Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Cortazar

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    1587
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Cortazar

  1. Nie czytacie ze zrozumieniem. Przecież ona pozwoliła mu odejść. A to się raczej wymyka ze schematu. A napisała o tym bo to trochę oczyszcza a nie dla pocieszania i atencji.
  2. Po przeczytaniu tekstu mam wrażenie, że @Eleanor właśnie nie wypiera niczego, co więcej docenia to co otrzymała i stara się pogodzić ze swoimi emocjami, między innymi poprzez napisanie tego posta. Emocje u niej buzują co jest zrozumiałe, nie tylko dlatego, że jest kobietą ale dlatego, że jest człowiekiem. Jest dokładnie na odwrót. W sumie racja. I pewna lekcja dla mnie. To działa tylko na krótką metę. @Eleanor Dasz radę!
  3. Napisz coś więcej bo nie wiadomo o co chodzi. Opisz na spokojnie sytuację i jakie masz konkretne pytania.
  4. Nie da się pomóc komuś kto tej pomocy nie chce. Jak ktoś chce sobie chlipać pokątnie w rękaw to proszę bardzo tylko nie poklepujcie takiego po pleckach. A pan 'panie Przegryw' jesteś pan przegrywem na własne życzenie a nie dlatego, że nie ruchasz. Wbiłeś sobie coś do głowy i wydaje ci się, że taka jest prawda. Użalaj się dalej nad sobą bo jesteś w tym dobry. Może pociągniesz innych za sobą i będziecie się licytować kto jest większym przegrywem. Powodzenia.
  5. @Rnext Nic tylko patrzeć jak po weekendzie pobijasz ustanowiony jeszcze przed wojną rekord okrążenia szpitala. Na dodatek ćwicząc bicka balkonikiem. Oczywiście @Helena K. będzie mierzyć czas i liczyć powtórzenia.
  6. Znam gościa, który po złamaniu kręgosłupa w wypadku motocyklowym doszedł do pełnej sprawności dzięki uporowi i silnej woli. Wypadek miał miejsce niecałe trzy lata temu a dziś wspina się na skałach i pracuje myjąc okna biurowców. Świetnie zarabia i uwielbia swoją pracę. Czekam do wiosny żeby się z nim spotkać i pogadać. Ja sam miałem okazję nie chodzić ponad miesiąc czasu, jedynie kule i pomoc osób trzecich przy sprawach fizjologicznych. Najważniejsze jest to co siedzi w głowie. Mógłbym się rozpisywać na temat sytuacji 'near by death' ale powiem jedynie, że wszystko jest możliwe. O jedzeniu na razie nie myśl bo się tylko zdołujesz. Nie wiem czy znasz ale 'Świat Zofii' pozwolił mi przetrwać ciężkie chwile zarówno w szpitalu jak i po. Do tego zanurzenie się w pasjach i zainteresowaniach... Steven Runciman, Julio Cortazar, Umberto Eco czy Jerzy Kosiński... Przyjaciół masz od groma!
  7. Mnie tylko zastanawia czemu @deomi nie pisze nic o koronawirusie, który pogrąży nas wszystkich w niebycie albo zamieni nas w zwierzęta, którymi i tak jesteśmy w jeszcze bardziej zwierzęce zwierzęta. A magiczna branża jest bardzo prosta do rozszyfrowania... chodzi o harrypotteryzm.
  8. https://www.liveleak.com/view?t=aNLJk_1580091920 A tu trochę filmików kręconych z komórek.
  9. Znając zamiłowanie do nietuzinkowych przygód brata @Rnext przypuszczam, że coś nie pykło w wyprawie do Donbasu i ktoś źle zinterpretował określenie 'all inclusive'. Na miejscu okazało się, że oznacza to 'wszystkie rodzaje amunicji'. A tak serio to życzę wesołej przemiany materii i powrotu do zdrowia, a kto wie, może i jakichś wpisów na blogu.
  10. Co prawda z grubaską nigdy nie teges ale zawsze mi się wydawało, że skoro potrafią wessać pół lodówki to i lody robią dobre.
