Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

No Gods No Masters

Użytkownik
  • Ilość treści

    23
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

25 Świetna

O No Gods No Masters

  • Ranga
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. No Gods No Masters

    Porada

    Moim zdaniem tutaj problem jest z Tobą, nie z nią. Babka czuła się stłamszona twoją osobą, przytłoczona, nie dałeś jej oddychać. Pewnie postrzegałeś siebie jako super Alfę, prawdziwego faceta z krwi i kości, co to jak on się gdzieś pojawi, to nie ma chuja we wsi etc. Zrób więc teraz taki mały eksperyment, mianowicie załóż przez chwilę, że zdanie powyżej to tylko i wyłącznie twoja subiektywna opinia, a w rzeczywistości byłeś dla niej despotycznym przemądrzałym czubem. Realizujesz fajne, ciekawe studia, masz potencjał na niezłą pozycję w społeczeństwie, OK, doskonale, przy okazji mogłeś wpaść w samouwielbienie. To nie jest fajne ani pociągające, to nie oznacza, że wszyscy musza automatycznie cię podziwiać, całować po dupie i schodzić z drogi. BO CO? Przypuszczalnie brakło jej odwagi, żeby z tobą skończyć wcześniej, może sądziła, że zareagujesz gwałtownie, zrobisz głośną scenę etc. Byłeś jakimś tam stałym elementem jej rzeczywistości, przyzwyczaiła się do tego, ale wcale to nie znaczy, że jej to odpowiadało. Poważnie wątpię, by miała nowego bolca, jeszcze nie na tym etapie, tow. Morizo ma rację. Wszyscy tu na forum stanowczo przeceniają skłonności kobiet to szybkich zdrad, wiele z nich powstrzymuje niechęć do wyjścia ze strefy komfortu, wiele potrafi się naprawdę dobrze kontrolować, czasem jest ryzyko, by się nie wydało, czasem nawet zwykłe lenistwo (sic !). Wasze pojedyncze odmienne historie są tzw dowodem anegdotycznym, który nie przesądza o niczym. Nie mógłbyś być z kobietą, która ci nie ulega? Dlaczego, co, zbijesz ją? Będziesz głodził? Jedyny sposób, by czuła do ciebie respekt to znaleźć zahukanego tłuka szukającego drugiego tatusia? To, że jesteś nauczony rygoru to wyłącznie twoja sprawa, dziewczyna nie ma z tego tytułu żadnych dodatkowych zobowiązań, ma swoje cele, poglądy i nie jest jakąś upośledzoną małpką, której możesz dyrygować. Rada dla niektórych, nie utwierdzajcie się w przekonaniu, że jedyna droga do sukcesu w relacjach z "różowymi" to postawa kolegi, możecie skończyć właśnie tak jak on. Albo dwóch moich dalszych znajomych, również zakochanych w sobie i takich, co uważają, że zawsze powinni "rządzić", nagle jeden ma pozew rozwodowy, drugi szuka nowego lokum, bo mu pani powiedziała, że już jej nie zależy, z powodów bardzo podobnych do opisanych powyżej. Obaj w szoku, BO PRZECIEŻ JAK TO!!!??? JA JESTEM TAKI DOSKONAŁY, NIEMAL JAK SRAM TO PACHNIE!!! , NO NIE MOGĘ UWIERZYĆ!!! A jednak, panie szczęśliwie uwolniły się od własnie takich "dyktatorów", co są dumni z wzorców wyniesionych z domu, co ciekawe, żadna na razie nie ma nikogo na oku, przez czas, jaki minął od obu wydarzeń już bym dawno coś wychwycił. To prawda, jest zdecydowanie wskazane, by kobieta czuła respekt i szanowała faceta, ale WYŁĄCZNIE SAMA Z SIEBIE, to ona ma poczuć chęć bycia częścią twojego świata. Nie dlatego, że cokolwiek musi, czy jakiś gość sobie tak "z dupy" wymyślił i tak ma być.
  2. Zalety dla wielu tutaj (i nie tylko) zapewne takie, że skoro każda ma tutaj na nich wyje...ane, to chociaż przyjezdna bida ze wschodu będzie wpatrzona (z musu) w Pana i Władce jak w obrazek.
