Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Bonzo

Starszy Użytkownik
  • Ilość treści

    1686
  • Donations

    100,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    24

Bonzo wygrał w ostatnim dniu 30 Listopad 2018

Bonzo ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

3250 Świetna

4 obserwujących

O Bonzo

  • Ranga
    Starszy chorąży
  • Urodziny 09.05.1972

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Pomorskie

Ostatnio na profilu byli

5468 wyświetleń profilu
  1. Powiem tak - we wszystkich samochodach jakie miałem lub jakie serwisuję - oleje zmieniam: 1. Co max 10 tys km - dla silników wolnossących 2. Co max 7.5 tys km - dla silników doładowanych. I NIEZALEŻNIE od tego czy silnik ma 1 km przebiegu (nowy) czy milion kilometrów - zawsze i bez dyskusji pełen syntetyk. Nie musi być super markowy - Orlen czy Lotos też bedzie dobry Ale syntetyk. Pierdolenie, że syntetyk rozszczelnia stary silnik wprowadza mnie w śmiech. Bo jasne, że rozszczelnia. Syfy w silniku, ktore zamiast uszczelnień go uszczelniały. Czyli - do roboty było już dawno temu. Druga sprawa - lepkości: 1. Doładowane, mocno obciażone turbo z możliwie grubymi kanałami - 10W60 2. Silniki "standardowe" - tak jak producent mówi czyli 5W30, 5W40 3. Silniki z wybitnie cienkimi kanałami olejowymi (np 5.7HEMI Chryslera) - 5W20* Koniec kropka. Świętsze od papieża. Jak ktoś chce posłuchać czym jest oznaczenie nWm przy lepkości oleju - mogę wyjaśnić, dłuższa pogawędka. 99% mechaników tego nie wie. Oleje longlife to zło. Widziałem setki silników zajebanych żużlem dlatego, że nie wymieniano oleju. Kolektory ssace zabite tak jak komin przy kilku zimach palenia mokrymi plastikami w piecu. *) Chryslerowskie silniki 5.7HEMI jeździ w USA bardzo długo. Nic się nie dzieje. Dziwnym trafem - gdy przypłynie do naszego, i tak już dostatecznie nieszczęsliwego kraju i ma na przykład 200 tysiecy mil - "mechanik" tutejszy mówi - "panie, jakie pieć wu dwadzieścia, tego nie ma w sklepie, silnik stary, lejemy półsyntetyka pieć wu czterdzieści" I paneweczki zaś szlag trafia A na korku wlewowym napisane jak byk: Jestem przekonany gdyby napisano dodatkowo "Use only" to i tak by nic nie dało
  2. A czy ja mowie, żeby nie szanować ? W życiu Wtykać nalezy regularnie, ale z głową ! Czyli - wiedzieć kiedy, wiedzieć w co, oraz wiedzieć w czym
  3. Ile ten koleżka ma lat ? Gdybym był sprzedawcą w nocnym - zażądałbym od niego dowodu osobistego z ostrożności procesowej Natomiast z takiej samej ostrożności (procesowej) - gdybym był portierem w burdelu - to bym go nie wpuścił do pilnowanego przybytku. Porządek musi być ! Nadrabiaj chłopie zaległości bo dużo tego nie było
  4. Sam ten temat wywołałeś czy też zostałeś zapytany przez rodzinę ? Bo jesli sam wywołałeś - zrobiłeś głupotę. Niepotrzebna gównoburza z ktorej nic nie masz. Gdybyś został zapytany - to wiedząc w jakim jestes towarzystwie - trzeba było zwyczajnie powiedzieć - tak przyjmę, stówkę dam. I zrobić tak jak uważasz. Przecież skoro sam mieszkasz - nikt tego nie sprawdzi.
  5. Radzieckiego Gdybym pracował na etacie - to bym szukał związku. Zawodowego. A niestety na swoim jestem. Niemniej - czasami na warsztacie potrzebne są mi pewne związki chemiczne. I zdarza się że ich szukam. Dlatego polecam stan wolny. To najlepszy ze stanów. Lepszy niz stan wojenny, Stan Tymiński i nawet Afganistan razem wzięte
  6. No i zguba się znalazła P. Jerzy Owsiak zrezygnował na kilka dni https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/owsiak-wraca-do-bycia-prezesem-fundacji-wosp,902031.html Jak baba. Normalnie jak rozkapryszona baba. I chciałby zrezygnować i boi się Chyba powinni mu zmienić oficera prowadzącego. Albo właśnie zmienili
