Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

No Gods No Masters

Użytkownik
  • Zawartość

    19
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

18 Dobra

O No Gods No Masters

  • Tytuł
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. W kwestii wielu sfrustrowanych tzw "stulejarzy" sytuacja się absolutnie nie poprawi, a wręcz może znacząco pogorszyć. Będą się najprawdopodobniej posuwać po kryjomu, tyle, że nie z koleżankami, lecz nawzajem. Homoseksualizm w krajach arabskich, ale też Pakistanie, czy Afganistanie istnieje i ma się dobrze. Jest wynikiem bardzo ograniczonego dostępu młodych mężczyzn do kobiet. Kiedyś (rok 2004) poznałem pół-Libijkę, mieszkającą z rodzicami okrakiem to w Polsce, to w Misuracie, opowiadała, że wśród przeciętnej części społeczeństwa warunkiem, by w tym niebogatym kraju dopiero cokolwiek myśleć o ożenku, było 10K USD w gotówce, średniej klasy samochód i mieszkanie. Stąd też możliwości zaspokojenia są albo poprzez korzystanie z prostytucji (na Bliskim Wschodzie zdecydowanie droższej niż u nas), albo posuwanie przylatujących na ostatnią przygodę starych europejskich hipopotamic, gdy się jest np basenowym w egipskim kurorcie turystycznym, albo właśnie szukanie możliwości tegoż z braku laku w okrężnicy kolegi. Możliwość "zaruchania" w krajach kultury muzułmańskiej jest wyraźnie mniejsza niż u nas. Pewnym wyjątkiem jest Egipt, gdzie w dużych miastach, by stało się zadość ich kulturze, w okolicach klubów muzycznych, czy hoteli istnieje coś w rodzaju dyżurnego mułły, który udziela specjalnych ślubów na jedną dobę. Wtedy parka może seksić się do woli. Kompletnie nie rozumiem do czego wy tęsknicie, możecie mi wyjaśnić, co jest tak niesamowicie atrakcyjnego w posiadaniu w domu zakompleksionego gadającego mebla, bez żadnych doświadczeń seksualnych? Podoba się wam świat przedstawiony w serialu "Opowieści Podręcznej"? Fajny, nie? Nie ma się na kim wyżyć, nie ma kim rządzić, to przynajmniej można poustawiać żonę, nałożnicę, najlepiej jedną z wielu. Bo ona nie odda, ani nie ucieknie. P.S. W kręgu kultury islamskiej większość decyzji w kwestii doboru małżonków podejmują rodzice, rozumiem, że do tego też spoglądacie tęsknym okiem?
  2. Opisani w artykule uczniowie z pewnością nie zostaną targetem rynkowym dla takich firm jak Omega, Breitling, Tag Heuer...
  3. No Gods No Masters

    Aktywność zawodowa kobiet jest najniższa od 19 lat. Dzięki 500+...

