Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Cortazar

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    1924
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Cortazar

  1. Archu vel @symisz vel @Cycles vel @sobol vel @goryl vel więcej aktywnych nie znam... troszeczkę pokory dla inteligencji innych użytkowników. To, że kolejna osoba ma Cię za archa chyba o czymś świadczy, nie? Jesteś tak powtarzalny jak zdarta płyta winylowa, a zidentyfikować Cię można już w poście powitalnym. Mam jednak jedno pytanko: skoro niemal w każdym wątku nie jesteś w stanie zdzierżyć innego zdania niż własne to po co nadal tu przyłazisz, zakładasz nowe konta i ciągle wypytujesz o to samo? Po co Ci opinia ludzi, z którymi się nie zgadzasz, z którymi Ci nie po drodze i których notorycznie starasz się obrazić? Jesteś w stanie odpowiedzieć na to pytanie?
  2. Do wszystkich, którzy nadal planują dyskusje z Androgeniczną przypominam wątek: Niektórzy być może sądzili, że po krótkim okresie jej przerwy od forum coś się zmieniło ale jak widać nie.
  3. Oglądając bez napisów będziesz się mógł 'osłuchać', czyli oswoić z tym jak ktoś mówi do Ciebie. Jak będą napisy to na nich będzie najbardziej skupiona Twoja uwaga. Jeśli już to włącz napisy angielskie. Na początek dobre są jakieś wiadomości lub reklamy bo wyraźniej mówią. W filmach jest już więcej slangów, powiedzonek co wyłapuje się dopiero z czasem. Dobrze jest też się uczyć korzystając ze słownika angielsko - angielskiego. Wybierasz słowo i czytasz jego znaczenie po angielsku, jak w tłumaczeniu czegoś nie rozumiesz to szukasz tego czego nie rozumiesz i tak dalej. Taki proces może prowadzić do wielu zaskakujących ale i ciekawych i śmiesznych sytuacji. Wracając jeszcze do magicznego 'three', będąc kiedyś w Anglii spytałem kilka osób Anglików jak poprawnie wymawiać 33. Każdy wymówił nieco inaczej ale najczęściej brzmiało to mniej więcej jak 'ferty fri' ze zjedzonymi końcówkami. Także nie ma się co tym przejmować a jak coś to możesz powiedzieć 'forty minus seven'. Żeby powiedzieć, że znasz dobrze angielski to trzeba rozumieć Hindusów. Co do angielskich akcentów to przyjmując londyński i ogólnie południowy za 'normalny' to trudniej jest się dogadać z ludźmi z Yorkshire i ogólnie z północnych części Anglii, akcentu liverpoolskiego trzeba się domyślać żeby załapać o co chodzi, natomiast nikt nic nie rozumie jak się gada z miejscowym w Newcastle. Jak do tego wszystkiego dołoży się jeszcze naleciałości różnych języków obcokrajowców to już w ogóle robi się niezły cyrk.
  4. Czady - są ☑️ Badania - są ☑️ Filmiki - są ☑️ Memy - są ☑️ Tabletki - są ☑️ SMV - jest ☑️ Statystyki - ups ✖️ Arch! Potrzebne jeszcze statystyki i można kończyć wątala.
  5. Owoce morza najlepsze są świeże. Mrożone to już nie to samo ale od czasu do czasu chętnie zjem. W Polsce nie ma kultury jedzenia owoców morza z wiadomych przyczyn, stąd uważane są za rzadkie czy nawet dzikie ale jak się pojedzie nad Morze Śródziemne to jest bardzo popularne jedzonko a dobrze przyrządzone zachwyci niejednego sceptyka.
