Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Panther

Użytkownik
  • Content Count

    192
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

280 Świetna

4 Followers

About Panther

  • Rank
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Problem w tym że na większości strzelnic dają do niej słabe naboje - Pionki Trap. To bardzo słaby ładunek cienkiego śrutu który deski nawet z 20 m nie przebije (info z pierwszej ręki). W USA nazywa się to BirdShot i właśnie do tego głownie służy. Jeśli chcesz poczuć pierdolnięcie ze strzelby poproś kogoś kto ma swoją broń żeby dał Ci strzelić z Loftki (w USA nazywa się to Buckshot i to właśnie to ładuje policja do strzelb które mają w radiowozie) 32, 36 albo 38 g. Alternatywnie poproś żeby kupił i wziął na strzelnice te Kule. Jeśli nie strzelał wcześniej z tego daj też znać żeby wkręcił w lufe półczok albo cylinder (jeśli kula). Będzie wiedział o co chodzi.
  2. Miałem Ci już pisać, ale chłopcy tutaj już niemalże wszystko napisali. Nigdy wcześniej tego nie robiłeś dlatego zbliża się wspaniały czas w Twoim życiu - czas w którym zaczniesz robić to co powinienieś robić od dawna - być z siebie DUMNYM! Wyżej masz napisane na jak straconej pozycji byłeś w porównaniu z rówieśnikami. Nie możesz porównywać się jakbyście startowali w tym samym wyścigu - bo ty startowałeś z ciężarami 45 kilo na każdym barku. Oni pobiegli - bo nic nie dźwigają. Ty zrobiłeś parę kroków - i niestety ale te kroki kosztowały Cię kilkadziesiąt razy więcej energii niż ich cały tor. Ale zrobiłeś je - w skrajnie niesprzyjającym Ci środowisku znalazłeś pracę. W sytuacji gdzie wielu ludzi się wiesza Ty postąpiłeś rozsądnie i udałeś się po pomoc - idziesz do przodu, czeka Cię wielki trud do pokonania aby osiągnąć satysfakcję, jednak nie poddajesz się - i to jest Twoja siła. Dlatego nie porównuj się do innych. Jedyna osoba do której możesz się porównywać to Ty sam w przeszłości. I nawet jeśli poprawa wydaje Ci się ledwo zauważalna. To jest - i to wyłącznie dzięki Tobie. I ja oraz reszta braci tutaj będziemy Cię w pokonywaniu przeciwności losu ostro dopingować.
  3. @avceutyhh14 To co napisałeś to jest w 95% moja autobiografia. Jest już późno, więc dzisiaj napiszę Ci trochę a jutro napiszę szerzej. Przede wszystkim - Twoje problemy, ograniczenia to nie jesteś Ty. To są łańcuchy które zostały Ci od małego narzucone na Twoją psychikę. To jest nawyk, który był starannie pielęgnowany tak długo jak Ty żyjesz. To nie był Twój wybór więc po pierwsze się o to nie obwiniaj. Następnie - nie szukaj teraz kobiety. Kobieta w takim stanie jest dla Ciebie śmiertelnym zagrożeniem. A zagrożenia to jest coś czego musisz zacząć unikać. Jeśli potrzebujesz seksu - skorzystaj z profesjonalnego serwisu, jeśli potrzebujesz pogadać - pisz do mnie. Natomiast nie wchodź teraz w żadne związki bo ewentualny zawód miłosny w Twoim aktualnym stanie może Cię zniszczyć doszczętnie. A wbrew temu co myślisz - żadna kobieta nie jest warta tego byś cierpiał. Żadna! Dobrze że szukasz pomocy lekarskiej - to żaden wstyd. To jest dbanie o Twoje zdrowie. I jeśli nie potrafisz się uśmiechać do innych, śmiać z nimi - to się nie śmiej. Jeśli masz ochotę płakać - schowaj się gdzieś żeby nie widzieli i płacz. Nie popełnij tego samego błędu co ja - nauczyłem się śmiać odruchowo kiedy jest mi smutno przy innych, albo ktoś powie coś co mi się nie podoba (nie chciałem straszyć ludzi, chciałem żeby mnie lubili, uznali za takiego jak oni). Na dodatek tak odciąłem się od naturalnych zachowań że nie potrafię już w ogóle płakać. Nawet jeśli jest mi bardzo smutno (ale teraz to już się zdarza bardzo rzadko. Opowiem Ci jak to osiągnąłem jeśli będziesz chciał). I nie ucz się ,,technik samorozwoju" z populistycznych książek/kursów - one do Ciebie nie trafią i będziesz tylko się frustrował że to nie działa. Twój samorozwój ma na razie polegać na tym żeby dostrzec w sobie coś co pokochasz, nie żeby przymilać się głośnym, ekstrawertycznym ludziom. Powiedz sobie dziś ,,muszę się szanować". I nie wstydź się (łatwo się mówi, co?) tego że masz te problemy. Wstydem byłoby gdybyś nic z nimi nie chciał zrobić. A chcesz, to widać.
