Jump to content

Trevor

Starszy Użytkownik
  • Posts

    3,838
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1
  • Donations

    0.00 PLN 

Trevor last won the day on October 11 2020

Trevor had the most liked content!

4 Followers

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

13,508 profile views

Trevor's Achievements

Kapitan

Kapitan (15/23)

5.7k

Reputation

  1. Można by ustawić taką sytuację. Syn pokazuje słabość (celowo żeby podpuścić agresora) a ojciec (wolne z roboty) już czeka za narożnikiem i jak ten startuje to go nakrywa na gorącym uczynku i tak go przestraszyć żeby w gacie narobił. Będzie spokój. To nie jest głupi plan. Trzeba to tylko w odpowiednim miejscu i czasie zrobić.
  2. Nie to miałem na myśli. Zawsze dobrze polepszać swoje szanse w razie konfliktu, ale przede wszystkim trzeba używać głowy i nie rzucać się z motyką na słońce. Myśleć, obserwować i przewidywać. Konfrontacja to ostateczność do której musisz zostać zmuszony. Inaczej albo sam jesteś agresorem, albo jesteś zaskoczony a obydwie opcje są słabe.
  3. To potem przyjdzie ich więcej. I co ci da to twoje MMA wtedy?
  4. @Bumber świetnie że masz dobry kontakt z synem. Wie że nie jest sam w całej tej sytuacji a to jest klucz do wszystkiego. Ważne że wie że jesteś za nim. Czasem to na prawdę dużo i potrafi pomóc synowi odnaleźć w sobie odwagę żeby wytrwać w przeciwnościach. Chłopak ma szczęście że o tym rozmawia z ojcem a nie z matką bo jej reakcja byłaby szkodliwa w dłuższej perspektywie.
  5. Miałem ostatnio bardzo podobną sytuację o której piszesz. Opiszę po krótce. Mieszkam teraz w Holandii na mieszkaniu agencyjnym. Mieszka tu 5 osób. Jeden typek sprowadził swojego koleżkę którego u zarejestrowali. Silny typ wytatuowany. Jak bym miał się z nim bić to mógłbym mieć problem więc jakby przyszło co do czego to musiałbym coś ciężkiego złapać jak bym chciał uzyskać jakąś przewagę. Pragmatycznie staram się tu żyć dobrze ze wszystkimi pilnuje swoich gratów rozmawiam oszczędnie ale bez strachu i staram się być maksymalnie uczciwy, ale pewnych rzeczy które mam w głowie nie wypowiadam. Mam swój plan i go realizuję po cichu. Którejś spokojnej niedzieli ten typ który został tu ściągnięty zaczął pić i włączył mu się agresor. Byłem na słuchawkach - słuchałem muzyki - pokój mam na klucz. Ktoś pukał. Otworzyłem zobaczyłem tego kolesia jak puka do pokoju obok. Mijają ze 3 minuty i słyszę jak typ obok leje drugiego typa. Na początku mi ręce opadły (bo tej patologii tu sporo i niejedno się tu widzi), ale jak tamten zaczął jęczeć to wstałem wkurzony i wyszedłem, zamknąłem drzwi a typ do mnie żebym mu rękawice bokserskie podał - powiedziałem że ja nie chce mieć do czynienia z tym syfem i wyszedłem z domu. Wróciłem po 15 minutach cała sytuacja trwała dalej. Była tam tez jakaś ich znajoma która mnie na górę nie chciała wpuścić więc wyszedłem znowu nie będąc pewien czy zastanę trupa jak wrócę. Jak wróciłem po raz drugi ten co bił wyjeżdżał z domu rowerem (okazało się że tamtemu skroił klucze telefon i portfel - wcześniej miał jakieś urojenia że tamten mu jego rzeczy ukradł) Po chwili przyjechała policja. Gadałem z nimi. W takich sytuacjach jak się dowiedziałem policja ma za zadanie głównie rozdzielić bijących się, a jeśli jeden z nich tłucze drugiego to agresora zazwyczaj zabierają spisać lub do aresztu, ale sprawa wcale nie jest taka prosta. Takie sytuacje jak ta tu w Holandii w wykonaniu naszego narodu wybranego czytaj Polaków to norma. Jeśli chodzi o nacje które tu przyjeżdżają Polacy mają fatalną opinię. I ja to widzę ochlejusy, ćpuny, kryminaliści, patologia wszelkiej maści. Jest tego sporo. Trzeba bardzo uważać komu się tutaj ufa, a pragmatycznie lepiej nie ufać nikomu. Mam tu jednego kolegę (też służył w wojsku) gość z zasadami i moralnie pewny człowiek, ale on tez do pewnego stopnia utrzymuje dystans na kleżeńskich zasadach i ja to szanuje i sie od niego uczę. Nie raz mi pomógł. Ja jemu też się staram. Sporo gadamy nawet o tym jak kto się w pracy czuje i dzięki temu wiemy dlaczego się dzieje tak a nie inaczej i jest nam lżej. Takich ludzi jest tu garstka. Większość to masakra. W całej tej sytuacji myślę że moja reakcja (wyjście stamtąd) była ok bo sobie samemu zapewniłem bezpieczeństwo a to podstawa. Ten pobity to nie był żaden mój kumpel ani rodzina więc jakakolwiek interwencja byłaby głupotą.
