Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Bullitt

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    708
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1127 Świetna

About Bullitt

  • Rank
    Starszy Sierżant

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1714 profile views
  1. @bernevek Poniżej 150 cm to już prawie liliput, więc nie mówimy o takich. @Kali(NIE)bakaOczywiście. Są i wysokie laski, które są kiepsko zbudowane i mają długi tułów. Mówię o klasycznych damskich proporcjach. Długie nogi. To wiadomo, że laska mająca 172 cm wygląda tu lepiej niż ta mająca 162 cm.
  2. Maja prawo pisać co chcą. Tak samo Ty masz takie prawo. Masz tez prawo wymagać pewnych rzeczy od kobiet. Co do tego, ze większość mężczyzn woli niskie kobiety, nie byłbym taki pewny. Postawmy dwie tak samo wyglądające i ładne kobiety. Jedna ma 162 cm, druga 172 cm. Obie maja piękne i zgrabne nogi. Moim zdaniem większość wolałaby te wyższa, ale albo kłamią, albo są zbyt niscy w porównaniu do niej (ona plus szpilki). Tak spójrzmy na sprawę a nie na to co faceci mówią. Mówią różne rzeczy. Ludzie w większości ściemniają. Nie ma niczego piękniejszego niż długie i seksowne nogi, do tego szpilki 😉
  3. 176 cm to średni wzrost dla mężczyzny. Ja mam 182, wolałbym mieć około 185-187 cm, to jest w zasadzie idealnie. Nie chodzi o panienki, ale generalnie. Na tyle wysoki, że nie niski i nie na tyle wysoki, że sprawny, nie jakiś kolos, który ledwo się rusza. Panny marudzą, ale z drugiej strony mnie też bardziej podobają się kobiety od 168 cm, tak do około 176 cm. Długie nogi, nie jakieś niskie niunie. Wyższe niż 176 cm to już trochę zbyt wysokie, tracą ten pierwiastek kobiecości w moim odczuciu. Każdy ma swoje preferencje. Na Twoim miejscu nie przejmowałbym się.
  4. Do większości tak. Bo ilu mamy bardzo dobrych naukowców, odkrywców, himalaistów, artystów itd.? To bardzo znikomy odsetek ludności. Większość jest po prostu przeciętna, ma przeciętną pracę i przeciętne życie. Wtedy rzeczywiście tzw. "pasje" mogą być formą ucieczki od plugawego życia codziennego. Nie bez kozery są te stereotypy, że programista/informatyk to często jakiś brzydki pryszczaty koleś w swetrze, podobnie nerd czy metalowiec. Generalnie subkultury. Ci ludzie potrzebują jakiegoś sensu swojego istnienia.
  5. @HodowcaKrokodyliZgodziłbym się z Tobą, jeśli mówimy o wszelkiej maści "introwertykach" i ich pasjach. Natomiast znam wielu gości, którzy mają fajne laski w domu, ale i tak bardziej ciągnie ich do innych rzeczy. Np. jak wyjaśnić chęć bycia muzykiem w niszowej muzyce. Hajsu z tego wielkiego nie ma, dużo w trasie, czasami można przy okazji zaruchać, ale też nazwałbym to pasją, bo realnych pragmatycznych korzyści to wielkich z tego nie ma (wymiernych). Tak samo alpiniści, ci z kolei chcą być rekordy. Dupa siedzi w domu, ten łazi po górach w śniegu po jaja. Nie do końca się zgadzam. Nie wrzucałbym wszystkich "pasjonatów" do jednego worka. Co innego pizda życiowa, która nie ma kumpli i boi się wszystkiego, w tym kobiet i siedzi i przegląda przez pół życia znaczki w albumie, co innego koleś, który ZDOBYWA pewne miejsca/rzeczy/szczyty i dupy są po prostu na drugim miejscu. U nich kobiety i tak się często pojawiają w okolicy, bo są głodne kontaktu z takim typem facetów. Różne są kobiety, jak wiesz. Niektórym to imponuje i taki koleś, jeśli jeszcze ma wygląd w porządku, to nie musi sam za dużo się starać. To oczywiście wąska grupa, ale podaję jako przykład. Znajoma gdy była w wieku licealnym i studenckim spotykała się z kolesiem, który się wspinał. Jego wakacje to było wspinanie na Kaukazie, w RPA etc. Ona doskonale wie, że będąc tam miesiąc lub dwa ruchał miejscowe dziewuszki. Nawet niespecjalnie się z tym krył. Po prostu laski u niego były mniej ważnie niż wspinanie, traktował je dość instrumentalnie czyli de facto podobnie jak uwodziciele.
