Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ksanti

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    3852
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

4076 Świetna

4 Followers

About Ksanti

  • Rank
    Porucznik

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Interests
    psychologia, gitara, pływanie, rolki, snowboard, Azja, IT

Recent Profile Visitors

8021 profile views
  1. Widzę @SzatanKrieger, że wciąłeś się na dobre z tym MBTI. Do tego jesteś konkretnym fanem anime jest o Attack on Titan, Seven Deadly Sins, Code of Geass oraz Death Note, nieźle. Nie śledzę tak całego tematu ale skoro już są takie rozkminy to się lekko podepnę. Mówiłeś, że według Ciebie jestem INFP, więc ostatnio robiłem MBTI oraz enneagram dla potwierdzenia i wyszło INFJ oraz 4w5. Wchodząc na kwestie samobójstwa nie wiem czy kiedykolwiek o tym pomyślałem nawet w najgorszych chwilach. Generalnie na pewno bym zrobił w ten sposób krzywdę rodzicom których kocham i we mnie wierzą, więc odpada. Poza tym uważam, że nie mam prawa decydować o swojej śmierci skoro ja sam nie dałem sobie życia. Kolejna kwestia to zawody ta tabelka z INFJ kompletnie do mnie nie przemawia. Niby mi wychodzi ten INFJ ale ja taki lekko wycofany jestem, chociaż dobry ze mnie aktorzyna w udawaniu normika. Kiedyś w sumie myślałem nad zostaniem masażystą lol ale teraz trochę już za późno poza tym mam dłonie pianisty haha. Co do relacji INFJ powinien szukać także INFJ? Z forum myślę, że dogadałbym się z @Hatmehit, @Hippie oraz @Bruxa, oczywiście nie chodzi mi o czworokąt, chociaż... Też ciekawe jak smakuje zakazany owoc @ViolentDesires, ajj chyba nie powinienem się przyznawać.
  2. @Libertyn Haha, uderz w stół a nożyce się odezwą ;D Wspomniałem o kukoldzie no i jesteś No nie wiem, niech Arch zrobi anonimową ankietę i zobaczymy. Kutang to kutang. Nie wiem skąd bierze się ta wizja uciskanych kobiet bo zawsze w tematach Twoim argumentem jest, że kobiety to i siamto, że mają gorzej. Można być też kukoldem mentalnym coś na wzór o czym mówi Szarpanki. Kafeterii, była kilka lat temu dyskusja na ten temat. Eee, co? Jakiś syndrom oblężonej twierdzy czy jak? Gdzie tu jest coś o gejach? Skąd Ty tą szesnastkę wziąłeś to ja nie wiem. No i co niby w tym złego aby być pierwszym? Kurde, zawsze sadzisz jakieś skrajności. Nie wszyscy a czasem taki związek po prostu przychodzi sam. No i znowu to stosujesz, jest coś na temat kobiet to mówisz, ale mężczyźni nie są lepsi, "bo u was to Murzynów biją" ehh. Serio, nie wiem jak tutaj nie traktować poważnie tego co @Morfeusz powiedział na Twój temat. Te wymagania rosną wraz z doświadczeniem. Dzieci i rodzina to te może być ambicja, dzisiaj jest to strasznie demonizowane. Mało kto może być wielkim odkrywcą, wynalazcą, wiec w d.. można sobie wsadzić te ambicje i kariery. Bali to złe słowo, po prostu nie chcieli być traktowani jako dodatek do jej torebki Dzisiaj promowane są jakieś quasi związki, na wzór rozszerzonego FwB. Problem by nie istniał gdyby każdy mógł natrafiać na kobiety/ mężczyzn takie jakie chce. Niestety tak nie jest i trzeba się męczyć, rozczarowywać oraz odsiewać niekiedy przez lata. Nie mam parcia na dzieciaka, ale na związanie się już tak aby sobie nagrać fajną dziewczynę i móc skupić swoje siły życiowe oraz popęd na czym innym. Prawdopodobnie są dziewczyny takie jak ja albo chociaż wyznające podobne wartości lecz nie mogę lub nie mam możliwości ich znaleźć. Niestety w czasie młodości mogą być psute, plugawione i być może nawet kiedy je jakimś cudem kiedyś spotkam nie będą już się nadawały do niczego. Ta eksploracja to błądzenie we mgle nie prowadzi to kompletnie do niczego a skutki mogą być nieodwracalne. A czemu by nie miała tak robić, skoro wcześniej tak robiła? To jest dokładnie to samo i na to wpływu się nie ma. Ładna dziewczyna jak przytyje dalej będzie ładna, pod warunkiem, że nie ma szkodliwych nałogów. Nie mają znaczenia kilogramy i tłuszcz a układ kostny oraz równomierny rozkład tłuszczu, symetria. Jeśli jakaś mi się bardzo podoba w szczytowej formie i mi to oddała to tak samo zaakceptuje jej wygląd później. Poza tym nie jestem za tym aby skakać po kwiatkach, chce stabilnej i zdrowej relacji opartej na szacunku. Normalnie, chociażby telegonia i pierwszy związek jest najintensywniejszy, największe są hormony, z wyjątkami, które potwierdzają regułę, Starsi ludzie, zwłaszcza jak wzrok siada, stawy, słuch i wszystko