Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

EmpireState

Użytkownik
  • Content Count

    62
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

80 Świetna

About EmpireState

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. W takiej sytuacji polecałbym "Revolut". To stricte internetowa usługa, (ma podstawy w banku angielskim). W skrócie to aplikacja/kantor/konto bankowe z kartą więc możesz bez problemu płacić i wyciągać pieniądze. Jest praktycznie pozbawiona prowizji co ma plus przy przewalutowaniach dziwnych walut (odbywa się to w sekunde więc można zonglować walutami). Dziennie można wypłacić 200 euro na podstawowym koncie. Otrzymałem za darmo kartę Mastercard. Korzystam z niej na wyjazdach a tak przez resztę roku nic z nią nie robię. Nie wymaga utrzymywania jej finansowo. Świetna sprawa
  2. @Mat2206 Bardzo dobrze aczkolwiek to nie zmienia przekazu mojej wypowiedzi @Esmeron 100% racji odnośnie tego, że się nie znają tak na prawdę ci ludzie. Tu też jest taka kwestia, że kobiety potrafią dodatkowo "tuszować" swoje prawdziwe "ja", swoją przeszłość i budują taki swój obraz na potrzeby relacji. Tzw. "nowy start" I paradoksalnie kwestie seksualne tu nie są najważniejsze ale to jaki ta osoba miała stosunek do pracy, do życia, kim była, jakie były jej relacje z otoczeniem, rodziną. Zmiana miejsca życia może być takim kluczem do próby zatuszowania prawdziwego wizerunku i facet wiąże się z nią a w zasadzie z jej obrazem na ten moment nie wiedząc o niej nic.
  3. Moim zdaniem takie relacje ciężko w ogóle nazywać "związkami". To jest wzorowe FWB z większą odległością i mniejszą częstotliwością Dodatkowo odległość tworzy możliwość zwiedzenia nowych miejsc, pobycia gdzie indziej. To też są ważne kwestie. Nie wkręcajmy sobie, że dziewczyna co ją widzimy raz na miesiąc (a często tacy ludzie nie mieli wcześniej większej styczności) to nasza "druga połówka" a my tworzymy związek
  4. Tak, doświadczyłeś seksu z czystego pożądania, czystej fizycznej potrzeby. Jej zachowanie to może być suma Twojej atrakcyjności, może kobieta ma spore potrzeby seksualne. Natomiast przede wszystkim jest to coś zajebistego. Przeciwieństwo wszelkiego kupczenia, seksualnej kalkulacji. W każdej relacji powinniśmy do tego dążyć i na jej podstawie budować życie seksualnej. Tego typu seks jest też mega atrakcyjny dla kobiet (stąd sukces wszelkich romansideł, ciche wzdychanie do doświadczonych kochanków i trochę przykurzona prawda, że one potrzebują wyuzdania ale nie będą takie dla wszystkich). Miałem takie sytuacje. Zawsze słyszałem potwierdzenie, że mało ludzi rozróżnia życie seksualne od życia codziennego przez co nie może być tak otwarta erotycznie. Korzystaj, doceniaj i wyciągaj wnioski na przyszłość bracie
  5. Natrafiłem na link z pokaźną listą rozwodów miliarderów: https://www.forbes.pl/biznes/najglosniejsze-rozwody-miliarderow-wedlug-forbesa/nfs1rzp?utm_source=fb_forbes&utm_medium=social&utm_campaign=fb_redakcja&fbclid=IwAR2CX5asuVV0n3HcLMLiRQ35tQ8cHxNgp23MjdW8seIxuiIMydS8U0wJhY4 Odnoszę wrażenie, że niektóre panie traktują małżeństwo jak pracę i oczekują rekompensaty. Szkoda, że tylko w jedną stronę Wnioski to oczywiście oprócz unikania formalizacji związków stronienie od wszelkich mezaliansów. To nie ma przyszłości.