  4. Fakty są inne - widziałem (na własne oczy - tak) jak atrakcyjni mężczyźni uprawiają seks z kobietami 120+ kg. Skoro im stanął i z własnej woli z nią kopulowali to wzbudza porządanie. To co chciałem podkreślić to to że na tym forum wypowiadanie się o wyglądzie przeciętnego mężczyzny w najbardziej pogardliwy sposób jest uznawane za brutalną prawdę, za to wypowiadanie się tak o przeciętnych i brzydkich kobietach jest obrażaniem kobiet. Noż kuźwa, tutaj miało być bez podwójnych standardów. To że nazywacie coś inaczej ale robicie dokładnie to samo co panie na kafeterii tylko nazywacie to inaczej nie zmienia faktu że to jest to samo. Wszędzie w mainstreamie wygląd mężczyzny jest zaniżany na zasadzie Brzydki mężczyzna (mały odsetek) - kawałek gówna, nieludź Przeciętny mężczyzna (większość mężczyzn) - brzydki mężczyzna Przystojny mężczyzna (mały odsetek) - przeciętny mężczyzna Męski model, idealne ciało i twarz (baaardzo mały odsetek) - przystojny mężczyzna Podczas gdy kobiet jest zawyżany na zasadzie Brzydka kobieta (mały odsetek) - ponadprzeciętnie atrakcyjna Przeciętna kobieta (większość) - bardzo atrakcyjna Bardzo atrakcyjna kobieta (mały odsetek) - modelka, piękność. Modelka, piękność idealne ciało i twarz (baaardzo mały odsetek) - Bogini!!! Powtarzam czym nasze forum się dzisiaj różni od feministycznego mainstreamu? Bo właśnie widać że niczym - jak Redpill wejdzie za mocno to robicie dokładnie to samo. Czyli Feminazizm i Redpill mają jednego twórce... Jesteśmy w dupie.
  5. Kuźwa, nareszcie. Nareszcie ktoś na forum w końcu zauważył że są tacy ludzie. To jest jakbym czytał o sobie ze 100% dokładnością. Proszę powiedz coś więcej na ten temat. Bo wielokrotnie na tym forum otwierałem się i pisałem co czuję, jakim jestem bez koloryzowania, megalomanii i pozerstwa - w rezultacie dostałem od większości osób słony opierdol na zasadzie ,,weź nie użalaj się, ciśnij, ciśnij, ciśnij, pieprzony millenials chciałby wszystko od razu i nie chce mu się po prostu podjąć trudu i zamiast zażyć 20 tabletek niepierdolu i zmienić swoje myślenie o 180 stopni to WOLI się użalać i chce żebyśmy go w tym utwierdzali". Od małego byłem wychowywany przez kobiety, część z nich niestety miała problemy ze sobą. W rezultacie zostałem nauczony że jeśli wyrzucam jakąś energię na zewnątrz (śmiech, dyskusje, czasami konflikty normalne) to jestem nienormalny i psychiczny. Do tego doszedł skrajny fanatyzm religijny. Teraz już z automatu jeśli ktoś wywiera na mnie nacisk to czuje jak on rozpiera mnie od środka, jednak im większy on jest tym bardziej sparaliżowany w formie działań jestem. Jeśli jest z kimś jakaś sytuacja konfliktowa (np. dzisiaj miałem taką w pracy) to nawet jeśli logicznie wiem że druga osoba o coś niesłusznie mnie oskarżyła, albo skłamała, albo manipuluje mną specjalnie to i tak czuję nie tylko niemoc do stanowczej odpowiedzi ale i ... wewnętrzne uczucie które zmusza mnie aby tą osobę przeprosić gdyż to ja jestem nienormalny i pomimo że nie zachowuje się jak tamta osoba (ona np. krzyczy, przerywa mi kiedy chcę odpowiedzieć) czuję że to ja jestem ten psychiczny i niewłaściwy więc z automatu to tamta osoba ma racje. Kiedy jestem wśród innych ludzi analizuje przed wykonaniem każdego ruchu, spojrzenia czy powiedzenia czegoś zastanawiam sie czy nie będzie to niewłaściwe w stosunku do innych osób, nawet jeśli ich nie lubię albo są mi obojętne. Muszę tak zrobić aby pod żadnym