Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Trevor

Użytkownik
  • Ilość treści

    166
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

133 Świetna

O Trevor

  • Ranga
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

713 wyświetleń profilu
  1. Z tego co widze Ukranki (a mam z nimi styczność w pracy) sa mniej zblazowane, weselsze i jakieś takie bardziej żywe niż nasze rozkapryszone roszczeniowe panie. Ale nie ma reguły.
  2. Tu sie zgadzam w pełnej rozciągłości.
  3. Zgadzam się z @adam1992. Teraz są takie czasy że nie pracuje się w jednej firmie do śmierci. Moi rodzice tez tego nie rozumieli a ja żyłem w takim stresie że srałem krwią, i dostawałem rozstrojów żołądka, ciągle byłem nerwowy, nienawidziłem swojej pracy, nienawidziłem współpracowników, nie chciałem z nikim się spotykać poza pracą ani z nikim rozmawiać, a rodzina nadal mi mówiła żebym sie trzymał tej pracy. Jak już zaczynałem totalnie nieznosić jakichkolwiek zbiorowisk ludzkich to z nerwów odszedłęm bo stwierdziłem że dłużej tak nie mogę i nie ma sensu wyrzucać swojego życia w taki sposób. Odejście z niej było dla mnie jak wyjście z więzienia. Masz spore doświadczenie w jednej firmie. Nie będziesz miał problemu ze znalezieniem nowej pracy chyba że przerzucałeś papiery z kata w kąt i niewiele umiałeś poza tym co inni. Nie słuchaj takich tekstów że bedziesz u prywaciarza od rana do wieczora zapieprzał. A nawet jesli tak bedzie to zmienisz prace znowu. To jest właśnie myślenie pokolenia naszych rodziców. Część z nich mimo że ogólnie dobrze nam życzy chyba nie byłaby w stanie znieść jak by nam się naprawdę udało odnieść poważny sukces, bo sami boją sie jak cholera podjąć jakiekolwiek kroki zeby zaryzykować i coś zmienić. Z tym przedstawicielem handlowym to próbuj. Nie spróbujesz to sie nie dowiesz a moze to sie uda.
  4. Fajnie jak byś napisał w jakis sposób się postawiłeś i jak robili z Ciebie głupka. Zawsze jak byśmy coś wykminili to coś z tego wszyscy wyciągniemy, ale nie namawiam to Twoja decyzja. Znalazłem taki artykuł, ale to sprzed 3 lat zdaje się. Przepisy mogły sie zmienić: https://www.infor.pl/prawo/zarobki/zarobki-i-prawo/294551,Kiedy-pracodawca-moze-obnizyc-wynagrodzenie.html Ja bym głowy nie załamywał. Może jako fizyczny będzie Ci sie lepiej pracowało. U mnie tak sie stało. Odkąd nie siedze za biurkiem jestem dużo szczęśliwszy. A te pare złotych z wypłaty jaką różnicę tak naprawdę robi? I tak nam płaca psie pieniądze i tak, to po co się spinać.
  5. Myślę że dobrze zrobiłeś. Z alkoholikami nigdy nie wiadomo co im do łba strzeli. W innej sytuacji mógłbys z typem rozmawiać ewentualnie zwrócić uwagę majstrowi że robiłeś to czy tam to sam bez pomocy (nie spinać sie na termin jak bedzie zawalone to nie twoja brocha) i niech typ sie tłumaczy.
  6. Ponad rok temu zrobiłem taką głodówke 7 dni. Tylko soki i herbata. Nie przygotowywałem się więc dla organizmu jakiś szok to był. Niemniej jednak: 1) Pierwszy dzień spoko (czasem sobie robie dzień bez jedzenia nawet bez żadnych załozonych głodówek) 2) Drugi dzień już chciało się jeść i to bardzo. Troche osłabienie weszło. Pić soki zaczałem dopiero koło 3-4 dnia (były raczej sklepowe choć czytałem skłąd i długo je wybierałem żeby było mało cukru - choć podejrzewam że cukier mnie trzymał). 3) Trzeci dzień nadal głód ale do zniesienia i generalnie czułem sie lepiej 4) Czwartego dnia zauwazyłem że poprawił mi sie węch czułem (a ten mam raczej przytepiony) co i gdzie ktoś je. Rozpoznawałem potrawy nawet ich nie widzac. Normalnie chodziłem do pracy (nie pracowałem cięzko fizycznie ale sporo sie ruszałem) etc. Osłabienie lekkie było, i byłem troche bardziej spięty fizycznie ale głowa działała jaśniej. Zauwazyłem że pusty bebech lepiej działał na mozliwość skupienia sie na pracy. Zacząłem tez drzemać (ok 1h) w ciagu dnia. 5) Piąty dzień nie myślałem o jedzeniu ale kiedy w okolicy jakieś sie pojawiło i poczułem zapach to była niezłą walka z sobą . 6) Szósty dzień jakoś minął bez spiny. 7) To samo siódmy. Wnioski zaraz po diecie były takie że nie potrzebuje dużo jeść żeby mieć energię, i sprawnie funkcjonować. Popełniłem sporo błędów i po tym tygodniu spadła mi odporność i jakiś miesiąc po się rozchorowałem (a było lato). Chciałem dotrwać do 10 dni ale dałem spokój bo czułem że stopniowo słabnę i lepiej z tym uważać nawet mimo picia dużej ilosci płynów. Zgadzam się z powszechnymi opiniami że lepiej taki zamiar skonsultować z lekarzem. Edit: Schudłem ok 6-8 kg. Większośc odzyskałem po tygodniu (ok 5 kg), a potem łatwiej było przytyć po takich akcjach organizm sobie rekompensuje przygotowując sie na cięzkie czasy.
  7. Moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie. Zanim stali sie milionerami mieli pomysł, zaryzykowali, udało się i we wstępnej fazie ich projekty pochłaniały bardzo wiele czasu (dekade czasem dwie). Z czasem ich praca nie stałą sie dla nich charówką (z poczatku tak było), ale przyjemnością (bo była związana z tym co lubili robić). To co z naszego punktu widzenia dla nas jest charówką dla nich jest zwykłym dniem. Kiedy ich firmy sie porozrastały zyskały tysiące pracowników równie dobrze mogliby osiąść na laurach, i do końca zycia spijac śmietankę, ale te firmy stały się dla nich takimi dziećmi którymi sie opiekują.
  8. Ja w sumie jeszcze tak z tydzień przed powstaniem tego tematu zastanawiałem się czy nie zrobić sobie jakiejś fajnej koszulki z napisem braciasamcy.pl. Może jakiś fajny wzór do tego, ciekawą czcionkę itp.
  9. Trevor

