Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

EmpireState

Użytkownik
  • Content Count

    229
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

350 Świetna

About EmpireState

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Sam czasami czuję, że za dużo czasu siedzę na necie. Ciężko jest to wyłapać automatycznie, wymaga to chwilowego zastanowienia nad tematem Myślę, że fajnie wygląda blog, czekam na więcej konkretów i porad. Istotne jest chociaż trochę wykorzystywanie tego czasu w sposób wartościowy. Ostatni miesiąc siedziałem sporo w domu z powodu kontuzji, zapisuje sobie równolegle postępy w językach, sporcie itp. w excelu w postaci 0-1 czy coś było czy nie. Patrząc z perspektywy czasu na dni, kiedy teoretycznie nic nie robiłem jest mi głupio :/
  2. Porównałbym do wypalenia się mocnego hobby albo zmiany myślenia wskutek doświadczeń. Do pewnego momentu uskuteczniałem lekką pogoń za kobietami ale w wyniku pewnych sytuacji zrozumiałem, że muszę się skupić na sobie. Praca, szkoła, budowa siebie to trochę leżało ale za spełniałem się na polu uwo. Rozpocząłem pracę wymagająca nocowania poza domem, codziennie inny hotel. Z racji zazwyczaj spędzania czasu samemu zajmowałem się dalej samorozwojem, poprawiłem parę gałęzi i naturalnie przestało mi brakować związku. Wzorzec tego, że musisz spędzać czas z kimś wieczorem, oglądać film, wspólna kolacja całkowicie mi minął. (Inna sprawa, że był lekki). Z początku było ciężko, to się też zbiegło z zakończeniem poważniejszej relacji i było creepy Ale z czasem dostrzegłem właśnie powyższe. Mam więcej czasu i przestrzeni dla siebie, decyduję tylko o sobie, nie lubię być zależny, robię co chcę kiedy chcę. Od momentu "przebudzenia" mija zaraz 5 lat i nie odczuwam tego jako straty czegoś ale dosłownie startu nowego, lepszego etapu. Etapu, który przede wszystkim ja tworzę i czuję, że tak chcę żyć. Jakiś czas temu miałem delegacje miesięczną gdzie nocowałem u swojej "znajomej" i po takim okresie byłem tym niesamowicie zmęczony. Fajna, ugodowa dziewczyna ale spędzanie z kobietą 24/7 to jest całkowicie nie dla mnie. Stąd też podobnie podpisuję się pod postem "mac" powyżej. Z perspektywy czasu widzę, że jest wiele takich wzorców, które pielęgnujemy a one nie są nasze. Np. celebrowanie zwycięstw. Lubie alkohol ale nie lubię pić z okazji urodzin czy podwyżki bo następnego dnia czuję się źle. W związku z czym to nie jest dla mnie fajne i dla mnie słowo celebracja znaczy zupełnie co innego. Warto wsłuchać się w siebie ale tak jak pisałem. Czas może to zmienić.
  3. Oczywiście, 100% to trochę faux pas z mojej strony ale całość jest zrozumiała jak widzę dalej Przede wszystkim nic nie jest na zawsze. Ani relacje ani nasze podejście. 5 lat temu myślałem tak jak Ty, uważałem że kiedyś nadejdzie ten moment, że fajnie byłoby mieć ten związek. Dziś po X dziewczyn, lekturach forum, postawieniu wszystkiego na siebie a nie spędzaniu czasu na "kolacji i filmie" odnoszę wrażenie, że nie potrzebuje związku. Chcę ogarnąć X,Y,Z i kobieta pod dachem jest dla mnie kotwicą. Absolutnie nie mam takiej potrzeby, wyzbyłem się jej lub dokładniej została zamieniona innym wzorcem. Podobno idealny stan gdyż można wyzbyć się parcia na kobiety i po prostu robić to co się chcę. Co będzie za jakiś czas? Myślę, że trzon będzie taki sam. Nie czuję presji na zakładanie rodziny, nigdy to nie był mój świat. Czułem się skrępowany urządzając "zabawy w dom". Co do dzieci bo ten temat też się może pojawić to niestety nie są tylko kolorowe momenty. Chłopczyk, którego szkolimy na piłkarza Tylko częściej dziecko, które chce co innego, nie akceptuje Ciebie, ma inny świat. Bierze stronę matki, staje się roszczeniowe. To coś jak z kupnem Audi z salonu, które potem się non stop psuje. Niby fajnie ale na to też trzeba być gotowym i świadomym ceny. Narazie tego nie chcę ale jeszcze jest czas ewentualnie... Z tego co piszesz to wnioskuje, że masz jeszcze pewien dysonans poznawczy odnośnie treściom z forum. Niestety w związku a już w małżeństwie to wgl Twoje szczęście lub spełnienie nie jest najważniejsze. To jest deal, coś jak projekt w firmie, którego celem właśnie dzieciak, poczucie bezpieczeństwa itp. Jest czasem lepiej, czasem gorzej ale tych pryncypiow nie złamiesz. Pewnie, że można się sparzyć dlatego nie można tych relacji idealizować. Tak jak pisałem, wszystko jest "temporary". Dlatego nie warto działać wbrew sobie