  3. Zagadnienie było w polskiej prasie opisywane już wcześniej, m.in. w Newsweeku , Forsalu oraz w Dzienniku . Błędny tytuł, błędna terminologia, bycie samcem beta nie determinuje braku seksu, ale to dla bywalców forum jest akurat oczywiste, zaś autorka mogłaby się przed napisaniem tekstu bardziej wgłębić w temat. Po takich artykułach czuję bezsilność, problem jest nierozwiązywalny. Nie da się nikogo zmusić do pożądania, a pomysły nt zalegalizowanych gwałtów, czy jakichś państwowych "rozdzielników" kobiet dla prawiczków uważam za chore i godne potępienia. Zjawisko też nie jest wcale nowe, bunt InCeli odnosi się do społeczeństwa zachodniego, od lat zaś mamy to samo np w Indiach, gdzie hordy wyposzczonych, stosunkowo młodych kolesi nie tylko piszą na zamkniętych forach o swoich frustracjach i planach działania, lecz wprowadzają je w życie. Moim zdaniem, pierwotnym, odległym źródłem problemu może być "kult cipy", wartościowanie facetów przez motłoch poprzez bycie/niebycie w związku i powodzenie u kobiet, programowanie społeczne, wmawiające, że najważniejszym celem ma być związek, seks, dążenie do relacji z kobietami jako najbardziej pożądana aktywność mężczyzn, idealizowanie bycia z kobietą etc. Ogarnięty 30+ latek, szczególnie znający to i podobne fora, wszystko to zbywa śmiechem, zapomina o tym i robi dalej swoje. Młody chłopak, otoczony przez licealne attention whore's, klasowych ruchaczy, przebojowych imprezowiczów etc, czuje, że jest elementem niepożądanym, jak jakiś odpad. Błędnie sądzi, że wsadzenie fiutka między wargi uczyni go członkiem lepszej grupy, pełnowartościowym elementem społeczeństwa. Gdyby kilka razy było mu dane bzykać się o czwartej nad ranem po imprezie, w cudzym łóżku, gdzie senność łączy się z wizją pilota helikoptera, który już z daleka, gestem ręki wzywa do zajęcia miejsca w jego maszynie i dynamicznego przelotu , gdzie panna może "z dołu" nie odpowiadać ideałom z brzydkich filmów, także zapachowo... Może negatywna energia by osłabła.
  4. I oceniła cię w ten sposób osoba, która mieszkając w jednym z najbogatszych miast, w wieku circa 40 lat, jedyne, co była w stanie osiągnąć zawodowo to gównopraca za 1500 zł.
  5. W kwestii wielu sfrustrowanych tzw "stulejarzy" sytuacja się absolutnie nie poprawi, a wręcz może znacząco pogorszyć. Będą się najprawdopodobniej posuwać po kryjomu, tyle, że nie z koleżankami, lecz nawzajem. Homoseksualizm w krajach arabskich, ale też Pakistanie, czy Afganistanie istnieje i ma się dobrze. Jest wynikiem bardzo ograniczonego dostępu młodych mężczyzn do kobiet. Kiedyś (rok 2004) poznałem pół-Libijkę, mieszkającą z rodzicami okrakiem to w Polsce, to w Misuracie, opowiadała, że wśród przeciętnej części społeczeństwa warunkiem, by w tym niebogatym kraju dopiero cokolwiek myśleć o ożenku, było 10K USD w gotówce, średniej klasy samochód i mieszkanie. Stąd też możliwości zaspokojenia są albo poprzez korzystanie z prostytucji (na Bliskim Wschodzie zdecydowanie droższej niż u nas), albo posuwanie przylatujących na ostatnią przygodę starych europejskich hipopotamic, gdy się jest np basenowym w egipskim kurorcie turystycznym, albo właśnie szukanie możliwości tegoż z braku laku w okrężnicy kolegi. Możliwość "zaruchania" w krajach kultury muzułmańskiej jest wyraźnie mniejsza niż u nas. Pewnym wyjątkiem jest Egipt, gdzie w dużych miastach, by stało się zadość ich kulturze, w okolicach klubów muzycznych, czy hoteli istnieje coś w rodzaju dyżurnego mułły, który udziela specjalnych ślubów na jedną dobę. Wtedy parka może seksić się do woli. Kompletnie nie rozumiem do czego wy tęsknicie, możecie mi wyjaśnić, co jest tak niesamowicie atrakcyjnego w posiadaniu w domu zakompleksionego gadającego mebla, bez żadnych doświadczeń seksualnych? Podoba się wam świat przedstawiony w serialu "Opowieści Podręcznej"? Fajny, nie? Nie ma się na kim wyżyć, nie ma kim rządzić, to przynajmniej można poustawiać żonę, nałożnicę, najlepiej jedną z wielu. Bo ona nie odda, ani nie ucieknie. P.S. W kręgu kultury islamskiej większość decyzji w kwestii doboru małżonków podejmują rodzice, rozumiem, że do tego też spoglądacie tęsknym okiem?
  6. Opisani w artykule uczniowie z pewnością nie zostaną targetem rynkowym dla takich firm jak Omega, Breitling, Tag Heuer...
