Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Hippie

Samice
  • Content Count

    1711
  • Donations

    50.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1343 Świetna

1 Follower

About Hippie

  • Rank
    Starszy chorąży
  • Birthday May 21

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miejscowość
    On the edge of the world
  • Interests
    psychologia, rozwój osobisty, podróże, fotografia, muzyka, sport

Recent Profile Visitors

4544 profile views
  1. Również mam fizyczną pracę, a raczej nie mam takiego zapaszku. Dźwigam pudełka pełne metalowego żylastwa, przewożę pełne palety, biegam wokół maszyn chwytam przed końcem pracy za miotłę. I na prawdę, nie mam z tym problemów. Inni też raczej się nie krzywią na moj widok. Dzięki za troskę.
  2. Potwierdzam, miałam dwie czarnoskóre sprzątaczki w pracy. Obydwie miały inny zapach ciała. Dość specyficzny, lekko kwaśny. Jedna miała zmyślne warkocze od nasady głowy, a druga mocno kręcone włosy.
  3. No to swoją drogą... Odkąd czytam posty tej Pani to cały czas mi się to narzuca. Uznałam to za oczywiste więc przemilczałam. Znam parę podobnych przypadków. Raczej mnie te osoby odpychają od siebie swoim zarozumialstwem i wyższością. Perfekcjonizm w każdym calu... przy tym gardzenie wszystkim co niedoskonałe. Ludźmi też. Nie moja bajka. Wiadomo, @Cuba Libre Nie znam Cię osobiście, ale czytając Twoje posty, bardzo mi przypominasz wszystkie te osoby, które miałam okazję poznać i mają podobny styl bycia. Trochę przykre z mojej perspektywy patrzeć na to, jak takie osoby mocno przywiązują się do swojego ego i nie potrafią cieszyć się z byle bzdetów. Pogoń za czymś lepszym, doskonałym cały czas... to musi być męczące... W ogóle sama mentalność, że tylko idealne, perfekcyjne rzeczy nadają życiu sens ... aż mnie ciarki przechodzą.
  4. @Cuba Libre Brzmi to trochę jakbyś do wszystkiego podchodziła zbyt ambicjonalnie. Była niecierpliwa i bardzo wymagająca. Zastanów się głęboko nad źródłem Twojego stresu jeśli chcesz to zmienić naprawdę. Że też pozwalali na takie zachowanie...Jak się czułaś w momencie gdy byli zmuszeni wymienić po raz kolejny szybę? Byłaś z tym u psychologa kiedykolwiek?
  5. Witaj w naszych szeregach!
  6. Hippie

    Cześć wam!

    @lolita Ja mam jakiś dziwny sentyment do Canonów. Co byś powiedziała o tym co miałaś? Dobrze się sprawował? Mogłabyś mi wysłać fotki nim zrobione? Na priv, nie ma co spamować tutaj. Ewentualnie za jakiś czas się założy temat o fotografii tutaj Bedę się nastawiała na kupno aparatu dla siebie by zacząć przygodę z fotografią. Ja to drugi zdecydowanie. Choć słyszałam że Fuji film też jest niezły.
  7. Hippie

    Cześć wam!

