Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Bullitt

Użytkownik
  • Zawartość

    172
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

179 Świetna

O Bullitt

  • Tytuł
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Włącz
  1. Bullitt

    Warszawa - ciężki teren do walki

    Niezła dyskusja się wywiązała. To jak jest Panowie z tą Warszawą, ostatecznie? Tak samo jak wszędzie czy trudniej?
  2. Bullitt

    Warszawa - ciężki teren do walki

    Prawda jest taka, że w W-wie jest masa ładnych dziewczyn. Gdyby tylko to stanowiło problem to nie byłoby żadnego problemu. To nie jest wymarzone miasto w Polsce do życia we dwoje. Nigdzie nie jest łatwo, tutaj tym bardziej. Na zadupiu króluje myślenie "co ludzie powiedzą", tutaj wbrew pozorom też. Z tym, że w W-wie przybiera o wiele bardziej wyrafinowaną postać jak choćby panny kupujące drogie ciuchy i idące w nich na imprezę. Po niej oddają zakup, ale każdy widział jaka to nadziana niunia. I tak się można przykleić do bogatego jegomościa.
  3. @Tomko Pomyśl czy nie warto się zatrudnić w sklepie muzycznym. Popracujesz 3-4 dni w tygodniu, będziesz miał kontakt z klientami, a zawsze w wolnym czasie możesz strzelać swoje fuchy: plany filmowe, koncerty, trasy koncertowe. To tylko sugestia. Uwierz mi, że na muzyce/dźwięku na serio da się zarobić. Niedawno robiliśmy krótki metraż z własnej kasy. Coś a la film studencki, więc wiadomo że mały budżet. Szukałem dźwiękowca na plan ze sprzętem (minimum: tyczka, mikrofon, dobry recorder i mikser, nawet bez mikroportów) i co? Nie dość, że niewielu fachowców to jeszcze koleś, który mieszka w Gdańsku i robi głównie przy etiudach w tamtejszej szkole filmowej (Gdynia) + jakieś zlecenia komercyjne, ale mniejszego kalibru niż W-wa, zaśpiewał chyba 600-800 PLN do ręki za dzień za całość. Mało? Żarcie dostajesz na planie + spanie. W dużych filmach i reklamie zarabiasz lepiej. Wiadomo .
  4. Bracie, Przeczytałem Twój wpis i moja rada jest prosta. Jeśli jesteś w stanie utrzymać się z muzyki/pracy dźwiękowca - idź w to. Pomyśl jeszcze nad nauczeniem się bycia dźwiękowcem na planach filmowych. Zawsze to się może przydać. Kasa jest bardzo dobra, tym Ci powiem jeśli masz sprzęt i coś potrafisz.
  5. Bullitt

    Warszawa - ciężki teren do walki

    Dzięki za tak liczne uczestnictwo w tym wątku. Skłaniam się do głosów, że w W-wie jest jednak nieco trudniej niż w pozostałych miastach. Kosmiczne wymagania średnich i nieco powyżej średnich Pań. Do tego więcej szprych, które się tak cenią.
  6. Bullitt

    Warszawa - ciężki teren do walki

    Coś w tym jest. Dobre są miasta typu Toruń czy Poznań. Duże na tyle, że można tam coś robić, małe na tyle że nie odpala im tak jak w Warszawie. Z moich znajomych (przedział wiekowy 22-35) w Warszawie może jeden lub dwóch zarabiają więcej niż 6 tysięcy netto miesięcznie. Sorry, ale takie są realia. To i tak dużo jak na Polskę. Natomiast panienki się napatrzą i widzą wszędzie miliony, których nie ma.
  7. Bullitt

    Warszawa - ciężki teren do walki

    Na prowincji wyższe? To ja mam zupełnie inne doświadczenia.
  8. Bullitt

    Warszawa - ciężki teren do walki

    @GurneyHalleck To zabawne, ale spośród kilku najbardziej kumatych kobiet (intelekt), które spotkałem w życiu, żadna nie studiowała w Warszawie Warszawa często przyciąga karierowiczki i ponadprzeciętnie atencyjne Karyny.
  9. Bullitt

    Warszawa - ciężki teren do walki

    No właśnie też to zauważyłem. Niby duży Kraków czy Łódź a różnica w porównaniu z Warszawą jest kolosalna. Inny świat.
  10. Bullitt