  6. Zgadzam się, że komunikowanie swoich potrzeb to podstawa. Natomiast dostrzegam, że dużym problemem w relacjach jest to parcie na "szybko, szybko" u kobiet. Uważam, że zagłębianie znajomości, następnie zamieszkanie ewentualnie dzieci to nie są tematy, które należy wykonywać na już. Kobiety często nie potrafią się cieszyć tym jak obecnie wygląda relacja. Wspólne wyjazdy, dłuższe spędzanie czasu, seks. Zobaczcie wokół ilu facetów jest zmuszanych do zamieszkania, potem oczywiście piesek i dziecko a potem płacz. I nie uważam, że to są jakieś ultra złe rzeczy ale to potrzebuje czasu. W moim przypadku temat zamieszkania też nie jawił się mega destrukcyjnie z racji ciągłych wyjazdów, obowiązków. Ale pewne mechanizmy wzięły górę. Zawsze w takich momentach przypominam sobie wers Mesa: "kocham ich manipulacje, to jak je w niewinność strojąostatni dowód, że się jeszcze nas bojąmamy je karać?gdyby nie manipulacje panna witałaby cię tekstem dom i dziecko, choćby zaraz?"
  7. Cześć bracia ! Opisuję moją ostatnią "relację". Może ktoś coś z niej wyciągnie, może macie podobne sytuacje albo przemyślenia. Na wiosnę 2018) poznałem poprzez internet pewną kobietę. Ja 28 lat ona 27. Mieszkała w innym mieście natomiast z racji wyjazdów służbowych miałem okazję być u niej. Szybko między nami zaiskrzyło w kwestii łóżka, dogadywania się, humoru oraz podejścia do życia. Tu zapala się pierwsza lampka ponieważ pani mimo zdroworozsądkowego podejścia miała problem z pracą i nie była to kwestia słabego rynku. Tłumaczyła to zmianą miasta z powodu końca poprzedniej relacji i może faktycznie tak było ( pokazuje to jak bardzo kobiety potrzebują mężczyzn w postaci "oparcia". Chociaż niestety najczęściej jest to oparcie finansowe...) ale ja uważam, że prawda leży po środku i pani zdała sobie sprawę ze swojego wieku i słabnącego położenia na rynku finansowo matrymonialnym. Następny etap to moje dłuższe wyjazdy służbowe (3 tygodnie, czasami miesiąc) na które pani ochoczo i z własnej woli jeździła. Dorabiała sobie tam,dodatkowo miała pracę zdalną. Nasza relacja kwitła, łączyliśmy zwiedzanie ze sportem i pracą. Moje życie jest wielowymiarowe i pani o tym wiedziała, zawsze twierdziła, że tak powinno być i kobiety to tylko jedna z płaszczyzn. Spędzała lwią część czasu ze mną, pozostałą w swoim mieście. Trzymałem stabilnie ramę (seks był codziennie i na tej płaszczyźnie nie było żadnych zgrzytów). Pojawiały się kolejne lampki np. w kwestii tego, że ona szanuje moje podejście, ale dziecko bez małżeństwa nie może być, że to jak się zachowuje jest bardzo atrakcyjne ale na etapie podrywu i powinienem trochę się "zmiękczyć".Innymi słowy czułem, że ona pod skórą ma schemat ale moje twarde zachowanie i okoliczności trzymają ją w ryzach. Były to incydentalne przypadki ale jestem wyczulony Na początku tego roku, pojawił się temat żeby może przeniosła się do mojego miasta. I tak przyjeżdżała do mnie na długi czas ale wspólne mieszkanie wiele zmienia... Wiem, też, że to raczej nie jest gra warta świeczki Za rok bd się wyprowadzał, relacja kwitnie, dziewczyna była faktycznie bratnią duszą, pomagała przy wielu tematach. Doszedłem do wniosku, że nie mam wiele do ryzykowania a takie doświadczenie może być wartościowe. Z racji terminu wypowiedzenia jej i tak była to melodia paru miesięcy i tu dochodzimy do finału Nie mieszkaliśmy "oficjalnie" ale spędzała wiele czasu u mnie. I tu lampek było mnóstwo. Problemy ze znalezieniem i zabraniem się za pracę (nie jestem ani złotówki na niej do tyłu ale bardzo mi to śmierdziało), wyrzuty odnośnie moich planowanych wakacji, spędzania czasu samemu, zostawiania jej samemu. Wzrost zazdrości wobec kobiet i zajęć. Ten okres trwał miesiąc. Można sobie wszystko biało rycersko tłumaczyć, że ktoś ma problem z adaptacja do nowego miejsca, że relacja to synergia itp... Zaczęły wjeżdżać teksty z cyklu "jesteś niedojrzały" itp. Po kilka godzin dziennie zmieniała się w inną osobę. Klasyka gatunku. Dla mnie była to czerwona lampka Po jednej z takich sytuacji pani otrzymała komunikat "pakuj się", po 3h była na dworcu. Pojechała do siebie. Były próby kontaktu natomiast przy głębszej rozmowie wychodzi rozgoryczenie z jej strony i rozczeniowość wobec dalszej relacji. Dla mnie z tego powodu temat jest zamknięty Wnioski: Rama i samoświadomość to podstawa. Relacje są tymczasowe i nigdy nie wiemy co się może wydarzyć ale najważniejsze to nie działać wbrew sobie i być spójnym ze swoimi potrzebami W dłuższych relacjach damsko męskich na 99% zacznie się temat wspólnej przyszłości. Tym bardziej tu jest potrzebna samoświadomość i czynienie tego na co mamy ochotę. Liczą się długotrwałe cele a nie pyrrusowe zwycięstwa PS. Na pewno zauważyliście, że w wielu ważnych tematach jak praca, wspólne cele, przyszłość kobiety używają głównie pustych zwrotów 😕 Synergia, wspólne zaufanie, szacunek. Na temat pracy to oczywiście "rozwijająca" ehhh. Zawsze mnie to bawi Pozdrawiam Bracia !