  6. Eksperymentalne leczo: Trzy spore cebule pokroić dość grubo i wrzucić na rozgrzany tłuszcz w dużym garnku lub rondlu. Ja użyłem oleju kokosowego ale może być oliwa, inny olej lub klarowane masło. (co kto lubi, co kto ma) Dla nie wege w kostkę kroimy dwie długie laski kiełbachy i dorzucamy do smażącej się cebuli. Dla wege pomijamy ten punkt. Trzy duże pieczarki kroimy jak nam pasuje. Jeden mały ziemniak coby leczo odrobinę zagęścić kroimy w drobną kosteczkę. Mały kalafior lub pół dużego dzielimy na różyczki. Jedna duża lub dwie małe cukinie obieramy ze skórki i kroimy w kostkę lub na plasterki, według uznania, umiejętności i fantazji. Dwa spore ogórki obieramy ze skórki i kroimy w grubszą kostkę. Wszystkie składniki po kolei dokładamy do gara i mieszamy żeby się wszystko z grubsza zaprzyjaźniło (jak to mawiał klasyk). Przyprawy: Najlepiej według uznania, upodobań i smaków, co kto lubi. Ja doprawiłem tak: Garść kolorowego pieprzu utarłem w moździerzu i dodałem całość gdyż lubię sobie dopieprzać. Ze dwie łyżeczki mielonej papryki czerwonej łagodnej plus ciut ostrej. Po dwie szczypty, tak na oko, gałki muszkatołowej, mielonego imbiru, majeranku, kminu rzymskiego, papryki wędzonej i bazylii. Trzy ząbki czosnku zgniecione i poszatkowane drobniutko. Kosztowanie i mieszanie, kosztowanie i mieszanie, próbowanie, smakowanie, dalsze doprawianie. 🎼🎶🤣 Na koniec odrobina soli. Wyszło takie pyszne, że zapomniałem o koncentracie pomidorowym ale jest tego na tyle dużo, że za chwilkę troszkę dodam. Polecam kuchniowe eksperymenty!
  7. Ten materiał jest wyreżyserowany jak jakiś zwykły film, ma scenariusz, jest charakteryzacja, są ujęcia w odpowiednich momentach, są zwroty akcji, są emocje. Wow! Przecież o to chodzi! Wszystko pod obecną narrację dzisiejszych mediów. Ośmieszyć mężczyzn, gloryfikować niezależne i silne kobiety. Nawet cudowny i wspaniały Will Smith to tylko aktor. A co robią aktorzy? No właśnie. Kto przy zdrowych zmysłach sobie takie rozmowy prowadzi publicznie. Albo to są chorzy ludzie albo to wszystko jest zrobione specjalnie. A tak w ogóle jak wybory? Cisza zachowana?
  8. - Niech żyje Cesarz, niech żyje Fapież! - adiutant Wielkiego Mistrza Zakonu Fapucynów, Jego Eminencji Jose Maria Fapisco Refluxos de la Incelquez y Fapierdad, niejaki Theodor Fapeiros z tajnego pomieszczenia obserwował i przysłuchiwał się spotkaniu w wielkiej komnacie. Miał za zadanie kontrolować techników i ewentualnie podpowiadać swojemu mistrzowi gdyby temu coś umknęło. Spotkanie trwało już od jakiegoś czasu. Przy masywnym stole zasiadali najznamienitsi fapucyńscy dostojnicy z Wielkim Mistrzem na czele. Po jego prawicy zasiadał jego zastępca Mistrz Jorge Fapinez, dalej kwatermistrz Gustavo Inceleiros, skarbnik Enrique Walikonios (nie mylić ze słynnym mauzoleum poświęconemu jednemu z najwybitniejszych Inceli w zamierzchłych czasach). Po lewicy zaś Wielkiego Mistrza siedzieli: drugi zastępca Zwalos Koniosatridis, szef skautingu Sergio Fapos oraz najmądrzejszy i zarazem najskromniejszy brat Fapocysteles, który uczestniczył już w ośmiu krucjatach i brał udział w ponad stu potyczkach z Mondziołami. Bracia zakonni uważali go za nieśmiertelnego i każdy cenił sobie jego zdanie. Po przeciwnej stronie stołu z dobrodziejstw gospodarza korzystali znamienici goście przybyli aby omawiać sytuacje na wschodniej granicy cesarstwa a także negocjować warunki przyszłej krucjaty. Byli to: nuncjusz fapieski Hans Fappke z dwoma asystentami oraz kanclerz cesarski Giovani della Fappesca również z dwoma asystentami. Zanim negocjacje rozpoczęły się na dobre wszyscy z chęcią i entuzjazmem wznosili toasty nie szczędząc gardeł ani incelskiego czerwonego wytrawnego. Podawano właśnie pieczony rostbef w sosie cebulowym gdy Theodor zniżonym głosem oznajmił wiadomość Wielkiemu Mistrzowi: - Wasza Eminencjo, nasze skanery wykryły