    Warszawa - ciężki teren do walki

    Wiem, że wszędzie mają kosmiczne wymagania, ale "na prowincji" idzie mi znacznie lepiej. Pojechałem z szefem na targi do Łodzi (nasze stoisko) i już panna z kilku stoisk dalej zaczęła się kręcić. Na koniec wizytówka i numer telefonu prywatny. Pojechałem do Krakowa służbowo na kilka dni. Idę na Kazimierzu w stronę Starego Miasta. Zauważyłem ładną niewiastę. Słyszę, że idzie tuż za mną. Zwolniłem kroku. Zrównaliśmy się, patrzę i widzę że ma torbę UJ. Zagadałem cokolwiek, że pewnie idzie na zajęcia. I już gadka. Odprowadziłem na Rynek. Ona w swoją, ja w swoją. Wymiana telefonów. Następnego dnia rano kawa, bo to był mój ostatni dzień pobytu w jej mieście. Przed jej zajęciami (studentka prawa) i moją pracą. Zero marudzenia. Wyobrażam już sobie studentkę prawa z W-wy.... Nie wiem czy to jest bardziej kwestia mojego luzu na wyjeździe, czy innych kobiet. Ta w Łodzi sama się zakręciła. W W-wie raczej nie mam takich sytuacji, a to już była któraś z kolei.
  11. Bracia, Czy macie jakiekolwiek porównanie w poznawaniu Pań w różnych miastach Polski? Mieszkam w W-wie, tutaj jest z tym jakiś problem. Ilekroć pojadę w teren (np. Łódź, Kraków, Toruń) to bardzo często kogoś poznaję. Zazwyczaj naprawdę sensowną dziewczynę. To się dzieje samo, one wręcz się o to proszą. Z jednej strony mam tam dystans, bo jestem daleko od domu, z drugiej może coś w tym, iż w stolicy Panie mają niebotyczne wymagania. Zacząłem się nad tym zastanawiać.
  12. Bullitt

    Metoda na wizytówkę.

    @Still I bardzo dobrze, że działasz! Teraz gdy kogoś ciekawego zobaczę w komunikacji miejskiej i będzie wymiana spojrzeń - atak. Choćby dla treningu, żeby nie wypaść z rytmu.
  13. Ale jakie statystyki? Nie sądzisz, że najlepszą statystyką jest cała historia ludzkości? Z tego co ja wiem i czego mnie uczono, to zawsze starszy mężczyzna był pożądany. Prześledź nawet literaturę piękną z XIX wieku. Czy tam rówieśnicy brali ślub? Bardzo rzadko. Choćby Konstanty Lewin w powieści "Anna Karenina" Lwa Tołstoja. Kolego, nie wiem ile masz lat, ale popatrzyłem dzisiaj rano na dawne znajome w moim wieku (33 lata) i wiesz co Ci powiem? Większość wygląda na starsze ode mnie. Nie podniecają mnie. Gdy byłem w szkole podstawowej i liceum były ekstra laskami, teraz wiele z nich wygląda jak matrony. Rozumiem, że mając 33 lata chcesz już kobietę, która za kilka lat będzie starą babą? No taka jest brutalna prawda. Bynajmniej nie twierdzę, że wszyscy faceci się pięknie starzeją. Nie wiem jakie Ty masz doświadczenia, ale jakoś nie widzę tych 25-latek marzących o młodych ogierach. Raczej widzę te dziewczyny, które chciałyby faceta z klasą i starszego, ale nie ma z czego wybierać, bo większość gamoni poszła w ślub przed 30-tką i co najwyżej zostali rozwodnicy (w większości). Uwierz mi, że wielu dziewczynom mających nawet mniej niż 25 lat mój wiek w żadnym stopniu nie przeszkadza. Ważne jest to, że nie zachowuję się jak typowy cwaniaczek i gość, który chce je tylko wydymać i następna w kolejce. Ba, powiem więcej! Ostatnio znajoma (24 lata, bardzo ładna dziewczyna) jarała się swoim profesorem w okolicy 60-tki (bardzo zadbany pan). Serio. To że Ty śnisz po nocach o młodych pannach nie znaczy, że kobiety śnią o młodych paniczach.
  14. Bullitt

    Samotność

    Widzę, że jest nas więcej. Tak myślałem, że nie tylko ja mam taki problem. Ktoś pisał o hobby. Zgadzam się! Interesuję się między innymi filmem, dzięki temu poznałem masę fajnych osób, ale to wciąż osoby bardziej od współpracy/pogadania o filmie niż od wyjścia na browar wieczorem i na imprezę. Trzeba jeszcze popracować nad znajomościami. Tak czy inaczej, przypadkowe znajomości (bo sąsiad, bo kolega z klasy) dawno się zakończyły. Nic nas nie łączy na dzisiaj, to sztuczne twory, zdecydowanie bliżej mi do ludzi z podobną pasją. Z kolei z tymi ludźmi "od filmu" jest problem taki, że większość to "inteligenci" albo zapracowani, więc ciężko z takimi po prostu iść do klubu, napisać się piwa i podrywać panny .
  15. Rozumiem Autora wątku. Znajomy sporo jeździ do Hiszpanii. Też nie jest kolorowo, ale ten kraj ma przynajmniej dwa plusy w stosunku do Polski. 1. Lepsza pogoda (wybrzeże południowe - słońce, północ kraju - jeśli wolisz chłodniejszy klimat i zielono dookoła) 2. Wyluzowani ludzi (mniejsze parcie na pokazywanie się drogim autem, na pracę i hajs) Tam ludzie wolą spędzać czas razem z rodziną i znajomymi niż zasuwać od rana do wieczora. Pomimo ich lenistwa są jednak bogatsi niż Polacy. Gdyby nie to, że nie mam pomysłu jak się tam utrzymać + tęsknota za rodzicami i znajomymi już dawno bym stąd spier.....Przynajmniej na 2-3 miesiące w zimie gdy w Polsce jest beznadziejna pogoda.
×