  7. Masz na mysli istnienie plomby gwarancyjnej u wrót do groty rozkoszy ? Rozczaruję Cię - jest możliwe, że dama ma tę plombę, zaś w sobie miała - jak to bracia mawiają - pierdyliard kutangów. Analnie Dla mnie w każdym razie dziewica to problem, nie atut. Za duzo roboty. Całeczki ? Czyli matematyka ? Zatem jak znam życie łacno było Cię poderwać na proste równoległe:
  8. Bardzo względna rzecz. Niezmiernie często ta sama czynność uznawana jest, zależnie od tzw "mądrości etapu" za naganną by za chwilę być uznana za chwalebną. Choc z mojej strony powiem tak - moralnośc to dotrzymywanie umów, ktore SAM zawarłeś. SAM zawarłeś podkreslam. A wiec nie żadne "umowy społeczne" i tak dalej bo umowa społeczna z definicji nie istnieje. I jesli się umówiłeś z kobietą, że będziesz jej wierny - to sie tego trzymaj lub co najmniej staraj trzymać. Jesli się nie umówiłeś - nic w tym zakresie Cię nie obowiązuje. I dlatego w ruchaniu mężatek nie ma w moim przekonaniu niczego niemoralnego. Bo przecież z jej mężem się na nic nie umówiłem.
  9. Łetam. Zaraz oszukała. Co za róznica czy Katowice czy Zielona Góra. Nawet lepiej, że Zielona Góra - laski stamtąd wydają mi się jakby odrobinę "rębniejsze" I że zakochała się przez neta ? No weź. Nie widziała Cię i już taka deklaracja ? Jesli Ci się laska podoba - to się z nią spotkaj, zaproś na kolacyjkę ze śniadaniem i pamiętaj o gumie. A że oszukuje ? Każda oszukuje - taki lajf To co opisałeś to jest drobny pierdół. Dzieci z nią nie masz, majątku też. Epizodzik, ktory możesz albo zakończyć juz teraz albo skorzystać z nadarzających się okazji i mieć kilka miłych wieczorów, ktore z całą pewnością z przyjemnością wspominał będziesz - tak samo jak ja wspominam podobne schematy z poznawaniem kobiet przez neta. Dodam, że przypadki pisania prawdy przez kobiety poznane na internecie należą do rzadkości. Kobiety kłamią w sprawie wieku (praktycznie zawsze), wagi (też zawsze, choć dla mnie taka 165/75 kg jest całkiem fajna), wykształcenia, miejsca zamieszkania, stanu cywilnego i tysiąca innych rzeczy. Nie ukrywam, że ja też kłamię - bo gdy jedna z drugą pyta mnie o to czym się zajmuję i co posiadam - zawsze odpowiadam iż żyję bardzo skromnie, w niewielkim wynajętym mieszkaniu, gdzie udzielam lekcji śpiewu - zarabiając w ten sposób na życie. PS: GG istnieje. Nawet jakiś czas temu zarwałem tam pewną damę w separacji I skutki tego GG-speeddatingu odczuwam do dzisiejszego dnia ponieważ dama jest odseparowana ale nie ode mnie
  10. Zastosowanie tej zasady nie zachodzi przy ruchaniu mężatki. Dlatego, że jesli jestes kochankiem - to nie czynisz drugiemu (męzowi) tego co Tobie byłoby niemiłe. Bo tylko ta żona decyduje kto ma dostęp do jej groty rozkoszy i nikt inny. Ani mąż, ani kochanek ani nawet papież Franciszek. Tylko ona. I dlatego jesli z JEJ strony jest zielone światło na ruchanie - to nie muszą nigdzie więcej występować jakiekolwiek zgody. Fakt, że ta kobieta jest mężatką wynika tylko z jednej kwestii - ktoś ją poślubił. Czyli - wziął sobie tę kobietę za żonę - będąc cytuję "świadomym praw i obowiazków" Zdeklarował to w obecności urzędnika panstwowego, przy świadkach a w dodatku na piśmie - bo podpisał przecież stosowny papier, z ktorego wynika niezbicie, że jest świadomy wszelkich praw i obowiązków wynikających z założenia małzeństwa. A z tego wynika, że zna na pamieć KRiO i wie doskonale, że: 1. Tylko żona zdeklarowała mu być wierną. Rota przysięgi nie rozciąga się na kochanków 2. Mimo zawarcia związku małzeńskiego - żona nie jest własnością męża i pozostaje nadal osobą wolną, z prawem podejmowania wszelkich decyzji dotyczących swej osoby. Nie ma mowy o ubezwłasnowolnieniu. I dlatego nie można mówić, że wyruchanie komuś żony - to UCZYNIENIE KRZYWDY MĘZOWI PRZEZ RUCHACZA. Krzywdę to może i zrobiła mu żona. Ale ruchacz - żadnej.
