Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Bonzo

Starszy Użytkownik
  • Ilość treści

    1348
  • Donations

    100,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    23

Bonzo wygrał w ostatnim dniu 13 Listopad

Bonzo ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

2573 Świetna

4 obserwujących

O Bonzo

  • Ranga
    Chorąży
  • Urodziny 09.05.1972

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Pomorskie

Ostatnio na profilu byli

4931 wyświetleń profilu
  1. Bonzo

    Seks, ukryte wyrzuty, bóle głowy, mam dość.

    A dlaczego miałoby nie wypalić ? Z tego co opisujesz to w obecnym związku "coś nie wypala" :) No, i co w zwiazku z tym ? Pytanie co ustaliłeś z obecną laską od tzw "stałego związku" i czy cokolwiek ustalałeś. Jesli albo sam z własnej inicjatywy zdeklarowałeś jej wiernośc, albo ona na Tobie taką deklarację wymusiła - istotnie nie jest OK. Bo łamiesz zawartą umowę. Ale jesli NIC ustalane nie było - jestes wolny w sensie bzykania innych lasek i robisz to 100% legalnie ! Co ? Że wiernosć w stałym związku wynika z "dorozumienia" - bo tak się lasce wydaje ? Równie dobrze Tobie może się wydawać dokładnie odwrotnie. Z jedną wszak róznicą - jakakolwiek zmiana w życiu człowieka wymaga ustalenia co od dnia X będziemy dalej robić. Jesli takowych ustaleń nie ma - to przecież pozostaje status-quo czyli stan dotychczasowy. Czyli na przykład: spotykamy się - tak dzwonimy do siebie - tak bzykamy się - tak Jesli nic ponadto ustalane nie było - to znaczy, że reszta (jak na przykład sposób ubierania się, odżywiania, nadal zajmowania swymi pasjami i oczywiście bzykania z innymi osobami - pozostaje bez zmian. Jak i cała reszta wszystkiego co nie podległo umowie pomiedzy skądinąd dorosłymi osobami z pewnością uważającymi się za rozumne.
  2. Bonzo

    Jak ośmieszyć gender studies

    @Krugerrand - słusznie ! Rzekłbym wiecej - kto jest obecnie największym wrogiem reżymu ? Męzczyzna, biały, hetero najlepiej prywatny, drobny przedsiębiorca. Większego wroga systemu dziś nie ma.
  3. Bonzo

    Seks, ukryte wyrzuty, bóle głowy, mam dość.

    vs: Czy powyższe aby nie wprowadza dysonansu logicznego w wypowiedzi ? Nie uleczysz. Moim zdaniem szkoda czasu. Ale to moje zdanie. Ty jesteś chłop młody i być może masz więcej czasu. PS: Skoro masz FwB na pstryknięcie - to jaki problem ? Nie chce "dama podstawowa" - to udajesz się do efwubowej i problem solved. Jestem w stu procentach przekonany, że wejście w równoległe FwB spowoduje: 1. Całkowite rozładowanie seksnapięcia 2. Natychmiastowe wyprostowanie dotychczasowej, "podstawowej" relacji.
  4. Bonzo

    Seks, ukryte wyrzuty, bóle głowy, mam dość.

    Mam taką zasadę. Jesli opisana "zabawa" czyli uchwyc, przyciśnij do na przykład ściany, pocałuj rzetelnie po czym do roboty spotykają się z oporami damy - daję sobie spokój. Za stary jestem na kolejne podchody u tej samej. Po prostu mi się zwyczajnie nie chce.
  5. Bonzo

    Seks, ukryte wyrzuty, bóle głowy, mam dość.