  4. Myślę, że pierwszą cześć idealnie nakreślił brat @mac. Druga kwestia z mojej strony tyczy się głównie osób, które same z siebie nie do końca chcą wejść w związek, czują że to nie odpowiedni moment, albo mają pewne opory a w nim są. W taki sposób stawiają się w roli petenta. Przykład: Facet spotyka się z dziewczyną jakiś czas, lubią się ale ona w 100% mu nie odpowiada. Jest za stara, za młoda, z innego świata czy coś a ona chciałaby coś więcej. On natomiast ze strachu przed utratą seksu/opinią czy z racji tego, że jego koledzy już są zajęci tkwi w tej relacji. Potem to się ciągnie, ludzie nie są spełnieni, nienawidzą się ale tkwią razem. W imię właśnie takich tekstów, że samotność jest straszna, że to najwyższy moment na ustatkowanie się albo, że Ci nie podadzą szklanki wody na starość. Ile jest osób, które np. przez lata nie mają kontaktu z dziewczynami, trafiają na królewnę i mimo braku spełnienia tkwią w tym... Czy wtedy świadomy wybór, bycie singlem lub jak to mówią pejoratywnie "samotnym" jest gorsze niż bycie w relacji, w której nie do końca chcesz być? :/ Jeżeli robisz coś wbrew własnej naturze, wbrew temu co Ty czujesz ze względu np. na strach to działasz sobie na przekór. Cytując jeden z największych podziemnych klasyków rapu. Brudne Serca- Masz Prawo: "Miłość, szkoła, praca, rodzina podłożem dla nichMają być chęci nie skrupuły"
  5. Obstawiam, że jednak część osób świadomie nie będzie w tym związku. Są na takim poziomie podejścia do życia, szacunku do swojego czasu, osoby, zasobów, że spędzanie czasu na dłuższą metę z kobietą pod przykrywką "związku" nie stanowi dla nich atrakcyjnej opcji. Od małego oglądając Świat Według Bundych zauważałem, że coś jest nie tak ale nie rozumiałem tego, że faceci mimo wiedzy wchodzą w te relację. Ty też przejawiasz takie podejście. Podejście osób świadomych, których jednak ząb czasu nadgryza i wchodzą w tą relację. A potem wiadomo jak się dzieje. Bardzo często zapalnikiem są takie słowa "to już ten czas", "wszyscy są już w związku", "lepiej być z kimś niż samemu", "lepszej nie znajdę" itp... Każdy wie o co chodzi. Problem w tym, że te wymówki to jest strach. Nie wchodzisz w relację z pozycji siły. ( Takie osoby powiem szczerze szanuje. Koleś chcę rodzinę, mówi to otwarcie i jedzie z tematem). Tylko z pozycji osoby, która się boi. Wewnętrznie chciałbyś coś innego ale godzisz się na gorszą wersję. I to jest cholernie słabe i doprowadzające do tragedii. Do bycia niespójnym ze sobą z powodu strachu, opinii z zewnątrz itp. Rób co chcesz. Ale rób to z pozycji siły a nie petenta
  6. Zgadzam się, HR to jest jeden z problemów ale też jest taka kwestia, że wbrew pozorom nie tak łatwo jest z dnia na dzień się przebranżowić, zmienić pracę. Jeżeli chodzi o akcje typu call center to owszem ale z kim nie rozmawiam to większość narzeka na rekrutację. Pracuj.pl i inne portale to gehenna. Człowiek spełnia wszystkie warunki ale tu ciągle coś nie działa. Też jestem w podobnej branży co autor tematu i wydaje mi się, że to wymaga jednak czasami odrobiny szczęścia. (co oczywiście brzmi słabo ale tak jest) Zresztą są te statystyki na pracuj.pl gdzie widać, że teoretycznie 100 osób się zapisało to jednak szanse, że to Ty bd wybrany czy przynajmniej zadzwonią nie zależą tylko od kompetencji.