  11. Powinny być jeszcze ostrzeżenia za błędy w postach. Niektórych to się czytać nie da, a całkiem możliwe, że treść jest wartościowa.
  12. Ostatni filmik wujka Timo na temat:
  13. Czekaj, niech zgadnę... Firma budowlana, tylko nie mylić z nieruchomościami! Jak będzie nowa gałąź. Póki nie ma nowej gałęzi to trzeba się wypinać na zimno.
  14. No mi się kiedyś zdarzyło... Mecz miał być za chwilę i trzeba było się sprężać.
  15. Dla mnie kobiecy orgazm jest może nie tyle ważny co 'ma znaczenie'. A ma znaczenie ponieważ mnie dodatkowo podnieca. Zatem jeśli doprowadzę kobietę do orgazmu to dodatkowo stymuluję także siebie co potęguje mój orgazm. Taki układ win-win. Jeśli po kilku tygodniach partnerka nie ma ani jednego orgazmu to coś jest nie tak. Nie potrafiłbym chyba tkwić w takim układzie dłużej niż wspomniane kilka tygodni. Takie sprawy powinno się rozwiązywać bo seks w związku to ważna sprawa.
  16. @Obliteraror Ciekawe jak wypadłby taki eksperyment w Jerozolimie...
  17. Razy pięć... dzielone na cztery... dodać siedem... pierwiastek z logarytmu... tu do potęgi trzeciej... to będzie razem... yyyy... Macie kalkulator?
  18. Teraz będzie łagodniej. II Nie no... serio..? - westchnęła ciężko schodząc po stopniu prosto do kałuży. Poranek był pochmurny i siąpiło. Szare, burzowe chmury pokrywały całe niebo. Asystent w białym fartuchu zmieszał się nieco i szybko odwrócił głowę udając, że niczego nie zauważył. - Pokaż to - warknęła wyrywając mu z ręki plik dokumentów po czym ruszyła przed siebie nie patrząc już pod nogi. - Tam - Asystent wyciągnął rękę i niepewnym krokiem podążył za nią. Podeszła do ciała i przykucnęła chcąc się lepiej przyjrzeć. Wstała i zaczęła szukać czegoś po kieszeniach. - Proszę - powiedział asystent podsuwając jej gumowe rękawiczki pod nos. Popatrzyła na niego niewyspanymi oczami i chciała coś powiedzieć ale nagle ktoś krzyknął. - Tam jest jeszcze jeden! - A ten chyba jeszcze żyje! - krzyknął głos z innej strony. Odwrócili się i pobiegli na tyle szybko na ile było to możliwe w błotnistej i nierównej okolicy. Gdy dotarli zobaczyli jak leżące ciało wygina się napinając wszystkie możliwe mięśnie po czym bezwładnie opada. Schyliła się, dwa palce przyłożyła do tętnicy szyjnej po czym otwartą dłonią przejechała mu po nieogolonej twarzy zamykając wpatrujące się w nią oczy. - Co pani o tym myśli? Wstała i rozejrzała się dokoła po czym ruszyła w kierunku najbliższego pagórka. Asystent dreptał za nią próbując omijać kałuże. Gdy wdrapała się na górę białe adidasy były już całe w błocie. Ja pierdole... - pomyślała. Okolica przypominała linię frontu niemiecko - francuskiego z I wojny światowej. W niekończącym się błocie leżały ciała przy których krzątali się ludzie, głównie ubrani w białe fartuchy. Naliczyła z dziesięć karetek i kilka radiowozów. - Dobra, chodź! - zawołała do asystenta zaczynając schodzić. - Ooo! Cześć Jola. Ciebie też wezwali? - Weź mnie nie denerwuj takimi pytaniami! - nawet nie spojrzała na Darka, tylko przycupnęła przy zwłokach przyglądając się dłoni trupa. - Wyobraź sobie, że wszyscy mają podobne rany cięte, niektórzy na jednej a niektórzy na obu dłoniach. - powiedział Darek ignorując