    Pierwsze Primo: plusem programu 500+ jest to, ze w dalszej perspektywie może wymusić zmianę struktury polskiej gospodarki. Chodzi o to, że założeniem wielu polskich biznesów był nieograniczony dostęp do desperatów gotowych zasuwać za półdarmo i nie upominać się o nic. Program 500+ znacząco ogranicza ich ilość, co jest dla wielu Januszy potwornym zagrożeniem. Muszą bowiem zainwestować w rozwój wydajności, rozumianej nie w prymitywny sposób, że pracownik ma zapierdalać 4x szybciej (tzn nie wiem, ma brać na TIRa 96 ton zamiast przepisowych 24, czy pracować w 32 godziny na dobę? :-) ), tylko w taki, że muszą wykonać olbrzymi wysiłek intelektualny (niemożliwie dla wielu) i zacząć działać w branży o większej marży, do tego trzeba wiedzy i ludzi, którzy mu poprzez wiedzę, wykształcenie i kontakty pomogą, problem jest taki, że ci ludzie chcą godnego wynagrodzenia i nie są na niego skazani, tak więc pan Janusz musi znacząco zmienić nastawienie wobec podwładnych, co może być dla niego sporym szokiem poznawczym. Mam nadzieję, że 500+ stanie się właśnie takim impulsem modernizacyjnym, dla biznesu, ale też dla pracowników, którzy będą musieli odzwyczaić się od dotychczasowej sytuacji pt "chujowo, ale stabilnie" i ostro wziąć się za poprawę swoich kompetencji i ogarnięcia życiowego. Niewykwalifikowana siła robocza wszędzie na świecie jest problemem, z którym nie ma za bardzo pomysłu, co zrobić, przykro mi, ale czasy prostych młotkowych minęły i jeśli mamy ambicje być "Pierwszym Światem" to ostry wysiłek muszą dokonać obie strony, tak "posiadająca" jak i "pracująca". Secundo: Mam wątpliwości, czy dofinansowanie z programu powinno funkcjonować tak bezwarunkowo jak obecnie, istnieje groźba, że zachęci ono do nieróbstwa i wydatków nie na to, co należy, choć również słyszałem, że służby socjalne całkiem sprawnie wykrywają przypadki finansowania sobie z 500+ używek. Tertio: poważnie martwi mnie fakt, że dla wielu z was wymarzonym światem jest ten z "Opowieści Podręcznej", pocieszenie jest takie, że co najwyżej możecie sobie o tym wspólnie pomarzyć na niniejszym forum, bo tak nigdy nie będzie, żadnych złudzeń. Osobiście nie wyobrażam sobie w domu trzymać "gadającego mebla" w postaci niepracującej kobiety, nie miałbym wobec niej żadnego szacunku i szybko zanudziłbym się z taką na śmierć, znam wiele takich, na szczęście nie w rodzinie i wiem, że bez aktywności zawodowo-społecznej, ciągłej nauki, doskonalenia kompetencji, gdy dzieciaki opuszczają dom, to taka pani zostaje sama, z reguły spędza czas na gapieniu się w TV i okno, a krąg znajomych ogranicza się coraz bardziej, bo i o czym gadać z głąbem, który nie ma żadnych zainteresowań i całe życie jedyne co potrafił to lepić pierogi i wycierać parapety. Jako fanatyczny MGTOW i Zeta Male :-) mam wręcz astronomicznie absolutną wyj...bkę na narzuconą mi w społeczeństwie rolę, jak również na powszechne oczekiwania wobec kobiet. Świat i społeczeństwo ewoluuje i co ma być to będzie, skoro relacje rodzinne i damsko męskie wyglądają jak wyglądają, to może warto założyć, że te tradycyjne jednak nie były doskonałe i być może któraś ze stron czuła się z tym źle. Quatro: nie należy dawać się szantażować problemami ZUSu i potencjalnym ograniczeniem liczebności narodu. Bangladesz ze swoimi 163 milionami obywateli jakoś nie stał się mocarstwem, jest tylko masą prostych biednych ludzi zajmujących się absolutnie powtarzalnymi, wtórnymi aktywnościami najtańszym kosztem, natomiast 9 milionowa Szwecja ma macki biznesu na całym świecie i liczy się w zasadzie w każdej płaszczyźnie aktywności ludzkiej, od nauki i techniki, poprzez przemysł i finanse, aż po filozofię i kulturę wysoką oraz masową, tak więc wszystkim życzę mniej czarnowidztwa :-)
  4. No Gods No Masters

    List feministki 2

    A ten Wujek Staszek, Mistrz Ciętej Riposty to co mawiał w takich przypadkach jak tytułowy, jak to leciało, pamięta ktoś? :-)
  5. No Gods No Masters