tajne i nieznane manuskrypty przewożone przez fapieskiego nuncjusza. W tej chwili znajdują się w jego gościnnych komnatach i pilnuje ich kilku strażników ale mamy możliwość zbadać je za pomocą zdalnego odcyfrowywania spektrograficznego. Dresoir mówi, że da rade. Działać? Refluxos siedząc przy stole skinął głową w umówiony wcześniej sposób i Theodor dał znak Dresoirowi żeby ten zaczął działać. Technik ochoczo zatarł dłonie i pozwolił im zatracić się w tańcu na klawiaturze, oczyma jeno sprawdzając postępy na kilku ustawionych przed sobą monitorach. Kilka pacierzy później Dresoir zadowolony z siebie wskazał na monitor z wynikami. Adiutant Theodor z przymrużonymi oczyma odczytywał dane pochylając grzbiet i pomimo, iż nie znał wszystkich tajemnic Wielkiego Mistrza rozdziawił usta w grymasie niedowierzania. - Wielce szanowni goście, myślę, że pora zakończyć na dziś rozmowy, wrócimy do nich niechybnie z rana. - Wielki Mistrz Jose Maria Fapisco Refluxos de la Incelquez y Fapierdad wstał od stołu dając jednak ręką sygnał aby pozostali pozostali na miejscach i dalej raczyli się jego gościnnością. - Ucztujcie do woli bracia, ja udam się już na spoczynek - dodał i na odchodne usłyszał toast na swoją cześć. W rzeczywistości miał gdzieś zarówno negocjacje jak i ucztowanie a także wszystkich gości. Posiadał wystarczająco środków i zasobów aby bez żadnych problemów w dowolnym momencie wyruszyć na krucjatę. Ba, śmiało mógł wyruszyć na samego fapierza a nawet cesarza i wcale nie stanąłby na straconej pozycji. Negocjacje były tylko pretekstem do zdobycia nowych informacji, a jak wiadomo ten kto ma informacje ten ma realną władzę. Refluxos czym prędzej pognał do biblioteki, a można by o niej osobną kronikę napisać, tak wielkie skarby się w niej znajdowały systematycznie gromadzone i studiowane przez kolejne pokolenia jego przodków. Czekał tam już Theodor z najświeższymi doniesieniami. - No nareszcie! Możesz odejść Theodorze. - Refuxos ucieszył się i rozsiadł z danymi przy stole ustawionym w centrum biblioteki. Nalał sobie incelskiego czerwonego wytrawnego i pogrążył się w lekturze na temat magicznej lampy, której to szukał był już od wielu zodiaków. - Yyyy - długa i soczysta wiązanka przekleństw właśnie nanizywała się na struny głosowe mondziolskiego siepacza gdy nagle inna struna wchodziła w reakcję z jego głową na wysokości nosa. Po chwili płonął już połamany w swoim zmiażdżonym pojeździe podczas gdy górna część jego czaszki wciąż podskakiwała na kamienistej nawierzchni. - Trzeba przyznać, że teoria strun Wielkiego Mistrza sprawdza się koncertowo. - pomyślał Sydneyopulos Fapodopulos przyglądając się podskakującym kawałkom mondziolskich siepaczy z szelmowskim uśmiechem na twarzy. Jego muskuły lśniły w mroku i cały umaziany był smarami zmieszanymi z potem. Właśnie przecierał brudną szmatą szkła gogli gdy postanowił pozwolić sobie na chwilę ekstrawagancji, zresztą nie pierwszą i nie ostatnią podczas tej krucjaty. - Proszę bardzo wy zapyziałe wypierdki - I przesunął jedną z wielu dźwigni przy których stał. Ze szczeliny usłyszał syk i przyglądał się jak dziwna trajektoria pocisku balistycznego zmierza w kierunku wielkiego namiotu po czym rozwala go w drobny mak w świetlistej poświacie eksplozji. - Hehehe, podobało się? - spytał retorycznie po czym zaczął sprawdzać obliczenia zasięgu strun z nanizanymi nań tytanowo-niklowymi haczykami, gwiazdkami i kulkami. Owe struny przymocowane były do wielkiej opancerzonej samoutwardzalną stalą machiny oblężniczej poruszającej się przy pomocy silników parowych o ogromnej mocy. Sterowane elektronicznie, ze swoim zasięgiem i liczebnością, siały niesamowite spustoszenie w mondziolskich szeregach. Wielkość machin w połączeniu z jakością obronną oraz niesamowitą siłą rażenia zapewniała niemal bezkarność w starciach z bezradnym przeciwnikiem. Sydneyopulos