    Zmień kobietę. Najlepiej na więcej niż jedną. Rozwiązanie reduntantne ma same zalety i całkowicie eliminuje problem braku seksu. Z minimum dwóch powodów: 1. Masz do seksu na przykład trzy kobiety. Gdy jedna nie chce bo nie chce (woli serial) to jest wysoce mało prawdopodobne by druga też serial wolała. Ale niestety druga może mieć okres (co nie zmienia faktu, ze choćby gałę opierdoli). A jesli nawet nie - to jest trzecia, aktualnie ochotna. A i nie ma zadnych ograniczeń by była czwarta a może i piąta. 2. Kobieta będzie chętnie dawać dupki i nie tylko jesli NIE BĘDZIE, podkreślam - NIE BĘDZIE z Tobą w stałym związku. Ona jest na etapie inwestowania w zwiazek - by Cię usidlić. I dlatego dupka jest chętna i gotowa. Jesli masz trzy takowe - to Ty wybierasz a nie one. I masz inny dylemat - nie czy dziś będzie seks. Ale z którą dziś będzie seks. U Ciebie problem jest jeden - jesteś w stałym związku i zarazem prawdopodobnie jesteś przekonany o koniecznosci dochowania wierności. Jesli to nie jest małzeństwo a zarazem NIE BYŁO żadnej deklaracji (od dnia [...] jestem Ci wierny) - to wiernym oczywiście być nie musisz - bo przecież żadna deklaracja nie padła, a skoro tak to pozostaje status-quo - czyli stan sprzed związku (możesz bzykać dowolne kobiety) A skoro jestes w stałym związku to kobieta dupą grała będzie zawsze. Taka jej natura.
  6. Bonzo

    Niereformowalny?