    Damskie wiatry

    Wprawdzie to nie moja przypałowa akcja, ale byłem jej świadkiem kilka lat temu w jednym z moich poprzednich miejsc zatrudnienia. Otóż siedzę sobie spokojnie w openspace, skoncentrowany na straszliwie ważnej tabelce w Excelu, siedzę, pisze i nagle cała sala słyszy przeciągłe niskie "PUUUUUUUUUuuuuuuuu...." Co ciekawe, źródłem odgłosu była dziewczyna, urody lekko powyżej średniej, takie w porywach 6,5/10, po akcji poryczała się i wzięła tydzień urlopu ze wstydu. O zdarzeniu z radością poinformowałem dobrą znajomą, która po wyśmianiu się dostatecznie długo stwierdziła, że właściwie o co chodzi, przecież "pierdzenie to normalna rzecz" i ważne tylko, "by nie zjebać się przy ludziach, a laska powinna się zachowywać normalnie i ogarnąć..." Z akcji wynika nauka, że jeśli ma się założone słuchawki z głośną muzyką to nigdy nie należy publicznie puszczać cichaczy. Taka ciekawostka, bez związku z czymkolwiek, przypomniało mi się.
  6. No Gods No Masters

    Co wybieracie? Ładna laska z dużym przebiegiem, czy brzydsza prawie z salonu?

    Zdecydowanie opcja nr 1, albowiem "Lepiej jeść tort w 10-ciu, niż gówno samemu" :-) Kompletnie nie rozumiem parcia na to, by koniecznie partnerka miała wianek. Nie ma on dla mnie absolutnie żadnego symbolicznego znaczenia, co więcej, znam relacje osób mających doświadczenia kopulowania z dziewicą i wg nich kompletnie nie mam czego żałować. A że dbam o siebie, najwyżej raz na kilka tygodni zdarzy mi się wypalić na imprezie paczkę fajek, podobnie alko, to też, mimo mocnej trójki z przodu w metryce, na sprawność nie narzekam i nie boję się porównań.
  7. No Gods No Masters

    Czego teraz słuchacie?

    A niech tam, nie samym ciężkim rzężeniem człowiek żyje... :-) W życiu bym w przeszłości nie pomyślał, że kiedykolwiek mi się babski rap spodoba. Płytka Pinkprint też nawet znośna.
  8. No Gods No Masters

    Ciężka sprawa - proszę o radę

    Bardzo dobrze, że nagrywasz, jednak koniecznie zacznij robić coś jeszcze. Mianowicie notatki, ciężko mi wytłumaczyć na logikę, dlaczego tak jest, ale uwierz, wyraźnie polepszysz swoją pozycję przed sądem, gdy przedstawisz szczegółowo harmonogram i opis wszystkich zdarzeń i kluczowych punktów/zwrotów akcji ze spotkań z partnerką/jej rodziną. Po prostu po każdej rozmowie/spotkaniu z byłą spisuj to, co tam zastałeś, co zostało powiedziane, swoje wrażenia i oceny, z datami i godzinami (oczywiście nie rezygnując z nagrań). W ten sposób twoje zeznania, poparte dołączonymi materiałami audio, będą wtedy traktowane jako znacznie bardziej spójne i wiarygodne.
  9. No Gods No Masters

    Ciężka sprawa - proszę o radę

    Dołączam się do wyrazów zazdrości. Z doświadczenia wiem, że wszystkim przeróżnym psycholom, DDA, borderkom, naciągaczom, wampirom i szantażystom emocjonalnym i tym podobnym ludzkim spierdolinom nic nie przemawia do rozumu lepiej niż prymitywny strach i niepewność (w żadnym wypadku nie chodzi tu o przemoc fizyczną). Po prostu trzeba możliwie szybko pokazać, że jesteśmy w stanie być dla nich 4 x gorszym bydlem niż oni. Wtedy czują zaskoczenie, nawet słabość, nagle można usłyszeć "no juuuuż, dooobraaa, ale o co ci chooodzi, nie krzycz...", metoda przetestowana wielokrotnie i zweryfikowana naukowo :-)
  10. Wątek, widzę, mocno wiekowy, ale postanowiłem go odratować, proszę bardzo, uważani są za wykonawców tego nurtu co Burzum:
  11. No Gods No Masters

    Ciężkie brzmienie

    Jak ktoś chce usłyszeć growling w wykonaniu damskim to polecam Arch Enemy, z początku krwawiły mi uszy, ale teraz ich doceniam mocno; nie będę wrzucał linków, bo podoba mi się sporo kawałków i nie chcę robić bajzlu. Osobiście wolę znacznie bardziej obecną frontmenkę z Kanady, bo kiedyś była jakaś inna.
  12. No Gods No Masters

    Kobieta która odchodzi, zabiera wszystko bez litości.