dowodził jedną z wielu takich machin specjalnie zaprojektowanych i zmontowanych według pomysłów i planów Refluxosa. W końcu posiadanie tak niesamowitej biblioteki do czegoś zobowiązywało. Podobnie jak chaotyczne i burzliwe były losy Wielkiego Cesarstwa Incelskiego tak chaotyczna i burzliwa była historia krucjat przeciwko Mondziołom. Ale nie tym razem. Tym razem dowodził Refluxos, tym razem miał pod sobą wielu wykwalifikowanych inżynierów pokroju Sydneyopulosa nie wahających się użyć broni ostatecznej. Tym razem wszystko dopięte było na ostatni guzik. No i stawka była zdecydowanie wyższa. Refluxos w spokoju obserwował kolejne zwycięstwo. Stał bez słowa na szczycie jednej z takich machin a w głowie układał już plan kolejnej potyczki. Krucjata przebiegała według wcześniejszych założeń a oddziały posuwały się naprzód nie napotykając większych trudności. Mondziolskie wioski, osady i warownie znikały jedna po drugiej nieuchronnie zbliżając Inceli do całkowitego zwycięstwa. Kimżesz jednak byli owi Mondziołowie? I jak zakończyła się jedna z najwspanialszych krucjat przeciwko nim? O tym wszystkim dowiemy się z następnej części, która ukaże się wkrótce. c.d.n.
  9. @self-aware Sam mam kłopoty z kolanami poprzez stare kontuzje ale znalazłem takie coś: Nie chodzi o tą dziewuszkę ale o te taśmy TRX. Dużo ćwiczeń oszczędzających stawy i poprawiających jakość mięśni przyczepów stawowych. Jestem strasznie zadowolony. Jest mnóstwo filmików pokazujących jak z tym ćwiczyć. Coś jak odmiana kalisteniki dla starszych, ze sfatygowanymi stawami. Po dwóch tygodniach łapy mam twarde jak... wiadomo co a i uda nieżle puchną. Tu kolejny:
  10. E tam nie umiesz... Pisanie o miłości to nie ckliwe pierdololo romantico. To twarde fakty z życia wzięte, poparte trzeźwym okiem i chłodną głową.
  11. Tytuł: 'Ku Gwiazdom - Oblicza Ziemi' Autor: Harry Harrison Gatunek: Fantasy - SF Opis: Trylogia, w której główny bohater walczy o wolność, prawdę, godność i panowanie nad gwiazdami. Alternatywna przyszłość z zaawansowaną technologią, gdzie świat podzielony jest na kasty rządzących, zajmujących się podstawowymi problemami ludzkości i nisko wykwalifikowanych pracowników. Ci pierwsi mają wszystko, ci drudzy żyją na granicy ubóstwa i zasiłków. A wszystkich kontroluje Agencja Bezpieczeństwa ukrywając prawdę o niemal wszystkich aspektach życia. Dobrze się czyta, nie ma zbędnych opisów, nie brak ciekawych zwrotów akcji. Bez oceny bo jeszcze nie skończyłem. Autor: Jacek Piekara Tytuł: Seria Inkwizytorska, aktualnie 'Miecz Aniołów' Gatunek: Fantastyka Opis: Przygody inkwizytora Mordimera Madderdina w walce z heretykami, złymi mocami i ludzkimi słabościami w alternatywnym świecie późnego średniowiecza gdzie Jezus Chrystus zszedł z krzyża i pokarał swoich oprawców. Jest to świat, w którym ludziom zagrażają czarownicy, demony i wyznawcy mrocznych kultów. Moja ocena: Świetna rozrywka na wysokim poziomie literackim. Może czasem zbyt dużo opisów ale ogólnie czyta się płynnie. Doskonałe analizy charakterologiczne bohaterów, dużo różnorodnego poczucia humoru i trafnej oceny rzeczywistości. 9/10
  12. A gdzie Ty widzisz szacunek w wypowiedziach odnoszących się do stwierdzeń typu 'Debile, lamusy'? Uważasz się za takowego? Któreż to przeinaczyłem? Sam napisałeś, że nie będziesz czytał wypowiedzi @tytuschrypus i @Krugerrand bo Cię one nie interesują ale jednak chcesz merytorycznej dyskusji. Cytat: (sorry, nie wyszło mi kopiowanie ) '''NAPISAŁEM: Co Ty i @Krugerrand napisaliście mnie nie interesuje, w kontekście takim że moglibyście odpisać cokolwiek - byle by wpisy były z jakimś elementarnym szacunkiem ''' I która niby część była napisana bez szacunku? Ano powyżej. Gdybym nie przeczytał Twoich postów to bym się nie odniósł, ale sam prowokujesz. Proponuję dwa razy przeczytać co się napisało zanim się wciśnie 'dodaj odpowiedź'.