inne w samotności cierpią, więc nie jest to złe. Moim zdaniem jest to dobry wymysł, nie wiem jak miałbym funkcjonować bez rodziny bo dawniej ludzie po prostu szybko ginęli i nie było takich dylematów. No właśnie i to jest złe, o tym mówię, o zamykaniu się kobiety na prawdziwą więź kiedy ma przeszłość. Były na ten temat nawet statystyki kiedyś na na forum, ze najmocniejsze związki są kiedy kobieta nie miała przeszłości. Jestem rozsądny i nie chce robić sobie pod górkę ani przechodzić szamba. Zjadło mi tam słowa, nie zamierzam wracać, ale jeśli chciałbym mieć używane to tylko do byłych bym wrócił w stanie naszego rozstania. Z takim podejściem nie powinno się w ogóle wchodzić w związki. I ty mówisz, że ludzie (ale w tym wypadku kobiety) nie myślą gadzim mózgiem? Wątpliwe, wtedy po prostu ogólnie dziewczyny miałyby jeszcze większe przebiegi z Ch*dami, natomiast normiki mieliby tyle samo lub mniej. Chociaż ogólnie ja sam nie patrzę na to wszystko w kontekście seksu a chciałbym mieć jak najmocniej kompatybilną ze mną dziewczynę. Przecież mężczyźni też żyli bez tego wszystkiego. Kariera to poświęcanie swojego życia jakimś Januszom za cebuliony. Wyższa edukacja dzisiaj to indoktrynacja ideologiczna. Niezależność, no cóż dzisiaj każdy normik musi pracować by się utrzymać. Nie wiem, introwertycy to jakiś gorszy sort czy jak? To kobiety słyną z kosmicznych wymagań. Ja bym powiedział, że większość introwertyków ma wymagania typu po prostu "kobieta", mniejszych się nie da mieć. Absolutarianin oraz Szatankrieger siedzą w tych nurtach i mogą coś więcej powiedzieć. Babcia miała swoje pieniądze i pracę, a dziadek prowadził firmę i rządził domowymi wydatkami. Wbrew temu co mówi Arch to jest przykład gdzie mężczyzna w patriarchacie znacznie dłużej żyje niż kobieta.
  3. Tak sobie wyobrażam podryw Archa na Kinderach :D Brakuje jeszcze słowa kolego
  4. Słuchaj ptysiu, zrób ankietę na forum z pytaniem czy chciałbyś przeruchaną żonę, w dodatku przez Murzynów i Arabów... A tak poważniej mówiąc, nie rozumiem jak możesz uważać frajerstwo mężczyzny za normalną relację. Mam wnet wrażenie, że związki oparte na byciu kukoldem zaczną być czymś powszechnie funkcjonującym. Lata temu widziałem nawet wpisy na jakichś kafeteriach, gdzie mężczyźni (prawdopodobnie) chwalili się przebiegiem swoich żon i z dumą mówili o tym, że przed nim ruchało ją kilku w różnych konfiguracjach. Niestety osoby zlewaczałe pod względem seksualności próbują wprowadzić swój model życia do normalnego dyskursu publicznego gdzie z każdym rokiem to idzie coraz dalej obyczajowo i prawnie. Wnet niedługo nawet ped*filia przestanie być tabu bo zachodnia duchowość tak uczy, że to też coś normalnego, gdyż nie powinno się ograniczać. Gdyby nie było prezerwatyw i ogólnie inne czasy to te wszystkie osoby puszczające się na lewo i prawo nie mogłyby uciekać od odpowiedzialności za swoje czyny w imię hedonizmu bo byłaby gromadka dzieci na utrzymaniu. W młodości dziewczyny biorą sobie jak najlepszych do relacji lub sexingu. Nie wychodzi, wiec kasują sejva, wczytują nową grę i biorą sobie bezpiecznego beciaka co się nawinie i nie zdradzi. [oczywiście czasem wciąż czekają na księcia z bajki, aż się zestarzeją]. Taki chłopak myśli, że złapał pana Boga za nogi i oddaje jej całego siebie. W związku dziewczyna mu mówi, że go kocha, szanuje, jest the best a jej ciało należy tylko do niego. Tym czasem jeśli nie jest Ch*dem lepszym od poprzedników (a zazwyczaj nim nie będzie), okazuje się, że dziewczyna porównuje, kalkuluje, zaczyna traktować gorzej niż byłych, aż nawet pojawiają się fochy z dupy, odcinanie seksu, bierna pogarda, wyśmiewanie a nawet tęsknota za seksem z byłymi Ch*dami. Przeruchana ma znacznie więcej wymagań niż sama oferuje, złe nawyki czy upodobania, przestaje być elastyczna w kwestii dopasowania się a wręcz przestaje mieć na to ochotę, robi się roszszczeniowa, porównuje, wydziwia, testuje, robi fochy z dupy itd. Współcześnie najlepsze dziewczyny się żenią w wieku około studenckim a reszta się miota, nie wie czego chce w życiu, błądzi i wydziwia. Szukać niestety można całe życie w nieskończoność i się nie znajdzie, chociaż najczęściej kobiety przyjmują postawę bierno-roszczeniową. Widzisz ja traktuje wierność holistycznie, dziewczyna oddaje mi swoje najlepsze lata jak jest młoda, ładna i płodna oraz nie skalana to ja czuję zobowiązanie aby o nią dbać i być lojalnym. Czemu mam dbać o związek z