Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

HodowcaKrokodyli

Użytkownik
  • Ilość treści

    149
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

154 Świetna

O HodowcaKrokodyli

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnio na profilu byli

1196 wyświetleń profilu
  1. Zanim odniosę się do niżej cytowanych słów, to najpierw zaznaczę, że: 1. Siedziałem długo i głęboko w PUA, osiągając w tym w końcu dobry lub bardzo dobry poziom (zależy według jakich standardów). 2. Podchodziłem do kobiet w klubie i na ulicy, i miałem z tego dużo seksu. Z ładnymi i bardzo ładnymi kobietami, czasami mocno powyżej mojego SMV. 3. Poznałem wiele osób z polskiej i zachodniej społeczności PUA, w tym kilka osób opisanych w książce "Gra". Niby w jaki sposób? Wielu facetów zaliczyło kobiety poznane w ten sposób. Skoro zaliczyli, to jak niby relacja została "zabita"? W tym momencie obrażasz, naśmiewasz się z tysięcy facetów. Ja się z Tobą w ogromnej mierze zgadzam co do tego, co napisałeś o marnej samoocenie i byciu słabymi w interakcjach z kobietami. Moim zdaniem większość osób uwodzących w internecie taka właśnie jest. Ale to nie tyczy się tylko ich, bo ogólnie większość facetów taka jest. W PUA jest bardzo niewiele dobrych osób, za to mnóstwo pozerów. W mainstreamowym społeczeństwie jest może 1-2% naturali, a reszta facetów jest w najlepszym razie taka sobie. Z poziomem uwodzenia jest ogólnie rzecz biorąc fatalnie, tylko przyzwoite SMV wielu facetów zaciemnia obraz sytuacji. To co napiszę może się nie spodobać wielu osobom, ale podejrzewam, że tu na forum jest mnóstwo facetów, którzy mają problemy z samooceną i interakcjami z kobietami. Bo po pierwsze większość facetów jest taka, a po drugie tu na forum pewnie jest ponadprzeciętnie dużo facetów, którzy są tu dlatego, że dostali od kobiet życiowej i emocjonalnej krzywdy. Moim zdaniem te osoby często myślą i mówią "już jestem inny, już rozumiem manipulacje kobiet!", ale tak naprawdę dalej jest w nich trauma, słabość na poziomie emocjonalnym. Mówiąc brutalnie i pewnie niepopularnie - podejrzewam, że na tym forum jest bardzo wielu facetów, których można określić w przybliżeniu "Beta". Ostrzeżonymi, czujnymi i nieufnymi "Beta", ale emocjonalnie nadal "Beta". Tylko pozostaje pytanie - czy to, że ktoś jest słaby w interakcjach z kobietami, że jest emocjonalnie "Beta", oznacza, że zasługuje na pogardę, na obrażanie i wyśmiewanie? Przecież to nie jest tak, że ktoś dostaje do wypełnienia formularz, gdzie ma rubrykę "Chcesz radzić sobie dobrze czy źle z kobietami? Chcesz być Alfa czy Beta?", a potem jak debil zaznacza, że chce być Beta. Faceci są bombardowani propagandą stawiającą kobiety na piedestale, filmami i piosenkami o romantycznej miłości, etc. A do tego rodzice najczęściej starają się wychować ich na posłusznych i grzecznych, na co często nakłada się indoktrynacja religijna. Jeszcze później dokładają się do tego różne traumy przeżyte z kobietami, chociażby bolesne odrzucenia. Nic dziwnego, że wielu facetów ma problemy i słabość psychiczną. Ale to nie jest ich wina. 1. Jeżeli wiele osób zrozumiało Cię inaczej, to problem leży w tym, jak to napisałeś, a nie z ich umiejętnością czytania ze zrozumieniem. 2. Głęboko wątpię, abyś takim tonem jaki zastosowałeś, komukolwiek pomógł "złapać dystans". BTW Na mnie robisz wrażenie kogoś, kto wszedł w PUA, podekscytował się, ale kto jeszcze nie zna negatywnych aspektów tamtej społeczności i tego co tam się proponuje.
  2. Nazywając rzeczy po imieniu - zwyczajnie kłamiesz. Bo islam to nie rasa, o czym zresztą była już mowa w wątku. I nie widzisz nic złego w tym, że gość wciska Polakom kłamliwe bajki o tym, że islam to niby "religia pokoju i szacunku"? Czyli twoim zdaniem islamski propagandzista, wciskający Polakom kłamstwa o "religii pokoju", to przykład kogoś dobrze zintegrowanego? Gdyby faktycznie był dobrze zintegrowany, lojalny względem Polaków, to nie wciskałby nam muzułmańskiej propagandy. To była inna sytuacja i inne czasy. Oni żyli głównie na Litwie/Białorusi, z dala od innych muzułmanów. A do tego wiedzieli, że jeżeli coś przeskrobią, to zostanie im wymierzona dotkliwa, krwawa sprawiedliwość, a nie tylko kilka lat odsiadki. Ale co najważniejsze - byli nieliczni. Przecież to nie tajemnica, że gdy muzułmanie są nieliczni, słabsi, to uśmiechają się i udają przyjaciół - ale gdy są liczni i silni, to robią się roszczeniowi i agresywni. BTW Warto też wspomnieć o tym, że Tatarzy z Krymu napadali na I Rzeczpospolitą, brali w niewolę, "jasyr" tysiące ludzi, których potem wykorzystywali lub sprzedawali jako niewolników.