    Ponieważ pracowałem i do dziś pracuję (na własnej DG, równolegle z kompletnie odmiennym tematycznie etatem) w branży zajmującej się m.in. problemami takimi jak poruszony wyżej, postaram się naświetlić ogólnie możliwości odzyskania zasądzonej kwoty. Wg mnie są one nędzne, choć tak naprawdę z tego artykułu nic o pani nie wiemy. Do komornika trzeba i tak zanieść wniosek egzekucyjny i opłacić wszystko, co powie, bez względu, czy cokolwiek odzyska czy nie, chodzi o niedopuszczenie do przerwania biegu przedawnienia, ponadto na Wysłuchaniu Przed Umorzeniem dowiemy się o wszystkich podjętych działaniach komornika oraz jakie uzyskał efekty i dlaczego. Na wniosku egzekucyjnym podajemy wszystko to, co wiemy o sytuacji majątkowej dłużnika i źródłach jego dochodu. Z reguły wiemy niewiele, więc komornik sprawdzi ze swojej inicjatywy konta w syst. OGNIVO, wyśle zapytania do U.S. na okoliczność ew. zwrotów podatku, zapytania do ZUS, do Centralnej Ewidencji Ksiąg Wieczystych, do CEPIK. Gdyby pani prowadziła działalność, w co wątpię, należałoby koniecznie ustalić możliwie wielu jej kontrahentów. Można to zrobić poprzez wywiad osobowy (znajomi handlowcy, pośrednicy, zaprzyjaźnione firmy z okolicy), terenowy (wyśledzić np jakie auta pojawiają się pod jej adresem etc), można poprzez jej biuro rachunkowe/doradcę podatkowego. I tu trafiamy na spory problem, bowiem tylko nikły procent z tych ostatnich udzieli informacji komornikowi. Korzystają z opinii prawnej (prawnych?), które zezwalają na odmowę pomocy z uwagi na groźbę naruszenia istotnej tajemnicy zawodowej, jaką jest lista kontrahentów. Instrukcja Krajowej Izby Doradców Podatkowych mówi, że "Zwolnienie to może nastąpić tylko z mocy art. 180 par. 2 kpk". Egzekucja komornicza jest elementem postępowania cywilnego, więc dupa. Gdy prowadzi gastronomię lub detal warto wysłać poprzez komornika zapytania do operatorów płatniczych (są traktowani jako tzw trzeciodłużnik), przy kwocie 100K wysłałbym też zapytania do biur maklerskich i polskich siedzib funduszy inwestycyjnych, rachunki te także można zająć. Jeśli ktoś z jej rodziny/otoczenia nagle znacząco się wzbogacił o samochód lub nieruchomość polecam Skargę Pauliańską (w przypadku rodziny dość łatwa do zastosowania). Wszystko jednak wskazuje, że pani te pieniądze po prostu rozpier...ła i powyższe rozważania mają czysto teoretyczny charakter.
  13. No Gods No Masters