  7. Pierwsze Primo: plusem programu 500+ jest to, ze w dalszej perspektywie może wymusić zmianę struktury polskiej gospodarki. Chodzi o to, że założeniem wielu polskich biznesów był nieograniczony dostęp do desperatów gotowych zasuwać za półdarmo i nie upominać się o nic. Program 500+ znacząco ogranicza ich ilość, co jest dla wielu Januszy potwornym zagrożeniem. Muszą bowiem zainwestować w rozwój wydajności, rozumianej nie w prymitywny sposób, że pracownik ma zapierdalać 4x szybciej (tzn nie wiem, ma brać na TIRa 96 ton zamiast przepisowych 24, czy pracować w 32 godziny na dobę? :-) ), tylko w taki, że muszą wykonać olbrzymi wysiłek intelektualny (niemożliwie dla wielu) i zacząć działać w branży o większej marży, do tego trzeba wiedzy i ludzi, którzy mu poprzez wiedzę, wykształcenie i kontakty pomogą, problem jest taki, że ci ludzie chcą godnego wynagrodzenia i nie są na niego skazani, tak więc pan Janusz musi znacząco zmienić nastawienie wobec podwładnych, co może być dla niego sporym szokiem poznawczym. Mam nadzieję, że 500+ stanie się właśnie takim impulsem modernizacyjnym, dla biznesu, ale też dla pracowników, którzy będą musieli odzwyczaić się od dotychczasowej sytuacji pt "chujowo, ale stabilnie" i ostro wziąć się za poprawę swoich kompetencji i ogarnięcia życiowego. Niewykwalifikowana siła robocza wszędzie na świecie jest problemem, z którym nie ma za bardzo pomysłu, co zrobić, przykro mi, ale czasy prostych młotkowych minęły i jeśli mamy ambicje być "Pierwszym Światem" to ostry wysiłek muszą dokonać obie strony, tak "posiadająca" jak i "pracująca". Secundo: Mam wątpliwości, czy dofinansowanie z programu powinno funkcjonować tak bezwarunkowo jak obecnie, istnieje groźba, że zachęci ono do nieróbstwa i wydatków nie na to, co należy, choć również słyszałem, że służby socjalne całkiem sprawnie wykrywają przypadki finansowania sobie z 500+ używek. Tertio: poważnie martwi mnie fakt, że dla wielu z was wymarzonym światem jest ten z "Opowieści Podręcznej", pocieszenie jest takie, że co najwyżej możecie sobie o tym wspólnie pomarzyć na niniejszym forum, bo tak nigdy nie będzie, żadnych złudzeń. Osobiście nie wyobrażam sobie w domu trzymać "gadającego mebla" w postaci niepracującej kobiety, nie miałbym wobec niej żadnego szacunku i szybko zanudziłbym się z taką na śmierć, znam wiele takich, na szczęście nie w rodzinie i wiem, że bez aktywności zawodowo-społecznej, ciągłej nauki, doskonalenia kompetencji, gdy dzieciaki opuszczają dom, to taka pani zostaje sama, z reguły spędza czas na gapieniu się w TV i okno, a krąg znajomych ogranicza się coraz bardziej, bo i o czym gadać z głąbem, który nie ma żadnych zainteresowań i całe życie jedyne co potrafił to lepić pierogi i wycierać parapety. Jako fanatyczny MGTOW i Zeta Male :-) mam wręcz astronomicznie absolutną wyj...bkę na narzuconą mi w społeczeństwie rolę, jak również na powszechne oczekiwania wobec kobiet. Świat i społeczeństwo ewoluuje i co ma być to będzie, skoro relacje rodzinne i damsko męskie wyglądają jak wyglądają, to może warto założyć, że te tradycyjne jednak nie były doskonałe i być może któraś ze stron czuła się z tym źle. Quatro: nie należy dawać się szantażować problemami ZUSu i potencjalnym ograniczeniem liczebności narodu. Bangladesz ze swoimi 163 milionami obywateli jakoś nie stał się mocarstwem, jest tylko masą prostych biednych ludzi zajmujących się absolutnie powtarzalnymi, wtórnymi aktywnościami najtańszym kosztem, natomiast 9 milionowa Szwecja ma macki biznesu na całym świecie i liczy się w zasadzie w każdej płaszczyźnie aktywności ludzkiej, od nauki i techniki, poprzez przemysł i finanse, aż po filozofię i kulturę wysoką oraz masową, tak więc wszystkim życzę mniej czarnowidztwa :-)
  8. A ten Wujek Staszek, Mistrz Ciętej Riposty to co mawiał w takich przypadkach jak tytułowy, jak to leciało, pamięta ktoś? :-)
  9. No Gods No Masters