    Bo takiej nie ma. Wielki Szu naucza - "zawsze jest jakieś gdyby" No, i ? Ty po prostu masz szczęscie. Takie samo jak ja miałem 27 lat temu. Kobieta w życiu faceta na dłuższą metę to nie żadne wsparcie a obciążenie. Wynika to z prostej fizyki. Zawsze jesli ma wystąpić gdzieś wsparcie - musi wystąpić obciażenie. Przykład - jesli wesprzesz strop budynku słupem - to strop otrzyma wsparcie a słup - obciążenie. Nie ma innej możliwości. Oczywiście będa powstawać filozoficzne gównodoktoraty w gatunku jaka jest róznica między tarciem w punkcie podparcia a parciem w punkcie podtarcia, z ktorych płynąc będą wnioski na temat róznic pomiędzy rumem a rumakiem, koniem a koniakiem, weglem kamiennym a kamieniem węgielnym, piciem w Szczawnicy a szczaniem w piwnicy, instytucją w prospektach a prostytucją w inspektach oraz jak zwykle - gwałtem w samochodzie a samogwałtem w chodzie. To jednak jest pierdolimento i nic nadto. W życiu jest dokładnie tak samo - jesli chcesz wsparcia to ktoś musi zostać obciażony określonymi czynnościami na Twoją rzecz. Kobieta ma taką naturę, że co do wsparcia to i owszem ona wsparcie lubi ale nie jako wspierająca lecz wspierana. Odwrotnie nigdy. Wynika to z biologii. Krótko mówiąc - ciesz się z wolności. Baba zawsze się znajdzie. Mam 46 lat. Wolnym człowiekiem jestem. Kobiety uwielbiam. Wszystkie mi się podobają :) :) :) Sa naprawdę zajebiste do momentu kiedy stają się żonami lub tzw "stałymi partnerkami"
  7. Ja wiem o tym. Ale byciem grzecznym wobec otoczenia - nie zdobędziesz szacunku tego otoczenia. To tak samo jak z kobietą. Jej szacunku nie uzyskuje się w drodze bycia miłym gościem (no more mr Nice Guy) Jest dokładnie przeciwnie - utratę szacunku do kraju uzyskuje się bardzo szybko tym, że władza tego kraju przejmuje się opinią krajów ościennych. Zasada jest prosta - przywódcy szanowanego kraju - w ościennych państwach mają się inni przywódcy BAĆ ! Ma on wywoływać STRACH ! Tylko wtedy będzie dany kraj miał szacunek. I taki przywódca wywołuje strach kazdego tylko nie własnych obywateli. Obywatele jego państwa są wolni i mają tej wolności najwięcej ile tylko można. To już kanlcerz wlk. koronny Jan Zamoyski zauważył mówiąc "państwo mamy po to byśmy wolnosci naszych zażywali" Ale aby tak było - kraj musi być silny. Na to obecna Polska pod rządami czy to PO czy PiS czy SLD czy PSL nie ma szans. Musi nastąpić zmiana pokoleniowa. I to raczej nie jedno pokolenie a więcej. Mojżesz po pustyni nie dlatego prowadzał Żydów przez 40 lat, że nie mógł trafić, ale dlatego, żeby wymarło pokolenie urodzone w niewoli ! Gdy umrze ostatni potrzaskany przez komunizm - jest szansa. Ale - na to na razie nie ma widoków. Choc może i są. Mgliste bo mgliste ale są. Mianowicie - Polska (jak i inne kraje drobniejszego płazu m in środkowej Europy) odzyskiwała wolność wtedy kiedy wielcy tego świata brali się za łby. Na przykład tak było 1918 roku. Osłabła Rosja (rewolucja bolszewicka), osłabły Niemcy (przegrana po raz pierwszy ważna wojna światowa) oraz zlikwidowane zostało imperium Austro-Węgierskie. Teraz wielkimi tego świata są USA i Chiny. Reszta prawie się nie liczy. Gdy się wezmą za łby - to albo będzie sąd ostateczny i władzę na Ziemi przejmie Kononowicz (bo nie będzie niczego) - albo co najmniej jedni z w/w nie przetrwają tego eksperymentu. I wtedy może zapanować zupełnie inny porządek na świecie. Oczywiście nie oznacza to, ze Polska na tym skorzysta, ale szanse zawsze jakieś są. W kazdym razie - większe niż obecnie.
  8. Ja się z Tobą zgadzam. I ja na przykład godła, flagi symbolu religijnego - bym nie spalił. Ale to ja. Co innego jest gdy stanowisz prawo dla morza ludzi, gdzie pośród nich są wyznawcy różnych wartości. Oczywiście można zrobić zapis że flag danego kraju w tym kraju palić nie wolno i też będzie OK. Tyle, że będzie to moim zdaniem stało w sprzeczności z prawem własności. Bo o tym czy możesz spalić flagę - decydowało będzie tylko to, że na Twojej własności jest jakiś symbol, ktory wymaga innego traktowania niż wszystkie pozostałe rzeczy. Problem polega na tym, że idąc w tym kierunku wchodzimy na bardzo grząski grunt. Dziś zakażemy palenia flag, a jutro ktoś dojdzie do wniosku, że nie wolno palić gazet bo w gazetach jest nasz polski, ojczysty język, za ktory nasi dziadowie przelewali krew (bo przecież przelewali i to nie raz). Pojutrze ktoś zabroni czegoś mówić, za tydzień zakaz mówienia będzie obejmował pokaźną listę tematów i w końcu staniemy się krajem bez wolnosci.
  9. Jak dla mnie - wszystkie takie działania mieszczą się w granicach wolnosci. Nie ścigałbym za to. Ale jest jeden warunek - symetria. Jesli można w gówno wsadzić polską flagę - to identycznie można każdą inną. Unijną, USA i Izraela nawet. Tak samo - nie ścigałbym za tzw "obrazę uczuć religijnych" W ogole za żadną obrazę bym nie ścigał. Ale tu też symetria. Skoro mozna powiedzieć "katole do gazu" - również można powiedzie "Żydzi do gazu" czy "pedały do gazu" Symetria. Wolnośc słowa jest albo całkowita albo nie ma jej wcale. To jest coś binarnego. Bo jesli powiesz, że możesz mówić wszystko ale tego i tego nie - to już wolnosci słowa nie ma. Co innego wolnosc czynu. Wolnosci czynu nigdzie nie ma - bo są w każdym prawie czyny zabronione. Jak na przykład kradzież, zabójstwo, gwałt. Ale takich rzeczy jak spalenie flagi nie uznawałbym za przestępstwo ani wykroczenie. Najwyżej ukarałbym za złamanie przepisów przeciwpożarowych - czyli tak samo jakby spalona nie była flaga a na przykład gazeta czy opona samochodowa (za oponę w dodatku moznaby ukarać z tytułu zatruwania środowiska) Sankcjonowanie bowiem szacunku do jakichś symboli jakkolwiek może i niegłupie (bo są symbole, ktorym się należy szacunek) ma ten problem, że dla jednych coś symbolem jest, a dla innych nie jest. Dla katolika symbolem jest krzyż a dla ateisty już nie jest. I nie da się tego pogodzić w prawie. Dlatego lepiej jest dać wolnosci za dużo (a czy wolności może być za dużo ?) niż ograniczyć ją jakiejś grupie. Bo jesli ktoś kupił na przykład flagę to jest ona jego własnoscią. Oczywiście zawiera jakąś symbolikę (godło, napis) ale to nie zmienia faktu, że to cały czas własnosć tego, ktory tę flagę kupił. A skoro tak - to prawo własności umożliwia właścicielowi dowolne rozporządzanie rzeczą. Flaga jest rzeczą - nie ma co do tego wątpliwości - skoro moze być kupiona. Więc - w ramach rozporządzania własnoscią - można ją spalić. Byle zgodnie z przepisami przeciwpożarowymi i ochrony środowiska. Takie jest moje zdanie.
  10. Bonzo

