Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Idealny

Użytkownik
  • Ilość treści

    27
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

20 Świetna

O Idealny

  • Ranga
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

395 wyświetleń profilu
  1. Jak zdobyc przyjaciół i zjednac sobie ludzi rowniez polecam, choć jeszcze jej nie skończyłem. Potęgę Podświadomości Murphy'ego ostatnio czytałem i dość dobry wpływ na mnie miała ta książka, chociaż dlugo mi zajęło jej czytanie
  2. Normalna kolej rzeczy niestety. Też w tym roku skończyłem studia na ktorych mieliśmy spore grono znajomych i swietne relacje. Mimo wszystko na ostatnim roku, dwóch mozna bylo juz zauważyć problemy gdy chcielismy cos zorganizowac. Część osób w tym ja już sobie gdzies dorabiala w roznych miejscach. Jeszcze kilka osób weszło w "powazniejsze" związki. Po prostu było ciezej gdziekolwiek sie ustawić, bo a to praca i brak wolnego, a to zmeczenie, a że chlopak, a że dziewczyna. Teraz nawet z ludzmi którzy zostali w tym samym mieście ciezko jest sie spotkać. Predzej przez przypadek w sklepie sie zobaczymy niż uda nam sie umówić. Mowi się ze na kolejnym etapie jak praca tez można kogoś poznac, owszem ale na studiach czy w szkole jest o tyle lepiej ze poznajesz bardzo duzo ludzi. Mozna powiedziec ze jest z czego wybierać sobie osoby ktore nam odpowiadaja pod wzgledem zainteresowan, pogladow, dogadywania sie. W pracy jesteś skazany na te kilka osób z najblizszego otoczenia, które przynajmniej w moim wypadku nie bardzo mi pasowały i czesto to była lekka meczarnia z nimi przebywać. Niby spoko ale i tak nie ma o czym z nimi gadac, albo po prostu sluchasz ich pierdolenia z wymuszonym usmiechem. Mam z 3,4 bardzo dobrych kumpli, ktorych znam od małego, śmiało moge nazwac ich przyjaciółmi i to z nimi głównie sie nadal widuję. Chociaz to tez juz nie jest tak czesto jak kiedyś. Takie uroki dorosłego życia, nic z tym nie zrobisz. Przychodzą obowiązki, praca, zakladanie rodziny, odpowiedzialność, brak czasu i też siły. Sam czesto tak mam ze w środku czuję, ze mam ochotę cos porobic, gdzies wyjsc, a zaraz organizm mówi "kurwa daj spokoj zmeczony jestem" xD Narazie ciesze sie bo za tydzien sie spotykamy dawną ekipą. Ale to juz planowany byl ten termin ponad miesiac temu xD skonczyly sie spontaniczne akcje. Zobaczymy jak to dalej bedzie, sam jestem ciekawy jak wyglada zycie po studiach, a narazie moge powiedziec KURŁA KIEDYŚ TO BYO XD
  3. Oczywiscie, lewica przypina wszystkim faszystowskie łatki i nie podoba mi się to. Ale tak samo jak nie podoba mi sie ze lewica okresla wszystkich uczestnikow faszystami i zadymiarzami tak nie podoba mi sie udawanie ze nie ma na tych marszach żadnych problemowych ludzi i ze wystepuje na to ciche przyzwolenie. Widziałem na wielu marszach wlasnie takich normalnych ludzi jak pokazałeś, ale i totalną patologie, przez którą media i lewica maja potem pożywke.
  4. Myślę, że Sąd i tak pozwoli na Marsz Niepodległości, tak jak to było w przypadku Marszu Równości w Lublinie. Najpierw zakazano wyjasniajac, ze chodzi o bezpieczenstwo obywateli, a ostatecznie i tak marsz i kontrmanifa sie odbyły. Możliwe ze i w tym przypadku będzie podobnie. Smuci mnie fakt, ze czesto ludzie tak uwazajacy sie za wolnosciowych, tolerancyjnych zakazaliby marszu narodowcow, a pozwalaliby tylko na marsze rownosci. Taka wybiorcza wolnosc słowa. Oczywiscie potrafię sie zgodzić z tym, że na marszach narodowcow, onru nie zawsze jest spokojnie i same hasła niestety nie sa zbyt górnolotne i przyjazne. Grupy kibiców i tzw. Sebastiany nie potrafią sie godnie zachowywac, dlatego takie marsze mają dopinane różne faszystowskie łatki. Osobiście bylem na marszach Niepodległości w 2013,2014,2015 i 2016 roku, a także na innych mniejszych w moim miescie gdzie organizowane byly przez szeroko rozumianych narodowcow, onr itp. i wiem jak to wygląda. Niestety wiele razy było mi za innych uczestników po prostu wstyd. Tak występuje wśród tych ludzi mowa nienawiści, rasizm czy ksenofobia. Oczywiscie jest tez wielu normalnych. Jak kiedys moglbym nazwac sie narodowcem, tak od jakiegos czasu przestalem utożsamiać sie z ta grupą. Nie podoba mi się to srodowisko, przyciaga zbyt duzo podejrzanych ludzi i takich ktorzy swoim zachowaniem bardziej szkodza niz pomagają zrozumiec innym idee patriotyczne. Tak czy siak mam nadzieje na wspólny, pokojowy Marsz Niepodległości bez zadnych podziałów.
  5. Idealny