  13. No nie wydaje mi się... I próbujesz uzyskać od innych żeby również się ujawniła... Why?
  14. @absolutarianin Próbujesz mnie zdyskredytować zaliczając do beciaków ale zupełnie nie znasz mojej historii ani tym bardziej mojej aktualnej sytuacji. Taka postawa wiele mówi ale o tym już pisałem. Nie chcesz znać innego zdania niż własne. Chcesz klepania po pleckach i głaskania po główce. Ok, tylko po co piszesz, że jesteś gotowy do merytorycznej dyskusji? Przecież nie jesteś. Jesteś za to gotowy do obrażania innych i manipulacyjnych sztuczek. Są jednak odporni na takie gierki i powinieneś uwzględnić to w swoim programie wyborczym. Piszesz, że nie przejmujesz się krytyką własnej osoby a za chwilę wymieniasz po nickach tych, którzy się nie zgadzają z Twoimi teoriami i odgrażasz się jaki to w przyszłości będziesz dla nich srogi i jeszcze pożałujemy bo nie przyjmujemy Twoich prawd objawionych. No kto tak postępuje jak nie ten co próbuje stworzyć sobie sektę wyznawców. Powtórzę jeszcze raz: Ja Ciebie nie krytykuję, wybrałeś swoją drogę i nic mi do tego. Przestrzegam jedynie młodych aby nie łykali wszystkiego jak leci tylko sami sprawdzali i podejmowali własne, świadome decyzje. @absolutarianin Chcesz być guru, bądź sobie. Ale tych co nie chcą wstąpić do sekty zostaw w spokoju. Nie musisz nikogo obrażać, poniżać ani dyskredytować. No chyba, że musisz? Naiwniacy sami się znajdą i dadzą wyruchać, a jak wiesz w polinie ich nie brakuje. I teraz do wszystkich naiwniaków popierających słynne angielskie powiedzenie zacytowane przez @Orybazy (znajdźcie sobie) Czujecie się obrażeni? P.S. Co do bicia na pięści to gdybyś zobaczył moje blizny i zniżył byś się do mojego marnego poziomu żeby choć spytać o doświadczenia a nie tylko wygłaszać własne mundrości to sam uklęknąłbyś na kolanach przepraszając, że nie wiedziałeś co piszesz. Teoria VD, owszem może być prawdziwa ale bardziej sam się pod nią podpinasz swoimi dwoma nieudanymi małżeństwami. Mógłbym nad tym ubolewać gdybyś wykazał się choć odrobiną poczciwości. Mam wrażenie, że sam czujesz się życiowym przegranym i próbujesz innych przekonać, że mają tak samo. Ale spróbuj sobie wyobrazić, że jednak może być inaczej. Wsiadaj zatem na ten magiczny motór i pędź podrywać wiejskie dziewoje, może akurat jedna na 200 się znajdzie i odnajdziesz swoje szczęście. P.S. 2 Nie obraziłem się ani jednym wpisem. Musisz się w moim przypadku bardziej postarać. Zaliczenie mnie do beciaków również było jak, czekaj, jak to określiłeś... strzał w płot.