  6. @wrotyczGdyby to mówił jakiś "szarlatan" to szybko można go zdyskredytować, ale to poważany lekarz medycyny. Dodatkowo - ze świecznika.
  7. Ten dr Milewski nie twierdzi, że ten wirus to fake news. On jedynie domaga się konkretnych danych wskazujących, że działania podjęte przez "rząd" są racjonalne i uzasadnione. Łatwo jest wszystko zamknąć, ale co dalej? A argumenty o włoskich ciężarówkach wywożących trupy. Na litość boską, tak łatwo zmanipulować tego typu obrazy, że to żaden argument. Podkreślam, ja nie twierdzę, że to ściema, ale chcę dowodów uzasadniających rozjebanie polskiej gospodarki i że jest wyższy cel.
  8. @tytuschrypus Było miło i wesoło, ale teraz na poważnie. Nie mam czasu na dalsze dyskusje. Chcesz to blokuj wszystkich po rozstaniu, nie moja sprawa. Dla mnie to dziecinada i żenada. Nie musiałem nigdy blokować żadnej kobiety. Dwie lub trzy zablokowały mnie i od razu był to dla mnie sygnał ostrzegawczy. Potem się tylko potwierdziło, że mają coś z głową. To taki malutki znaczek, o jakim była rozmowa przy okazji wątku @Yolo, w którym zresztą się udzielałeś i akurat tam Ciebie popierałem. Dla mnie to taki "pół-znak", że coś jest nie halo. Unikam takich panien, bo potem w 95% pokazują, że miałem rację i coś z nimi nie tak. Róbcie Panowie jak uważacie. Oprócz SKRAJNYCH sytuacji, blokowanie to dla mnie dziecinada. Nie mogę na poważnie traktować takich ludzi (obojga płci). Nie zmienię zdania. Łatwo was zranić i dobitnie to jeszcze potwierdzacie. Miłego wieczoru, wracam do pracy!
  9. @tytuschrypusNie żadna ambicji koleżko, tylko nie pozwolę sobie na takie głodne teksty. Gdy ktoś bierze Twoją złotówkę i mówi, że to jego to też ponosi go ambicja czy po prostu dba o swój interes? Dajesz idiotyczny przykład. Stawiasz na równi telemarketera z dawną dziewczyną? Czy Ty jesteś w ogóle poważny? Ja pierdolę, ile masz lat jeśli to nie jest tajemnica ? Nie chodzą do mnie żadni marketerzy. Poza tym no ile miałeś takich dziewczyn, które tak długo pisały, że musiałeś biedaczki zablokować, bo już nie mogłeś wytrzymać tej atencji? Chciałbym tylko jeszcze przypomnieć, że temat zaczął się przede wszystkim od tego, że ktoś blokuje laskę, bo SAM ZE SOBĄ nie może sobie poradzić a nie dlatego, że ona wydzwania. Już ja widzę ładne dziewczyny, od których nie możecie się opędzić. Pokaż mi je, jestem naprawdę ciekaw jak wyglądają. Twój problem polega przede wszystkim na tym, że wybierasz niewłaściwe kobiety. Dalsze zjebane akcje jej i Twoje to tylko konsekwencja Twoich decyzji. Miałeś taką jedną, dobra, zablokowałeś, niech będzie. No i co? Każdą inną, z którą Ci nie wyszło też blokujesz? Pokażcie mi te dziewczyny, które tak bardzo was kochają, że żadne NIE z waszej strony nie działa i nie chcą się odczepić! Chcę je zobaczyć.