    Pomoc! Żołnierz nie staje!

    Ja pierrdole właśnie mam ten sam problem, tylko ze fap i porno juz od dosyć dawna mocno ograniczylem właśnie z powodu żołnierza. Więc problem według mnie jest w głowie. Laska rozpalona, wije się, ja też bym podziałał a tu lipa.
  6. Wkurzylo mnie ze nadal w bliskich kontaktach z kobietami jestem bardzo spięty przez co żołnierz nie STAJE na wysokości zadania wtedy kiedy powinien. Myślałem że juz to mam przepracowane i nie będzie wiecej problemów a tu klops. W rozmowie pełen luz, w działaniach coraz wieksza poprawa. Chyba nie potrafię sie zrelaksowac. Laska mi sie podoba, ona chce, ja chcę, tylko... No właśnie. Wczoraj nie wypaliło, ale pocieszam sie ze nic zlego sie nie stało, w inny sposob sobie poradzilismy i wstepnie jestesmy znowu ustawieni. Jednak niedosyt pozostał i fajnie by bylo następnym razem juz ogarnąć akcje 😀 Poradzcie cos, bo nie chce sobie przez to zryc bani, zwazajac na to ze juz takie sytuacje mialy miejsce tylko z innymi laskami. Od roku ograniczylem bardzo fap i porno. Problem zostaje raczej w głowie. Ps. ogolnie jesli chodzi o moja osobe to jestem bardzo podatny na stres
  7. Idealny

    Przypadkowa znajomość.

    Kilka dni temu czytałem ten temat i myślałem sobie "haha nieźle", a teraz dopiero wrociłem do domu z komisji wyborczej, po ktorej jeszcze poszedlem z poznana tam całkiem fajna, ale starszą ode mnie laską (samotna matka lat 28) na piwo na osiedle XD
  8. Też zawsze z sentymentem wspominałem wczesniejsze lata, mimo, ze mam tylko 25 lat, to zawsze uciekałem do przeszłości gdzie było lepiej, tak beztrosko, bezproblemowo, gdzie nie wiele mi bylo do szczęścia potrzeba, ogolnie dzieciństwo albo pierwsze imprezy. Czasami tak mam ze lubie odpalic sobie jakas stara gierkę ktora kiedys duzo gralem, poogladac jakies stare foty czy posluchac muzyki ktora kojarzy mi sie z dawniejszymi czasami. Ale od jakiegos czasu po prostu przestalem to robic bo nie sprawia mi to juz frajdy, a nawet czasem przybija, bo wiemwiemze ze to juz nie wróci, ludzie z ktorymi sie szalało tez sie zmienili . Staram sie unikac sentymentalnych rzeczy, ale ich nie wyrzucam, bo przeciez jednak fajnie bedzie sobie kiedys powspominac. Same foldery z muzyka jakie mam na dysku to dla mnie skarb, poniewaz mam tak ze gdy slysze jakis utwor to automatycznie przypominam sobie jakies czasy lub zdarzenia. No i ogolnie to coraz mniej mam czasu na takie sentymenty, wiecej pracuje i terazniejszosc zabiera mi sporo myslenia. Osobiscie zauwazylem ze jak kiedys uciekalem w przeszlosc to teraz zdarza sie ze niebezpiecznie uciekam w przyszlosc tylko w negatywnym tego slowa znaczeniu - zamartwiam sie za duzo. Jedyne wyjscie skupic sie na tu i teraz, zauważyłem ze to najbardziej zdrowe podejście. Budujmy teraźniejszość, to na starość bedziemy miec co wspominać Pzdr
  9. Podczepiam sie do tematu, bo to jakbym o sobie czytał, ten sam wiek, identyczna sytuacja rodzinna, podobny charakter i rozterki.
  10. @Adolf jakie masz relacje z synem? I jak myślisz dlaczego pominął Cię w rozmowach? Dlaczego nawet nie wiedziałeś że chciałby mieć mieszkanie? Pytam bez uszczypliwości, pozdro 😉
  11. Idealny