pozorem nie zrobić czegoś nie tak bo jeśli zrobię coś co im nie pasuje to jest to moja wina i jest to nieprawidłowe. Dlatego jeśli ktoś robi coś co mi przeszkadza i denerwuje duszę to w sobie bo boję się że może zwrócenie uwagi być nieprzyjemne dla tamtej osoby. A wtedy będę nienormalny i ktoś kto się czepia. Oczywiście ludzi widzą to, zwłaszcza drapieżniki i dominują mnie i manipulują przy każdej nadarzającej się okazji. Modelują mnie bez problemu na miarę tego co chcą zrobić. I najgorsze jest to że jestem tego świadom i pomimo wielu prób nie mogę tego zmienić. I niestety niepierdol nie wystarcza. A jeśli się żyłuje, powtarzam sobie że dam rade to energia buduje się tylko we mnie - aż cały się będę trząść, ale nie potrafię jej przenieść na zewnątrz - na zdecydowanie w tym co robie, na zdecydowanie w relacjach z innymi ludźmi czy pewność siebie - bo boje się że jeśli to zrobię to może się to komuś nie spodobać i w rezultacie dla mnie będzie to oznaczało że jestem psycholem. Od razu jak dostaję energię nagle pojawia się tysiące hamulcy - a czy jak stanę zbyt pewnie wychodząc z tramwaju to ta pani się nie przesraszy? A może tamten pan zareaguje i mnie zniszczy żeby bronić tamtą panią, a może wszyscy na mnie wskażą że jestem walnięty i wyciągną konsekwencje, a może... Wszyscy inni pewnie napiszą że to wymówki. Uwierz mi - oddałbym wiele aby tak kuźwa było. Można zadziałać pomimo wymówek, można zadziałać pomimo strachu - ale to jest bezwarunkowa reakcja mojego organizmu. Jeśli zaczynam wypuszczać energię na zewnątrz mój organizm sprawia że czuję paraliż. Więc nauczyłem się ją trzymać w środku i jest to okropne. I tak byłem u wielu specjalistów przez wiele lat i wszyscy powiedzieli mi że mam mocno wkręcone że jestem psychiczny (dokładnie ,,jesteś mocno przekonany że jesteś psychiczny, ale tak nie jest" - to powiedział mi renomowany specjalista, Doktor) ale z badań wynika jednoznacznie że nie jestem! Jestem zdrową jednostką, jednak z mocno neurotyczną osobowością. Co ciekawe - jeśli ktoś zaatakuje mnie fizycznie (co na szczęście zbyt często się nie zdarza gdyż jak zapewne już wiesz jak nie wiem co unikam sytuacji konfliktowych. Potrzeba niezłej psychopatki aby się ze mną pokłócić. Ale z jakiegoś powodu je przyciągam. Niech zgadnę - bo jestem łatwym celem?) nie ma tego problemu - wtedy odpowiadam walką, jestem zdecydowany i czasami nawet mocno pewny siebie (jakbym był innym człowiekiem). Ale nie da się takiej adrenaliny utrzymywać na codzień. Próbowałem i o mało mi organizm wtedy nie wysiadł. Napisałem więcej w innych tematach. Wybacz że nie na PW ale mam za mało postów. Zapewne zaraz kilka osób zaczną pisać że się użalam i że tak naprawdę mógłbym coś z tym zrobić ale mi się nie chce (co dodatkowo mnie boli i frustruje bo wiem że to nie prawda, ale przecież każda inna osoba ma większą rację we wszystkim niż ja wedle tego co napisałem wyżej. Nawet jeśli to jest coś czego oni nie rozumieją i wiem że rozumieją. Oni mają racje a ja nie, zawsze z automatu ja robię źle, jestem ten psychiczny i nienormalny - inni ludzie mają racje). Niestety ani niepierdol w dawce dla słonia ani wielu doświadczonych specjalistów nie potrafi nic z tym robić (zmień specjalistów? Serio - trafiłem na niekompetentnych lekarzy kilkanaście razy? Serio?) - wedle nich taką mam osobowość i jest to już zbyt mocno wdrukowane abym mógł to sam zmienić. I muszę się nauczyć z tym żyć. Tylko jak?