    Damskie wiatry

    Wprawdzie to nie moja przypałowa akcja, ale byłem jej świadkiem kilka lat temu w jednym z moich poprzednich miejsc zatrudnienia. Otóż siedzę sobie spokojnie w openspace, skoncentrowany na straszliwie ważnej tabelce w Excelu, siedzę, pisze i nagle cała sala słyszy przeciągłe niskie "PUUUUUUUUUuuuuuuuu...." Co ciekawe, źródłem odgłosu była dziewczyna, urody lekko powyżej średniej, takie w porywach 6,5/10, po akcji poryczała się i wzięła tydzień urlopu ze wstydu. O zdarzeniu z radością poinformowałem dobrą znajomą, która po wyśmianiu się dostatecznie długo stwierdziła, że właściwie o co chodzi, przecież "pierdzenie to normalna rzecz" i ważne tylko, "by nie zjebać się przy ludziach, a laska powinna się zachowywać normalnie i ogarnąć..." Z akcji wynika nauka, że jeśli ma się założone słuchawki z głośną muzyką to nigdy nie należy publicznie puszczać cichaczy. Taka ciekawostka, bez związku z czymkolwiek, przypomniało mi się.
  10. Zdecydowanie opcja nr 1, albowiem "Lepiej jeść tort w 10-ciu, niż gówno samemu" :-) Kompletnie nie rozumiem parcia na to, by koniecznie partnerka miała wianek. Nie ma on dla mnie absolutnie żadnego symbolicznego znaczenia, co więcej, znam relacje osób mających doświadczenia kopulowania z dziewicą i wg nich kompletnie nie mam czego żałować. A że dbam o siebie, najwyżej raz na kilka tygodni zdarzy mi się wypalić na imprezie paczkę fajek, podobnie alko, to też, mimo mocnej trójki z przodu w metryce, na sprawność nie narzekam i nie boję się porównań.
  11. No Gods No Masters

    Czego teraz słuchacie?

    A niech tam, nie samym ciężkim rzężeniem człowiek żyje... :-) W życiu bym w przeszłości nie pomyślał, że kiedykolwiek mi się babski rap spodoba. Płytka Pinkprint też nawet znośna.
  12. No Gods No Masters

    Ciężka sprawa - proszę o radę

    Bardzo dobrze, że nagrywasz, jednak koniecznie zacznij robić coś jeszcze. Mianowicie notatki, ciężko mi wytłumaczyć na logikę, dlaczego tak jest, ale uwierz, wyraźnie polepszysz swoją pozycję przed sądem, gdy przedstawisz szczegółowo harmonogram i opis wszystkich zdarzeń i kluczowych punktów/zwrotów akcji ze spotkań z partnerką/jej rodziną. Po prostu po każdej rozmowie/spotkaniu z byłą spisuj to, co tam zastałeś, co zostało powiedziane, swoje wrażenia i oceny, z datami i godzinami (oczywiście nie rezygnując z nagrań). W ten sposób twoje zeznania, poparte dołączonymi materiałami audio, będą wtedy traktowane jako znacznie bardziej spójne i wiarygodne.
  13. No Gods No Masters

    Ciężka sprawa - proszę o radę

    Dołączam się do wyrazów zazdrości. Z doświadczenia wiem, że wszystkim przeróżnym psycholom, DDA, borderkom, naciągaczom, wampirom i szantażystom emocjonalnym i tym podobnym ludzkim spierdolinom nic nie przemawia do rozumu lepiej niż prymitywny strach i niepewność (w żadnym wypadku nie chodzi tu o przemoc fizyczną). Po prostu trzeba możliwie szybko pokazać, że jesteśmy w stanie być dla nich 4 x gorszym bydlem niż oni. Wtedy czują zaskoczenie, nawet słabość, nagle można usłyszeć "no juuuuż, dooobraaa, ale o co ci chooodzi, nie krzycz...", metoda przetestowana wielokrotnie i zweryfikowana naukowo :-)
  14. Wątek, widzę, mocno wiekowy, ale postanowiłem go odratować, proszę bardzo, uważani są za wykonawców tego nurtu co Burzum:
  15. No Gods No Masters

    Ciężkie brzmienie

    Jak ktoś chce usłyszeć growling w wykonaniu damskim to polecam Arch Enemy, z początku krwawiły mi uszy, ale teraz ich doceniam mocno; nie będę wrzucał linków, bo podoba mi się sporo kawałków i nie chcę robić bajzlu. Osobiście wolę znacznie bardziej obecną frontmenkę z Kanady, bo kiedyś była jakaś inna.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.