    Zjawiska paranormalne

    Wiem wiem ale do dzisiaj mam z tego bekę.
  10. Trevor

    Zjawiska paranormalne

    Kiedyś oglądałem Egzorcyzmy Emily Rose. Tam był taki motyw ze szatan przychodzi o 3 w nocy. Oglądałem film z siostrą. Skończyliśmy mówie pierdoły i poszedłem spać. Zgadnijcie o której w nocy się obudziłem? Nie nie o trzeciej (choć tego nie wiedziałem)! Obudziłem sie i zegarek miałem w łazience, ale tak sobie mysle - kurde pójde i będzie trzecia no to leze 10 minut - 20 w końcu mi sie znudziło. Myślę sobie że jak nie pójde poten zegarek to nie zasne. Poszedłęm na zegarek patrze na wskazówki a tam sekundnik odliczna na moich oczach ostatnie 5 sekund do RÓWNO GODZINY TRZECIEJ. Aż mi włosy na plecach dęba stanęły. Nie usnąłem oglądałem usterke do rana. Całą noc przed domem szczekał pies (kiedyś miałem na podwórku owczarka długowłosego - super pies). Wychodze rano na autobus a tam na gałęzi drzewa na podwórku siedzi czarny jak smoła kot. Po drodze na przystanek mijałem księdza, dwie zakonnice (gdzie u nas to rzadkość). Zdaje sobie sprawe że to były przypadki ale pietra miałem przez tydzień. Myślę że w tych zbiegach okoliczności seryjnych jednak coś jest. Ostatnio ogladałem film o dwóch gościach wspinających sie na niezdobyty wcześniej szczyt w Peru. Przy schodzeniu jeden z nich złamał noge kośc piszczelowa przebiła rzepke i wbiła sie w kosc udową. Kolega próbowął go ratować i ryzykując własne życie opuszczał go nizej i niżej. Jednak musiał odciąc line kiedy nie było już innego wyjscia. Film nazywa się"Czekając na Joe". Polecam obejrzeć.
  11. Trevor

    Czy warto iść do wojska?