  6. Ten komentarz dobrze pokazuje jak z każdym dniem na forum przybywa i przybywa defaultowej pogardy dla przeciętnych, normalnych mężczyzn.
  7. Musi na czymś grać i nie być artystą. Innymi słowy to jest mężczyzna który nie może fizycznie istnieć. Tylko dlaczego mam wrażenie że właśnie jak to piszemy tą pannę rucha ktoś kto nie spełnia tych wszystkich wymagań.
  8. Odwróciłeś dwa osobne zdania które napisałem, połączyłeś w jedno i dla podkreślenia przejaskrawiłeś do granic absurdu. Rozumiem że chcesz udowodnić mi że się mylę, a Ty masz rację, ale czy na pewno MNIE się starasz to udowodnić skoro to do czego się tu odnosisz to nie są moje słowa? Pisałem o tendencji - niekoniecznie dziś jest już beznadziejnie zachwiana równowaga na rynku seksualnym ale jest tendencja spadkowa. Kraje zachodu są na to dowodem. Poszukaj postów użytkownika @arch. Nie - nie kieruj się tym co starsi koledzy o nim mówią - sam sprawdź. W jednym temacie o tym mówił i opisał nieco dokładniej niż ja. Chodzi mi o opinie oraz twierdzenie które poparł argumentami, nie o całokształt jego działalności. Oczywiście zaraz mnie wszyscy wyśmieją bo dla większości arch = śmieszne multikonta. Dodam tylko że hipergamia ma w dupie że mężczyzn i kobiet jest podobno 50/50 (bo ostatnio coś mężczyzn do kraju przybywa a kobiety wybywają szukać mężów na zachód. Ale co tam). Pamiętaj proszę że to jest nieco bardziej problem systemowy niż większości osób na tym forum się wydaje. Tutaj większość osób jest przekonana że istnieją indywidualne rozwiązania na problemy systemowe. Taki słodki matrix motywacyjny jest korzystny. Ja niestety wolę prawdę jaka by ona nie była. Ale rozumiem że większość osób może mnie za to nie lubić bo poddaję w wątpliwość motor napędowy ich motywacji. Ja osobiście wolę mieć swój motor (np. pasje) zamiast nakręcać się rywalizacją z której nawet ewentualna wygrana będzie dawała mi korzyści w bardzo wymiernym stopniu (zyskają na niej głównie kobiety oraz korporacje/rządy). Oczywiście to jest tylko moje zdanie. Każdy może mieć swoje. PS. Czemu twój szef w ogóle się żenił? Gdyby tego nie zrobił teraz pewnie mógłby mieć kolejną miss tylko że 20 - letnią. @karhu Strzał w dziesiątkę - to może być właśnie ten powód. Rzeczywiście - wiele osób pisze prawdę o dynamikach damsko-męskich tylko że o takich jakie były 15-20 lat temu z przekonaniem że tak w dalszym ciągu musi być. Nic dziwnego że z młodszymi którzy bezpośrednio odczuwają co i jak się dzieje teraz wchodzą w konflikt bo jest różnica poznawcza. Nawet często w biurze mam że dwie grupy mówią o czymś i wydaje im się że mówią o tym samym, ale mówią tak naprawdę o czymś zupełnie innym nie zdawając sobie sprawy. I są konflikty i nieporozumienia. Sam jestem jeszcze młody a większość moich znajomych jest starsza ode mnie nawet niektóry 40+ i rzeczywiście oni mówią o dynamikach towarzyskich i ja mówię o tych dynamikach. Tylko że ja mówię z perspektywy tego co jest teraz, a oni tego co było. Ehhh - to jedna z wielu rzeczy z czym kobiety radzą sobie dużo lepiej. Może dlatego że u nich współpraca nie jest piętnowana a u nas tak. Gdybym dostał 10 gr za każdy raz kiedy chciałem stanąć po stronie drugiego mężczyzny albo mu pomóc a on odpalił od razu rywalizację to... chyba bym już nie siedział tu na forum.