doskoku, w którym jestem tylko kolejnym i dziewczyna mnie wybrała bo chce stabilizacji a wcześniej się kutangowała z innymi lub nie byłbym dla niej priorytetem? Albo mnie bierze kiedy ma najwyższa wartość albo niech nie liczy na to, że będę jej wierny całe życie i o nią dbał. Nawet w lewicowym pojmowaniu świata powinien to być uczciwy deal, jej dziewictwo za moją lojalność i troskę jak ona się zestarzeje. Niestety ludzie się samooszukują i żyją w hipokryzji, udają, że nie mają przebiegu i odcinają przeszłość grubą kreską jakby nie miało to znaczenia aby się pokazać w lepszym świetle. Jeden drugi z mądrym jesteście bezczelni, że sprawdzacie przebieg samochodu i pytacie o to sprzedawcę - tak to widzi lewica pełna hipokryzji ale w jednym można a w drugim nie można przekładać tych samych zasad a w miarę jak jest wygodnie. Ludzie udają nowych prawiczków i nowe dziewice, nagle są święci i obiecują sobie wierność od jutra, tak na pstryk palca albo zapalnik światła. Jak to ukształtowała biologia a niektórzy symetryści się o to czepiają, facet nie musi być prawiczkiem ale kobieta jak najbardziej powinna być dziewicą aby móc budować zdrową relacje. To jest podstawa aby budować jako tako działające relacje, dzisiejszy burdel bo tak należy to nazwać to taka dziecinada, to w ogóle zabija cały sens łączenia się w pary na stałe. Jeszcze dla naprawde konkretnej dziewczyny jakiś jeden krótki związek idzie przeboleć ale im się jest starszym tym te związki bardziej są śmiesznym układem udającym normalne relacje. Ogóglnie nieraz to mówiłem, ale chciał przeruchaną to zrobiłbym wszystko aby wrócić do byłych a nie szukać wśród jakichś randomowych lasek uj wie czego. Tak na koniec tej części dziwi mnie, że piszesz o różnicy wieku 8 lat jak to wymysł patriarchatu a lewica właśnie z tym walczy na rzecz równości wiekowej. Jak ktoś jest zmienny to pozostanie zmienny, nie ma co liczyć na zdrowe z nim relacje, tak samo jak z tym wyszaleniem się. Jeśli ktoś potrzebuje się wyszaleć to po prostu taki jest niedowartościowany i zawsze tak może pozostać. Co niby ma znaczyć wyszaleć się, to tylko taka wymówka. Ktoś kto ma poukładane w głowie nie ma takich pragnień. Jakie kobieta musi się wyszaleć? Tak głównie mówią Janusze i Grażyny. Nie ma czegoś takiego jak wyszalenie, tego typu teksty to przeważnie racjonalizacja własnego kur*stwa i skakania po kwiatkach oraz przekładanie tego na innych. Mówiłeś kiedyś, że wziąłeś się za duchowość i ja podejrzewam, że to zmieniło Twój punkt widzenia. Otóż swego czasu też trochę się zaczytywałem do momentu, aż natrafiłem na fragmenty na temat seksu. W zasadzie doznałem nieco szoku kiedy czytałem, że powinna być wolność seksualna, przyzwolenie na swing oraz zdradę. Nakłoniło mnie to do przeczytania niewygodnego życiorysu tych przewodników duchowych a zwłaszcza jednego popularniejszego. Okazywało się, ze sami żyli w przepychu, luksusie, zabawiali się w orgie i brali masę narkotyków. W tym samym czasie zwykłym ludziom pociskali kity i wykorzystywali swoich wyznawców. Myślę, że w dużej części duchowość to sposób na życie drapieżników, którzy się na tym ustawili piorąc mózgi i wyrządzając zło. Rewolucja seksualna, lata 69, hipisi, duchowość tantryczna inspirowana na Indiach to wszystko łączy się w jedną całość. Wywrócenie cywilizowanych standardów kultury Zachodniej i przekonywanie ludzi (zwłaszcza kobiety), że żyją w ciemnogrodzie, ucisku i represji. Oczywiście niestety się im udało i teraz wszyscy są rozwaleni i błądzą w życiu, wytrącili z jednego matrixa aby wciągnąć w inny jeszcze większy dla własnych korzyści. Jeszcze rosyjska duchowość jakoś jest w miarę przyzwoita bo mówi o tym co wartościowe i dba o porządek, natomiast ta zachodnia to czyste zezwierzęcenie lub gorzej. Co ciekawe w samych Indiach takie ruchy uznawane są jako szkodliwe sekty, natomiast na Zachodzie znalazły podatny grunt u naiwniaków szukających rzekomego samorozwoju. Lewicowy bullshit, nie jest przeludniona i jeszcze długo nie będzie, poza tym jest nadprodukcja żywności i stale rośnie. Inne cywilizacje są sprytne bo jak będzie ich więcej to po prostu przejmą resztę pokojowo lub w inny sposób. To nie mnie pytaj, ja tylko odpowiedziałem. Rozeszło się o to, że były utrzymankami i wielki ucisk kobiet. Moja babcia pracowała a mimo to dziadek zarządzał rodziną według zasad patriarchatu. Być może jak ktoś miał inaczej po prostu pochodzi ze wsi a tam mogły być inne wzorce.
