Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Trevor

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    444
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

413 Świetna

About Trevor

  • Rank
    Starszy Kapral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1204 profile views
  1. Jeśli to prawda to opcje są dwie. Albo sobie nie radził ze stresem, i byle co wywołało taką reakcję, albo musiała mu ostro na łeb wleźć co nie przekreśla powiązania z opcją pierwszą. Tak sie powie, że żołnierz to żelazna psychika, ale jeden kapitan opowiadał nam o żołnierzu który był przykładny itd wzorowy żołnierz, i koleżeński a potem go znaleźli na sznurze i zostawił list w którym wylał swoje żale gdzie nikt nie podejrzewał że to mu siedzi w głowie (ile w tym prawdy tez inna sprawa). Jednak to mi mocno dało do myślenia co do kwestii zostania w wojsku (tak samo jak zdjęcia człowieka zmielonego pociskiem moździerzowym po ataku na baze w afganistanie). To są też ludzie z takimi samymi emocjami jak każdy inny i też przeżywają różne rzeczy zależnie od odporności i charakteru, a wojsko to jednak miejsce w którym bardzo dużo jest skrajnych zachowań (bo chodzi o wyrobienie właśnie takiej odporności psychicznej) Problem w tym że niektórzy przesadzają. Sam widziałem jak jeden z dowódców cisnął kumplowi na zbiórce któremu dziewczyna poroniła i jechał na psychotropach. Szkolenie szkoleniem, ale trzeba być człowiekiem. Z moich obserwacji wynika że wszędzie trafią się kompletne pojeby ze skrajnej patologii, i bardzo wporzadku goście (to samo sie tyczy tez cywila) i nie ma reguły. Trzeba wybierać to co dobre a temu co złe dawać tak czy inaczej odpór (sprytem czy siłą nie ważne).
  2. @Tomko No i pewnie właśnie dlatego mamy problem w szkolnictwie. Wszystko to jakieś takie bezjajeczne nie? Zresztą wobec części rodziców też warto by sie zachowac odpowiednio. Kilka lat temu za namową kuzynki poszedłem do przedszkola przebrany za świętego mikołaja. (Tak wiem ). Dzieciaki jak to dzieciaki były zszokowane przestraszone (bo wiadomo św Mikołaj - w rodzinie miałem niezłą zabawę z tym) ale starałem sie żeby było w miare luźno, ale zachowanie rodziców to jakies dno dna. Pogarda dla mnie (a zabawiam ich dzieci) to po prostu sięgała zenitu. Stwierdziłem nigdy więcej. Smutna konkluzja jest taka że dzieciaki to dzisiaj mają jakies kompletne pustaki, i dlatego ani im ani ich dzieciom nie należy odpuszczać, a że buntownikiem jestem całe życie to pewnie bym tak zrobił a potem miał przerąbane u dyrekcji. Świat stoi na głowie i kretyni nim kierują.
  3. Jak to co spokojnym głosem powiedziec magiczne słowa: do odpowiedzi. Potem kolejny raz, kolejny, kolejny, kolenjy. kolejny. Nie zmądrzeje to nie zda. Nie zmądrzeje wtedy to nie zda drugi raz. Kolejna metoda to terror. Ponieważ ten i ten zachowuje sie źle to wyciągamy karteczki i klasóweczka. Wtedy z czasem klasa obróci sie przeciw niemu a na lekcjach bedzie spokój jak makiem zasiał.
