Jump to content

Tajski Wojownik

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    266
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

545 Świetna

About Tajski Wojownik

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Bangcock

Recent Profile Visitors

3,516 profile views
  1. Hej Mam dylemat na czym się skupić i w który język zainwestować więcej pieniędzy: 1) Tajski 2) Japoński Tajski - zainwestowałem w naukę tego języka już prawie 2300 złotych, uczę się prawie 6 miesięcy i zrobiłem progres, ale mam z tym językiem naprawdę wielki problem. Jest to język tonalny i denerwuje mnie to, że jestem praktycznie cały czas poprawiany lub ciężko mi innych zrozumieć. Przez 6 miesięcy nauczyłem się czytać, mówić, ale słuchanie odpada, ponieważ mam problem z tonami. Dla przykładu od 18 sekundy: Cok
  2. Australijskie restrykcje zaczynają pojawiać się również w Tajlandii. Przykład z mojej szkoły. Na 14 nauczycieli tylko jedna kobieta z Kenii się nie zaszczepiła (ponieważ dołączyła do nas niedawno). Jednakże pojawiły się pogłoski, że musi się jak najszybciej zaszczepić, ponieważ szef jak i również rodzice nie będą zadowoleni. A każdy u nas wie czym to się skończy, jeśli to niezadowolenie nie zniknie. To nie Europa czy USA, tylko Azja i tutaj ludzie nie ryzykują gniewem rodziców, którzy płacą grube pieniądze za edukację dzieci. Kolejny przykład: Zostałem zapr
  3. Hehe właśnie zacząłem oglądać. Odpaliłem 5 minut i już gość w pierwszym odcinku oświadcza się lasce grubo
  4. Ja całkowicie rozumiem tą panią. Sam nie chodzę na siłkę, bo u mnie pełno panów z kuśkami za mną latało jak mnie zobaczyło. Raz, kiedyś wyciskałem sztangę leżąc to stanął taki jeden nade mną (pod pretekstem asekuracji) tak blisko, że gość o mało co oczy mi nie wybił wiecie czym. Spierdoliłem raz i tyle mnie widzieli.
  5. Ja też dodam od siebie historię mojego przyjaciela, z którym się znamy około 20 lat, praktycznie od małego. Dużo razem przeszliśmy, znamy się jak łyse konie, jednakże wszystko się posypało po tym jak się ożenił. Z tego co mi opowiadał to pracował ostro kilka lat i zaoszczędził dużo kasy. Potem nagle poznał jakąś laskę, którą zresztą sam miałem przyjemność poznać, kiedy byłem jeszcze w Polsce. Dziewczyna nie urodziwa, trochę tuszy, nie ćwicząca, nie zarabiająca ani grosza, po zawodówce. Jak się okazało, przyjaciel był nieco zdesperowany (bo już dobijał 30-tkę i nigdy nie
  6. @Obliteraror Dziękuję bardzo za ten wpis, ponieważ odzwierciedlał on moją postawę, kiedy sam byłem z myszką. W wielu sytuacjach ów facet wchodzi w związek i pozostaje w nim pomimo tak wielu czerwonych flag z powodu obawy o życie w samotności i brak celów/perspektyw na lepsze jutro. Ja funkcjonowałem podobnie jak panowie z ww. historii: strach przed podjęciem decyzji, brak stawiania się myszce oraz brak szacunku do własnego siebie, który odbijał się na moim zdrowiu oraz opinii publicznej, ponieważ ludzie z karate inaczej na mnie patrzyli. Jednakże tym się róż
  7. Temat zakończony. Pożegnałem panią i tym samym wracam do swoich obowiązków i celów. Nie warto psuć sobie nerwów w imię świętej groty. Jakieś doświadczenie zdobyłem.
  8. Bardzo interesująca propozycja, tylko czy takie w ogóle istnieją? No normalnie, miała te swoje podpaski tam. No nic, zakończę tą znajomość i pójdę za przykładem @NoHope
  9. Dlatego dobrze zapytać kogoś bardziej doświadczonego ode mnie. Nieraz mi się zapaliła czerwona lampka, jak zaczęła te wywiady oraz pytania o wierność. Ja popełniłem błąd, że w ogóle chciałem próbować coś potrenować. Trzeba było mieć to w dupie. No ja tutaj mam inną akcję, zrobiła tylko ręczną robótkę. I tyle, ale przyssana do mnie jak pijawka. Jebnięta, no. Dlatego napiszę jej, że nic z tego nie będzie, że przemyślałem sprawę i 4-5 października nie będziemy się spotykać. Bo jeszcze kurwa większego bigosu bym narobił.