  5. @zihuatanejo Widzisz nawet zakładając, że dla konkretnej samicy alfa lepszej ode mnie pod każdym względem zrobiłbym wyjątek, w takiej relacji kobieta nie ma prawa szanować faceta ze względu na naturalne prawo hipergamii. Bym zapewne był non stop walony po rogach w nagrodę za bycie tolerancyjnym, w dodatku pani by mi blokowała seks, kierowała moim życiem a w najgorszym wypadku trzymała przez długi czas w napięciu i niepewności zanim zmieni gałąź. Dlatego mówię, że związki na wzór jaki propagujesz to zostanie kukoldem na własne życzenie, niepotrzebny stres mężczyzny i pasożytnictwo mentalno-finansowe kobiety. Stąd te nowoczesne związki są podłożem do większości jak nie wszystkich historii na forum ze świeżakowni (kurcze czytasz tyle czasu forum i dalej nie rozumiesz jak to działa) a w dodatku taka relacja jest polem minowym, szkoda nawet marnować zasoby na to w tym czas. Cywilizacja Zachodnia się zwija przez takie debilizmy a starożytni doskonale wiedzieli o tym jak działa natura, zwłaszcza kobiet i o hipergamii, więc stworzyli patriarchat aby podstawowe struktury stabilnej rodziny mogły powstać i funkcjonować. Nie mów też o jakichś archaizmach, że kobieta nie pracuje tylko jest utrzymywana bo brak tego wcale nie kłóci się z ideą patriarchalnego związku.
  6. Wtf, serio związek ma polegać na byciu kukoldem? To jakiś reżim jest. Do tego właśnie te nowoczesne związki zawsze się sprowadzają. Nie, dzięki przerabiałem już to i nie ma to nic wspólnego ze zdrową relacją. Po co w ogóle jakiekolwiek relacje skoro pozwalasz kobiecie na spełnienie jej hipergamii? Facet w takim związku rzeczywiście jest tyko dodatkiem do jej kariery, pasji, imprez a nawet kolegów. Już w ogóle mnie bawi jak takie kobiety mają czelność domagać się potem ślubu, wierności i stabilizacji.
  7. @zihuatanejo Te wszystkie mniejszości istniały od zawsze i nikt wcześniej nie robił zadym. Niestety współcześnie marka LGBT to siła ideologiczno-politycznego wpływu.
  8. @zychu W harcerstwie też już jest coraz więcej alternatywek i patusiar. W ogóle ZHP wpiera LGBT, więc coś dziwnego się porobiło ostatnio. Niestety coraz mniej dziewczyn nadających się na związek bo ta plaga niszczy wszystko co napotka na swojej drodze. A młódki chłoną to jak pelikan nieależnie czy wartościowe czy nie. Rodzice albo sami są patologią albo stawiają na karierę i pozwalają na to aby ich córki wychowywali inni, w tym szkodliwe ideologie oraz Internet (Insta, Tik tok, Snap) @Hatmehit Niestety 16-latek nie potrafi myśleć o konsekwencjach wbrew temu, że mu się wydaje, że jest świadomy. Do mniej więcej ukończenia szkoły dla większości ma znaczenie social proof i co koledzy/ koleżanki powiedzą. Taka natura i tylko odtrąceni outsiderzy mogą się od tego uchronić. @MalVina Już teraz dziewczyny niechętnie dają swój numer. Chociaż mam przeczucie, że po prostu idą hurtowo w randkowanie i się sparzyły nieraz albo robią jakieś wała. @BrainlikePennylooklikeAmy co za nick lol. Zgadzam się powinien być prawny ban na social media dla osób do 18 roku życia. W takim sensie, że rodzice ponosiliby za to odpowiedzialność karną. Chociaż czegoś takiego pewnie nigdy nie wprowadzą a na social media firmy za dużo zarabiają by ograniczać wpływy prania mózgu najmłodszym.