  3. Ty tak twierdzisz - a dałeś się poznać w tym temacie jako osoba mało prawdomówna. Swoją drogą: 1. Czy zamierzasz przeprosić za swoje kłamstwa, za oszczercze zarzucenie innym użytkownikom w tym wątku "rasizmu" i "jadu"? 2. Czy zamierzasz przyznać, że z Mamedem jest coś nie tak, że jest on nieszczerym człowiekiem, skoro wciska on Polakom zakłamane bajki o "religii pokoju"? Mamed jest o tyle niebezpieczny, że jest sławny, popularny, sprawia dobre wrażenie - i przez to ma nieporównywalnie większe możliwości prania mózgu, skutecznego wciskania ludziom bajek o "religii pokoju". Natomiast co do mafijności, to np. w Rosji jest to "specjalność" ludzi z Kaukazu, w tym z Czeczenii - i normalni Rosjanie mają tam z tym poważne problemy. Ale to jednocześnie nie wyklucza problemów z islamem, bo w praktyce tworzy się z tego "mafijno-islamski" mix. Zresztą tak ogólnie jest z muzułmańskimi imigrantami - w mediach słyszymy najczęściej o zamachach terrorystycznych i ewentualnie "wojnie kulturowej", ale innym aspektem tego jest drobna i mafijna przestępczość, której dokonują muzułmanie.
  4. https://natemat.pl/64063,zona-khalidova-na-celowniku-internautow-bo-przeszla-na-islam "Ewa Khalidov przeszła na islam. - Najpierw wzięliśmy ślub cywilny, później drugi w meczecie. Od wielu lat żyłam jak muzułmanka, a dopiero 7 miesięcy temu zdecydowałam się przejść na islam."
  5. Na tym właśnie polega problem, że nie każdy. Zachód właśnie tak się "załatwił", że zbyt wielu ludzi dało się zindoktrynować lewackiej propagandzie. W Polsce takich ludzi mamy mniej, ale też mamy. Jeszcze dodaj, że żona Polka przeszła na islam i wychowują dzieci na muzułmanów.
  6. 1. Kłamliwe, oszczercze zarzucenie innym osobom "rasizmu" i "jadu", jest wręcz podręcznikowym lewackim zachowaniem w stosunku do krytyków islamu i muzułmanów. 2. Jeżeli nazywasz islamskiego propagandzistę "ziomkiem" i "normalnym facetem", to oznacza to, że ktoś taki jest dla ciebie fajną i normalną osobą. Z czego wynikałoby, że tolerujesz, akceptujesz zachowania tej osoby.
  7. Czytaj ze zrozumieniem - napisałem, że islamski propagandzista wciskający zakłamane bajki o "religii pokoju", to dla ciebie "ziomek" i "normalny facet". Bo takich określeń użyłeś w odniesieniu do Mameda, autora słów "islam to religia pokoju i szacunku". Ty natomiast szerzysz tu na forum, w tym wątku, lewacką ideologię poprawności politycznej, tolerowania islamskiej propagandy i udawania, że z islamem i muzułmanami wszystko jest ok, chociaż fakty jasno pokazują, że tak nie jest.
  8. Może ty byś sobie walnął w profilu jakąś informację o tym, że islamski propagandzista wciskający zakłamane bajki o "religii pokoju", to dla ciebie "ziomek" i "normalny facet". Wiesz, tak żeby ludzie od razu wiedzieli, z jakiego rodzaju osobą mają do czynienia. No i dopisz też to, że nie masz problemu z kłamaniem i obrzucaniem innych Polaków oszczerstwami.
  9. W pierwszej kolejności oczywiście, że dla Polaków, bo to jest nasz kraj. Mogą tu też mieszkać cudzoziemcy, ale normalni cudzoziemcy, a nie wyznawcy toksycznych, patologicznych ideologii czy religii. A co do ciebie, to powtórzę: 1. Kibicowałeś islamskiemu propagandziście z Czeczenii, a przeciwko Polakowi. 2. Skłamałeś, rzuciłeś oszczerstwo pod adresem Polaków piszących w tym wątku. To dzięki takim <auto-cenzura> ludziom jak ty na Zachodzie mają ten cały syf z muzułmanami.
  10. Dokładnie. Właśnie dzięki temu, że jest sławnym sportowcem, może robić ludziom pranie mózgu, pokazując ludziom obraz "dobrego, fajnego muzułmanina". Można podejrzewać, że części swoich fanów sportowych skutecznie wyprał mózg w kontekście islamu - mamy tutaj zresztą Stilla, który zdaje się być przykładem takiej osoby. I tak, Mamed tylko udaje - gdyby faktycznie był honorowy, szczery, dobrze nastawiony do Polaków, to nie wciskałby nam zakłamanych bajek typu "islam to religia pokoju i szacunku". Nie wiem co oglądasz, ale wiem, że: 1. Kibicowałeś islamskiemu propagandziście z Czeczenii, a przeciwko Polakowi. 2. Skłamałeś, rzuciłeś oszczerstwo pod adresem Polaków piszących w tym wątku.
  11. Czyli nie tylko kibicowałeś islamskiemu propagandziście w walce przeciwko Polakowi, ale jeszcze teraz kłamiesz, oczerniasz innych Polaków. Żaden normalny facet, tylko islamski propagandzista, próbujący wciskać Polakom zakłamane bajki o "religii pokoju". https://natemat.pl/75305,mamed-khalidov-islam-to-religia-pokoju-nie-ma-w-niej-takiego-pojecia-jak-bicie-zony Mamed: "islam to religia pokoju i szacunku"
  12. Ok, Mamed przeprowadził się do Twojego miasta, ale Narkun jest Polakiem. To pierwsze jest dla Ciebie ważniejsze od tego drugiego? Tak ogólnie to popularność Mameda jest negatywnym, szkodliwym zjawiskiem. Bo to jest facet z toksycznej kultury, który pokazuje jaki to on niby jest honorowy i fajny, a jednocześnie opowiada Polakom zakłamane bajki o tym, jak to islam jest niby "religią pokoju". Naiwni ludzie patrzą na niego i mają obraz "pozytywnego muzułmanina" - co jest nieprawdą, bo Mamed jest przykładem typowego muzułmanina, który wciska "niewiernym" islamską propagandę. Nie mówię, że trafiło to akurat Ciebie (choć jak widać, nie masz problemów z nazywaniem kogoś takiego "ziomkiem"), ale na tysiące fanów Mameda, przypuszczalnie jest jakiś odsetek osób, którym Mamed wyprał mózg, skutecznie wmówił swój kit o "religii pokoju".
  13. HodowcaKrokodyli

