Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

HodowcaKrokodyli

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    297
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

380 Świetna

2 Followers

About HodowcaKrokodyli

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

3594 profile views
  1. Ale jakim "naciąganym usprawiedliwianiu"? Ja po prostu piszę jak jest - one najczęściej wcale nie są, ani nie zachowują się wrednie. Czują w pewnych sytuacjach negatywne emocje, niechęć, przez co ich wyraz twarzy robi się nieprzyjemny. Z czego potem robi się mit o "tych wrednych kobietach". BTW Ty mając ochotę "walnąć w ten głupi czerep", też pewnie masz nieprzyjemną minę. Czyli pewnie jesteś tak samo "wredny", jak większość z nich.
  2. Odpowiedź na pytanie "Czy laski gardzą facetami, którzy się przy nich stresują?", brzmi: tak. Miałem różne sytuacje pokazujące, że poziom zestresowania i ogólnie stan psychiczny, mają duży wpływ na kobiety. Nie, to przesada. Przykładowo jeżeli facet jest brzydki, ale pewny siebie, to nadal nie jest atrakcyjny.
  3. Najprawdopodobniej za mało wiesz o tym, jak to wygląda od strony atrakcyjnych kobiet i jak one się czują z pewnymi rzeczami.
  4. Ogromna większość kobiet w takich sytuacjach wcale nie szydzi. Po prostu odmawia. Ale ponieważ często towarzyszą temu negatywne emocje (tak jak napisałem wcześniej), to często kobieta ma wyraz twarzy typu "wredna, zimna suka". Przez to potem tworzą się mity o "tych wrednych kobietach", bez zrozumienia tego, jaka tak naprawdę jest sytuacja.
  5. Większość pozornie "wrednych" kobiet wcale nie jest wredna dla przyjemności. One czują dyskomfort, obrzydzenie do nieatrakcyjnych facetów, szczególnie gdy ci próbują je poderwać. To jest wynik odczuwania przez nie nieprzyjemności, a nie czerpania z tego przyjemności. Wielu mężczyzn ma to samo. Wielu facetów widząc brzydką kobietę, czuje się nieprzyjemnie i myśli "o rany, co za pasztet, fuj". Gdyby te brzydkie kobiety jeszcze ich próbowały podrywać, i to co gorsza często, to te negatywne odczucia byłyby wielokrotnie silniejsze.
  6. Dlaczego zakładasz, że kobieta, która zachowuje się wrednie w danej sytuacji, jest ogólnie wredna? Ja w swoim życiu bywałem miły i pomocny, bywałem wredny, bywałem neutralny. Zachowywałem się różnie, tak jak chyba każdy człowiek, w tym i kobiety. Miałem sytuacje, gdy słabej urody kobiety okazywały mi zainteresowanie, wyraźnie licząc na to, że zacznę je podrywać. Ja wtedy czułem się urażony, że taki pasztet myśli, że śmie sugerować, że mógłbym się nią zainteresować jako facet. Pewnie miałem wtedy wyraz twarzy, który u kobiety zostałby nazwany "sukowatym". Tam nie chodziło o brak potrzeby podlizywania się komuś, to było negatywne uczucie będące formą obrazy (i odrazy). Atrakcyjne kobiety mają to samo, tylko nieporównywalnie częściej.
  7. Z tym charakterem niestety przesadziłeś nie trochę, a bardzo. Faktycznie całościowego wglądu nie mamy nigdy, lecz jednak ten wgląd może być mniejszy lub większy. W przypadku Adepta wiele osób z dawnego warszawskiego PUA wie o nim nieporównywalnie więcej, niż osoby znające tylko jego marketing w sieci. Takie ataki to faktycznie syf. Widziałem takie rzeczy w kontekście ataku Gargamela na Vincenta - została mu przylepiona łatka "gwałciciela", co nie ma nic wspólnego z prawdą. Vincentowi można zarzucić pewne rzeczy, ale nie te, które takie osoby mu zarzucają. Ja się z tym nie zgadzam. Awięc już pojechał po Marku, już wielu normików dowiedziało się o forum w ramach negatywnej narracji. Dlaczego miałby iść atak najpierw na PUA, a dopiero potem na forum, skoro jak piszesz, to forum jest dla normików większym rakiem?