  7. @Artur Bylina Po tym co piszesz myślę, że jesteś ogarniętym facetem (za co szacunek). Siłka, praca, oszczędności. To są mega wartościowe tematy, które powinny sprawiać, że czujesz dumę. Ty chyba nie do końca wierzysz w siebie, nie zdajesz sobie sprawy co osiągnąłeś, co jesteś wart. Po tym co piszesz mniemam, że brakuje Ci trochę poznania życia, stąd godzisz się na to co nazywasz związkiem. Takiego cwaniactwa, że jak ktoś Cię próbuje oszukać to wiesz co odpowiedzieć Jesteś w świetnym wieku do tego żeby działać na wielu płaszczyznach. Kombinuj z pracą, oszczędnościami i sylwetką. Jak już pisałem idzie Ci świetnie i mam nadzieję, że tak będziesz trzymał Jeżeli chodzi o kobiety to jest więcej odcieni niż tylko samotność albo bezustanne szczęście z jedną kobietą. Jak sam zauważasz coś jest nie tak. Relacje mają swoje fazy a najlepsza jest na początku. Poznawaj je, spędzaj z nimi czas. Nie nakładaj sobie presji, że musi być dożywocie z jedną kobietą. To idealizacja, która nie działa a narzuca na Ciebie presję. Ta presja i Twoje przekonania powodują, że czujesz się zobligowany do dbania o relację... A do tego są potrzebne 2 osoby Nie uprawiaj samobiczowania, tak jak pisałeś, że się czujesz winny za porno... Dzizys, to brzmi jak u księdza na spowiedzi... Ponownie, wiara w siebie. Gwarantuje Ci, że każdej kolejnej relacji będzie lepiej bo żadna kobieta nie pozwoli sobie na wejściu na takie teksty. Rozkręć się trochę towarzysko, życiowo. Nabranie innej perspektywy jest bardzo istotne. Podsumowując. Mam nadzieję, że post nie brzmi zbyt moralizatorsko a Ty odnajdziesz się i postawisz w 100% na siebie, poznasz lepiej życie, siebie i przełożysz sukcesy, które masz na inne gałęzie życia.
  8. Dlatego bo lwia część tych przypadków to gra nie warta świeczki. Ludzie oczekują, że opiszą swój problem, ktoś napisze parę magicznych tekstów i związek będzie hulał. Najlepsze, że ci ludzie dostają odpowiednie odpowiedzi ale oni oczekują czego innego, życia dalej w iluzji, ułudzie a tutaj tego nie dostaną. Dostaną prawdę, podaną w najsurowszej postaci. W Twoim przypadku prawda jest taka, że Wy w żadnym związku nie jesteście. Otrzymałeś świetne odpowiedzi powyżej, z którymi wewnętrznie się nie zgadzasz. Relacja na odległość, poważna relacja nie ma prawa bytu. Ta dziewczyna prowadzi z Tobą tą gierkę ponieważ nie ma innych opcji, lub te opcję nie są wystarczające, albo kończą się od razu. Nie jesteś szanowany przez nią o czym świadczą teksty o pieniądzach, wychowywaniu dzieci, porównywanie Cię z innymi oczywiście z negatywnymi skutkami. Z powodu swoich przekonań tego nie dostrzegasz, uważasz to za normę ale to katorga a nie życie. Największy Twój problem to idealizacja pewnych rzeczy. Twierdzisz, że chcesz mieć jedną, dziewczynę, że to szczęście. Podstawowa zasada: NIC W ŻYCIU NIE JEST NA ZAWSZE. Jak Cię gnębią, jak Ci się relacja sypie, jak Ci nie idzie w pracy to nie masz w imię głupszego dobra tego znosić tylko to zmienić. I tak samo w przypadku związku Resztę idealnie co do joty wypunktowali Ci bracia, szczególnie @Vig Duński Filozof. Odpuść póki jeszcze nie wsiadłeś do pociągu o nazwie "zrujnowane życie" bo on już wjeżdża na peron. Uciekaj