  6. Masz na myśli to że normalnie żyjący człowiek wchodząc w tego rodzaju działania jest skazany na porażkę bo tam na niego już czekają zahartowani w patusiarskim załatwianiu tego rodzaju spraw i na dobrą sprawę to czy ma moralną rację czy nie nie ma znaczenia bo wchodząc w to jest na straconej pozycji? Mnie się wydaje że dobre by było zrobić wokół sprawy maksymalnie dużo zamieszania, i poinformować jak największa ilość osób, bo te patusy znajdą sobie kolejny cel, i ktoś kolejny będzie cierpiał. IMO najlepiej by było poinformować kogo się da i z hukiem zabrać dzieciaka z tej szkoły przy okazji upewniając się że wszyscy rodzice w tej klasie wiedza co to za ziółko, kuratorium też dobry pomysł. Jak by pobili syna to obdukcje policje i wszystko co się da. Patologia boi się jednej rzeczy - prawnych konsekwencji. Oni załatwiają sprawy jak zwierzęta. Rodzice tego dzieciaka zgnoją go sami jak będą widzieć że prawo im zagraża. To tak z moich obserwacji dotyczących patologii w Holandii bo ostatnio mam z nimi troche do czynienia niestety. O ile myślę że przeniesienie dziecka do innej szkoły to niezłe wyjście (szczególnie jeśli jest tam wyizolowane) to uważam że nie ma co stamtąd odchodzić po cichu.
  7. Chciałem napisać że może warto by pogadać z rodzicami potem zgłosić gdzieś sprawę albo gnoja samemu do ściany przycisnąć żeby się zesrał ze strachu (tam gdzie nie było kamer i w ogóle to żarty były) ale myślę masz rację. Dodam tylko że warto by syna zapisać na jakieś zajęcia z porządnej sztuki walki. Jeśli dzieciak nadal będzie mieszkał w pobliżu swoich prześladowców to sprawa może być dalej w toku. Wiem z doświadczenia że zwierzęta na ogół nie odpuszczają a traumę z tym związaną można nosić w sobie potem przez lata. Jeśli syn jest cichym człowiekiem a do tego samotnikiem to jest naturalnym celem dla tego typu hien. Zawsze sobie przypominam to wideo jak jestem w takiej sytuacji. Bez sojusznika mogą się rozbestwić takie mendy. Nawet jeden sojusznik potrafi całkowicie zmienić sytuację. Dlatego warto mieć swoją grupę nawet jeśli to miałaby być tylko jedna osoba z którą można choćby porozmawiać. Syn się znajdzie w takiej sytuacji jeszcze nie raz w życiu. To dobra okazja żeby nauczyć go walczyć. Zaatakowany jeśli się broni winny nie będzie. Jeśli zaatakuje z automatu będzie winny. Całkowite odcięcie się od takiej patologii to najlepsze wyjście. Warto jednak przemyśleć sprawę nauki radzenia sobie w mało sprzyjających okolicznościach wśród takich ludzi bo życie i tak może rzucić człowieka w takie towarzystwo.
  8. U mnie zmarła w zeszłym roku koleżanka z podstawówki. 36 lat.
  9. Dobrze kombinujesz. Ta całą patolnia przyjechała właśnie na zachód.
  10. Każdy się na coś godzi wyjeżdżając. Emigracja to nie bajka. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Podejrzewam że wszędzie w Europie jest tak samo. A to że ludzie się godzą na wyzysk. Czasem nie mają wyboru, czasem nie mają rozumu żeby cokolwiek zdziałać, często krążą fałszywe informacje. Każdy udaje że coś wie a jak przychodzi co do czego to wszystko trzeba samemu po 3 razy sprawdzać. Sam widzę teraz jak to wygląda. Ktoś tu już pisał że na emigracji głównie ćpanie, pijaństwo zero ambicji, podpierdalanie (najlepiej rodaków) itp. Polacy za granicą to największe szumowiny tu w Holandii. Jak pytałem gościa od wynajmu mieszkań to jak usłyszał że jestem Polakiem to się skrzywił i w cale się nie dziwię biorąc pod uwagę co tu ODPIERDALAJĄ nasi rodacy. Mógłbym długo opowiadać co tu widziałem.
  11. "Mężczyźni" którzy są odpowiedzialni za uchwalanie tych bzdurnych ustaw któe zezwalają na przyjmowanie legalnych i nielegalnych migrantów to ścierwa, a ludzie i tak ich wybiorą.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.