  8. @Ksanti, ja mam mieszane uczucia co do nagonki na PUA. Bo PUA to toksyczne środowisko, ale ludzie je krytykujący często są strasznie kompetentni i tak naprawdę nie wiedzą co mówią. Niestety, Ty dla odmiany chyba nie wiesz, kogo bronisz w tym wątku. Bo Adept to nie Vincent, to dużo bardziej nieciekawa postać. Piszesz "Abstrachując już od tego z iloma laskami spał czy jakiej jakości po prostu uważam, że jest inteligentny i w porządku z charakteru." Na jakiej podstawie to oceniasz, na podstawie tego, jak przedstawia się w swoim marketingu? Przecież to oczywiste, że jego marketing przedstawia go jako fajnego gościa. Czy wiesz przynajmniej, jaką reputację ma Adept w kręgach dawnego warszawskiego PUA? BTW Polecam lekturę zachowanej w archiwum internetowym dawnej strony Adepta, na której oferował on powiększanie penisa hipnozą. 😀 https://web.archive.org/web/20120205181358/www.powiekszanie-penisa.org.pl/ "Powiększ swojego PENISA, bez żadnej operacji, bolesnych ćwiczeń, stosowania dziwnych mechanicznych przyrządów i łykania pigułek?" za połowę ceny ...." "Słuchasz Tych Nagrań, Relaksujesz Się, a Penis Sam Rośnie o 2 Centymetry w Długości i Nawet do 2.5 cm w Obwodzie" " Witaj, Jeśli czytasz moje słowa to idę o zakład, że masz często wrażenie, że Twój "sprzęt" jest trochę za mały. Chodzisz na randki z dziewczyną, nawet fajnie Ci się rozmawia, ale ciągle dręczy Cię obawa.. Czy Rozmiar Ma Znaczenie ? " Nadal Ksanti uważasz, ze Adept jest "w porządku z charakteru"? A to powyższe, to tylko jedna kontrowersyjna sprawa z wielu.
  9. Ja wierzę, że coś takiego może istnieć. Wierzę, bo miałem w życiu pewną ilość dziwnych sytuacji, które trudno racjonalnie wytłumaczyć. Szczególnie takich, gdy moja intuicja ostrzegała mnie przed czymś, o czym nie miałem prawa wiedzieć, bo znajdowałem się co najmniej kilometr dalej. BTW Rozumiem, jeżeli ktoś nie wierzy w takie rzeczy i uważa to za bzdury. Ja mam te dziwne sytuacje bardzo rzadko, na pewno nie na zawołanie. Wielu ludzi nie ma ich nigdy i to naturalne, że wydaje im się to być jakąś bujdą.