  9. Znam to uczucie, jak znajomi to słoiki jedynie spacery wokół okolicy, ewentualnie spacery na miasto jakaś starówka czy nad wodę a dużo dziewczyn przebywa w takich okolicach, z drugiej strony prawdopodobnie i tak się z tym nic nie zrobi. Właśnie też ostatnio się w to pobawiłem zainspirowany Twoją historią. Mój wniosek jest taki, że jeśli idzie za łatwo to zawsze ale to zawsze jest jakiś haczyk. Kilka par co miałem, wziąłem fb i okazuje się, że jedna wcale nie jest taka ładna, druga jakaś dresiara, trzecia alternatywka i kombinuje chyba coś na boku bo ma chłopa, czwarta przyjechała na chwile a jest z innego województwa itd. Nawet nie wiem czy będę w to brnął dalej. Ehh, klasyka. No musisz usiedzieć, przetrwać te kilka miesięcy, Na pocieszenie ja mam tak samo, no i nie da się inaczej. Jakieś drobne spotkania, spacery i siłownia lekko pomagają. Jestem zawieszony w kwestii kilku spraw. Musze czekać, chociaż kurwica czasem bierze. Miałem nawet fajną okazje na łowienie dziewczyn. To pandemia przyszła i wszystko uj szczelił. Może nawet i na kolejny rok, co może czasem dołować.
  10. Kurcze, no właśnie to jest bardzo ważne zdanie i kwestia tak obszerna, że można doktorat napisać. Nawet mi się flashbacki (z Wietnamu lol) w głowie pojawiły. Ustalmy na początek, że nie chodzi o Karynę z blokowisk po zawodówce idącą przez życie z mottem "szlachta nie pracuje" a po prostu zwykłą dziewczynę. Chociaż w dzisiejszym świecie to ta zwykła tak naprawdę jest niezwykła. Jednak rzeczywiście najlepsze dziewczyny do małżeństwa nie mają pasji, dla nich pasją wynikającą z natury jest rodzina i dbanie o ognisko domowe. Jeśli dbasz o męża dziewczyno to go naładujesz emocjonalnie a on zwróci Tobie to dobro z nawiązką. Ja to wiem i dlatego chciałbym mieć dziewczynę w starym stylu, z tą nowoczesną się nie dogadam bo chciałbym w pełni dać siebie w związku i tego samego oczekuje od strony przeciwnej. Niestety istnieje słuszna obawa, że kobieta po przejściach już nie będzie mogła być tą jedyną. Nowoczesne związki nastawione są na egoizm, zmienianie partnerów, skakanie z kwiatka na kwiatek i branie wszystkiego dla siebie jak najwięcej a jeśli źródło zostanie wyssane to kop w dupę. Cała ta pogoń za pieniędzmi, wykształceniem (profesura z gender studies lol), pasjami, karierą, statusem itp. to tylko sztuczny odciągacz od tego co tak naprawdę w życiu ma znaczenie. Pasje w naszym dzisiejszym rozumieniu to w zasadzie postmodernistyczny wynalazek i służą napędzaniu konsumpcjonizmu a nie prawdziwej samorealizacji. Ludzie łapiący samorozwój i duchowość wpadają w tą pułapkę i próbują zagłuszyć naturę sztucznymi tworami kulturowymi. @Hatmehit moim zdaniem to mądra i skromna dziewczyna ale być może wpadła w pułapkę pasji i robienia kariery jak większość nowoczesnych dziewczyn kosztem budowania tradycyjnej rodziny. A nowoczesne dziewczyny same się pchają pod jadący pociąg, uciekając spod ochrony i nie pozwalając się ochraniać bo to rzekomo uwłaszcza niezależności. Nawet @Bruxa wspomniała o tym dążeniu wszystkich za jałowymi wartościami. No właśnie moja realna motywacja? - seks (żona) - ale może z tym być słabo bo nie będę bulił na nowoczesne pasożyty, - dzieci (rodzina), - zabezpieczenie na chorobę / starość / samotność. No właśnie akumulowanie majątku tak naprawdę nie jest potrzebne do innych celów. Przyjemności, pasje... bitch please, przecież to konsumpcjonizm to wszystko napędza. Włączyłem się do tego podtematu bo przypomniało mi się, że sam przestałem bawić się w koncerty (jeden z powodów) bo bardziej zależało mi na związku niż na sławie a to droga bez powrotu. Jednak nawet z perspektywy czasu widząc jak się pogorszyło u mnie i generalnie ten związek nie wypalił, nie żałuje tamtej decyzji. Tym bardziej teraz z wiedzą i wspomnieniami mam okazje dostrzec, że nowoczesna dziewczyna z miasta wychowana na kulcie równouprawnienia to nie jest dobry materiał na