Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Bullitt

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    784
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1379 Świetna

3 Followers

About Bullitt

  • Rank
    Starszy Sierżant

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

2297 profile views
  1. Panowie, Dawno się tak nie uśmiałem jak podczas czytania poniższego tekstu. Zostawcie swoje marzenia i sny erotyczne o pięknych i jędrnych studentkach! Nie znacie się! Dopiero po 40-tce są "te prawdziwe kobiety" Konkurs na znalezienie najbardziej rakowego cytatu czas start! http://kobietytomy.pl/po-40-to-idealny-wiek-zgadzasz-sie/?fbclid=IwAR0G7NbK4G5rmowS7goe32gZ3eVbsHaYNNXbsSQHmA4z3bzYF3RALG4TCg8
  2. Co jest Twoim zdaniem chorego i nienormalnego w tym, że: 1) zakończyłem 5-letnią relację, która nie miała przyszłości 2) PO ZAKOŃCZENIU ww. relacji zacząłem się umawiać z nowopoznanymi kobietami 3) gdy jestem wolny, tak jak choćby teraz (czytaj tłustym drukiem: NIE MAM DZIEWCZYNY) mogę spotykać się z kim chce dopóki nie wejdę w nowy związek, bo wtedy jestem lojalny No słucham, kolego? Dlaczego zatem Ty nie stworzyłeś trwałej relacji skoro umawiasz się tylko z jedną nawet gdy jesteś wolny i to są zwykłe randki? No? Czytasz dość nieuważnie, bo mylisz dwie różne sprawy. Nie stworzyłem trwałej relacji z innych względów, te podane przez Ciebie to jakieś urojenia, to nie ma żadnego wpływu, bo gdybym poznał osobę, która mnie zachwyci całą sobą - nie mam żadnego problemu, żeby budować z nią coś poważnego. A że inni kolesie nie spotykają się z nowymi laskami po zakończeniu relacji....cóż, po prostu nie mają z kim się spotykać. Trafiła im się jedna laska, której często trzymają się jak rzep psiego ogona, bo wiedzą, że są chujowi i miną wieki zanim poznają kogoś nowego. Radziłem sobie dobrze, jestem z tego powodu dumny, napawa mnie to zajebistym poczuciem zwycięstwa, że rozstanie nie spowodowało u mnie paraliżu życiowego i doła przez pół roku. I tak ma być, amigo!
  3. Jak ty bredzisz, człowieku. Będę jeszcze lepszy od obu Pań, bo po 1,5 miesiąca od rozstania (związek trwał 5 lat) chodziłem już na randki z nowopoznanymi pannami. Moja ex chciała wrócić do mnie, to ja zerwałem. Ten związek nie miał przyszłości i się sypał. Nie było sensu tego ciągnąć. Tak samo jak pisałeś gdzieś, że olaboga jakaś dziewczyna pisała jednocześnie z kilkoma facetami. I co, kurwa z tego? Czy pójście na randkę jest jakimś zobowiązaniem? No stary, nie jest i przyjmij to w końcu do wiadomości. Jesteś strasznie "needy", uciekałbym daleko od Ciebie na miejscu tych kobiet, to szybko daje się rozpoznać. Dopóki nie jestem z kimś w związku to mogę mieć codziennie randkę z inną.
  4. Zauważyłem. Temat wątku jest jaki jest, więc podjąłem dyskusję zgodną z tematem. Pytałeś mnie o zdanie na temat tych kilku nazwisk to Ci odpowiedziałem co myślę, w czym problem. Powinieneś być wdzięczny, że dostałeś taką porcję wiedzy za darmo. Jak widać - nic kurwa za darmo. @gnukij1 I dlatego masz ból dupy? Nie interesuje Cię ten wątek to idź do innych i nie przeszkadzaj. A mnie jest zajebiście z tym poczuciem, że w pewnych dziedzinach jestem w topie i nie mam zamiaru udawać, że tak nie jest choćbyś napisał jeszcze 5 takich postów . Ogólna uwaga: widzę tu straszne kompleksy i ból dupy u niektórych użytkowników. Przychodzi ktoś kto na czymś zna się lepiej i mają problem, że ma inne zdanie, krytykuje ich opinie i dyskutuje. Śmieszne. Dla przykładu: @HodowcaKrokodyli lepiej ode mnie zna się na uwodzeniu, ma większą praktykę i ja nie mam z tym problemu, że na dzisiaj to on jest lepszy w tej dziedzinie życia i nie mam bólu dupy. Przyjmuję ten fakt i akceptuję, bo jest zgodny z rzeczywistością zamiast kopać się z koniem, żyć w iluzji i próbować udowodnić innym i sobie, że jest inaczej. Nie wiem jak Wy, ale ja przyjmuję taką zasadę, że warto uczyć się od lepszych od nas w tej rzeczy.