  10. Ja nie napisałem, że są mniej puste i skupione na sobie. Napisałem, że często są fajniejsze o tyle, że są mniej zakompleksione i sfrustrowane Moje wrażenie jest takie, że te bardziej przeciętne kobiety często mają kompleksy, lęki, frustrację wynikającą z tego, że chciałyby być "księżniczkami", a nie mają na to urody. Z czego bierze się napięcie, nieprzyjemna atmosfera, wylewanie negatywnych emocji na mężczyznę. Próby zmanipulowania, psychicznego stłamszenia faceta tak, aby traktował je jako "księżniczki", którymi fizycznie nie są. Przy czym same zachowania to jedno, drugą rzeczą jest emocjonalny koktajl negatywnych, sfrustrowanych emocji, na myśl o którym robi mi się niedobrze. W moim odczuciu atrakcyjne kobiety są często mniej sfrustrowane, nie mają w sobie kipiących negatywnych emocji. Są traktowane jak księżniczki z racji swojej urody, więc nie mają chorego ciśnienia, aby to wymuszać toksycznymi zachowaniami. Nie mają takiego koktajlu negatywnych emocji, zakompleksienia, frustracji. Przeciętne kobiety mają ograniczony wybór jeżeli chodzi o facetów. Więc wiążą się często na zasadzie "żeby nie być samą", gdy tak naprawdę facet wcale ich nie pociąga. O tym mało kto myśli, ale to wybitnie sprzyja frustracjom i chorym relacjom. Bycie blisko, sypianie z facetem, przy poczuciu, że ten facet nie jest taki, jaki ona by chciała... Moim zdaniem to długofalowo wykrzywia ich spojrzenie na relacje. Atrakcyjna kobieta ma duży wybór i jeżeli nie jest z facetem dla kasy, to pewnie jest to facet, który naprawdę jej odpowiada. Co sprzyja dobrym, zdrowym relacjom. BTW: 1. Oczywiście ostatecznie najważniejsza jest indywidualna osoba. Atrakcyjne kobiety mogą być i fajne i toksyczne. Ja jedynie sprzeciwiam się Red Pillowym mitom, według których atrakcyjna kobieta to automatycznie rekin facetożerca. 2. To też zależy od faceta. Ta sama kobieta może traktować dwóch facetów na dwa zupełnie różne sposoby. Ja mam duże doświadczenie w PUA i uczyłem się też od naprawdę dobrych naturali. Mam inaczej ułożoną psychikę, inny poziom umiejętności, niż ktoś, kto nie posiada takiego doświadczenia. To ma duży wpływ na kobiety, pomaga wydobyć z kobiety jej dobrą, a nie złą stronę. Moim zdaniem to zepsucie jest wyolbrzymiane i tak naprawdę duża część tego wynika ze słabości, niezdarności faceta. Wiele "wrednych" kobiet staje się ok, nawet bardzo ok, przy właściwym facecie. Moim zdaniem prędzej brzydka i spasiona będzie knuła za Twoimi plecami, niż ładna i szczupła. Tak. O tym mało kto mówi, ale są ogromny pokłady męskiej zazdrości. Wielu dobrych uwodzicieli doświadczyło bezinteresownej nienawiści nie tylko znajomych, ale i tak zwanych "kolegów". Ja się z tym nie zgadzam. Dla mnie to jedynie ocena wyglądu kobiety, co wcale nie musi nieść za sobą jakiegoś emocjonalnego wartościowania. Nie jest to też nic mitycznego czy legendarnego - niektóre kobiety są po prostu mega atrakcyjne i tyle.
  11. Ja kompletnie nie rozumiem, co w tej historii miałoby być nieprawdopodobnego. Autor wątku podszedł i trochę pogadał. Co w tym mało wiarygodnego? Nie mówiąc już o tym, po co miałby zmyślać coś takiego. Nawet gdyby napisał, ze pogadał chwilę i poszli zaraz na kawę, a po 2 godzinach pojechali do niego domu na seks, to nadal nie byłby powód, aby pisać, że kłamie. Bo takie rzeczy się zdarzają. To że nie zdarzają się każdemu, wcale tego nie zmienia. To że dla wielu ludzi to jest coś poza granicami tego, co uważają za realne, też tego nie zmienia. Ja kiedyś wiele lat głęboko siedziałem w PUA, a potem to rzuciłem i zacząłem się uczyć od naturali. Robiłem i widziałem różne akcje, które z punktu widzenia wielu ludzi są mało realne. Mam tu myśli między innymi akcje, gdy ja lub ktoś inny zgarnął z ulicy atrakcyjną kobietę i wybzykał ją po kilku godzinach od podejścia. Także w wariancie "dwa na dwa", gdy ja i kolega bzykaliśmy w oddzielnych