  4. Kurna ja bym chciał tyle zarabiać... dajcie no bobasa za 3,5 k to go ogarne. Obiecuje przeżyje.
  5. Masz racje w tym co piszesz. Byłem w woju. Z tym że nie do końca sie bawiłem w pyskówki tam a troche szkoda bo można by sie wyszkolić w znieczylicy na takie czy inne teksty. W głowie miałem że to wszystko tylko szkolenie dlatego niczego nie brałęm do siebie - jak nas rzucali na glebe i pompowali do granic, jak dawali kary drażnili sie żeby wywołać reakcje - a ja nic a to właśnie agresywna reakcja jest bazą do budowania że tak sie wyraże żołnierskiej mentalności (kontrolowanej świadomej agresji). Wiedziałem że to wszystko celowe i ma wyrobić odporność. Problem w tym że ta wiedza przeszkodziła mi w nabraniu realnej odporności bo nigdy nie robiło to na mnie wrażenia jakie robiło na kimś kto tego nie wiedział (nawet mimo tego że pare razy byłem blisko realnej bójki tam - co ciekawe spotkało mnie to dopiero w cywilu - bo to w cywilu a nie w wojsku luzie nie potrafią się kontrolować). Myśle że na bezpośrednia agresje wobec mnie wiedziałbym jak zareagować. Ta sytuacja dałą mi do myślenia. Generalnie wydaje mi się że po prostu byłem zmęczony po tygodniu i lekko poddenerwowany w piatek dlatego taki zacięty byłem w tej sytuacji. Musze znaleźć jakiś sposób na relaks. Zauważyłem że jak sobie pogram wieczorem godzinkę w Euro Truck Simulator 2 z włączonym radiem to mnie to mega uspokaja
  6. Tylko że w takiej sytuacji to ty sie stajesz agresorem. Mnie nie chodzi o to zeby komuś wpierdolić tylko żeby właśnie jak @JoeBlue napisał takie akcje nie uchodziły płazem bo to rozzuchwala. Dzisiaj napadł jednego zobaczy brak reakcji to jutro napadnie mnie. Atak fizyczny na mnie to jak to mówią amerykanie "all bets are off" i walisz ile sił w rękach. Mnie bardziej chodziło o to jak na spokojnie takie rzeczy załatwiać jednocześnie będąc czujnym żeby w razie czego spodziewać sie nagłego ataku. Zależy z kim masz do czynienia. Z totalną patologią to ja nie chce wchodzić nawet w jakiekolwik bójki. Od razu bym spieprzał, choć zależy też od sytuacji.
  7. Po takich wypowiedziach zastanawiam się czy jest sens nadal czytac i śledzić forum.
  8. Wczoraj wieczorem szedłem do domu i wpadłem do żabki po colę i jakieś ciastka na wieczór. Stanąłem w kolejce i słysze jak jakiś typ dowala sie do grupki młodziaków ("chesz w ryj" etc.) - robił to chyba dla rozrywki. Chłopaki mieli tam gościa który sie odezwał i troche postawił agresorowi - bo ten oczywiście uczepił sie najsłabszego. Byłem po stresującym dniu (znowu sie użeram tym razem z szefem w pracy, ale generalnie na moje wychodzi i jestem górą ale nerwów mnie to troche kosztuje - niemniej jednak praktyka czyni mistrza), i całkowicie sie spiąłem w tej sytuacji i obserwowałem kazdy ruch agresora ale nie powiedziałem ani słowa. Sytuację rozwiązała ekspedientka która kazała sie gościowi uspokoić. Szczerze sie zastanawiam jak by sie sytuacja rozwineła gdyby nie jej spokojny głos. Zastanawiam się jak postępować w takiej sytuacji. Generalnie myślę że z punktu widzenia rozsądku postąpiłem dobrze bo stałem w kolejce i obserwowałem rozwój sytuacji (znam siebie i wiem że w takich sytuacjach mój nieco impulsywny charakter mógłby zaostrzyć sytuację). W teorii może lepiej byłoby stanąć z chłopakami albo dać im znać w jakiś sposób że jestem z nimi. Analizując inaczej nie miałbym nic do zyskania a tylko do stracenia mieszajac się w tą sytuację. Moje pytanie brzmi raczej jak powściągnąć emocje w takich sytuacjach. Czasem mi sie trafi taki dzień że silnie we mnie buzują emocje czy to ze zmęczenia czy ze zdenerwowania i to był właśnie ten dzień. Co nie znaczy że jestem agresywny wobec innych. Zawsze się kontroluję. Zauważyłem juz dawno że najskuteczniejszy sposób na stonowanie nieprzyjemnych sytuacji to stanowcze spojrzenie i krótkie postawienie sprawy jasno spokojnym ale zdecydowanym głosem. Problem w tym jak to zrobić będąc zdenerwowanym niezależnie od sytuacji. Jak się wyciszyć w takiej sytuacji żeby móc działać swobodnie. Zauwazyłem już dawno że spinanie sie (spięte mieśnie gotowe do działania) w takich sytuacjach marnuje energie którą lepiej wykorzystać w momencie w którym rzeczywiście trzeba użyć siły. Pytanie jak więc pozostać rozluźnionym i jak wyciszyć umysł żeby trzeźwo patrzył na daną sytuację. Jakieś pomysły Panowie? Dodam że przeważnie takie sytuacje zaskakują bo na ogół są niespodziewane, ale przy obecnym poziomie moralnej degrengolady społeczeństwa i powolnym powrocie do biedy w części społeczeństwa to sie będzie powtarzać. Abstrahując od tego że to sytuacja całkowicie absurdalna i pewnie nie powinienem się nią przejmowac w najmniejszym stopniu jakiś czas temu zadałem sobie pytanie czy powinienem sie mieszać w takie sprawy i doszedłem do wniosku że jak ktoś atakuje wyraźnie słabszego to trzeba. Jesli atakowana osoba moze sie bronić to trzymać sie z daleka.
