Jump to content

Adacis

Użytkownik
  • Content Count

    16
  • Joined

  • Last visited

  • Donations

    0.00 PLN 

Community Reputation

21 Świetna

About Adacis

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Jesteś jeszcze bardzo młody, więc wszystko przed Tobą, ale zastanów się nad: Czy ona uporała się już z tymi problemami? Wyobraź sobie sytuacje, że Ty się odkochujesz. W tym momencie jest wielce prawdopodobne, że ona może grozić kolejnymi próbami samobójczymi żebyś tylko przy niej został, czy chcesz tego? Moim zdaniem ona szukała pocieszenia, a że akurat się trafiłeś, to dlaczego by nie? Jak już jej się znudzisz to albo pójdzie do innego, lub wróci do starego - dostarczał jej wielu emocji. Będziesz to bardzo przeżywał, za szybko się w niej zakochałeś i poczułeś przywiązan
  2. @TylerDurden mniej więcej w tym samym czasie założyłem temat o rozpadzie mojego związku. Co prawda jestem w trochę bardziej komfortowej sytuacji, gdyż nie było ślubu ani nie mieliśmy dziecka, więc pozostało mi tylko zaakceptowanie i praca nad sobą. Wydaje mi się, że dopóki nie będzie rozwodu to zawsze powinieneś być czujny. Sam już zauważyłeś jakie potrafi mieć wahania nastrojów. Dziś wszystko ok, a jutro piekło. Uważaj na słowa "nie powinniśMY robić sobie problemów", bo już nie raz ktoś na forum pisał, co oznacza słowo "MY" dla kobiety - Ty bądź grzeczny a ja coś znajdę. Tak więc zachowaj ost
  3. Chyba przeczuwałem, że jak tylko wyśle to na kolejny dzień będzie jeszcze gorzej z samopoczuciem. U mnie przez 2 miesiące nie było aż tak idealnie. Na początku super, w końcu się jej pozbyłem, później pytania czy na pewno dobrze zrobiłem "może mogłem dać kolejną szanse?" to załamka. Następnie ulga, bo się nie męczę - ale czy na pewno i tak w kółko cały wachlarz emocjonalny. Miałem raz dość zabawną sytuacje. Też ryczałem bo jej już nie ma, ale w pewnym momencie dotarło do mnie "dlaczego mam tracić energie na nią, już wystarczająco była w centrum uwagi, zrobiła mi piekło a ja tęsknie
  4. Dzięki panowie za wsparcie, dzisiaj już jest dużo lepiej jak wczoraj. Dobrze że nic nie wysłałem.
  5. Po zakończeniu związku wywaliłem ją z fb i nie zaglądałem tam, bo wiedziałem, że emocje od razu powrócą, obwinianie się, analizowanie itp. Najchętniej bym ją zablokował, ale to tylko pokaże jak bardzo jeszcze na mnie wypływa i mnie tym dotknęła, po prostu przemilczeć i olać. Celów mam naprawdę sporo, niektóre będą jako postanowienia noworoczne, ale to co mogę realizuje już. Najważniejszym to odciąć się emocjonalnie od niej. Dopiero od niedawna wychodzę z martixa. Niestety takie są skutki, gdy społeczeństwo wmawiało mi, jakie to znalezienie kobiety jest szczęściem. Dopiero przy brutalny
  6. Panowie, dobijcie mnie albo kopnijcie w cztery litery... Minęły prawie 3 miesiące od rozstania, czasem było lepiej czasem gorzej. Święta nie były dla mnie najlepszym czasem, ciągle po głowie chodziło mi jak to w zeszłym roku było fajnie razem z nią i rodziną spędzać święta, a teraz po prostu jej nie ma. Po każdej wizycie rodzinnej byłem coraz bardziej przybity. Wytłumaczyłem sobie, że to przez zwykły odwyk - brakuje mi jej jak narkotyku. Łapię się na tym, jak mimo wielu wad moja podświadomość zaczyna ją idealizować, ale znalazłem sposób - przypominam sobie w jakim piekle żyłem, a ten temat jes
  7. Robienie problemu z niczego? W związku jest za dobrze (za nudno), więc trzeba się o coś doczepić.
  8. Nie wiem, chciała wzbudzić w Tobie litość, że jak tylko zostaniesz to nie będzie musiała się łasić i spać z innym? Ciekawe rozumowanie, niby chce naprawić związek, ale jak tego nie dostaje to dziecinne zagrywki - bo ma być tak jak ona w tej chwili chce. Dobrze zrobiłeś wychodząc, gdyby zobaczyła że uległeś tym bardziej by grała na emocjach.