    Witaj @lolita Piękne fotografie! Uwielbiam taki styl i klimat! Jakim sprzętem operujesz?
  8. @Yolo Bardzo trafnie to opisałeś. Mam jednak pytanie odnośnie tego szacunku. Jakie zachowania kobiet względem mężczyzn mogą być odebrane jako jego brak? Pomijam zdrady i generalnie wypominanie wszystkiego facetom, wysługiwanie się wami...bo to wydaje się aż nadto oczywiste. Coś jeszcze?
  9. Też czyszczę szufladkę na detergenty. Samą pralkę by wyczyścić od środka, puszczam szybkie puste pranie wlewając do bębna ocet z sokiem cytryny ewentualnie jeszcze soda. Piekarnik - och, uwielbiam... szorowałam ostatnio szybę od środka Lekko druciakiem przez cienką szmatkę, żeby nie porysować inaczej nie da rady. Musiałam wcześniej też rozkręcić. Czajnik - też czyszcze octem z cytryną. Ewentualnie specjalnym środkiem do czyszczenia czajników. U mnie UK bardzo często zatyka się odpływ w zlewie. Mamy połączony obieg razem z pralką i zmywarką. Cały syf lubi się w kolanku gromadzić. Dlatego co jakiś czas używamy przepychaczki a zaraz po tym traktujemy kretem.
  10. Nauczył się od Polaków i innych obcokrajowców. My Polacy za bardzo pokazaliśmy na ile nas stać, więc to wykorzystuje. Angole nigdy w pracy sie nie przemęczają... To Polacy zawyżyli normę. Firma ją liniowo podwyższa (na jednym dziale już żądają od pracowników wyprodukowania na całym dziale 2mln części tygodniowo ( rok temu bylo 1,5mln)
  11. Jak @Nefertiti napisała i z czym się całkowicie zgadzam, też kompletnie nie rozumiem jak można zdradzać i jak można w ogóle tworzyć drugą relację, podczas gdy jest się już z kimś. Jak można też w ogóle żyć ze świadomością, że wchodzi się na trzeciego w czyiś związek. Brzydzę się czymś takim. Jeszcze bardziej mnie brzydzi racjonalizowanie takich uczynków. "- Zło to zło, Stregoborze - rzekł poważnie wiedźmin wstając. - Mniejsze, większe, średnie, wszystko jedno, proporcje są umowne a granice zatarte. Nie jestem świątobliwym pustelnikiem, nie samo dobro czyniłem w życiu. Ale jeżeli mam wybierać pomiędzy jednym złem a drugim, to wolę nie wybierać wcale."
  12. Menadżer mojego działu. I hipokryzja panująca w mojej firmie. Jako, że wczoraj na moim stanowisku pracy, robota szła wolniej, pozwoliłam sobie co jakiś czas chodzić po hali i rozmawiać ze znajomą w poczekaniu na części do sprawdzenia i spakowania, które na mojej maszynie wczoraj wyjątkowo wolno "wychodziły do mnie" w tackach. Generalnie w mojej firmie prawie każdy gada, plotkuje, ja natomiast bardzo rzadko (mam tylko jedną osobę w swoim zakładzie z którą chętnie rozmawiam). Jednak wczoraj wyjątkowo ten fakt mojemu przełożonemu się nie spodobał, bo jako wzorowy pracownik, który dobrze wykonuje swoją pracę nie mam do tego absolutnie prawa... Tymczasem osoby, które nie przykładają się w ogóle do pracy a nagminnie stoją i gadają z innymi takich upomnień nie dostają, a nawet jeśli, to nic sobie z tego nie robią a firma żadnych konsekwencji nie wyciąga. Pominę fakt, że zakazywanie rozmowy ze współpracownikami to jest jakaś dziecinada i wczoraj autentycznie, poczułam się jak w przedszkolu... No chyba, że pracownik zaniedbuje swoje obowiązki. Jednak ja sobie pozwalam na rozmowy tylko wtedy, kiedy wiem, że mogę (czyli np tak jak wczoraj, uwinęłam się z robotą szybciej i czekałam na następne części do sprawdzenia. Jakość, ilość produktu w żaden sposób nie ucierpiały z mojego powodu, jak już to było to spowodowane złą organizacją firmy - czyli złym ustawieniem maszyny i nie dostosowanymi częściami maszyny do produktu). Menadżer jak tylko mnie widział, że stoję koło znajomej - od razu podchodził i się pytał czemu tu jestem. Kazał mi za pierwszym razem znaleźć jakąś inną robotę w poczekaniu. Ja mu odparłam, że wszystko co miałam zrobić wokół maszyny - zrobiłam. Wtem więc kazał mi wyrzucić śmieci. Ok. "Niech mu będzie" - stwierdziłam. Poszłam, wyrzuciłam. I poszłam sprawdzić jak się ma sprawa na mojej maszynie. Ok, dalej nic. No to idę do znajomej. Ten zaś mnie przyłapał, a tym razem ja się postawiłam, mówiąc, dlaczego ma do mnie taki problem, szczególnie, że nie tylko ja na