Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Hippie

Samice
  • Content Count

    2198
  • Donations

    50.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1790 Świetna

1 Follower

About Hippie

  • Rank
    Starszy chorąży sztabowy
  • Birthday May 21

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miejscowość
    On the edge of the world
  • Interests
    psychologia, rozwój osobisty, podróże, fotografia, muzyka, sport

Recent Profile Visitors

5893 profile views
  1. Chciałabym u siebie w pracy też nosić spódnice i sukienki...niestety nie mogę. Charakter pracy na to nie pozwala... No, chyba, że pracowałabym w biurze... Na mojej hali jest zbyt brudno + ze względów bezpieczeństwa niedopuszczalne. Mamy nosić długie spodnie, nawet latem. Łatwo się u mnie skaleczyć, poharatać o metal/drewno.
  2. 5 Stron już tego wątku... czy autorka tematu dobrze je wykorzysta? Jest sens pisać więcej tutaj?
  3. Mój jeden z ulubionych cytatów wiedźmińskich. Zdecydowanie pasuje do tej sytuacji. Powyżej zostały podane dwie skrajności. Do związku żadnego z obu bym nie wybrała. Na chłopski rozum wybrałabym kogoś po środku. Jednak faktem jest, że bajerant/kłamca jest jak myśliwy, sprytnie dotrze do kobiety i ją upoluje... i być może jakbym nie miała tej wiedzy co teraz - to bym się na to złapała.
  4. No to się bardziej wisil. Przekonaj własną podświadomość, że będzie lepiej trzymać się od tego tematu z daleka. Skoro facet jest żonaty, tym bardziej przekonaj samą siebie, że to trzeba przerwać. Nic z tego dobrego nie będzie. Nie szukaj wymówek. Dla chcącego nic trudnego. Zaprzyj się. Też nie licz na szybkie efekty. Czas też zrobi swoje, ale musisz wejść na konkretną ścieżkę, która Cię uwolni od tego wszystkiego.
  5. Ano, zdecydowanie wpasowuje się w klimat INFPów Incepcję oglądałam swoją drogą, bardzo spoko film.
  6. Wszyscy moi dziadkowie i babcie już nie żyją. Najdłużej znałam moją Babcię od strony Mamy. Nie mam dobrych wspomnień. Pamiętam ją jako naburmuszoną, wiecznie niezadowoloną. Dusigrosz i chomik. Jednak słyszałam dużo o Babci od strony mojego Ojca. Ona tworzyła ognisko domowe, dzieci ją kochały. Była szwaczką i bardzo dobrą gospodynią. Umiała jednoczyć wokół siebie ludzi. Myślę, że większość wartości które wyznawała moja Babcia, przeszło na mojego Ojca, no i ostatecznie też na mnie, bo on to też w naszym domu kultywował. Tak, chcę naśladować te zachowania i uznaję te wartości, które wyznawała moja babcia i dziadek od strony mojego Ojca. Byli bardzo pracowitymi i życzliwymi ludźmi. Czy to święto jest potrzebne? Cóż. Nie jestem szczególną fanką wyznawania/ celebrowania takich dni. Można ich wspominać i spędzać z nimi czas bez tego. W każdy inny. Nie tylko ten jeden dzień. Nie lubię odgórnych zarządzeń kiedy dokładnie ma być celebrowanie więzi/ spędzanie wspólnie czasu/ czy jak to inaczej nazwać... z innymi.
  7. @Helena K. dzięki za ten kawałek elektrycznych gitar! Uwielbiam ich, a o nim kompletnie zapomniałam. U mnie na tapecie to: A z rana u mnie to:
  8. Ano, klasyka gatunku. Ja to też nazywam karmieniem ego. W jej przypadku daje to bardzo złudne poczucie bezpieczeństwa. Jeśli sobie tego nie uzmysłowi, będzie dalej tkwiła w tym bagnie. Myślę, że już wystarczająco dużo wskazówek daliśmy tutaj autorce tematu. Teraz to powinien być czas dla niej, by sobie to uporządkować w głowie.