  10. Czy Ty piszesz to na serio czy to jakieś jaja? Jak można pracować nad sobą w kontekście kobiet, bo o tym też piszesz, nie mając z nimi bliższych kontaktów? Uczyłeś się z książek jak masz podrywać kobiety? A gdzie jakakolwiek praktyka? Widzę, że kolejny z serii: zabierz się za kobiety jak będziesz miał 40 lat, w końcu uciułasz trochę kasy, jak byłeś frajerem i nieogarniętym kolesiem to tak dalej jesteś, ale liczysz, że manna spadnie sama z nieba i teraz kobiety Cię pokochają. Czy Ty widzisz w jakie głupoty wierzysz? To Cię dyskwalifikuje, serio. Przecież to absurd. To jakby młody piłkarz powiedział, że on co prawda nie ćwiczył i nie grał w meczach przez 2 lata, ale sporo oglądał innych w telewizji i już wie o co chodzi. No naprawdę, litości.... Wiele razy dostałem po dupie i dlatego teraz właśnie tak się zachowuję jak się zachowuję. Kiedyś też przeżywałem każde pierdnięcie dziewczyny. Nic nie blokować, żyć tak jakby nic wielkiego się nie stało. Jak chce to niech pisze, nie odpiszesz kilka razy to jej się znudzi i przestanie. Ucz się swoich emocji.
  11. To masz kiepski węch w takim razie. Wyraźnie napisałem, że zaglądałem wielokrotnie na profil tych osób. Wcale nie twierdzę, że nie było mi żal. Ale co innego jest żałować i tęsknić, a co innego zachowywać się jak dziecko i blokować. Śmiechu warte, że dorośli ludzie stosują takie metody. Poza tym kolego, nie stosuj takich tanich manipulacji i nie wkładaj mi do ust słów, których nie wypowiedziałem. Jakby to powiedzieli prawnicy, nie stosuj wykładni rozszerzającej, bo Twoja wykładnia jest tak daleko od literalnej, że tworzysz już całkowicie inny sens mojej wypowiedzi. Piszesz: "Ja miałem normalne relacje i te dziewczyny blokowane, usuwane czy co tam nigdy nie były. Ot po prostu zakończyło się. Ale miałem też związek, w którym ciągnęło mnie do laski, ale źle na mnie działał. A ponieważ ona o tym doskonale wiedziała i prośby o nie kontaktowanie się ze mną nie pomagały, zablokowałem jej tę możliwość ot i wszystko. Nie do końca widzę, co w tym dziecinnego" Ode mnie: to zastanów się czy usuwane czy blokowane, bo rozmawiamy o dwóch różnych sprawach. Widzę, że byłeś tak cennym mężczyzną, że kobiety się niemal o Ciebie zabijają, nic tylko pozazdrościć U mnie nigdy nie było akcji, że kobiety pisały niechciane. Ja naprawdę kurwa nie ogarniam gdzie Wy te dupy poznajecie i co to za wynalazki. Nikt mnie znikąd nie wygonił, bo akurat mam swoje mieszkanie Gdzie ja napisałem, że wrzucałbym zdjęcie z inną po 2 tygodniach? Czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem? Jesteś kolejną osobą, która dodaje coś czego nie napisałem. Taka rozmowa nie ma sensu, wybacz. Albo rozmawiamy jak dorośli, albo Ty próbujesz tandetnie manipulować. Ale co mnie obchodzi czy ona wie co się ze mną dzieje? Mam to gdzieś, jakie to ma znaczenie? Nie wrzucam zdjęć do sieci, po co miałbym to robić? Mogę mieć już 10 innych lasek po tamtej "wyjściowej" i ona o tym nie wie, co to ją obchodzi i co to obchodzi kogokolwiek. Nie tłumaczę się nikomu z mojego życia. Tobie też to radzę. Mniej problemów. PS Tu nie chodzi o to co ona o sobie pomyśli. Chodzi o to, że nie mam ochoty dawać komukolwiek satysfakcji, że wariuję w domu i muszę blokować, bo inaczej łzy mi zalewają klawiaturę i nie potrafię już wytrzymać Ignorowanie - nie ma lepszej broni. Jest to trudne, nie powiem, ale kwestia wprawy i doświadczenia. Im jestem starszym tym jest to łatwiejsze.
