bezalkoholowej. A tak sobie kminię - ciężko rozpoznać faktycznie, jaki miód trzymasz w ręce (brak porównania). Przecież nie jedna roślinka nektaruje w tym samym czasie. A kolor też w jakimś stopniu nie jest stały. Często w czasie sezonu przez pogodę w ogóle pszczółki nie zdążą nanieść z czegoś nektaru a w sprzedaży będzie taki miodzik^^. Filmu nie obejrzę, ale jak ktoś ma jakieś pytania, to mogę odpowiedzieć "ze swojego podwórka",
  9. @PatZzJak coś, to na wschodniej granicy (Medyka, itp.) jest rekrutacja dla strażników granicznych. http://www.bieszczadzki.strazgraniczna.pl/bie/aktualnosci/31719,NaborDoBiOSG.html Wpisz sobie w google "Średnia Ważona Macierz Decyzji" I sobie elegancko, na spokojnie rozpisz.
  10. Pyk - tydzień za mną. W sumie od poniedziałku się zaczęło liczyć, ale wiecie - nie mogę już wytrzymać z podsumowaniem pierwszego tygodnia^^ (kropka) Prawdę mówiąc wczoraj zacząłem tworzyć post na podsumowanie, tyle, że dotyczył wczorajszego dnia. Oto jego fragment: "Miałem czekać do jutra z raportem, ale do jutra mogę się wywinąć z winy. Jest 22:40, a dziś złamałem pierwszy punkt. Akceptuję małe rozkojarzenia, później je sobie wypisuję w dzienniku - właśnie, to jest rzecz. Od środy prowadzę dziennik, bo nie potrafiłem sobie przypomnieć, co robiłem w danej godzinie choćby dzień wcześniej. Wracając do punktu 1 - Dzisiaj było za dużo, tak jak w zeszłym tygodniu i mimo, że humor mi dopisuje, to zaliczam ten dzień, jako niewykorzystany w pełni. Zaraz zabieram się do wikińskiego, ale to nic nie zmieni." Nie ustaliłem jasnych norm poza 30 minutami^^. A przyznam, że jak wejdę na szybkości na forum, to zawieszę oko nad jakimś tematem czasem. Przez cały tydzień poza treningami i wyjściem do sklepu siedziałem w pokoju. Zasłużyłem na odpoczynek, lecz forma, w jakiej to wczoraj się odbywało mi nie odpowiada. Dlatego - 1 dzień z przysięgi. Ogólnie, to ciągłe zasypywanie głowy wiedzą jest bardzo budujące. Ego się pompuje, ale większe wyrzuty sumienia czekają po drugiej stronie sinusoidy i straszą^^ Czytam ego-rcyzmy, więc staram się wszystkie reakcje ciała oraz wzbudzenia emocji wyłapywać i notować w dzienniczku. Ogólnie ten dzienniczek to jest coś wspaniałego^^. Mam jakąś wątpliwość, zaraz ją w nim przedstawiam i mam od razu obraz z "drugiej osoby". Starczy. W nadchodzącym tygodniu mam już zajęcia na uczelni, więc hmmm.. inny rozkład energii i czasu. Konkretniejsze podsumowanie może też przygotuję (takie z zajęciami).
  11. Marden

    Pora na zmianę

    Paraafrazując Mj DeMarco - zostaniesz na chodniku. A możesz zapieprzać autostradką. Czytałeś książki Gospodarza? Przebudzenie de Mello?? (tylko 80 stron)
  12. Marden