hali gadam, wykonuję swoją pracę poprawnie, więc no ej, o co chodzi? Odparł, że wie o tym i kazał mi znowu iść za nim. Poprosił tym razem bym zajęła się robotą operatora maszyny by mu pomóc. Przy tym odparł, że kolega operator pod moją nieobecność robił moją robotę - co moim zdaniem było żałosnym argumentem i od razu mu powiedziałam, że "kolega wcale nie musiał tego robić, bo to ile on spakował, ja bym się uwinęła w parę sekund, a on zrobił to widocznie dlatego, że chciał być miły, albo mi zrobić na złość, kij tam wie... Po drugie, wybacz, ale to jest robota operatora, nigdy tego nie robiłam i nie należy do to moich obowiązków". Odszedł bez słowa. Menadżer w skrócie stwierdził, że ja się opieprzam a za mnie robi kolega... Ja jednak mam swoje tempo pracy i nie lubię jak robota idzie za wolno. Moją metodą więc jest odczekanie, aż nazbiera się tacek i wtedy dopiero zaczynam sprawdzać. W między czasie robię coś innego przy maszynie albo czekam (czego nie cierpię, bo nie lubię bezczynnie siedzieć) Tym razem postanowiłam po prostu iść do znajomej pogadać i mi się obrywało. Problem w tym, że nie jestem jedyną osobą, która narzeka na rządy menadżera. Nie tylko ja uważam, że ten człowiek w ogóle nie nadaje się do tej roli. Po 1.5 roku pracy w tej firmie pierwszy raz zdarzyła mi się taka konfrontacja z tym facetem. Dodatkowo, odczuwa się w pracy bardzo hipokryzję osób na wyższych stanowiskach, ich wyższość i nadużywanie władzy. Sami między sobą rozmawiają godzinami podczas pracy (niekoniecznie o pracy) a my, zwykli robole do tego prawa nie mamy. Mamy zapie$^%$#^ć i wyrabiać normę, za ciężką pracę dostając jedynie słowną pochwałę zbiorową. Żadnych premii, podwyżek - nic. Jest to jawne łamanie praw człowieka, mobing i zwykłe chamstwo w wykonaniu mojego przełożonego. Przecież murzin nie ma prawa się odzywać., Murzin musieć pracować i być posłuszny. Nu nu uwalniać się z łańcucha, bo inaczej będzie kara. Wśród innych pracowników jestem chwalona za efektywność i pomoc, którą często niosę innym. Jednak w żaden sposób nie jestem chwalona przez przełożonego i firmę (przede wszystkim podwyżką). Mam po prostu swoje tempo pracy no i jestem po prostu miła. Ale jak widać to nie popłaca. Muszę się w końcu tego oduczyć całkowicie. Wszelkie przejawy człowieczeństwa w mojej firmie są odbierane na opak, albo co wiecęj - za bardzo wykorzystywane. Przyznam szczerze, że już od jakiegoś czasu zaczęłam pracować nad tym żeby jednak nie pokazywać, jak dużo mogę zrobić., bo wiem jak firma lubi wykorzystywać ten fakt. Jednak widać, że nie wystarczająco. Mam nauczkę. Swoją drogą będę musiała przygotować się na kolejną konfrontację, gdyż podejrzewam, że firma leci w kulki z wypłatą i naginają zasady. Czekam do następnej wypłaty - wtedy wszystko się okaże. Poczytam o swoich prawach pracowniczych, przewertuję swoją umowę i przygotuję mocne argumenty.
  13. @SzatanKrieger Damska przerośnięta duma nie pozwala takim kobietom spojrzeć na sprawę z tej perspektywy. Zawsze będzie to mierzenie, " bo jedni są gorsi od drugich"...
  14. A czy te panie w Szwecji są świadome, że jak będą wychowywać same dzieci to te, będą wyrastać na życiowe niedojdy? Dzieciak szybko odczuje brak ojca w praktycznie każdym aspekcie życia. Dla mnie to nie jest światowe - dla mnie to jest po prostu bezmyślne i głupie. Ja dziękuję za taki "postęp"... Niech te panie stworzą jeszcze podziemne miasteczko kobiet niezależnych z wielkim transparentem "samiec nasz wróg" i wielkim laboratorium z produkcją bobo i tym samym Seksmisja będzie miała pełne oparcie w rzeczywistości.
  15. Ja prosta jestem. Wszystko mnie ucieszy, jeśli będzie dane od serca. Może to być nawet kwiatek z drogi ( ale uważałabym ze zrywaniem w UK - bo to będzie najdroższy kwiatek jak ktoś przyłapie) 😛. Mnie nie trzeba nawet dawać, wystarczy, że mnie się gdzieś zabierze albo ze mną pojedzie/ pójdzie. Zrobi masaż, zaskoczy jakimś obiadem, ciastkiem... Nie chodzi o fundowanie, bo mogę sama za siebie zapłacić. Chodzi mi o towarzystwo i miłe wspomnienia.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.