    Nie podszedłem.

    Chyba jestem za stary na to by wieczorami przeprowadzać adrenalinotwórcze nocne zaszprajowywanie wagonów kolejek dojazdowych, przechytrzanie prymitywnych SOK'isów i zaznaczanie swego ego na pobliskim murku. Mam lepszy pomysł. Zamiast urządzać seminarium na temat róznic między sacrum a profanum Zamiast ogłaszać budżetowe prowizorium Zamiast wyznaczać kryterium ścieralnosci dla duraluminium na schodach do audytorium maksimum Zamiast zwoływać konsylium by zapłacić kolegium Zamiast ogłaszać moratorium, oglądać koloseum lub wąchać geranium Zamiast zamykać żonę monstrum w bestiarium by obserwować jej klimakterium Zamiast lelum polelum i fiksum dyrdum Wiem co zrobię. Jako wyjątkowe indywiduum, udam się na peryferium, postrzelać z Parabellum, tuż przy podium
  11. Bonzo

    Nie podszedłem.

    Nick możesz zmienić. Oby tylko nie na TheShame. Bo będzie - jak to śpiewał klasyk - "such a shame" Wtedy masz szansę na TheFame bez TheBlame, bo z babami to non stop jest TheGame.
  12. Bonzo

    Nie podszedłem.

    W odzieżowym zrobiłbym taki numer. Wyobraźmy sobie (co nam szkodzi sobie wyobrazić ?), że mam kupić płaszcz. I dama, która mnie interesuje - akurat mnie nie obsługuje. Wybieram więc jakiś płaszcz i zwracam się do interesującej mnie sprzedawczyni na przykład tak oto: - Czy mógłbym mieć do Pani najbardziej uprzejmą prośbę ? - Słucham Pana - Widzi Pani, sprawa jest nietypowa. Chcę kupić ten oto płaszcz ale mam lekko niestandardowe zyczenie - Tak ? - Proszę ze mną podejśc do lustra. Chciałbym zobaczyć jak wyglądam w tym właśnie płaszczu mając u swego boku bardzo urodziwą kobietę, w dodatku w moim typie.
  13. Bonzo

    Nie podszedłem.