jej przywitanie. - Gwoli formalności wszyscy to biali mężczyźni w średnim wieku... - urwał nie widząc żadnych oznak zainteresowania z jej strony. - No mów, mów. - powiedziała zirytowana. - Niewiele więcej wiadomo, jakiekolwiek ustalenia są w toku, szefostwo mówiło żeby zgłaszać wszystko, z zaznaczeniem na wszystko i na zgłaszać. - Uśmiechnął się dumny ze swojego żarciku zerkając na asystenta. - Wiadomo ilu ich jest? - Na oko będzie z 30 ale ciągle znajdują nowych. No i zwiększa się ciągle teren poszukiwań. Dawno nie widziałem takiego bajzlu. Znała Darka jeszcze z czasów studenckich i choć był przystojny to zawsze ją irytował jego sposób bycia i mówienia. No fucking way! - Wypaliła mu kiedyś na imprezie gdy próbował się do niej dobierać. Z wyglądu nie jest zły ale za takie lizusostwo to powinny być jakieś paragrafy czy coś. Masakra. Zadrżała lekko podchodząc do kolejnych zwłok. Zobaczyła krótko ostrzyżoną głowę, dwudniowy siwiejący zarost na twarzy, podkrążone oczy, umięśnione dłonie z niedociętymi paznokciami i kępkę włosów wystających spod rozpiętej pod szyją kurtki. Kurde, ale podobny! - pomyślała idąc dalej.
  19. Czasem lepiej ustąpić niż wywoływać negatywne emocje. Ja zawsze puszczam, czasem nawet jeszcze zapraszam gestem, że 'proszę bardzo', szczególnie jak widzę, że i tak się pewnie wepcha. Zwykle dziękują ładnie. A jak nie to i tak nie myślę o tym. Czy to jest białorycerskie? Wali mnie to. W sklepowej kolejce nie podrywam dziewczyn, a nawet jak mi wpadnie jakaś w oko to próbuję zagadać na zewnątrz. Raz mi się zdarzyło, że dziewczyna, taka na oko przed 30-stką, czekała na mnie przed sklepem żeby mi podziękować za przepuszczenie w kolejce. Była taka zadowolona, że mnie lekko zatkało.
  20. O lataniu wcale nie trzeba tylko śnić. Można latać w tandemach jak brat @pillsxp albo zrobić samemu kurs, kupić lub wypożyczyć sprzęt i samemu latać. Ja na ten przykład zrobiłem kurs na paralotnie będąc na studiach dziennych i dorywczo pracując. Wziąłem niewielki debet bankowy, który spłaciłem w ciągu roku. Rok później szarpałem alpejskie chmury. Jak się naprawdę chce to można. No chyba, że chce się tylko marzyć to spoko, też można.
  21. @Ancalagon Ciekawe jak w tym stopniowaniu można by uwzględnić zamienienie w słup soli, śmierć od trąby jerychońskiej, w wyniku potopu lub którejś z plag egipskich. Masz rację, znalazłem właśnie jakąś publikację na temat historii rozwoju kary śmierci na przestrzeni wieków. Albo sztandary z krzesłem elektrycznym albo strzykawkami z trucizną. No rozwodnicy... Piekło to pikuś przy tych wszystkich metodach uśmiercania.
  22. @leto Obejrzałem sobie ten odcinek co Ci się skojarzył. Tutaj jest zwykły koleś, który budzi się i... no właśnie... zamiast we własnym łóżku to spada ze spadochronem i nie pamięta co się stało. Nie powiem gdzie, kiedy i jak bo to później wyjdzie... mam nadzieję. Natomiast we filmiku masz loty kosmiczne i jakieś symulacje komputerowe. Ciekawe, nie powiem ale trochę inna bajka.
  23. Idź na kurs paralotniarstwa, szybowców albo coś w tym stylu gdzie w tydzień ogarniesz podstawy. Jak ktoś lata to później i panny na niego lecą.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.