pokojach dziewczyny poznane kilka godzin wcześniej. A ja wcale nie jestem w tym najlepszy, znam osoby znacznie ode mnie lepsze. Mam tu na myśli niektórych naturali, od których się uczyłem. Z mojego punktu widzenia, gdy słyszę o tym, że opowieść typu "facet podszedł i jedynie chwilę pogadał" jest mało wiarygodna, to łapię się za głowę. Niestety jest faktem, że wielu ludzi kłamie, koloryzuje. Szczególnie w PUA, gdzie kłamstwa i koloryzowanie są główną osią funkcjonowania tamtej społeczności. Ale z drugiej strony w realnym świecie naprawdę zdarzają się fajne akcje, które ma jednak tylko mniejszość facetów, a większość nigdy ich nie doświadcza, więc ich nie zna. Przez co wielu facetów z tej "słabszej" większości może mieć błędne wrażenie, że coś jest nierealne, bo sami nie znają tego z własnego życia. Takie wrażenie nie powinno być powodem do rzucania oskarżeń o kłamstwo, bo to o niczym nie świadczy. Oczywiście. Kto dużo podchodził, ten wie, że kobieta 8/10 może być bardziej miła i przystępna od kobiety 6/10. (lub odwrotnie) Podobnie jest z bzdurami typu: - "Atrakcyjna kobieta to kłoda w łóżku". - "Atrakcyjna kobieta to jędza w związku" Ja mam wrażenie, że często te ładniejsze są fajniejsze, bo są mniej zakompleksione, mniej sfrustrowane. Mają więcej opcji i jeżeli jest się z taką w związku, to ona naprawdę chce być z nami. Nie mam żadnego doświadczenia z brzydkimi, ale takie co bardziej przeciętne (5-6) kobiety, który miałem, były jakby bardziej sfrustrowane i nieprzyjemne od tych 7+.
  12. Jak ci nie pasuje, to sobie nie dyskutuj. Natomiast kłamiesz twierdząc, że bezpodstawnie zarzuciłem ci kłamstwo w innym wątku. Kłamałeś tam, kłamiesz i tutaj. BTW Tak się jakoś składa, że kłamstwa to standard wśród różnej maści miłośników i obrońców Ukrainy. Co świadczy źle zarówno o ukrainofilach, jak i o Ukraińcach - bo o czymś to świadczy, jeżeli dany naród przyciąga do siebie sympatię ludzi będących kłamcami. Jest faktem, że Gazeta Wyborcza i media o podobnej orientacji uprawiają propagandę pro-ukraińską i pro-banderowską, w ramach czego próbują w jak największym stopniu przerzucić odpowiedzialność za Rzeź Wołyńską na Polaków, a jednocześnie złagodzić obraz OUN/UPA. Te media to praktycznie na pewno główne źródło "wiedzy" użytkownika Libertyn. BTW To ciekawe, że "nie interesuje" cię gazeta uprawiająca anty-polską i pro-banderowską propagandę, politykę historyczną. Z czego można by wywnioskować, że taka działalność ci nie przeszkadza, nie uważasz jej za coś oburzającego.
  13. Tyle, że Ukraińcy wybitnie "małpoludzkim" banderowcom stawiają pomniki i odstawiają cyrk zakłamania, aby zasłonić to, jaki był faktyczny charakter ideologiczny banderowców. Do tego bezczelnie rzucając różnego rodzaju oszczerstwa pod adresem Polaków, gdy ci przeciwko temu protestują. Ja mówiłem o tym, jak Polacy traktowali Niemców 1945+. Bredzisz od rzeczy. Było wykazywane powyżej, że Polacy, który doznali od Niemców więcej krzywd niż Ukraińcy od Polaków, zachowywali się względem Niemców dużo lepiej. Więc nie, krzywdy nie przekładają się automatycznie na okrucieństwo, musi tam być coś więcej. Nie mówiąc już o tym, że biali kolonizatorzy potrafili być okrutni względem czarnych czy indian - przecież to jasne, że do okrucieństwa nie są wcale potrzebne krzywdy. Usprawiedliwiasz i łżesz jak pies. Kłamiesz, bo właśnie nie starasz się zrozumieć, tylko usiłujesz propagować pro-banderowską i anty-polską propagandę rodem z Wyborczej i innych tego typu tytułów. Łżesz jak pies. BTW To typowa śpiewka kundli spod znaku Wyborczej i takich klimatów - gdy ktoś się nie zgadza na opluwanie Polski i Polaków, tudzież na usprawiedliwianie sprawców zbrodni przeciwko nam, to takie osoby wyskakują z tekstami typu "Ty wierzysz w Chrystusa narodów!", etc, co prawie zawsze jest kłamstwem, oszczerstwem. Oczerniasz, opluwasz i kłamiesz wypierając się tego.