towarzyszkę życia. Nie tylko dla mnie ale i dla większości mężczyzn nawet, jeśli o tym nie wiedzą bo to się zemści kiedyś. [Nie lubię słowa partnerka bo partner to może być w biznesie albo kumpel a nie kobieta, z którą się wiążemy]. Równość w związku to tak naprawdę rządy kobiety a jak mawiał mój dawny kolega (czego jeszcze wtedy nie łapałem) "daj kobiecie ster statku to wypierdoli go na górę lodową". To była dziewczyna atrakcyjna, pełna pasji, artystka, umysł ścisły, w dodatku jedna z lepszych uczennic w Polsce (bez wdawania się w szczegóły) - taki trochę ubermensch robot. Miałem okazje zobaczyć, że pasje, znajomi, rozwój, pseudo kariera w pierwszej pracy, spychały mnie gdzieś na dalszy plan jej priorytetów. Dlatego zgodzę się z @absolutarianin, że to prowadzi do patologii i nikąd, nowoczesne podejście dziewczyn brzmi,"mężczyzna to tylko dodatek". Brzmi znajomo? No właśnie, na forum jest lansowane to samo ale z drugiej strony. Podaje zawsze przykłady swoich związków ale wiem, że analogiczne schematy są u lasek, które gdzieś znam przelotnie czy spotkam na randez vous. To jest właśnie to nakręcanie wojny płci i podejścia bądźmy samowystarczalni, miejmy resztę gdzieś, nie wspierajmy się i nie jednoczmy. Jeśli wszystkie kobiety będą miały takie podejście to rzeczywiście najlepszy związek będzie tylko ze swoim zwierzakiem. A patrząc z punktu widzenia natury to chyba coś dziwnego mieć zwierzaka i robić z niego zastępstwo kobiety/ mężczyzny. Zauważyłem, że pasją większości lasek dzisiaj są podróże imprezy oraz koledzy (płci męskiej), to własnie konsekwencja tej całej polityki niezależności i promocji feminizmu. Dziewczyny sobie podróżują i zwiedzają cały świat lub jadą na erasmusy, przy okazji często zaliczając po drodze jakieś egzotyczne kutangi. Świat stanął na głowie, to wszystko służy jedynie interesom wielkich korporacji a nie własnym. Po co to wszystko? Całego świata i tak się nie zwiedzi. Po co się ruchać jak leci zamiast ustabilizować? Ten cały rozwój kobiet a nawet i mężczyzn w tym pasje to dokładanie cegiełki do tego szamba. To trochę taki punkt pokazujący, że związki z takimi nowoczesnymi dziewczynami z pasjami są jak jakieś emocjonalne ONS'y. @absolutarianin robi tutaj dobrą robotę mówiąc o tradycjonalizmie. Można nawet mieć wiedzę na ten temat ale bez wałkowania o tym w kółko świadomość tego wszystkiego gdzieś się zatraca. Najgorsze jednak jest to, że książki o samorozwoju, duchowości, coache itp. cisną nas jeszcze mocniej w to szambo zamiast pomóc wyjść z matrixa. Niestety ogólnie samorozwój to też produkt komercyjny konsumpcjonizmu. Ja rozumiem zdanie "kobieta/ mężczyzna to tylko dodatek", ale nie jest to stan naturalny a rezultat rozpadu wartościowych norm społecznych, które utrzymywały w kupie patriarchat (nie boję się tego napisać). Patriarchat to hierarchia ale także służba swojej żonie (dla rozsądnego mężczyzny) ale nie na zasadzie pilnowania równości a po prostu dawania z siebie jak najwięcej. Prawdziwy ucisk kobiet był na filmach i w patologii a nie w rzeczywistym życiu. Jakie jest moje osobiste podejście do pasji? Robię coś co lubię, ale nie zagłębiam się w to zbyt mocno. Raz, że szkoda poświęcać życia jakiejś jednej czynności, którą robimy prawdopodobnie bo w odległych latach los nas tak pokierował. To w dodatku jest tyle fajnych rzeczy, że aż szkoda tak się zamykać i ograniczając swoje horyzonty. Liczne podróże natomiast, jeśli nie wiążą się z szukaniem swojego miejsca do życia czy lepszego bytu to chyba oznaka kompleksów (mam teraz w głowie te wszystkie instagramerki i ogólnie młode dziewczyny). Jednak nic nie powinno być ważniejsze niż rodzina i najbliżsi ludzie. To pasje i kariera są tylko dodatkiem do życia a nie rodzina, swoja towarzyszka, czy towarzysz (bez skojarzeń). Nasi przodkowie często nie mieli pasji i sobie dobrze w życiu radzili, nie potrzebowali sztucznie sobie dostarczać nowych bodźców.