  9. Być może też przeprowadzka, jeśli najbliższe otoczenie nie jest jej przyjazne i jeśli tam gdzie teraz jest nie czuje się dobrze (czyli nie uważa tego za swoje miejsce na świecie) Ale przede wszystkim musi sobie w głowie poukładać, sama zmiana odległości w takim przypadku mało co pomoże. Dalej będzie do niego myślami wracać. Zawsze jest ryzyko, że znajdzie inny sposób by działać na siebie destrukcyjnie. Dlatego najpierw musi sobie ogarnąć własne dzieciństwo, zrozumieć czym jest wywołany jej stan, nad czym konkretnie popracować i po prostu wziąć się za siebie. Popracować nad własną podświadomością. Ustawić ją, by nie działa przeciwko niej. Medytacja m.in po to, by umieć wyciszyć umysł, by później też myśleć trzeźwo, by emocje tak łatwo nią nie rządziły. Jeśli wpoi sobie ten nawyk, będzie jej łatwiej w przyszłości. Mówię to z własnego doświadczenia. Trzeba wyrzucić śmieci z własnego umysłu. Zostawić tylko to co nam przyjazne i wartościowe. Dobrze też by znalazła pozytywne środowisko ludzi, umiejących motywować do działania, tym samym też znaleźć jakąś pasję albo w ogóle zajęcie. Coś co ją całkowicie pochłonie by nie myślała o głupotach. Też miałam dość ciężkie dzieciństwo. Radziłam sobie właśnie w taki sposób. I teraz mi dobrze. @JudgeMe jak chcesz - napisz do mnie na priv.
  10. Też to właśnie zauważyłam. To ciągnie się od dzieciństwa. Szuka akceptacji bo od rodziców tego nie dostawała (nie czuła) . Nie wyjdzie z tego syfu jeśli nie zacznie "się naprawiać" gruntownie. Nikt jej nie pomoże jeśli sama nie będzie chciała tego zmienić. Musi otworzyć umysł, wejść na wyższy poziom świadomości by umieć dojrzeć to wszystko. Może na początek medytacje?
  11. Myślę, że ma to swoje plusy pod warunkiem, że podchodzi się do tego na trzeźwo i z dystansem. Jeśli rozmawiają ze sobą jednostki, które mają zdolność do autorefleksji i są emocjonalnie dojrzałe, to z takie rozmowy mogą być bardzo kształcące moim zdaniem.
  12. @Yolo zadał bardzo dobre pytanie, a Twoja odpowiedź daje dość jasny obraz sytuacji...sama musisz określić i użyć swoich zdolności do autorefleksji. Przemawia przez ciebie rollecoaster emocjonalny i nieumiejętność trzeźwej analizy. Swego rodzaju nieporadność związana z brakiem dobrej relacji z rodzicami. Masz duże braki, które ciągną się od czasów dzieciństwa. Uświadom to sobie i postaraj sobie pomóc, pracując nad nimi. Odpuść sobie jakiekolwiek relacje z mężczyznami i podbuduj pewność siebie, samoocenę. Tego gościa wyrzuć z glowy, zajmij się czymś produktywnym. No chyba, że dobrze się czujesz z myślą, że dążysz do samodestrukcji. Relacja z tym facetem potwierdza tylko, że masz problemy z samooceną. Czujesz się ofiarą, chcesz się tak czuć a on to uaktywnia w Tobie. Udaj się do psychologa, wyrzuć to wszystko na tacę, przetraw i zacznij to zmieniać. Tkwisz w gównie, możesz z niego wyjść, ale musisz chcieć. Powodzenia.
  13. Ha improwajzejszyn - nasze drugie imię. Albo moje typowe powiedzenia: " dobra, coś się wymyśli", " daaaamy radę". " iiiizzy"
  14. @SzatanKrieger Surykatki (sikiratka - haha) są urocze i uważam je za dość sprytne i zwinne zwierzęta. Skupiaj się na jasnych stronach, nigdy nie porównuj się do innych - to największy błąd jaki można robić i nie pomaga to w samoakceptacji.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.