    W trakcie NoFapu - pytania

    Owszem, też tak uważam, że raz na jakis czas fap bez porno, aby spuścić ciśnienie nie jest jakąś tragedia i nie szkodzi. Ale jak ludzie maja problem zeby wytrzymac bez fapania dzień lub kilka? Wiadomo, przede wszystkim odstawic porno. Ale mysle ze nawet codzienny fap bez filmow i fantazjowania tez nie przynosi nic dobrego. 😉
  12. Idealny

    W trakcie NoFapu - pytania

    Polecam nofap, moim największym osiągnięciem było 5,5 miesiąca. Od konca sierpnia zeszłego roku do polowy lutego 2018. Od tamtej pory zdarza mi sie spuścić z krzyża raz na miesiąc, półtora. Mam postanowienie, ze jak już upadne i zrobie to jednego, drugiego dnia to wracam od razu do wstrzemięźliwości i tego sie cały czas trzymam. Owe 5 miesięcy było ciekawym przeżyciem, moje stany psychiczne i fizyczne co jakis czas były całkiem odmienne. Z poczatku miał być tylko ten słynny challenge 90 dni. Było kilka przyczyn, które mnie skłoniły do tego wyzwania, więc miałem jakas motywacje. Najgorszy pierwszy miesiąc, kolejne dwa o dziwo z górki, moze dlatego, że w tamtym okresie miałem dużo na głowie, ostatni rok studiów, nowa lepsza praca, trochę imprez itp. Po zaliczeniu challengu, nawet mnie nie rwało aby wrócić do starych nałogów. Pomyślałem, że koniec z tym. Było wiele ciężkich momentów, wpadałem też w dołki, chociaż to raczej wynikało z nieprzepracowanych jeszcze wielu kwestii w mojej głowie. Niemniej jednak długo sie trzymałem, bo widziałem, że przynosi mi to jakieś korzyści. Wzrastała pewność siebie, przybywało czasem energii, łatwiej rozmawiało sie z ludźmi, nie było tego wewnętrznego poczucia wstydu. Na pewno to doświadczenie pomogło mi nawet w tym, ze jak juz upadłem to nie zatraciłem sie w tym do tego stopnia, że zaczynam maraton, tylko sam przed soba staje w prawdzie, mysle sobie "okej, uleglem, upuscilem ciśnienie, nic sie nie stało, wracamy do walki, zaczynam od nowa" i potem znów dajmy na to miesiac przerwy, co kiedyś mogloby byc nie do pomyślenia. Oczywiście w miedzyczasie czytanie tez różnych książek przynioslo mi wiele pożytku, łatwiej mi było podczas tej wstrzemięźliwości pracować nad swoimi słabościami, o wiele lepiej spozytkowałem ten czas. Patrzac na siebie teraz i sprzed roku, to czuje sie innym człowiekiem, poukladalem sobie troche w głowie. Polecam wszystkim próbować i nigdy sie nie poddawać. Sama walka, cała ta droga może byc wartościowa i pouczająca. Skoro mozna mieć korzyści do czemu nie próbować? Nic się nie straci. Pozdro 😉
  13. Idealny

    Bycie singlem...