    Słowa ojca ekonomii, czyli jak nas widzieli dawniej Anglicy.

    Na pewno jest to język słowiański, nie germański. Co pokazuje inną rolę Niemców u nas, inną niż rolę Hiszpanów/Portugalczyków a Ameryce Południowej. Ale to są założenia różnej natury, różnego kalibru. Bo czym innym jest założenie, że kronikarze prezentowali punkt widzenia sprzyjający swoim pracodawcom, tak jak współcześni dziennikarze - to jest oczywiste i naturalne. A czym innym założenie, że: 1. Dawna historia Polski była w jakiś sposób niewygodna dla Niemców, elit czy Watykanu. 2. Ze względu na punkt 1, ma miejsce jakaś wielka konspiracja/spisek, niszczenie dowodów, itd. To absolutnie nie jest nic oczywistego. To prawda, ale to nijak nie zmienia tego, że środowiska "Turbosłowiańskie" nie opierają się na faktycznych odkryciach i dowodach, tylko na fantastyce i zmyślaniu, metodach sekciarskich, quasi-religijnych. W takim sensie, w jakim nierzetelnie interpretują ją Turbosłowianie - oczywiście, że obśmiałem. Bo wiadomo, że miała miejsce bitwa, ale to nie jest żaden dowód na to, że byli to Słowianie. Niby jak i po co/dlaczego? Ok, mogła istnieć jakaś konfederacja plemion. Ale nawet jeżeli istniała, to w jaki sposób miałoby to być niewygodne dla późniejszych elit czy KK? Wiadomo, że były na świecie różne pogańskie plemiona, które bywały całkiem potężne i potrafiły np. zdobyć Rzym, albo pokonać armię Bizancjum. Co by zmieniało z punktu widzenia interesów elit czy KK, gdyby była do nich doliczona jakaś słowiańska federacja? Na pewno w oficjalnej wersji są jakieś błędy, bo opiera się ona na niepełnych dowodach - ale to nie znaczy, że jest to wynik jakiegoś spisku. Inna sprawa, to "sprzeczności" - jakie konkretnie?
  14. HodowcaKrokodyli

    Słowa ojca ekonomii, czyli jak nas widzieli dawniej Anglicy.