  8. Panowie tu się nie ma co denerwować tylko uznać ten artykuł za KOMPLEMENT dla polskiego mężczyzny Te panie w taki czy inny sposób oznajmiają, że panowie z którymi były nie chciały się z nimi wiązać, deklarować i doprowadzać do sami wiecie czego. "To nie moja wina, że Polacy nie potrafią podjąć decyzji czy przejąć inicjatywy" "no cóż nie będę czekała do 40 na ślub." Bardzo dobrze, że jeszcze są jakieś osoby myślące pragmatycznie co nie ładują się z roszczeniowymi paniami w relacje, które dla mężczyzn są w tym okresie kulą u nogi. I jak pokazuje ten artykuł wcale nie ma co się przejmować tymi paniami i uznawać, że ta nasza jest wyjątkowa, niesamowicie kochają i my ją skrzywdzimy rozstaniem Powyższy artykuł pokazuje, że one sobie dużo lepiej radzą, nie odczuwają żadnej skruchy i są niesamowicie skupione na własnym celu. Celu, który potrafią dopiąć nawet poza granicami naszego kraju i z ludźmi z innych krajów
  9. Robimy off top i masz rację natomiast to też zależy od charakteru pracy i człowieka. Osobiście prowadzę nocny tryb życia od zawsze i wolę spędzić 120 h w taki sposób niż 160 w biurze natomiast po 30 też sobie daruję Natomiast oczywiście poruszasz spory problem rynku pracy i wykorzystywania pracowników. Odnoszę wrażenie, że temat zaczyna powoli wypływać (artykuły, książka nawet jakaś jest obecnie w salonikach prasowych) i może coś się ruszy. W Polsce jest mnóstwo ludzi w sytuacji, o której można powiedzieć tylko "jak oni się na to godzą" ale to temat na inną dyskusję
  10. trebacz3223 Był tu temat o zwolnieniu kiedyś aczkolwiek uwierz mi, że z odpowiednim podejściem dogadasz się bez problemu Moja praca polega na wykonywaniu pewnych zleceń, dużo jeżdżę po kraju. Nie mam ultra sztywnych ale zazwyczaj 21- 4. Natomiast trafiają mi się też hardcory w postaci 18-23 a następnego dnia 7-12. Brzmi groźnie i jest to męczące ale pomogło mi to nauczyć się pewnego rygoru ( a zazwyczaj lawirowałem w życiu), lepszej organizacji czasu i pewnej elastyczności. Myślę, że oboje wyciągamy sporo z takiej pracy niekoniecznie materialne ale "uczymy się życia" I to ostatnie zdanie podoba mi się najbardziej ! Takie własnie podejście trzymaj !