    Haha, tak czytam cały ten temat i miałem nic nie dodawać od siebie, ale mnie sprowokowałeś xD tak się składa, że mam 25 lat i moich relacji z kobietami nie okreslilbym nawet gownozwiazkami. Czyli mozesz sie "czuć lepszy" odr mnie 😁 spotykałem się z kilkoma, ale zawsze nic nie wychodziło i wiesz co? Moze nie jest mi jakoś super, jest stosunkowo stabilnie, ale nie ma takiej tragedii jak u Ciebie. Twoje zachowanie, emocje, nastawienie, pesymizm, to ze sie nic nie da, negowanie, nie umiejętność zagadania, brak pewnosci siebie, brak checi do zycia i te wszystkie inne gowna jakie w Tobie są przypominaja mi moją własną osobę sprzed kilku lat. Potrafię sobie wyobrazić jak sie czujesz. Wiesz co jest najgorsze? Tez tak miałem. Ty po prostu chciałbyś, zeby efekty były od razu, najlepiej bez zadnej pracy. Zauważ, ze wszystko przychodzi z czasem i trzeba troche sie pomeczyc. Ty nawet od razu zakladasz ze nie wytrzymasz bez walenia konia kilku dni. Odstawienie porno i masturbacji to jest bardzo wazna kwestia od ktorej powinieneś zacząć. Wydaję mi sie ze jeszcze nie osiagnales swojego dna. Ja gdy zostalem odrzucony ostatnio przez dziewczyne i meczylem sie sam ze soba, wszelkimi uzywkami probowalem sobie pomóc, chodzilem zdolowany i bez jakiegokolwiek poczucia sensu w zyciu. W pewnym momencie czułem sie jak śmieć i juz sam mialem dosyc swojego spierdolenia. Poczułem ze osiagnalem dno. Przeczytałem kilka książek od tamtej pory, między innymi Marka, odstawilem masturbacje, bylem na tyle zdeterminowany ze za drugim podejsciem udalo mi sie odstawic to na okres 5 miesiecy, zaczalem mniej pić, robić coś dla siebie, a PRZEDE WSZYSTKIM ZROZUMIALEM ZE MUSZE DAC SOBIE CZAS na to wszystko, aby w moim zyciu zaszla jakas pozytywna zmiana. Zrozumiałem, ze albo zaczne cos ze soba robić, probowac cos zmieniac w swoim nastawieniu, a nie tylko narzekac i mowic ze sie nie da albo dalej bede w gownie po uszy. Potrzeba cierpliwosci, pokory, zrozumienia tez dla samego siebie, nie karcic sie i zle o sobie myslec gdy znow cos nie wyjdzie, byc dla siebie dobrym. Wiele rzeczy sie zmienilo w mojej glowie, lepiej sobie ze soba radze, nie mysle o tym ze cos moze mi sie nie udac, albo ze na starosc bede nikim i bede samotny do konca zycia. Jakos sobie radze, przestaje sie zadreczac, nigdy nie mialem jakos latwo w kontaktach z dziewczynami, zawsze bylem nieśmiały, brak pewnosci siebie itd. Jak juz jakies poznalem to nawet nie z mojej inicjatywy. Badz najlepsza wersja siebie, rob wszystko jak najlepiej potrafisz, poznawaj nowe rzeczy, przestań sie bac. Masz dobra robote i oszczędności - doceń to bo ja i wiele osob tego nie ma. Weź urlop, wyjedz gdzieś, kup sobie coś, zapisz sie na jakis kurs, cokolwiek zrob dla wlasnej osoby. Najwazniejsze moim zdaniem to jednak zacznij od odstawienia porno i masturbacji. Mowisz ze nie palisz i nie pijesz, to kolejne twoje ułatwienie. Mowisz ze ciezko odstawic walenie i porno? Jasne ze ciezko, jak ze wszystkim, ale nic nie przychodzi za darmo. A to ze Ci lepiej po tym? Przez chwile tak, sam powiedziales, to pułapka. Na poczatek próbuj ile mozesz wytrzymać, nie poddawaj sie po upadku, to normalne ze sie zdaza. Po pierwsze wyrzuć Porno. Jak juz ci jaja puchna, to se zwal ale bez pornografii, bo to niszczy psychike. Polecam blog nadopaminie, poszukaj w google. Z książek tak jak wyzej bracia doradzali te trzy ksiazki Marka, rowniez No more mr nice guy, moze byc przebudzenie Anthony de Mello, teraz czytam Potęga podświadomości Murphy'ego, potem zabieram sie za Potęga teraźniejszości Tolle. Po prostu zacznij cos robic z soba i nie pierdol ze ciężko, bo takie juz jest zycie, trzeba walczyć. Przestań być pizdą, odbij się od dna, daj sobie czas na zmiany, nic nie przychodzi od razu. Ja tez zaluje ze w mlodosci nie pouzywalem, ale bylo minelo, juz tego nie zmienimy, trzeba dzialacwalczyć i budowac lepsza przyszlosc. Zacznij od fundamentów. Polecam też kanal na youtube DeMasta, dużo ciekawych filmów. Zycze powodzenia, elo. Ps sory za błędy i ze tak nieskładnie ale piszę z telefonu.
  14. Idealny

    Historie Waszych nicków

    Idealny - tak mnie okresliła pewna dziewczyna, gdy zakończyła naszą relację. "Jestes idealny, przystojny, w ogóle super, ciu ciu pierdu pierdu, ale to nie to, nie ma tego czegoś" 😁 xD Tak więc zakładając wtedy tu konto miałem to określenie ciągle w głowie i nie czaiłem o co biega. Dzięki niej wybór nazwy użytkownika był prosty - Idealny 😁
  15. Jak sytuacja na froncie?
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.