  12. Przecież nie musisz mieć kogoś jako znajomego na facebooku, prawda? Natomiast BLOKOWANIE to żenada i dziecinada. Czy jeśli masz do kogoś numer telefonu to go zwyczajnie kasujesz i tyle czy przy okazji wyrzucasz cały telefon do rzeki? Przykład nie do końca tożsamy, bo nie da się idealnie porównać tychże dwóch rzeczy, ale wiesz zapewne o jakie stopniowanie i wartościowanie działań mi chodzi. Z mojej praktyki - wszystkie osoby (kobiety), które mnie kiedykolwiek blokowały (zaledwie dwie czy trzy) miały coś z głową. Żadna inna tego nie robiła, co najwyżej wyrzuciła mnie ze znajomych i po krzyku. Idąc w drugą stronę, jeśli Ty jako mężczyzna nie potrafisz opanować chęci kontaktu z jakąś panną, z którą nie powinieneś go mieć z różnych powodów, to dla mnie sam masz problem z psychiką i najpierw należałoby popracować nad sobą i dopiero potem brać się na poważnie za kobiety i relacje z nimi. Nigdy nie zablokowałem żadnej laski. Nie wiem po co miałbym to robić. Nawet gdy było mi ciężko przetrwać przez chwilę, to (przyznaję się do tego) zerkałem przez jakiś czas na konto tej osoby. Najpierw często, za kilka dni mniej, za 2 tygodnie to już bardzo rzadko. To samo wygasa i trzeba pozwolić sobie, żeby wygasło naturalnie. Na tym polega mądrość i znajomość swojej psychiki i swoich reakcji. Blokując, pokazujesz drugiej osobie, że bardzo Ciebie to boli. Można wmawiać sobie różne rzeczy, ale wtedy widać jak na dłoni, że facet wariuje, pewnie szlocha w domu i nie może wytrzymać bez tej kobiety. Pisałem to już wielokrotnie, powtórzę po raz kolejny: to nie jest ważne co czujesz, masz pokazać obojętność. Nic tak nie boli jak obojętność. Poziom wyższy dostępny dla bardzo wąskiej grupy: tylko przez chwilę jest Ci przykro, wiesz, ze za 2 tygodnie możesz mieć nową kobietę i że generalnie poza rodzicami i minimalną garstką najbliższych, reszta jest do zastąpienia, w tym kobiety. Za każdym razem później poznawałem jeszcze fajniejszą dziewczynę, a wcześniej wydawało się, że tamta poprzednia to już nie wiadomo co. I proszę mi nie pisać ciągle o jakichś toksycznych relacjach. Toksyczne są wtedy, gdy dwie osoby mają coś z głową czyli w tym wypadku - Wy. Nie miałem żadnych toksycznych relacji. Dla mnie to jest jakaś kurwa nowość, że ludzie wchodzą w takie związki i później urządzają jakieś blokady, płacze pod oknem i inne popierdolone zachowania. Żadnych blokad. To dziecinada. To jak gryzienie po nogawkach i ujadanie małego kundelka.
  13. Sklep z bronią. Apteka. Zakład pogrzebowy. Piekarnia. Rolnictwo. Komornik itd.
  14. Jakiekolwiek blokowanie kogoś na facebooku = dziecinada. Nigdy nie blokowałem żadnej panny po zerwaniu, po koszu, olaniu itp. Po co? To tylko zagranie w stylu brata @Yolo. Nic mnie to nie rusza, ale zablokowałem ją na fb, bo nie mogę dać sobie z tym rady. Słabość nie jest niczym chwalebnym.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.