  11. Oczywiście, że Ci da L4, w najgorszym razie wiesz co działa Moja praca ma również charakter nocny więc Cie rozumiem ale... Możesz to tylko zaakceptować i żyć z tym albo zmienić pracę i żyć jak chcesz. Dużo piszesz o innych osobach. Ważniejszych teoretycznie, mniej ważnych a mało na dobrą sprawę o tym co Ty byś chciał i co możesz zrobić. Potraktuj tą sytuacje jak lekcje na całe życie. Życie, które nigdy nie będzie sprawiedliwe i nikogo w gruncie rzeczy to nie interesuje ( poza forum, gdzie masz pomoc i wsparcie). Pracodawca sobie bez Ciebie poradzi, nie szukaj wymówek No i najważniejsze. Ile czasu będziesz bez pracy? Miesiąc, dwa. Potem też będziesz zarabiać i to w lepszych warunkach więc poduszka będzie rosnąć Albo lubimy sobie ponarzekać jak 80% osób w tym kraju albo robimy coś ku zmianie na lepsze
  12. Wydaje mi się, że w pewien sposób pielęgnujesz w sobie niechęć do tego miejsca i budujesz sporo negatywnych emocji w sobie. Abstrahując od sytuacji to niezdrowy nawyk. Nie jesteś do końca obecny w codziennym życiu tylko "katujesz się" pracą. Piszesz, że o 15 kończysz a następnego dnia na 22 ruszasz. Może to jednorazowa sytuacja ale jakby nie patrzeć to ponad 30 h czasu dla siebie. Można sporo rzeczy pozałatwiać i zregenerować się a nie myśleć o kolejnym dniu. Gratulację za poduszkę finansową, to jest gigantyczny plus, pryncypium życiowe wręcz posiadać trochę grosza Na Twoim miejscu poszedłbym na l4 na tydzień (bez problemu prywatnie lekarz Ci ogarnie) i zobaczył jak będziesz się czuł w takiej sytuacji. Zebrać siły, przemyśleć sprawę, poobserwować organizm i monitorować sytuację na przyszłość. Wtedy zostają Ci 3 opcje: - nic nie zmieniasz - zostajesz w obecnej pracy bo jednak poprawia Ci się do niej stosunek, uważasz, że przez jakiś czas to jest to jeszcze - zmieniasz pracę na inna, przede wszystkim 1-zmianową. Pamiętaj, że w innych miejscach też możesz pielęgnować zbieranie kapitału Pamiętaj, że 5 lat w 1 firmie w takim wieku to dużo. Nikt Twojego życia nie przeżyje za Ciebie, ani nigdy nie będziesz miał tych 25 lat z powrotem. Uważam, że jeżeli po przerwie nic się nie zmieni to Twoja przygoda z tą pracą się skończyła. Ale to nie oznacza końca świata ani tego, że jesteś zły. NIE ! To oznacza, że ewoluujesz, zmieniasz się, potrzebujesz nowych wyzwań i bodźców. Masz doświadczenie i potrzebujesz się rozwijać. Pozytywny hedonizm to nie jest bycie samolubnym a bycie pragmatycznym Pozdrawiam i życzę powodzenia
  13. Mając 10 lat po drobnym wypadku miałem operację prostowania przegrody (dotyczyło to głównie wewnętrznej części). Spędziłem 2 noce w szpitalu. Zabieg był wykonywany pod narkozą (obecnie lekarze nie są tak skorzy do tego i za wszelką cenę windują znieczulenie miejscowe) i raczej była to szybka akcja aczkolwiek potwierdzam, wyciąganie tamponów jest traumatyczne i przede wszystkim na żywca (one są tak głęboko, że nie wiedziałem o ich istnieniu przez 2 tygodnie aż do wizyty u lekarza). Podstawowa sprawa to do czego jest Ci potrzebny ten zabieg. Jeżeli masz poważne problemy z oddychaniem, wpływa to na sen czy zagraża jakimś czynnościom to rozumiem (oczywiście po uprzedniej wizycie u kilku specjalistów). Jeżeli natomiast chcesz wykonać taki zabieg z powodów estetycznych to broń boże nie w tą stronę. Taki zabieg wpływa głównie na wewnętrzne części i często jest mylony z operacja plastyczna a to już działka prywatnych klinik. To również odradzam począwszy od kwestii zdrowotnych czyli inwazyjności zabiegu i wątpliwości narkozy. To jest bardzo mała "skaza" często rozdmuchana przez własną psychikę a niewidoczna przez innych
  14. Tak, słabości to prywatna sprawa. Mam na myśli podejście do relacji damsko-męskich a dokładniej bycie szczerym w pokazywaniu swoich intencji zgodnych z pragnieniami. Dla przykładu: chcę mieć luźniejszą znajomą to kieruję relację w tym kierunku a nie obiecuje wspólna przyszłość bo nie chce jej krzywdzić albo " co ona sobie o mnie pomyśli". Bycie szczerym ze sobą to rzadka cecha, często przewijająca się w samorozwoju ale rzadka u ludzi
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.