  9. Gdybym znalazł forum 3 lata temu, to inaczej ten związek by wyglądał, albo ogarnąć kobietę, albo szybki koniec - nie naprawianie przez długi czas i to z mojej inicjatywy. Również stwierdziłem żadnych kompromisów, jak ulegnę w kilku sprawach to od razu samica na głowie. To prawda, nie wiemy co będzie za kilka lat w danym związku, ale na przyszłość jak już ktoś wyniesie sporo wiedzy z forum to wie na co zwracać uwagę, by to szło w odpowiednim kierunku, lub po prostu zakończyć znajomość. Podejrzewam że gdybym tutaj zaczął pisać od razu po rozstaniu inaczej wyglądała by rozmowa. Pewnie był
  10. Uważałem, że jak cierpliwie zniosę jej zachowania to w końcu się ogarnie i to doceni. Po przeczytaniu forum zrozumiałem jak bardzo byłem w błędzie. Na szczęście w porę się ogarnąłem, nie wyobrażam sobie wychowywania z nią dziecka lub seksu raz na 4/5 miesięcy? Bo jak wiadomo po ślubie, gdy nie ogarniam kobiety jego ilość dostaje bardziej ograniczona. O wiele bardziej by bolało, gdyby z dnia na dzień przeskoczyła do innego, a do mnie z tekstem "wyprowadzaj się". Teraz niech robi co tylko ze chce i skacze po kilku gałęziach naraz, nie interesuje mnie to, im więcej czasu mija tym bardziej dostrze
  11. Tak, to prawda. Nasze rozmowy polegały na co słychać w pracy, później już nawet tego nie było. Tego nie wiem, nie bronie jej żeby nie było. Może wcześniej badała grunt, ale ostatnie 2 miesiące po obojętności w jej oczach faktycznie mogę stwierdzić, że chciała przeskoczyć na inną gałąź ale nie była pewna. Ułatwiłem jej to kończąc znajomość. Podejrzewam że powodów było więcej, ale tylko to i to jeszcze z wielkim trudem wydusiła z siebie. Jak ona odczuwa wieczną pogardę do innych ludzi i na tym się skupia raczej szybko nie znajdzie szczęścia. Na początku związku nie zwracałem aż t
  12. Potrafiła siedzieć całymi godzinami przy fb/insta, później przeglądać wszystkie nowinki znanych celebrytek, mniej znane blogerki, vlogerki i cała reszta. Kiedyś zapytałem wprost - jeśli ze mną rozmawiasz, zwłaszcza na poważne tematy to czy możesz chociaż na chwile odłożyć ten telefon? jaka odpowiedź " ale ja mam podzielność uwagi" i oczy dalej w tel... Nawet w odwiedzinach u osób starszych babci, dziadków telefon w dłoni. Może powinienem z nią w ten sposób rozmawiać? Nie ma się też co dziwić bo to choroba tego pokolenia że na fb lepiej obserwować czyjeś życie niż zająć się swoim w realu. Patol
  13. Jestem spokojny i ogólnie wszystkie emocje negatywne staram się w sobie trzymać, aż zanikną lub jakoś je rozwiąże. Jeżeli się za bardzo nawarstwią negatywne emocje to wybucham, czasem płacz, czasem agresja ale tylko i wyłącznie samotnie w czterech ścianach. Najlepiej na własnej siłowni, przynajmniej z tej energii jest coś pozytywnego. Nigdy nie zdarzyło mi się zareagować agresją wobec kogoś, żeby się wyżyć. Staram się na bieżąco komunikować co mi się nie podoba, ale bez emocji. Jakby była samica zobaczyła jak bardzo mnie niszczą jej zachowania to by mnie zgniotła jak robala dlatego nie mogłem
  14. Tylko jaki sens jej mieszkać w całkiem obcym miejscu samemu tym bardziej jak czułem się rozwalony emocjonalnie po tym związku. Jeszcze by do jakieś tragedii doszło, a tak to przynajmniej mam towarzystwo w razie gorszych dni. Prace ogarnę na spokojnie w styczniu, bo z tym nie miałem nigdy problemu, wystarczy tylko chcieć no i później przebierać na coś lepszego. Naprawdę czuję sporą ulgę jak to wyrzuciłem z siebie. Przy okazji proszę moderatora o poprawę mojego tekstu bo wyszło jakieś pogrubienie po całości, a nie mogę edytować.
  15. Witam braci, w końcu zdecydowałem się opisać swoją historię, chyba dlatego że po prostu nie wyrabiam już sam ze sobą, ale do rzeczy. Z samicą byłem 3 lata, mieszkaliśmy dość daleko od siebie, a że poznaliśmy się przez internet to pierwsze 2 lata były odwiedzaniem się co 2-3 tygodnie lub spędzane na wycieczkach weekendowych. Cud miód i orzeszki, były emocje, po roku naszego związku postanowiłem się jej oświadczyć. Nie było to pod presją otoczenia czy innego tego typu, po prostu byłem zakochany tak jak nigdy, czułem że to ta jedyna wyjątkowa, przeznaczona mi… (sam się z tego śmieję)
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.