    Tu masz rację. I rzeczywiście - pociągnięcie gadki po zagadaniu "o beleco" moze sprawiać problemy. Tu jednak mam swoją tzw "mocną stronę" (skoro nie mam gdzie indziej to gdzieś muszę mieć ?). Nigdy języka w gębie nie zapomniałem. Zawsze mam coś do powiedzenia, a z racji że sa to mało typowe gadki - to budzą zainteresowanie z automatu. Zawsze coś nietypowego budzi ciekawość. Najgorzej do laski zagadać tekstem monotematycznym typu "fajną masz sukienkę" Takie coś skazane jest na porażkę zanim skończysz wypowiadać słowo "masz". Bo takie teksty kobieta słyszy 24/7/365. Jesli już ktoś nie ma pomysłu co poza ubiorem wziąć na język - lepiej zagadać tak: "Popatrz na barmankę i kelnerkę. Zauwazyłaś ? Mają takie same spódniczki. Ciekawe czy należą one do służbowego wyposażenia czy też obie zaopatrują się w tym samym sklepiku ?"
  14. Bonzo

    Nie podszedłem.

    A co ja Wam tu wyjaśniam od zawsze ? Sam mam tzw "SMV" na zerowym poziomie. Morda zakazana, ubieranie sie byle jakie (z kilometra widać, że chodzę jak oberwaniec), samochód lat 20 i więcej (dobra, teraz mam 14 letni, najnowszy z kilkudziesięciu posiadanych przez życie) i jakoś kontaktów z kobietami mi nie brakuje. Bo ja jestem aż nadto śmiały. Co się stanie jesli dostanę kosza ? Nic. Kompletnie. Trzeba się przyzwyczaić do koszy, do tego że laska powie "spadaj" i życie staje się proste. To, że ktoś Ci kiedyś nakładł do głowy, że w takim momencie dochodzi do urażenia męskiej dumy - możesz mieć najgłebiej w dupie. Jesli będziesz podbijał dostatecznie często - to za ktorymś razem po prostu MUSISZ trafić. Matematyka. Jesli szansa na powodzenie danego, pojedyńczego zdarzenia jest nikła (a u mnie tak własnie jest bo SMV bliskie zera) - to w momencie zwiększenia ilości prób - szansa na sukces rośnie dążąc w końcu do jedności. Wynika to wprost ze schematu Bernoulli'ego. A podbijanie do laski ani nie kosztuje, ani nie jest specjalnie czasochłonne. Szczególnie w klubie gdzie i tak jestes, i tak już wjazd zapłaciłeś i jest wszystko jedno czy popróbujesz zagadać do wszystkich lasek czy spędzisz wieczór przy barze - że tak zacytuję klasyka - "topiąc smutki w butelce wódki". A ja naprawdę nie mam lekko - bo jedyny mój powazny atut to gadka. Zauwaz, że aby atut ten okazać - muszę się przebić przez bariere wizualną, którą sam stwarzam. Ale i tak się udaje. Swego czasu myslałem by zainwestowac w lepsze ciuchy, nowszy wóz, popracowac nad wygladem ale gdy przeanalizowałem, że kobiet mi nie brakuje - roześmiałem się tylko i machnąłem ręką. Co by to zmieniło ? Miałbym na przykład w miesiącu 5 a nie dwie. I tak bym tych pięciu nie "obrobił" - bo z wiekiem się nie chce. Uzywając języka mistrzów zmianowych - "towarzyszu dyrektorze - brak jest mocy przerobowych na równoległy proces technologiczny" Wolę jakieś graty do warsztatu kupić za kilka tysi niż wydać na ciuchy. Gadki nie kupię bo tę już mam. I to czasami nawet za dobrą
  15. Z tytułu niedostatku ? Moze być cięzko. Jesli wychowuje dzieci i z tego tytułu nie ma możliwości podjęcia pracy - otrzymuje przecież na dzieci alimenty. Może je także oddać do żłobka a pracę zawsze podjąć. Dostanie poza tym 500+ - jesli biedna, goła i wesoła - to na dwójkę. Dostanie też socjał taki czy inny. Dzisiaj problemu z praca nie ma. Najniższa 2k na rękę. Nie wiem ile macie dzieci, ale załózmy, że dwójkę. Od Ciebie na dwójkę spokojnie dostanie z 1200 złotych. Następnie 2x500+ = tysiak albo 500 najmarniej. Najniższe wynagrodzenie - 2k na rękę Ile mamy ? 2000+1000+1200 = 4200. Co, źle ? Niedostatkiem tego bym nie nazwał.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.