  9. Dokładnie - z jakiegoś powodu forum zamienia się ostatnio w bardzo nisko poziomową bójkę. Zazwyczaj wyzywanie heteroseksualnych mężczyzn od gejów to sposób prymitywnych osób na zdyskredytowanie i obrażenie kogoś. Taki odpowiednik ,,nie jesteś prawdziwym mężczyzną" tylko że z wykorzystaniem wpojonych nam wzorców społeczno-religijnych do obudzenia wstydu. Przy okazji to dobra technika żeby dzielić mężczyzn bo jak wspołpracujesz i pomagasz w czymś mężczyźnie toś od raz gej. Lepiej orbituj jakąś roszczeniową karynę. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo rzygać mi się chcę kiedy znowu czytam że alfa i beta i nic pomiędzy. Tysiące video MGTOW, to forum, kilka innych for które czytam. Głupsze od mitycznego samca alfa jest tylko wmawianie każdemu że może stać się mitycznym samcem alfa.
  10. Dokładnie - homoseksualiści przykładają jeszcze większą wage do swojego wyglądu niż mężczyźni w europie zachodniej.
  11. Już tak nisko to forum upadło że oceniamy mężczyzn na podstawie tego czy zaruchali i jak dużo? W czym my jesteśmy lepsi od kafeteri czy wykopu skoro robimy dokładnie to samo - oni nazywają mężczyzn którzy nie ruchają incelami i przegrywamy, my nazywami ciotami i pizdeczkami bo KAŻDY z nich nie potrafi z dnia na dzień stać sie alfa bardziej atrakcyjnym niż 99% mężczyzn w kraju. Zamiast pomagać praktycznymi radami wszyscy dają tą samą radę (tyrborozwijaj sie a sie wyrożnisz pomimo że turborozwój jest modny przede wszystkim u mężczyzn żonatych) a kreatywność jest tylko w naparzaniu w innych, szyderstwie i drwieniu z nich. Piszecie że kobiety współpracują a sami nic z tego nie potraficie się nauczyć - ciągle patrzycie na innego samca jako rywala którego trzeba zniszczyć albo przynajmniej obniżyć jego samoocene. Nie można się przed wami otwierać bo polujecie jak sępy na kogoś kto jest słaby i kogo można zgnoić żeby podbudować swoje ego. Jeśli mężczyzni biorą we dwoje jakąś kobietę której nie mogliby mieć bo ma zbyt wysokie smv a zgodziła się tylko dlatego że spodobał się jej jeden z nich albo chciała poeksperymentować z dwoma to mamy dwóch mężczyzn którzy mieli miłe doświadczenie a nie tylko jednego. To jedyny sposób aby wyleczyć mężczyzn z bialorycerstwa - współpracować. Kobiety mają ZERO problemów aby dzielić się topowym chadem ale mężczyzna jeśli trafi na atrakcyjną kobietę to będzie walczył do ostatniego oddechu byle jej tylko nie oddać bo ma wbite do głowy wartości z czasów kiedy mężczyzna miał jeszcze jakąkolwiek władzę w relacji. Basta, nie trzeba już bronić swoich kobiet przed innymi bo same mogą pójść do innego kiedy tylko zechcą - tak już jest i pomimo waszych wypełnionych megalomanią marzeń żaden z nas nie ma ŻADNEGO wpływu na kobietę. Dziś na rynku seksualnym kobiety wygrały. Żadne wyrzeźbione ciało ani ferrari niewiele da bo każda dziewczyna chociażby miała 300 kg i brak zębów dzięki serwisom randkowym ma szanse zdobyć kilku takich mężczyzn na seks. Jesteśmy na przegranej i nieważne jak bardzo wyżyłujecie sami siebie będzie coraz mniej seksu bo rezultat rozwijania się dużej ilości mężczyzn spowoduje tylko to że kobietom urosną wymagania. A taktyka wygrania z innymi samcami będzie działała tylko tak długo aż większość mężczyzn nie zacznie jej stosować. Czyli już nie za długo. Nie wierzycie - wyjdźcie na miasto albo załóżcie kobiecy profil na Tinderze. Panowie - współpraca, nie rywalizacja. Kobiety chcą żeby każdy z nas rywalizował o bycie top mężczyzn bo one z tej rywqlizacji czerpią same profity a nic nie muszą robić. Zrozumcie to w końcu... proszę was. PS. Rozwój jest dobry ale prawdziwy czyli taki kiedy każdego dnia stajesz się trochę lepszym a nie porównujesz do innych. A nie żyłowanie się żeby być w top 5% mężczyzn według oceny kobiet(tym bardziej że większość z nas w tym wyścigu przegra a jak nie zorientuje się w porę kiedy zrezygnować wyląduje w maszynce do mięsa jak mówił pan Olczak w Ocalsiebie). Proces rozwoju - proces, nie rezultat.