    Skąd wniosek, że nie wiem o czym piszę? Przecież wiadomo, że decyzję podjęła elita, a niezadowolonych przekonywano przemocą. Niemniej jednak nasza elita przetrwała, nie została wyrżnięta, a my mówimy dzisiaj po polsku, a nie po niemiecku czy czesku. Skąd wiesz, jakie masz dowody na to, że "Źródła są tylko ukryte, zatajone, zafałszowane."? Tak, tyle że to samo tyczy się funkcjonowania sekt, ruchów (quasi) religijnych - i mówię to oczywiście w kontekście "Turbosłowian". W tym kontekście po raz kolejny polecam przyjrzenie się zagranicznym odpowiednikom "Turbosłowiaństwa" - np. Ukraińcom uważającym, że historia jest zakłamana, bo Jezus tak naprawdę mówił po ukraińsku. Albo Rosjanom według których to nieprawda, że Mongołowie podbili Rosję, bo tak naprawdę była to tylko rosyjska wojna domowa, a prawdziwi Mongołowie nigdy nie opuścili Mongolii. Tak naprawdę jest dużo takich sekt pseudo-historycznych, których schemat działania jest podobny i polega na tworzeniu megalomańskiej, "krzepiącej serce" fantastyki pseudo-historycznej. Według oficjalnego podejścia, kronikarze robili ówczesnym elitom za propagandzistów, tak jak dzisiaj media. Co moim zdaniem jest rzeczą oczywistą i zrozumiałą. Tak, tylko jak to się ma do "Turbosłowiańskiego" dogmatu o tym, że niby Niemcy sfałszowali historię Polski sprzed setek/tysięcy lat?
  15. HodowcaKrokodyli

    Słowa ojca ekonomii, czyli jak nas widzieli dawniej Anglicy.

    Akurat Ameryka to niezbyt trafiony przykład - między innymi dlatego, że oni zostali podbici przez najeźdźcę, a my jedynie przyjęliśmy chrześcijaństwo. Natomiast inna sprawa, że chyba nie rozumiesz sedna problemu z "Turbosłowianami". Bo mamy tutaj tak naprawdę 2 różne problemy: 1. To, że mamy bardzo mało źródeł/dowodów mówiących o tym, jak wyglądała dawna Słowiańszczyzna. 2. To, że "Turbosłowianie" wymyślają, zmyślają różne rzeczy i przedstawiają je jako "fakty" i "prawdę", stosując przy tym sekciarskie, manipulacyjne metody działania. Ja rozumiem to, że kogoś boli punkt 1, mnie też boli - ale to nie jest usprawiedliwieniem dla podłych, zakłamanych, sekciarskich działań z punktu 2. A jeszcze co do tej zaawansowanej państwowości, to problem w tym, że o Słowianach średniowiecznych wiadomo, że żyli w odrębnych plemionach jak Polanie czy Wiślanie. I nie ma podstaw aby przypuszczać, że wcześniej było inaczej. Tak, i Turbosłowianie zaraz pewnie okrzykną, że tam toczyła bitwę "Wielka Lechia". A tak naprawdę nie wiadomo, czy byli to Słowianie, Bałtowie, Germanie, Celtowie - a może w ogóle ktoś inny, jakaś grupa która została wyrżnięta lub zasymilowana na przestrzeni wieków. "Turbosłowianin" to określenie mające o tyle sens, że jest to etykieta wskazująca na grupę ludzi o określonych poglądach i określonym sposobie myślenia. Przykro mi, że odbierasz to jako przekomarzanie się. Bo sytuacja wygląda zupełnie inaczej - po jednej stronie stoi nauka, logika, zdrowy rozsądek, a po drugiej ciemnota sekty pseudo-historycznej. BTW Polecam przyjrzenie się sektom pseudo-historycznym z innych krajów. Może to otworzy oczy ludziom którzy nie rozumieją, na jakich zasadach opiera się funkcjonowanie "Turbosłowian". Ale co ma 18/19 nauka do obecnego stanu wiedzy? Co do tego "niemieckiego rodu", to niestety (brzydko) pachnie mi tu turbosłowiańską obsesją na punkcie Niemców i rzekomego fałszowania przez nich naszej historii. A ja proponuję, aby dla higieny dyskusji nie pisać bzdur. Bo jeżeli ktoś mi pisze np, że chrześcijaństwo powstało po to, aby gnębić Słowian, to sorry, jak mam to określić? Problem w tym, ze dowody z realnego świata wskazują bardzo, bardzo jednoznacznie na to, że to "Turbosłowianie" wzajemnie się okłamują. Podobnie jak członkowie podobnych ruchów/sekt w innych krajach. Ale nie trzeba dostępu do watykańskich archiwów, żeby zdać sobie sprawę z tego, że "Turbosłowianie" to sekta. Wystarczy spojrzeć na jakość i charakter ich argumentacji.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.