  11. Nie wiem czy pamiętasz, ale zarówno Ty jak i ja w Twoim bardzo obszernym wątku sprzed dobrego pół roku (o ruchaniu mężatek, do moralizatorów) - zadaliśmy właśnie takie pytanie - co by jeden z drugim zrobił będąc w sytuacji "wysoce rokującej ruchanie z mężatką w roli głównej" ? Nie uzyskaliśmy odpowiedzi. O sobie moge powiedzieć jedno - gdy byłem żonaty to całe dwa lata mego małzenstwa byłem wierny. I TYLKO co do tego okresu, przeszłego mogę się wypowiedzieć. Bo akurat tak się złożyło, że to iż dałem obietnicę wierności - przeważyło. Uwaga - W ODNIESIENIU DO PRZESZŁEGO JUŻ OKRESU. Ale nigdy by mi do łba nie przyszło zakładać, że w sytuacji "wysoce rokującej ruchanie" - zawsze powstrzymam się przed nim. Żaden facet na ziemi (tej ziemi) poza facetami z wyłączonym popędem seksualnym (wiek, schorzenia) nie jest w stanie dać stuprocentowej obietnicy że nie przeleci określonej kobiety. Żaden. Oczywiście może się powstrzymywać i uzyskać "sukces" w postaci przepełnionych jaj skutkujących onanizmem, jasne jest takie prawdopodobieństwo. Ale nigdy pewności nie ma, że najbardziej zatwardziały moralizator - znajdując się w odpowienim miejscu i odpowiednim czasie z nawet żoną kumpla - nie skorzysta z okazji. Rzekłbym, że jest wręcz odwrotnie. Mocnych w gębie jest dużo. Mocnych w chuju - znacznie mniej. I za stwierdzenie "mocny w chuju" nie rozumiem tu mistrza ruchania, ale mistrza powstrzymania sie przed nim.
  12. Na cholerę delegacja. Pogadać wystarczy w pracy "o bele czem", zejśc na jakiś interesujący damę temat, udać, że też Ciebie te kwestie interesują po czym dodać: - cholera, miło się gada ale robota goni, ciekawe tematy, gdyby pani się nudziła kiedyś a zarazem i ja znajdowałbym się w takim stanie - znam uroczą knajpkę na [.... tu rzucasz jakąś dzielnicą...] Gdy dama będzie responsywna - to za kilka dni sama do Ciebie napomknie dyskretnie - a co z naszą kolacją ? Oczywiście NIE polecam wyrywania dup z pracy bez względu na ich stan cywilny. Więcej z tego może być potem kłopotów niz uzysku. I nie mam na mysli, że się zdrada wyda - to najmniej istotne. Więcej kłopotów natury zawodowej.
  13. W co najmniej kilkunastu postach w czasie mej bytności na tym forum podkreslałem wyraźnie, że: 1. Większośc prostytutek ma stałych partnerów 2. Od cholery z nich jest mężatkami i to nierzadko z długim stażem' 3. Całkiem niemało z nich męża poznało w miejscu swej pracy. To jest po prostu życie. Wspominałem o mojej koleżance z roku (pani inzynier) - prostytutka od wielu, wielu lat Wspominałem o mojej drugiej przyjaciółce - zajebista diva, ktorą z czystym sumieniem poleciłem całkiem szerokiej rzeszy szwagrów i żaden nie wnosił pretensji, ba mało - dziękował. Dama jednak aktualnie nieaktywna bo wyszła za mąż w zeszłym roku. Oczywiście za klienta. Nadmieniła jednak, że "someday i'm coming back" Wspominałem o pewnej zajebistej damie z Gdyni (ach ta Gdynia), wyhaczonej swego czasu na "towarzyskie, trójmiasto.pl), ktora w pierwszym zdaniu zakomunikowała, że ma męża a na ktorymś z przecudnych spotkanek przepraszała mnie, że nie ma dłużej czasu bo męza ze statku musi odebrać bo właśnie cumuje w porcie. Nie wiem czy wspominałem o kolejnej damie z Gdańska (Przymorze), męzatce oczywiście, ktora celem poprawy domowego budżetu zakomunikowała męzowi, że podjęła wieczorami pracę w sklepie polegającą na tym, że dosłownie 20 metrów dalej, w sąsiednim bloku wynajęła mieszkanie, w ktorym przyjmowała PT klientów. Swego czasu u niej byłem i juz po zabawie zrobiła kawę, wypilismy, pogadalismy, miałem się zbierać, a ta podeszła do okna i mówi : - stary jeszcze nie śpi - skad wiesz, dzwonił ? - nie światło się pali w pokoju - co ? - no ja tu obok mieszkam, tam na trzecim piętrze drugie z lewej okno, widzisz ? - no widzę, i co nic nie podejrzewa ? - nieeeee (i wtedy mi opowiedziała o "pracy w sklepie") - najciemniej jest pod latarnią - dokładnie, kiedy następnym razem wpadniesz ? - a nie wiem, może za dobry tydzień - to pisz SMS, i daj znac, u mnie masz zawsze wejście - nawet w środku nocy jak z trasy będę wracał ? - nawet, pisz, dzwoń kotkupiesku Wiedza o powyższym to po prostu zrzucanie kolejnych matrixowych pierdolimento. Są tysiące białych rycerzy, ktorych żony są prostytutkami a jesli do nich docierają nawet w sposob bardzo wiarygodny informacje o tym - ci zwyczajnie w nie nie wierzą jako zbyt fantastyczne. Bo człowiek zdecydowanie prędzej da się oszukać niż przyjmie do wiadomości, że został oszukany.