  14. Zgadzam się. Dodam jeszcze tyle: 1. To nie tyczy się tylko imigrantów z zachodniej Ukrainy, ale także mniejszości ukraińskiej w Polsce, mam tu na myśli tych mieszkających tu jeszcze za PRL. Wśród tych ludzi jest mnóstwo osób żywiących banderowskie sympatie i niechęć do Polaków. 2. Niejeden zachodni Ukrainiec akceptuje Rzeź Wołyńską, albo wręcz ją popiera i jest z niej dumnym. Na zasadzie "ale daliśmy polaczkom krwawą łaźnię!". Oni oczywiście wiedzą, że otwarte wypowiadanie takich poglądów może im tylko zaszkodzić, więc się z tym kryją, ale tak, zdarzają się takie nastroje. Część z tych ludzi byłaby skłonna rąbać nas siekierami i dzisiaj, gdyby tylko mieli do tego dobrą okazję. 3. W mediach jest "politycznie poprawna" propaganda, która ich wybiela i zamiata niewygodne sprawy pod dywan. Tak. Co prawda też bym ich nie idealizował, ale na pewno są nieporównywalnie bardziej życzliwi Polakom niż ci z zachodniej Ukrainy. Szczególnie, że w kwestii Rzezi Wołyńskiej, Ukrainiec z Donbasu najprawdopodobniej będzie popierał Polaków przeciwko banderowcom z zachodniej Ukrainy. Gorzej ze zbrodniami sowieckimi, ale w tym kontekście, w przeciwieństwie do sytuacji z banderowcami, nie ma niechęci do Polaków jako do narodu, nie ma klimatu zwyrodnialców cieszących się z rąbania polskich dzieci siekierami.
  15. Poziom debilnej niechęci do Polaków zawartej w twoich postach jest niesamowity. Tutaj chodzi o to, że Polacy nie mordowali Niemców, nie biegali z siekierami za niemieckimi dziećmi jak ukraińskie małpoludy biegały za polskimi. Pomimo tego, że poziom krzywd doznanych od Niemców przez Polaków był nieporównywalnie większy od poziomu krzywd doznanych przez Ukraińców od Polaków. Co pokazuje, że brednią są twoje wywody o tym, że tego typu zachowania biorą się po prostu z krzywd. Bo Polacy mieli krzywdy i nienawidzili Niemców, ale nie zachowywali się jak małpoludy, bo po prostu nimi nie byli. Wszystko co tu piszesz, to jeden wielki bełkot rodem z "Gazety Wyborczej" i innych tego tytułów, bełkot sączący nienawiść do Polaków i jednocześnie usprawiedliwiający banderowców. 1. Kłamiesz. 2. Usprawiedliwiasz banderowców okrężną drogą "pedagogiki wstydu" rodem z prasy pokroju Gazety Wyborczej, próbując przerzucić odpowiedzialność na Polaków. 3. Oczerniasz, opluwasz Polaków, próbując przerzucić na nich odpowiedzialność za Rzeź Wołyńską. Tak samo jak Gazeta Wyborcza i inna prasa o podobnej orientacji. 4. Próbujesz okłamać użytkowników forum mówiąc im, że chodzi ci o "zrozumienie", podczas gdy tak naprawdę propagujesz, powtarzasz pro-banderowską i anty-polską propagandę z polskiej prasy liberalnej i lewicowej.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.