  15. To było ogólnie, głównie w odniesieniu do ostatnio często tu pojawiającej się wrażliwości.
  16. Bo widzisz @Mosze Red, Ty piszesz zwięźle, sensownie i na temat. Nie kreujesz się na jakiegoś guru posiadającego jedyną słuszną rację. I nikogo nie obrażasz. Niektórzy starsi potwierdzają to z własnymi doświadczeniami. Natomiast wpis @absolutarianin można podsumować tak: Chlip, chlip... jakie te kobiety złe... chlip, chlip... patrzcie, zrobiłem analizę, znaczy wyjąłem broń ostateczną, czego jeszcze szukacie w tym obszarze na Wisłą... chlip chlip... Baby są złe bo feminizm, bo kultura, bo to, bo siamto... chlip, chlip... dlaczego one się nie umieją dobrze ruchać, tak jak ja bym chciał... chlip chlip... Narzekanie jak to w Polsce jest źle, jakie to kobiety niedobre, jak ciężko znaleźć tę jedyną. Czy pokazanie publicznie twarzy i dyplomu automatycznie daje gwarancję i wyłączność na prawdę? No nie wydaję mi się. Dla mnie to żałosny argument i dodatkowo proszenie się o kłopoty. Niech @absolutarianin sobie żyje jak chce i gdzie chce, niech się kreuje na kogo chce, tworzy sekty, niech sobie pisze co chce. Tylko jeśli ktokolwiek pisze tu o obrażaniu innych to niech doczyta dokładnie to co pisze autor a także niech moderacja weźmie to pod uwagę przy wystawianiu ewentualnych kar. Pomijając już merytoryczną dyskusję podjętą przez @tytuschrypus, @Krugerrand czy @Throgg i wyjaśnienie wszelkich nieścisłości do której to autor się odnieść nie zamierza, czy nawet niektórzy jego zwolennicy nie chcą czytać ale wręcz ujadają żądając tejże... (szkoda słów), to w dalszym ciągu jest to płakanie nad swoją, a raczej nad innych dolą. Skoro on nie może znaleźć odpowiedniej kandydatki na żonę to w Polsce macie przekichane, no naprawdę świetne argumenty. Jeszcze w kwestii obrażania innych: 1. Czy trójka wymienionych wyżej obraziła kogokolwiek? Nie 2. Czy @absolutarianin obraził kogoś? Wszystkich mieszkających w obszarze nad Wisłą plus dodatkowo tych co się ośmielili nie zgadzać z nim i jego postami. Panie @SzatanKrieger, żądasz merytorycznej dyskusji ale wypowiedzi, które Tobie nie pasują już czytać nie będziesz. To jest szukanie prawdy? Piszesz, żeby nie obrażać i nie robić off topu a sam to stosujesz a dodatkowo bronisz kogoś kto obraża innych. Najwięcej piszesz o hipokryzji ale widać dobrze Ci się ją stosuje. No i jak ktoś rozsądny ma Cię brać na poważnie? Zamiast się znowu czepiać i bronić autora sami napiszcie o swoich własnych doświadczeniach z kobietami, zróbcie podobne badania, wyciągnijcie własne wnioski a nie patrzcie ślepo w to co piszą inni. @absolutarianin opisał swoje doświadczenia i chwała mu za to. Styl i forma jednemu przypasuje innemu nie - kwestia subiektywna, podobnie jak z kobietami.
  17. No nareszcie ktoś... Kurła serio nie widać tego na pierwszy rzut oka?
  18. Też się troszkę obawiam tego 5G... Mam nadzieję, że każde G będzie można osobno obsłużyć, bo jakby wszystkie na raz to nie wiem...
  19. Skoro wątpliwości rozwiane to ja trochę żartobliwie... Spróbuj może pisać w wordzie albo innym edytorze tekstu a później kopiuj - wklej na forum. Będziesz miał problemy z pisaniem w wordzie a nie z pisaniem na forum.
  20. Ja tam się lubię pośmiać z postów @absolutarianin. Jak mi wyjdzie już bokiem jego sekciarskie podejście w stylu młodszej wersji Sanjayi to dodam do ignorowanych. Swoje zdanie o nim wyraziłem głównie po to aby młodszych przestrzec żeby uważali na podobne tony i nie dali się nabrać na, bądź co bądź, tanie sztuczki manipulacyjne domorosłych i samozwańczych guru ale przede wszystkim aby reagowali na obrażanie z jego strony. Zwyzywa taki wszystkich od debili a niektórzy mu jeszcze klaskają. No kuwa, serio? I skoro @Tomko wyleciał za notoryczne obrażanie innych, nie stosował się do ostrzeżeń itp to proponuje i tutaj się przyjrzeć problemowi. Bo o ile Tomko obrażał poszczególnych użytkowników to @absolutarianin jedzie po całości. Nie będę już wspominał o kontencie jaki daje @Analconda, (ech, za późno) przez którego również sporej grupie użytkowników nie chce się czytać tego forum.