  5. Nie przeceniam. Po prostu znam historię kina i mam punkt odniesienia. Zerknij choćby na lata 60, jakie filmy dostawały się wówczas do Cannes. Szanuję tych reżyserów, najbardziej z nich Scorsese, za to że pomimo pracy w Hollywood i dyktatu producentów próbuje i robi coś swojego na ile to możliwe. "Wściekły byk" i kilka innych jego filmów to kawał kina, ale powtarzam, czy one wniosły cokolwiek do historii kina, wprowadziły jakieś zmiany, innowacje, postęp, poza tym że to bardzo dobre filmy? To właśnie różni twórców dobrych, bardzo dobrych od wybitnych. Nie ma nic złego w schematach filmowych (niemal każdy film opiera się o "jakiś" istniejący schemat), natomiast różnica polega na tym, że wybitny reżyser potrafi skostniały schemat ożywić, uczynić go swoim, a wręcz niekiedy zbudować nowy. Tarantino nie lubię. Fincher i Mann to po prostu bardzo dobrzy rzemieślnicy, nic więcej. To i tak dużo, bo biją większość polskich reżyserów na głowę pod tym względem.
  6. Zgadzam się. Moje ostatnie znajomości to zarówno kobiety z W-wy, jak i z innych miast (np. Poznań, Kraków itp - w sensie nie jakieś małe miasteczka). I co się okazuje...? Otóż, te dziewczyny, 7/10, 8/10, naprawdę fajne osoby, inteligentne, zdolne postrzegały mnie jako gościa, który wybiera i przebiera w pannach w W-wie. I to one "drżały" o to, że za chwilę znajdę sobie inną, lepszą od nich. Tak jakbym był otoczony wianuszkiem kobiet. Pierwszy raz byłem zaskoczony i zdziwiony, ale po 2-3 razie z inną osobą dało mi to do myślenia. Te osoby nie były nie jakimiś wystraszonymi panienkami z prowincji, co to to nie. Faceci o nie zabiegają, podobają się. Nie są to może jakieś top modelki, ale są ładne i bardzo ładne. Po pierwsze one są pewne siebie, ale do czasu gdy trafią na atrakcyjnego kolesia, na którym im zależy. Po drugie są pewne siebie w stosunku do przeciętnych i słabych facetów. A tak jak @ViolentDesires napisała, forum jest o tyle spaczone, że sporo tutaj frustratów i kolesi, którzy są traktowani jak powietrze przez kobiety. Po trzecie zastanowiłem się sam nad sobą po tych "akcjach" i stwierdziłem, że zbyt surowo siebie oceniałem.
  7. Z najlepszymi filmami jest jak z pięknymi kobietami. Wszyscy, którzy mają oczy widzą i wiedzą, że któraś jest 8/10 i wyżej. Pozostaje jedynie drobna różnica w kwestii bardzo osobistych preferencji. To, że ktoś jest brzydki i dajmy na to dostaje 3/10 to też każdy widzi wbrew temu co niektórzy tutaj próbują udowodnić, że dla nich ta brzydula jest jak 8/10 Pomijam rzadkie, oryginalne, niespotykane typy urody i drobny procent ludzi o dziwnych preferencjach, mówimy o całej reszcie. Na filmie trzeba się jeszcze znać, mieć wyczucie, ale jest podobnie. Nikt normalny nie powie, że Bergman czy Tarkowski to słabe kino. Oczywiście ktoś może stwierdzić, że nie przepada za Bergmanem, bo jest zbyt zimny, ale to nie zmienia faktu, że wie o jego wielkości.
  8. Oczywiście. Przecież kilka tytułów z listy jest w kolorze Nie, chodzi o to, że im starsze to lepsze, nie w tym sedno sprawy. Bardziej w tym, że to było kino wielkich autorów. Szło się na film dla reżysera (na Tarkowskiego, Bergmana, Felliniego), nie zaś dla aktorów. Ci twórcy to byli jednocześnie ludzie mają szerokie spojrzenie na rzeczywistość, tworzący często nawet niejako "własne systemy filozoficzne". Mający coś do powiedzenia, w skrócie. Po latach 60 (wspaniała dekada dla kina) nastąpił coraz większy rozjazd między kinem narracyjnym i nienarracyjnym (awangarda). Współczesne kino czerpie garściami z tego co napisałem, warto najpierw poznać klasykę, żeby wiedzieć jakie jest miejsce w historii kina współczesnego filmu, który właśnie oglądasz. Wielokrotnie jest tak, że ktoś się czymś zachwyca, jakoby miało być to coś nowego, obejrzę to i stwierdzam: "stary, w latach 60 robili już takie numery, ale lepiej" . Generalnie, poziom kina się obniżył. Ciągnie w dół. Już pomijam jakieś głupawe filmy, ale nawet tzw. "kino artystyczne". Hollywood było dobre, no, powiedzmy, do końca lat 70, potem to już równia pochyła. Dla mnie bardzo nudne, przewidywalne filmy, znam te schematy na pamięć. Świetna realizacja, natomiast poza tym nic. Szkoda mi czasu i naprawdę nie chce mi się tego oglądać. Mnie kino jako rozrywka interesuje w mniejszym stopniu, zamiast tego wolę iść na rower, na panienki etc. Jeszcze przed śmiercią Bergman żyjąc na wyspie Faro powiedział o młodych, że są świetni technicznie, ale nie mają nic do powiedzenia. Ot, co. Oczywiście nie wszyscy, ale bardzo spora grupa.