  11. Ja już nawet nie próbuje tych wszystkich szamaństw i specyfików, pogodziłem się z tym i po prostu się golę na zero. No na pewno zero wygląda lepiej niż przerzedzone włosy. W ogóle chyba wyglądam młodziej niż z włosami. Hmm, podejrzewam, że nie istnieje taki określony typ grupy lub są to pojedyncze przypadki gdzieś spotykane tylko na ulicy lub na Tinderze. W innych okolicznościach szansa spotkania chyba jest równa wygrania szóstki w lotto. Przede wszystkim w pierwszym kryterium kieruje się urodą aby mi się podobała, nie musi być modelką ale powinna być takie 6-7/10 i mieć ładne nogi. To taki wstępniak bez tego nawet nie mogę rozważać relacji, więc jeśli to spełnione mogę iść na jakieś ustępstwa. Dzisiaj przechadzając się centrum miasta w obstawie widziałem około 3-4 młódki w moim typie. Od razu wiedziałem, że mi się dana dziewczyna podoba. a nawet później myślałem nad tym wszystkim jak wracałem. Chociaż zdarzało mi się natrafiać na drapieżniczki, które spuszczają mentalny wpierdol. Jedna w autobusie urocza gdzie potem przy wysiadce poszła w swoją stronę. Kolejna siedząca z koleżanką na murku młoda czarnulka chwilę mi patrzyła w oczy jak ją minąłem. Inna filigranowa blondyna na hulajnodze elektrycznej z koleżanką w japonkach, ale lekko wylaszczona. Jeszcze była jedna blondyna z koleżanką na przystanku nie wiem czy selfie sobie robiły czy tik toka nagrywały. Podeszły do mnie pod tablice ale potem sobie poszły. Stać się interesującym człowiekiem pod zaczepki uliczne? Czas leci, łysina jest a nawet ostatnio mi jakaś prawie 18-stka powiedziała, że jestem stary i czemu się interesuje dziewczynami w jej wieku. Chce przede wszystkim takiej jaka będzie mi się podobała a dopiero potem zobaczę czy moje pożądanie nie ucieknie jak się okaże, że przeruchana czy coś w tym stylu. A tak swoją drogą zdaje się, że @Trevor Cię chyba podrywa lol.
  12. He? Napisałem po prostu odpowiedź. Ale ja to wiem, że bez problemu znajdę sobie kiedyś trzydziestkę!!! Jednak nie mam ochoty na związek z odpadem matrymonialnym. Najlepsze dziewczyny są brane w młodym wieku na ślub tak jak moja była. Albo chociaż są stabilne emocjonalnie i trwają w swoich związkach. Właśnie o tym mówię, że czas na działanie jest teraz bo potem tylko takie przeruchane lub nie atrakcyjne trzydziestki zostaną i uja będzie z interesu. Mam konkretne wymagania co do samicy na związek, te wszystkie trzydziechy może spełnią kryteria jak będę po 50-stce i nic się nie znajdzie. Nie wiesz jaki jestem, patrz mój podpis w stopce, to jest miejsce do dyskusji a przemyślenia nie odzwierciedlają tego jakim się jest. Dla przykładu @self-aware jak twierdzi jest bardzo rozmownym ekstrawertykiem a nie widać tego po jego wpisach na forum. To smutne. No widzisz, ale jak powiedział @arch młode przeważnie nie lubią łysych tylko pędzlaków Oskarków. Już do tego przywykłem a od roku sam nawet jadę na zero, miłe to jest uczucie i czuję się mega schludny. Zainspirował mnie kiedyś Rnext tekstem na temat łysienia i golenia w stylu "Nie chcecie rosnąć to wypierdalać". Mi samemu już nie przeszkadza to a twarz mam ekstremalnie młodą, być może to kwestia długowiecznej rodziny. W zasadzie ja i tak zawsze w czapce chodzę jakby ktoś miał się przywalić. No widzisz natomiast kobiety przy podobnych "mankamentach" już stawiają wymagania. Ja się cenię po prostu bo wiem ile szamba przeszedłem w życiu niczym komandos w samotności.