  14. Dokładnie ! Petent wreczający urzędnikowi łapówkę też nie robi urzędnikowi krzywdy. Krzywdę robi urzędnik państwu, wobec ktorego ma określone zobowiazania wynikające z zakresu obowiazków na stanowisku pracy. Urzędnik, ktory wziął łapówkę dokonał zdrady własnego pracodawcy czyli państwa. Petent jest czysty. Tak samo jak kochanek. Różnica jak wspomniałem jest tylko w tym, że wręczanie łapówki jest sankcjonowane karnie w prawie (co jest błędem i o czym niżej), zaś ruchanie mężatki - nie jest. Bo z korupcją mozna skutecznie walczyć (a i to nie do końca) tylko wtedy gdy: 1. Karany jest WYŁACZNIE biorący w łapę (urzędnik) ORAZ JEDNOCZESNIE, podkreślam - ORAZ JEDNOCZESNIE 2. Ten ktory dał w łapę ma 100% gwarancji bezkarności ORAZ, podkreslam ORAZ utrzymania tego wszystkiego co sobie za łapówki załatwił Wtedy i TYLKO WTEDY dający łapówkę petent może pójśc na pełną współpracę z organami ścigania - bo wie, że "sypiąc" nieuczciwego urzędnika nic mu nie grozi. A to, że ma coś załatwionego niezgodnie z prawem - trudno - mniej szkód jesli będzie jeden dom na lewo tu czy tam ale w zamian za to pozbędzie sie państwo czarnej owcy aniżeli jesli będzie wiadomo, że ten a ten bierze łapówki ale nie będzie można mu tego niezbicie udowodnić - z braku współpracy wręczającego. Bo jesli wręczający bedzie musiał oddac to co sobie za łapówki załatwił - to będzie milczał niczym ogon wilczy. I się do niczego nie przyzna. Analogia do kochanka pełna. Zdradzony maż nie powinien kochanka walić w ryj a zaprosić na wódkę. Tylko wtedy zdobędzie dowody zdrady żony. Wyjaśniałem to dziesiątki razy.
  15. Ale to nie jest moje podejście tylko stwierdzenie twardszego od diamentu FAKTU. To jest tak jakbym powiedział - jeśli nie zapalisz światła przed świtem - to i tak za chwilę będzie jasno - bo wstanie słońce. To, że nie wejdziesz Ty a wejdzie kto inny to nic innego jak całkowicie naturalny proces na ktory żaden człowiek, ba mało - nawet wszyscy ludzie na ziemi (tej ziemi) nie mają wpływu. Najmniejszego. Bo to nie ludzie projektowali popęd seksualny u nich samych. Gdyby można było to wyłaczyć (i to jednocześnie i na zawsze u wszystkich poza mną jednym) - to wtedy istotnie - możnaby powiedzieć, że skoro ja tej mężatki nie wyrucham - to kto inny nie wejdzie bowiem u wszystkich pozostałych nieaktywny jest popęd seksualny. I nie ma to z logiką nic wspolnego - tak samo jak z logiką nie ma nic wspolnego to, że po nocy wstaje dzień a po dniu przychodzi noc. To są procesy niezależne od ludzi. Co innego byłoby gdybyś mógł wstrzymać wstawanie słońca i spowodować ciągłą noc na ziemi. Tej ziemi. Analizując sytuację potencjalnie niewiernej mężatki i potencjalnego kochanka - na swój sposób tak. Bowiem - w urzedzie, w sytacji korupcyjnej jest tak samo. Petent ma jakąś sprawę (ktorą chciałby załatwić jak najkorzystniej - czyli najszybciej dla siebie) a urzędnik wie, że dzięki jej załatwieniu - może sobie na boku dorobić (w danym miesiącu więcej niż wynosi goła pensja). W przypadku mężatki - kochanek (petent) ma jakąs sprawę (chce sobie rozładować w najmniej problematyczny sposób czyli bez ceregieli napięcie seksualne), zaś mężatka sama może na tym skorzystać doznając chwili pozamałzeńskich uniesień (szeroko pojętych), ktorych z mężem prawdopodobnie nie ma.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.