  10. No niby jej rodzinka za wszystko płaci. Nooo, tutaj mnie trochę wmurowało, jak to wysłała. Tak, widzę, ale po wiedzy z forum, nie jestem typem, który od razu się na to rzuci. W tej sytuacji miałem zupełnie inny cel, o którym zaraz napiszę. Dlatego nie chcę się w to pchać. Tutaj nawet się nie zastanawiałem przez chwilę, bo wiedziałem, że to spotkanie w celach treningowych. Strach przez penetracją. @cst9191 Ogólnie to wygląda tak. Próbuję sobie radzić z ED. To
  11. Hej Tydzień temu poznałem dziewczynę na Tinderze, pogadaliśmy z godzinę, dwie, po czym jakoś się gadka urwała. Pamiętam, że fajnie i miło się rozmawiało, studiuje chemię na uniwerku w Milanie, a do Tajlandii wróciła na chwilę, by spędzić czas z rodzicami, jednak z nimi nie mieszka. Mieszka sama w centrum Bangkoku co mnie zdziwiło. Odezwała się znowu dwa dni temu z propozycją spotkania. Ja napomknąłem, że śmiało możemy się spotkać w centrum handlowym i coś zjeść. Przystała na to, ale zaczęło padać solidnie i nic z tego nie wyszło. Jednak zaprosiła mnie do siebie około godziny
  12. Witam po przerwie. Czytałem na bieżąco, ale musiałem pozbierać myśli, by wiedzieć co napisać. Bardzo długo nad tym myślałem i postanowiłem z tym ruszyć, kiedy opanuję tajski na wysokim poziomie. Taki jest plan, ponieważ ja nie jestem typem człowieka, co to będzie rzucał zaufanie na lewo i prawo, tylko trzymać się określonych grup społecznych i być im wierny. Zauważyłem też, że za długo siedziałem w domu i jakoś się do tej samotności przyzwyczaiłem, albo łapię na długim rozmyślaniu. Wiesz, ja kocham, uwielbiam swoją pracę, poniew
  13. Witam. Nie wiedziałem, gdzie to wstawić, więc wrzuciłem tutaj, bo akurat dział "Moja historia". Obecnie minęło 8 miesięcy od mojego zerwania z toksyczną ex, gdzie wszyscy śledziliście moje poczynania i potknięcia w innym wątku. W Tajlandii zaczął panować Covid i wobec tego ciężko było się z kimkolwiek spotkać. Zamknęli mi dojo i zajęcia karate były odwołane na kilka miesięcy. Miałem sporo czasu dla siebie i na to, by dokładnie przyjrzeć się swoim słabościom oraz zaletom. Doszedłem do wniosku, że przez 8 miesięcy zrobiłem większy progres niż w ciągu ostat
  14. Wczoraj rozmawiałem z mamą, która jest pielęgniarką w domu starców. Młody 32 letni facet, który oddał ojca do domu starców wziął Astre w zeszłym tygodniu i na chwilę obecną leży w szpitalu jako warzywo. Miał ponoć tak wysokie ciśnienie i problemy z krwią, że gościa ścięło. Teraz jest już spisany na straty i na organy, ponieważ podpisał umowę na oddanie narządów. Moja mama mówi, że teraz jest problem, ponieważ ten facet jako jedyny odwiedzał ojca i płacił za jego utrzymanie. Sprawa idzie do zarządu na temat tego co zrobić z owym dziadkiem.
  15. Kiedy przeczytałem pierwszy ra wpis od @maroon to pomyślałem sobie, że gość najpierw obiecuje, a potem łamie dane słowo. Potem doczytałem więcej i ukazał mi się cały obraz sytuacji. Postąpiłeś asertywnie, ale za dużo wtedy mu powiedziałeś i on to zrozumiał, że pomożesz mu w każdej sytuacji, włączając te nieprzezwoite. Otóż widzisz, ja wypowiadam słowo "obiecuję/obiecuję ci", jeśli dana osoba JUŻ w przeszłości coś dla mnie zrobiła. To daje mi bardzo duże pole manewru do tego, by zachować się asertywnie, jeśli dany przyjaciel zadzwoni do mnie o pomoc. Wtedy też nadmieniam, gdzi
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.