    Wspinaczka ściankowa

    Takie pytanie, bo nie roztrząsałem tematu, a ostrzę sobie zęby na ściankę albo skałki. Nie da się bez butów na ściance? Dobre adasie nie wystarczą? Jeśli ktoś się poczuwa, to wystarczą mi odpowiedzi tak/nie.
  13. Nie tego "siebie". Bardzo sprytnie postępujesz. Utrzymujesz równowagę dzięki sumieniu. Ja nie jestem w tym produktywny. To nie wystarcza. "Ja" znajduje świetne obejścia tego systemu. Wmówię sobie, ze coś, czym aktualnie się zajmuję jest koszerne. Silniejszy bodziec ma u mnie za zadanie przesunąć punkt równowagi w stronę słońca, a nawet w nieskończoność (daj dobry Boże).
  14. To zabawne. Wiem, co powinienem teraz zrobić, ale coś mnie blokuje. Banał – bym rzekł, gdyby patrzeć na sytuację kogoś innego. Ale chodzi o mnie i o „mnie”. Ciężko im się dogadać. Jeden by chciał prowadzić mnie za rączkę ku lepszemu życiu, a drugi ku przyjemniejszemu. Dlaczego się opierdalam więc? Hmmm? Czas mogę poświęcić na ograniczoną ilość zajęć, a muszę się wyspecjalizować, póki młodym i ambitnym. A ja nawet nie wiem, co będzie moją specjalizacją, mimo, że rozpocząłem studia na ciekawym kierunku, to nie robiłem żadnego badania rynku. Miałem napisać, że nie wiem dokąd mnie zaprowadzą, ale sprawy tak się mają, że jest kilka wariantów. Na tą chwilę moje studia to szrot (II semestr – później się rozkręci^^) – ale są łatwe, tylko że mam ponad 500h zajęć w semestrze. Uważam, że mogą się przydać. Chciałem wyjechać do Skandynawii, zrobić sobie kursik na coś manualnego i tyrać, ale brakło mi odwagi, a przede wszystkim - konsekwencji w nauce szwedzkiego. Jednak wiem, że kiedyś za cholerę nie ruszyłbym dupska, żeby pobiegać, nie pomógł bym komuś w nagłej potrzebie (stres), czy nie radziłbym sobie ze stresem i w ogóle mogę mówić, jakie zmiany we mnie zaszły. Jednakże, zburzenie filarów mojej uwierającej starej świątyni(na pewno?) nie miało miejsca. Ja je ładnie okułem, poprawiłem, żeby wyglądały na nowe i na nich stoi nowa świątynia. Przyjemnie jest tworzyć wizje, jak „jeszcze będzie pęknie”, ale zdecydowanie kroczyć i utrzymywać się TU i TERAZ nie bardzo się chce. „Małymi krokami” osiągać swoje ambitne cele – 40% (ego działa xd) - w rzeczywistości trochę mniej czasu wolnego poświęcam na rzeczy z „listy”. Wpadłem w taką pułapkę, że skupiam się na przyjemnostkach, które uchodzą za pożyteczne (np. forum, a mam już spory staż, jakiś projekt)– karmię tym ego. Ułuda. Czytam 3 książki, z czego jedna mnie wciągnęła tak, że dwie pozostałe olałem. Przyjemniej, a traktuję je równoważnie (niby) – brak konsekwencji. Celem jest wyklarowanie pewnych schematów, które się we mnie zakotwiczą na stałe i rzucenie sobie prawdziwego wyzwania, które skonfrontuję na "zewnątrz". Werdykt: winny x 3. Wyrok: potępienie przed sądem braci i skaza na honorze z odroczeniem do chwili ponownego zagłębienia się w „przyjemności”. Co następuje: TU TU TU TU TU TERAZ!!! Będę się w każdej chwili dezorientacji uświadamiał natychmiastowo i wyrywał z letargu. Bez roztrząsania, co było, czego nie było i co będzie. Będę skupiał się na zdobywaniu istotnej wiedzy z mojego punktu widzenia. Tak! Kolejka tematów jest spora i jestem świadomy, za co się powinienem zabrać. Brakuje tylko tego czegoś, żeby w pełni mnie to pochłonęło. A więc finanse i języki. Rozwinę w sobie ciekawość do otaczającego świata oraz ogólnopojętych procesów, z którymi będę miał styczność. Nie będę się z sobą pierdolił. Jestem zdrowy, mało nałogów, duży staż w pracy z sobą. Przysięga: Będę spędzał nie więcej, niż 30 minut dziennie na forum braciasamcy i innych czasoumilaczach (jbzdy, wypok, tinder) oraz ustosunkuję się do wyroku i jego następstw. Każde wyłamanie będzie skutkowało całkowitym odcięciem od ww. przyjemności na okres 7 dni. Aneks: Jeśli podupadnę więcej niż 5 dni łącznie do 21 kwietnia, to wprowadzę motywator w postaci darowizny na forum – 20zł jednorazowo. Niech się dzieje. Ave Ps. Czuję napięcie mięśni i ogólną niechęć przed publikacją. Komuś się nie podoba
  15. Marden

    Pora na zmianę

    @Fizzmm123NO! Najgorzej to jest to utrzymać. Wybicie sie z letargu, to tak jakby się rano obudzić. Jestem profesjonalistą :D Fajnie, na wymowę - może ponagrywaj się, jak o czymś opowiadasz. Później sobie odsłuchaj i sprawdź, czy nie ma nic do poprawy. Ja czasami nagrywam monologi na "youtube" - muszę dobrze wypaść, a wizja odsłuchania i oceny tego przez kogoś innego daje motywacji. Niedziela - jak idzie?
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.