  13. Kobiety ogólnie mają inne realia niż mężczyźni, nie musza się nawet jakoś bardzo ogarniać bo to środowisko je same uniesie. Chociaż za sukcesami generalnie to jest tak w życiu, że nie stoi jedna osoba tylko osoby współpracujące/ środowisko u mężczyzn też. Dla przykładu kariery muzyczne to zawsze jest ogromne wsparcie z zewnątrz, niemal nie istnieją ludzie typu self-made-man. Ariana Grande (rodzice), Billie Eilish (rodzice + znajomości), itd. niemal nikt nic w życiu nie osiąga samodzielnie wbrew mitom indywidualizmu. To miałaś nieco szczęścia. Owszem. To subiektywne, ale najzdrowsze relacje to te gdzie obydwoje są odpowiedzialni i dopasowali się w najmłodszych latach bez zbędnego przebiegu. Oczywiście jest to nie do pomyślenia we współczesnym skomercjalizowanym świecie wypełnionym egoistycznym indywidualizmem oraz hedonizmem. To co odkryłem to tak naprawdę można w nieskończoność skakać z kwiatka na kwiatek i do niczego to nie prowadzi. Pogoń w szukaniu coraz lepszego partnerka/partnerki to studnia bez dna, puste życie i recepta na nieszczęście. Dając pozorną wolność otworzono puszkę Pandory. No cóż, przez życie bez szwanku przechodzą ci przystojniejsi tyle jest różnicy. Ostatecznie i tak sporo się wyrównuje ale początek jest mocno nierówny. Statystyki, że wyżsi zarabiają więcej nie wzięły się z dupy. Każdy taki mankament do kupy i wychodzą przyczyny różnic życia. Właśnie to ta wiedza ryje banie, że możesz ćwiczyć całe życie a i tak nigdy nie zostaniesz kulturystą, jeśli nie masz genów. Oczywiście nie chodzi o zostawanie kulturystą ale to taka metafora do osiągania pewnych założonych sobie celów w życiu. Kiedy dochodzi element rywalizacji o coś (kobiety, praca, pieniądze itp.) to recepta na to aby zawsze być drugim albo zazwyczaj przegrywać. Zastanawiam się czasem po co ta cała cywilizacja skoro i tak zawsze chodzi o to samo co w czasach pierwotnych, po co kłamać i udawać, że tak nie jest. No tak, teraz laski oddają się instagramom, pasożytowaniu i szukaniu Ch*da, ew. bogatego bankomatu - rzeczywiście zdrowa ta dorosłość... No i to jest właśnie dupne i pokazuje tylko, że to wszystko jest bez sensu i zapiepszamy jak mrówki na jakieś gówno warte sukcesy, które potem i tak nic nie będą znaczyły. No cóż nie mam innego wyboru, chociaż mogę sobie napisać co naprawdę myślę na ten temat. Jako dzieciak nie sądziłem, że całe życie polega na samotności i marnowaniu go w pracy. Owszem szczerze mam je gdzieś, ale to pokazuje, że dziewczyny są demoralizowane i w końcu nie nadają się już do niczego. Myślę, że to nie jest dobre kiedy panuje taka agresywna hipergamia w społeczeństwie, dużo to nieszczęść buduje. Sorry, ja nie wierzę w te mity typu 40 latek i 20 latka. Sam miałem najlepsze dziewczyny w życiu pod koniec młodości. Teraz laski, które się do tamtych nie umywają, dyktują mi jakieś warunki. Bitch, please. Poza tym jak młodszej skoro jak Ci mówię nawet zwykła Grażyna chce nie wiadomo kogo? lol Nie mam ochoty na panny z daddy issues. Jest to mega szkodliwa nowomoda, od drugiej strony właśnie feminizm tym bombarduje. Od wieków to rodzina była najważniejszą komórką społeczną zapewniająca wsparcie, schronienie i bezpieczeństwo zarówno fizyczne jak i mentalne. To nie jest fiksacja a zdrowe i normalne dążenie. Świetnie ta wojna płci się rozwija w społeczeństwie. Wbrew pozorom my też się starzejemy i z wiekiem mamy coraz mniej możliwości. Uj tam z jakimś prime time mężczyzny skoro przeważnie i tak się łowi w odpadach. Najlepsze dziewczyny znikają z rynku koło 20-stki. Prędzej czy później trzeba będzie się z kimś związać im później tym gorszy wybór zostanie. Życie jest kruche, my tu planujemy co za 5 czy 10 lat a nagle zdrowie może pierdolnąć i psu w dupę wszystkie plany, włącznie z rentierstwem. Zamiast żyć tu i teraz (niestety nie każdy ma ku temu możliwości) katujemy się w jakieś pracy ciesząc się, że są gówniane miliony i prestiż. No właśnie dostrzegam, że w tym morzu możliwości tak naprawdę gówno można, to wszystko jest iluzoryczne. Hipergamia jak i relacje to mechanizm uderzający w każdą dziedzinę życia. Ta jasne bo w dorosłości wszyscy są odpowiedzialni... Czasem mam wrażenie, że ludzie z wiekiem udają tych wielkich prawników, lekarzy, milionerów i wprost właśnie dziecinnieją. Myślę, że właśnie najstabilniejsze związki to te gdzie dziewczyna zna Cię od najmłodszych lat i jest nówka nieśmigana. Z kimś trzeba będzie się kiedyś związać, więc w pewnym wieku jeśli nie szrot to zostanie samotność (to nie dla każdego).
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.