  9. Patrząc po swoim, swoich znajomych ale podejrzewam, też że gdzie indziej jest podobnie odnoszę wrażenie, że oni mają spory problem z poczuciem własnej wartości i komunikowaniem się. Oni też swoje przeżyli, mieli wzloty i upadki ale rzadko zbiera im się na szczerość, odrzucenie populizmu. Często są mało życzliwi wobec nas, mimo że twierdzą co innego. Na prawdziwą szczerość im się zbiera w sytuacji faktycznie podbramkowej. Są przetrawieni przez życie i zamiast powiedzieć prawdę to często ściemniają. Mój ojciec wiele mi powiedział pomocnych rzeczy odnośnie kobiet, swego czasu, ale zbiegło się właśnie z wtopami w tym temacie u niego. Mi to dało pewne ukształtowanie, minęło lat 10 a on jakby całkowicie o tym zapomniał i płynie dalej z tematem. Gościu lat 50, nie może usiedzieć bez baby mimo, że na stopie logicznie chyba wie ocb... To brzmi kobieco ale oni nie potrafią się komunikować. Baby non stop ze sobą rozmawiają (90% bez sensu) ale jakby faceci przekazywali swoim dzieciom wiedzę, wyciągali wnioski to na prawdę oszczędziliby wielu sytuacji. A przede wszystkim nie wpuszczali w kanał o nazwie kobieta=szczęście. I potem są takie efekty, że dzieci nie mają żadnych wzorców, muszą się wszystkiego uczyć. Mało kto wskazałby ojca jako wzór a powinno być inaczej.
  10. Bardzo fajny i wartościowy wpis natomiast dobrze jakbyś rozwinął podpunkt ostatni. Opisał swoje metody na podniesienie samooceny, co robiłeś, co może nadal stosujesz. Myślę, że to jest w zasadzie najważniejsze, czyli metody podwyższenia samooceny. Swoisty manifest To jakie są źródła obniżonej oczywiście jest jasne ale często w życiu spotykam się a i na forum pojawiają się przypadki osób z problemami. Jak np. wyjaśnić komuś kto nie uprawiał seksu, że to w zasadzie nie jest istotne i nie powinno mieć wpływu na jego samoocenę. Ciężko przekonać taką osobę, że jest inaczej chyba, że ktoś wykazuje się szerszym pojęciem rzeczywistości. Potrafi spojrzeć na sprawę z perspektywy długiej czyli "a co tam, za parę lat będę się z tego śmiał". Ale weź to wyjaśnij 20 latkowi, którego koledzy mają dziewczyny a on nie Najczęściej dla zwykłych ludzi musi upłynąć trochę wody w rzece zanim zrozumieją pewne rzeczy. Ale zazwyczaj już to nie ma znaczenia, ich samoocena ma kolejne problemy... Powyższe o jest oczywiście temat na głębszą rozkminę psychologiczną a ja jestem ciekaw metod podniesienia samooceny. Czy stosujesz metody bycia "tu i teraz" czy może patrzysz na swoje życie z innej perspektywy czy olałeś wyścig?
  11. @SSydney Znam takie punkty franczyzowe. I potem ten jęk i totalny sajgon podczas inwentaryzacji
  12. To jest akurat bardzo słaby argument bo po pierwsze kobiety i faceci są zupełnie inni. Teoretycznie ludzie ale spłycając to są praktycznie 2 oddzielne gatunki. W związku z powyższym mają zupełnie inne predyspozycje i niestety kobieta w tej kwestii zawsze będzie miała większe zainteresowanie, powodzenie, adoratorów. To tak jakby feministki miały narzekać że my mamy więcej siły. Nie da się tego przyrównać. Po drugie, może one się w Pua nie bawią ale lwia część ich życia to są związki, dramy, relacje damsko-męskie albo upiększanie się. One tym żyją a dla nich pseudo trenerkami jest Cosmopolitan, koleżanki, mamusia, fryzjerka, net.kobiety, seks w wielkim mieście i tak dalej...