    Fakty i mity o kobietach

    Wszystko zależy od skali i okoliczności. Były premier U.K., Tony Blair, zarabiał 1/3 poborów swojej żony, nie słyszałem o żadnych problemach w ich wspólnym pożyciu. Istotną jest też kwestia różnicy zarobków, 500 zł w te czy we wte to nic. Choć bardziej trafnym byłoby opisanie różnicy poprzez procent. Kolejny aspekt to czy facet realizuje się w życiu pozafinansowo. Znam osobiście małżeństwo, w ktorym żona pochodzi z bogatej rodziny przedsiębiorców, odziedziczyła kilka nieruchomości i udziały w spółkach, zaś mąż, wprawdzie też niebiedny, wniósł jednak znacznie mniej. Jest on za to sportowcem, odnosi sukcesy i w środowisku jest dość rozpoznawalny (rzadka, mniej znana dyscyplina). Słyszałem kiedyś o pisarzu, autorze jakiejś głośnej książki, którego przez 3 lata w praktyce utrzymywała żona, aż do czasów osiągnięcia wydawniczego sukcesu. Znam też przypadki par gdzie facet jest zawodowym wojskowym, zaś żony albo własne DG albo stołki w korpo, one zarabiają więcej. Tutaj warto się zastanowić, jakie potrzeby realizują w tych sytuacjach ich partnerzy/mężowie. Osobiście nie czułbym się komfortowo w sytuacji znaczącej różnicy (np 40%) zarobków między mną, a partnerką, chyba, że, tak jak w w/w przypadkach, czułbym spełnienie, dużą satysfakcję i realizację z powodu innych swoich aktywności (sport, unikalne hobby, jakieś szczególne zdolności w wybranej dziedzinie).
  14. Czemu jest tak mało kobiet w naukach ścisłych? Dlatego, że tam się nie da udawać inteligentnego. Nauki ścisłe to konkret, a IMO kobiety, które odnoszą w nich sukces, myślą po męsku.
  15. Oto link, będący przedmiotem mojej obserwacji - http://ustawieniasystemowe.blogspot.com No właśnie to, co w tytule. Autor bloga moim zdaniem pisze w sposób bardzo rozdmuchany, powiedziałbym nawet, grafomański, ma jednak jakichś klientów, prowadzi spędy, gdzie komercyjnie próbuje naprostować różne zagubione duszyczki (lektura komentarzy sugeruje, że wśród klienteli dominują kobiety, albo jako słuchacze, albo jako te, które namówiły do jego "nauk" swoich partnerów). Ogólnie, jak podsumuje się wszystko, co tam stworzył, to nasuwa się następujący wniosek, autor promuje tezę, że jedynym akceptowalnym celem życia faceta jest wyłącznie bycie w związku i wspólne życie z kobietą, że godne pogardy i niedojrzałe jest czerpanie szczęścia z innych powodów niż rodzina, wszelkie odstępstwa, tj single, mgtow, homo etc to ślepa uliczka ewolucji, zasługująca na zignorowanie, lub nawet delikatną pogardę, że jedynym kryterium wartości mężczyzny jest uznanie przez kobietę, która wg jego słów "ma być lustrem, w którym się on przegląda" (przyznam uczciwie, że akurat to sformułowanie mu całkiem wyszło). Teraz najciekawsze. Ja tego faceta znałem kiedyś osobiście, około 10 lat temu pracowaliśmy w jednej firmie. Mniej więcej znam historię jego stosunków damsko-męskich, wiem jakich doznał doświadczeń i jaką postawę na tej płaszczyźnie wykazywał w pracy. Mam jednak wątpliwości natury prawnej, czy mogę tak publicznie na forum przedstawiać swoją wiedze i wnioski na jego temat. Obecnie jest żonaty i dzieciaty (ma też potomka z poprzedniego związku), sytuacja materialna zdaje się nie najgorsza. Od początku widać było u niego potworne pragnienie przylepienia się do kogoś, co dość zaskakuje, bo np wielu uczestników niniejszego forum próbuje u siebie wypracować coś kompletnie odwrotnego. Wg mojej obecnej wiedzy, autor podanego bloga nie zna niniejszego forum, ani żadnej ze stron z nim związanych. Qu'en pensez-vous ? Blog ma możliwość komentowania, ma ktoś pomysł, jak kulturalnie i inteligentnie przedstawić na jego łamach inne punkty widzenia? P.S. Kompletnie nie mam pomysłu, do jakiego działu zaliczyć mój wątek, z braku lepszego wrzuciłem tutaj, aczkolwiek nie obrażę się, gdy moderatorzy go przeniosą w jakieś stosowniejsze (w ich mniemaniu) miejsce.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.