  9. Uzasadnię tylko jeden tytuł, więcej mi się nie chce. Widziałaś "8 i pół" Felliniego? Jeśli nie - koniecznie trzeba nadrobić. Po pierwsze, Fellini w okresie powstawania tego filmu był na szczycie, ale jednocześnie ogarnęła do wielka niemoc twórcza. Nie wiedział o czym ma zrobić kolejny film....Wymyślił zatem, że nakręci o uznanych reżyserze, który ma niemoc twórczą, jedzie do kurortu, na miejscu otaczają go żona, kochanka i cała rzesza innych osób. Tyle o fabule, w wielkim skrócie. Co jest przede wszystkim siłą tego filmu? Znakomita narracja polifoniczna. Zastosowana z rozmachem godnym Felliniego i jest to majstersztyk. Otrzymujemy obraz wielkiego twórcy, pogrążonego w kryzysie, otaczanego przez kobiety, fanów, ekipę filmową i .....własne wspomnienia z dzieciństwa które go ukształtowały, lęki i refleksje. Scena w zamkniętym aucie (to bodaj pierwsza scena w filmie, o ile dobrze pamiętam) jest GENIALNA. Polecam ten film z całego serca. Dla osób znających choć trochę biografię tego twórcy, jest to oczywiste że to ciąg dalszy jego homeryckiej podróży, rozpoczętej filmem "Wałkonie", kontynuowanej w "Słodkim życiu" i potem właśnie powyższy tytuł.
  10. @Quo Vadis? Podaję bardzo "luźną" listę. To nie są najlepsze filmy, nie sposób wybrać takich pięć czy dziesięć, ale wybór spośród przepastnego topu. To są produkcje, które uważam za co najmniej 8/10 i w górę. Kolejność dowolna. "Zwierciadło" (Tarkowski) "Reguły gry" (Renoir) "Szatańskie tango" (Tarr) "Ucieczka skazańca" (Bresson) trylogia Apu (Ray) "Obywatel Kane" (Welles) "Osiem i pół" (Fellini) trylogia ("Przygoda", "Noc", "Zaćmienie") Antonioni "Persona" (Bergman) "Małgorzata, córka Łazarza" (Vlacil) "Zeszłego roku w Marienbadzie" (Resnais) "Zarządca Sansho" (Mizoguchi) "Tokijska opowieść" (Ozu) "Atalanta" (Vigo) "Zawrót głowy" (Hitchcock) "Słowo" (Dreyer) "Zagubiona autostrada" (Lynch) "Pancernik Potiomkin" (Eisenstein) "Duch roju" (Erice) i wiele, wiele innych.
  11. Nic. Ups, przepraszam, zapomniałem o jednym. Podziw w oczach wszelkiej maści zakompleksionych Polaków, wierzących i powtarzających mantrę, że "Niemiec to Niemiec". Żyjących jeszcze w bańce motoryzacyjnej z lat 90. Normalne firmy motoryzacyjne. Przeciętne, ale sugerujące że to coś więcej.
  12. Ty się ogarnij. Zerknij na historię kina. Gdzie jest Bergman i gdzie jest Kogel Mogel. To jest podsumowanie i porównanie Twojego gustu i mojego. Gdybyś zamiast tego gównianego filmu wskazała chociażby "Pół żartem, pół serio" albo "Garsonierę" (jeśli lubisz komedię) to szanuję i rozumiem, ale Ty się pogrążasz. Naprawdę, proszę, nie pisz dalej tych bzdur. Tracisz resztki szacunku w moich oczach. Miłego wieczoru.
  13. Można powiedzieć, że jestem "specjalistą". Ja nie mówię o sprawach technicznych, swoją drogą. Twój gust nie jest zbyt wyrafinowany, więc stawiam że niewiele widziałaś. Mówię też o jakości, nie ilości. Idąc Twoją logiką, Mozart = Zenek Martyniuk, bo przecież "ludzie wolą Zenką", emocje, bla bla, pierdolenie osób, które nie mają wyrobionego gustu, nie znają się na czymś i próbują ukryć swoje niedostatki pisząc takie bzdury. PS Bareja to synonim kiczu w kinie. Dobra, nie chce mi się już tłumaczyć Ci rzeczy oczywistych dla każdego kto ma choć trochę pojęcia i wyrobienia w sztuce. AMEN. @Quo Vadis?Jutro podam kilka tytułów.
  14. Nie wyśmiewam. Wskazuję Twoje miejsce w szeregu w tej konkretnej dziedzinie. Easy girl. Masz jeszcze czas, żeby to nadrobić. Polecam.
  15. Widocznie nie masz podstaw. Ja się uważam W TEJ DZIEDZINIE za lepszego od Ciebie, bo mam ku tego podstawy. To bardzo proste. Ty możesz za to być lepsza w innych rzeczach i ja nie mam z tym problemu. Idź i nie grzesz więcej
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.