  13. Podepnę się pod ten mały off top Oczywiście, że kobiety mają dużo większą możliwość uprawiania seksu niż faceci w każdym wieku. Najwięksi przystojniacy/podrywacze świata nigdy nie dorównają nawet średniej czy słabej kobiecie w tym aspekcie. Ale to jest chyba jasne. Natomiast to jest bez sensu porównywanie się z nimi bo tego się nie da porównać. To jest niemierzalne. Tak jakbyś chciał porównać siłę faceta z siłą kobiety i się chwalić, że wyciskasz więcej na klatkę. Myk polega na tym, że dla większości kobiet te oferty seksualne mają zupełnie inną wartość dla nas. I faktycznie, one "poruchać" mogą i na pewno niektóre z tego korzystają i ja to szanuję ale te kobiety mają dużo większy problem, żeby być w związku. Związku, który je satysfakcjonuje. I one dostają rykoszetem od feminizmu, wpajaniu im, że mają czas itp. Co do tematu głównego wątku to tak jak ładnie wypisali bracia. Redpill przede wszystkim powinien budować mężczyznę i generalnie kobiety to tylko część Rp. Ludzie w ogóle tego nie rozumieją, nie patrzą na temat z szerszej perspektywy. Cykl życia wielu osób to: forum- tylko i wyłącznie tematy kobiece co widać po ilości odp-znalezienie odp na swoje niepowodzenia-i wielu przypadkach brak pracy nad sobą, wyciągania wniosków tylko pogłębianie w sferze komfortu-a potem to już leci czyli Chady, Blackpill, i pisanie, że bez hajsu albo genetyki to wtopa. A RP to coś więcej. To ułożenie siebie jako całości. Pod względem finansowym, zdrowotnym i przede wszystkim psychicznym. To zrozumienie jak działa świat i jak działam ja. A kobiety są gdzieś daleko w dole. I tak powinno być
  14. Takie uczucie powstaje zazwyczaj w przypadkach zwątpienia w siebie co jest naturalne, może być też motywatorem do pracy dalej nad sobą albo w przypadku kiedy PORÓWNUJEMY SIĘ do innych. To drugie jest toksyczne, źle wpływa na naszą psychikę i może prowadzić do złych decyzji, pogorszenia nastroju czy nawet załamania. Tak, zdarzają się gorsze momenty, bycie poza matrixem to ciężki temat. Wszystko zależy od wrażliwości. Powiem szczerze, że nie mam poczucia, że fajnie byłoby tkwić w matrixie ale czasami smutno mi, że nie ma aż tak dużo towarzyszy Jestem bardzo zadowolony ze swojej drogi ale mając koło 30 jednak ciężko non stop o inne osoby. Trzeba kombinować, szukać zajęć Mi dużo dało zaakceptowanie faktu, że ludzi nie interesuje nasza osoba aż tak bardzo. Każdy ma swój świat, swoje życie. Ostatnio byłem na spotkaniu klasowym, daleka grupa znajomych, raczej jestem powściągliwy i staram się większości nie informować o moim życiu, zazwyczaj mowie ogólniki o sporcie itp. Zauważyłem, że oprócz 1, 2 pytań to każdy był tak skupiony na swojej sytuacji, że nawet nie próbowali pytać o mnie. Każdy "szczęśliwy", że ślub, kredyt... Życzę im dobrze ale szczerze mówiąc tu nie ma absolutnie czego zazdrościć a wręcz współczuć jak się pewne sytuacje skończą. Konkludując, zawsze podkreślam, że życie jest wielopłaszczyznowe. Są różne aspekty natomiast najważniejsze to mieć na siebie plan i być go pewnym. Każdy projekt mogą spotkać gorsze momenty ale suma sumarum najważniejsze żebyśmy to my byli szczęśliwi. Nikt oprócz nas o to nie zadba Ps. i uważać na social media. To tam jest najwięcej obrazków szczęścia i dostatku, które z rzeczywistością nie mają nic wspólnego. FB/Ig to są główne źródła porównywania się. A życie wcale tak nie wygląda
  15. Trudne pytanie bo to mityczne łóżko (ze szklanką wody) to taki trochę idealistyczny punkt. Moim zdaniem Twój temat kieruje nasze myśli na moment na który nie mamy wpływu i to kolejny dowód na to, że pryncypium forum o tym, żeby żyć dla siebie i inwestować w siebie nabiera jeszcze więcej znaczenia. Co do stricte pytania: to nigdy nie dogodzisz ludziom i zawsze będziesz postrzegany względem ich przekonań. Przekonałem się, że to co my myślimy o sobie to często przeciwieństwo tego co myślą od nas inni i to często nie jest zależne od nas. Natomiast myślę, że ucieszyłbym się poza-grobowo słysząc: "równy gość, zabawny, konkretny, oczytany, bezkompromisowy, godny zaufania".
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.