  9. Jak ty chcesz iść za mądrością tłumu to gratuluję i życzę powodzenia. Właśnie o to chodzi. Teraz jest większy ruch samochodów co dla rowerzystów jest o wiele bardziej niebezpieczne i naturalnie przez mniejszą liczebność schodza na plan dalszy. Jak w naturze. To nie moje życzenie tylko realia. Dla rowerzysty samochód stanowi znacznie większe niebezpieczeństwo niż na odwrót. Dlatego na drodze priorytetem są i będą samochody. Rowerzysta jest i będzie tam zawsze gościem dlatego też zaczęto budowac ścieżki rowerowe żeby rowerzyści rzadziej pojawiali się na drodze.
  10. Ale przecież tak jest. Nic nie jest problemem społecznym. To tylko problemy jednostek. Problem sie zaczyna prawdziwy kiedy sie takie problemy jednostek przenosi na łamy ogółu. Dyskutujemy o tym że są idioci którzy nie ogarniają coraz bardziej skomplikowanych rozwiazań komunikacyjnych. I będzie ich więcej wraz z ich komplikowaniem. Problem z rowerzystami pojawił się gdy zaczęto im budować infrastrukture. Do tej pory ci co nie potrafili jeździli chodnikiem uważając na pieszych, ci co umieli jechali jezdnią i nikogo to nie ruszało. A dzisiaj ścieżkami śmigają obydwie grupy i stąd te numery. Droga jest dla samochodów a chodnik dla pieszych. Rowerzysta wszędzie jest gościem. Indywidualizm jest dobry. Pozawala jednostkom byc wolnymi (w pewnych granicach). Kolektywizm to zakłądanie chomąta masom. Sam wybierz w czym chcesz przebywać. Tylko innych nie zmuszaj do tego co sam wybierzesz.
  11. Brak rozsądku. Rowerzyści mogliby łaskawie nie zapier%@&@ć jak nienormaln tymi scieżkami, a piesi korzystać ale sotrożnie i ustępować rowerzystom. Wystarczy sie szanować wzajemnie, ALE NIE. Pan na rowerze nie po to kupił gacie kask i dizajnerskie okularki żeby jeździć wolno i uważać na innych. Napierdala na pełnej przez każde skrzyżowanie bo przecież ma zielone (a że go moze nie być widać czasem to nie jego sprawa). Z takich właśnie rzeczy biorą sie wypadki. Prawda! Podpisuję się pod tym całkowicie. Samochód to tez wygoda bo pozwala unikać gloryfikowanej przez tą samą grupe ludzi komunikacji miejskiej gdzie czasem śmierdzi żulem i TRZEBA słuchać niekiedy upierdliwych rozmów, lub oglądać różnej maści dantejskie sceny tj bójki, pyskówki, sfrustrowanych pasażerów wykazujących się różnej maści chamstwem itp.
  12. To co myślałaś że wybierze? Ucho? Najpierw robisz typowi nadzieje niedwuznacznymi tekstami a potem go spławiasz? Nie dziwie sie że gra asekuracyjnie bo nie wie czego sie po tobie spodziewać.
  13. Oj tak. Pamietam zbiórkę na placu przed koszarami kiedy panie wracały z dnia kobiet z Warszawy do jednostki. To jakie teksty latały w szeregu wtedy... nie nadaje sie nawet do zacytowania Przeczytałem artykuł. Nie ma w nim nic nierozsądnego. Wręcz przeciwnie. To co zaproponował dowódca jest zdrowe, a opór pań świadczy tylko o tym że ich miejsce nie jest w wojsku.
  14. Dokładnie tak. Te mózgi są już zabetonowane. Liczy sie tylko walka my vs oni. Nie ma nic innego nie ma rozsądku nie ma myslenia. Jest tylko plemienna walka. Po drodze trzeba rzucić jakiś ochłap o aborcji żeby rozjudzić elektorat i jeszcze bardziej go zabetonowac przed wyborami. Stary cyrk, a od lat działa z niezmienną popularnością. I to sie nie zmieni do momentu w którym te wszystkie ameby umysłowe nie bedą miały co do gara wrzucić.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.