  21. Mam wrażenie jakbym pracował na angielskiej hali produkcyjnej, na której zatrudnionych zostaje kilku nowych emigrantów zarobkowych z Polski. Pierwszy dzień pracy i od razu narzekanie: - Ja to bym inaczej zrobił... - Jakby to zrobić po mojemu to by to wszystko lepiej chodziło... - Te Angole to się nie znajo... tak by było lepiej... - Przecież to można usprawnić, ja bym to zrobił tak... Dobrowolna banicja jednak niewiele wniosła w kwestii nauki i poprawy mindsetu... @Analconda, jak długo Cię nie było? Jak długo wytrzymałeś nie mogąc się udzielać na forum w kwestiach tabletek, chadów, merytorycznych dyskusji i innego gówna, które tak zryło Ci banię do tej pory? Twój powrót i ten wpis jednoznacznie pokazuje, że nie chcesz się zmieniać, i to jest ok, Twoja sprawa, Twoje życie, nic mi do tego. Przeczysz jednak sam sobie od samego początku: Tu nie chodzi o rację tylko o pisanie na temat i zgodnie z realiami świata, doświadczenia prawdziwe, nabyte empirycznie a nie wymyślone. Taka właśnie jest idea forum, dzielić się wiedzą, doświadczeniami, spostrzeżeniami a nie wyskakiwać z dziwnymi teoriami o chadach, które nawet w rezerwacie są wyśmiewane i oderwane od rzeczywistości, a które zatruły Ci mózg totalnie i jak widać dalej trują. To, że Ty nie chcesz korzystać z wiedzy innych to Twoja sprawa ale nie musisz zatruwać jej swoimi wymysłami. Przemyślałeś to w ogóle? A Twoje wszędobylskie wstawki o czadach to niby co... przecież to już nawet śmieszne nie jest. Ech... i kto to pisze... (ręce załamane). Może najpierw pasowałoby się zatroszczyć o własny stan psychiczny, gdyż: Tyle czasu na przemyślenia i jakie rewelacyjne wnioski. Do tego ta troska, po prostu rozczulające.
  22. Sam pomysł z założeniem sekty nie jest najgorszy. Biznes jak każdy inny. Teren jest, tanie nieruchomości są, tylko ci wyznawcy jakoś nie chcą przyjeżdżać. No nic, wymyśli się kilku archów, którzy będą mi pisali maile, że czytają to forum od jakiegoś czasu, to się może wreszcie skuszą i dołączą do magicznego księstwa wielkiej szczęśliwości... Dalej, lemingi i debile, przyjeżdżajcie plewić moje pomidorki i zapłaćcie za wiedzę, którą posiadam. A, że się ruchać chce to rezerwatki toże mile widziane. Ech wy debile, nie wiecie co tracicie... wyskakiwać z sakiewek, raz raz. 🤣🤣🤣 @absolutarianin Ci co Cię szkolili powinni Ci zwrócić kasę... Serio... Ja pierdole... Nie sądziłem, że to kiedyś napiszę, ale idź może pobiegać przez duże P, albo coś... 🤦‍♂️
  23. Albo strata czasu albo doświadczenia i wnioski. Skoro zdobyłaś doświadczenia i wyciągnęłaś wnioski to to nie była strata czasu. Dzień dobry, jestem Cortazar. Świadomie i na trzeźwo przygarnąłem dwa kotki. Skrzywdzenie rodzi frustrację, ego nie może sobie z tym poradzić i szuka winnego. Najczęściej poza własną głową, czyli nie tam gdzie trzeba.
  24. Historia meczów Bayernu z Wolfsburgiem pokazuje, że cuda się zdarzają. Pamiętne 5 goli w 9 minut i to po wejściu z ławki rezerwowych. Może być ciekawie.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.