  12. Mam pewną teorię @Byłybiałyrycerz . Czy bohater tej historii jest przystojny i ma dosyć drogi samochód(powyżej 50 000) ? Bo jeśli tak to stosując założenie że kobieta która uprawia seks z mężczyzną który jej się podoba to nie jest to usługa, zaś jeśli robi to z mężczyzną z którym ,,za darmo" by się nigdy nie przespała to jest to usługa/dobro - to ona nie chciała zapłacić seksem tylko uniknąć płatności. Oczywiście na forum stosuje się jeszcze bardziej surowe standardy oceny smv mężczyzny niż kobiety stosują (bo podobno pomaga to na turborozwój, nie mylić z prawdziwym rozwojem) więc zapytam czy w Twojej opinii kierowca z opowieści był tak 3+/10? Bo jeśli tak to jest w rzeczywistości 8/10 a kobieta oceniła go na 7/10 to moja teoria mogła mieć odpowiednik w rzeczywistych wydarzeniach.
  13. @The Motha To prawda, mężczyźni w polsce stanowczo za bardzo stawiają panie na piedestale, za nisko cenią siebie i swoje starania w rezultacie ułatwiając zepsucie rynku seksualno-matrymonialnego w sposób korzystny dla kobiet a niekorzystny dla mężczyzn. Warto jednak pamiętać również skąd takie negatywne zachowania u mężczyzn się biorą. Nic nie dzieje się bez przyczyny.
  14. @JoeBlue to mądre co piszesz. Opowiedziałbym Ci dlaczego nie mógłbym spojrzeć sobie w lustro gdybym zrobił coś takiego jak on i bałbym się każdego dnia. Jednak raz już otworzyłem się na forum zrzucając całe przebranie mitomanii i megalomanii która jest wśród użytkowników wręcz obowiązkowa (bo nie wolno mężczyźnie pokazać swoich słabości na forum ,,terapeutycznym" ani nigdzie indziej) i do teraz jest to wykorzystywane celem dyskredytowania mnie. W skrócie mam mocno wbity mechanizm który daje mi poczucie winy jeśli sięgam po to czego pragnę a na dodatek sztrasznie boję się popełniania błędów. W rezultacie moja skuteczność jest niska we wszystkim co robię. Dlatego mój jedyny sposób na realizacje marzeń to napieprzanie całej energii w jeden cel, w rezultacie kiedy już poniosę porażkę kilkadziesiąt razy zdarza się sytuacja w której nie mam szansy ponieść porażki to wtedy to osiągam. Tłumacząc to na robienie biznesów tego typu musiałbym kilkanaście razy zbankrutować zanim osiągnąłbym sukces poziomu mysteriego. A to byłaby zbyt przerażająca sytuacja i pewnie w połowie wróciłbym do pracy i spłacał je przez resztę życia. Wszyscy widzą sukces Mysteriego, ale nikt nie widzi ARMII mężczyzn którzy próbowali zrobić to samo co on i są teraz na dnie. PS. Pisane na telefonie. PS2. Mystery nie zrobił tego sam bo był w formującym się wtedy syndykacie scammerów. Strauss też.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.