    Byłem w 25 bkpow na początku roku na słuzbie przygotowawczej. Widziałem chłopaków z mojej kompanii co robili po 140 pompek w jednej serii. Widziałem tam zawodowych żołnierzy którzy wyglądali jak by sie urwali z filmów akcji (ponad 2 metry bary szerokie jak cała długośc moich nóg). Kiedy przechodził obok ktoś taki cała kompania sie gapiła jak idioci a kaprale sie z nas śmiali (my w sumie z siebie też). Jesli ktoś szuka w wojsku kolegów to niech sie mocno zastanowi. W wojsku nie ma kolegów (chyba że dostosowujesz sie dobrze do grupek i działasz tak jak grupa, ja wykonywałem rozkazy ale znajomości to był tam dla mnie problem). Przez cały okres służby nie miałem do kogo w ludzki sposób mordy otworzyć. Wszystko rywalizacja i budowanie hierarchii (jak w świecie zwierząt) - nie na tym mi zależało i nie dlatego chciałem iśc do wojska. Dotrwałem do konca służby i chyba miesiąc zajeło mi dojscie do siebie. Słuzba wojskowa mimo że moja trwała 4 miesiące uważam zmieniła mnie na lepsze. Jestem silniejszy, spokojniejszy, czujny i nie daje sobie już tak łatwo wejść na głowę. Mimo że było bardzo ciężko (momentami ciężej psychicznie niż fizycznie) to wrażenia niesamowite. Strzelałem z PKM z Beryla, byłem na poligonie, biegałęm w opexach i przezyłem przez te 4 miesiące wiecej niż przez ostatnie 5 lat w cywilu. Poszedłem bo chciałem się wzmocnić i dlatego zgłosiłem się na ochotnika do kawalerii. Zapamiętam sierżanta z mojej kompanii bo dzięki niemu wiele się nauczyłem. Byłem jedynym który nie zadeklarował chęci pozostania z całej kompanii. Dzisiaj często myślę o wojsku. Zastanawiam się czy nie wrócić w jakiejś formie. Jednak na zawodowego szeregowego w wieku 31 lat chyba już za późno. Można się tak bawić mając 20 lat. Może za rok wróce dokończyć studia i potem na oficera... Kto wie... Z testów jakie mieliśmy moje najlepsze wyniki na koniec służby - forma najlepsza w życiu (a byłem na kompanii średniakiem - może biegi mi dobrze szły, całe życie coś tam biegałem): 1. Marszobieg 3000 m (min) 12.09 min - mielismy na kompanii typa który biegał maratony i bieg 3000 m robił w 10:04 min (niektórych 3 razy wyprzedzał) 2. Skłony w przód w ciągu 2 min (ilość) 89 (niektórzy dociskali do setki) 3. Podciąganie na drążku (ilość) 11 powtórzeń - technicznie (giętki drążek) - najlepszy z kompanii zrobił 55 powtórzeń w jednej serii 4. Bieg na 100 m (sek.) 13,8 sek - to mierzyłem sam po wojsku 5. Bieg 10x10 m (sek.) 29,8 sek - z ostatniego testu najlepszy wynik miał gośc który wybiegał chyba 27 sek
  12. Cześć. Nie wiem czemu nie mogę wysyłać prywatnych wiadomosci do użytkowników. Proszę tez o połączenie 2 moich ostatnich postów w temacie "Napier****łem się w pracy"

  13. Trevor

    Witam Szacowne Grono

    Cześć!
  14. Trevor

    Narzekanie w pracy

    Wszędzie jest podobnie. Rzadko sie zdarza porządne środowisko. Większośc chodzi do pracy za karę odliczając czas do końca, dlatego sami są winni swojej niedoli. Prace można sobie na rózne sposoby urozmaicić i sprawić żeby była fajna, ale na pewno części się to nie spodoba i będą sie starać sprowadzić cie do swojego poziomu. Czasem nie warto z tym walczyć tylko sie zmywać. Czasem warto przeczekać i wprowadzac w prace nowych pracowników i stworzyć przez to przyjazne dla siebie środowisko (ale to wymaga czasu od 0,5 roku do roku).
  15. Ten "artykuł" dobitnie pokazuje jak bardzo niezrozumiali sia dla owej pani mężczyźni. Jeśli młodych nie będą wychowywali i uczyli mężczyźni będzie tylko gorzej. Nam wszystkim tego brakowało w tej lub innej formie. Stąd pochodza wszelkie akcje tego typu. Brak uwagi i zrozumienia w domu rodzinnym, brak czasu rodziców żeby choć zainteresować się dzieckiem. W koncu brak ojca który przygotowywałby syna do radzenia sobie z ciężkimi stresującymi sytuacjami. I to się moim zdaniem nie zmieni. Dlatego powinna wrócić obowiązkowa służba wojskowa dla 18 latków. Człowiek potrzebuje sam zderzyć się z brutalną rzeczywistością czasem. Inaczej nigdy (lub rzadko kiedy) nie zrobi kroku naprzód.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.